Strona główna

Autor: Zofia Barzyk Scenariusz przedstawienia o Koperniku


Pobieranie 18.09 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar18.09 Kb.




Autor: Zofia Barzyk

Scenariusz przedstawienia o Koperniku.



W przedstawieniu można wykorzystać: prezentację multimedialną (4 slajdy to ilustracja do poszczególnych scen, a reszta do ostatniej części - czytana w formie zagadek przez uczniów) , piosenkę z repertuaru Ireny Santor: Czy wśród nas są nowi Kopernicy i Hejnał Mariacki.
Na sali siedzi dziadek. Wchodzi chłopiec, który jest wyraźnie zdenerwowany, rzuca tornistrem i mówi:

- Już mam tego wszystkiego dosyć, jutro nie idę do szkoły!

- Dziadek: Dlaczego co się stało? Chyba nie dostałeś jedynki.

- Mikołaj: Nie żadnej pały nie dostałem, ale mam już tego dość!

- .: No dobrze, ale czego masz dość ?!

- M.: Czy rodzice wiedzieli co robią, kiedy dali mi na imię MIKOŁAJ!

- .: Piękne imię.

- M.: Tak piękne! ( z ironią). W pierwsze klasie wszyscy wołali za mną święty Mikołaj /powtarza kilka razy przedrzeźniając/. Teraz już myślałem, że im przeszło. A tu na historii pani opowiadała o Koperniku. No i znów się zaczęło Nic tylko /mówi przedrzeźniając/ Kopernik kopnij ziemię, wstrzymaj słońce. Musiał ten Kopernik wstrzymać Słońce ruszyć Ziemię. A poza tym wielkie mi odkrycie. Każde dziecko wie, że ziemia krąży wokół Słońca !!

- .: No to już się zagalopowałeś ! Nic z tego nie rozumiesz. Siadaj i patrz!
Dziadek i Mikołaj siadają z boku. Za biurkiem siedzi ksiądz, który coś czyta. Nagle wpada mężczyzna ubrany jak mieszczanin w XV wieku.
-Ksiądz: Witam mości Mikołaju co waści do mnie sprowadza?

-Mikołaj Kopernik-ojciec: Niech będzie pochwalony księże kanoniku. Ja z prośbą! Czas ochrzcić mego syna.

-Ks; Bardzo się cieszę. Wypełnijmy księgi. Bierze gęsie pióro i otwiera grubą księgę. Imię syna:

- M.: Mikołaj

- Ks.: Wpisujemy! Mikołaj Kopernik syn Mikołaja kupca toruńskiego i Barbary z domu Waczenrode. Urodził się w Toruniu. ksiądz zawiesza głos i czeka na kupca , który mówi dalej.

- M.:19 lutego roku pańskiego 1473. Zamieszkuje w kamienicy ojca przy ulicy św.Anny. Ma brata Andrzeja siostry Barbarę i Katarzynę. Opiekunem dziecka jest też wuj kanonik włocławski Łukasz Waczenrode.

- Ks.: Mości Mikołaju. Czekam w niedzielę w Kościele. Obaj wychodzą


Dziadek mówi do Mikołaja. Obaj stoją z boku sceny.

.: Widzisz . Obaj i syn i ojciec mieli na imię Mikołaj.

M.: Co z tego to było w 1473 roku !
Na scenę wchodzi dwóch żaków. To Mikołaj Kopernik i jego brat Andrzej.

W tle słychać hejnał mariacki.
- Andrzej.: Popatrz Mikołaju, ależ ten Kraków ogromny. Nasz kochany Toruń to przecież też spore miasto, ale tutaj można się zgubić.

- Mikołaj.: Drogi Andrzejku przecież jesteśmy w królewskim mieście Krakowie. Wuj Łukasz opowiadał, ze czeka nas tu wiele pracy i nauki. Musimy zapisać się do sławnej Akademii. Idą kilka kroków i podchodzą do mężczyzny, który trzyma gęsie pióro i ma dużą księgę.



- M.: Mości bakałarzu przybyliśmy z polecenia naszego wuja biskupa warmińskiego Łukasza Waczenrode i chcemy uczyć się w szacownej Akademii.

Bakałarz: Gdzie i jakie nauki pobieraliście ?

- A: Najpierw uczyliśmy się w Toruniu w szkole parafialnej. Po śmierci ojca, który zmarł w 1483 roku , wuj Łukasz Waczenrode wysłał nas do szkoły hieronimitów w Chełmnie. Tam biegle poznaliśmy łacinę.

- B.: Dobrze piszmy więc: Anno Domini czyli roku pańskiego 1491. Mikołaj Kopernik i Andrzej Kopernik z Torunia. Teraz musimy napisać, czego w naszej Akademii możecie się nauczyć. Akademia posiada 4 wydziały: Nauk wyzwolonych, medycyny, prawa i teologii.

- M.: Ja, to chciałbym poznać gramatykę, poetykę, retorykę, filozofię. Najbardziej chciałbym słuchać wykładów Wojciecha z Brudzewa. Wybitnego astronoma, którego sława dotarła nawet do naszego Torunia. Ciekawi mnie też geometria, którą wykłada Bartłomiej z Lipnicy.

- B.: Dobrze. Zapisałem. Ambitne masz plany młodzieńcze. Aby je zrealizować musisz sporo pracować. Myślę, że naukę skończysz, mniej więcej po czterech latach, w 1495 roku.


Chłopcy i bakałarz schodzą ze sceny. Rozmawia dziadek i Mikołaj.
M.: Dziadku, ale oni mieli za swoje w tej szkole . Po łacinie! Jeszcze te przedmioty! Retoryka, filozofia. Brr!!! Już wolę naszą informatykę i polski.

.: mówi z uśmiechem A mówiłeś , że to takie proste. To jeszcze nie wszystko. Popatrz !
Na scenę wchodzi Mikołaj Kopernik i Retyk-młody uczeń, który przybył z Niemiec.

- Retyk: Mistrzu. Przybyłem z Niemiec gdzie sława waszych prac dotarła już dawno. Rozmawiałem już z wieloma ludźmi wszyscy bardzo Was mistrzu szanują.

- Kopernik: A cóż ci tam naopowiadali?

- R.: Kiedy byłem w Bolonii, profesorowie dobrze pamiętali rok 1496 gdy przybyłeś do tej słynnej uczelni. Zapisałeś się na wydział prawa.

- K.: Tak to prawda. Studiowałem prawo zgodnie z wolą mego wuja, ale bardziej interesowały mnie matematyka i astronomia. Pilnie studiowałem też grekę aby czytać w oryginale dzieła greckich filozofów. To tam zrodziły się początki moich teorii astronomicznych.

- R. Studiowałeś też mistrzu w sławnej Padwie, a po studiach w 1503 roku wróciłeś do Polski.

- K.: Pracowałem wówczas u mego wuja biskupa warmińskiego. Był to czas trudny dla mojej ojczyzny. Krzyżacy byli ciągle zagrożeniem dla Polski.

- R.; Wiem, wiem słyszałem jak to broniliście mistrzu Olsztyna.

- K.: Nie tyle broniłem co przygotowałem miasto do obrony .A ileż pracy trzeba było by odbudować to co zniszczyli Krzyżacy !

- R.: Pracowaliście też mistrzu nad reformą pieniądza. Czytałem waszą „Rozprawę o biciu monety”. Niektórzy już mówią o prawie Kopernika.

- K.: Tak, tak. To wszystko prawda, ale Ty wiesz, że to wszystko nie było najważniejsze. Najważniejsza była moja praca w obserwatorium astronomicznym. Nocami, gdy obserwowałem niebo i pisałem swoje dzieło byłem szczęśliwy.

- R.: Mistrzu. Twoje dzieło muszą przeczytać inni. Pozwól bym rękopis dzieła „O obrotach ciał niebieskich” zabrał do Niemiec. Mamy tam świetne drukarnie, które rozsławią Twoje dzieło na cały świat.
Retyk i Kopernik rozmawiając wychodzą. Mikołaj zrywa się i głośno mówi do dziadka.

- M.: Dziadku no i dał się namówić prawda?

- .: Oczywiście. Dzieło „ O obrotach ciał niebieskich” ukazało się drukiem w 1543 roku.

- M.: A to się pewnie Kopernik ucieszył?

- Dź.: Niestety Kopernik już wtedy nie żył. Zmarł 24 maja 1543 roku we Fromborku.

- M.: Wiesz dziadku. Chyba miałeś rację. Mikołaj to całkiem ładne imię. Przestanę się denerwować. Od dziś będę pamiętał więcej niż to, że Mikołaj Kopernik wstrzymał Słońce ruszył Ziemię, polskie go wydało plemię. Ostatnie zdanie mówią razem

M.: Dziadku, ale teraz to ja już wiem! Zaraz wezmę się do roboty pokażę klasie, że nie ma z czego się śmiać. Potrzebuję trochę czasu i muzyki.

D.: MUZYKA PROSZĘ (piosenka chóru o Koperniku)


Mikołaj siada przy laptopie , wpadają koledzy :
- Cześć Mikołaj nie wysilaj się laptopem nie kopniesz Ziemii (śmiech)

- Jak jesteście tacy mądrzy to zgadnijcie kto to: prezentacja slajdów. Uczniowie czytają kolejne slajdy.


Mikołaj: No i co już się nie śmiejecie. Ciekawe, kto teraz będzie waszym tematem żartów, bo Mikołaj to już chyba nie!


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość