Strona główna

Bezduszni II scenariusz musicalu


Pobieranie 129.42 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar129.42 Kb.




BEZDUSZNI II

SCENARIUSZ MUSICALU

AKT I



1/ ODGŁOSY BURZY I ZDERZENIA AUT

Dziadek -Pojechałem z wami bo myślałem, że będę się mógł wreszcie wyspać, a tu masz … ledwo wyjechaliśmy i już mnie obudziliście


Basia - nie ledwo wyjechaliśmy, tylko po ośmiu godzinach…

Dziadek -po ośmiu?

Basia -tak po ośmiu … ojciec spał odkąd ruszyliśmy z domu

Dziadek -a co ty opowiadasz tyle nie spałem

Basia -osiem godzin chrapania – taką mam głowę, taką … i nie obudziliście tylko wypadek był

Dziadek -co było?

Basia -wypadek … – jakiś kierowca z bożej łaski! .…jeden błysk, jeden grzmot i dobił do mnie … samochód rozbity … ech….(zdejmuje pokrowiec z kanapy i pomaga usiąść dziadkowi i siada obok niego, zakłada nogę na nogę i wyjmuje dużą kosmetyczkę i maluje się)

Monika /Luiza rozmawia przez telefon opowiadając co się zdarzyło, równocześnie zdejmuje pokrowiec z fotela, trzepie poduszkę, kończy rozmowę, zakłada słuchawki i sadowi się wygodnie i tańczy w rytm muzyki/

/do telefonu/ale numer, no mówię ci … co? Nie nic mi nie jest… no… masakra, acha … acha… no … weszliśmy do jakiegoś opuszczonego domu … no, nie ma nikogo….co? …

Julka -Jak tu pięknie! To dzikie wino pnące się po murze, te okiennice jakby

nie otwierane od setek lat, ten zapach tajemniczości! /stoi rozmarzona, trzyma w ręce książkę „Romeo i Julia”) –Jak w „Romeo i Julii” – ach Romeo, gdzie jesteś Romeo

Kasia J -Nie zapach tajemniczości tylko duchota /wchodzi z wielką torbą przewieszoną przez ramię, w której wszystko ma) krząta się zdejmuje ostatni pokrowiec, wyciera kurz ze stolika, poprawia białą serwetę/

Babcia -Noo duchota. Tu pewnie straszy! /podchodzi od tyłu do rozmarzonej Julki i straszy ją wyskakuje z parasolką /Uuuuuu..... (śmieje się głośno)

Julka -/ podskakuje wystraszona/, Co pani robi?/ idzie za kanapę, staje tyłem do widowni) (podskakuje wystraszona Basia)

Basia - dlaczego straszy pani moją córkę! (Basia przechodzi na krzesło, siada z nogą na nogę i dalej chce się malować)(Julka przechodzi za kanapę i stoi tyłem do widowni, ogląda obrazy)

Kasia J -Przestań mamo! ….

Babcia - ale mi się udało, widziałaś, widziałaś? (śmieje się dalej)

Kasia J. - To moja mama … żarty jej się nieustannie trzymają (wyjmuje z torebki druty i robótkę i podaje ją babci) lepiej by mama na drutach robiła coś …

Babcia - No dobrze, dobrze …ale ta młodzież dzisiaj strachliwa …( Babcia z niewinną miną poprawia sukienkę, siada i zaczyna robótkę//

Kasia J. -( na środku, chwyta się pod boki w stronę Basi) a pani to … ma w ogóle prawo jazdy?

Basia -oczywiście że mam … a poza tym to pani mąż spowodował ten cały wypadek … (zmiana nóg)

Kasia J -mój mąż? To pani jest wszystkiemu winna …(wyjmuje szmatę i czyści lustro)

Basia Ja? /do wchodzącego męża II/ - no jakżeś to pan jechał?!

Daniel - (złamany parasol ) normalnie, ale jak grzmotnęło, jak błysnęło … oślepiło mnie … a pani zjechała na mój pas!…

Basia - ja zjechałam? ja zjechałam? ja? …. No może zjechałam … aaa … muszę sobie przypudrować nos…(poprawia makijaż)

Daniel -(przechodzi na lewo, a parasol zabiera Kasia) nowiutki mercedes … szyba poszła, reflektor i ta … no… skrzynia biegów …

Kasia J - /krzyczy przez drzwi/ chłopaki! Romek, Alex! Chodźcie wreszcie -Wypadek był a oni o bożym świecie nie wiedzą… jeden tylko te tablety, laptopy, iPhony, iPody, tfu … a drugi buja w obłokach …

No chodźcie szybciej!

Dziadek -(budzi się, wstaje i idzie do przodu mówiąc) dobre te kartofle ze skwarkami, tylko dlaczego takie niebieskie?

Basia -to sen jest … niech ojciec śpi

Dziadek -sen? A takie dobre te ziemniaki … ze skraweczkami …( Basia prowadzi dziadka pod rękę na kanapę) (sadza dziadka i idzie przeglądać się w lustrze) (Energiczna siada na drugim krześle i dalej reperuje parasol) (dziadek zasypia i chrapie)

/Julka obchodzi od przodu kanapę i jest na środku gdy pojawia się Romek- staje zaskoczona/

Romek -(Romek rozglądając się wchodzi tyłem) ale dom! Jaki stary! (odwraca się nagle, tuż przed Julią zaskoczony) Kim jesteś …piękna? Duchem jesteś czy zjawą? …. Skąd się tu wzięłaś? Jak ci na imię?

Julka -a ty skąd przybywasz? Jak mnie tu znalazłeś?(stoją zapatrzeni w siebie)

Monika (widząc to wstaje z fotela, przysłuchuje się temu zniesmaczona, staje pomiędzy nimi)To Julka moja siostra, a to Romek brat tego fajnego kolesia z Ipodem … nasi starzy zderzyli się, nie pamiętacie? … Hellow… (Macha im przed oczami, Julka odchodzi w jedną stronę a Romek w drugą zmieszani, idą na krańce rampy) Luiza wraca na miejsce)

Alex (obładowany sprzętem, z rulonem w zębach, idzie w kierunku fotela Luizy i siada, ale Luiza go zrzuca) muszę sprawdzić czy wszystko działa, co za deszcz… żeby mi laptopa nie zalało …(siada na ziemi pod fotelem) jestem dopiero na trzecim poziomie … (kładzie rzeczy na ziemi i wyciera szalikiem)

Kasia J /macha ręką/(odstawia parasol) Chłopcy pootwierajcie te okiennice. Tak tu ponuro. (wychodzi)(Daniel idzie za żoną, ale zatrzymuje się na środku)

Babcia -I mrocznie. Czuje się, że czają się tu gdzieś..../ za plecami męża II, który dalej analizuje straty krzyczy/

Duuuuchy!

Daniel -(podskakuje wystraszony) Mamo przestań z tymi duchami! /zrywa się z miejsca/

Babcia - O mój mały syneczek – ale się przestraszył (wspina się na palce i głaszcze pod brodą i Śmieje się) (Babcia siada do robótki z niewinną miną)

Daniel - mamo – ech - nowiutki mercedes … szyba poszła, reflektor i ta … no… skrzynia biegów …(wychodzi)

Ciężarna - wiedziałam, że tak będzie, wiedziałam, że tak będzie … zamiast patrzeć na drogę gapiłeś się na tą brunetkę w samochodzie obok … i masz … wypadek – nic ciebie nie obchodzę … ani ja, ani nasze dziecko … (on próbuje coś powiedzieć) nie zaprzeczaj … (on próbuje coś powiedzieć) nie odzywaj się do mnie … do nas … (w kierunku brzucha)słyszysz córeczko …twój tatuś nas zdradza … (on próbuje coś powiedzieć)… cicho bądź … zdenerwowałeś nasze dziecko – o jak kopie…o..o…o… ogórka bym zjadła!

Mąż III - Już Ci przynoszę kochanie … no już … (wychodzi – przynosi – scenka)

Dziadek (budzi się) ale ciepła woda …. (idzie do przodu) przepłynąłem chyba z dwieście metrów … a czemu wy jeszcze nie w kostiumach? (wstaje, idzie kilka kroków, bez laski, młodnieje i płynie crawlem) na co czekacie? Do wody … pływamy, pływamy

Basia -Niech ojciec śpi… (szarpie się z nim) nie jesteśmy nad żadną wodą, jeszcze nie dojechaliśmy … to sen był …

Dziadek -nie dojechaliśmy? (znowu jest stary)

Basia -to sen taki był (prowadzi go do kanapy)

Dziadek -sen? Ale przyjemny …/sadowi się na kanapie, a Basia wraca pod lustro) oj przyjemny … dwieście metrów przepłynąłem, a fale takie (zasypia i chrapie)

Kasia J Energiczna wraca razem z Danielem i mówi do niego, idą do przodu), wygląda, że nikt tu nie mieszka, stary dom, pusty… możemy tu przenocować, na górze są sypialnie, jedna nawet z ruchomą ścianą

Daniel - to ciekawe, MUSZĘ TO zobaczyć

Basia -no nie wiem, nie jestem przyzwyczajona do takich warunków, muszę się wykąpać, odświeżyć, przebrać … wie pani … jak ktoś mieszka luksusowo to potem nie może tak byle jak, byle gdzie..

Kasia J -(prostuje się) ja też mieszkam luksusowo nie Heniek… to znaczyyyy Henryk …

Mąż II No…

Kasia J - ale nie mamy wyboru … rano postanowimy co robić dalej … przecież to pustkowie … i jeszcze te przepaści …

Alex (odrywa się od sprzętu) aaa jak tu wchodziłem zerwałem jakieś ogłoszenie wiszące na drzwiach…(wstaje idzie na środek) (a oni stopniowo podchodzą do niego: babcia, energiczna, Basia, Wojtek, siostra ciężarnej, Romek i Julka podchodzą do siebie nie zainteresowani ogłoszeniem, wstaje też Monika po chwili i patrzy na nich załamana)

-posłuchajcie:

-SPRZEDAM DOM Z XVI WIEKU…

POWIERZCHNIA....., PIWNICE, STRYCH...... O TUTAJ...

PRZED PODPISANIEM UMOWY ZOBOWIĄZUJE SIĘ NABYWCĘ

DO ZAMIESZKANIA NA OKRES PRÓBNY 2 TYGODNI W/W

DOMU, CELEM SPRAWDZENIA WYTRZYMAŁOŚCI I HARTU DUCHA /do siebie/ ducha z dużej litery?

DOTRZYMANIE W/W TERMINU PRÓBY POZWOLI NA

UZYSKANIE CZTERDZIESTO PROCENTOWEJ BONIFIKATY.

PO PODPISANIU UMOWY ZAŻALENIA NIE BĘDĄ

RESPEKTOWANE.

POWODZENIA.

2/TAJEMNICZA CICHA MUZYKA
/ wyłaniają się powoli pojedyncze duchy /

Kasia J /rozglądając się dookoła/ A… czyli dom do sprzedaży… ale dziwne to ogłoszenie (wyrywa je z ręki i czyta jeszcze raz po cichu)

Daniel -czterdziestoprocentowa bonifikata – to jakiś absurd!

Alex -no właśnie - dom wygląda całkiem dobrze.

Monika - na pierwszy rzut oka, a tymczasem pewnie cieknie z kranu, kominek dymi, nie domykają się okna, skrzypi podłoga albo...

Kasia J -Słuchajcie! Posprawdzajmy to wszystko zanim pójdziemy spać -

Luiza i Julka lewe skrzydło, chłopcy prawe, a ty Heniek piwnicę. My pójdziemy do kuchni....(bierze babcię pod rękę) i niech ktoś pootwiera te okiennice – tak tu ciemno

WSZYSCY WYCHODZĄ ( wchodzi mąż III z walizkami)

Ciężarna - gdzie ty z tymi walizkami? – szukamy pokoju!!! No chodźże szybciej

Mąż III - ale ty, ty, ty …. To zawsze (wychodzi za nią)



/ Duchy podnoszą się i zajmują cały pokój/

3/ TANIEC DUCHÓW



/część wychodzi a część zajmuje malownicze pozy na sprzętach, zwieszenie, duchy główne rozpoczynają rozmowę/(nie ma –J.Bond, Miss, siostry, Romeo i Julii)

Pomysłowa - (radośnie, ruchliwa, wszędobylska, na środku sceny) Ale będzie się działo – ludzie przyjechali!!!

Ponurak - Nie lubię jak ludzie pętają się pod nogami, robią tyle zamieszania

/siada na kanapie obok śpiącego dziadka, macha rękami, sprawdza czy śpi, zakłada nogę na nogę) /

Pomysłowa -(podbiega do publiczności) A ja lubię! Lubię jak się coś dzieje. Trzeba będzie wymyślić jakieś ciekawe sposoby straszenia



Monika Adamczyk - (wchodzi) Ale dlaczego zjawili się właśnie teraz kiedy mamy międzynarodowy zjazd duchów - zamiast skupić się na dyskusji na temat „Problemy duchów we współczesnym świecie” będziemy musieli znosić obecność tych nieproszonych gości …. (wychodzi)

Kacper - To trzeba coś wymyślić!

Dama - ( ćwiczy koloraturę siedzi przy stoliku p) Co tu wymyślać. Wystarczy kilka standardowych rozwiązań i wyniosą się jeszcze tej nocy.


4/ WEJŚCIE BONDA
James Bond /wyskakuje zza kanapy, robi przewrotkę, rozgania duchy na dwie strony zatrzymanie akcji – słychać muzykę i nagrany głos – My nam is Bond …James Bond/ A widzieliście tę brunetkę –Ślicznotka … już dawno nie było tu żadnej ładnej przedstawicielki płci pięknej

Wszystkie -słucham?

J.B -miałem na myśli żyjącą oczywiście … a tu dzisiaj aż sześć …

Młoda - (przy lustrze) siedem! Drogi James`ie - siedem …Nie policzyłeś babci (wszyscy śmiech)

J.B. - Lubię wprowadzać w stan niepokoju ładne dziewczyny…. Dzisiaj zobaczycie mistrza w akcji (siada na fotelu)

Miss 1 - (wchodzi od prawej, niesie na TACY Martini, przechodzi jak miss) Kochanie oto Twoje Martini – wstrząśnięte, nie zmieszane (podaje mu, staje jak miss po lewej stronie za fotelem)

Ponurak - A on tylko o jednym – co odcinek to inna dziewczyna!

J.B - Zazdrościsz mi ty średniowieczny …

Pomysłowa -Przestańcie się kłócić! Zawsze jak pojawiają się ludzie zaczynają się kłótnie. Lepiej pomyślmy jak ich stąd wykurzyć!

Dama /wyrwana z zamyślenia wstaje i chodzi - ćwiczy koloraturę)

Miss II (Wchodzi od prawej i idzie jak miss do Bonda) – James dlaczego ty wiecznie rozglądasz się za jakimiś żywymi … kiedy masz mnie (podaje mu Martini, Bond od razu je wypija, ona ustawia się obok miss1)(słychać śpiew Damy)

Miss III - (wchodzi od prawej do Miss II) On jest mój – nie masz szans – prawda James – oto twoje Martini (podaje i ustawia się)

J.B - (odbiera Martini ) dziewczyny … ja już nie mogę tego pić…

Miss III - James!

J.B - no dobra, dobra … (wstaje i idzie chwiejnym krokiem prowadzony przez miss na prawo)

Dama -( ćwiczy koloraturę)

Sekretarka - ( z notatkami przechodzi przez scenę energicznie) czy ona musi cały czas tak wyć!



Dama - muszę w końcu jestem śpiewaczką i muszę ćwiczyć!

(gada i ćwiczy jeszcze na wstępie do piosenki, wszyscy narzekają w przerwie piosenki)
5/ PIOSENKA DAMY
(po śpiewie wraca na krzesło)(wszyscy – ZGIEŁK)
Ponurak - (zrywa się i idzie do przodu) Zacznijmy wreszcie. Skoncentrujmy się.

Młoda - ale nie ma jeszcze wszystkich (przebiega do tyłu i rozgląda się)

Ponurak -kogóż jeszcze nie ma

Monika Adamczyk - (wchodzi i podchodzi do Ponuraka)

mamy gości ze starożytnej Grecji – poetkę Safonę i jej towarzyszki, przedstawiciela Anglii Jamesa Bonda, Szkocji – króla Henryka VI, przedstawiciela Stanów Zjednoczonych, Hiszpanii .. ….

Ponurak - Ech – (siada ponownie na kanapie i sprawdza dziadka)

Młoda -(biegnie do przodu) a Romeo i Julia

Dama -No tak - Julia pewnie na … a Romeo pod … balkonem – zawołaj ich szybko (Młoda wybiega)

Pomysłowa - (zamieniły się miejscami i stoi pod lustrem) a gdzie nasz Nibyduch … jakoś nie słychać jego biadolenia…(złośliym tonem woła go) Ricardo ludzie przyjechali - masz kolejną szansę, żeby wypróbować swoje umiejętności w straszeniu, cha cha cha …

Dama -nie dobijaj go … już od stu lat nie udało mu się nikogo nastraszyć…

-( z troską) Śpiewając Ricardo chodź do nas!(wychodzi-( ćwicząc koloraturę )

(wchodzi Romeo i Julia – recytują fragment sceny balkonowej)

Julia Romeo! czemuż ty jesteś Romeo!

(wskakuje na krzesłowo i stoi jak na balkonie)


Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!
Lub, jeśli tego nie możesz uczynić,
To przysiąż wiernym być mojej miłości,
A ja przestanę być z krwi Kapuletów.

Ponury -oho … zaczyna się (podrywa się i kuli na tapczanie zatykając uszy) (wszystkie duchy zatykają uszy, zniecierpliwione)

Romeo  -Na skrzydłach miłości
Lekko, bezpiecznie mur ten przesadziłem,
Bo miłość nie zna żadnych tam i granic;
A co potrafi, na to się i waży;
Krewni więc twoi nie trwożą mię wcale.

Julia -Zabiliby cię, gdyby cię ujrzeli.

Romeo -Ach! więcej groźby leży w oczach twoich,
Niż w ich dwudziestu mieczach: patrz łaskawie,
A będę silny przeciw ich gniewowi.

( Zastygają zapatrzeni w siebie)

James Bond -(wchodzi w otoczeniu miss od prawej i staje pomiędzy Romeem i Julią) i znowu to samo…który to już raz … nie mogę już tego słuchać… jak można cały czas podrywać jedną kobietę …wydaje mi się, że trwa to już całą wieczność!!! (staje po lewej przy rampie)

(wchodzą 3 siostry od prawej, kłócą się, wrzeszczą, stają na środku))

S 1 -ja będę straszyła tego z rozbitą głową, ty tego załamanego a ty tego młodego…

S 2 -a właśnie, że nie, bo ja będę tego z głową, a ty tego młodego

S 3 -o na pewno nie! ja nie będę straszyła Młodego, tylko załamanego, a starszego…



(równocześnie wrzeszczą na siebie) (dochodzą do nich: Ponurak, Adwokat, Pomysłowa, Młoda, )

Ponurak - (podchodzi) Cisza! a te jak zwykle się kłócą i tak od 237 lat, nie dziwię się, że ktoś was zamordował

Adwokat -(wchodzi i podchodzi) ośmiu, 238 – pamiętam jak broniłem ich zabójcę … kiedy opowiedział mi co musiał znosić przez te wszystkie lata mieszkania z nimi pod jednym dachem … nie dziwiłem mu się ani przez chwilę … biedny człowiek …

S1 - a więc to jest ten adwokat … (wrzeszczą wszystkie równocześnie)


6/ HARFA
(ogólna kłótnia, wszyscy mówią równocześnie, słychać brzęk liry, rozstępują się i słuchają z namaszczeniem pozach jej dramatycznej recytacji)

Safona …….

(kiedy kończy wszyscy wypuszczają powietrze, biją brawo z okrzykami -brawo i wychodzą z namaszczenia, Safona siada dumna na kanapie, adwokat ucieka od sióstr na prawo, Romeo i Julia stoją normalnie)

Pomysłowa - (do Młodej idą do przodu ) nie wiem dlaczego, ale kiedy ona mówi zagłębiam się w niebycie

Młoda - ja też …. Czuję się jakoś tak dziwnie ….

(wchodzi Dama z Ricardem)

Dama -znalazłam go (Prowadzi płaczącego Pechowca)

Ponurak - no to jesteśmy w komplecie …

- Zaczynajmy - nie traćmy już czasu (stoją w kręgu)



7/ PRZYGOTOWANIE DO ZAKLĘĆ


NA TLE MUZYKI!!!!!

/wszystkie duchy stają w półkolu, słychać tajemniczą muzykę,

duchy poruszają się w jej rytm, wypowiadają zaklęcia/

Ponurak -Mocy duchów bądź dziś z nami

Obdarz nas swymi siłami

Dama Niech potęga się w nas zbudzi

I dosięgnie wszystkich ludzi.

Ponurak -Wzywam was duchy praprzodków – zasilcie nas swoją mocą

Dama -Przybądźcie na nasze wołanie:

Ponurak -Makbecie

Dama -Hamlecie

Ponurak -Henryku I, Henryku II, Henryku III, Henryku IV, Henryku V, He..

Ricardo - Stop! Przecież ty jesteś Henrykiem VI

Ponurak - Co? A no tak … rzeczywiście

Dama - zawsze to samo … za każdym razem wymienia całą swoją rodzinę

Młoda - Czy oni w ogóle znają jeszcze jakieś inne imiona

Miss IV (M.J) - dlaczego nie wymieniamy moich przodków: Ludwika XIII, XIV, XV..

Miss V (K.G) - a moich – Bolesław Chobry, Bolesław Krzywousty, Bolesław Śmiały…

Wszyscy - mówią równocześnie, wymieniają swoich przodków

Adwokat - ad rem … ad rem … poddajmy się mocy! Niech spłynie na nas!



8/ PIOSENKA – BÓJCIE SIĘ LUDZIE - duchy znikają



Romek - Julio czy nie myślisz, że ten wypadek to zrządzenie losu? – to los chciał żebyśmy się spotkali – ty i ja;

Julka -och nie Romeo – ty i ja;

Romek - nie Julio - ty i ja;

Julia - nie bo - ty i ja;

Romek - ależ - ty i ja;

Julia - ty i ja – mówię

Romek - a właśnie że ty

Monika -(wchodzi i wpada pomiędzy nich) matko!, wy tak będziecie cały czas? Ty i ja - ja i ty; Ty i ja - ja i ty; Co za siara! (demonstracyjnie zakłada słuchawki i śpiewa i sadowi się w fotelu i słucha muzyki/



(Romek i Julia wyrwani z transu wracają do wzdychania)

(wchodzi Alex i siada na rampie po prawej)

Romek - ach Julio…

Julka - ach Romeo …(odchodzą na lewo i siadają na rampie)

Kasia J -Nie, no wszystko w porządku./stoi trzymając się pod boki/

Basia -No nie jest tu zbyt luksusowo, do czego jestem przyzwyczajona, ale … – na tę jedną noc może być…./podchodzi do lustra, przegląda się/

Dziadek -(budzi się nagle) a wy wiecie, że tu jest pełno duchów…

Basia -Ja z nim nie wytrzymam … to sen był ojciec, sen taki …

Dziadek -sen? Ale ja ich widziałem… (zasypia)

Babcia -(wchodzi babcia , skrada się zakłada białą serwet, którą robi na drutach - na głowę, staje za plecami Basi ) Ałuuu (Basia podskakuje przestraszona)

Basia -ja zwariuję …

Babcia - (Śmiech) znowu mi się udało, znowu mi się udało, ale numer … życie jest cudowne!

Kasia J -mamo uspokój się wreszcie, rób na drutach

Babcia -no dobrze, dobrze (DALEJ ŚMIEJĄC SIĘ GŁOŚNO siada na kanapie i udaje grzeczną, wraca do robótki)

(wchodzi Ciężarna z mężem z walizkami)

Ciężarna - widzisz córeczko … a właściwie dobrze, że ty tego jeszcze nie widzisz … twój tatuś nie kocha mamusi … (płacze, mąż próbuje ją uspokoić)

Mąż III - ale co ty mówisz naszemu dziecku …

Ciężarna - cicho bądź … widziałam jak na nią patrzyłeś…(pokazuje głową na Basię)

Mąż III (z niewinną miną) Ja? (próbuje coś powiedzieć)ale kiedy, ale jak, ale gdzie… ale.. no … ale przecież …

Ciężarna - Milcz ty, ty ,ty … podrywaczu!

Mąż III - a może przynieść ci ciasteczko?

Ciężarna - Nie!!

Mąż III - No to Ci przyniosę! (wychodzi, przynosi – scenka)

(wychodząc wpada na Daniela – wycofuje się a Daniel obchodząc go czka i mówi – O, przepraszam)

Daniel -(lekko pijany, z butelką w ręce - do żony) Te piwnice to jakieś lochy, niekończące się korytarze … o mało co a utknąłbym w nich na dobre

Kasia J /podchodzi do mężami i ze złością/ Piłeś?

Daniel -troszeczkę – to ze zgryzoty - nowiutki mercedes … szyba poszła, reflektor i ta … no… skrzynia biegów … ale coś znalazłem – potrzymaj kochanie (podaje jej butelkę i wychodzi)(Kasia z obrzydzeniem wącha)



Kasia (chowając butelkę do torby)- że też musiał to znaleźć

(Daniel wraca z patefonem)

Daniel - Patrzcie co znalazłem – (stawia na stole patefon)

Monika - a to co? (podchodzi)

Alex - (zrywa się i podchodzi) no odtwarzacz CD to raczej nie jest.(też podchodzi powoli i oglądają)

Daniel - Patefon moi kochani - prawdziwy patefon …. i stara płyta – (zakłada płytę)

Monika - co? Ciekawe czy to jeszcze działa? (oglądają -(wstaje też babcia i dziadek i zbliżają się do patefonu)



9/ TANIEC – TANGO(fragment)
(Słychać muzykę, dziadek i babcia na początku sceny)

Dziadek - czy ja śnię? Czy to tango?

Babcia - Tak to tango – taniec naszej młodości (patrzy zachwycona na dziadka)

Dziadek - (wyprostowuje się i podkręca wąsa) Czy mogę panią prosić?

Babcia - ależ oczywiście (zaczynają – dziadek po kilku krokach przechyla energicznie babcię)

10/ TANIEC – TANGO
Kasia J - No dosyć, dosyć tego. Trzeba iść spać. Jestem zmęczona. Za chwilę północ. Ja z moim Henrykiem (na ucho) ty pijaku - wybieram pokój na końcu korytarza, a pani? (trzyma męża)

Basia -To ja ten z tą ruchomą ścianą, ciekawe rozwiązanie architektoniczne.

Ciężarna - my zajmujemy te dwa pokoje na lewo … no chodźże już … muszę się położyć … tańczyć mu się zachciało … (wychodzi pierwsza)

Mąż III (do ludzi) – To się nazywa chyba– Huśtawka nastrojów …(wszyscy ze zrozumieniem kiwają głowami, panowie – wiemy, wiemy …)

(słychać za kulisami jej wołanie)

Ciężarna - No idziesz?

Mąż III Już idę kochanie…już idę …. (wychodzi)(wszyscy patrzą z politowaniem- ciszę przerywa Energiczna)

Kasia J -Luizie i Julce został z widokiem na cmentarz /patrzy na Luizę słuchającą muzyki i rozmarzoną Julkę/ ale im to wszystko jedno /macha ręką, /

Kasia J -Chłopcy, a wy wiecie gdzie są wasze pokoje?

Alex - uhm...



Romek -/zapatrzony w Julię/tak, tak … /wychodzi razem z Julką/

(Basia zabiera Luizę i wychodzą)

Babcia -Aha i nie krzyczcie zbyt głośno jak zobaczycie jakiegoś ducha. Chcę się porządnie wyspać. /wychodzi/

Kasia J - Mamo! …

Basia -tato, obudź się … idziemy spać

Dziadek -to po co mnie budzisz, skoro mam iść spać (zrzędzi i wychodzą)

Energiczna -Alex idziesz?

Alex -Nie… pogram jeszcze… jestem już na piątym poziomie. 12-ta to młoda godzina. (Aleks wstaje i siada na kanapie)

(zostaje tylko Alex)
11/ ZEGAR WYBIJA PÓŁNOCduchy wychodzą na środek

/Duch Pechowy przechodzi za kanapę, staje po lewej stronie Alexa, wyje mu do ucha – duchy szpaler



12/ WYCIE

ten odkłada grę i pociera ucho, gra dalej. Jęk duchów



13/ PODMUCH

Dmucha Alexowi prosto w ucho – ten odkłada grę, kaszle/

Alex -Zimno tu trochę. –duchy jęk



Gra dalej. Pechowy podchodzi od przodu, staje za grą i z całych sił

14/ STRASZENIE

wymachując rękami – Alex spokojnie zamyka laptopa, ziewa, przechodzi obok ducha, przeciąga się/ -

Alex -Idę spać. - duchy jęk



Pechowy - (na środku) Widzieliście? Nic nie poczuł, nie widział mnie, nie słyszał, nie przestraszył się!/ z rozpaczą/ Jestem beznadziejny./klęka na ziemi płacze/

Pomysłowa - (po lewej) To twarda sztuka. Tu trzeba coś wymyślić.

Kacper - Nie martw się, może kiedyś ci się uda!

(WYCHODZĄ)

Pechowy - Nie mam w sobie ducha pomysłowości, przedsiębiorczości, walki, jakiegokolwiek ducha. Jestem duchem nieudacznikiem. Kalam dobre imię wszystkich duchów. Jestem nieszczęśliwy. /płacze/


15/ PIOSENKA NIESZCZĘŚLIWEGO DUCHA
Młoda - (po prawej) A może trzeba było wyskoczyć spod kanapy i ....

Dama - (siedzi na krześle z boku )Młoda nie odzywaj się. Ty jeszcze nie masz doświadczenia.

Młoda - Wiem … ale muszę coś wymyślić - może … będę chodzić po strychu … tam jest stara podłoga … i można skrzypieć, i trzeszczeć, i stukać, i , i , i …. I idę … (wychodzi)

Pomysłowa a gdyby tak użyć łańcuchów albo..... mam! Będę trzaskała okiennicami, a potem nastroszę włosy i stanę w oknie i będę szeptać, szeptać, szeptać (wychodzi)

Dama -( ćwiczy koloraturę Tu trzeba fachowca. (wychodzi-( ćwiczy koloraturę)

J.B. - Czyli mnie! Ja idę do pokoju z ruchomą ścianą tam śpi ta piękna brunetka ( stoi dumny - )

Miss V - James – jaka brunetka, James słyszysz? ( zagradza mu drogę

Wszystkie miss – James, James, James (okrążają go)


16/ TANIEC BONDA I MISS

(po tańcu wychodza)

PUSTO

PO CHWILI WCHODZI HENRYK

Ponurak /OD PRAWEJ wchodzi obładowany łańcuchami, toporami itp., załamany/

To beznadziejne. Nic nie działa. Trzaskałem i nic!, wbijałem i nic! I

Chodziłem, chodziłem, chodziłem.....


17/ WEJŚCIE BONDA
J.B. /wpada z przewrotką, przeskakuje przez kanapę tuż obok Ponurego/

Ponury - Bond czy ty mógłbyś choć raz wejść normalnie … (siada na kanapie załamany)

J.B - (nie reaguje, tylko mówi do siebie) Spała jak zabita, ale nie była zabita, bo gdyby była zabita to spotkałbym jej pięknego ducha i moglibyśmy … porozmawiać. Ale nie, ona mnie nie widziała. Otwierałem tajemne przejście, przesuwałem tę ścianę to w prawo to w lewo, a ona nic – spała w najlepsze!/siada na fotelu, załamany/

Młoda /wpada zdyszana, pojawiają się też powoli pozostałe duchy/

-Najpierw rzuciłam swój cień na ścianę – taki mały, a potem zaczęłam

go powiększać i powiększać, i powiększać, aż stał się taki potwornie

wielki … że sama się przestraszyłam ...... i uciekłam/ przytula się do

Damy/

Dama -Numer z cieniem to mój patent. Dawniej na ten numer nabierały się

setki naiwniaków, a teraz .....(chwyta się za gardło, ale nie może wydobyć głosu)

Ponurak / zrywa się z kanapy/ Chciałem postraszyć tę Luizę, ale ta jak

zaczęła rozmawiać przez takie małe coś co trzymała przy uchu

Młoda - to się nazywa Iphon … słyszałam jak o tym mówili

Ponurak - dwie godziny i 36 minut – no to, to, to… żaden duch nie dałby rady, nie byłby w stanie ją oderwać od tego bezdusznego wynalazku XX wieku.

Dama -Szkoda gadać, dawniej to się straszyło.

Pomysłowa -a może trzem siostrom się udało – o .. idą

Młoda -i jak, i jak było

S 1 - ja miałam straszyć tego z głową, a ty Młodego…

S 2 -a nie prawda bo ja miałam iść do Młodego, a ty do tego z głową

S 1 -no właśnie tak mówię…

S 2 -jak to tak mówisz! …tak mówisz?....(zastanawia się)

S 3 -a kto miał iść do Starszego -o na pewno nie ja… ja nie będę straszyła Starszego tylko Młodego…

Ponurak -dosyć, no tego się nie da wytrzymać i tak od 237 lat

Dama -ośmiu, 238 – dlaczego ktoś je zamordował – mogły jeszcze pożyć … oszaleć można

Młoda -no i co? …nastraszyłyście kogoś w końcu?



(siostry wrzeszczą na siebie)

S 1 - no nie

S 3 -nie mogłyśmy się dogadać przez nią (wskazuje n a S 2)

S 2 -chyba przez ciebie

S 3 -przeze mnie?

Dama - gdyby tak można było uciszyć je… na zawsze

Adwokat - za zabicie współtowarzyszy przysługuje kara zgodnie z paragrafem 34 …. Kodeksu Karnego …(dłuższy prawniczy tekst)

Wszyscy - (ochy i achy – zgiełk)



( słychać brzęk liry, wchodzi Safona, wszyscy cichną i słuchają z namaszczeniem jej dramatycznej recytacji, ale czuje się zniecierpliwienie)
18/ HARFA

Safona …….

(po pierwszym fragmencie zawiesza głos)

Kacper - chyba skończyła

Safona - (zła) NIE (mówi następny fragment i zawiesza głos)

Kacper - przepraszam, przepraszam ….no ja nie chciałem …

Safona - (PATRZY NA NIEGO GROŹNIE I mówi następny fragment i zawiesza głos)

Ponurak - (do Damy) skończyła?

Safona - (przez zęby) – JESZCZE NIE! (mówi następny fragment i zawiesza głos)

(cisza, napięcie, oczekiwanie, wszyscy w nią wpatrzeni)

Safona - TERAZ SKOŃCZYŁAM!

Dama - brawo, brawo, brawo Safona ale wybrałaś nieodpowiedni moment

(po jej recytacji zgiełk wraca z powrotem)

Safona - co za brak szacunku dla antycznej kultury! (wycofuje się do tyłu zdenerwowana, mówiąc coś pod nosem, siada na tapczanie, ogólny zgiełk)

Ponurak -Cicho!!! Cicho! Musimy wymyślić jak załatwić tych ludzi –

Duchy -no jak, jak (ogólne poruszenie, wszyscy patrzą na niego)(MILCZENIE)

Ponurak - (olśnienie) (zaczyna śpiew) a gdyby tak, a gdyby tak, a gdyby tak …
19/ PIOSENKA I TANIEC – „METODY STRASZENIA”

Pomysłowa - No to chodźmy, zostało jeszcze kilka godzin – To musi się udać!

Dama - (Śpiewająco) - a gdzie Romeo i Julia?

(wszyscy się odwracają, słychać jak idą recytując fragment sceny balkonowej)

Julia -Romeo! czemuż ty jesteś Romeo!
Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!

J.B. -nie ja tego nie wytrzymam

Ponury -uciekajmy stąd zanim zamęczą nas tą literaturą

/wszystkie duchy pospiesznie wychodzą – Romeo i Julia na początku sceny dalej recytują fragment sceny balkonowej, Julia stoi na krześle jak na balkonie)

Julia -Lub, jeśli tego nie możesz uczynić,
To przysiąż wiernym być mojej miłości,
A ja przestanę być z krwi Kapuletów.

(na scenie pojawia się Romek i Julka, Julka w głębi sceny staje na krześle tak jak Julia, Duchy Julii i Romea nie widzą ich)

Julka -Romeo! czemuż ty jesteś Romeo!


Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!

Romeo -Julio, już to mówiłaś…

Julia -ale to nie ja

Romek -Na skrzydłach miłości


Lekko, bezpiecznie mur ten przesadziłem,
Bo miłość nie zna żadnych tam i granic;
A co potrafi, na to się i waży;
Krewni więc twoi nie trwożą mię wcale.

Romeo - (podczas tej recytacji rusza ustami i sprawdza gardło)… czy ja to teraz powiedziałem… nnnnie…chyba ja tego jeszcze nie powiedziałem

Julia i Julka (równoczesnie) Zabiliby cię, gdyby cię ujrzeli.

Romeo i Romek -Ach! więcej groźby leży w oczach twoich,


Niż w ich dwudziestu mieczach: patrz łaskawie,
A będę silny przeciw ich gniewowi.

Romeo -co tu się dzieje … (spostrzega ludzi)

Julia -to ci ludzie … co oni sobie wyobrażają

Romeo - poczekaj Julio - to zakochani

Julia - zapatrzeni w siebie … tak jak my …
20/ PIOSENKA I TANIEC -„ROMEO I JULIA”
Romek - Julka ja już mam dosyć tego całego Szekspira

Julka - jak to nie podoba ci się Szekspir?

Romek - mam dość odgrywania tego Romea – jestem Romek rozumiesz? Kto dzisiaj gada takie bzdury …

Julka - więc to był tylko taki podryw? udawanie, że jesteś romantyczny i …

Romek - no raczej …

Julka - no i bardzo dobrze, bo ja też udawałam, że mi się podobasz

Romek - no i super ( wychodzi)

Julka - no i super! (wychodzi)

Julia - Ach …ach … a miłość? … wieczna? Romeo …

-Romeo! czemuż ty jesteś Romeo!


Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!

(wychodzą zapatrzeni w siebie)

(wchodzi dziadek)

Dziadek - no ja tu nie mogę spać! Ja nie wiem co się dzieje? No oka nie zmrużyłem…. Dajcie ludzie spokój … przecież ja będę niewyspany jutro. Może tu na kanapie (siada, stęka, wstaje) eeee … no tu nie zasnę (podchodzi do fotela) no nie wiem … nie wiem (siada i zaraz zasypia)





21/ TANIEC - SEN DZIADKA

(wchodzi Basia)

Basia - no co ojciec tu robi? Ojciec przecież noc jest …

Dziadek - (dziadek zrywa się) – co … co … co… co ja tu robię? To ty mi powiedz? Dlaczego już nie tańczysz? Tak pięknie tańczyliście.

Basia -ojciec to był sen przecież

(wychodzą dalej mówiąc)



AKT II

CIEMNO NA SCENIE – POD KONIEC MUZYKI ROZJAŚNIENIE
22/ TAJEMNICZA MUZYKA
Ciężarna - wiedziałam, że źle zapakowałeś te walizki, wiedziałam – żeby nie zabrać mojej ulubionej poduszeczki i misia – kupiłam go dla malutkiej …

(za Ciężarną wchodzą trzy siostry OD LEWEJ- przysłuchują się zadowolone)

Mąż III - ale jakiego misia, przecież jeszcze się nie urodziła …

Ciężarna - skoro już teraz zapomniałeś, to co będzie jak już będzie …

Mąż III - ale Kochanie!

Ciężarna - nie krzycz na nas … co za brutal … (mija go, odwraca się)

Lepiej przynieś mi (rozmarzona) - śledzika …

(siostry idą za nią na prawo, w okolice krzesła, jedna siostra za mężem)


/ wchodzi Energiczna z filiżanką kawy, którą kładzie na stoliku kawowym)

Energiczna -Heń ..Henryk pozwól tutaj – przyniosłam ci kawę (siada na krześle – l zamyśla się)



/wchodzi Dama z Ricardem za Energiczną, wymija ją i ustawia się z przodu po lewej stronie – obserwuje ją, odciąga Ricarda, który próbuje nastraszyć Energiczną)

Wchodzi Basia, idzie za kanapą)

Żona I -To urwisko jest przepiękne, ale takie niebezpieczne. Ciekawa jestem czy ktoś tu zginął, może popełnił samobójstwo? (siada ELEGANCKO na kanapie zamyślona)



/(za Basią wchodzi Bond- staje za kanapą, a za nim wbiegają miss- on wzdycha do Basi – one odwracają mu głowę)

(wchodzi Luiza)

Luiza - Samobójstwo? … Ktoś popełnił samobójstwo? Gdzie… kiedy? Wreszcie coś się dzieje … No to kto … kto… (wbiegają- Młoda i Pomysłowa i stają za Luizą)

Basia - nikt … nie wiem … tak tylko mówię …

Monika - eeee… (Monika zawiedziona, siada i słucha muzyki- Młoda i Pomysłowa za fotelem, naśladują jej ruchy)



( Wchodzi Alex z laptopem i siada na brzegu sceny –Prawa(za nim wchodzi Kacper, siada obok niego i zagląda mu przez ramię zainteresowany grą)

(Julka wychodzi z lewej, Romek z prawej, Julka go mija i idzie do Aleksa, wchodzi Romeo i Julia-na środku obserwują młodych, są załamani, kiwają głowami, idą na lewo)

Julka - ( do Aleksa, Romek idzie na lewo i obserwuje -) co robisz?

Alex - gram!

Julka - a co to za gra?

Alex - (zniecierpliwiony)- gram!

Julka - a może mógłbyś…

Alex - gram!!!

Julka - ( zrywa się) No dobrze, dobrze … (wpada na Romka)



Romek - Przepraszam? … przepraszam! … no przepraszam (Julia daje się przekonać i odchodzą razem, zapatrzeni w siebie, na lewo, siadają na rampie, Romeo i Julia – zachwyceni idą na lewo)

Energiczna - Bardzo nieprzyjemna okolica - Ja … ja o mało co sama nie wpadłam w tę przepaść. Tak dziwnie noga zsunęła mi się z kamienia.(wchodzi mąż II z lewej zaczytany, za nim Adwokat, próbuje zajrzeć do gazety, podchodzą do stoliczka)

Mąż II - (nagle zamyka gazetę- Adwokat zaskoczony wyprostowuje się) nowiutki mercedes … szyba poszła, reflektor i ta … no… skrzynia biegów

Energiczna -a ten cały czas o jednym – mówię właśnie, że o mało co nie wpadłam w przepaść, tak jakoś dziwnie noga zsunęła mi się …(zamyśla się)



Daniel - siada na jej krześle, za nim Adwokat)(Daniel raz otwiera gazetę, raz zamyka i rozmyśla – Adwokat nie może nic przeczytać)
23/ PIOSENKA ENERGICZNEJ – TAK JAKOŚ DZIWNIE

/(za Basią miss odciągają Bonda na lewo- dalej za kanapą)
(podczas piosenki wchodzi Safona, przechodzi obok Energicznej, patrzy na nią zdziwiona jej przemyśleniami, schodzi na prawo i duma)

Mąż II - nowiutki mercedes – co mówisz kochanie? A że przepaść …Miałaś pewnie niewłaściwe buty …szyba poszła - cała do wymiany …

Energiczna - Ja ci mówię, że mogłam już nie żyć, a ciebie interesuje tylko ten głupi samochód.

Mąż II - O! kochanie! (wstaje) jaki głupi samochód … przecież to mój ukochany mercedes … przecież ja dla niego to …(zamyśla się i mówi bardzo poważnie) to zrobiłbym wszystko …(siada zamyślony, a po chwili rozkłada gazetę)

Energiczna - No właśnie – dla niego, a ja? Ja mogę sobie spadać! . (idzie na kanapę, siada i znowu się zamyśla) Tak jakby ktoś próbował mnie zepchnąć…

Babcia /WCHODZI I SKRADA SIĘ ZA KANAPĄ -wyskakuje z tyłu pomiędzy nimi ubrana w białą szatę/UŁAAA..

/kobiety zrywają się na równe nogi, /(ŚMIECH)(Basia idzie do lustra)

Energiczna -Mamo przestań z tymi duchami. Głupie zabawy!

Babcia - Czemu się nie śmiejecie? To nie było śmieszne?

Energiczna -(stoi)Trzeba ci będzie dać jakieś środki uspokajające – albo nie - lepiej ja sobie coś zażyję - to za dużo jak na moje nerwy… ( stoi przed/obok kanapy – szuka tabletek w torbie)

Dama - (wychodzi do przodu) To ma być duch? Ta marna kreatura?

Żona I -Wczoraj wieczorem pani kręciła się po moim pokoju! (Idzie do lustra)

Babcia -(zdejmując okrycie ,za kanapą z oburzoną miną) ja nigdzie nie byłam

Energiczna -mamo milcz! (znajduje i łyka tabletkę)

J.B -(przeskakując przez kanapę) -To byłem Ja! Ja! a nie ta marna podróbka, wytwór ograniczonej ludzkiej wyobraźni.(przechodzi załamany do przodu, przyklęka a zanim miss wołając James, James – nie przejmuj się)- schodzą na lewo, przyklękają obok niego)

Energiczna / stojąc/ A noga ześlizgnęła mi się nie przez buty, są bardzo wygodne (siada)

Ponurak /na te słowa od lewej wchodzi zdenerwowany i staje obok Energicznej/ Przestańcie mówić o tych butach!

To ja chciałem cię nastraszyć! Ja, Ja, Ja (wymachuje rękami przed Energiczną, ona nie reaguje) Nie, nie z tymi ludźmi to się nie da (opiera się o kanapę załamany)

Dama - nie załamuj się hrabio, to jeszcze nie koniec…

Pomysłowa - No właśnie - Młoda, chodź tutaj.

Młoda -Tak jest!

Pomysłowa -widzisz tę filiżankę …. przesuń ją!

Młoda -Już się robi! (wszystkie duchy przebiegają na lewo)
24/ KRÓTKI STRACH
/ Mąż II nie odrywając wzroku od gazety próbuje dosięgnąć filiżankę, ale Młoda przesuwa ją coraz bardziej na drugi brzeg stolika, - na każdy ruch – odgłos duchów)

O..O…O…O….(przygryzają palce w oczekiwaniu)

Młoda (wybiega do Pomysłowej) Udało się? … udało?

Mąż II -Kto mi przestawił kawę?

Duchy (- jęk)

Żona I /w tym czasie przegląda się w lustrze/

James Bond - (na jęku duchów) - No cóż - Nie sądzę! obawiam się raczej że ….

Teraz dopiero zobaczycie jak się straszy ….
25/ BOND W AKCJI ( stroszy włosy na głowie, przybiera groźną minę, robi przewrotkę, staję wyprostowany, pewny siebie)(Duchy przebiegają za jego plecami, on idzie do lustra)Straszy

26/ GROŹNY ŚMIECH
Żona I -(w tym czasie, Basia upuszcza grzebień i odwraca się do Daniela) - Któż mógł panu przestawić kawę – też pan wierzy w duchy jak szanowna mamusia?

James Bond /wybiega zza lustra i pyta inne duchy/ Widziała mnie?

Duchy /z żalem/ Nie.. (rozchodzą się załamane- ustawienie tak jak na początku-, Bond idzie do miss, a one go pocieszają)(Ricardo wychodzi ale wpada na dziadka, który idzie wprost na niego, więc wycofuje się tyłem)

Żona I - a swoją drogą przez tę waszą mamusię mojemu ojcu od wczoraj ciągle śnią się duchy (na te słowa wchodzi dziadek)

Dziadek -a wy wiecie co ja widzę? ( Ricardo jest przed dziadkiem)

Wszyscy -taaaak – ducha!

Dziadek - o stoi tu… ma taką pelerynę i nastroszone włosy i ….

Pechowiec -ależ to ja panie dziadku (odwraca się uradowany do publiczności) słyszeliście - on mnie widzi … Młoda słyszałaś … Henryku słyszałeś … (pada na kolana i krzyczy) on mnie widzi, on mnie widzi …

Dziadek - (przeciera oczy) A to pewnie sen taki… (macha ręką jakby odganiając ducha) (do publiczności) kto by tam w duchy wierzył … (idzie na kanapę -zasypia)

Pechowiec -jak to… a jaaaa …. (szlocha zrozpaczony i idzie do Damy)

(jęk współczujących duchów) oooo…

Energiczna -(telefonując podchodzi do przodu) Nie to jakaś paranoja…. zgłaszałam już wczoraj … Więc kiedy wreszcie przyjedziecie po nasz samochód?– tak? … co? nie macie transportu? droga zalana ?….No to są szczyty …(chodzi po pokoju)

Daniel - /znad gazety)- O! coś wam przeczytam - Posłuchajcie– znalazłem starą gazetę i ….tutaj jest napisane, że właściciel tego domu, niejaki hrabia Worthon w 1643 roku w napadzie szału zabił swoją żonę, a następnie poćwiartował jej ciało i ...

Pechowiec -Po raz kolejny nie dopilnowała obiadu. Zupa była za słona. No musiał się tak zachować (duchy potakują)

Luiza -Wielkie mi rzeczy. A oglądaliście „Masakra w Chinatown”. To jest dopiero horror! (wychodzi na środek i zaczyna się wczuwać )
27/ HORROR(coraz głośniej)
Luiza -Krew tryskająca na wszystkie strony… odcięte głowy … mózg na ścianie spływający powoli … powoli …piła łańcuchowa i TE RĘCE …wyciągnięte do… (wszyscy … także duchy mają miny pełne strachu)

Alex - Jest!!! ( wszystkie duchy wrzeszczą i podnoszą ręce do góry)



Bond wyjmuje pistolet, wszystkie miss mdleją po kolei, Henryk chce wyjąć miecz, ale nie może, Julia wskakuje na ręce Romea, Młoda chwyta w pasie Pomysłową, Ricardo chowa się za Damę, Dama zasłania się wachlarzem, Siostry skupiają się razem, sekretarka przygryza palce, Safona chwyta się dramatycznie za głowę – tylko Kacper uradowany skacze obok Aleksa)

Daniel - Synu!

Alex -No co? (rozgląda się)Zdobyłem ostatni poziom! (Kacper kiwa głową)



Wszystkie chórem – Przestraszono NAS?!

Ponury -(przechodzi z jednej strony na drugą)nie no ja się poddaję

Młoda -ale się z z z z z zdenerwowałam … (wybiega na środek i wraca, przytula się do Pomysłowej)

Pechowiec -no nie - ludzie mnie przestraszyli …ja nie mogę …. jestem beznadziejny, ja się nie nadaję na ducha (płacze)(Idzie do Damy)

Safona - (przechodzi z jednej strony na drugą) O bogowie! To jest nie do zniesienia… (z ręką na czole) poezji, poezji mi trzeba…

Energiczna -(odbiera telefon) mam dobrą wiadomość, właśnie jedzie pomoc drogowa …

Wszyscy - no nareszcie, chodźmy … (wychodzą)

Alex - tu nie ma Internetu! (wychodzi zdegustowany)

Luiza -no! już myślałam, że się tu zanudzę – tu jest tak …. BEZDUSZNIE!

(wszyscy ludzie wychodzą, Basia zabiera dziadka)

CISZA – DUCHY W BEZRUCHU – OSŁUPIAŁE, BEZWŁADNE RĘCE, GŁOWY NA BOK – a po chwili

S1 -Co? Nudno i bezdusznie?

S2 -Tego już za wiele!

S3 -To największa obelga pod adresem nas – duchów!!

S2 -Obrażono nas dotkliwie!!

S3 -Nie zgadzamy się na takie traktowanie !!

S1 -Nie pozostaje nam nic innego jak opuścić ten dom !!

28/ PIOSENKA – JA SIĘ NIE ZGADZAM




/stoją bojowo w zwartej grupie/

Sekretarka -Kończymy nasz kongres – Temat – Problemy duchów we współczesnym świecie – przerósł nas - opuszczamy ten dom

Młoda -To co, nie będziemy już straszyć?

Dama - śpiewając - Nie tu, Młoda i nie tych ludzi!

Jame Bond -Jeszcze żadna dziewczyna nie potraktowała mnie w ten sposób.

Miss V - Ale masz nas – James

Miss IV - James może Martini?

Bond - Ech …



(duchy stoją w grupie przytulone i załamane)

Pechowiec -A ja wpadłem w depresję i nie wiem czy odzyskam wiarę w swoje siły.

Ponury - To skandal!

Dama -Dawniej to się straszyło. A teraz? Szkoda mówić

Adwokat -Bracia nie traćcie ducha! /staje na środku i mówi podniosłym tonem- duchy się wyprostowują /

Na pewno jeszcze są gdzieś ludzie, którzy nie myślą tylko o wygodach, rozrywkach, pieniądzach, komputerach, ipodach, Ifonach, tabletach, telewizorach, filmach, Internecie tfu …o tym całym namacalnym, bezwartościowym świecie materii.

Ponury -Na pewno są gdzieś ludzie nie tak BEZDUSZNI, jak ci tutaj.

Znajdziemy takie miejsce, gdzie zatryumfuje potęga DUCHA !



29/ TANIEC _ ZNIEWAŻONYCH DUCHÓW



(duchy stoją w pozach pełnych godności – nagle słychać gwar ludzie wracają)

Daniel -dzisiaj nas nie odholują …

Patryk -most zerwany …

Basia -ale to są szczyty…

Dominika - więc musimy tu spędzić jeszcze jedną noc?
(duchy patrzą na siebie zrozpaczone)

Ponurak - (na środku) uciekajmy stąd!!!!!



(uciekają w popłochu)
30/ RADOSNA WERSJA MUZYKI DUCHÓW




©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość