Strona główna

Autor: Filip Sznel kl. 1E recenzja „Pink Floyd The Wall” „All In all it was all just bricks in the wall ”


Pobieranie 10.32 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar10.32 Kb.
Autor: Filip Sznel kl. 1E


Recenzja „Pink Floyd The Wall”

All In all it was all



just bricks in the wall...”
Grupa Pink Floyd została założona w 1965 roku. Historia zespołu jest burzliwa, oficjalnie skończyła się odejściem Rogera Watersa w 1983 roku, wskutek konfliktu z Davidem Gilmourem. Jednak David wraz z Nickiem Masonem i Rickiem Wrightem podjęli próbę reanimacji zespołu bez Watersa i wydali w tym składzie jeszcze parę płyt.

7 lipca 2006 r. zmarł słynny Syd Barrett - współzałożyciel grupy, wokalista i gitarzysta, który z powodu postępującej schizofrenii i problemów z narkotykami został usuniety z zespołu w 1968 roku, a na jego miejsce przyjęty został Gilmour właśnie. 10 maja 2007 odbył się koncert ku jego pamięci – lecz nawet wtedy grupa nie zagrała jako całość: Roger Waters grał osobno.

Przed rozpadem zespół zdążył nagrać swój niezwykły album „The Wall”.

Pink Floryd grał głownie rocka progresywnego i art rocka. Lecz ten album jest nie do konkretnego scharakteryzowania – to po prostu kwintesencja niesamowitego brzmienia, wspaniałej gry instrumentów, wokalu oraz psychodelicznej atmosfery spotęgowanej tekstami Watersa.


I don’t need no mars

around me, I don’t

need no drugs to

calm me...”

Historia amotneg muzyką, to historia odosobnionej jednostki we współczesnym świecie. Podobno Waters wpadł na pomysł nagrania tego albumu, kiedy podczas koncertu zdawało mu się, że widzi mur oddzielający go od publiczności. Sam mur często i gęsto wspominany w kolejnych utworach to symbol alienacji, jednostka zamyka się w sobie, odcina się od świata ludzi – a świat ten wcale nie chce jej pomóc.

Ową opisywaną jednostką zostaje muzyk Pink. Album opisuje kolejne etapy dorastania artysty. Narodziny, młodość, szkołę itp. Opowiada o jego alienacji, samotności, z którą sobie nie może poradzić. Album ten jest wypowiedzią samotnego artysty, człowieka wrażliwego i podatnego na ciosy.

Waters pisząc teksty utworów wierzył, że słuchacze zrozumieją posłowie i pomogą mu zburzyć ten „mur alienacji” przede wszystkim między zespołem, a publiką. Skąd mógł wiedzieć, że największy mur podzieli zespół?

Hello? Is there anybody in there?

Just nod if you can hear me.

Is there anybody in home?”
Możemy też zrozumieć przesłanie i skupić się na samej muzyce, bez studiowania tekstów utworów. Całość można określić jednym słowem – rewelacja. Niezwykłe gitary – w końcu David jest jednym z najlepszych gitarzystów świata. Niepokojący i pełen emocji wokal oraz bogate aranżacje orkiestrowe. Wszystko to czyni z „ Pink Floryd The Wall” nie tylko album „do zrozumienia”, ale także fantastyczny do słuchania.

To właśnie kwintesencja zespołu – ambitne teksty, cudowna muzyka \, nastrój, którego nie da się podrobić w typowo komercyjnych produktach. Ten nastrój trzeba czuć by w równie doskonały sposób jak PF przedstawić go na płycie.


The child is gone,

The dream is gone.

But I have become

comfortably numb.”
PF jest uznawany za jeden z najważniejszych zespołów nie tylko rock, ale i całej muzycznej historii. Zaś album „The Wall” jest perłą w ich dyskografii. Ten album trzeba poznać – ze względu na symbolikę, przesłanie i fantastyczną muzykę oraz wspaniałe teksty Watersa.

To świetne podsumowanie rozwoju muzyki lat 70-tych. Album zamknął pewną dekadę w historii rozwoju rocka i zrobił to bardzo efektownie. Zresztą to jest Pink Floryd.


I took a hearenly ride

tough our silenie, I

knew the wanting had begun,

and i headed stronight...

into the shining sun.”
Na osobny akapit zasługuje wzmianka o filmie „Pink Floyd The Wall”, który powstał w oparciu o niezwykły album. Również go polecam ze względu na niezwykłą grę obrazem i dźwiękiem, rewelacyjną interpretacje utworów z płyty oraz fenomenalne wstawki animowane.

Śródtytuły to oczywiście fragmenty piosenek Pink Floryd: “Another Trick in the wall (III)”; “Comfortably numb” oraz “Coming back to life”.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość