Strona główna

50 lat Towarzystwa Chrystusowego w Brazylii. Historia, rzeczywistość i perspektywy na przyszłość


Pobieranie 52.23 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar52.23 Kb.
50 lat Towarzystwa Chrystusowego w Brazylii.

Historia, rzeczywistość i perspektywy na przyszłość

Zdzisław MALCZEWSKI TChr

Duc in altum! […]

Te słowa […] „wzywają nas,

byśmy z wdzięcznością wspominali przeszłość,

całym sercem przeżywali teraźniejszość

i ufnie otwierali się na przyszłość:

Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki

[por. Hbr 13,8]” z Listu apostolskiego

Jana Pawła II „Novo millenio ineunte” (n. 15).

Obecny, kończący się już, 2007 r. dla Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej jest rokiem szczególnym. 8 września 1932 r. ówczesny Prymas Polski, kard. August Hlond podpisał dekret założycielski nowego zgromadzenia zakonnego. Na mocy tego dekretu powołał do istnienia nowe zgromadzenie zakonne zlecając mu, jako charyzmat, opiekę duszpasterską nad Polakami żyjącymi poza granicami państwa polskiego. We wrześniu bieżącego roku obchodzone były uroczystości związane z 75- rocznicą powstania zgromadzenia zakonnego. Główne uroczystości odbywały się w Poznaniu, gdzie znajduje się Dom Główny zgromadzenia. Również w bieżącym roku przypada 30-rocznica utworzenia pierwszej w zgromadzeniu prowincji. Jest nią Prowincja Matki Bożej Niepokalanie Poczętej Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Południowej. Dekret erekcyjny został podpisany 8 grudnia 1977 r. przez ówczesnego przełożonego zgromadzenia dr Czesława Kamińskiego TChr. Z początkiem stycznia 2008 r. przypadnie 50-rocznica przybycia pierwszych kapłanów naszego zgromadzenia do pracy duszpasterskiej w Ameryce Południowej, a konkretnie w Brazylii.



Te dwie rocznice dotyczące bezpośrednio członków Towarzystwa Chrystusowego w Brazylii, ale również tych wszystkich, którzy związani są uczuciowo, czy też naukowo z Polonią brazylijską - dają stosowną okazję, aby spojrzeć w przeszłość i – chociaż pobieżnie – przyglądnąć się początkom naszego zgromadzenia oraz zmaganiom duszpasterskim i polonijnym w tym regionie świata.

Krótkie spojrzenie historyczne
2 stycznia 1958 r., jako pierwszy przybył do pracy duszpasterskiej wśród Polonii brazylijskiej był ks. Czesław Czartoryski TChr. Również tego samego roku przybyli następni chrystusowcy: ks. Stanisław Nowak, ks. Zygmunt Supieta i ks. Józef Wojda.

Ks. Stanisław Nowak TChr tak wspominał swoje ostatnie chwile spędzone w kraju oraz kroki pionierskie na ziemi brazylijskiej: „W maju 1957 r. przełożony generalny Ojciec Posadzy polecił mi, abym z ks. Cz. Czartorskim i ks. Z. Supietą rozpoczął starania o paszport i wizy na wyjazd do Brazylii. W połowie listopada miałem już paszport i potrzebne wizy. Podróż mieliśmy odbyć statkiem włoskim z Neapolu do Rio de Janeiro. Ks. Cz. Czartoryski otrzymał jeszcze miejsce na statku ‘Augustus’. Pod koniec grudnia wyruszył więc w podróż i do Rio dotarł dnia 2 stycznia 1958 r. My z ks. Supietą musieliśmy czekać na następny statek ‘Conte Bianca Mano’, który odpłynął z Neapolu 20 stycznia 1958 r. W związku z tym zostałem jeszcze przydzielony do pomocy ks. T. Długopolskiemu w parafii Pęzino. Od połowy grudnia ostatnie dni pobytu w Ojczyźnie spędziłem w domu rodzinnym. Były to ostatnie święta Bożego Narodzenia spędzone w kraju. Wraz z ks. Supietą Ojczyznę opuściliśmy w dniu 27 grudnia 1957 r. udając się przez Wiedeń i Zurych do Rzymu. Na podróż do Brazylii w tym czasie z kraju mogliśmy oficjalnie zabrać po 5 US dolarów. Mieliśmy, więc, razem, z ks. Zygmuntem w sumie 10 dolarów. Przed wyjazdem Ojciec Posadzy zobowiązał nas (chyba w celach reklamowych), abyśmy z podróży wysyłali pocztówki do Poznania. Po naszym pobycie w Wiedniu, gdzie zatrzymaliśmy się jeden dzień w jakimś klasztorze i po krótkim pobycie w Zurychu i wysłaniu stamtąd pocztówek, nasze możliwości finansowe się wyczerpały. Do Rzymu przybyliśmy goli ‘jak święty turecki’. Na dworcu jednak czekał na nas były sekretarz arcybiskupa Gawliny, a nasz współbrat ks. Franciszek Okroy, który nas zawiózł do Kolegium Polskiego, gdzie mieliśmy pozostać do odjazdu do Brazylii. W czasie naszego pobytu w Rzymie byliśmy na audiencji u Ojca św. Piusa XII, który udzielił nam błogosławieństwa apostolskiego na naszą pracę w Brazylii. W dniu 18 stycznia 1958 r. – z powodu choroby ks. F. Okroya – do Neapolu odwiózł nas ówczesny duszpasterz Polaków we Włoszech ks. Władysław Rubin. Umożliwił nam też zwiedzenie Pompei. W Neapolu w dniu 20 stycznia o godz. 12,oo pożegnaliśmy się z ks. W. Rubinem i wsiedliśmy na statek ‘Conte Bianca Mano’, który miał nas zawieść na ziemię Krzyża Południa. Tak rozpoczęła się nasza podróż w nieznane. (…) Podróż mieliśmy bardzo spokojną. Prócz Morza Śródziemnego, gdzie nas trochę wykołysało. Z Neapolu popłynęliśmy do Genui, gdzie był macierzysty port naszego statku. Potem przez Cannes, Barcelonę, Lisbonę, Dakar, dotarliśmy do Rio w dniu 4 lutego o godz. 13,oo. Z Polski wyjechaliśmy 27 grudnia przy 20 stopniach mrozu. Po przyjeździe do Rio, temperatura sięgała plus 45 stopni, a my w zimowych, wełnianych sutannach, zimowych płaszczach, obciążeni bagażem. W porcie oczekiwały na nas siostry felicjanki z Niterói, na czele z Matką Aleksandrą, późniejszą przełożoną generalną. Ks. Czesława Czartoryskiego nie zastaliśmy w Rio, gdyż wyjechał już w międzyczasie z ks. J. Pitoniem, rektorem PMK na południe do Rio Grande do Sul. Czekaliśmy, więc w Rio na powrót ks. Czartoryskiego, który powrócił pod koniec lutego. W międzyczasie otoczyły nas opieką panie: M. Zaporska, H. Haczyńska, oraz S. Pawłowska – kuzynka ks. Czesława Czartoryskiego. Troszczyły się o to, abyśmy nie umarli z głodu; zaopatrywały, więc naszą lodówkę. Duszpasterstwo nad Polonią w Rio sprawował w tym czasie ks. Franciszek Żbik. Często przychodził ks. Roman Ogiegło. Zjawiał się też czasem ks. Stanisław Starowieyski. Po powrocie ks. Czartoryskiego z Rio Grande do Sul, w dniu 4 marca opuszczamy z ks. Zygmuntem Rio. Udajemy się samolotem via Porto Alegre do Santo Ângelo, aby stamtąd udać się do naszej pierwszej placówki w Guarani das Missões, gdzie pod okiem doświadczonego kapłana ks. prałata Piotra Wastowskiego mieliśmy rozpocząć naszą pracę wśród Polonii w Brazylii.

Przybycie pierwszych chrystusowców do Brazylii związane było z przyjmowaniem parafii proponowanych przez miejscowych biskupów, czy też tych, które przekazywali polscy księża diecezjalni. Ewentualnie należało liczyć na jakieś zgromadzenie zakonne, aby przekazało którąś z obsługiwanych parafii. Ks. Czesław Czartoryski został pierwszym przełożonym chrystusowców. Dlatego też już w początkach pobytu w Brazylii dał się z ks. Janem Pitoniem CM - rektorem Polskiej Misji Katolickiej do stanu Rio Grande do Sul, aby tam zapoznać się z sytuacją i ewentualnie objąć jakąś parafię, gdzie żyli potomkowie polskich imigrantów.

W swoich początkach posługi w Brazylii chrystusowcy objęli w stanie Rio Grande do Sul dwie parafie. Pierwszą z nich była parafia pod wezwaniem św. Teresy w Guarani das Missões. Początkowo ks. Stanisław Nowak i ks. Zygmunt Supieta pomagali w pracy duszpasterskiej miejscowemu proboszczowi ks. Piotrowi Wastowskiemu. Ponadto ks. Zygmunt Supieta odwiedzał okoliczne kolonie, gdzie mieszkali Polacy, aby im spieszyć z posługą religijną w języku polskim. Ks. Zygmunt Supieta tak opisał swoje pierwsze wrażenia zastanej nowej rzeczywistości: Każdy dzień przynosi wiele ciekawych spostrzeżeń na tej żółtej ziemi, a raczej czerwonej jak cegła i spalonej od słońca. Podróżuję wołami, mułami, samochodem, jak się da i wreszcie jak deszcz pada to pieszo, ale wtedy trzewiki bierze się w ręce, bo z lepkiej i urodzajnej gleby brazylijskiej trudno wyciągnąć obuwie, a marsz staje się wprost niemożliwy... 2 września 1958 r. ks. Piotr Wastowski przekazał parafię ks. Zygmuntowi Supiecie. Jednak oficjalne przejęcie parafii przez chrystusowców nastąpiło dopiero 1 stycznia 1959 r., kiedy podpisano umowę pomiędzy diecezją w Uruguaiana, a Towarzystwem Chrystusowym. Uroczyste wprowadzenie w urząd proboszcza parafii nastąpiło 18 stycznia 1959 r. W obecności biskupa Luiz Felipe de Nadal ks. Czesław Czartoryski objął tę parafię, jako jej pierwszy proboszcz – chrystusowiec.

Drugą z kolei placówką duszpasterską była parafia pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Dom Feliciano. Równocześnie parafia stała się pierwszą siedzibą przełożonego chrystusowców w Brazylii. W 1966 r. siedzibą zarządu regionalnego zostało seminarium w Camaquã. Tam też ks. Stanisław Nowak TChr przeniósł się z Dom Feliciano. Pod koniec 1971 r. podjęto decyzję przeniesienia siedziby chrystusowców do Kurytyby, położonej w stanie Paraná, gdzie zbudowano Dom Prowincjalny.

Z biegiem czasu przyjmowano w Rio Grande do Sul kolejne parafie, gdzie żyją potomkowie polskich imigrantów. Aktualnie chrystusowcy obsługują 5 parafii położonych w stanie Rio Grande do Sul (Guarani das Missões, Dom Feliciano, Carlos Gomes, Áurea, Santo Antônio do Palma, ) i należących do 4 diecezji (Santo Ângelo, Santa Cruz do Sul, Erechim, Passo Fundo).

Kolejnym stanem, do którego udali się kapłani Towarzystwa Chrystusowego z posługą duszpasterską, to stan Paraná, gdzie jest największa liczba osób polskiego pochodzenia. Pierwszą placówką, jaką Towarzystwo Chrystusowe objęło to, parafia św. Jana Chrzciciela w Kurytybie. We wspomnianej parafii chrystusowcy pracują od 14 listopada 1965 r., to znaczy od samego początku jej kanonicznego utworzenia. Pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Pagacz TChr. Kolejną parafią w tym stanie, jaką przejęli księża z Towarzystwa Chrystusowego po księżach misjonarzach św. Wincentego jest parafia w Rio Claro do Sul. Parafia obsługiwana jest od czerwca 1968 r. Godnym odnotowania w tym miejscu jest fakt, że 6 października 1996 r. wspólnota parafialna uroczyście obchodziła stulecie swojego istnienia. Ponadto kościół parafialny w Rio Claro - nazywany popularnie parańską Częstochową - został wyniesiony dnia 23 lutego 1997 r. przez ordynariusza diecezji União da Vitória – biskupa Walter Ebejer OP. do godności diecezjalnego sanktuarium maryjnego.

Aktualnie Towarzystwo Chrystusowe obsługuje 13 parafii, które znajdują się na terenie stanu Paraná (Rio Claro do Sul, Mallet, Santana, Cruz Machado, Campo de Tenente, Bateias, Campo Largo, Balsa Nova, Virmond, Espigão Alto oraz trzy parafie położone w mieście Kurytybie (św. Jana Chrzciciela, św. św. Piotra i Pawła, Matki Bożej z Nazaretu). Wspomniane parafie należą do 4 diecezji (Kurytyba, Guarapuava, São José dos Pinhais, União da Vitória).

W stolicy stanu, w mieciecie Kurytybie znajduje się Dom Prowincjalny Towarzystwa Chrystusowego. Uroczystego poświęcenia nowej siedziby zgromadzenia dokonał arcybiskup Pedro Fedalto dnia 21 lutego 1974 r. pod koniec rekolekcji kapłańskich.


W stanie Santa Catarina chrystusowcy pracują od 1986 r. Aktualnie obsługiwane są dwie sąsiadujące ze sobą parafie: Rio da Prata i Rio do Campo (diecezja Rio do Sul).


Od 1963 r. chrystusowcy prowadzą duszpasterstwo polonijne obejmujące całą archidiecezję Rio de Janeiro. Pierwszym rektorem kościoła polskiego z ramienia Towarzystwa Chrystusowego został ks. Czesław Czartoryski TChr., a od października 1963 r., ks. Zygmunt Szwajkiewicz TChr. Dzięki staraniom ks. Benedykta Grzymkowskiego TChr - ówczesnego kapelana kolonii polskiej, została utworzona w Rio de Janeiro polska parafia personalna pod wezwaniem Matki Boskiej Jasnogórskiej. W uroczystości związanej z ustanowieniem parafii personalnej - w dniu 8 listopada 1970 r. - wziął udział kardynał Jaime de Barros Câmara. Obsługą duszpasterską obejmowani są Polacy zamieszkujący w mieście, pracownicy polskich biur (z rodzinami), turyści oraz marynarze statków docierających do portu w Rio de Janeiro.

W największym mieście Brazylii, jakim jest São Paulo, Towarzystwo Chrystusowe od grudnia 1996 r. pełni posługę w kapelanii polskiej. Wcześniej wspólnota polonijna w tym mieście objęta była opieką duszpasterską przez księży salezjanów. Pierwszym chrystusowcem, który rozpoczął posługę wśród tamtejszej Polonii był ks. Mirosław Stępień TChr.

W stanie Espírito Santo chrystusowcy pełnią posługę duszpasterską w parafii św. Józefa w Águia Branca od 26 października 2003. Pierwszym proboszczem z ramienia naszego zgromadzenia został ks. Zbigniew Minta TChr, a wikariuszem ks. Zbigniew Czerniak TChr. Po objęciu tej specyficznej placówki duszpasterskiej zanotowałem w moich zapiskach emigranta: „Wierzę, że ojciec Ignacy Posadzy, spoglądając z Nieba na Orła Białego, uśmiecha się, kiedy widzi pracę chrystusowców tam, gdzie on, wysłannik naszego Założyciela kard. Augusta Hlonda, towarzyszył w pierwszych miesiącach emigracyjnym tułaczom z Polski”.

Aktualnie Towarzystwo Chrystusowe prowadzi 24 placówki duszpasterskie. Wspólnota prowincjalna liczy 37 kapłanów. W Wyższym Seminarium Duchownym zgromadzenia w Poznaniu przygotowuje się do kapłaństwa 2 alumnów polskiego pochodzenia z Brazylii.



Realizacja charyzmatu zgromadzenia
W porównaniu z posługą kapłanów Towarzystwa Chrystusowego w innych częściach świata, nasza praca duszpasterska na kontynencie latynoamerykańskim, a konkretnie w Brazylii, posiada inne uwarunkowania, charakter i specyfikę. Na terenie tego olbrzymiego kraju, jakim jest Brazylia - którą Jan Paweł II nazywał „krajem-kontynentem” – parafie prowadzone przez chrystusowców jakżeż się różnią między sobą pod względem: położenia geograficznego, uwarunkowań społecznych, ekonomicznych, rzeczywistości etnicznej, ilości wiernych, a także rozległości terytorialnej, czy wreszcie ilości obsługiwanych kościołów filialnych.

W tej jakże interesującej i zarazem złożonej mozaice Towarzystwo Chrystusowe stara się o realizację zleconego mu przez założyciela charyzmatu. Jeżeli w wielu wspólnotach polonijnych – ze względu na kolejne już 6, czy 7 pokolenie imigracyjne – mało jest już znany język ojców, to chrystusowcy starają się podtrzymywać wśród wiernych polskiego pochodzenia: różnorodne przejawy wiary, kultury oraz zwyczaje przywiezione przez naszych imigrantów do Brazylii. Należy odnotować występujące interesujące zjawisko. Otóż w wielu ośrodkach polonijnych przejawia się coraz większe zainteresowanie językiem polskim. W wielorakiej i czasochłonnej pracy parafialnej kapłani Towarzystwa Chrystusowego, wobec osób o polskich korzeniach znajdują jeszcze czas i dyspozycję na to, aby w różnorodnych akcjach podtrzymywać w nich głęboką świadomość etniczną. Dokonuje się to oczywiście (o czym zresztą wyraźnie mówią Ustawy Towarzystwa Chrystusowego) bez jakiegokolwiek pierwiastka szowinizmu, ale w imię otwartości na inne etnie i poszanowanie ich kultury.

Zatroskaniem o realizację misji zgromadzenia w ciągu minionych 50 lat było również poszukiwanie - przez poszczególnych przełożonych - placówek duszpasterskich na terenie, których spotkać było można społeczności polonijne. W tym okresie oddano z różnych powodów ponad 30 parafii. Trudnym do zrozumienia pozostaje fakt wycofania się zgromadzenia z Argentyny, gdzie prowadziliśmy duszpasterstwo miejscowe i zapewnialiśmy opiekę duchową rodakom w największych miastach tego kraju: Kordoba i Rosario. Pozostawmy tę kwestię badaczom historii…

Nie miejsce, w tym krótkim opracowaniu, na wymienianie konkretnych wielostronnych działań i przedsięwzięć członków Towarzystwa Chrystusowego - na przestrzeniu 50-letniej historii w posłudze poszczególnym społecznościom polonijnym, tak na terenie Prowincji, jak też danej parafii, czy też wychodzenie poza nią, aby odpowiadać na zaproszenia tych wspólnot, gdzie nie ma stałego polonijnego kapłana.



Słowa przedstawicieli Kościoła i dyplomatów polskich
Swoistą syntezą zaangażowania księży Towarzystwa Chrystusowego na rzecz społeczności polonijnej, jak też szczególnym zrozumieniem i docenieniem ich pracy, są słowa hierarchów Kościoła i dyplomatów polskich.

Pozwolę sobie najpierw na zacytowanie tutaj bogatego przesłania, jakie wspólnota Prowincjalny otrzymała z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej: Jego Świątobliwość Jan Paweł II poinformowany o Jubileuszu 25-lecia ustanowienia pierwszej Prowincji Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Ameryce Południowej – na ręce Ojca Prowincjała – przesyła wszystkim Uczestnikom jubileuszowych obchodów wyrazy duchowej więzi i zapewnia o modlitwie. Składa dzięki Bogu za wszelkie dobro, jakie zaistniało w Kościele dzięki posłudze kapłanów Towarzystwa Chrystusowego, którzy prowadzą działalność na kontynencie południowo-amerykańskim już od 44 lat. Charakterystycznym znakiem tej posługi są prężne wspólnoty parafialne prowadzone przez Zgromadzenie w Brazylii i Argentynie. Niemała w tym zasługa pierwszej Prowincji pod wezwaniem Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, z siedzibą w Kurytybie, ustanowionej 8 grudnia 1977 r. Z okazji srebrnego jubileuszu jej działalności, Ojciec Święty kieruje pod adresem całej Wspólnoty słowa wdzięczności za troskę pasterską i ofiarną posługę podejmowaną wobec polskich emigrantów i ich potomków. Wdzięczną pamięcią ogarnia kapłanów, którzy już odeszli do wieczności, dziękując im za trud i przykład życia, jaki pozostawili. Jego Świątobliwość życzy, aby Dobra Nowina głoszona przez Towarzystwo Chrystusowe na kontynencie amerykańskim wydała w trzecim tysiącleciu wiary obfite plony w ludzkich sercach. Zachęca do podjęcia zadań nowej ewangelizacji w duchu przesłania z Listu apostolskiego „Novo millenio ineunte”: Duc in altum! […] Te słowa […] „wzywają nas, byśmy z wdzięcznością wspominali przeszłość, całym sercem przeżywali teraźniejszość i ufnie otwierali się na przyszłość: Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki [por. Hbr 13,8]” (n. 15). Niech te słowa umacniają całą Wspólnotę w codziennym podejmowaniu wyzwań wynikających z charyzmatu wskazanego przez Założyciela Towarzystwa, Sługę Bożego Kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski. Ojcu Prowincjałowi i całej Wspólnocie Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Południowej, wszystkim Uczestnikom jubileuszowej uroczystości: Mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem Arcybiskupa Metropolity Pedro Fedalto i poświecenia Figury Maryi Niepokalanej, Ojciec Święty z serca udziela Apostolskiego Błogosławieństwa. Z Chrystusowym pozdrowieniem – Arcybiskup Leonardo Sandri, Substytut Sekretariatu Stanu (Watykan, 25 XI 2002 r.).

Oto słowa przedstawicieli Episkopatu Polski: Czcigodnym Księżom Towarzystwa Chrystusowego w Kurytybie i w całej Brazylii, pracującym gorliwie nad przekazywaniem Ewangelii i polskiego ducha Polakom rozproszonym w świecie (…) – z serca błogosławię + Józef Kardynał Glemp, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski, Prymas Polski (29 II 1984); … Przede wszystkim jednak pragnę wyrazić uznanie i podziękowanie za duszpasterską posługę spełnianą z dużą gorliwością i poświęceniem nad brazylijskim ludem polskiego pochodzenia. W rozmowach z ludźmi niejednokrotnie słyszałem wyrazy wdzięczności za posługę duszpasterską spełnianą zgodnie z polską tradycją i pobożnością w służbie lokalnego Kościoła w Brazylii (…) – biskup Szczepan Wesoły (4 IV 1987); Słowa szczerej wdzięczności kieruję do Księzy Chrystusowców, którzy swoją ofiarną pracą budują Kościół powszechny, ale też podtrzymują polskość. Dziękuję również za iście polską gościnność (…) – biskup Zygmunt Kamiński (25 XI 1993 r.).

Kilka lat później, ci sami hierarchowie Kościoła w Polsce, z okazji 40-lecia naszej posługi pisali w przesłanej korespondencji: …Doceniam trud i poświecenie każdego kapłana i ich współpracowników. Na ręce Księdza Prowincjała składam serdeczne podziękowanie za gorliwą służbę Kościołowi Chrystusowemu i naszym Rodakom realizującym swoje powołanie na ziemi Ameryki Południowej. Serdecznie życzę, by Prowincja w Ameryce Południowej wzrastała w liczbę, byście mogli odpowiedzieć na wielkie zapotrzebowanie Ludu Bożego … - Józef Kardynał Glemp, Prymas Polski (26 I 1998); … Pragnę na ręce Czcigodnego Księdza Prowincjała przekazać wszystkim Kapłanom Prowincji serdeczne podziękowanie za pracę duszpasterską i trudy podejmowane, aby duszpasterstwo było coraz bardziej owocne i by docierało zwłaszcza do tych, którzy są potomkami pierwszych polskich osadników. (…) W czasie czterdziestolecia Zgromadzenie ma swoją siedzibę, ma wiele osiągnięć w budowie i renowacji kościołów, sal, plebanii. Materialne osiągnięcia są widzialne i wymierne. Niewidzialne, a więc niewymierne są osiągnięcia duchowe, których jest bardzo wiele. Za nie przede wszystkim Bogu dziękujemy. W okresie 40 lat nastąpiły w Brazylii duże zmiany i przemiany społeczne, religijne, ekonomiczne. W środowisku polskim nastąpiły również bardzo widoczne zmiany pokoleniowe. Wszystko to rzutuje i na potrzebę zmian w duszpasterstwie. … - arcybiskup Szczepan Wesoły (22 I 1998); … pragnę pogratulować wszelkich osiągnięć na polu misyjnym, które stały się udziałem kapłanów Towarzystwa Chrystusowego na kontynencie amerykańskim przez minione 40 lat. Działalność ewangelizacyjna Księzy Chrystusowców wśród migrantów z Polski pozwala bowiem zachować polskość i bogatą tradycję wyniesioną z rodzinnych stron. Życzę jednocześnie, by praca dla Polonii, jak również dla innych ludzi potrzebujących światła Ewangelii, przynosiła jak najwięcej satysfakcji i dobrych owoców. … - Zygmunt Kamiński, Biskup Płocki. Z kolei biskup Stanisław Stefanek TChr pisał między innymi: … W czasie pierwszego pobytu, przed ponad rokiem, miałem okazję częściowo dotknąć się tej rzeczywistości, którą znałem od lat 40-tu z listów i osobistych kontaktów z przyjeżdżającymi na wakacje do Polski misjonarzami brazylijskimi. To właśnie Ksiądz Prowincjał poświecił wiele czasu, a Bracia wszyscy otworzyli gościnnie swoje progi, bym mógł chociaż w małym fragmencie zobaczyć wielki misyjny trud naszych współbraci… (16 I 1998).

Z okazji obchodów 25-lecia erygowania Prowincji, które uroczyście obchodziliśmy 10 grudnia 2002 r., Prymas Polski, Kard. Józef Glemp pisał: …Sam mogłem widzieć owoce tej ewangelizacyjnej posługi Waszego Zgromadzenia, której początki sięgają roku 1958. Do dziś wspominam chwile przeżywane z Wami podczas mojej wizyty w Kurytybie przed 18 laty, te radosne, budujące spotkania i wspólnotę modlitwy. Pragnę też wyrazić wdzięczność za to, że pomagacie utrwalić polskie korzenie wśród potomków dawnej i najnowszej emigracji, podtrzymywać więź z Macierzą i troskę o jej dobro. … (23 XI 2002 r.).

Godnym odnotowania są słowa tutejszych pasterzy Kościoła, jakie przesłali z okazji 40-lecia pracy Towarzystwa Chrystusowego. Oto, wybrane, niektóre z nich: Raduję się z wszystkimi członkami Towarzystwa Chrystusowego, przyzywam specjalnych błogosławieństw dla wierności charyzmatowi, który Was złączył w służbie Chrystusowi i w Jego Kościele … - Lucas Kardynał Moreira Neves, OP, arcybiskup São Salvador da Bahia, Prymas Brazylii (26 XII 1997); Korzystam z okazji, by pogratulować z okazji 40 rocznicy obecności ewangelizacyjnej księży Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Łacińskiej. … - biskup Raymundo Damasceno Assis – Sekretarz Generalny Krajowej Konferencji Episkopatu Brazylii (23 XII 1997); … Z satysfakcją gratuluję za wysiłek na rzecz Królestwa Bożego w naszej Archidiecezji i przesyłam błogosławieństwo, o które byłem proszony. … - kardynał Eugenio de Araujo Sales, arcybiskup Rio de Janeiro (30 XII 1997); … Od wielu już lat księża Towarzystwa Chrystusowego pracują w Kordobie, tak w parafii Świętego Krzyża, jak również w posłudze duchowej i towarzyszeniu licznej społeczności polskiej. Ta właśnie rzeczywistość zobowiązuje mnie do podziękowania i do wzniesienia modlitwy, prosząc Pana za pośrednictwem Dziewicy, aby błogosławił i umacniał Towarzystwo, pozwalając mu wzrastać w wytrwałej służbie Świętemu Kościołowi. Wielebny Księże: zechciej przyjąć pokorne i proste wyrazy podziękowania, które przesyłam jako Pasterz naszej Archidiecezji i osobliwe jako Pasterz wspólnoty parafii Świętego Krzyża i społeczności polskiej. … - Francisco Raúl Kardynał Primatesta, arcybiskup metropolita (15 I 1998); … Zapewniam o mojej modlitwie dziękczynnej zanoszonej do Boga za całe poświęcenie i dar w służbie Kościoła. Z wyrazami mojego głębokiego szacunku i uznania za wszelkie dobro urzeczywistnione w tych 40-latach pracy duszpasterskiej na naszym kontynencie latynoamerykańskim… - Pedro Fedalto, arcybiskup Kurytyby (26 XII 1997).

Również z wielkim szacunkiem pragnę odnotować fragment przesłania ks. dr Czesława Kamińskiego TChr, który jako ówczesny przełożony generalny zgromadzenia erygował naszą Prowincję. Oto jego słowa, jakie przesłał do nas okazji jubileuszu 25-lecia Prowincji … Piszę ten list, by dzielić Waszą radość z tego wydarzenia historycznego w życiu Towarzystwa. Chciałbym z Wami dziękować Panu Bogu za dobro dokonane dla Kościoła i Towarzystwa, za troskę o zbawienie dusz oraz włożony trud i pracę w szerzenie Królestwa Bożego. Towarzystwo wiele łask i błogosławieństwa zawdzięcza pracy członków Waszej Prowincji. Pamiętam te objazdy po placówkach i Wasze zatroskanie o dobro dusz. … (Puszczykowo, 4 XII 2002.).

Również oficjalni przedstawiciele Polski w Brazylii potrafili dostrzec i uznać pracę Towarzystwa Chrystusowego wśród Polonii brazylijskiej. Ambasador Stanisław Pawliszewski pisał: Z wyrazami najwyższego uznania i szacunku dla działalności duszpasterskiej i na rzecz utrzymania i kultywowania tradycji tysiącletniej kultury polskiej i języka polskiego wśród emigracji polskiej w Brazylii, prowadzonej przez Towarzystwo Chrystusowe w Ameryce Południowej... (18 VI 1990 r.). Z kolei ambasador Bogusław Zakrzewski wyraził się w następujący sposób: … w imieniu najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej, które mam zaszczyt reprezentować i swoim własnym składam na ręce Ojca Prowincjała serdeczne gratulacje świetnych wyników pracy nad zachowaniem wśród tutejszej Polonii spuścizny duchowej myśli, tradycji i kultury, a zwłaszcza języka polskiego. Łącząc się serdeczną myślą w tej uroczystej chwili ze wszystkimi księżmi Chrystusowcami wyrażam im głęboką wdzięczność za ten trud w podtrzymywaniu polskości oraz składam najlepsze życzenia dalszej owocnej pracy i satysfakcji w tej ważnej dziedzinie… (Brasília, 20 XII 1997). Michał Zawiła, konsul generalny RP w Rio de Janeiro z okazji obchodu jubileuszu 25-lecia Prowincji pisał: … najserdeczniejsze gratulacje i podziękowania za całą, nie do przecenienie przecież, ogromną pracę włożoną w ciągu ćwierćwiecza. Jest to ciężka, ale jakże wdzięczna działalność polskich misjonarzy – kapłanów, braci i sióstr zakonnych, pełniących posługę Kościołowi i Polonii w Brazylii. Dzięki Wam tysiące osób polskiego pochodzenia mieszkających tutaj, tak daleko od kraju przodków, by zacytować zwięzłe, lecz jakże piękne słowa Jana Pawła II, „zachowali wiarę i chrześcijańską tradycję w oparciu o polską obyczajowość”. Jako polski konsul szczególnie cenię tę właśnie pracę. … (28 XI 2002).

Przybliżając czytelnikowi wyżej przytoczone słowa tak Dostojnych Osób, pragnąłbym na koniec zacytować fragment listu prof. dr hab. Andrzeja Stelmachowskiego, prezesa Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”, który z okazji jubileuszu Prowincji pisał przed pięciu laty: … Wieloletnia działalność i zaangażowanie Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w pracę duszpasterską na rzecz naszych Rodaków w Ameryce Południowej zasługuje na podziw i uznanie. … (Warszawa, 9 XII 2002 r.).

Powyższe zacytowane fragmenty korespondencji są najlepszym świadectwem posługi i zaangażowania księży Towarzystwa Chrystusowego dla dobra miejscowego Kościoła i społeczności polonijnej.



Refleksje końcowe
Dokonując osobistej refleksji, aczkolwiek niepozbawionej percepcji obserwatora, nad żywotnością społeczności polonijnej w Brazylii i realizowanego wśród niej przez księży Towarzystwa Chrystusowego charyzmatu zgromadzenia, pozwolę sobie na przedstawienie końcowych spostrzeżeń.

Przed blisko 30 laty, po kilku miesiącach pobytu w tym uroczym kraju, jakim jest dla mnie Brazylia, odnotowałem swoje spostrzeżenia: Do Brazylii jechałem z pragnieniem włączenia się w pracę miejscowego Kościoła. Nie przypuszczałem, że spotkam się tu z tak żywą tradycja polskości, obecną u potomków polskich emigrantów w mowie, w dumie z tożsamości narodowej, czy w ich wierze o polskim charakterze… Po upływie tylu już lat, zanotowałem ostatnio w moich zapiskach emigranta: … tu i tam pojawiają się różni wszystkowiedzący, którzy głoszą zamieranie, a nawet całkowity zanik ducha polskości w Brazylii. (…) Nie mam pewności, czy wspomniani „prorocy” tak do końca – wnikliwie i w miarę obiektywnie – przyjrzeli się brazylijskiej społeczności polonijnej?... Trzeba przyznać, że w ciągu tych 50 lat naszej obecności i pracy wśród brazylijskiej społeczności polonijnej nastąpiło wiele zmian. Nastąpiły zmiany pokoleniowe. Wszędobylska dziś globalizacja wywiera wpływ na zachodzące przeobrażenia - także - w społeczności polonijnej. Postępująca integracja osób polskiego pochodzenia z miejscowym społeczeństwem jest naturalnym przejawem społecznym. Integracja ta umożliwiła jednak - mimo wszystko - zachowanie etnicznej tożsamości polskiej społeczności w tym gościnnym i tolerancyjnym kraju. Tylko wnikliwe spojrzenie umożliwi dostrzec wiele jeszcze przejawów tej jakże jeszcze żywotnej i aktywnej tożsamości polskiej grupy etnicznej w Brazylii.


Niestety można również spotkać się z wypowiedziami pojawiającymi się tu i tam, które kwestionują zasadność obecności i pracy Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Południowej. Być może takie wypowiedzi powodowane są natężeniem w ostatnich latach fal emigracyjnych z Polski do krajów Unii Europejskiej, czy też nieznajomością głębokiego 50-letniego zaangażowania członków Prowincji w posłudze tutejszemu Kościołowi i wspólnocie polonijnej. Najboleśniejsze jest to, że niektórzy wręcz zarzucają nam, że nie pełnimy misji zgromadzenia. Skoro Ustawy Towarzystwa Chrystusowego mówią wyraźnie, że bracia i księża pracujący w Polsce uczestniczą w pełnieniu misji zgromadzenia poprzez wykonywane prace i poświęcanie modlitw w intencji Polonii, to cóż powiedzieć o nas, którzy mamy pod opieką duszpasterską blisko 100 tysięcy wiernych polskiego pochodzenia? Być może, że mniej używamy w duszpasterskie języka polskiego, ale taka jest rzeczywistość, w której przychodzi nam pełnić zaszczytną i zobowiązująca misję Towarzystwa Chrystusowego. Chciałbym grzecznie zapytać, czy członkowie naszego Towarzystwa pracujący na Wschodzie (Białoruś, Kazachstan, Ukraina) prowadzą polskojęzyczne duszpasterstwo? Czy w innych Prowincjach nasi Współbracia są zaangażowani tylko w duszpasterstwie polonijnym i je prowadzą tylko w języku polskim? Jestem przekonany, że Współbracia należący do tej Prowincji i zaangażowani w pracę duszpasterską w tym regionie świata mają świadomość tego, że „Towarzystwo wiele łask i błogosławieństwa zawdzięcza pracy członków Waszej Prowincji”, o czym pisał przed 5 laty do nas ks. dr Czesław Kamiński TChr - były przełożony generalny zgromadzenia!

Prowincja nasza oprócz prowadzenia działalności duszpasterskiej rozwinęła regularną współpracę z Uniwersytetem Warszawski i Uniwersytetem Jagiellońskim w ramach rozwoju badań naukowych nad środowiskami polonijnymi w Brazylii. Owocem tej współpracy są książkowe wydania naukowe osób, które na terenie Prowincji przeprowadzały badania terenowe. O pracy Towarzystwa Chrystusowego pisał w swojej pracy doktorskiej Mariusz Malinowski z CESLA UW. Pozwolę sobie na zacytowanie opinii wspomnianego młodego warszawskiego naukowca: Wyjątkową role w ruchu polonijnym w Brazylii spełnia Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej. (…) Praca Towarzystwa Chrystusowego ma na celu podtrzymywanie i rozwój życia religijnego w środowiskach polonijnych, a także troskę o polską kulturę, obyczaje i język. Posłannictwo to księża spełniają w ramach duszpasterstwa często daleko wykraczającego poza granice tradycyjnie rozumianego kapłaństwa – oprócz odprawiania regularnych nabożeństw prowadzą także działalność kulturalną, społeczną i edukacyjną. Zapewniają okresowo możliwość obrządku Mszy św. w języku polskim. Swą normalną posługę kapłańską prowadzą wprawdzie w języku portugalskim starając się jednak o zachowanie elementów polskiej symboliki katolickiej i kulturowej. (…) Pominięcie działalności misjonarzy tego zgromadzenia przy omawianiu ruchu polonijnego w Brazylii byłoby dużym niedopatrzeniem”. Innym przejawem tej współpracy naukowej z CESLA Uniwersytetu Warszawskiego jest wydawane od blisko 10 już lat czasopismo studiów polsko-brazylijskich „Projeções”.

Zatem z nadzieją i optymizmem wkraczamy w kolejny etap historii, aby naszą ofiarną posługą duszpasterską pisać dalszą bogatą i fascynującą przygodę pracy dla Kościoła i na rzecz kolejnych pokoleń emigracyjnych w Brazylii.

W realizacji misji zgromadzenia wspierają nas rodzime powołania, wywodzące się z polonijnych rodzin. Cieszy nas ten fakt i zarazem utwierdza w przekonaniu, że jesteśmy kontynuatorami dzieła zapoczątkowanego w Ameryce Południowej w 1958 r. przez naszych pionierów.

Pracy księży Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Południowej nie będzie można zrozumieć do końca, jeżeli nie podejdzie się z „rozumem i sercem” do tej bogatej rzeczywistości, w której żyją i realizują charyzmat zgromadzenia. Pozwoliłem sobie tutaj zacytować stwierdzenie prof. dr. hab. Andrzeja Dembicza, dyrektora CESLA Uniwersytetu Warszawskiego, który powtarza, że Amerykę Łacińską należy studiować rozumem i sercem. Towarzystwo Chrystusowe od 50 już lat jest złączone głęboką więzią wiary, pracy i serca z tym „kontynentem nadziei” – jak Ojciec św. Jan Paweł II nazywał Amerykę Łacińską.

Bibliografia:
Ameryka Łacińska – rozumem i sercem, red. Francisco Rodríguez, Warszawa 2003
Archiwum autora. Kronika Prowincji Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Południowej

1995-2004, mps
Kołodziej, B., Towarzystwo Chrystusowe w Południowej Ameryce 1958-1988, Curitiba 1989
Malczewski Z., Obecność Polaków i Polonii w Rio de Janeiro, Lublin 1995
____________, W służbie Kościoła i Polonii. Towarzystwo Chrystusowe: Funkcje społeczne i

duszpasterskie w środowisku polonijnym w Ameryce Łacińskiej, Warszawa 1998
___________, Polonii brazylijskiej obraz własny. Zapiski emigranta, Kurytyba 2007
Malinowski M., Ruch polonijny w Argentynie i Brazylii w latach 1989-2000, Warszawa 2005
Srebrny jubileusz Prowincji Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Południowej, red. Z.

Malczewski TChr, Kurytyba – Kraków 2004


Ustawy i Dyrektorium Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, Poznań 1996


 Redaktor czasopisma studiów polsko-brazylijskich „Projeções”, Kurytyba.



©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość