Strona główna

28. Psychoanaliza


Pobieranie 86.84 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar86.84 Kb.

Psychoanaliza – Popper

28. Psychoanaliza

Sigmund Freud (1856-1939)


Sigmund Freud (1856-1939)

Wiedeń, praktyka lekarska, histeria.

Psychoanaliza – kozetka.

Nieświadomość – urazy i popędy.

Id (ono, popędy – Eros i Tanatos, zasada przyjemności)

Ego (ja, świadomość)

Superego (nad-ja, sumienie: nakazy moralne i perfekcjonizm).

Nerwica i mechanizmy obronne

* projekcja (przypisywanie własnych nieakceptowanych uczuć innym ludziom),

* przeniesienie (kierowanie uczuć wzbudzonych przez jednych ludzi ku innym),

* reakcja upozorowana (tłumienie u innych tego, co tłumimy w sobie),

* racjonalizacja (wymyślanie szlachetnych motywów postępowania, aby ukryć motywy rzeczywiste, lecz niemoralne),

* sublimacja (realizowanie nieakceptowalnych pragnień w sposób zastępczy).
Kultura (moralność, sztuka) = represja + sublimacja
Rozwój osobowości:

etap oralny, analny i falliczny (kompleks Edypa)


i rozwój tej koncepcji:

typ schizoidalny,

oralny,

symbiotyczny,

narcystyczny,

masochistyczny,

histrioniczny,

obsesyjno-kompulsywny


Religię – zaburzenie oralne („przełykanie”) i tęsknota za opiekuńczym ojcem.
Ogólny pesymizm psychoanalizy – cel: przystosowanie do miłości i pracy.

Rozwój psychoanalizy


Adler – poczucie wartości
Horney – neurotycy (tekst):

(1) nierealistyczny obraz świata i siebie – żyje w urojeniu i zagrożeniu.

(2) wygórowane potrzeby – bezwarunkowej miłości, władzy, autorytetu. Ostatecznie – ucieka w fantazje.

(3) nieskuteczne metody działania – egocentryczny, skupiony na sobie, manipulator.



(4) brak elastyczności – nie uczy się nowych zachowań.
Jung – integracja osobowości
Najważniejsze w jego teorii były nieświadomość i popęd seksualny (libido). Działał w Wiedniu – mieście u schyłku XIX w. wyjątkowo skrępowanym konwenansem i przesiąkniętym nastrojami dekadenckimi. Freud był początkowo lekarzem praktykiem, który leczył problemy emocjonalne za pomocą „rozmowy”, a raczej psychoanalizy. Pacjent leżąc na kozetce prowadził monolog oparty na luźnych skojarzeniach i przypomina sobie wydarzenia z dzieciństwa. Freud uznał, że często źródłem obecnych problemów (np. wrogości wobec przełożonych) są urazy emocjonalne i powstające w ich wyniku wadliwe relacje z rodzicami (np. poczucie krzywdy i wynikła z niego wrogość do ojca). Zauważył też, że gdy emocje związane z bolesnym przeżyciem zostaną wyrażone w obecności terapeuty, następuje wyraźna poprawa. Na tej podstawie doszedł do odrzucenia kartezjańskiego poglądu, iż istotą psychiki jest myślenie świadome. Odnalazł w psychice ukryty poziom – nieświadomość – wielokrotnie obszerniejszy niż świadomość (tę ostatnią uznał tylko za czubek góry lodowej naszej psychiki), w którym zmagazynowane są „brzydkie” wspomnienia i pragnienia.

Sposobem na poznanie treści wypartych do nieświadomości jest analiza (1) czynności omyłkowych, (2) marzeń sennych i (3) badanie objawów neurotycznych. Jednak to psychoanalityk interpretując te symptomy przypisuje im odpowiednie znaczenie. Być może intuicyjnie odkrywa rzeczywiste problemy, ale równie możliwe jest, że wmawia pacjentowi swoje własne pomysły. Freud był dość skuteczny jako terapeuta (choć psychoanaliza unie miała trwać kilka lat obejmujących 4 spotkania tygodniowo!) Niestety jego następcy często nie byli tak skuteczni.

Psychoanaliza okazała się ostatecznie przede wszystkim terapią osobowości. Dlaczego urazy z dzieciństwa powstrzymują rozwój osobowości? Osobowość człowieka kształtuje się przede wszystkim w ciągu pierwszych pięciu lat życia. Rozwój polega na przechodzeniu przez etapy związane ze zmianą źródeł przyjemności, którymi kolejno są (1) usta (etap oralny), (2) odbyt (analny) i (3) genitalia (falliczny). Dziecko może na skutek urazów (traumy) zatrzymać się (zafiksować) na dowolnym etapie i wówczas powstaje osobowość patologiczna. (Ad 1) Gdy dziecko żyje w strachu, że nie będzie regularnie karmione, może powstać u niego osobowość oralna; będzie wówczas skoncentrowane na gromadzeniu przedmiotów i ludzi, aby zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa. (Ad 2) Gdy dziecko jest zbyt wcześnie zmuszane do kontrolowania wydalanie, utrwala się u niego osobowość analna - staje się pedantyczne, pozbawione swobody i fantazji; może także być wybuchowe i destrukcyjne. (Ad 3) Na następnym etapie rozwoju dzieci zaczynają pożądać rodzica płci przeciwnej (kompleks Edypa lub Elektry). Jeśli takie zainteresowanie nie zostanie jednoznacznie potępione, u dziecka może rozwinąć się osobowość falliczna, nie powstanie sumienie i utrwali się tendencja do instrumentalnego traktowania ludzi jako źródła własnej przyjemności. Jeśli dziecko przejdzie przez wszystkie etapy pomyślnie, jego zainteresowania erotyczne ulegają uśpieniu i powracają dopiero w wieku dojrzewania wraz z rozkwitem prawidłowej osobowości. Teoria zaburzonych osobowości została znacznie rozwinięta w ciągu następnych stu lat i stała się istotnym składnikiem psychologii (szczegóły w tekstach źródłowych).

Stan docelowy, który można określić jako dojrzałość, a zarazem jako zdrowie psychiczne, Freud definiował zdolność do miłości i pracy, a jego warunkiem jest uwolnienie się od bolesnych konfliktu między rożnymi częściami duszy. Metodą jest poznanie i zaakceptowanie zarówno nieświadomości jak i realnej rzeczywistości. Temu właśnie miała służyć psychoanaliza. Jest to zarazem Platońska definicja zdrowia duszy – harmonii między rożnymi jej częściami.

Później Freud rozbudował opis psychiki. Wyróżnił trzy poziomy: Id (ono, sfera popędowa), Ego (ja, świadomość) i Superego (nad-ja, sumienie). Id obejmuje popędy (głównie miłości, agresji i śmierci, którym metaforycznie patronują bogowie greccy Eros i Tanatos) i rządzi się zasadą przyjemności, czyli dążeniem do natychmiastowego rozładowania napięcia. Ego świadomie zmierza do zaspokojenia potrzeb zawartych w Id, a najpierw chce je poznać i zrozumieć, zbudować harmonijną osobowość, zapanować racjonalnie nad napięciami, które rozsadzają psychikę. W Superego (sumieniu) zmagazynowane są zaszczepione w dzieciństwie nakazy moralne i dążenie do doskonałości (perfekcjonizm).

Gdy urazy i potrzeby danej osoby zostają wyparte ze świadomości (bo są bolesne lub niemoralne), powstaje lęk (neurotyczny) przed ich ujawnieniem. Świadomość wytworzyła liczne mechanizmy, które „bronią” nas przed poznaniem nieświadomości – stąd nazwa mechanizmy obronne. Ich opisy weszły na dobre do psychologii. Niektóre z nich to: projekcja (przypisywanie własnych nieakceptowanych uczuć innym ludziom), przeniesienie (kierowanie uczuć wzbudzonych przez jednych ludzi ku innym), formacja reaktywna (tłumienie u innych tego, co tłumimy w sobie), racjonalizacja (wymyślanie szlachetnych motywów postępowania, aby ukryć motywy rzeczywiste, lecz niemoralne), sublimacja (realizowanie nieakceptowalnych pragnień w sposób zastępczy).

Kultura (moralność, sztuka) jest społecznym odpowiednikiem Superego - służy represjonowaniu potrzeb, ale także dostarcza możliwości sublimacji, zastępczego rozładowania pragnień. Beethoven wyrażał swoją agresję tworząc nowy styl w muzyce.

Religię uważał Freud za wytwór osobowości oralnej (bezkrytyczne „przełykanie” nieuzasadnionych przekonań) i przejaw tęsknoty za opiekuńczym ojcem.

W kwestii możliwości osiągnięcia szczęścia Freud był pesymistą. Sądził, że człowiek skazany jest na cierpienie, a większość ludzi nigdy nie przejdzie psychoanalizy, nie zrozumie siebie i nie wydobędzie się z psychologicznego analfabetyzmu. Dlatego ludzkość pozostanie stadem zakłamanych egoistów szamoczących się w szponach nerwicy.

Krytyka. Freudowi zarzucano zarówno to, że nie potwierdził empirycznie swoich poglądów dotyczących natury ludzkiej (m.in. redukcji istoty człowieka do biologicznych instynktów), jak i brak jednoznacznych dowodów, że psychoanaliza przynosi zamierzone skutki. Bardzo wątpliwe jest odkrywanie nieświadomości i jej wyjaśnianie urazami w dzieciństwa (pamięć jest bardzo zawodna. Pacjenci Freuda „przypominali” sobie urazy, które jak się okazało potem nie mogły mieć miejsca. Psychoanalityk może też wiele wmówić pacjentowi. Co nie wyklucza, że może go też w ten sposób z czegoś wyleczyć.)

Pytania. Na czym polega psychoanaliza? Co jest wg Freuda przyczyną nerwicowych zachowań? Co znajduje się w nieświadomości? Jaka jest struktura osobowości? Na czym polega wyparcie niektórych pragnień ze świadomości i jak można je odkryć? Skąd się bierze sumienie? Co to są mechanizmy obronne? Jakie są funkcje kultury? Jakie etapy obejmuje rozwój osobowości? Jakie są związane z nimi zaburzone typu osobowości? Jakie są źródła religii?
K: Freud urodził się w rodzinie austriackich Żydów w 1856 roku i niemal całe swoje życie mieszkał w Wiedniu. Kształcił się jako lekarz i w 1886 roku rozpoczął praktykę medyczną. W 1895 roku opublikował pracę na temat histerii, zawierającą nową analizę choroby psychicznej. Wkrótce potem zrezygnował z konwencjonalnej medycyny i zaczął uprawiać nowy rodzaj terapii, którą nazwał psychoanalizą. Polegała ona, jak to sam ujął, wyłącznie na rozmowie lekarza z pacjentem. Kontynuował swoją praktykę w Wiedniu do lat 30. dwudziestego wieku i opublikował szereg niezwykle poczytnych książek, w których stale modyfikował i doskonali! swoje teorie psychoanalityczne. W obawie przed prześladowaniami ze strony nazistów w 1938 roku wyemigrował do Anglii, gdzie zmarł w początkach drugiej wojny światowej.

W swojej pracy Wstęp do psychoanalizy Freud streszcza teorię psychoanalizy w dwóch podstawowych przesłankach: pierwsza powiada, że większa część naszego życia umysłowego, w zakresie uczuć, myśli i pragnień, jest nieświadoma; druga powiada, że szeroko rozumiane popędy płciowe mają ogromne znaczenie nie tylko jako potencjalne przyczyny choroby umysłowej, ale także jako siła napędowa twórczości artystycznej i kulturalnej. Jeżeli element seksualny w dziele sztuki i kulturze pozostaje w przeważającej mierze nieświadomy, jest tak dlatego, że socjalizacja wymaga poświęcenia podstawowych instynktów, które ulegają sublimacji, to znaczy zostają oderwane od ich pierwotnych celów i ukierunkowane na społecznie pożądane działania. Jednak sublimacja jest stanem niestabilnym; nieokiełznane i niezaspokojone popędy seksualne mogą zemścić się poprzez choroby i odchylenia umysłowe.

Istnienie nieświadomości ujawnia się - jak sądzi Freud - na trzy sposoby: poprzez marzenia senne, czynności pomyłkowe i objawy neurotyczne.

Tak zwane przez Freuda „parapraksje" (czynności pomyłkowe), dziś nazywane pomyłkami freudowskimi, to często spotykane zdarzenia, takie jak: zapominanie nazw, przejęzyczenia i gubienie przedmiotów, Freud podaje wiele przykładów. Profesor w Wiedniu podczas swego wykładu inauguracyjnego, zamiast powiedzieć zgodnie z tekstem: „Nie mam najmniejszego zamiaru umniejszać dokonań moich znakomitych poprzedników", stwierdził: „Mam jak najbardziej zamiar umniejszać dokonania mych znakomitych poprzedników". Parę lat po zatonięciu liniowca Lusitannia maż prosząc swoją niechętnie nastawioną do tego pomysłu żonę, aby dołączyła do niego za Atlantykiem, napisał „Przypłyń na Lusitannii", choć chciał napisać „Przyjedź na Mauretanii". W każdym przypadku takie przejęzyczenie Freud uważa za lepszy wskaźnik co do stanu umysłu człowieka od słów świadomie dobieranych.

Wyjaśnienia Freuda dotyczące takich błędów są najbardziej przekonujące w przypadkach, w których - jak w podanych wyżej przykładach - ujawniają one pewien stan umysłu, którego dana osoba jest świadoma, którego jednak zwyczajnie nie chce wypowiedzieć. Sytuacja przedstawia się inaczej, gdy przechodzimy do drugiej metody wnikania w nieświadomość: analizy sprawozdań z marzeń sennych. „Interpretacja marzeń sennych - powiada Freud - jest królewską drogą do wiedzy o nieświadomych działaniach umysłu". Marzenia senne, jak utrzymywał, są prawie zawsze zaspokajaniem w fantazji stłumionego pragnienia. Przyznaje on, że stosunkowo niewiele snów w sposób otwarty przedstawia zaspokojenie pragnienia, zaś wiele snów, takich jak koszmary senne i sny budzące lęk, wydaje się czymś wręcz przeciwnym. Freud tłumaczył to podkreślając, że marzenia senne są z natury symboliczne, zakodowane przez ich właściciela tak, aby wydawały się nieszkodliwe. Odróżniał on jawną treść snu - to, co opowiada osoba, której się sen przyśnił - od ukrytej treści marzenia sennego, która stanowi jego prawdziwy sens ujawniany po rozszyfrowaniu symboli.

Jak dokonać takiego rozszyfrowania? Nietrudno jest przypisać każdemu marzeniu sennemu znaczenie seksualne, jeżeli uznamy każdy wydłużony przedmiot, taki jak parasol, za symbol penisa, zaś każdy przedmiot wklęsły, taki jak torebka za symbol żeńskich organów płciowych. Freud jednak nie uważał, aby możliwe było stworzenie słownika, który przyporządkuje każdemu symbolowi odpowiednią treść. Niezbędne jest wykrycie znaczenia elementu symbolicznego marzenia sennego dla konkretnej osoby, której sen się przyśnił, a można tego dokonać, jedynie badając skojarzenia, jakie z nim wiąże we własnym umyśle. Tylko wówczas można zinterpretować marzenie senne w sposób, który ujawni naturę nieświadomego pragnienia, którego zaspokojenie było przedmiotem fantazji sennej.

Trzecią (choć chronologicznie pierwszą) metodą, za pomocą której Freud usiłował wnikać w nieświadomość, było badanie objawów u neurotycznych pacjentów. Austriackiego studenta opanowała (błędna) obsesyjna myśl, że jest otyły (ich bin zu dick), popadł w anoreksję i wycieńczał się górskimi wędrówkami. Przyczyna jego obsesyjnego zachowania stała się jasna dopiero wówczas, gdy pacjent napomknął, że w tym czasie uwagę jego narzeczonej przyciągnął jej angielski kuzyn Dick. Nieświadomym celem odchudzania się, stwierdził Freud, było pozbycie się tego Dicka.

Nieświadome motywacje, które ujawniają się w psychopatologii życia codziennego, zwykle bez trudu rozpoznaje i uznaje dana osoba. Inaczej rzecz się ma ze znaczeniem marzeń sennych i obsesyjnego zachowania. Można je wykryć - jak uważał Freud - tylko w drodze długich sesji, podczas których analityk zachęca pacjenta do swobodnego kojarzenia idei z symbolicznym elementem lub danym działaniem. Często pacjent odrzuca początkowo sposób, w jaki analityk rozszyfrowuje symbolikę. Aby kuracja była skuteczna, pacjent musi potwierdzić pragnienie, które zdaniem analityka ujawnia rozszyfrowany symbol.

Proponowana przez Freuda procedura odsłaniania nieświadomości zawiera pewne elementy błędnego koła. Istnienia nieświadomości mają dowodzić marzenia senne i objawy neurotyczne. Jednak marzenia senne i objawy neurotyczne nie ujawniają - ani otwarcie, ani też w interpretacji samego pacjenta - przekonań, pragnień i odczuć, z których składać się ma nieświadomość. Kryterium powodzenia w ich rozszyfrowaniu jest zgodność rozszyfrowanego przesłania z wyobrażeniem analityka o tym, jaka jest nieświadomość. Jednak pojęcie to miało wypływać z badania marzeń sennych i objawów, a nie je poprzedzać.

Wzorzec, któremu miała odpowiadać nieświadomość, Freud przedstawił w swojej teorii rozwoju płciowego. Dziecięca seksualność rozpoczyna się od stadium oralnego, kiedy to przyjemność fizyczna skupia się na ustach. Potem przychodzi stadium analne, pomiędzy pierwszym a trzecim rokiem życia, i stadium „falliczne", w którym dziecko koncentruje się na własnym penisie lub łechtaczce. Dopiero w okresie dojrzewania seksualność jednostki na stałe skupia się na innych osobach. Freud od początku swojej kariery uważał objawy neurotyczne za rezultat tłumienia popędów seksualnych w okresie dzieciństwa, zaś neurotyczne charaktery były jego zdaniem zafiksowane we wczesnym stadium ich rozwoju.

Freud wielką wagę przywiązywał do początku stadium fallicznego. W okresie tym - jak uważał - chłopiec odczuwa popęd seksualny do swojej matki i zaczyna odczuwać niechęć do swojego ojca za to, że ją posiada. Jednak jego wrogość wobec ojca prowadzi do strachu, że ojciec w zemście go wykastruje. Zatem chłopiec porzuca swoje skłonności seksualne do matki i zaczyna stopniowo utożsamiać się z ojcem. Był to kompleks Edypa, ośrodkowe stadium rozwoju emocjonalnego każdego chłopca, a także w zmodyfikowanej i nigdy w pełni niedopracowanej wersji, każdej dziewczynki. Wydobycie pragnień Edypowych i historia ich stłumienia stała się ważną częścią każdej analizy.

Pod koniec życia Freud zastąpił wcześniejszą dychotomię nieświadomego i świadomego trójdzielnym schematem umysłu. .Aparat umysłowy - pisał - składa się z id, które jest zasobnikiem popędów instynktownych, z ego, które jest najbardziej powierzchniową częścią id, zmodyfikowaną przez oddziaływanie świata zewnętrznego, oraz z superego, które wykształca się z id, opanowuje ego i stanowi charakterystyczne dla człowieka zahamowanie instynktu".

Freud twierdził, że do tej modyfikacji jego wcześniejszej teorii zmusiły go obserwacje „pacjentów na leżance". Jednak umysł z jego późnej teorii mocno przypomina trójdzielną duszę z Państwa Platona. Id odpowiada popędowi, źródłu pragnienia pożywienia i seksu. Id Freuda jest rządzone głównie przez przyjemność i nie zna żadnego kodeksu moralnego; podobnie Platon powiada nam, że gdy władzę sprawuje popęd, naszą duszą rządzi przyjemność i cierpienie zamiast prawa. Jednak id i popęd zawierają przeciwstawne impulsy, które stale się zwalczają. Niektóre z pragnień popędu i wszystkie pragnienia id są nieświadome i ujawniają się tylko w marzeniach sennych. Platon mówi nam nawet, że niektóre z marzeń popędu mają charakter Edypowy: „W fantazji nie wzdragam się przed stosunkiem z matką czy kimkolwiek innym, mężczyzną, bogiem czy zwierzęciem, ani przed zakazanym pożywieniem lub przelewem krwi".

Ego Freuda ma wiele wspólnego z władzą rozumną Platona. Rozum jest częścią duszy, która ma największą styczność z tym, co rzeczywiste, podobnie jak ego jest oddane zasadzie rzeczywistości. Podobnie jak rozum, ego ma za zadanie kontrolowanie instynktownych pragnień, zapewniając ich nieszkodliwe rozładowanie. Używając jednej z metafor Platona, Freud porównuje ego do jeźdźca, zaś id do konia. „Koń dostarcza energii poruszania, zaś jeździec ma przywilej decydowania o celu i kierowania ruchem potężnego zwierzęcia". Zarówno Platon, jak i Freud używają metafor hydraulicznych do opisu mechanizmu kontroli, postrzegając id i popęd jako strumień energii, który może znaleźć normalne rozładowanie lub zostać skierowany ku alternatywnym upustom. Jednak Freud odchodzi od Platona, uważając tamowanie takiej energii za działanie, które może prowadzić do katastrofalnych skutków.

Pozostaje jeszcze superego Freuda i część platońskiej duszy nazywana temperamentem [?]. Są one jednako nieracjonalnymi, karzącymi siłami w służbie moralności, źródłem wstydu i gniewu na siebie samego. Dla Freuda superego jest elementem, który obserwuje, osądza i karze zachowanie ego, po części tożsamym ze świadomością i zainteresowanym dochowaniem ideałów. Karci i strofuje ego, tak samo jak platoński temperament. Superego i temperament są tak samo źródłem ambicji. Jednak agresja superego jest nakierowana wyłącznie na ego, natomiast temperament w duszy platońskiej kieruje się również na innych.

Zarówno Freud, jak i Platon uważają zdrowie psychiczne za harmonię pomiędzy częściami duszy, zaś chorobę umysłową za nierozwiązany konflikt pomiędzy nimi. Jednak tylko Freud opracował teorię związków pomiędzy konfliktem psychicznym a zaburzeniami umysłowymi. Całym zadaniem ego - powiada Freud - jest „uzgadnianie jego rozmaitych związków i zależności''. W braku takiego uzgodnienia rozwija się konkretne zaburzenie: psychozy są wynikiem konfliktu pomiędzy ego a światem, nerwice depresyjne są wynikiem konfliktów pomiędzy id a superego, zaś inne nerwice wynikają z konfliktów pomiędzy ego a id.

Ogólna trójdzielna anatomia duszy przedstawiona przez Freuda bardzo przypomina koncepcję Platona, jednak jego podejście do superego podobne jest raczej do zaproponowanego przez Newmana opisu sumienia. Freud był przekonany, że superego wywodzi się z nakazów i zakazów rodziców dziecka, których jest ono wewnętrzną pozostałością.

Długi okres dzieciństwa, podczas którego wzrastający człowiek żyje w zależności od swoich rodziców, pozostawia za sobą jako osad ukształtowanie się w ego specjalnego podmiotu sprawczego, w którym ów wpływ rodzicielski znajduje swoje przedłużenie. Został on nazwany superego.

Freud oburzyłby się na umieszczenie go w historii filozofii, ponieważ uważał siebie przede wszystkim za naukowca, zajmującego się odkrywaniem twardych mechanizmów deterministycznych, kryjących się pod ludzkimi iluzjami wolności. W rzeczywistości większość jego szczegółowych teorii, kiedy sprecyzowano, je na tyle aby możliwe było dokonanie sprawdzianów eksperymentalnych, okazała się pozbawiona podstaw. Pośród fachowców istnieje różnica zdań co do tego, czy metody wywodzące się z jego praktyki psychoanalitycznej są w jakimkolwiek ścisłym sensie skutecznymi formami terapii. Kiedy kończą się powodzeniem, to nie poprzez ujawnianie niezmiennych mechanizmów deterministycznych, lecz poprzez poszerzanie wolności wyboru jednostki. Pomimo nienaukowego charakteru jego dorobku, Freud wywarł głęboki wpływ na współczesne społeczeństwo: w odniesieniu do zwyczajów seksualnych, choroby umysłowej, sztuki i literatury oraz stosunków międzyludzkich różnego rodzaju.

Permisywne podejście do seksu wielu społeczeństw końca wieku dwudziestego jest bez wątpienia wynikiem nie tylko większej dostępności skutecznych środków antykoncepcyjnych, ale także idei Freuda. Nie był on pierwszym myślicielem, który przypisywał popędom seksualnym zasadniczą rolę w psychice człowieka: podobnie czynili wszyscy ci teologowie, według których grzech Adama, który ukształtował obecną kondycję ludzką, miał seksualny charakter w swym rodowodzie i skutku. Jeżeli, jak wierzą niektórzy, dziewiętnastowiecznej pruderii udało się skutecznie przesłonić znaczenie seksu, tym łatwiej udało się zerwać ową zasłonę. Jak napisał Schopenhauer we fragmencie, który uwielbiał cytować Freud, zabawne jest, że seks, główny przedmiot zainteresowania człowieka, musi być uprawiany w ukryciu. „W rzeczywistości - pisał - w każdym momencie widzimy, jak rozsiada się - jako prawdziwy dziedziczny pan świata, w pełni własnej siły na rodowym tronie i zerkając z góry pogardliwym wzrokiem śmieje się z przygotowań, jakie poczyniono, aby go uwięzić".

Podkreślanie przez Freuda dziecięcej seksualności było jednym z tych elementów jego nauki, który jego współczesnym wydawał się najbardziej szokujący. Jednak sentymentalny stosunek do wczesnego dzieciństwa, który krytykował, był rzeczą stosunkowo nową. Nie podzielał go na przykład Augustyn, który pisał w swoich Wyznaniach:

Niewinność niemowląt polega na słabości ciała, a nie na niewinności duszy. Na własne oczy widziałem zazdrość małego dziecka: jeszcze nie umiało mówić, a pobladłe ze złości spoglądało wrogo na swego mlecznego brata. Przecież wszyscy o tym wiedzą!

Elementem łączącym Freuda z dzisiejszym permisywizmem seksualnym nie są badania medyczne, lecz jego przekonujący styl literacki. Nie gromadził on danych statystycznych na poparcie związku pomiędzy abstynencją seksualną a chorobą psychiczną; nie zalecał również w swoich publikowanych pismach swobody seksualnej. Upowszechnił jedynie metafory, które dzielił z Platonem: wizję pożądania seksualnego jako fluidu psychicznego, który szuka ujścia tą lub inną drogą. Postrzegana w świecie tej metafory abstynencja seksualna jawi się jako niebezpieczne zatamowanie sił, które w końcu przełamią ograniczające je bariery z katastrofalnym skutkiem dla zdrowia umysłowego.

Samo pojęcie zdrowia psychicznego w jego dzisiejszej postaci wywodzi się z czasów, gdy Freud i jego koledzy zaczynali leczyć histerycznych pacjentów jako ludzi autentycznie chorych, a nie symulantów. Była to w równym stopniu decyzja moralna co odkrycie medyczne. Byta to jednak z pewnością słuszna decyzja moralna, a histeria na tyle przypominała paradygmat choroby fizycznej, aby pojęcie choroby umysłowej można było sensownie do niej zastosować. W zwykłej chorobie przyczyny, symptomy i środki zaradcze są w całości fizyczne. W chorobie umysłowej - niezależnie od tego, czy wskazano fizyczne przyczyny i środki zaradcze - objawy dotyczą poznawczego i uczuciowego życia pacjenta: zaburzenia percepcji, przekonań i emocji. W diagnozowaniu, czy percepcja jest normalna, czy przekonanie jest racjonalne lub czy emocja jest nieadekwatna, delikatna granica oddziela opis kliniczny od oceny moralnej. Uderzającym przykładem jest tutaj przypadek homoseksualnego popędu, który długo uważano za zaburzenie psychopatologiczne, a jednak z czasem wielu zaczęło go traktować jako podstawę racjonalnego wyboru alternatywnego stylu życia. Formy zachowania, które przed Freudem uważano by za wykroczenia zasługujące na karę, obecnie często się ocenia - zarówno na sali sądowej, jak i w gabinecie poradni - jako objawy schorzeń, które można poddać terapii. Często powiada się, że Freud był nie tyle lekarzem, co moralistą; to prawda, lecz jeszcze lepiej stwierdzić, że przesunął on granicę pomiędzy moralnością a medycyną.

Chyba największy wpływ wywarł Freud na sztukę i literaturę. Jest w tym pewna ironia losu, jeśli weźmie się pod uwagę jego niepochlebny pogląd na twórczość artystyczną jako coś bardzo podobnego do neurozy: sublimację niezaspokojonego libido, przekładającą na fantazje nierozwiązane konflikty dziecięcej seksualności. Odkąd prace Freuda stały się szeroko znane, krytycy z lubością interpretują dzieła sztuki w kategoriach kompleksu Edypa, zaś historycy z upodobaniem zajęli się pisaniem psychobiografii, w których analizują działania dojrzałych postaci publicznych na podstawie rzeczywistych lub wyobrażonych zdarzeń z ich dzieciństwa, Powieściopisarze wykorzystują techniki asocjacyjne podobne do tych stosowanych na leżance analityka, zaś larze i rzeźbiarze czerpią freudowskie symbole ze świata marzeń i nadają im konkretną postać. My wszyscy, bezpośrednio lub pośrednio, przejęliśmy tak wiele z Freuda, filozofii umysłu, że rozmawiając o naszych stosunkach rodzinnych i przyjacielskich nieświadomie korzystamy z pojęć Freuda. Żaden inny filozof od czasów Arystotelesa nie wpłynął w takim stopniu na potoczny słownik moralności. :K



Rozwój psychoanalizy


Choć Freud w despotyczny sposób kierował ruchem psychoanalitycznym, niektórzy jego zdolni uczniowie usamodzielnili się i stworzyli własne szkoły.

* Adler uznał, że podstawą zaburzeń odczuwania i funkcjonowania jest brak poczucia wartości. Człowiek nim dotknięty zamiast cieszyć się życiem, koncentruje się na udawaniu, że czuje się wartościowy.

* Karen Horney nadała psychoanalizie postać mało spekulatywną, stworzyła znaną teorie nerwic i rozpropagowała ją w USA, dzięki czemu Amerykanie przeszli dobry trening w analizowaniu swojej psychiki i uwalnianiu się od kompleksów (więcej informacji na ten temat w dołączonym tekście).

* Carl Gustav Jung stworzył teorię na poły religijną, uznając, że człowiek rozwija się przez uruchomienie symbolicznych wzorców różnych aspektów osobowości (archetypów), wspólnych dla całej ludzkości.

ZABURZENIA OSOBOWOŚCI



http://www.edukacja.edux.pl/p-1657-osobowosc-i-zaburzenia-osobowosci.php

http://www.rcpsych.ac.uk/expertadvice/translations/polish/zaburzeniaosobowosciglowne.aspx

Dwie świetnie napisane książki o typach osobowości przedstawiające współczesny stan spuścizny po Freudzie,

W. Kruczyński, Wirus samotności – świetny opis typów osobowości wg psychoanalizy.

J.M Oldham, L.B.Morris, Twój psychologiczny autoportret. Opis kilkunastu wymiarów osobowości wraz z instrukcją użycia wg podstawowego podręcznika Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. (Każdy ma kilka dominujących i musi dopasować swoje życie do nich, aby osiągnąć sukces.)


29. Metoda naukowa


W międzywojennym Wiedniu rozpoczął karierę Ludwik Wittgenstein (1889-1951). W okresie międzywojennym kilku filozofów austriackich (m.in. Rudolf Carnap i Moritz Schlick), zainspirowanych przez Ludwiga Wittgensteina, podjęło wysiłek ostatecznej realizacji postulatów pozytywistycznych, czyli oczyszczenia wiedzy naukowej z wszelkiej „metafizyki” wykraczającej poza dokonane obserwacje. Uważali nawet, że zdania, których prawdziwości nie można rozstrzygnąć doświadczalnie, pozbawione są jakiegokolwiek sensu. Mimo wysiłków zaangażowanych w to przedsięwzięcie fizyków, okazało się ono niewykonalne.

Po wojnie w Cambridge Wittgenstein stworzył swoją drugą filozofię Dociekań filozoficznych. Zgodnie z nią nie ma atomowych faktów i zdań, które je stwierdzają; filozofia to terapia pozornych problemów językowych; użycie języka opisuje pojęcie gier językowych, a pojęć nie można zdefiniować, bo opierają się one na podobieństwach rodzinnych. Nie istnieją prywatne języki (ani osobiste znaczenia), a zatem solipsyzm jego pierwszej filozofii był fałszywy.
Rozwój refleksji epistemologicznej:
A. Racjonalizm (wiedzę odkrywa rozum bez pomocy zmysłów) dominował od presokratyków po Kartezjusza. Arystoteles i stoicy stworzyli logikę dedukcji.

Na marginesie pojawiały się też inne poglądy. Anamneza (Platon, przypomnienie z poprzednich wcieleń); iluminacja (Augustyn, wiedzę umieszcza w umyśle wybranych Bóg), wiedza wrodzona (Kartezjusz, podstawy wiedzy pochodzą od Boga i są wrodzone) lub konieczna aprioryczne ramy wszelkiej wiedzy (Kant).

W każdej wersji człowiek był bierny, przyswajającego wiedzę, a nie ją tworzył.
B. Empiryzm anglosaski. Bacon stworzył logikę indukcji (rozwiniętą przez J.S. Milla) J.S. Mill). Locke uznał, iż wiedza czerpana jest z rzeczywistości przez zmysły, lecz już Hume dostrzegł niewystarczalność takiej podstawy (wielu rzeczy, o których się wypowiada nauka, nie da się zaobserwować, atomy, przyczynowość; ograniczona ilość obserwacji nie wystarcza, by uzasadnić prawa naukowe, które są ściśle ogólne = tzw. problem indukcji). Tylko wiedza a priori jest pewna, lecz nie odnosi się do rzeczywistości.
Auguste Comte – pozytywizm i prawo trzech stadiów: wiedzę należy ograniczyć do tego, co pewne, o reszcie się nie wypowiadać. Podobnie scjentyzm angielski.

Wczesny Wittgenstain - Tractatus logico-philosophicus


K: Ludwig Wittgenstein był wnukiem żydowskiego pośrednika nieruchomości i synem milionera w branży stalowej, który miał dziewięcioro dzieci ze swoją katolicką żoną; wszystkie je ochrzcił i wychował w wierze katolickiej. Wiltgenstein urodził się w Wiedniu w 1889 roku, uczęszczał do Realschule w Linzu, gdzie w owym czasie przebywał Adolf Hitler. W szkole utracił wiarę i wkrótce stał się zwolennikiem idealizmu Schopenhauera. Po studiach inżynierskich w Berlinie i Manchesterze udał się do Cambridge, gdzie na jego talentach filozoficznych poznał się Russell, który z wielką szczodrobliwością poświęcił się wspieraniu jego geniuszu. Po okresie studiów w Cambridge zamieszka! samotnie w Norwegii, a kiedy wybuchła pierwsza wojna światowa zaciągnął się na ochotnika do austriackiej artylerii i walczył odważnie na froncie wschodnim i włoskim. W tym okresie napisał swoje arcydzieło, Tractatus logico-philosophicus; w 1918 roku, jako jeniec wojenny na Monte Cassino, wysiał swój rękopis do Russella. Książka ukazała się po niemiecku w 1921 roku, a wkrótce potem po niemiecku i angielsku ze wstępem Russella.

Traktat jest krótki, piękny i bardzo trudny w czytaniu. Składa się z ciągu numerowanych paragrafów, często zawierających tylko jedno zdanie. Dwa najsłynniejsze paragrafy to pierwszy: „świat jest wszystkim, co jest faktem"' i ostatni „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć". Głównym przedmiotem zainteresowań Wittgensteina w tej książce jest natura języka i jego stosunek do świata. Zasadnicza koncepcja to obrazowa teoria znaczenia. Zgodnie z nią język składa się z twierdzeń, które odzwierciedlają świat. Twierdzenia są Dostrzegalnymi wyrazami myśli, zaś myśli są logicznymi obrazami faktów; świat jest całością faktów.


Pozytywizm logiczny

Neopozytywizm wiedeński


Pierwszy Wittgenstein (Traktat logiczno-filozoficzny)oraz m.in. Rudolf Carnap i Moritz Schlick (+ Alfred Ayer w Anglii).

- poszukiwanie nagich faktów i zdań atomowych, które je ujmują

- teorie łączą zdania proste w struktury logiczne

- sensem zdania jest metoda jego weryfikacji

- wszystko inne („metafizyka”) nie ma sensu

- granice mojego języka są granicami mojego świata

- o czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć
Traktat szybko stał się sławny. Co dość dziwne, choć była to praca wysoce metafizyczna, a także surowo logiczna, jej najbardziej entuzjastycznymi wielbicielami byli przeciwni metafizyce pozytywiści z Koła Wiedeńskiego. Grupa ta, zebrana wokół Moritza Schlicka po objęciu przez niego stanowiska profesora filozofii nauki w Wiedniu w 1922 roku, składała się z filozofów, matematyków i naukowców; należeli do niej między innymi Friedrich Weismann, Rudolf Carnap i Otto Neurath. W 1929 roku po kongresie w Pradze kolo wydało swój manifest, Witsenschafiliebe Weltauffassung der Wiener Kreis, w którym jego członkowie zapowiadali kampanię przeciwko metafizyce jako przestarzałej prekursorce nauki. Idee koła były upowszechniane za pośrednictwem pisma Erkenntnts, założonego w 1930 roku i redagowanego przez Carnapa wraz z Hansem Reichenbachem z Berlina. Koło rozpadło się w roku 1939 w wyniku sytuacji politycznej, po tym jak Schlicka zamordował obłąkany student.

Pozytywiści twierdzili, że przejmują z Traktatu ideę, iż prawdy konieczne są konieczne tylko ze względu na swoją tautologiczność. W przeszłości twierdzenia logiki i matematyki stwarzały poważne trudności empirystom. Niewielu z nich gotowych było pójść w ślady Milla i zaprzeczyć, iżby były to twierdzenia konieczne. Znacznie bardziej kuszącą perspektywą było przyjęcie, że są one konieczne, ale nie mówią nam nic na temat świata. Empiryści mogli w ten sposób potwierdzić swoją tezę, że wiedzę na temat świata uzyskujemy tylko poprzez doświadczenie i z czystym sumieniem przystąpić do ataku na metafizykę.

Wielką bronią w tym ataku była zasada weryfikacji. W swej pierwotnej postaci stwierdzała ona, że sensem twierdzenia jest sposób jego weryfikacji. Taki pogląd na znaczenie pozwalał wykluczyć - jako pozbawione znaczenia - wszystkie twierdzenia, które nie zostaną zweryfikowane bądź sfalsyfikowane przez doświadczenie. Stając wobec dyskusji na temat natury absolutu, celu wszechświata lub kantowskich rzeczy samych w sobie, pozytywiści mogli wykazać pustotę tych sporów, mówiąc zwalczającym się metafizykom: Jakie możliwe doświadczenie może rozstrzygnąć prowadzony przez was spór?"

Prawie od razu, gdy sformułowano zasadę weryfikacji, zaczęły się dyskusje dotyczące jej statusu i formuły. Zasada ta nie wydawała się tautologią, zwykłą kwestią definicji. Czy zatem podlegała ona weryfikacji doświadczenia? Jeżeli nie, to na mocy niej samej należało ją uznać za pozbawioną sensu. Co więcej, nie tylko twierdzenia metafizyczne, ale i uogólnienia naukowe nie poddawały się rozstrzygającej weryfikacji. Czy zatem powinniśmy powiedzieć, że kryterium sensowności nie jest możliwość weryfikacji, lecz falsyfikacji? W takim razie twierdzenia ogólne miałyby sens, ponieważ poddawały się rozstrzygającej falsyfikacji. Jak jednak przy tym założeniu sensowne mogły być twierdzenia o istnieniu? Żadne doświadczenie prócz wyczerpującego przeglądu całego wszechświata nic mogło ich sfalsyfikować w sposób rozstrzygający. Zatem sformułowano „słabą" odmianę tej zasady, która stwierdzała, że twierdzenie ma sens, jeżeli istnieją pewne obserwacje, które są istotne dla jego prawdziwości lub fałszu. Uznano również, że istnieje wiele sensownych twierdzeń, które będąc .weryfikowalnymi z zasady", nie dają się zweryfikować w praktyce. Nawet przy takim zastrzeżeniu niełatwo było zastosować zasadę weryfikacji do kwestii historycznych, zaś wszelkie dalsze modyfikacje stwarzały ryzyko takiego jej rozluźnienia, że dopuszczałaby twierdzenia metafizyczne.

Pozytywiści przyjęli pogląd wyrażony w Traktacie, że prawdziwym zadaniem filozofii jest rozjaśnianie twierdzeń niefilozoficznyej. Klarując język nauki filozof musi ukazać, w jaki sposób wszystkie twierdzenia empiryczne są zbudowane - analogicznie do funkcji prawdziwościowych - z twierdzeń elementarnych, czyli .protokolarnych", które stanowią bezpośredni zapis doświadczenia. Wiedząc, jakie doświadczenia skłaniają do przyjęcia lub odrzucenia dowolnego konkretnego zapisu, rozumielibyśmy - dzięki zasadzie weryfikacji - co on oznacza. Słowa występujące w twierdzeniach nie-protokolarnych czerpią swe znaczenie z możliwości definicji ostensywnej - gestu wskazującego (dosłownie lub przenośnie) ten rys doświadczenia, któremu odpowiada dane słowo.

Powstaje tu pewna trudność. To, co rejestrują zdania protokolarne, zdaje się być czymś prywatnym dla każdej jednostki. Jeżeli znaczenie zależy od możliwości weryfikacji, zaś weryfikacja dokonuje się poprzez stany umysłowe, których tylko ja doświadczam, to jak mogę zrozumieć znaczenie rozumiane przez kogokolwiek innego? Schlick starał się odpowiedzieć na to pytanie, dokonując rozróżnienia na formę i treść. Treść mojego doświadczenia - to, co odczuwam lub przeżywam, gdy patrzę na coś zielonego - jest prywatna i nie-komunikował na. Jednak forma, związek strukturalny pomiędzy moim prywatnym doświadczeniem a prywatnym doświadczeniem innych ludzi jest czymś publicznym i komunikowalnym. Nie mogę wiedzieć, czy kiedy widzę drzewo lub zachód słońca, inni ludzie mają te same doświadczenia co ja; na ile mogę to ocenić, kiedy spoglądają na drzewo, mogą widzieć kolor, który ja widzę, kiedy spoglądam na zachód słońca. Dopóki jednak zgadzamy się nazywać drzewo zielonym, a zachód słońca czerwonym - to znaczy dopóki forma lub struktura wzorców naszego doświadczenia jest podobna - jesteśmy w stanie porozumieć się ze sobą i konstruować język nauki. Niewielu uznało tę odpowiedź za w pełni satysfakcjonującą, zaś groźba solipsyzmu została oddalona dopiero wówczas, gdy Wittgenstein powrócił do filozofii. :K


Karl Popper (1902-1994)


Karl Popper – hipotetyzm i falsyfikacjonizm:

Prawa nauki są: ściśle ogólne i zawierają terminy nieobserwacyjne

„Każdy łabędź jest biały”

„Każde ciało składa się z atomów”

„Każde zdarzenie ma przyczynę”

„Przyczyną tego charakterystycznego dźwięku było uderzenie w termos”


Zdania takie są hipotezami, wykraczają poza obserwacje i można je sprawdzać tylko pośrednio.

„Ziemia jest kulista.”


Z hipotezy wyprowadza się przewidywanie (predykcje) i bada ich prawdziwość.

Hipotez nie można zweryfikować (wykazać prawdziwość), ale można sfalsyfikować (wykazać fałszywość) jednym przykładem.


Tworzeni wiedzy:

nie formułowanie hipotezy i potwierdzanie

lecz formułowanie wielu hipotez i obalanie, aż pozostanie tylko jedna
Hipotezy, które warto brać pod uwagę, muszą być:

* precyzyjne (m.in. jednoznaczne)

* falsyfikowane
Aby je przyjąć, muszą być:

* niesfalsyfikowane (choroba jest karą za grzechy)

* niezagrożone przez hipotezy konkurencyjne
Wiedza na obecnym etapie to obecnie przyjęte hipotezy. Gdy pojawią się nowe hipotezy lub fakty – wiedza będzie się zmieniać.
Procedury niedozwolone – ratowanie hipotezy niefalsyfikowalnymi dodatkami ad hoc (kratery na księżycu).
Teorie notorycznie niefalsyfikowalne: psychoanaliza i marksizm.
Społeczeństwo otwarte
Wówczas Karl Popper sformułował stanowisko zwane hipotetyzmem, które mimo że atakowane, przetrwało do naszych czasów jako podstawowy model tworzenia wiedzy. Zamiast zastanawiać się nad niezawodnym źródłem wiedzy prawdziwej, skoncentrował się na sposobie uzasadniania, który gwarantuje jej wiarygodność. Wiele zdań uznanych za wiedzę nieuchronnie wykracza poza dane pochodzące z obserwacji i nie jest to ich wadą. Sądzimy, że każda porcja wody zamienia się w lód na mrozie, chociaż nie zbadaliśmy wszelkiej wody jaka istnieje i będzie istnieć. Sądzimy, że atomy mają elektrony na różnych orbitach i przyjmujemy reguły rządzące przechodzeniem elektronów między orbitami, choć nie daje się tego zaobserwować. Zdania takie są hipotezami, których nigdy nie uda się całkowicie uzasadnić za pomocą obserwacji. Hipotezy naukowe muszą być falsyfikowalne, czyli obalalne. Tworząc hipotezę należy zadbać, by można było na jej podstawie zaprojektować eksperyment, którego wynik może ją obalić. Jeżeli chociaż jeden łabędź okazuje się czarny, hipoteza, iż każdy łabędź jest biały, zostaje sfalsyfikowana (podważona). Tylko hipotezy falsyfikowalne mają prawo być rozpatrywane w nauce. Ich przeciwieństwem są hipotezy nieobalalne, które tworzą pseudowiedzę, np. teza, iż istotny wpływ na życie człowieka wywierają uczynki z poprzedniego wcielenia (jak to badać?). Popper uważał, że psychoanaliza i marksizm to teorie niefalsfikowalne, bo możne je uzgodnić z wszelkimi faktami, jakie się pojawią. Tworzenie wiedzy nie przebiega zgodnie z postulatami naiwnych indukcjonistów (gromadzimy obserwacje i stopniowo je uogólniamy), bo wiedza nie wypływa z obserwacji (nawet bardzo długo obserwując przedmioty nie zobaczymy, że są zbudowane z atomów mających elektrony na różnych orbitach). Właściwa jest metoda hipotetyczno-dedukcyjna, która obejmuje dokonanie wstępnych obserwacji, stworzenie jak największej liczby hipotez konkurencyjnych (w tym momencie umysł twórczo wykracza poza dostęp.n.e. dane), zaprojektowanie i przeprowadzenie dla każdej hipotezy eksperymentów, które mogą ją podważyć. Eksperymenty należy przeprowadzać tak długo, aż zostaną wyeliminowane wszystkie hipotezy prócz jednej – i tę właśnie należy uznać (oczywiście do czasu, gdy pojawi się kolejna hipoteza konkurencyjna, a wówczas testy należy rozpocząć ponownie). Historycznym przykładem rywalizacji hipotez naukowych są zmagania korpuskularnej i falowej teorii światła.

Pytania. Jakie były postulaty neopozytywizmu wiedeńskiego? Czy zostały zrealizowane? Co to są hipotezy wg Poppera? Jaki warunek muszą spełnić hipotezy, by stać się przedmiotem badania naukowego? Co Popper sądził o hipotezach niefalsyfikowalnych? Na czym polegało tworzenie wiedzy wg naiwnych indukcjonistów? Na czym polega tworzenie wiedzy metodą hipotetyczno-dedukcyjną?


Późny Wittgenstein - Dociekania filozoficzne


Późny WittgensteinDociekania filozoficzne

- nie ma atomowych faktów i zdań, które je stwierdzają

- filozofia to terapia pozornych problemów językowych

- gry językowe

- podobieństwo rodzinne pojęć

- nie istnieją prywatne języki (i osobiste znaczenia)

- solipsyzm jest nieprawdziwy

- filozofia umysłu: ani dualizm, ani behawioryzm

Po wojnie, odziedziczywszy część fortuny swego ojca, Wittgenstein stał się jednym z najbogatszych ludzi w Europie. W miesiąc po powrocie rozdał cały swój majątek. Przez parę lat żył z pracy jako ogrodnik lub nauczyciel w wiejskich szkołach. Kiedy jego karierze nauczycielskiej położyły kres oskarżenia o okrucieństwo wobec podopiecznych, powrócił do filozofii i przez pewien czas uczestniczył w dyskusjach Koła wiedeńskiego. Później zdystansował się wobec Koła i powrócił do Cambridge, gdzie przedłożył Traktat jako rozprawę doktorską i otrzymał członkostwo w Trinity College. W latach 30. dwudziestego wieku stał się najbardziej wpływowym wykładowcą filozofii w Wielkiej Brytanii. Jego teorie filozoficzne z tego okresu różniły się od koncepcji zawartych w Traktacie; zostały opublikowane dopiero po jego śmierci. Podczas drugiej wojny światowej Wittgenstein służył w wojsku jako sanitariusz. Potem tylko na krótko powrócił do Cambridge. Od roku 1947 aż do śmierci w 1951 roku był osobą prywatną, mieszkając samotnie w Irlandii albo z przyjaciółmi w Oksfordzie, Cambridge lub Ithace w Stanach Zjednoczonych. Książka, nad którą przez długi czas pracował, ukazała się pośmiertnie w 1953 roku jako Dociekania filozoficzne.

Wittgenstein nigdy jednak nie porzucił poglądu wyrażonego w Traktacie, że filozofia jest działalnością, a nie teorią. Filozofia nie odkrywa żadnych nowych prawd. Problemy filozoficzne są rozwiązywane nie dzięki nowym informacjom, lecz przez kojarzenie tego, co zawsze wiedzieliśmy - tak, by uchronić nas od przeoczenia tego, co jest samo w sobie najbardziej oczywiste. Filozofia pozwala nam uzyskać jasny pogląd na to, co robimy, kiedy używamy języka w sposób niefilozoficzny w życiu codziennym. Jak w sposób uderzający sformułował to Wittgenstein, funkcją filozofii jest rozplątywanie węzłów w naszym myśleniu. Jeżeli to prawda, filozof będzie musiał dokonywać bardzo skomplikowanych posunięć, ale wynikiem filozofii nie będzie skomplikowana struktura, lecz coś równie prostego jak kawałek sznurka.

Wzorując się na Freudzie, Wittgenstein czasem opisuje filozofię jako terapię, terapię leczenia ran, jakich doznajemy, uderzając, naszym umysłem o granice języka. Filozof podobnie jak psychoanalityk zachęca nas do wyrażenia wątpliwości i niejasności, które nauczono nas tłumić; leczy nas z węzłów, które hodujemy w naszym umyśle, zachęcając do wydobycia ich na światło dzienne, przemienienia ukrytego nonsensu w nonsens jawny.

Filozofia, jak czasem powiadał Wittgenstein, jest po prostu rozwiązywaniem problemów filozoficznych. Jeżeli jednak tym właśnie jest filozofia, po co w ogóle uprawiać filozofię? Jeżeli nigdy nie dojdziemy do problemów, nie będziemy potrzebowali rozwiązań! Wittgenstein odpowiada na to, że choć w istocie filozofia jest użyteczna tylko przeciwko filozofom, to - czy wiemy o tym, czy też nie - w każdym z nas tkwi filozof. W samym języku, którego używamy, tkwi filozofia, która nas uwodzi. Filozofia ta nie jest zbiorem teorii lub twierdzeń: mieści się w zwodniczej naturze gramatyki języków naturalnych, która ukrywa rzeczywisty sposób używania słów.

Nieporozumienia filozoficzne nie dotkną nas, jeżeli ograniczymy się do zadań codzienności, używając słów w kontekstach, które stanowią ich pierwotne siedlisko. Jeżeli jednak weźmiemy się za abstrakcyjne dociekania - powiedzmy, matematyczne, psychologiczne lub teologiczne - wówczas nasze myślenie będzie skrępowane i wykoślawione, dopóki nie zdołamy uwolnić się od zamętu filozoficznego. Dociekanie intelektualne będzie skażone mitycznymi koncepcjami natury liczb, umysłu lub duszy.

Zarówno we wczesnym, jak i późnym okresie Wittgenstein był przekonany, że powierzchowna gramatyka języka przesłania jego prawdziwą naturę. Podczas gdy jednak w Traktacie ukryta była złożona natura myśli schowanej głęboko w naszym umyśle, to w późniejszej filozofii ukryta była i wymagała ujawnienia różnorodność sposobów funkcjonowania języka jako aktywności społecznej, międzyludzkiej, Wittgenstein uważał, że w swoim wczesnym dorobku podobnie jak inni filozofowie bardzo uprościł stosunek języka do świata. Związek pomiędzy nimi miał polegać tylko na dwóch rysach: powiązaniu nazw z przedmiotami oraz dopasowaniu lub niedopasowaniu twierdzeń do faktów. Był to, jak teraz uznał, wielki błąd. Słowa są do siebie bardzo podobne, tak samo jak pedał sprzęgła bardzo przypomina pedał hamulca w samochodzie; jednak słowa różnią się od siebie funkcją, podobnie jak mechanizmy uruchamiane za pomocą tych dwóch pedałów. Wittgenstein podkreślał obecnie, że język przeplata się ze światem na wiele bardzo różnych sposobów i na oznaczenie tych więzi stworzył określenie „gra językowa”. Jesteśmy nieświadomi wspanialej różnorodności wszystkich tych codziennych gier językowych, ponieważ zasłona naszego języka czyni wszystko podobnym.

Wittgenstein podaje jako przykłady gier językowych wykonywanie i wydawanie nakazów, opisywanie wyglądu przedmiotów, wyrażanie odczuć, podawanie pomiarów, konstruowanie przedmiotu na podstawie opisu, zdawanie sprawy z wydarzenia, spekulowanie na temat zdarzenia, wymyślanie historii, granie sztuk, zgadywanie zagadek, opowiadanie dowcipów, pytanie, wyzywanie, pozdrawianie i modlenie się. Mówi również o grach językowych z konkretnymi słowami. Wittgenstein nie przedstawiał ogólnej teorii gier językowych: użycie tego wyrażenia miało w zamyśle jedynie wskazywać, że słów nie można zrozumieć poza kontekstem, w którym są używane. Przedstawiając znaczenie słowa musimy zwrócić uwagę na rolę, jaką odgrywa ono w naszym życiu. Użycie określenia „gra” nie ma w zamyśle sugerować, że język jest czymś banalnym; Wittgenstein użył tego określenia, ponieważ gry wykazują taką samą różnorodność jak czynności językowe. Niektóre gry polegają na współzawodnictwie, inne nie; niektóre mają reguły, inne są spontaniczne; w niektóre gra się za pomocą piłek, w inne na planszach; niektóre wymagają wprawy, inne nie. Nie istnieje żadna wspólna cecha, która przysługiwałaby wszystkim grom jako grom: jest raczej tak, że różne gry mają ze sobą różne wspólne cechy, tak jak różni przedstawiciele tej samej rodziny są do siebie podobni nie na jeden sposób, lecz na wiele rozmaitych sposobów. Podobnie nie ma pojedynczej cechy, która byłaby zasadnicza dla języka; występują tylko podobieństwa rodzinne pomiędzy niezliczonymi grami językowymi.

Filozofia w pewnym sensie ukazuje nam istotę języka, jednak nie poprzez ujawnianie jakiegoś widmowego mechanizmu kryjącego się w nas samych, lecz poprzez wydobycie na światło dzienne tego, co już w sposób niejasny wiemy, a mianowicie sposobu używania słów. Filozofia może nam dać jasne pojęcie o tym, a tym samym o świecie, który pojmujemy za pomocą pojęć naszego języka.


Języki prywatne

Istnieje jeszcze inna doktryna metafizyczna ściśle powiązana z ideą, że znaczenie to proces umysłowy: jest to pogląd, że nazywanie jest aktem umysłowym. Pogląd ten stanowi cel krytyki Wittgensteina, dotyczącej koncepcji prywatnego języka, a dokładniej koncepcji prywatnej definicji.

Rozważania Wittgensteina na temat gier językowych jasno wskazują, że nie wszystkie słowa są nazwami; nawet jednak nazywanie nie jest rzeczą tak prostą, jak się wydaje. Aby coś nazwać, nie wystarczy stanąć wobec tego i wypowiedzieć pewien dźwięk: pytanie o nazwy i nadawanie nazw jest czymś, czego można dokonać tylko w kontekście gry językowej. Jest tak nawet w stosunkowo prostym przypadku nazywania przedmiotu materialnego. Sprawa znacznie się komplikuje, gdy weźmiemy pod uwagę nazwy zdarzeń i stanów umysłowych takich jak odczucia i myśli.

Wittgenstein szeroko omawia sposób, w jaki słowo takie jak „ból" funkcjonuje jako nazwa odczucia. Mamy ochotę uważać, że dla każdej osoby określenie „ból” uzyskuje znaczenie dzięki temu, iż zostaje przez tę osobę skorelowane z jej własnym prywatnym, nie komunikowanym odczuciem. Należy oprzeć się tej pokusie: Wittgenstein wykazał, że żadne słowo nie może nabyć znaczenia w ten sposób. Jedna z jego argumentacji przebiega tak oto.

Przypuśćmy, że pragnę ochrzcić moje własne prywatne odczucie nazwą S. Skupiam uwagę na tym odczuciu, aby powiązać z nim tę nazwę. Co to daje? Kiedy następny raz będę chciał użyć nazwy S, to skąd będę wiedział, czy używam jej właściwie? Skoro odczucie, które ma ona nazywać, jest prywatne, nikt inny nie może sprawdzić sposobu, w jaki go używam. Lecz ja sam również nic mogę tego zrobić. Zanim będę mógł sprawdzić, czy zdanie „To znowu S" jest prawdziwe, muszę wiedzieć, co to zdanie oznacza. Skąd wiem, że moje obecne znaczenie S jest tożsame z tym, co miałem na myśli, kiedy ochrzciłem pierwsze odczucie S. Czy mogę odwołać się do pamięci? Nie, aby bowiem to uczynić, muszę przywołać właściwe wspomnienie, wspomnienie S, a z kolei by tego dokonać, muszę wiedzieć, co oznacza S. W rezultacie nie istnieje żaden sprawdzian dla mojego użycia nazwy S, nie ma sposobu odróżnienia poprawnego i niepoprawnego jej użycia. Oznacza to, że mówienie o „poprawności" jest tu nie na miejscu, i dowodzi, że prywatna definicja, którą sam stworzyłem, nie jest autentyczną definicją.

Atak Wittgensteina na pojęcie prywatnej definicji prowadzi do wniosku, że niemożliwy jest język, którego słowa odnoszą się do tego, co może być wiadome tylko indywidualnemu użytkownikowi języka. Gra językowa obejmująca słowo „ból” nie jest prywatnym językiem, ponieważ - cokolwiek powiedzą filozofowie - inni ludzie bardzo często wiedzą, kiedy dana osoba odczuwa ból. Określenie „ból” staje się nazwą odczucia nie w drodze jakiejkolwiek wymyślonej w samotności definicji, a raczej będąc częścią wspólnej gry językowej. Na przykład płacz dziecka jest spontanicznym, przed językowym wyrazem bólu; potem dziecko jest stopniowo uczone przez rodziców używania konwencjonalnego, wyuczonego wyrazu bólu poprzez język. Zatem język bólu zostaje zaszczepiony na podłożu naturalnego sposobu wyrażania bólu.

Do czego zmierza argumentacja przeciwko prywatnemu językowi? Z kim spiera się Wittgenstein? Można krótko odpowiedzieć, że polemizuje z autorem Traktatu, który opowiedział się za solipsyzmem. Solipsysta powiada: „Tylko ja istnieję". W Traktacie Wittgenstein pisał:

„To bowiem, co solipsyzm ma na myśli, jest całkiem słuszne, tylko nie da się tego powiedzieć to się widzi.

To, że świat jest moim światem, uwidacznia się w tym, że granice języka (jedynego języka, jaki rozumiem) oznaczają granice mego świata.”

Filozofia Wittgensteina stopniowo zmieniała się i doszedł on do przekonania, że nawet jako element niedającej się wypowiedzieć filozofii solipsyzm jest deformacją rzeczywistości. Świat jest moim światem tylko wówczas, gdy język jest moim językiem: językiem stworzonym w drodze powiązania przeze mnie samego słów ze światem. Jednak język nie jest moim językiem; jest naszym językiem. Argumentacja przeciwko prywatnemu językowi ukazuje, że żadne czysto prywatne definicje nie mogą stworzyć języka. Domostwem języka nie jest wewnętrzny świat solipsysty, lecz życie społeczności ludzkiej. Nawet słowo „ja” posiada znaczenie tylko jako część naszego wspólnego języka.





©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość