Strona główna

Allen Iverson


Pobieranie 11.14 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar11.14 Kb.

Allen Iverson


Historia życia Allena Iversona jest doskonałym dowodem na to, że jeśli człowiek znajdzie w życiu cel, do którego będzie konsekwentnie dążył, to nie ma takich przeszkód, których nie mógłby pokonać. Iverson, choć jak na koszykarza jest niezbyt wysoki („zaledwie” 183cm), stał się jednym z najlepszych i najpopularniejszych graczy ligi NBA. Aby tego dokonać, musiał pokonać przeszkody znacznie poważniejsze niż niski wzrost. Urodził się w skrajnie ubogiej rodzinie, wychował się bez ojca, który siedział w więzieniu, w końcu sam trafił za kratki za udział w bójce. Jednak mimo wszelkich trudności- w jego rodzinnym domu często nie było wody albo elektryczności z powodu niezapłaconych rachunków- jego matka Ann robiła wszystko, co mogła. Aby jej pomóc, dorastający, Iverson musiał często opiekować się młodszymi siostrami Brandy i Lieshą. Szczególnie żle było z tą drugą, która cierpiała na poważną chorobę, a koszty leczenia doprowadzały rodzinę do jeszcze większej biedy. Wielu graczy NBA dorastało w trudnych warunkach i z grą w koszykówkę wiązali tylko jedną nadzieję: uciec z getta. Niewielu jednak doświadczyło tak ciężkiego losu jak Iverson.

Iverson zaczął grać w kosza, kiedy miał dziewięć lat. Nigdy nie chciał tego robić, uważał, że to zbyt „miękki” sport, wolał futbol. Talent do koszykówki dostrzegła w nim mama. Zachęcała Allena do gry, widząc w tym nadzieję na normalne życie. Kiedy był przygnębiony brakiem sukcesów w grze, powtarzała: „Dąż do celu zawsze, kiedy widzisz szansę”. Mimo że Al. Był raczej niski i chudy, na boisku nigdy nie bał się spotkania z większymi przeciwnikami. W ogóle był dość porywczym chłopakiem, skorym do bitki. Także z powodu bójki trafił do więzienia z pięcioletnim wyrokiem- choć w tej sprawie istniało wiele niejasności i po kilku miesiącach został zwolniony. Jednak pobyt w więzieniu radykalnie zmienił jego podejście do życia. „Byłem nierozważny, żyjąc tak, jakby każdy dzień był moim ostatnim. Teraz mam wokół siebie cztery istoty, które zwracają uwagę na wszystko , co robię. Byłoby mi ciężko dyscyplinować swoje dzieciaki, jeżeli nie potrafię zdyscyplinować siebie”- mówi teraz, wspominając swoją przeszłość.

Kariera sportowa Allena w szkole średniej została przerwana przez kontrowersyjne aresztowanie w kręgielni, przez które spędził cztery miesiące w więzieniu. Po wyjściu z aresztu przez dwa lata grał w koszykówkę na uczelni Georgtown, po czym został wybrany z numerem jeden w drafcie 1996 przez Philadelphię 76’ers. Zasłynął jako znakomity, niezwykle utalentowany gracz, ale też jako indywidualność, która szybko zdobyła naśladowców. Jego nietypowa fryzura zapoczątkowała modę na tzw. Corn rows- „rządki kukurydzy”, które stały się przebojem wśród graczy i fanów NBA. Mimo licznych sukcesów sportowych i znakomitych wyników finansowych Iverson zachowuje uroczą skromność: „Wiele osób nie ma pojęcia, że jestem podobny do nich... Po prostu człowiek. Wiesz, daję z siebie wiele na boisku, ale gdy z niego schodzę, jestem mężem i ojcem”.

Przedruk z magazynu „RBK” 2/2006 (Mateusz)



Ciekawostki muzyczne: „50 cent”

Na szyi ma wytatuowane imię swojej babci, jako dwunastolatek sprzedawał narkotyki na ulicach Queens, a jego życiowe credo to: „zostań bogaczem lub zgiń próbując(get rich or die tryin).

O kim mowa? 50 cent, jak przystało na prawdziwego rapera, jest dzieckiem ulicy. Jego matka Sabina urodziła go w lipcu 1976 roku, mając niespełna piętnaście lat. Uzależniona od narkotyków dziewczyna nie potrafiła zajmować się dzieckiem- jako narkotykowy diler miała zresztą mnóstwo ważniejszych zajęć. Ojciec nie interesował się nim nigdy. W wieku ośmiu lat Curtis został sierotą- matkę zastrzelono w podejrzanych okolicznościach, zapewne w związku z narkotykowymi porachunkami. Opiekę nad nim przejęli kochający dziadkowie- stąd imię babki Beau na szyi rapera. Jednak uczył się, jak walczyć i zarabiać. Poszedł w ślady matki i handlował narkotykami, a także próbował swoich sił jako bokser.

Ulicą, która miała kluczowe znaczenie w życiu 50 Centa, była ciesząca się złą sławą New York Avenue, obecnie znana jako Guy R. Brewer Boulevard, gdzie zarobił pierwsze pieniądze jako raper. Z tamtego okresu pochodzi jego ksywa- 50 Cent to metafora „drobniaków”, a także imię słynnego sprzedawcy narkotyków z Queens, którego w ten sposób upamiętnił jako swojego bohatera. Jego talent został doceniony przez legendarnego Jam Master Jaya z Run DMC, który chętni wtajemniczał 50 Centa w tajniki zawodu MC. Niestety z powodu kłopotów finansowych wytwórnia JMJ nie zdołała wydać płyty młodego rapera. Ale ponieważ 50 Cent cieszył się już pewną sławą, w 1999 roku podpisał pierwszy kontrakt płytowy z Columbia Records, czego owocem był album „Power of the Dollar”. Jednak kryminalna przeszłość nie dała o sobie zapomnieć- w kwietniu 2000 roku został kilkakrotnie postrzelony przed domem swoich dziadków w Queens. Kule trafiły między innymi w nogę, pierś i szczękę, co na zawsze zmieniło raperowi głos. Powodem ataku były złodziejskie machlojki, w których 50 Cent wciąż uczestniczył. Kiedy raper kilka tygodni leżał w szpitalu i wylizywał rany, wytwórnia zerwała kontrakt, odcinając się od jego pozamuzycznych poczynań. W tych okolicznościach hitowy singiel z pierwszej płyty „How to Rob” nabrał całkiem nowej wymowy, a artysta zyskał przydomek bulletproof (kuloodporny) i tzw. Big respect raperskich braci. Kolejny album “Guess Who’s Back” 50 Cent wydał samodzielnie, związawszy poprzednio grupę G-unit złożoną z Tony’ego Yayo, Young Bucka i Lloyda Banksa. Ten album wzbudził zainteresowanie Eminema, który zaproponował wydanie kolejnej płyty. Dla Shady Reckords (wytwórni Eminema) nagrał „Get Rich or Die Tryin” (2003), który odniósł ogromny sukces dzięki hitom takim jak „In Da Club” czy „21 Questions” (nagranym wspólnie z raperem Nate Doggiem).



Twardy żywot, jaki wiódł przez większą część życia, odcisnął na nim swoje piętno. 50 nigdy nie miał okazji poznać swojego ojca, tym bardziej stara się być dobrym tatą i powtarza, że syn jest jego największą inspiracją. To właśnie dzięki jego narodzinom 50 wyrwał się ze środowiska ulicznych gangsterów i postanowił na dobre zająć się muzyką. Ambicja i wysiłek, który włożył, aby odmienić swoje życie, są inspiracją nie tylko dla jego fanów. Sam ujął to w następujące słowa: „Zawsze byłem ambitny. Nie wierzę, że można się tego nauczyć. Myślę, że to kwestia charakteru. Zawsze staram się popchnąć sprawy na wyższy poziom. Wiem, że umrę, walcząc o coś”. Przedruk z magazynu „RBK” 2/2006 [Mateusz]


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość