Strona główna

Aleksandra Gałaszewicz – Wyróżnienie


Pobieranie 7.57 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar7.57 Kb.
Aleksandra Gałaszewicz – Wyróżnienie
Dzień dobry.

Nazywam się Aleksandra.

Mam 18 lat i uwielbiam swój wiek. Czuję, że jestem we właściwym miejscu we właściwym czasie, że to, co robię ma sens i będzie podstawą mojej przyszłości. Co więcej, wiem, że moje możliwości są nieograniczone. Tak. Jestem dziewczyną i wiem, że moje możliwości są nieograniczone. Kiedy patrzę w przyszłość, nie zaprzątam sobie głowy własną płcią.

„The only person standing in your way is you.”* Ja jestem tego pewna i bardzo chciałabym, żeby miliony kobiet w Polsce, a może nawet na świecie, mogły odbierać rzeczywistość w podobny sposób. Nie tylko w balecie, nie tylko w „Black Swan”...


Nazywam się Aleksandra i mam plany. Ambitne, realne i mierzalne cele. Dokładnie wiem, co muszę zrobić, by je osiągnąć. Nie chcę snuć mrzonek o przyszłej posadzie czy stanowisku. Jestem świadoma tego, że moje życie może potoczyć się na dziesiątki różnych sposobów, a jedyną stałą w tych wszystkich historiach jestem ja sama.

Ja i moje poglądy.

Moje cechy.

Nazywam się Aleksandra i jestem przekonana, że być liderem znaczy myśleć samodzielnie. Mieć charyzmę i wiedzę, a przede wszystkim odwagę, by je wykorzystać.

Nazywam się Aleksandra i każdego dnia pracuję na to, kim będę w przyszłości. Uczę się patrzeć, słuchać, analizować i wyciągać wnioski. Pracuję nad sobą i wiem, że moje możliwości są nieograniczone.
Nazywam się Aleksandra i uważam, że hasłem XXI wieku jest akceptacja. Tolerancja odmienności orientacji seksualnej, religijnej, poglądów politycznych, afirmacja kobiet pracujących. Świat do tego dojrzał. Mam nadzieje, że za chwilę również Polacy. Jestem głęboko przekonana, że bez względu na wszystko, każdy ma prawo szukać siebie i być sobą. To jest moja utopia. Czy utopia?

Współczesna czwarta władza nie pozwala nam, młodym dziewczynom, planującym swoją karierę, zapomnieć o problemie dyskryminacji kobiet czy zjawisku szklanego sufitu. Liczby mówią same za siebie. Tylko jeden na siedmiu członków zarządu największych europejskich spółek to kobieta.

Dlaczego więc mam nie być tą siódmą?

Chcę być twórcą, a nie odtwórcą. Budować świat, a nie tylko z niego korzystać. Chcę otrzymać optymalne wykształcenie – uczyć się w Szkole Głównej Handlowej i stanowić o sobie, a także o tym, co wokół mnie. W najlepszy możliwy sposób wykorzystać własny potencjał.



Wiem, że nic mnie nie ograniczy.
Nazywam się Aleksandra i życzyłabym sobie, żeby wszystkie kobiety zapomniały na chwilę o dyskryminacji i możliwych przeszkodach, tylko skupiły się na własnych pragnieniach i możliwościach ich realizacji. Jeśli będziemy patrzeć w przyszłość z przekonaniem, że natkniemy się na bariery, to nieuniknionym jest, że w końcu się one pojawią. Nie traktujmy siebie samych jako gorszą, mniej ważną zbiorowość, a indywidualne jednostki. W mojej ocenie, jest to jedyna realna droga do emancypacji i mam nadzieję, że cała rzesza pań pójdzie za tą koncepcją, przestając tym samym wyznaczać sobie wyimaginowane granice.


*Jedyną osobą stojąca na Twojej drodze jesteś Ty sama.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość