Strona główna

Autor nieznany?


Pobieranie 16.56 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar16.56 Kb.

AUTOR NIEZNANY?




Sąd w Jeleniej Górze swą prawomocną decyzją zachęca do popełniania przestępstw w sieci!

Jestem współtwórcą i administratorem serwisu internetowego miejscowości Przesieka w Karkonoszach www.przesieka.pl . Serwis funkcjonuje od dwóch lat i cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów i mieszkańców tych okolic. W lipcu 2002 roku na podstronach www.przesieka.pl umieściliśmy także oferty przesieckich ośrodków wczasowych (stale aktualizowane teksty i zdjęcia). Nie spodziewałem się, że dzięki temu dowiem się tyle o zasadach konkurencji jakie funkcjonują w sieci...


We wrześniu 2003 roku na stronach internetowych należących do Spółki Cywilnej IG Telvinet z siedzibą w Jeleniej Górze przypadkowo znalazłem skopiowane z przesieckiego serwisu internetowego teksty i zdjęcia. Okazało się, że pracownicy Telvinetu bezprawnie wykorzystali wykonane przeze mnie reklamy przesieckich ośrodków. Po pobraniu stosownej opłaty od nieświadomych niczego kierowników domów wczasowych – umieścili moje reklamy na swoich stronach internetowych. Wielokrotnie staraliśmy się skontaktować telefonicznie z kimś z jeleniogórskiego Telvinetu, aby poinformować ich, że czyn jakiego się dopuścili jest zwykłą kradzieżą, za którą grozi kara pozbawienia wolności lub grzywna. Tym bardziej, że na każdej stronie naszego serwisu jest informacja, że posiadamy do niego prawa autorskie (na stronach z ofertami ośrodków również).


Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Art. 116. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.




Po kilku bezowocnych próbach kontaktowania się z firmą, jako autor większości tekstów i zdjęć postanowiłem poinformować o sprawie jeleniogórską Prokuraturę. Nie ukrywam, że po tym co słyszy się o pracy prokuratury w Polsce robiłem to z „duszą na ramieniu”.


Ku mojemu miłemu zaskoczeniu, już po kilkunastu dniach otrzymałem zawiadomienie o wszczęciu śledztwa przez asesor Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze Aleksandrę Panek Troć. Jednocześnie powołano biegłego z zakresu informatyki – Tomasza Garbulińskiego, który miał zbadać czy faktycznie Telvinet bezprawnie wykorzystał moją własność. Jednak mój zachwyt nad profesjonalizmem działania wymiaru sprawiedliwości był przedwczesny...
14 listopada 2003 r. stawiłem się na przesłuchanie. Okazało się jednak – jak to określiła asesor Panek –Troć, że biegły „nie doczytał” zawiadomienia o przestępstwie i wydał opinię dotyczącą jedynie skopiowanych przez Telvinet zdjęć. Cóż... widać biegły miał ważniejsze sprawy na głowie. Nieco rozczarowany pracą biegłego, poddałem się sugestii pani prokurator by zakończyć spór z IG Telvinet ugodą. Chciałem w ten sposób uchronić kierowników ośrodków przed angażowaniem ich w śledztwo i uczestniczeniem w przesłuchaniach. Prokurator deklarowała, że w związku z tym, wstrzyma się z wzywaniem kierowników ośrodków do wyjaśnienia się tej sprawy, a o ewentualnej zmianie decyzji poinformuje mnie telefonicznie.
Szybko wysłałem więc do Telvinetu moją propozycję ugody i czekałem na reakcję firmy. Nieoczekiwanie kierownicy przesieckich ośrodków zostali wezwani do prokuratury. Zaskoczony, zatelefonowałem do prowadzącej śledztwo. Okazało się, że zgłosili się do niej zbulwersowani moją propozycją ugody pracownicy Telvinetu. Pani asesor stwierdziła, że nie będzie mi udzielać żadnych informacji telefonicznie, oraz dodała na koniec rozmowy podniesionym tonem - „cała ta sprawa już mnie irytuje”. Skruszonym głosem odparłem, że „nie będę już zawracał pani głowy” i odłożyłem słuchawkę. Emocjonalne podejście do sprawy przez panią asesor po spotkaniu z pracownikami firmy było zaskakujące!
W trakcie przesłuchania kierownicy ośrodków zostali, między innymi, poinformowani o szczegółach projektu ugody jaką wysłałem do IG Telvinet (!) oraz prywatnej ocenie pani Prokurator o moich „wygórowanych” żądaniach w stosunku do Spółki. Po czym, jak się później okazało, Prokurator niezwłocznie umorzyła śledztwo, uniemożliwiając tym samym także wyegzekwowanie moich praw w trybie ugody z IG Telvinet.
W międzyczasie otrzymałem maila od Pawła Parowicza, pracownika firmy Telvinet, z informacją, że „wszystkie zdjęcia "niewiadomego" pochodzenia zostały usunięte z naszych serwisów”. Pozostawię to bez komentarza...

Kilka dni później otrzymałem od Prokuratury Rejonowej postanowienie o umorzeniu śledztwa z powodu „znikomej społecznej szkodliwości czynu” uzasadnione:




  • faktem, że skopiowane materiały były przez Telvinet wykorzystywane „w stosunkowo krótkim czasie” – jak udało nam się ustalić był to okres około roku!

  • faktem, że dwa z ośrodków oficjalnie przekazały firmie materiały reklamowe. Jak ustaliłem, było to jedno zdjęcie i folder (o reszcie zdjęć i wielu stronach tekstu skopiowanych z należących do mnie reklam tych ośrodków pani asesor, zdaje się zapomniała...),

  • nieświadomością pracowników Spółki Telvinet, że wykorzystują materiały do nich nie należące... Widocznie sumiennie kopiując całość moich reklam przeoczyli akurat informację że zastrzegam sobie prawa do nich,

  • zeznaniami części kierowników przesieckich ośrodków, że pozwolili na wykorzystanie materiałów zamieszczonych w moich reklamach. Miło ze strony Telvinetu, że zapytali o zdanie kierowników, ale co to ma do rzeczy...?

  • małymi kosztami prowadzenia przesieckiego serwisu (!). Ten argument prokuratury mógłbym właściwie uznać za komplement, gdyby nie uzasadniał tezy o umorzeniu śledztwa z powodu znikomej szkodliwości czynu,

  • posiłkowaniem się jedynie” przez Telvinet materiałami z przesieckiego serwisu internetowego. Tymczasem blisko 100% tekstów i 9 z 14 zdjęć umieszczonych na stronach Telvinetu pochodziło z serwisu przesieckiego!

  • a także tym, że kierownicy ośrodków w przesiece nie ponieśli żadnej straty... Faktycznie, strat nie ponieśli też kierownicy ośrodków w Alpach.

Postanowienie Prokuratury Rejonowej podtrzymała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. Sprawa trafiła ostatecznie do Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. W sądzie nie stawił się nikt z Telvinetu – więc chyba dobrze wiedzieli jaki zapadnie wyrok. No i proszę - sędzia Grzegorz Stupnicki przychylił się do decyzji Prokuratury. Wyrok sądu jest prawomocny.


Spółka Telvinet Pawła Parowicza, Leszka Jarzemskiego i Remigiusza Bednarka zarobiła na wykonanej przeze mnie pracy około 2000 zł.

Ze współpracy z przesieckim serwisem zrezygnowała część aktualnych i potencjalnych klientów motywowana dość prosto tym, że „jeżeli w dwóch serwisach są te same informacje to po co mają płacić dwukrotnie?”


Pozwoliłem sobie opisać całą tą sprawę podając nazwiska osób w niej uczestniczących, gdyż, zgodnie z wyrokiem sądu, Spółka Telvinet, oraz prokuratura działały zgodnie z prawem i nie zostało popełnione żadne przestępstwo.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość