Strona główna

40. triumfalny wjazd do jerozolimy


Pobieranie 22.05 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar22.05 Kb.



Niedziela Palmowa

czyli Męki Pańskiej

40. TRIUMFALNY WJAZD DO JEROZOLIMY

1. Uroczysty, a zarazem skromny wjazd do Jerozolimy. Jezus wypełnia dawne proroctwa.

2. Jezus płaczący nad grzesznym miastem. Odpowiedź na łaskę.

3. Radość i cierpienie Niedzieli Palmowej.
40.1 „Przybądźcie, a wchodząc na Górę Oliwną wyjdźcie na spotkanie Chrystusa, który dzisiaj powraca z Betanii i dobrowolnie pospiesza ku czcigodnej i błogosławionej męce, by dopełnić tajemnicę zbawienia ludzkiego”1.

Jezus opuszcza Betanię wczesnym rankiem. Poprzedniego wieczora zgromadziło się tam wielu żarliwych uczniów; jedni byli wieśniakami galilejskimi, którzy pielgrzymowali do Jerozolimy na święto Paschy, inni byli mieszkańcami Jerozolimy, których przekonał do Jezusa niedawny cud wskrzeszenia Łazarza. W tym licznym orszaku, do którego przyłączyli się ludzie spotkani po drodze, Jezus podąża ku niewielkim wzniesieniom Góry Oliwnej starą drogą z Jerycha do Jerozolimy.

Sytuacja sprzyjała wielkiemu powitaniu, gdyż zwyczaj nakazywał wychodzić naprzeciw większym grupom pielgrzymów, które wkraczały do miasta wśród śpiewów i oznak radości. Pan nie okazał żadnego sprzeciwu wobec przygotowań do uroczystego wjazdu. Sam wybrał sobie zaprzęg: zwykłego osła, którego kazał sprowadzić z pobliskiej wsi Betfage. W Palestynie od czasów Balaama osioł stanowił zaprzęg zacnych osobistości (por. Lb 22, 21).

Orszak zorganizował się bardzo szybko. Jedni rozciągnęli płaszcz na grzbiecie osła i pomogli Jezusowi wsiąść na niego; inni kładli na ziemi swoje szaty i zielone gałęzie, by osioł stąpał po nich jak po dywanie, a jeszcze inni, w miarę jak orszak przybliżał się do miasta, wymachiwali gałązkami oliwnymi i palmowymi zerwanymi z pobliskich drzew. Zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów zaczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I mówili głosem donośnym: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach” (Łk 19, 37-38).



Jezus wkracza do Jerozolimy jako Mesjasz na oślęciu, tak jak to przepowiedziano przed wieloma wiekami (por. Za 9, 9). A śpiewy ludu są wyraźnie mesjańskie. Witający Go ludzie, zarówno uczeni w Piśmie jak i prości, dobrze znają proroctwa i okazują niezmierną radość. Jezus zezwala na ten hołd, a faryzeuszom, którzy próbowali uciszyć objawy wiary i radości, Pan mówi: Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą (Łk 19, 40).

Triumf Jezusa jest skromny. Pan „zadowala się nędznym zwierzęciem jako tronem. Nie wiem jak wy, ale ja nie czuje się poniżony, uznając, że w oczach Pana jestem jak osiołek: byłem przed Tobą jak juczne zwierzę. Lecz ja zawsze będę z Tobą: Tyś ujął moją prawicę (Ps 73(72), 23-24), trzymasz mnie za uzdę”2.

Również dzisiaj Jezus pragnie triumfalnie wkroczyć w życie ludzi na skromnym zaprzęgu: chce, byśmy dawali o Nim świadectwo poprzez dobrze wykonywaną pracę, pogodne usposobienie, szczerą troskę o innych. Chce być w nas obecny w sytuacjach normalnej ludzkiej egzystencji. Również my możemy Mu dzisiaj powiedzieć: Ut iumentum factus sum apud te... Jestem przed Tobą jak juczne zwierzę. Ale Ty zawsze jesteś ze mną, trzymasz mnie za uzdę, kazałeś mi pełnić Twoją wolę. Et cum gloria suscepisti me – I na koniec mnie przyjmiesz do chwały (Ps 73(72), 24).

Ut iumentum... jak juczne zwierzę jestem przed Tobą, Panie..., jak objuczony osioł, i zawsze będę z Tobą. Może nam to posłużyć dzisiaj jako akt strzelisty.

Pan triumfująco wkroczył do Jerozolimy. Za kilka dni zostanie w tym mieście przybity do Krzyża.


40.2 Triumfalny orszak Jezusa schodził ze szczytu Góry Oliwnej zachodnim zboczem, kierując się ku świątyni. Przed oczyma Jezusa rozciągało się całe miasto. Na ten widok Jezus zapłakał.

Płacz ten był zupełnie nieoczekiwany wśród radosnych okrzyków i uroczystego wjazdu do miasta. Na widok płaczącego Jezusa uczniów ogarnęło zdumienie. Nagle w jednej chwili znikła cała ich radość.

Jezus widzi, jak miasto pogrąża się w grzechu, w niewiedzy i ślepocie. O, gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami (Łk 19, 42). Pan wie, że dla Jerozolimy nadejdą dni, które nie będą dniami radości i zbawienia, lecz nieszczęścia i ruiny. Za kilka lat miasto zostanie doszczętnie zburzone. Jezus płacze nad zatwardziałością Jerozolimy. Jakże wymowne są łzy Chrystusa! Pełen miłosierdzia wzrusza się nad miastem, które Go odrzuca.

Nie pomogły cuda, ani czyny, ani słowa, surowe, bądź pobłażliwe... Jezus zwracał się do wszystkich: w mieście i na wsi, w Galilei i w Judei, do prostych i uczonych w Piśmie. Także teraz ofiarowuje bogactwo swej łaski każdemu, ponieważ zawsze chce zbawiać.

I w naszym życiu Bóg próbował wszystkiego. Tylekroć wychodził nam naprzeciw! Otrzymaliśmy tyle łask zwyczajnych i nadzwyczajnych! „Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu. Niewinny Baranek krwią swoją dobrowolnie wylaną wysłużył nam życie i w Nim Bóg pojednał nas ze sobą i między nami samymi oraz wyrwał z niewoli szatana i grzechu, tak że każdy z nas może wraz z Apostołem powiedzieć: Syn Boży umiłował mnie i siebie samego wydał za mnie (Ga 2, 20)”3.

Historia każdego człowieka jest historią ustawicznej troski Boga o niego. Każdy człowiek jest przedmiotem szczególnej miłości Pana. Jezus uczynił wszystko dla Jerozolimy, ale miasto to nie chciało otworzyć swoich bram na Jego miłosierdzie. Jest to głęboka tajemnica wolności ludzkiej: człowiek posiada smutną możliwość odrzucenia łaski Bożej. „Człowieku wolny, poddaj się dobrowolnej służbie, aby Jezus nie powtórzył o tobie tego, co – jak powiadają – powiedział z powodu innych do Matki Teresy: «Tereso, ja chciałem... ale ludzie nie chcieli»”4.

Zastanówmy się, jak odpowiadamy na niezliczone wezwania Ducha Świętego, abyśmy byli święci pośród swoich prac i w swoim środowisku? Ile razy w ciągu dnia odpowiadamy tak - Bogu, a nie - swojemu egoizmowi, lenistwu, temu wszystkiemu, co oznacza chociażby drobny brak miłości?
40.3 Hebrajski lud z palmami w rękach na spotkanie wyszedł Ci. Hymny, prośby naszych serc niesiemy dziś przed Ciebie my5.

Dzisiaj zdajemy sobie sprawę z tego, że dla wielu radość z triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy była krótkotrwała. Po pięciu dniach entuzjastyczne hosanna zamieniło się w oszalały okrzyk: Ukrzyżuj Go! Skąd tak gwałtowana zmiana, dlaczego taka niekonsekwencja? Musimy zapytać o to własne serce.

„Jakże różne były to okrzyki – mówi święty Bernard – Precz, precz, ukrzyżuj Go! oraz Hosanna na wysokościach! Jakże odmienne jest nazywanie Go dzisiaj Królem Izraela, a po kilku dniach wołanie: Poza cezarem nie mamy króla! Jakże różnią się zielone gałązki od krzyża, kwiaty od cierni! Tego, przed którym wcześniej rozścielali płaszcze na ziemi, teraz ogołacają z Jego szat i rzucają o nie los”6.

Triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy domaga się od każdego z nas konsekwencji i wytrwałości, pogłębiania naszej wierności, żeby nasze postanowienia nie były chwilowe. W głębi naszych serc występują duże kontrasty: jesteśmy zdolni do najlepszych i do najgorszych rzeczy. Jeżeli chcemy posiąść życie Boże, triumfować z Chrystusem, powinniśmy być stali i poprzez pokutę uśmiercać to, co oddziela nas od Boga i przeszkadza nam towarzyszyć Panu aż na Krzyż.

„Liturgia Niedzieli Palmowej wkłada w usta chrześcijan tę pieśń: Bramy, podnieście swe szczyty, unieście się, odwieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały! (Ps 24(23), 9). Ten, kto się zamyka w twierdzy własnego egoizmu, nie wejdzie na pole bitwy. Jeśli jednak podniesie bramy fortecy i pozwoli, aby wszedł Król pokoju, to wraz z Nim wyjdzie walczyć z całą tą nędzą, która zaciemnia wzrok i znieczula sumienie”7.

Do Jerozolimy w ślad za swym Synem na Paschę przybyła też Maryja. Będzie to ostatnia Pascha żydowska i pierwsza Pascha, w której Jej Syn jest Kapłanem i Ofiarą. Nie odłączajmy się od Niej. Pani nasza nauczy nas stałości, walki w drobnych rzeczach, ustawicznego wzrastania w miłości do Jezusa. Rozważajmy wraz z Nią pod Krzyżem Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Jej Syna.



1 Św. Andrzej z Krety, Kazanie na Niedzielę Palmową.

2 Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 181.

3 Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 22.

4 Św. Josemaría Escrivá, Droga, 761.

5 Mszał Rzymski, Liturgia Niedzieli Palmowej, Hymn do Chrystusa Króla.

6 Św. Bernard z Clairvaux, Kazanie na Niedzielę Palmową.

7 Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 82.



©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość