Strona główna

Aleja Gwiazd okiem osoby, która skupiła sie na puszce Pepsi


Pobieranie 10.33 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar10.33 Kb.
Aleja Gwiazd

okiem osoby, która skupiła sie na puszce Pepsi...


24 marca odbyła się Aleja Gwiazd, jednak atmosferę gali dało się odczuć już wcześniej. Grupa chętnych do pomocy ciężko pracowała prawie od miesiąca pod czujnym okiem pani Agnieszki Sidor i pani Moniki Wiechnik. Próbom nie było końca, oczywiście nie obyło się bez łez i sprzeczek, jednak końcowy efekt był powalający i według wielu osób owa Aleja była jeszcze lepsza od ostatniej.

Uroczysty charakter gali podkreśliły nie tylko eleganckie stroje, ozdoby i pan Krupa w garniturze (który swoją drogą został kilka razy mylnie wzięty za pana Jana), ale także zakończenie programu Korona Polskiego Wychowania. Początek był z lekka oficjalny i oparty na przemówieniach oraz podziękowaniach ze strony gości, nie trzeba było być specjalistą, aby zauważyć, że każdy czekał na występy. Nie za bardzo skupiłam się na słuchaniu mów, ponieważ cały czas zastanawiałam się, czy pani dyrektor wcześniej ćwiczyła, co ma powiedzieć, czy ma dar ładnego mówienia... Aj się podlizałam...



Galę poprowadziła Paulina Polaczek razem z Bartkiem Madejczykiem. Wstępem do rozpoczęcia Alei była krótka scenka w wykonaniu prowadzących i pani Sochan, która rozluźniła napiętą atmosferę wśród całej załogi. Na pierwszy ogień poszedł kabaret Sochanówka. Grupa odegrała jedną ze scen z bajki "Zaplątani". Komiczne przebrania i choreografia stanowiły spójną całość z podkładem. Wesoła atmosfera udzieliła się nie tylko występującym, ale także publice, na twarzach której pojawiły się uśmiechy. Kolejnym występem uraczyła nas Iza Murlak, która zaprezentowała jedną z karcianych sztuczek. Gierka chyba się udała, chociaż trudno było mi dostrzec minę osoby poddanej sztuczce, cóż siedzenie na końcu sali posiada swoje wady. Koniec występu został zwieńczony brawami. Następną osobą była Iza Sieńczyk, która śpiewała i grała na kubkach. Kiedy ostatnim razem widziałam ją na próbach, lekko stresowała się swoim występem, jednak w chwili ostatecznej wyszło jej to rewelacyjnie i została wynagrodzona równie głośnym aplauzem. Potem kolej przyszła na grupę taneczną Crazy Girls. Dziewczyny zaprezentowały własny układ do piosenki [oczywiście tytułu nie pamiętam, był to podkład 1]. Emanowały pewnością siebie, co wywarło dobre wrażenie na obserwatorach. Warto dodać, że cały tył sali wstał, aby podziwiać ich taneczne kroki. Później przyszedł czas na kolejną piosenkę, którą tym razem zaśpiewali nam harcerze. Utwór nosił tytuł [żebym ja wiedziała...], a dodatkowo został zagrany na gitarze przez jedną z występujących osób. Harcerze spotkali się z równie ciepłym przyjęciem przez publikę, co reszta uczestników. Następnie kolej przyszła na Gęsiory, których kurczowo wyczekiwały starsze klasy pamiętające ostatnią Aleję. Oczywiście musieli się pojawić! Samo wkroczenie na scenę z pewnością dodało uśmiechu wielu z nas. Zaprezentowali nam jedną z discopolowych piosenek - [miejsce na tytuł piosenki], jednocześnie wplatając własny układ taneczny. Ich wystąpienie spotkało się chyba z największym uznaniem. Następnymi w kolejce do pokazania się szkole były dwie pary taneczne: Dominik i Ania oraz Michał i Ola. Pamiętam, że na początku był jakiś problem z organizacją podwójnego występu, ale w końcu chyba wszyscy się dogadali i ich pokaz tańca doszedł do skutku. Z pewnością było na czym zawiesić oko. Obie pary wypadły oszołamiająco, reprezentując dwa tańce: cza-czę i [nie mam pojęcia co]. Owacje w połowie na siedząco, w połowie na stojąco (chodzi tu o tyły, które chciały coś widzieć) z pewnością umocniły ich w przekonaniu, że nie mogą przerwać nauki tańca. Kolejną na liście występujących była Weronika Janczak i jej czarujący głos. Pierwszą piosenką, jaką nam zaśpiewała, była jedna z repertuaru Adele - [tytułu nie znam, coś o ogniu w deszczu]. Później dziewczyna swoim głosem wprowadziła nas w letni nastój śpiewając "O mnie się nie martw". Oczywiście za skończony występ zapłata się należy i Weronika z pewnością ją dostała w postaci wielu braw. Ostatnimi uczestnikami Alei byli Marcin i Kinga, którzy postanowili wykonać dla nas [zielonego pojęcia nie mam, co tańczyli]. Ich perfekcyjne ruchy na pewno spodobały się wielu z oglądających. Kiedy zakończyli występ, z lawiny braw dało słyszeć się pojedyncze gwizdy. Potem, kiedy każdy myślał, że to już koniec, na scenę wkroczyła pani [tu powinno znajdować się nazwisko pani od muzyki...] wraz z chórem, który swój występ sumiennie ćwiczył już od dawna. Cudowny śpiew wypełnił salę gimnastyczną na nieco ponad 7 minut i oczywiście spotkał się z głębokim uznaniem publiki.

Niestety, to był już koniec, najbardziej niecierpliwi ruszyli ku drzwiom na obiad. Jednak wiele osób zostało, aby usłyszeć bis discopolowej piosenki w wykonaniu Gęsiorów oraz poczęstować się ciastem, jakie przygotował kącik kulinarny. Była również możliwość przyjrzenia się pracom plastycznym, które wykonały: Weronika i Kornelia, Justyna Niezgoda, Gabrysia Kidaj, Agata Wapińska, Ania Jankowska, Joasia Boruch, Agata Tokarzewska, Martyna Pacześ i Monika Moskwa oraz podziwiania makiety zrobionej przez Tomka, Szymona i Maćka.



Według mnie cała gala była idealnym miejscem do ukazania swoich talentów oraz rozerwania się. Proponując pomoc w Alei Gwiazd nawet nie przypuszczałam, że tyle się nauczę, zaczynając od nauki ortografii i interpunkcji, a kończąc na morale, jaki wyciągnęłam, pisząc ten teks: "ZAWSZE SŁUCHAJ SIĘ PANI AGNIESZKI, ONA WIE LEPIEJ!". Nie mogę się doczekać już kolejnej Alei. Nie mam pojęcia, czy to mi przypadnie ten obowiązek (jak i przyjemność) opisania całego przedsięwzięcia, ale na pewno będę chętna. Słyszałam, że w następnym roku ktoś zagra na flecie poprzecznym... :)

Olga (scenarzystka)


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość