Strona główna

Anarchizm na ziemiach polskich do 1918r i jego zagraniczne powiązania


Pobieranie 290.03 Kb.
Strona6/8
Data20.06.2016
Rozmiar290.03 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8

Zbigniew Krawczyk także charakteryzując poglądy Abramowskiego dostrzegł u niego równie podobną i wyraźną krytykę socjalizmu. Bowiem i Abramowski zauważył, iż nowe państwo socjalistyczne rozbuduje swój aparat biurokratyczny i stanie się w ten sposób władzą nie dla mas, ale ponad masami. Będzie to zatem nowa odmiana ustroju wyzysku, która powoła do życia nowe klasy i stworzy nową nierówność społeczną. Bowiem idea wolności, braterstwa i równości społecznej nie może być wprowadzana przy pomocy policji lub przymusu odgórnego. Abramowski uważał, jak konkluduje dalej Krawczyk, iż nowe państwo rozwinie wręcz w psychice ludzkiej cechy wrogie socjalizmowi jak: uległość, egoizm, posłuszeństwo czy brak inicjatywy. Jednak jak zauważa dalej, socjalizm państwowy jest wręcz zainteresowany dalszym utrzymaniem dotychczasowego stanu mas, gdyż wyżej wymienione cechy są nieodzowne również dla przyszłego socjalistycznego państwa196. Abramowski określa wręcz, iż ludowe państwo pracy będzie się cechowało tym, iż nastąpi rozszerzenie władzy państwowej na wszystkie czynności życia społecznego, co wyrazi się poprzez oddanie państwu gospodarki rolnej i przemysłowej, ochrony pracy i zdrowia, wychowania i oświaty197. Taki zaś układ spowoduje, iż masy będą coraz bardziej uciskane i wyzyskiwane, gdyż państwo będzie wkraczać w każdą dziedzinę życia. Zatem jako przeciwwagę dla socjalizmu państwowego proponuje socjalizm bezpaństwowy. Pisze on wręcz "socjalizm rewolucyjno-państwowy musi zginąć, jak ginie każde kłamstwo, każda rozterka pomiędzy frazesem i czynem, pomiędzy ideologią którą się głosi, a którą się wykonywa i urzeczywistnia z dnia na dzień. Socjalizm zatem musi stać się (...) bezpaństwowym"198.
Najostrzej jednak krytykuje socjalizm Machajski. Jego krytyka była tak celna i skuteczna, iż ówcześni socjaliści robili wszystko, nawet donosili na niego do policji carskiej, byle tylko się go pozbyć. Machajski bowiem dwie swoje główne prace poświęcił krytyce socjalizmu, socjalistów i inteligencji. Krytykuje on w swoich pracach bardzo dosadnie koniunkturalność i brak odwagi socjalistów, którzy to gdy robotnicy chcą powstać przeciw burżuazji i "zburzyć odwieczne swe więzienie" socjaliści radzą doskonalić się moralnie i umysłowo, kształcić rozum i serce. A gdy robotnicy chcą odebrać zagrabione przez "zdzierców" bogactwa to "popi socjalistyczni" radzą by zaoszczędzić grosze ze swej głodowej niewolniczej pracy i budować spółdzielczy przyszły raj. Machajski konkludując pisze, iż nigdy i nigdzie na kuli ziemskiej ludzie nie zrzucali gniotącego ich jarzma takim sposobem jak to wskazują socjaliści robotnikom. Mówi dalej, iż głównym zadaniem wszystkich nauk socjalistycznych o przyszłym komunizmie i konieczności przygotowania się doń, jest odciągnięcie robotników od bezpośredniej walki i przeniesienie ich w krainę marzeń. Takie przygotowania podsumowuje on ironicznym powiedzeniem "bawcie się, bawcie lube dziatki!". Mówi on wręcz, iż socjaliści współpracują z burżuazją i powstrzymują robotników od buntów do czasu gdy burżuazja przeistoczy się w "znikomą garstkę" milionerów. Dlatego też socjaliści według niego ciągle nawołują "Nie dojrzał jeszcze owoc! Nie dojrzały siły wytwórcze! Nie wybiła jeszcze godzina rewolucji socjalistycznej! Czekajcie!". Machajski krytykując zaś marksizm twierdzi, iż nauka ta wcale nie jest anarchistyczna, buntownicza, lecz jak najbardziej religijna i idealistyczna. Krytykuje on bowiem socjalistów, iż ze swych poglądów uczynili nową religię, która ogłupia robotników wizjami przyszłego szczęścia w raju, równości i sprawiedliwości, tak by w teraźniejszości byli uczciwymi, wiernymi i bezinteresownymi niewolnikami z poczuciem obowiązku wobec państwa i burżuazji. Dowodem na taką współpracę socjalistów z państwem i burżuazją ma być odwodzenie przez nich robotników od strajków, wystąpień, bo jeszcze nie nadeszła chwila, nie wykształcił się nowy system. Główną ich winą jest jednak według Machajskiego to że nawołują robotników do kształcenia się, samodoskonalenia, zakładania komun co według niego jest bezczelnym naigrywaniem się z cierpienia i niewoli robotników. Mówi on wręcz, iż z wszystkich nieprzeliczonych wynalazków socjalistów wynikły albo brednie, albo pomnożenie liczby zdzierców i umocnienie niewoli robotniczej. Konkludując pisze, iż wyzwolenie robotników będzie dziełem samych robotników, bowiem mimo iż socjaliści chełpią się że umieścili królestwo niebieskie na ziemi, to raj ten jest równie daleki i niedostępny dla żywych ludzi, jak i wszelki raj niebieski. Pisze on wprost, iż socjalistyczny idealny ustrój nie tylko nie nastąpi prędko, ale on nie nastąpi nigdy199. Z powyższego opisu możemy zatem wywnioskować iż Machajski był istotnym zagrożeniem dla socjalistów i socjalizmu, publikując tak celne pisma, obnażając w nich w sposób bezpośredni i kąśliwy zarazem wszystkie ułomności socjalizmu państwowego.
U Zielińskiego także możemy odnaleźć elementy krytyki socjalizmu. Pisze on bowiem, iż własność trzeba znieść, ale nie tak jak tego chcą socjaliści, czyli oddać ją państwu. Uważa on iż nie potrzeba nowego właściciela, wszystko bowiem powinno być wspólne. Krytykuje on także socjalistyczny ustrój społeczny, gdzie każdy będzie pracował podług swych sił i za to otrzymywał odpowiednie wynagrodzenie. Sądzi on bowiem, iż anarchiści nie są ani sędziami ani taksatorami czyichś owoców pracy i podobnie jak Kropotkin głosi iż każdy powinien pracować podług swoich sił i zaspokajać wszystkie swoje potrzeby. Główny czyni im zarzut jednak z tego, że chcą stworzyć nową władzę, nowe państwo. A władza i państwo jest przecież głównym źródłem ucisku i niewoli ludzi. Dalej podobnie jak Machajski krytykuje socjalizm państwowy za propagandę wśród robotników polegającą na zachęcaniu do przystępowania do kas oszczędności, towarzystw przezorności itp., ponieważ to tylko w człowieku umacnia przywiązanie do pieniędzy i własności. Potępia socjalistów także za to, iż w swoich broszurach wykazują oni konieczność opłaty obrządków kościelnych, skoro sami walczą przeciw religii będącej uprawomocnieniem władzy państwowej. Uważa że tak się dzieje, ponieważ socjaliści boją się stracić na popularności podczas wyborów. Mimo tak obszernej krytyki socjalizmu państwowego Zieliński proponuje jednak by nie zużywać drogocennych sił na bratobójczą walkę z socjalistami. Zaleca więc by zwoje anarchistycznego czarnego sztandaru splotły się z czerwonym sztandarem socjalistów we wspólnej walce z uciskiem i niewolą na rzecz wolności200.
Także i dr Augustyn Wróblewski odrzuca socjalizm państwowy na rzecz komunistycznego współżycia bezpaństwowego. Odrzucając zaś struktury państwowe i władzy jawi się nam jako naturalny przeciwnik socjalizmu państwowego, którego zadaniem jest bądź co bądź budowa nowego, lepszego, robotniczego, ludowego, ale jednak państwa z całym swym aparatem ucisku wobec nieposłusznych. Głosi on więc otwarcie iż jest zwolennikiem komunizmu anarchistycznego w wydaniu Piotra Kropotkina201. Odwołanie się do "księcia anarchizmu" jest tu nieprzypadkowe, gdyż on sam stwierdził iż jego komunizm nie jest komunizmem socjalistów utopijnych, ani też komunizmem teoretyków władzy państwowej. Jest to bowiem komunizm anarchistyczny, bez rządu, komunizm ludzi wolnych202.
Z powyższego opisu możemy zatem wysnuć wniosek iż anarchiści występowali nie tylko przeciw państwu, kapitałowi i burżuazji, lecz także przeciwko pokrewnym sobie socjalistom państwowym. Głównym zaś zarzutem jaki im czynili było dążenie do zbudowania nowego "ludowego" państwa, które to tylko stworzy nową klasę wyzyskiwaczy i niewolników oraz co jest nieodłącznym elementem każdej władzy, będzie się posługiwało aparatem ucisku i przymusu wobec niepokornych. Zatem fakt ten mocno zaciążył na wzajemnych stosunkach między pokrewnymi, bądź co bądź kierunkami w myśli społecznej jakim były anarchizm i socjalizm.

/\ /\ /\ spis treści /\ /\ /\


--------------------------------------------------------------------------------
5.1.6.KRYTYKA DEMOKRACJI I PARLAMENTARYZMU

Niejako konsekwencją krytyki socjalizmu państwowego i jego metod budowania nowego społeczeństwa była krytyka demokracji i parlamentaryzmu jako całkowicie nieskutecznego zabezpieczenia ludu pracującego przed wyzyskiem ze strony państwa i burżuazji. Dosadnie to ujął Pierre Ramus, który napisał iż klasa robotnicza nie ma żadnej realnej korzyści z parlamentaryzmu, a wręcz przeciwnie cała jego działalność, cała praca ma na celu utrzymanie i uwiecznienie istniejącego ustroju wyzysku203.


Entuzjastą demokracji parlamentarnej nie był także i Abramowski, który uważał iż ze sprzeczności kapitalizmu pochodzi demokracja. Twierdził on bowiem iż u podstawy rządów demokratycznych leży zasada większości. To zaś powoduje iż bogata i wpływowa mniejszość będąca jednak w parlamencie większością może stworzyć takie prawa, które są dla niej wygodne, a uciskać zarazem biedną większość w imię interesu wyższego, ogólnego, czy abstrakcyjnego dobra państwa204. Podobną myśl odnajdujemy u Bakunina, który pisze iż wszelka władza i przywileje tych którzy rządzą w rezultacie powszechnego głosowania, powstają jedynie w drodze wykorzystania swych wpływów na korzyść panującej i wyzyskującej mniejszości, a przeciwko interesom olbrzymiej, ujarzmionej większości205. Dalej Abramowski twierdzi iż w demokracji nie ma nic takiego co by zabezpieczało całkowicie wolność propagandy i rozwoju. Bowiem większość zawsze będzie mogła gnębić policyjnie tą mniejszość, której działalność uzna za szkodliwą. Uważał on ponadto za niedopuszczalne fakt, że w demokracji parlamentarnej zdobywanie wolności dla siebie następuje kosztem wolności innych, ustanawianiem jednej normy przymusowej w miejsce drugiej. Bowiem "wolność człowieka to wolność bycia sobą, rozwijanie swego typu przyrodzonego, nie zaś tego, który ktoś uzna za wyższy, doskonalszy lub użyteczniejszy". Zaś według niego demokracja polega właśnie na tym uwarunkowaniu swobody danej grupy przez stanie się większością, co automatycznie oznacza zatamowanie swobody rozwoju innych grup ludzkich. Interes wolności człowieka wymaga bowiem czegoś przeciwnego, a mianowicie swobodnego rozwoju wszelkich różnorodności indywidualnych i społecznych, co jest tylko możliwe, jak konkluduje dalej, w społeczeństwie bezpaństwowym206.
Jakkolwiek Machajski bezpośrednio nie wypowiadał się w swoich pracach o demokracji czy parlamentaryzmie, to jednak na podstawie jego pism i chronicznej wręcz niechęci do socjalistów, burżujów czy państwa możemy wywnioskować, iż także on był gorącym przeciwnikiem jakiegokolwiek paktowania robotników z burżuazją w postaci demokracji parlamentarnej, której to owoce niewątpliwie zbierałyby klasy panujące kosztem ludu. Z jego wypowiedzi zaś na temat socjalizmu i burżuazji spomiędzy wierszy można wyczytać niechęć i wrogość nawet do demokracji parlamentarnej. Pisze on bowiem iż zadaniem ludu nie jest parlamentarna walka polityczna, nowe niepodległości, czy autonomie, czy inna "paplanina inteligentów", lecz walka o chleb, podwyższenie pracy zarobkowej. Pisze on dalej, iż inteligencja dąży, jak możemy to wywnioskować poprzez parlamentaryzm, do wywalczenia dla siebie wolności i samodzielnego rządzenia państwem kosztem mas robotniczych. Konkluduje zatem iż dla ujarzmionych mas wolność polityczna jest obojętna, dużo ważniejsza jest walka o chleb, zaspokojenie głodu i wydarcie z rąk łupieżców choć cząstki z ich niezmiernych bogactw. Dlatego też odrzuca wszelkie paktowania polityczne, a co za tym idzie i demokrację parlamentarną na rzecz powszechnej ekonomicznej walki robotników o chleb i godne życie207.
Także i Zieliński krytykuje demokrację parlamentarną, gdyż jak pisze nie jest ona w stanie w praktyce niczego zmienić. Lud pracujący nie może się spodziewać żadnych ulg od państwa, nawet demokratycznego z parlamentem, bowiem to nie uczucie sprawiedliwości zmusza wyzyskiwaczy do ustępstw, ale "odgłosy tysięcznej rzeszy domagającej się chleba, jej groźna postawa i wytrwałość w walce". Bardzo pogardliwie określa nieskuteczne według niego metody demokracji parlamentarnej. Bowiem jak mówi "karta wyborcza, petycje, lizanie łap posłów i wycieranie przedpokojów rządowych" nie ulży niedoli i wyzyskowi mas ludowych208. Widzimy zatem iż również Zieliński nie jest entuzjastą demokracji parlamentarnej, gdyż w jego mniemaniu nawet mimo dobrych chęci nie jest ona w stanie nic zmienić z istniejącego systemu wyzysku. Uczynić to może tylko anarchistyczna rewolucja, powstanie głodujących mas, ich nieugiętość, solidarność i siła.
Dr Augustyn Wróblewski mimo iż nic bezpośrednio o parlamentaryzmie nie wspomina, to i tak możemy wysnuć wniosek, iż na pewno entuzjasta tego systemu nie był. Już sam fakt, iż uznawał siebie za anarchokomunistę potwierdza nam iż musiał negować parlamentaryzm, który w swych założeniach opiera się na zwalczanym przez niego państwie i władzy. Ponadto dużo możemy wysnuć wniosków na temat jego podejścia do demokracji parlamentarnej na podstawie broszury P. Ramusa "Bankructwo parlamentaryzmu", którą Wróblewski wydał nakładem swojego pisma "Sprawa Robotnicza". Możemy zatem przypuszczać, iż w pełni identyfikuje się z poglądami głoszonymi przez Ramusa na temat parlamentaryzmu. Ramus pisał bowiem iż w parlamencie znajdują się głównie reprezentanci wszystkich posiadających stanów, mających wsparcie państwa i baczących nad tym by swym głosowaniem wszelkie niewygodne ustawy odrzucić. Ponadto jak słusznie zauważa, wszystko co zostało przez parlament uchwalone musi uzyskać aprobatę izby panów i sankcję panującego. Zatem parlament jawi mu się jako kompromis wszystkich wyzyskiwaczy w celu zachowania niekorzystnego dla mas ludowych status quo. Poza tym uważa, iż kapitalizm dla swego własnego dobra nadał klasie robotniczej prawo głosowania, by odwrócić jej uwagę od rewolucyjnych celów. Uważa zatem parlamentaryzm jako środek zapobiegawczy państwa przed wybuchem rewolucji ludowej. Zaś głosowanie209, wybory to nic innego jak demagogia, oszustwo i odwrócenie ludu od rewolucji. Dodaje przy tym iż parlament nie doprowadza do skutku nigdy tego, czego chce jego większość, lecz to co odpowiada społecznej i gospodarczej potędze kilku małych lecz bardzo bogatych kół zainteresowanych, będących poza parlamentem. Konkluduje zatem, iż klasa która nie ma zamiaru żadnych uprzywilejowanych interesów, a wręcz dąży do ich usunięcia, nie ma zupełnie żadnego interesu w parlamentaryzmie. Dochodzi zatem do wniosku iż "ze wstrętem i obrzydzeniem" należy odwrócić się od parlamentaryzmu i całego jego działania. Należy go zawsze i wszędzie zwalczać jako wielkie kłamstwo. Rozwiązaniem zaś ma być ustrój bezpaństwowy na zasadzie autonomii i wolnej federacji grup210.
Widzimy zatem, iż anarchistom parlamentaryzm z całą jego demokratyczną otoczką jawił się jako sprytny miraż podsunięty przez państwo i burżuazję w celu odciągnięcia uciskanych mas od rewolucji. W rzeczywistości zaś widzieli w nim podstępny pomysł na rządy "większości" parlamentarnej w postaci dalszego ciemiężenia mas ludowych przez bogatą mniejszość. Anarchiści zatem jako pierwsi "skompromitowali" parlamentaryzm odsłaniając prawdziwe jego oblicze. Kropotkin pisał nawet, iż "kiedyś mówić będą o wieku dziewiętnastym, jako o epoce bankructwa parlamentaryzmu"211.

/\ /\ /\ spis treści /\ /\ /\


--------------------------------------------------------------------------------
5.1.7.REWOLUCJONIZM ZBROJNY I POKOJOWY

Wynikająca z poprzednich rozdziałów krytyka władzy, państwa, kapitalizmu, własności, czy socjalizmu nieuchronnie prowadziła do pytania w jaki sposób walczyć z tymi przejawami wyzysku i niedoli mas ludzkich. Anarchiści znaleźli na to odpowiedź. Metodą tą miała być rewolucja mas ludowych skierowana przeciw władzy, kapitałowi, własności i państwu. Jednak różnie do niej podchodzono. Część anarchistów uważał iż rewolucja może się odbyć tylko na drodze walki zbrojnej, co niestety wymagało krwawych ofiar. Inni natomiast stawiali na pokojową rewolucję moralną i mentalną całego społeczeństwa. Zwolennikiem i teoretykiem rewolucji zbrojnej był niewątpliwie Bakunin, który pisał iż "rewolucja nie może obyć się bez wielkich i gwałtownych zniszczeń, ona burzy w sposób zbawczy i owocny, ponieważ właśnie z nich i tylko dzięki nim pożywają się i rodzą nowe światy"212. Na drugim biegunie stał zaś Tołstoj z ewangeliczną zasadą nie przeciwdziałania złu siłą. Pisał on bowiem iż rządów nie należy zwalczać poprzez rewolucję, powstania, lecz przez bierny opór, który jest siłą o wiele straszniejszą, gdyż rewolucjonistów można przekupić, nastraszyć czy oczernić. Trudniej natomiast jest zwalczać ludzi nie propagujących rewolucji, nie robiących nic złego, lecz uchylających się od płacenia podatków, czy służby wojskowej213.


Wśród teoretyków polskiego anarchizmu Abramowski jawi się nam jako zwolennik opcji pokojowej. Rewolucja w jego wydaniu ma przenieść, jak to pisał Z. Krawczyk, punkt ciężkości z czynników ekonomicznych na psychiczne, zaś rewolucji moralnej przypisywał główne znaczenie w procesie dziejowym214. Zatem możemy śmiało stwierdzić, iż według Abramowskiego sama, "sucha" rewolucja nic nie zmieni dopóki nie zmieni się mentalność i moralność społeczeństwa. Najlepiej to oddają jego słowa, kiedy pisze iż wprowadzenie nowego ustroju jest tylko wtedy możliwe, kiedy dokona się rewolucja moralna w duszach ludzkich. Dodaje przy tym iż w polityce musi wysunąć się na pierwszy plan rewolucja moralna, wzbudzanie takich potrzeb i ideowości w duszach ludzkich, które by zaprzeczały istniejącemu porządkowi i z siłą parły do wytworzenia komunistycznych form współżycia. Konkluduje dalej iż komunizm bez moralnego przeobrażenia ludzi, nawet jeśli by się utrzymał, to zaprzeczałby samemu sobie i stałby się potworem społecznym. Dochodzi więc do wniosku, iż jedyne zadanie rewolucji spoczywa w rewolucji duszy człowieka215. Podobnie postawę Abramowskiego ocenia Ruta Światło, kiedy pisze iż przeciwstawiał się on zdecydowanie rewolucji, walce klasowej i działalności politycznej. Bowiem jak pisze dalej, uważał je za bezsensowne. Ponieważ nawet gdyby udało się stworzyć nowy ustrój bez uprzedniego "zreformowania dusz" byłby on słaby i niechybnie przekształcił się w swoje przeciwieństwo216. Możemy zatem wywnioskować, iż Abramowski przeciwstawiając rewolucji politycznej, rewolucję moralną postulował przede wszystkim rozwój przyjaźni, braterstwa i solidarności, które to cechy mogą się dopiero stać podwalinami nowego, lepszego ustroju społecznego.
Machajski zaś dla odmiany był rzecznikiem bardzo ostrej w formie i środkach radykalnej walki robotników przeciw swym ciemiężcom w postaci państwa i burżuazji. Dlatego też pisze wprost, iż rewolucja robotnicza, którą utożsamia z powszechnym, wszechświatowym strajkiem ekonomicznym, jest jedynym sposobem wywalczenia swoich praw przez uciskane masy ludowe. Głównym zaś postulatem ma być podwyższenie płacy zarobkowej. Rewolucję taką zaś należy przygotować na drodze spisku, sprzysiężenia robotniczego. Dalej nawołuje iż w strajkach takich robotnicy powinni napadać zarówno na kapitalistów jak i na "pasożytniczą" inteligencję. Działanie ma zaś polegać na wydarciu jak największej ilości dóbr od swych ciemiężycieli217. Widzimy zatem iż Machajski jest zwolennikiem nurtu zbrojnego, akcji bezpośredniej. Pochwala zatem, a nawet zaleca zbrojne wystąpienie uciskanych mas robotniczych przeciwko kapitalistom, burżujom i fałszywej inteligencji. Możemy zatem stwierdzić iż Machajski jawi się nam jako bezsprzeczny propagandzista zbrojnego oporu i walki rewolucyjnej.
Także i dr Zieliński propaguje "akcję czynu". Pisze on bowiem iż anarchiści nie mają złudzenia iż nowy ład da się osiągnąć drogą pokojową za pomocą ustępstw i kompromisów. Mówi on wyraźnie iż tylko drogą akcji bezpośredniej, walcząc wprost z burżuazją i rządem, można burząc kolejne przeszkody obalić system zła, wyzysku i niewoli. I podobnie jak Machajski dużą wiarę przykłada do wybuchu powszechnego rewolucyjnego strajku ekonomicznego zorganizowanego przez rewolucyjne syndykaty robotnicze. Owe syndykaty, jak pisze dalej, nie proszą ale narzucają swą wolę, zmuszają do ustępstw przy pomocy bojkotu, obstrukcjonizmu, sabotażu, manifestacji ulicznych czy strajku. Opisując walkę o nowy ład nie cofa się nawet przed użyciem takich środków jak rzucanie bombą w pałac carski, czy wysadzenie w powietrze policji, hipoteki lub banku218. Widzimy zatem, iż według Zielińskiego walka z systemem ucisku powinna być prowadzona każdym możliwym sposobem, który tylko pozwoli przybliżyć się do wymarzonego, idealnego ładu społecznego opartego na miłości, braterstwie i równości. Dopuszcza on zatem w okresie walki możliwość ofiar, mając jednak ciągle na uwadze przyszły system powszechnej szczęśliwości i równości, co niejako w jego mniemaniu zapewne usprawiedliwia bomby i dynamit jako środki w walce z uciskiem państwa i kapitalizmu.
Jakkolwiek Wróblewski bezpośrednio nie wypowiadał się na temat rewolucji, to jednak na podstawie jego zafascynowania takimi anarchistycznymi indywidualnościami jak Tołstoj czy Kropotkin, których uważał za swych duchowych mistrzów, możemy stwierdzić iż był on jednak zwolennikiem pokojowej opcji, rewolucji moralnej, mentalnej czy obstrukcjonizmu państwa we wszystkich jego dziedzinach. Na potwierdzenie trafności tego stwierdzenia można przytoczyć jego słowa, kiedy w swoich poglądach powołuje się na nich, stawiając ich pogląd polityczno-społeczny za wzór dla swoich przemyśleń i rozważeń. Ponadto powołuje się na Braci Polskich, którzy przedstawiali w swych poglądach i działaniu skrajny pacyfizm, a wszystkich ludzi uważali za braci, za jedną rodzinę219. Dlatego też możemy uznać Wróblewskiego za zwolennika pokojowej, moralnej rewolucji na drodze do nowego społecznego ładu.
Widzimy zatem, iż niezależnie od tego czy postulowano pokojową walkę czy "akcję czynu" wszyscy anarchiści zgodnie jednak mówili o rewolucji. Bowiem właśnie owa rewolucja czy to polityczna czy moralna miała być tą siłą oczyszczającą przedpole ze zła, nierówności i ucisku dla nowego lepszego i bardziej sprawiedliwego systemu społecznego jakim miał być anarchizm w różnych jego odmianach teoretycznych.

/\ /\ /\ spis treści /\ /\ /\


--------------------------------------------------------------------------------
5.1.8.ANTYMILITARYZM I PACYFIZM

Mimo różnego podejścia do spraw rewolucji różne kierunki anarchizmu, nawet te przyzwalające na stosowanie przemocy w walce z rządem czy burżuazją, zgodnie krytykowały militaryzm i szerzyły idee pacyfistyczne. Może to się wydawać niekonsekwencją, jednak anarchiści postrzegali wojsko jako nowy rodzaj niewolnictwa i wygodne narzędzie do ujarzmiania i podporządkowywania szerokich mas ludowych. Pacyfizm zaś miał być odtrutką na tę "chorobę" zabijania i dlatego anarchizm we wszystkich swoich odłamach , przedstawiając wizję nowego, lepszego społeczeństwa nie widział tam miejsca dla wojska, policji, przemocy czy wojen. Dosadnie to ujął Horst Stowasser, który napisał iż "musi nadejść czas gdy ludzie nie tylko odmówią współudziału w rzezi nazywanej wojną, lecz przestaną akceptować zawód zabójcy czyli żołnierza"220. Podobnie to ujmuje Tołstoj, który "bohaterstwo wojny i chwałę wojskową" nazywa po imieniu - zabójstwem221, zaś potrzebę istnienia armii tłumaczy jako środek służący do walki ze swym własnym ludem222.


W bardzo podobny sposób pojmował instytucję armii Abramowski, który pisał iż wojsko jest potrzebne tylko klasom wyzyskującym, jako narzędzie ucisku mas ludowych. Czyny wojenne utożsamiał ze zwykłym zabójstwem, żołnierza zaś potępiał jako zbrodniarza strzelającego do swych braci, krewnych czy przyjaciół223. Idee pacyfistyczne przenikały nieodmiennie całą twórczość Abramowskiego. Widać to bowiem już na podstawie poprzedniego rozdziału, gdzie jawi nam się on jako przeciwnik rewolucji zbrojnej na rzecz rewolucji moralnej w duchu miłości, braterstwa i równości wszystkich ludzi. Możemy zatem wysunąć wniosek iż Abramowski uważa, że tylko na drodze rewolucji moralnej, pokojowego współistnienia wszystkich ludzi w braterstwie i miłości można osiągnąć wymarzony, idealny ustrój społecznej szczęśliwości.
Machajski natomiast konkretnie o militaryzmie, armii czy wojnie się nie wypowiada. Lecz na podstawie jego przemyśleń na temat socjalizmu możemy wysnuć wniosek, iż nie darzy zbytnią sympatią tych instytucji wyśmiewając i odrzucając "kłamliwe" słowa jak Ojczyzna, lud, naród224. Widzimy zatem iż jest on przeciwnikiem dzielenia mas ludowych na narody czy ojczyzny. Konsekwencją więc takiego myślenia jest i potępienie armii, która nie dość że służy wyłącznie państwu i bogaczom to jeszcze robotników świata na narody, w konsekwencji czego dochodzi do przymusowych bratobójczych wojen robotników różnych narodów, państw. Pisze on nawet iż powszechna walka ekonomiczna uszczupli kapitał takich pasożytów jak między innymi wojskowi225, co jednoznacznie ukazuje nam Machajskiego jako krytyka wojska i armii w ogóle. Widzimy zatem, iż mimo że bezpośrednio nie poruszał on tych tematów, to jego teksty były przesycone co najmniej niechęcią do tych instytucji wyzyskujących i dzielących robotników całego świata.
1   2   3   4   5   6   7   8


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość