Strona główna

Aleksander killer


Pobieranie 5.32 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar5.32 Kb.
ALEKSANDER KILLER
Nie, nie, to nie jest donos do prokuratury, informujący o jakiejś strasznej zbrodni, której dokonał enigmatyczny zabójca Aleksander. Ani on enigmatyczny, ani prawdziwy zabójca. Nazywa się Kwaśniewski i jest byłym prezydentem Rzeczpospolitej, zaś jego zabójstwa polegają na uśmiercaniu, unicestwianiu partii politycznych, które mu zaufały i weszły z nim w konszachty. No ma rękę do wykańczania ugrupowań odnoszących sukcesy na naszej scenie politycznej. Do pałacu prezydenckiego wyniosła go lewica, której był liderem i mentorem. Tak przynajmniej uważali członkowie SDRP a potem już SLD. Jakże szpetnie się mylili. Aleksander prezydent robił wszystko, żeby lewica nie podniosła zbyt wysoko głowy. Wystarczy przypomnieć wybory parlamentarne w 2001r. To właśnie wtedy, po czteroletniej kadencji rządów AWS z marionetką Krzaklewskiego, premierem Buzkiem na czele, Polacy mieli już tak dosyć ich czterech upiornych reform, które do dziś odbijają nam się nie tyle czkawką, co koszmarnym zadłużeniem (patrz OFE, służba zdrowia), że postanowili w nadchodzących wyborach postawić na SLD. Sondaże zapowiadały taką przewagę lewicy, że po wyborach mogłaby rządzić samodzielnie. I pewnie tak by się stało, gdyby do akcji nie wkroczył killer Aleksander. To on namówił Millera, aby w przyszłym rzędzie tekę ministra finansów powierzył profesorowi Belce. A profesor tylko na to czekał. Tuż przed wyborami tak postraszył swoimi ministerialnymi decyzjami, że wielu potencjalnym wyborcom SLD odechciało się na nich głosować. W rezultacie Miller musiał wejść w koalicję z PSL-em i zapowiadany program wyborczy szlag trafił. Od tego momentu przed lewicą była już tylko równia pochyła. Tak to Aleksander przetrącił Sojuszowi kark. Nie inaczej stało się ostatnio z Ruchem Palikota, zwanym obecnie Twoim Ruchem. Tak na marginesie, wyjątkowo durna nazwa. Twój Ruch, czyli nie mój i nie nasz. Bujaj się więc Palikot ze swoim Ruchem. A zapowiadało się tak pięknie. Po doskonałym wyniku wyborczym wszyscy byli przekonani, iż ta partia będzie zyskiwała poparcie społeczne, stając się nową, mocno liczącą się siłą. Że Palikot sięgnie po wartościowych, niezgranych ludzi. Wpuści do polskiej polityki świeże powietrze. Niestety, zaufał Kwaśniewskiemu i postanowił razem z nim budować EUROPĘ +. Tracący na popularności i znaczeniu Aleksander zobaczył w RP szansę na podreperowanie swojego wizerunku. To nie mogło się udać, ludzie już dawno poznali się na talentach byłego prezydenta. Jedynym skutkiem aliansu Palikot – Kwaśniewski był drastyczny spadek poparcia dla Ruchu. Widząc to killer Aleksander zachował się jak zawsze – ulotnił się i udał, że jego przy tym upadku nie było. Ciekawe czy z tej kolejnej lekcji jaką prezydent Kwaśniewski zafundował tym razem Palikotowcom politycy wyciągną wnioski i będą unikali go jak ognia, jak diabeł święconej wody, czy przeciwnie, będą nadal lecieli do Aleksandra jak ćma do ognia. Naprawdę ciekawe.

SOBCZAK i SZPAK



©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość