Strona główna

Aleksandra Urbańczyk Czwartek, 6 marca 2003r


Pobieranie 10.33 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar10.33 Kb.
Aleksandra Urbańczyk

Czwartek, 6 marca 2003r.

16-letnia zawodniczka MKS Trójka jest mistrzynią Polski seniorek w pływaniu na 50 m st. motylkowym i 100 m st. zmiennym.

W ubiegłorocznych mistrzostwach Europy juniorów w Linzu wywalczyła brązowy medal w wyścigu sztafetowym 4x100 m st. dowolnym Gdybyś została bardzo bogatą osobą, co byś zrobiła z pieniędzmi?

– Część na pewno rozdałabym biednym dzieciom. Podzieliłabym się z rodziną, wybudowała ładny dom moim rodzicom i udała się w daleką podróż.

- Gdzie chciałabyś pojechać?

– Daleko. Słyszałam, że bardzo ładnie jest w Nowej Zelandii, chciałabym zobaczyć także Tajlandię i Chiny.

- Gdybyś była niewidzialna, jak byś ten fakt wykorzystała?

– Gdy byłam mała, to często chciałam być niewidzialna, bo mogłabym robić rzeczy, których rodzice mi nie pozwalali. Teraz już nie mam właściwie po co być niewidzialna. Raczej wolałabym umieć latać tak jak ptak i popatrzeć na wszystko z góry.

- Kto jest twoją największą przyjaciółką?

– Mam dwie. To moje koleżanki ze szkoły – Gosia Oleszczyk, która także jeszcze uprawia pływanie oraz Asia Cieszonik.

- Gdy przychodzisz do domu po treningach i nauce w szkole, co najpierw robisz?

– Na ogół jestem tak zmęczona, że włączam sobie radio i przynajmniej kilka minut odpoczywam. Później jem spóźniony obiad.

- W jaki sposób lubisz spędzać wolny czas?

– Muszę trochę ponarzekać – mam go bardzo mało. Przeważnie w sobotę i w niedzielę, pod warunkiem, że nie mam zawodów. Lubię wtedy iść do kina, pogawędzić z rodzicami, pograć z nimi w karty lub odwiedzić babcię, która mieszka w Skęczniewie nad zalewem Jeziorsko.

- To jeszcze jest ci mało wody?

– W zalewie nie pływam, bo jest bardzo zanieczyszczony. Mamy natomiast w ogrodzie staw, w którym jest czysta źródlana woda i w nim, gdy latem jest bardzo gorąco, kąpię się dla ochłody.

- Jaki jest twój ulubiony przedmiot w domu?

– Z tych większych to... łóżko. Poza tym komputer i wieża, która gra cały czas, gdy jestem w domu. Lubię poleżeć sobie na łóżku i posłuchać muzyki.

- Czy zastanawiałaś się, kim będziesz w życiu dorosłym?

– Na ten temat mam wiele przemyśleń, czasami chciałabym zostać lekarzem, innym razem prawnikiem, weterynarzem, a często myślę, by móc dużo podróżować.

- Jakie jest twoje hobby?

– Bardzo lubię tańczyć, choć mam bardzo mało czasu na zabawę.

- Ulubiona twoja potrawa to....

Dobra pizza, czyli taka, której składnikami są ser, szynka i pieczarki.

- Kończysz w tym roku naukę w Gimnazjum nr 5 przy ul. Sienkiewicza. Co dalej?

– Wybiorę chyba III Liceum Ogólnokształcące.

- Największa przeżyta radość.

– Powodów do zadowolenia i to nie tylko tych sportowych miałam wiele. Najlepiej jednak pamiętam ogromną radość po zdobyciu brązowego medalu ubiegłorocznych mistrzostw Europy w Linzu w sztafecie 4x100 m dowolnym. Wszystkie ogromnie cieszyłyśmy się z tego sukcesu. Nawet medal w indywidualnej konkurencji nie przyjęłabym w taki sposób.

- A jaki zawód pamiętasz najbardziej, co ci nie wyszło tak jak to planowałaś?

– To też związane jest z moim startem w mistrzostwach Europy. Liczyłam na lepszy wynik i wyższe miejsce w indywidualnym wyścigu na dystansie 200 m zmiennym, w którym zajęłam 7. miejsce. đ Kto jest twoim największym kibicem?

– Oczywiście rodzice.

- Mama czy tata?

– Oboje. Zawsze razem jeżdżą na zawody, o wszystko się pytają i chyba jednakowo mocno przeżywają moje starty. Bardziej denerwuje się jednak mama i czasami nawet nie patrzy jak płynę.

- Gdy jedziesz na zawody, co jest dla ciebie ważniejsze – zwycięstwo czy rekord życiowy?

– Mój trener Mariusz Wędrychowicz zawsze powtarza, że najważniejszy jest dobry czas. Rekord życiowy jest miarą postępu, choć wygranie wyścigu, otrzymanie medalu czy nagrody też jest bardzo miłe.

- Gdy patrzyłaś jak Otylia Jędrzejczak bije podczas mistrzostw Europy rekord świata na 200 m motylkowym, marzyłaś, że kiedyś ty go także ustanowisz?

– Nie, w tym momencie nie myślałam o tym. Po prostu cieszyłam się, patrząc jak Otylia wygrywa, a później jak okazuje swą radość z rekordu i zdobycia złotego medalu.

- Często startujesz obok rekordzistki świata Otylii Jędrzejczak, czy odczuwasz wtedy szczególny respekt?

– W chwili startu zapomina się kto płynie obok. Myślę tylko o tym, by popłynąć jak najlepiej.

- Co chciałabyś osiągnąć w sporcie?

– Bardzo chciałabym pojechać na Igrzyska Olimpijskie w Atenach, ale będzie bardzo trudno osiągnąć wymagane minimum. Można jednak pomarzyć i spróbować zrobić wyznaczony rezultat.



(mm) - Express Ilustrowany


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość