Strona główna

Aneta grzeszykowska anagramy


Pobieranie 8.17 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar8.17 Kb.

ANETA GRZESZYKOWSKA - Anagramy

Od 20 kwietnia 2012 do 13 maja 2012


Otwarcie godz.: 18:00
Kurator: Michał Kaczyński
Miejsce: Galeria Arsenał, ul. Mickiewicza 2
Artyści: Aneta Grzeszykowska

_________________________________________________________________________________


ANAGRAMY


W anagramie wszystkie elementy składowe istnieją w związku jednoczesności; nic nie jest przyszłe ani przeszłe; nic nie jest stare ani nowe… za wyjątkiem, być może, samego anagramu.

Maya Deren „An Anagram of Ideas on Art, Form and Film”


Można powiedzieć, że głównym przedmiotem zainteresowania Anety Grzeszykowskiej są zmysły—zwłaszcza spojrzenie i jego (prze)moc—czy ogólniej zmysłowość ciała, jego autonomia wobec tego, co zwykliśmy nazywać „ja”, jego sposoby i formy bycia w świecie. Lecz na tym nie koniec. Zwłaszcza w ostatnich latach istotne miejsce w imaginarium artystki zajmuje czas jako kategoria tyleż centralna dla naszego doświadczenia co płynna i nieuchwytna. Interesują ją zwłaszcza momenty, w których ulegają zawieszeniu wyraźne granice między teraźniejszością a czasem przeszłym ukazując, jak te czasowości zamieszkują siebie nawzajem.

Prezentacja prac artystki z ostatnich kilku lat w Galerii Arsenał wprowadza nas w osobliwą przestrzeń, w której ulegają zaburzeniu wszelkie ciągłości—czasu, narracji, tożsamości, ciała, przedmiotu. Na przykład w rozpuszczającą wszelką czasowość czerń, wyznaczającą przestrzeń filmu Ból Głowy (2008), chronologicznie pierwszej pracy na wystawie. Owa czerń, którą możemy odczytywać jako przestrzeń snu czy nieświadomości, stanowi tło dla spektaklu usamodzielnienia się ciała artystki, swoistej fantazji ciała swojego-nieswojego, ale także ciała branego w posiadanie przez spojrzenie.

Ciekawym pendant do filmu stanowi Czarne tło (2009)—duże abstrakcyjne tondo powstałe w wyniku zmarszczenia ogromnej płachty czarnego materiału służącego za tło w kilku czarnych filmach Grzeszykowskiej. Wydobywa ono osobliwą przestrzenność czerni, jednocześnie doskonale płaską i nieskończenie głęboką, pełną fałd i załomków.

Ta przestrzeń została przedzierzgnięta w coś o wiele bardziej technicznego i tym bardziej niepokojącego w kolejnym filmie, Dziury (2011), gdzie ciało artystki pojawia się we fragmentach, „rozłożone” na sterylnie białej powierzchni czegoś na kształt stołu montażowego lub prosektoryjnego; swojego rodzaju anatomia pożądania.

Inny wątek wyznaczają prace, w których artystka podejmuje dialog ze swoimi poprzedniczkami i gdzie przeszłość aktualizuje się w teraźniejszości spojrzenia. Tutaj też pragnienie zastępuje miłość jako żywioł tyleż pochłaniający co ocalający. Ten motyw uwidacznia się wyraźnie w kolażach składających się na cykl Love Book (2010), w których artystka w miłosnym uścisku „pożera” swoje poprzedniczki, artystki tworzące sztukę zapoznaną przez feminizm, z jednej strony przywłaszczając sobie ich dziedzictwo, z drugiej przywracąc je teraźniejszości.

Centralnym elementem wystawy jest jednak pokazywane tu premierowo, udźwiękowienie legendarnego At Land awangardowej artyski-szamanki Mai Deren. „Wyobrażona filozofia widzenia” Deren, ucieleśniona w auto-etnograficznym dziele, w którym ciało artystki pozostaje w stanie zawieszenia między przedmiotowością a podmiotowością, wydaje się idealnym punktem odniesienia dla Anety Grzeszykowskiej, której zainteresowania koncentrują się na podobnych wątkach. Jej niezwykle subtelna a zarazem pochłaniająca ingerencja w dzieło Deren nadaje mu „ciała”, bezpowrotnie wciągając nas w jego świat. Ostatecznie trudno powiedzieć, gdzie w tej „odwróconej odysei przez niestabilne, relatywistyczne uniwersum XX wieku”, jak swój film określała twórczyni, kończy się Maya Deren a zaczyna Aneta Grzeszykowska.

W osobliwej przestrzeni Anety Grzeszykowskiej „teraz” czytamy przez „wtedy”, fragment zaczyna działać w oderwaniu od całości, stając się osobnym bytem, a rozumiany dosłownie czas podlega demontażowi i rekonfiguracji. Jest to przestrzeń sztuki tyleż sztuczna co dotkliwa i aktualna. I w tym sensie niezwykle prawdziwa.

Krzysztof Pijarski



Patron medialny wystawy:




©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość