Strona główna

10. Miłość jest zjednoczeniem woli


Pobieranie 8.8 Kb.
Data17.06.2016
Rozmiar8.8 Kb.

DUCHOWE SPRZĄTANIE. II. DĄŻCIE DO TEGO, CO W GÓRZE (Kol 3,2)

10. Miłość jest zjednoczeniem woli


Św. Jan od Krzyża, doktor Kościoła, uczy, że miłość do Boga stopniowo coraz bardziej upodabnia nas do Niego, prowadząc ostatecznie do zjednoczenia, w którym nasza dusza wydaje się być „więcej Bogiem niż duszą” (1). Na czym polega owa miłość, która przynosi tak niezwykłe skutki? Jak ją praktykować? Święty wyjaśnia, że miłość jest dążeniem do zjednoczenia woli: „gdy dwie wole, to jest wola duszy i wola Boga, są zupełnie zgodne i nic ich nie dzieli”. Wtedy dusza zostaje „przemieniona w Boga przez miłość” (2). Dla tego, kto osiągnął stan zjednoczenia z Bogiem jest już tylko „jedna wola dwojga, tj. wola Boga i ta wola jest również wolą duszy” (3). Miłość wymaga więc trudu, by odrzucić wszystko, co się sprzeciwia woli Bożej i nie jest z nią zgodne. Jest troską duszy o to, by „we wszystkim i w każdym poruszeniu wola jej była wolą Bożą” (4).

Pewnego razu jeden z braci w Niepokalanowie zapytał św. Maksymiliana, jak on kocha Niepokalaną. Święty odpowiedział, iż nieraz uważa się, że miłość polega na uczuciach. Tymczasem „uczucie nie jest rzeczą istotną”, choć samo w sobie jest dobre. „Uczucie jest przemijające. A nawet może być i może go nie być. Miłość nie polega na uczuciu. Nie trzeba się trapić, jeśli go brak, i nie radować się zbytnio, jeśli się w nie obfituje. Uczucie wprawdzie wzmacnia miłość, lecz nigdy nie jest istotą miłości”. Istotą miłości – wyjaśnił o. Maksymilian – jest posłuszeństwo, które trzeba doskonalić, aby nasza wola ostatecznie zlała się z wolą Niepokalanej (5).

Tak rozumiana miłość do Maryi staje się drogą do zjednoczenia z Bogiem. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort wyjaśnia w swoim traktacie, że „zjednoczenie z Jezusem jest koniecznym następstwem zjednoczenia z Maryją, gdyż duchem Maryi jest Duch Jezusa”. I zachęca swoich czytelników, aby pozwolili się kierować duchowi Maryi. Aby tak się stało, należy się najpierw wyrzec „własnego ducha, własnego światła, własnej woli, np. przed odmówieniem modlitwy, przed rozmyślaniem, przed Mszą św., przed Komunią św., gdyż słabość naszego rozumu, złośliwość naszej woli i naszego postępowania, gdybyśmy się nimi kierowali, stawiłyby zapory duchowi Maryi, choćbyśmy je nawet uważali za dobre”. Następnie należy „poddać się duchowi Maryi, by on nas prowadził i nami kierował według Jej woli. Trzeba więc pozostawać w Jej dziewiczych rękach jak narzędzie w rękach rzemieślnika, jak lutnia w rękach artysty (…). Dzieje się to w prosty sposób, w mgnieniu oka, przez jedno spojrzenie ducha, przez krótki akt woli, przez jedną myśl, albo słowami np.: Wyrzekam się siebie i oddaję się Tobie, Matko moja najdroższa! A chociaż nie odczuwasz przy tym akcie żadnego wyczuwalnego ukojenia, to jednak jest on bardzo rzeczywisty”. Należy następnie „od czasu do czasu, zarówno w ciągu, jak i po czynności, ponawiać ten sam akt oddania się i zjednoczenia; a im częściej będziemy go powtarzać, tym prędzej uświęcimy naszą duszę, tym szybciej osiągniemy jedno z Jezusem” (6).

Aby dojść do zjednoczenia z Bogiem nie musimy więc dokonywać nadzwyczajnych dzieł, ani doświadczać niezwykłych przeżyć mistycznych. Wystarczy naśladować życie Matki Bożej w Nazarecie, która wykonywała wszystkie czynności w zjednoczeniu z wolą Bożą. Choć były one bardzo zwyczajne i proste to, jak pisze św. Ludwik, miały w oczach Bożych większą wartość niż wielkie dzieła apostolskie – ze względu na miłość, z jaką były wykonywane (7). Gdyż „chwila obecna – jak zauważa św. Maksymilian – nie zależy od tego, co będziemy czynili, tylko od tego, jak będziemy wykonywać czynności: czy z miłości Bożej, czy z miłości własnej” (8). Ważne jest, „żebyśmy jak najprędzej wyrzekli się siebie. Trzeba, żeby nic a nic swojego nie mieć, ale żeby Ona robiła, żeby być Jej narzędziem. Jak łatwo każdy przyłapuje się na tym, że z wielką gorliwością chce pracować, ale często według własnego upodobania. A tu trzeba, żeby Niepokalana przez niego działała i chodzi o to, by był narzędziem w Jej rękach, a nie o to, żeby jak najwięcej zrobić według własnych pomysłów” (9).


(1) Droga na Górę Karmel, Ks.II, r.5, 7; (2) Tamże, Ks. II, r.5, 3; (3) Tamże, Ks.II, r.11, 3; (4) Tamże; por. Ks.II, r.5, 3; (5) Konferencje, Niepokalanów 1990, nr 169; (6) Traktat o doskonałym nabożeństwie do NMP, nr 258n; (7) Por. tamże, 222; (8) Konferencje, nr 209; (9) Tamże, nr 131.

Materiały dla grup dzielenia Ruchu Rodzin Nazaretańskich


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość