Strona główna

1. instrukcja dla ucznióW


Pobieranie 96.11 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar96.11 Kb.
1. INSTRUKCJA DLA UCZNIÓW

Młodzieńcze,

otrzymujesz do rozwiązania test składający się z 22 zadań i wyposażony w tekst pochodzący z książki Jarosława Iwaszkiewicza „Aleja Przyjaciół". Ten test pomoże Ci sprawdzić, w jakim stopniu rozumiesz tekst i czy potrafisz wykorzystać zawarte w nim informacje. Przeczytaj uważnie dołączony tekst, następnie zapoznaj się z poleceniami. Wszystkie polecenia wiążą się z tekstem.

Na rozwiązanie zadań masz 90 minut.

Powodzenia!

J. IWASZKIEWICZ



"ALEJA PRZYJACIÓŁ. TUWIM".

Tuwima widywałem po wojnie. Nie była to już przyjaźń sprzed dawnych lat, raczej


obojętne konstatowanie, żeśmy się ogromnie zmienili. Tuwim uniósł za granicę w roku!939
obraz poczciwego "Jarosia"/on jeden mnie tak nazywał/ i tam jeszcze sobie ten obraz
wyidealizował. Po powrocie miał wielką ochotę do poklepywania mnie po ramieniu i
powiadania: no dobrze, dobrze, mój Jarosławie! A ja już byłem ten powojenny, kanciasty, trochę
niesforny, trochę już poważniejszy, poważniejszy niż Tuwim mógł oczekiwać! I dlatego po
wojnie jużeśmy nie żyli z sobą tak blisko, jak przed wojną. Nie żyliśmy przecież i przed

wojną w specjalnie zażyłych stosunkach. W moich przedwojennych notatkach nie znajduję żadnych specjalnych wzmianek o Tuwimie, Był - jak powietrze, słońce, wiatr, odwieczne zmiany dnia i nocy, pór roku - istniał, gadało się z nim o poezji, żartowało, czasem zamyślało razem, ale do głowy mi nie przychodziło, że to przecież Tuwim.

Po pierwszym zachłyśnięciu się jego poezją, którą w roku 1918 przyjmowałem całkiem bezkrytycznie, człowiek się oswoił z jego wierszami - i nawet nie zawsze myślał o sobie, Tuwimie, Słonimskim, Lechoniu słowami Lilki Pawlikowskiej "my z Bagdadu". Uważaliśmy się za zwyczajnych ludzi i do głowy mi nie przychodziło, że słowa Julka trzeba zapisać, że ten gest trzeba zanotować, to powiedzonko utrwalić. Tym bardziej, że posiadał on cechy nie zawsze sympatyczne, a raczej nie zawsze "pierwszego gatunku". Czasami zbytnio pachniał "parweniuszem". "Julek się puszy" - mawiało się między przyjaciółmi, Lechoń to dobrze opisywał w swoim pośmiertnym wspomnieniu...

Charakter mojej wieloletniej przyjaźni z Julianem Tuwimem nie miał nic z koturnów i woskowych tabliczek. Byliśmy - i do końca zostaliśmy- czymś w rodzaju kolegów z uniwersytetu. Trzymały się nas żarty - czasami nawet dość głupie - a jeśli zamyślaliśmy się nad naszymi słowami, nad naszymi losami nawet i nad zadaniami naszych żywotów, to staraliśmy się udawać przed sobą, że /się/ "nie przejmujemy" gromkimi słowami i że to wszystko nie jest "na poważno". Na co pozował Tuwim? Nie na poetę, nie na artystę - na człowieka. W oczach ogień jasności i zapału, błysk żartu i ukrywane starannie uczucie, które co i raz wyzierało z tych oczu. Śmiał się z Makuszyńskiego i z jego niezliczone razy powtarzanego wyrazu "serce" - a w sobie taił przede wszystkim miłość. Miłość do człowieka i do jego tworu - do poezji. Gdy się przestawało z Tuwimem, wiedziało się, że się spala w uczuciach, w słowach .Zdania-nawet najprostsze- wyrzucał jak fajerwerki. O ileż lepiej się rozumie pochodzenie jego poezji - gdy się wie, jak płonął ich autor, gdy się słyszy głos, którym je wypowiadał. Bo przecie Tuwim stwierdził całą swą osobowością to, co napisał Gałczyński, że: ...na to właśnie jest serce i mózg, żeby życie było jak płomień.


Słowa jego rodziły się jak wiersze z impulsów gwałtownych; wyrywały się jak para przez ulegające potężnemu ciśnieniu klapy. Takie były także jego listy, krótkie jak okrzyki, patetyczne, powiedziałbym -"ogromne".

"Kochany Jarosławku!

W tych paru słowach jest najgorętsza miłość dla przyjaciela i poety, który napisał Modlitwę. Jest zazdrość, czego nie będę ukrywał. Ale że się do niej przyznaję, więc Bóg mi wybaczy.

Ściskam Cię i całuję Julek Rabka 12 VIII 36"

I te dedykacje, gdzie w jeszcze mniejszej ilości słów zawarte wybuchy uczucia. Zawsze "z miłością", czasami "z zaciętą przyjaźnią"- dla odmiany "z przyjaźnią i miłością". A przecie nie łączyła nas gorąca, młodzieńcza przyjaźń. Były całe miesiące - prawie lata, kiedyśmy się nie widywali. Ale pozostało to braterstwo w poezji, które dla Tuwima było najświętszym braterstwem. I to się odczuwało w każdej rozmowie. Palił się ogniem wewnętrznym, ilekroć zgadało się o poezji - a właściwie mówiąc, tak jak zostało mi to w pamięci, tośmy rozmawiali tylko o poezji, od tego pierwszego wieczora "Pod Picadorem" - 29 listopada 1918 roku - do ostatniego, po moim odczycie o Tołstoju w Związku Literatów - 10 listopada 1953 roku - przez równe 35 lat! Długa, nieobowiązująca, jedyna rozmowa o wierszach - a raczej zachwyt nad istnieniem wierszy i poetów.

Wydaje się to może zbyt patetyczne i nieszczere, ale tak było w istocie. Taki to był człowiek. Nic też dziwnego obijał się o kanty życia bardzo boleśnie. Tym bardziej, że udawał życiowo zahartowanego. Ale dość jest przeczytać jego list z Ameryki do Janiny Broniewskiej skierowany, aby zrozumieć, co ta natura musiała wycierpieć w "czasach pogardy" -przedwojennych i wojennych. "...Tyle we mnie kompleksów" -pisał do mnie z Nowego Jorku -kompleksy nieuczestniczenia, nieobecności, bezpieczeństwa, sytości - jeden wielki kompleks ocalenia. ..."Myślę, że z tego się otrząsnę po powrocie do kraju". Otrząsnął się, lecz ślady przeżyć zostały.

Tuwim zawsze wyglądał, jak gdyby pokazywał sztuki magiczne, nawet w kawiarni, nawet na ulicy. Myślę, że zawsze chciał olśniewać. Nawet w owej "Mordowni", dokąd nas zaprosił na poślubną ucztę. Widocznie za pomocą sztuk magicznych Tuwim ściągnął na ową ucztę weselną Staffa. Kto orientuje się w tym, że Staff nigdy nigdzie nie bywał - nawet na własnych wieczorach autorskich - ten się domyśla, co to było za osiągnięcie. Przyszedł, sankcjonując tym jakby ów patronat nad pikadorczykami, o którym Tuwim i ja głosiliśmy otwarcie - a któremu sprzeciwiał się Słonimski, nie mający do Staffa specjalnego nabożeństwa.Właśnie tak, przy zrazach i przy wódce widzę naszych poetów - a przecie w tej "Mordowni"grono się zebrało nieliche. Staff, Tuwim, Słonimski, Wierzyński, Horzyca /.../- a może jeszcze i paru innych, nie licząc piszącego te słowa. Nowi poeci przybywali do "Skamandra". Pamiętam zawsze, z jakim entuzjazmem - czsami nawet przesadnym - witał ich Julek. Kiedyś na posiedzeniu komitetu redakcyjnego "Skamandra", który się zebrał w nowym mieszkaniu Tuwimów na Chłodnej, czytaliśmy wiersze dwóch młodych poetów, kolegów z jednej ławy gimnazjalnej, Romana Kołonieckiego i Lucjana Szenwalda. Nie zapomnę tej radości Tuwima; jak gdyby on sam te wiersze napisał, cieszył się z nich i przesadnie chwalił. Może dlatego, że w gruncie rzeczy nie bał się żadnej konkurencji? Pamiętam także gremialne "odkrycie" Lilki Pawlikowskiej. Czytaliśmy razem "Niebieskie migdały" - jak on się z tego cieszył i jak prędko stał się entuzjastycznym wielbicielem "staroświeckiej pani z Krakowa" -która bynajmniej nie była taka staroświecka.

Julian Tuwim był człowiekiem wielkiego miasta, a już zupełnie nie można go sobie wyobrazić na tle dzikiej przyrody, w przygodach, na polowaniu... Był to największy kontrast między nami.

/.../ Naprawdę napisaliśmy parę wierszy czy trochę prozy, a potem była naprawdę wojna i te straszliwe rzeczy, z którymi Tuwim nie mógł sobie dać rady.
Tragedia żydowska w Polsce, nieogarniona w swojej obojętności, nie dawała mu spokoju do końca, ona zapewne pogorszyła stan jego zdrowia. W listach przed przyjazdem prosił, aby mu nie mówiono o matce, że on i tak wie. Matka jego zabita została przez oprawców niemieckich w Otwocku. Ale mimo woli powracał wciąż do tego tematu, myśleć musiał o tym bez przerwy. Trochę za mało się zastanawiamy, ile musiała go kosztować decyzja powrotu do Polski po wojnie i rekonstruowanie życia tutaj, jak każdy krok w Warszawie, każdy wyjazd z Warszawy musiał boleć. Znałem w swoim czasie całą rodzinę Tuwimów, bywałem u nich w Łodzi. Łódź była chciwa na wieczory autorskie i czytanie poezji. Julek często organizował takie wieczory dla swoich przyjaciół, zachował się ślad tego w naszej korespondencji. Oczywiście podczas pobytu w Łodzi chodziliśmy na Andrzeja do mieszkania Tuwimów. Oboje rodzice Julka sprawiali wrażenie uroczych ludzi, matka była kiedyś piękna. Julek był podobny do ojca, który zapewne w dawnych czasach był eleganckim, postawnym mężczyzną, może nawet przystojniejszym od syna. Kiedy go znałem, był już trochę pomylonym małym urzędnikiem z jakiegoś biura, trochę z Kafki czy z jakichś rosyjskich nowelek. W każdym razie robił bardzo nierzeczywiste wrażenie człowieka z bajki ! Dom rodzinny Tuwima nie był banalnym domem, był prawdziwym domem poety. Odczuwaliśmy to wszyscy i obserwowaliśmy domowników z ulicy Andrzeja jak gdyby jakichś aktorów, grających uroczą, subtelną sztukę. Można sobie wyobrazić, czym dla tych pięknych i ostrożnych ludzi, całych jak gdyby okrytych motylim pyłkiem były przejawy antysemityzmu. Kiedy po powrocie z Ameryki spotkał po raz pierwszy moją żonę, uściskał ją i zawołał po swojemu z patosem:

-Dziękuję ci, Haniu, że ty moich Żydków broniłaś. Na co moja żona z całym spokojem odpowiedziała:

-Mój Julku, przecież to były moje Żydki.

Julek był zawsze bardzo chorowity. Nawet nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, takie zdrowe byki, jak Wierzyński, Słonimski czy ja.

Nie rozumieliśmy tych chorób i pamiętam, jak mnie zaskoczyło kiedyś, gdy dowiedziawszy się, że Julek gwałtownie zachorował, pobiegłem do jakiejś lecznicy i natknąłem się na korytarzu na moment, kiedy Julka wieziono na operację. Leżał nieprzytomny na wózku, a za nim kroczyła blada jak trup Stefcia. Była to perforacja żołądka. Podówczas jeszcze nie miałem pojęcia, że można tak chorować. Zdrowy nigdy w choroby nie wierzy. I widok nieprzytomnego przyjaciela prawdziwie mnie przeraził. Po wojnie z Ameryki powrócił, właściwie mówiąc, człowiek złamany. Nie umiał zapomnieć - i trudno mu się dziwić! Cieszyliśmy się z siebie, ale byliśmy sobie obcy. Odejście Julka było niespodziewane - i jak gdyby niezasłużone. Śmierć nie w porę. Ale nie była to śmierć człowieka, który używał życia, aby go poszarpało, aby go potargało jak żagiel na wietrze. Myślę, że Tuwim raczej żył schowany od wiatrów, życie jego nie było ani gwałtowne, ani bogate. Cały spalał się w słowach. I bynajmniej nie stał we "wszechświatowym przeciągu". To słowa jego wiały i wyły. On sam, suchy, smutny pan - tak jak zapewne leżał w trumnie - miał w twarzy wyraz zdziwienia i niezrozumienia.

I jego wielka ciekawość wydaje się nam w tej chwili pozą. Raczej był to lęk przed światem. Jego Bóg - na którego "czyhał"- przychodził w ciszy.



2. ZADANIA DO TEKSTU "ALEJA PRZYJACIÓŁ. TUWIM" J. IWASZKIEWICZA

... na to właśnie jest serce i mózg, żeby życie było jak płomień.'

1. Wymień dwa czynniki, które wpłynęły na zmianę stosunków między J.Tuwimem
a J. Iwaszkiewiczem ?

a/


b/

2. Przedstaw osoby kryjące się pod słowami 'my z Bagdadu".

a/ b/

c/ d/


e/

  1. Podaj nazwisko poety, który także opisuje Tuwima w swoim wspomnieniu.

............................................................................................................................................

4. Wyjaśnij jak rozumiesz zdanie:

"Charakter mojej wieloletniej przyjaźni z Julianem Tuwimem nie miał nic z koturnów i woskowych tabliczek".

...............................................................................................................................................

...............................................................................................................................................

...............................................................................................................................................





  1. Nazwij epoką literacką, z którą związani są wymieniem w punkcie 2. poeci.

.....................................................................................................................................................

  1. Podaj autora słów:"... na to właśnie jest serce i mózg, żeby życie było jak płomień." .....................................................................................

7. O jakich uczuciach pisze Tuwim w liście do autora? Podaj antonimy.

a/


b/

8. Z jakim wydarzeniem literackim kojarzy Ci się wieczór "Pod Picadorem"-29 listopada 1918r.?

9. Zaznacz, którą z cech Tuwima, uważa autor za najważniejszą.

a/ przyjaźń,

b/ wierność,

c/ miłość do człowieka,

d/ lojalność.
10. Wyjaśnij sens „kompleksu ocalenia" Juliana Tuwima.
11. Wskaż adresata listu z Nowego Jorku.
12. Wyjaśnij jednym zdaniem, co rozumiesz przez słowo "holocaust".

13. Zanalizuj intencje autora i wybierz poprawną odpowiedź. Autor o rodzinie Tuwima wyraża


się w sposób:

a/ obiektywny i ironiczny,

b/ subiektywny i krytyczny,

c/ pobłażliwy i tendencyjny,

d/ anegdotyczny i subiektywny

14. O kim mówi J. Iwaszkiewicz"... ale przyszedł, sankcjonując tym jakby ów patronat nad


Pikadorczykami.

  1. Określ dwoma słowami stosunek Tuwima do poetów - debiutantów.

  2. Podaj autora "Niebieskich migdałów".

17. Jarosław Iwaszkiewicz pisze "/.../Braterstwo w poezji dla Tuwima było najświętszym braterstwem". Jak rozumiesz te słowa?

18. Wyszukaj w tekście zdanie informujące o kontraście między poetami.

19. J. Iwaszkiewicz posłużył się w tekście anegdotami z życia Tuwima w celu: a/ nawiązania kontaktu z czytelnikiem, b/ złożenia hołdu poecie, c/ zamanifestowania poczucia humoru, d/ przybliżenia sylwetki poety.

20. J. Iwaszkiewicz pisze o poezji Tuwima:"To słowa jego wiały i wyły". Napisz, jak Ty je rozumiesz.

21. Wymień trzy znane Ci utwory poetyckie J.Tuwima.

a/


b/

cl

22. Wyjaśnij jak rozumiesz tytuł tekstu


3. KARTOTEKA TESTU SPRAWDZAJĄCEGO KOMPETENCJE CZYTELNICZE
NA POZIOMIE RÓŻNYCH ZNACZEŃ



Nr zadania

Spis czynności wymaganych przy pracy na rozwiązywaniem zadań testowych

Kategoria celu

Poziom wymagań

1.

Rozumie tekst na poziomie znaczeń dosłownych.

B

P

2.

Wymienia nazwiska Skamandrytów .

B

P

3.

Wskazuje w tekście autora wspomnień o Tuwimie.

A

P

4.

Odczytuje tekst na poziomie znaczeń metaforycznych.

C

PP

5.

Odczytuje tekst we wskazanym kontekście kulturowym.

C

P

6.

Odnajduje żądaną informację.

C

P

7.

Podaje antonimy.

B

P

8.

Umieszcza Przyjaciół Iwaszkiewicza w kontekście










historycznym i literackim.

C

P

9.

Dobiera wyraz najtrafniej określający Tuwima.

B

P

10.

Wyjaśnia sens „kompleksu ocalenia".

C

PP

11.

Wyróżnia adresata.

A

P

12.

Wyjaśnia znaczenie słowa „holocaust".

C

PP

13.

Wnioskuje na podstawie fragmentu przeczytanego










tekstu.

C

PP

14.

Nazywa duchowego patrona grupy poetyckiej.

B

P

15.

Przedstawia stosunek J. Tuwima do debiutujących










poetów.

B

P

16.

Odnajduje informację.

B

P

17.

Konstruuje wypowiedź.

C

P

18.

Wskazuje słownictwo oceniające.

B

P

19.

Określa intencje piszącego.

B

P

20.

Wyjaśnia znaczenie przywołanej metafory.

C

PP

21.

Wymienia inne utwory poety.

C

P

22.

Interpretuje tytuł.

C

PP

Test zawierał 22 zadania, w tym trzy z grupy zadań zamkniętych. Przyjęto skalę punktów 0-1-2.

4. Model odpowiedzi wraz z punktacją


Numer pytania

Propozycje odpowiedzi

Punktacja

1.

Wojna, wyjazd J. Tuwima z kraju (jeśli uczeń podaje jeden czynnik nie przyznaje się punktu)

0-1 p.

2.

J. Tuwim, J. Lechoń, J. Iwaszkiewicz, A. Słonimski, M. Pawlikowska - Jasnorzewska ( za wymienienie wszystkich nazwisk uczeń otrzymuje 2 punkty, za wymienienie co najmniej trzech - 1 punkt)

0-1-2p.

3.

J. Lechoń

0-1 p.

4.

Możliwe są różne odpowiedzi, na pewno należy zwrócić uwagę na bezpośredniość kontaktów, serdeczność, szczerość, spontaniczność

0-1 p.

5.

Dwudziestolecie międzywojenne

0-1 p.

6.

Konstanty Ildefons Gałczyński

0-1 p.

7.

Miłość - nienawiść ; zazdrość - obojętność

0-1 p.




(jeżeli uczeń nie wymieni dwóch uczuć i nie poda ich antonimów otrzymuje zero punktów)




8.

Powstanie grupy poetyckiej „Skamander"

0-1 p.

9.

C

0-1 p.

10.



Kompleks nieuczestniczenia, nieobecności, bezpieczeństwa, sytości, kompleks ocalenia (za podanie wszystkich kompleksów J. Tuwima uczeń otrzymuje 2 punkty, za podanie co najmniej trzech - 1 punkt)

0-1-2 p.

11.

Janina Broniewska

0-1 p.

12.

Eksterminacja Żydów

0-1 p.

13.

D

0-1 p.

14.

Leopald Staff

0-1 p.

15.

Radość , pochwała

0-1 p.

16.

Maria Pawlikowska - Jasnorzewska

0-1 p.

17.

Zadanie to polega na samodzielnej interpretacji , stąd możliwość różnych odpowiedzi

0-1 p.

18.

„Julian Tuwim był człowiekiem wielkiego miasta, a już zupełnie nie można go sobie wyobrazić na tle dzikiej przyrody, w przygodach, na polowaniu. Był to największy kontrast między nami."

0-1 p.

19.

D

0-1 p.

20.

Odpowiedzi mogą być dowolne, ale ukierunkowane pod kątem: poezja zaangażowana, poruszająca istotne sprawy, sugestywna

0-1 p.

21.

Za wymienienie trzech utworów - dwa punkty, za wymienienie dwóch - jeden punkt.

0 - 1 - 2 p.

22.

Odpowiedzi mogą być dowolne np. Skamandryci, Ci, którzy już odeszli, inni twórcy.

0-1 p.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość