Strona główna

94. modlitwy ustne modlitwa „Ojcze Nasz”


Pobieranie 24.53 Kb.
Data17.06.2016
Rozmiar24.53 Kb.


Jedenasty Tydzień Zwykły – Czwartek

94. MODLITWY USTNE

1. Modlitwa „Ojcze Nasz”. Potrzeba modlitw ustnych.

2. Nieustanna modlitwa. Zwyczajowe modlitwy ustne.

3. Trzy formy uwagi podczas modlitwy. Walka z rutyną i roztargnieniem.
94.1 Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani – powiada Pan w dzisiejszej Ewangelii (Mt 6, 7-15). Pragnie On, aby Jego uczniowie pozbyli się błędnego mniemania rozpowszechnionego wśród ówczesnych Żydów, którzy myśleli, że aby Bóg ich wysłuchał, konieczne są długie modlitwy. Chrystus uczy ich także zwracania się do Boga z prostotą, z jaką dziecko rozmawia ze swym ojcem. Modlitwa ustna jest Bogu bardzo miła, ale powinna być prawdziwą modlitwą: słowa mają wyrażać to, co czuje serce. Nie wystarczy wypowiadanie pustych formułek, gdyż Bóg nie chce czci czysto zewnętrznej – chce naszego wnętrza1.

Modlitwa ustna jest prostym i skutecznym środkiem, nieodzownym i dostosowanym do naszego sposobu życia, umożliwiającym trwanie w obecności Bożej w ciągu całego dnia oraz wyrażanie naszej miłości i naszych potrzeb. Jak to czytamy w Ewangelii z Mszy świętej, Pan nasz zechciał pozostawić nam wspaniałą modlitwę ustną – Ojcze nasz, w której za pomocą niewielu słów ujął wszystko, o co człowiek może prosić Boga2. Przez całe wieki modlitwa ta wznosiła się do Boga, napełniając nadzieją i pociechą niezliczone dusze w najróżniejszych sytu­acjach i chwilach.

Zaniedbanie modlitwy ustnej oznaczałoby ogromne zubożenie naszego życia duchowego. Natomiast korzystanie z modlitw usnych, nieraz bardzo krótkich, lecz pełnych miłości, ułatwia drogę kontemplacji Boga pośród pracy lub na ulicy. „Rozpoczynamy od modlitw ustnych, jakie wielu z nas powtarza od dzieciństwa: są to gorące i równocześnie proste słowa. Kierujemy je do Boga i Jego Matki, która jest również naszą Matką. W dalszym ciągu rano i wieczorem, i to nie tylko sporadycznie, lecz zawsze, odnawiam ofiarowanie, którego nauczyłem się od moich rodziców: O Pani moja, o Matko moja! Ofiaruję Ci się całkowicie, a na dowód mojego synowskiego uczucia poświęcam Ci tego dnia moje oczy, moje uszy, mój język, moje serce... Czy nie są to – w jakiś sposób – początki kontemplacji, prawdziwy dowód ufnego oddania się? (...).

Najpierw jeden akt strzelisty, potem drugi, trzeci... aż to wszystko wyda się nam niedostateczne, gdyż słowa są zbyt ubogie... I wówczas pojawia się poczucie zażyłości z Bogiem. Nieustannie i niestrudzenie zwracamy nasze spojrzenie ku Niemu”3. A św. Teresa, podobnie jak wszyscy święci, znała dobrze tę drogę do Pana dostępną dla wszystkich: „Wiem o niejednej duszy, którą Bóg z prostej modlitwy ustnej (...) w sposób dla nich samych niepojęty, nagle podnosi do wysokiej kontemplacji”4.

Zastanówmy się dzisiaj, z jakim zaangażowaniem oddajemy się naszym modlitwom ustnym, jak często w ciągu dnia je odmawiamy, czy czynimy odpowiednie przerwy, aby to, co mówimy Panu, nie było „czczymi słowami wypowiadanymi jedno po drugim”5. Pomyślmy o potrzebie włożenia pewnego wysiłku, aby usunąć z naszych modlitw rutynę, która rychło może oznaczać śmierć prawdziwej pobożności, prawdziwej miłości. Starajmy się, aby każdy akt strzelisty, każda modlitwa ustna była aktem miłości.
94.2 „Modlić się pośród wydarzeń każdego dnia i w każdej chwili jest jedną z tajemnic Królestwa, objawionych «maluczkim», sługom Chrystusa (...). Ważne jest przenikanie modlitwą treści codziennych, zwyczajnych sytuacji”6. Sekret owocnego działania dobrych chrześcijan polega na ich modlitwie, na tym, że modlą się wiele i dobrze. Z modlitwy myślnej i słownej czerpiemy siły do wyrzeczenia się i ofiary, do przezwyciężenia i ofiarowania Panu zmęczenia w pracy, do codziennej wierności w małych aktach heroizmu. Ktoś powiedział, że modlitwa jest jak pokarm i oddech duszy, ponieważ prowadzi nas do zażyłego związku z Bogiem i pobudza do lepszego poznania Go i większej miłości. Autentyczna pobożność stanowi stałą postawę, która pozwala chrześcijaninowi oceniać z punktu widzenia Boga tę codzienną krzątaninę, w której znajduje on sposobność do ćwiczenia się w cnotach, ofiarowania Bogu dobrze wykonanej pracy, drobnego umartwienia. Nawet sobie tego nie uświadamiając, stajemy się „pogrążeni w Bogu”, a wtedy modlimy się również poprzez solidne wykonywanie naszej pracy, chociaż byśmy w tych chwilach nie czynili akurat świadomych aktów modlitwy. Spojrzenie na krzyż lub na obrazek Matki Bożej, akt strzelisty i krótka modlitwa ustna pomagają w utrzymaniu tego stałego stanu duszy. Wtedy możliwa jest nieustanna modlitwa, spełnienie tego, czego domaga się od nas Pan, i co powtarzał św. Paweł, pisząc: nieustannie się módlcie (1 Tes 5, 17). Jest wiele takich chwili, kiedy musimy skupić się na pracy i ograniczoność naszego umysłu nie pozwala na równoczesne myślenie i o Bogu, i o tym, co robimy. Jeśli jednak zachowamy tę stałą gotowość duszy, więź z Bogiem, poczucie, że wszystko czynimy dla Pana, to będziemy się modlić nieustannie.

Podobnie jak ciało potrzebuje pokarmu, a płuca czystego powietrza do oddychania, tak dusza potrzebuje obcowania z Panem. „Normalnie nasze serce będzie wyrażać swoje uczucia przy pomocy słów, w tych modlitwach ustnych, których nauczył nas sam Bóg: Ojcze nasz albo Jego aniołowie: Zdrowaś Maryjo. Innym razem użyjemy modlitw wypróbowanych przez czas, w których wyraża się pobożność milionów braci w wierze: modlitw liturgicznych – lex orandi, które zrodziły się z namiętności zakochanego serca, jak tyle antyfon maryjnych: Sub tuum praesidiumPod Twoją obronę..., MemorarePomnij, o Najświętsza..., Salve Regina – Witaj Królowo...7. Wiele z tych modlitw ustnych zostało ułożonych z wielkiej miłości do Boga. Zostały one zachowane w Kościele jako drogocenne klejnoty, byśmy się nimi posługiwali. Może dla wielu osób zawierają one blask owych pierwszych i podstawowych pouczeń, które usłyszeli od swych matek. Są one także bardzo ważną cząstką dziedzictwa duchowego, które otrzymaliśmy, by walczyć z różnego rodzaju trudnościami.



Modlitwa ustna wypływa z nadmiaru miłości i dlatego powinniśmy ją odmawiać bardzo często, od momentu poświęcenia Bogu zaczynającego się dnia, aż do naszej ostatniej myśli przed nocnym spoczynkiem. „Jezu mój, dobranoc, dzwonek mnie wzywa do snu. Jezu mój, widzisz, że konam z pragnienia za zbawieniem dusz; dobranoc Oblubieńcze mój, cieszę się, że już o jeden dzień bliżej wieczności, a jeżeli pozwolisz, Jezu, jutro się zbudzić, rozpocznę nowy hymn ku Twojej chwale”8. Powinna ona wypływać z naszych ust, może nawet bezgłośnie, nawet w zupełnie nieoczekiwanych momentach. „Przyzwyczaj się do odmawiania modlitw ustnych rano, kiedy się ubierasz, jak małe dzieci. – A potem w ciągu dnia będzie ci łatwiej pamiętać o obecności Bożej”9.
94.3 O Patriarsze Henochu Pismo Święte mówi, że żył w przyjaźni z Bogiem (Rdz 5, 22), pamiętał o Nim w swoich radościach, trudach, w swojej pracy. „Oby z nami było podobnie! Obyśmy potrafili iść przez ten świat z Bogiem u swego boku! Tak blisko Niego, tak żywo odczuwając Jego obecność, by dzielić z Nim wszystko. Wówczas przyjmowalibyśmy jak Jego dar każdy promień słońca, każdy cień wątpliwości, który pojawi się w naszym życiu; witalibyśmy ze świadomą wdzięcznością to wszystko, co nam ześle, i bylibyśmy posłuszni najmniejszemu szmerowi Jego wołania”10. Często jednak rzeczywistym punktem odniesienia nie jest Pan, lecz my sami. Stąd potrzeba ustawicznego wysiłku, aby tkwić w Bogu, być czujnym na Jego najmniejsze natchnienia, unikając zasklepienia się w swoich sprawach, lecz rozpatrując je zawsze w odniesieniu do Boga.

Modlitwy ustne są wspaniałym sposobem pamiętania o Bogu pośród naszych codziennych zajęć. Dlatego trzeba zwracać uwagę na to, co mówimy do Pana. Stąd też pojawia się potrzeba walki w zakresie pewnych istotnych szczegółów: należy wypowiadać słowa modlitwy jasno, z przerwami, unikając rutyny. Powinniśmy mieć również czas na rozważanie wypowiedzianych słów, aby w jakiś sposób modlitwa ustna stała się modlitwą myślną.

Bez szczególnej łaski Bożej nie jest możliwe zwracanie ciągłej i doskonałej uwagi na sens i znaczenie słów. Czasami więc uwaga koncentruje się na sposobie wypowiadania słów modlitwy. Kiedy indziej zwraca się uwagę na osobę, do której się mówi. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy z przyczyn osobistych lub z powodu otoczenia nie można należycie zastosować żadnej z tych trzech form uwagi. Wówczas trzeba zadbać przynajmniej o formę zewnętrzną, która polega na odrzuceniu jakiegokolwiek działania zewnętrznego, które ze swej natury uniemożliwia skupienie wewnętrzne. Niektóre prace ręczne na przykład nie wykluczają myślenia o czymś innym. Matka, która odmawia w domu Różaniec, gdy sprząta, albo gdy jest mniej zajęta małymi dziećmi, chociaż co pewien czas się rozprasza, zachowuje jednak skupienie wewnętrzne. Byłoby to niemożliwe, gdyby chciała odmawiać Różaniec i oglądać równocześnie telewizję. W każdym razie powinniśmy organizować swój plan życia w taki sposób, aby zawsze w miarę możliwości znalazł się w nim czas, kiedy możemy dobrze się skupić, poświęcony na niektóre modlitwy ustne, takie jak Anioł Pański czy Różaniec. Z drugiej strony zwyczajne niedobrowolne roztargnienia są niedoskonałościami, które Bóg wybacza, gdy widzi nasze wysiłki.



Oprócz modlitw ustnych dusza potrzebuje codziennego pożywienia w postaci modlitwy myślnej. „Dzięki tym chwilom medytacji, modlitwom ustnym i aktom strzelistym, będziemy mogli z naturalnością, bez afiszowania się, przemieniać swój dzień w nieustanne wielbienie Boga. Będziemy trwać w Jego obecności jak zakochani, którzy wciąż zwracają swe myśli ku umiłowanej osobie, a wszystkie nasze czyny – nawet te najmniejsze - będą pełne nadprzyrodzonej skuteczności”11. Pan będzie patrzył na nie z upodobaniem i będzie im błogosławił.


1 Św. Cyprian, O Modlitwie Pańskiej, w: Liturgia Godzin, XI Niedziela Zwykła.

2 Św. Augustyn, Kazanie 56.

3 Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 296.

4 Św. Teresa z Ávila, Droga doskonałości, 30, 7.

5 R. Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego…, s. 506.

6 Katechizm Kościoła Katolickiego, 2660.

7 Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 119.

8 Św. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, 679.

9 Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 473.

10 R. A. Knox, Ejercicios para seglares, Madryt 1956, s. 41.

11 Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 119.



©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość