Strona główna

Bożena Nienałtowska, Artykuł: Paruzja Powtórne przyjście Chrytusa


Pobieranie 85.32 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar85.32 Kb.

Bożena Nienałtowska, Artykuł: Paruzja – Powtórne przyjście Chrytusa

Bożena Nienałtowska

Paruzja - Powtórne przyjście Chrystusa

W odróżnieniu od beznadziejności cechującej ateistów, chrześcijaństwo jest religią nadziei. Nadzieja zawsze ukierunkowana jest ku przyszłości. Zawiera w sobie oczekiwanie jakiego szczęścia, którego jeszcze nie posiada. Pod tym względem nadzieja tkwi w doczesności, która zakłada, że człowiek nigdy nie posiada swojej istoty całkowicie. Jest on sobą jedynie w napięciu jakie istnieje – poprzez teraźniejszość - między przeszłością a przyszłością.1 W to napięcie wprowadza chrześcijanina fakt zmartwychwstania Chrystusa, który nadaje chrześcijańskiej egzystencji wymiar eschatologiczny.2

Eschatologiczna przyszłość leży zawsze w sferze nadziei człowieka, nadzieja zaś wybiega w przyszłość kierując się ku eschatologicznej pełni.3

Nadzieja chrześcijańska to dar Boży, przygotowany i objawiony stopniowo w ciągu całych dziejów zbawienia. Bóg zwracając się w historycznym objawieniu do człowieka, kreśli przed nim wizję przyszłego szczęścia, stopniowo odsłaniając rąbek swej tajemnicy – od ziemskiego obrazu życia ludzkiego do ostatecznego odkrycia nadziei wykraczającej poza ziemię i poza czas. Stąd nadzieje Izraela, jego wizje sądu i „Dnia Jahwe”, należy traktować jako początek i zapowiedź chrześcijańskiej nadziei czasów eschatologicznych.

Życie człowieka jest nadzieją na święty dar pełnego objawienia Bożego.4 Nadzieja i eschatologia są tak ściśle ze sobą zespolone, że nie możliwe jest aby traktować je z osobna.

Niewątpliwie do przeszłości należy już okres, w którym eschatologię chętniej lokowano w grupie nauk kosmologiczno – antropologicznych niż teologicznych,5 jeśli nawet przyznawano jej miejsce w obrębie teologii , to izolowano ją od innych tematów teologicznych, czyniąc z niej jakby „fizykę rzeczy ostatecznych”.6 Przemiany we współczesnej eschatologii przypominają burzę – jak to obrazowo wyraża H.U. von Balthasar- centrum owej burzy stanowi właśnie eschatologia.7 Na eschatologię patrzymy dziś jako na naukę o Bogu doprowadzającym w Osobie i dziele Chrystusa człowieka i świat do właściwego mu historiozbawczego wypełnienia.8 W powyższej definicji zauważamy ścisły związek eschatologii z chrystologią lub dokładniej – z tajemnicą paschalną Chrystusa. Mówiąc inaczej, dzisiejsza eschatologia traktuje nie tyle o rzeczach ostatecznych, ile o samym Bogu, który historiozbawczo uczasowił się w wydarzeniu Chrystusa i w Chrystusie nastąpiło zetknięcie wieczności z czasem.

Może najlepiej bogactwo eschatologicznego myślenia opisuje model współczesnej eschatologii określany jako „już i jeszcze nie”, będący skrótem twierdzenia, że wydarzenia już zaistniałe realizują się w teraźniejszości i równocześnie mają się wydarzyć w przyszłości, zatem są jeszcze oczekiwane.9 Eschatologia to nie tylko odniesienie do życia w przyszłym świecie, ale odpowiedzialne zadanie zlecone przez Boga wszystkim ludziom tu na ziemi.

Przedmiotem nadziei eschatologicznej jest życie wieczne i paruzja Syna człowieczego. Tematem niniejszej pracy jest właśnie wydarzenie paruzji.

Paruzja ( gr. parousia- obecność, przyjście, przybycie)- to w teologii chrześcijańskiej termin, który oznacza powtórne przyjście Chrystusa w chwale na końcu czasów.10 Pierwsze przyjście to wcielenie, a drugie to paruzja czyli ostateczne ukazanie się Chrystusa na końcu świata, kiedy nastąpi sąd ostateczny.11 Pojęcie paruzji jest łatwe do zdefiniowania, niestety kryje w sobie wiele wątpliwości: co oznacza „stamtąd przyjdzie”, „powtórnie przyjdzie”, a wreszcie pytanie o czas, kiedy przyjdzie?

Nauka Kościoła wyraziła tę prawdę wiary w artykule: „Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych”. Obecnie to sformułowanie kryje w sobie kilka niejasności. Dlaczego Chrystus musi przyjść , skoro tak naprawdę nie odszedł?12 Dlaczego mówimy o powtórnym przyjściu Chrystusa, kiedy Jego obecność na ziemi ciągle trwa?

Wyjaśniając słowa „stamtąd przyjdzie” H. U. Von Balthasar cennie zauważa, że Chrystus jest „przy” nas obecny „przez wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28, 20.), a równocześnie jest ze swego miejsca wywyższenia „w” nas (por. J.14,20; 17,23 ), dając nam udział w swoim życiu Bożym.13 Pozbawienie Jego bycia obok nas przez wniebowstąpienie umożliwiło Mu bycie wewnątrz nas przez sakramenty święte. Chrystus więc nie musi przyjść, bo nie odszedł, wciąż przebywa razem z nami tu na ziemi. Określenie „stamtąd przyjdzie” możemy jedynie rozumieć jako dopełnienie Jego obecności wobec całego świata.

Paruzja jawi się więc jako widzialne, pełne chwały i ostateczne objawienie się Boga w ludzkiej postaci Chrystusa i dopełnienie wielkanocnej tajemnicy zmartwychwstałego Pana.14Przybycie Chrystusa będzie związane z wypełnieniem Bożego planu zbawienia i ujawnienia prawdy dotychczas nieznanej.15 To przybycie będzie uszczęśliwiające i zbawcze.

Mowa o powtórnym przyjściu jest niewłaściwa i nieszczęśliwie rozumiana. To określenie sugeruje, że chodzi o powtórzenie czegoś, co już się dokonało. W rzeczywistości jest to wypełnienie ciągle dokonującego się przyjścia Chrystusa. Stąd też bliższe prawdy będzie mówienie o paruzji jako ostatecznym jawnym przyjściu Jezusa w chwale, niż o powtórnym jego przyjściu.

Z powyższych przemyśleń o paruzji uwydatniły się dwa aspekty:


  1. radosnego, niosącego pokój, zbawczego działania

  2. ostatecznego ujawnienia prawdy dotychczas zakrytej.

Należy podkreślić, że w paruzji nie chodzi o ponowne wkroczenie Chrystusa w czas, lecz o władcze opanowanie i przeniknięcie całego czasu, co już zostało zawarte w tajemnicy krzyża i wyniesienia, a ostatecznie objawi się w chwale.16

Przekonanie o przyjściu Chrystusa w chwalenie nie oznacza wcale końca świata i czasu, lecz ich spełnienie i przemienienie. Jeśli świat nie został stworzony w czasie, lecz z czasem, to również ostateczna przemiana świata dokona się nie w czasie, lecz z czasem. Nie można, więc mówić o jakimś kalendarzowym dniu ostatecznym. Eschatologiczna przemiana ma się dokonać w ramach ziemskiego czasu.

Podstawowe dla eschatologii Nowego Testamentu rozróżnienie dwóch etapów eonu eschatycznego (obecnego i przyszłego), pozwala na umiejscowienie sądu ostatecznego w ramach obecnego świata i „świata, który ma przyjść”. Już z przyjściem i działalnością Jezusa Chrystusa, zwłaszcza z chwilą Jego procesu i męki rozpoczął się sąd Boży nad grzechem świata.17 Dokonuje się on w dalszym ciągu na świecie poprzez Kościół, dzięki działaniu Ducha Świętego, a dopełni się ostatecznie podczas paruzji.

W ostatecznym przyjściu Chrystusa dokona się wypełnienie świata i historii ogniem sądu Bożego.18 Sąd ten to sprawiedliwa ocena przez Boga postępowania każdego człowieka, jak i wszystkich narodów, z punktu widzenia ich wierności wobec prawa moralnego, a w konsekwencji jest wynagrodzeniem za dobro i ukaraniem za zło.19 Sąd Boży możemy określić jako podsumowanie własnych decyzji podejmowanych przez każdego człowieka w ciągu życia wraz z konfrontacją ich ze słowem Chrystusa jako „Syna Człowieczego, co uwydatnia doniosłość osobistej odpowiedzialności osoby ludzkiej za przyjęcie lub odrzucenie daru życia i zbawienia.20

Kiedy jednak on nastąpi? W chwili śmierci czy dopiero na koniec świata? „Czasem nie łatwo zrozumieć, dlaczego Bóg ma dwa razy sądzić jednego człowieka ( sąd szczegółowy i sąd powszechny oddzielony tzw. stanem pośrednim)?21 Właśnie to zagadnienie poróżniło teologów XX wieku i spowodowało rozłam w jednolitym ujmowaniu rzeczywistości paruzji.

Próby wyjaśnienia tych zagadnień podejmują dwa modele eschatologii: klasyczny zwany również tradycyjnym i współczesny.

Eschatologia klasyczna opierając się o nauczania Jezusa i pierwotnego Kościoła , mówi o końcu świata i paruzji jako o wydarzeniu mającym się dokonać wobec „ostatniego pokolenia” ludzi żyjących u kresu ziemskiego czasu.22 Stąd sąd ostateczny nastąpi podczas chwalebnego powrotu Chrystusa przy końcu świata.23 Ten model eschatologii utrzymuje, że chociaż los człowieka rozstrzyga się w chwili śmierci i prawda o człowieku już się nie zmieni, to jednak chwila wyznaczająca ostateczne miejsce człowieka w całości Ciała Chrystusa będzie dopiero w paruzji.24Stąd wniosek o istnieniu dwóch sądów: szczegółowego i ostatecznego.

Model nowej eschatologii mówi o wydarzeniach ostatecznych w chwili śmierci człowieka.25 W śmierci człowieka dokonuje się paruzja i zmartwychwstanie umarłych. 26 Dzień śmierci jest dla każdego człowieka dniem ostatecznym. To właśnie śmierć jest bramą nowego życia dla wszystkich pokoleń ludzkich. Zbiór wszystkich sądów jednostkowych daje wymiar sądu powszechnego.

Ze względu na rozbieżność stanowisk prezentujemy wypowiedzi UNK. W liście w sprawie niektórych zagadnień związanych z eschatologią, Świętej Kongregacji Doktryny Wiary odnajdujemy stwierdzenie o istnieniu różnicy między czasem paruzji, a momentem śmierci.27 Określenie tej różnicy stanowi jednak nie mały problem. Dla tych, którzy przeszli próg śmierci przestaje istnieć czas w takim sensie jak on istnieje dla nas. Zmarli już uczestniczą w wieczności i to, co dla nas jest okresem oczekiwania dla zbawionych może być pozaczasowym uczestnictwem w zmartwychwstaniu i paruzji Chrystusa.

Wiek XX niesie ze sobą przemianę w rozumieniu prawd eschatologicznych.28 Opracowania teologiczne tego okresu przedstawiają paruzję w dwóch ujęciach: tradycyjnym i współczesnym. Na przestrzeni wieku zauważalny jest ich rozwój i wzajemne przenikanie. Przyczyn tych zmian można się dopatrywać w rozwoju nauki i cywilizacji. Starszym teologom przyświecała myśl św. Tomasza i zdobycze nauki scholastycznej. Dzisiejsi teolodzy opierają się na wynikach badań prowadzonych nad tekstami biblijnymi i innych zdobyczach nauki.

Powód dla którego są te przemiany - to człowiek. Zmienia się sam i zmienia rzeczywistość wokół siebie.29 Człowiek współczesny poszukuje Boga ale nie tego Boga statycznego ze średniowiecza lecz współczesnego, bliskiego każdemu. Należy więc prawdy wiary dostosować do wymogów dzisiejszych czasów. Nie zmieniając istoty, trzeba uczynić je bliskimi i zrozumiałymi dla współczesnego człowieka. Niebagatelna rolę spełnia tu praca nad tekstami biblijnymi. Przekazy biblijne rozpatrywane są nie tylko pod względem literackim ( treść i forma), ale klasyfikuje się je pod kątem ich przynależności do danej tradycji, określa czas powstania, rozpatruje problem autorstwa, doszukuje się zawartych w nich zwyczajów żydowskich, które miały wpływ na formę poszczególnych opisów i wyrażeń.30

W związku z tym rodzi się potrzeba pogłębienia, przemyślenia i przepracowania na nowo prawdy o paruzji, tak, aby niezmieniona jej istota dotarła w zmieniony, pogłębiony sposób do dzisiejszego człowieka.

Każdy człowiek nosi w sobie pragnienie życia wiecznego. Te pragnienie spełnić może jedynie zmartwychwstały Chrystus poprzez obietnice swego chwalebnego przyjścia. Paruzja znajduje się w centrum wszystkich wydarzeń eschatologicznych, dzięki niej na nadejść pełnia Królestwa Bożego. Biorąc pod uwagę zaistniałe zmiany w interpretacji tekstów biblijnych i ogólne przemiany w eschatologii, a także różne ujęcia tej samej prawdy o przyjściu Chrystusa oraz biorąc ze względu na religijne potrzeby dzisiejszego człowieka pragniemy zbadać i przeanalizować literaturę teologiczną XX wieku w celu ukazania tych przemian i prądów. Celem niniejszej pracy będzie wykazanie jak na przestrzeni ostatniego stulecia rozwijała się myśl eschatologiczna dotycząca paruzji u polskich teologów XX wieku. Pragniemy pogłębić tę naukę i uczynić ją bardziej zrozumiałą dla współczesnego człowieka.

Początek i koniec życia ludzkiego owiane są tajemnicą. Choć nauka nieustannie odkrywa nowe prawa rządzące istnieniem ludzkim to i tak życie wciąż jest dla wszystkich ogromną zagadką. Nie mniej interesujące wydaje się to życie, które czeka na nas dopiero w przyszłości.31 To mijający czas oraz nieustanne dążenie ku przyszłości wskazuje nam potrzebę wiedzy o tym, co czeka nas po śmierci. Tak wiele spekulacji krąży na ten temat, że warto pokusić się o zwartą interpretacje prawdy o paruzji.

Idea życia wiecznego stanowi punkt istotny i zasadę hermeneutyczną całej teologii a zwłaszcza eschatologii, nauki o Chrystusie, który człowieka doprowadza do ostatecznego wypełnienia w Sobie, oferując mu już na ziemi życie wieczne.32 W paruzji ma nastąpić dalszy ciąg życia człowieka jako całości: jego duszy i ciała. Albo inaczej w Chrystusie już dokonało się odnowienie, usprawiedliwienie człowieka i świata. W Jezusie przyszłość jest teraźniejszością.33 W jakimś stopniu już w Chrystusie dokonuje się paruzja .W zmartwychwstaniu Chrystusa już zostało zapoczątkowane przyszłe zmartwychwstanie umarłych, a w Jego uwielbieniu zostało przewidziane nasze zbawienie ( por. 1Kor 15,22; 15,57; 2Kor 4,14; Rz 5,8; Kol 2,12).34 W Nim jest czas i wieczność, On jest początkiem i końcem wszechrzeczy.

Gdy mówimy o paruzji na wiele pytań nie ma odpowiedzi, albo jest ona zbyt trudna aby zadowolić wszystkich. Spróbujmy przeanalizować rozwój myśli teologicznej dotyczącej prawdy o paruzji u teologów XX wieku. Problem wymaga przebadania opracowań dogmatycznych z przestrzeni ostatniego stulecia w polskiej literaturze teologicznej. Ze względu na zasadniczy rozdźwięk pomiędzy teologami starszymi a współczesnymi, pracę podzielono na rozdziały odpowiadające istniejącej sytuacji. Pierwszy rozdział przedstawia tradycyjną myśl teologów początku XX wieku. Biorąc pod wzgląd adresata interesującej nas literatury rozdział podzielony jest na: ujęcie akademickie, duszpasterskie i dla szerokiego grona wiernych. Podręczniki przeznaczone dla studentów charakteryzują się szerokim ujęciem zagadnienia, opracowania dla duszpasterzy nie zawierają już tak dokładnych przemyśleń i mają mniejszy zakres materiału . Literatura przeznaczona dla szerokiego grona wiernych jest łatwa i przystępna ułożona metodą pytań i odpowiedzi, z pouczeniami i napomnieniami.

Cechą charakterystyczną opracowań teologicznych początku XX wieku jest ujmowanie paruzji jako rzeczywistości przyszłej, ściśle związanej z sądem ostatecznym i zmartwychwstaniem umarłych. Mieści się więc w rzeczach ostatecznych człowieka. Wiele miejsca w tych opracowaniach zajmuje problem znaków zapowiadających powtórne przyjście Chrystusa i koniec doczesnego porządku rzeczy czyli koniec tego świata ujęty jako Dzień Pański35, który miał nadejść. Analizowane pojęcia są przedstawiane szeroko i wyczerpująco.

Teologowie w swej argumentacji odwołują się do nauczania ojców kościoła, oficjalnych orzeczeń Magisterium Kościoła, dowody z Pisma świętego traktują drugorzędnie.

Naukę o paruzji tego okresu przedstawimy odpowiadając na następujące pytania: co oznacza słowo paruzja, jakie są dowody teologiczne, że Chrystus powróci, jakie będą znaki zapowiadające jego przyjście, kiedy będzie wielki „dzień Pański”?

Dogmatyka katolicka”- ks. Jacka Tylki.

Najstarszym podręcznikiem polskim traktującym o eschatologii jest „Dogmatyka Katolicka” ks. Jacka Tylki.36 W traktacie VII „O rzeczach ostatecznych” w rozdziale III znajduje się artykuł „O dniu ostatecznym”.37

Autor dzień paruzji widzi jako dzień chwały i tryumfu dla świętych a hańby dla potępieńców. Czas paruzji jest nieznany. Ks. Tylka powołuje się na tekst (Mt 24. 36) 38który mówi, że datę dnia ostatniego, zna tylko Bóg.39 Istnieją jednak pewne wskazówki co do nadejścia dnia sądnego. Ks. Tylka wymienia aż sześć znaków zapowiadających przyjście Chrystusa na sąd. Wszystkie znaki wyjaśnia w oparciu o teksty biblijne.

Pierwszy z nich związany jest z pojawieniem się na ziemi Antychrysta, to jest przeciwnika Chrystusa. Autor Dogmatyki przy tej okazji rozwiewa wątpliwości co do rychłego przyjścia Pana. Jak wiemy pierwsi chrześcijanie czekali na powrót Pana jeszcze za swoich dni życia. Wiara ta była oparta na słowach samego Chrystusa. Gdy pytali Go jego uczniowie ”:Powiedz nam kiedy to nastąpi i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata?”40 Jezus wyjaśnia że najpierw muszą się spełnić pewne znaki ale po udręce tych dni natychmiast przybędzie Chrystus na obłokach niebieskich z wielką mocą i majestatem.41 Inne teksty biblijne też wskazują jakoby powrót Chrystusa miał być rychły. „Zaprawdę powiadam wam nie przeminie to pokolenie aż to wszystko się stanie”.(Mt 24, 34.) „Zaprawdę powiadam wam: nie zdążycie obejść wszystkich miast Izraela pierwej niż przyjdzie Syn Człowieczy”. (Mt 10, 23.) Zaprawdę powiadam wam: niektórzy z pomiędzy tutaj obecnych nie skosztują śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.”(Mt 16, 23.) Również Listy apostolskie wskazują na oczekiwanie przez pierwsze gminy chrześcijańskie rychłego powrotu Chrystusa.42

Ks. Tylka wymieniając znaki zapowiadające przyjście Chrystusa pragnie uspokoić tę atmosferę oczekiwania. Powołuje się na 2 Tes 2, 1nn aby wykazać, że Chrystus nie przyjdzie zanim wpierw nie spełnią się te znaki. „Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem.”43 Autor Dogmatyki podkreśla, że Antychryst będzie pochodzenia żydowskiego.

Drugi wymieniony znak dotyczy głoszenia Ewangelii po całej ziemi. „A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.”44

Trzeci znak według ks. Tylki to powszechne nawrócenie się Żydów. Autor powołuje się tutaj na dwa teksty: Dn 12, 1. i Rz 9, 27. Obydwa fragmenty Pisma świętego wskazują, że wielka liczba potomków Abrahama w czasach ostatecznych będzie jak Reszta Izraela zbawiona .

Kolejny znak to przyjście na ziemię po raz drugi Henocha i Eliasza. Ks. Tylka jako argument przytacza tu tekst Księgi Malachiasza.45 Mówi on wyraźnie, że zanim przyjdzie „dzień Pański”, Bóg pośle na ziemię proroka Eliasza.46 Drugi tekst tutaj cytowany dotyczy Henocha, który przez wiarę został przeniesiony aby nie oglądał śmierci. „I nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał” .(Hbr 11, 5.) Apokalipsa św. Jana pisze o dwóch świadkach prawdopodobnie właśnie Eliaszu i Henochu, którzy otrzymają władzę od Boga i prorokować będą przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni i gdy dopełnią tego świadectwa Bestia wypuszczona z Czeluści wyda im wojnę i zabije ich.47 Nie będzie to jednak ostateczne zwycięstwo Bestii. Po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich z powrotem wstąpi, staną na nogi i w obłoku wstąpią do nieba.

Kolejny piąty już znak zapowiadający przyjście Chrystusa dotyczy zmian jakie nastąpią w przyrodzie. Autor Dogmatyki znowu powołuje się na tekst biblijny Mt 24, 29; Łk 21, 25. Wymienia tu takie znaki jak: zaćmienie słońca i księżyca, poruszenia gwiazd, szum morski i nawałnice, na ziemi ucisk narodów jakiego dotąd nie było.

Ostatni znak, który podaje ks. Tylka zapowiada, że cały świat zostanie ogniem spalony.48 „Dzień Pański” przyjdzie jak złodziej w nocy, niebiosa z szumem przeminą, a ziemia i dzieła, które na niej są zostaną spalone.

Na podstawie tych znaków możemy określić jak bliski jest koniec tego świata i kiedy przyjść może do nas Chrystus po raz drugi.

Powszechność i wiarygodność prawdy o paruzji autor Dogmatyki uzasadnia w następującej kolejności: według Pisma świętego, na podstawie wypowiedzi ojców Kościoła, i w oparciu o dociekania rozumu ludzkiego czyli w oparciu o Katechizm rzymski.49

Pismo święte udowadnia, że nastanie dzień Pański gdy przyjdzie Syn Człowieczy w majestacie swoim i wszyscy aniołowie z nim aby dokonać sądu nad światem.(Por. Mt 25, 31nn; 2Kor 5,10; Ap20,12)

Prawdę tę głoszą również ojcowie kościoła: św. Jan Chryzostom, św. Hieronim. Podkreślają jednak, że dzień przyjścia Chrystusa będzie straszny, „pokolenie za pokoleniem bić się będzie w piersi, najpotężniejsi niegdyś królowie – truchleć będą” , to co było śmiertelne stanie się nieskazitelne i nieśmiertelne. Ojcowie święci powrót Chrystusa łączą z sądem i karą nad światem, stąd Jego przyjście nabiera charakteru niepewności i trwogi.

Powrót Chrystusa jako sędziego jeszcze wyraźniej ukazuje Katechizm rzymski. „I wtedy będą narzekać wszystkie pokolenia ziemi i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w obłokach niebieskich z mocą wielką i z majestatem”. (Mt 25, 31.)

Katechizm wymienia wśród sądzonych na końcu świata nawet małe dzieci oraz aniołów dobrych i złych. Wraz z Chrystusem sądzić będą Apostołowie i święci.

Paruzja według ks. J. Tylki jest pewna i wiarygodna. Dowiadujemy się , że zgodnie mówią o niej Apostołowie, pierwsi chrześcijanie, prawdę tę przekazuje również Tradycja kościelna. Paruzja wydaje się straszna dla ojców kościoła i teologów średniowiecza.

Ks. Tylka bardzo dokładnie wymienia wszystkie znaki zawarte w Piśmie świętym, które mają poprzedzić powrót Chrystusa. Ze względu na to, że autor podaje naukę ojców świętych i Katechizmu rzymskiego jego przekaz prawdy o paruzji staje się również nacechowany groźbą kary i sądem.

Czas paruzji jest oczywisty. Ponieważ nie spełniły się znaki zapowiadające przyjście Chrystusa nie będzie on prędki. Nie można go oczekiwać tak jak to robili pierwsi chrześcijanie. Dokładnego terminu nikt nie zna tylko sam Bóg. Ludzie powinni być czujni. Utożsamiany jest z dniem ostatnim, strasznym, gdy cała ziemia zostanie spalona, ludzie podzieleni i osądzeni. Dzień paruzji według ks. Tylki to dzień sądu. Najistotniejsza treść dotycząca artykułu wiary „stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych”, która wybija się z całego analizowanego tekstu Dogmatyki to prawda o powszechnym sądzie i powstaniu umarłych do życia. Nie ma cytowanych słów o radości z powrotu Pana. Brakuje dowartościowania wysiłków i pracy człowieka.

Nie ma pozytywnej wizji świata. Propagowana jest wizja zniszczenia.

Ks. Tylka przedstawiając prawdę o powtórnym przyjściu Chrystusa stosuje niewiele własnych komentarzy. Zasadnicza treść argumentacji oparta jest na słowach z Pisma świętego. Całe zagadnienie ujmuje w następującej kolejności:



  • Znaki zapowiadające przyjście Chrystusa

  • Na tle znaków bliższe określenie czasu paruzji

  • Prawda o paruzji ukazana w oparciu o Pismo święte

  • Głos teologów w zagadnieniu

Dogmatyka katolicka” – ks. Wincentego Granata

Podobne ujęcie nauki o paruzji odnajdujemy u ks. Wincentego Granata.50 Należał on do grupy teologów prezentujących tradycyjny nurt eschatologii. Analizy poglądów i myśli W. Granata dokonujemy w oparciu o dwie jego pozycje: „Dogmatykę katolicką. Tom VIII. Eschatologia. Rzeczy ostateczne człowieka i świata” oraz „Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie”.51 Chociaż w wydaniu tych książek jest 12 lat różnicy układ prezentacji zagadnienia jest podobny. Autor najpierw wyjaśnia znaczenie terminu paruzja następnie udowadnia tę tezę, sporo miejsca poświęca wyjaśnieniu problemu czasu paruzji i na koniec podaje znaki zapowiadające przyjście Chrystusa. Różnica jaką odnajdujemy w tych dwóch pozycjach tkwi wyłącznie w kolejności podania argumentów za prawdziwością tezy o powtórnym przyjściu Chrystusa. W starszej Dogmatyce, ks. Granat stosuje układ charakterystyczny dla swojej epoki mianowicie podaje tezę i zaczyna ja udowadniać poczynając od wypowiedzi Magisterium , a więc przedstawia najpierw dowody z dokumentów Kościoła a dopiero potem stosuje dowody z Pisma świętego. W nowszej pozycji już posoborowej odnajdujemy odwrotną kolejność; najpierw dowody z Pisma św. i Tradycji a dopiero potem orzeczenia Magisterium Kościoła.52

Dogmatyka ks. Granata jest nadal podstawowym podręcznikiem do nauki teologii dogmatycznej w wielu ośrodkach teologicznych w Polsce. Istotne jest wiec zbadanie jego nauki o paruzji.

Z analizowanych podręczników wynika, że paruzja rozumiana jest jako obecność i nadejście; w kulturze hellenistycznej wyraz ten oznaczał triumfalny i radosny wjazd królów, w znaczeniu religijnym było to objawienie się bóstwa, w języku chrześcijańskim wyrażenie to określa triumfalne przyjście Chrystusa.53 W przypisie autor dodaje że nie możemy mówić o paruzji jako o powtórnym przyjściu Chrystusa, gdyż nie jest to ani powrót do tego, co było, ani przyjście powtórne ponieważ Chrystus przebywa na ziemi przez cały czas; najlepszym więc określeniem wydawało by się stwierdzenie, że paruzja jest to chwalebne przyjście Chrystusa.54 To przyjście nazwane jest również objawieniem (por.1 Kor. 1,7.) i ukazaniem się. (por. 1Tm. 6, 14.) Ks. Granat w wyjaśnianiu pochodzenia terminu paruzja nawiązuje do starotestamentalnego określenia Dnia Jahwe. Dzień ten oznaczał przyjście Boga, by ukarać grzeszników, a zbawić i ukazać błogosławieństwa dla sprawiedliwych. Dzień Jahwe oznacza czasy mesjańskie i eschatologiczne.55 Jest to pojęcie czysto żydowskie powstałe w tradycji jahwistycznej. Określenie to przejęli chrześcijanie i w Nowym Testamencie spotykamy już wyrażenie Dzień Pański.

Podobnie do ks. Ziółkowskiego i w Dogmatyce ks. Granata wymienione są wszystkie dokumenty Kościelne stwierdzające prawdę o paruzji. Są to:


  1. Symbol Apostolski

  2. Symbol nicejski

  3. Symbol nicejsko-konstantynopolitański

  4. Wyznania wiary przepisane waldensom

  5. Orzeczenia Soboru laterańskiego IV ( 1215r.)

  6. Orzeczenia soboru liońskiego ( 1274r.)

  7. Dekret Soboru florenckiego ( 1442r.)

  8. Trydenckie wyznanie wiary.

Stwierdzamy za autorem analizowanych pozycji, że prawda o paruzji jest dogmatem wiary uroczyście określonym przez Kościół.

Swoje dowody z Pisma świętego ks. Granat opiera na Ewangelii św. Mateusza. Powołuje się na cztery teksty: Chrystus Pan ogólnie uczy o swym przyjściu Mt 16,27; 25,31-32; uroczyście zapowiada wobec Sanhedrynu Mt 26,64; przepowiadając zburzenie Jerozolimy Mt 24, 30. Podane są także wypowiedzi świętego Piotra i Pawła.56 Wynika z nich, że Chrystus objawi się by wymierzyć zapłatę tym, którzy Boga nie znają, objawienie to zostanie poprzedzone znakami, nie będzie jednak rychłe jak wcześniej spodziewał się i pragną tego św. Paweł. Przychodzący w chwale Chrystus zastanie żywych na ziemi. Wspaniały orszak złożony ze zmartwychwstałych i żywych, uroczysty triumf oraz pobyt przy zwycięskim wodzu są to bezsprzecznie motywy zaczerpnięte z ceremonii hellenistycznej w celu uzmysłowienia głównej prawdy wiary o zwycięstwie Chrystusa i jego sądzie nad ludźmi. Oprócz tych motywów hellenistycznych duże znaczenie w przedstawieniu wizji zmartwychwstania umarłych i sądu ostatecznego miały obrazy zaczerpnięte ze Starego Testamentu, a także z pozakanonicznej apokaliptyki żydowskiej. Głos archanioła i dźwięk trąby Bożej należą do motywów zaczerpniętych z apokaliptyki, przyjście Syna Człowieczego z chmurami wzięto ze Starego Testamentu, podobnie jak myśl św. Pawła o żyjących pozostawionych na końcu świata, jest to myśl zaczerpnięta z 3 Ezdr 13,16-20.

Sporo problemów z wyjaśnieniem czasu przyjście Chrystusa Pana mieli teologowie współcześni ks. Granatowi. On sam także usiłował znaleźć rozwiązanie tego problemu. Wypowiedzi samego Chrystusa jak i oczekiwania zwłaszcza św. Pawła wskazywały by na bliski czas paruzji i końca świata.57 Jednak on nie nastąpił. Święty Paweł uspokaja wiernych, że czas przyjścia Chrystusa jest nie znany, ale czyni to zbyt późno. Powstał problem. Wielu myślicieli próbowało rozwiązać zagadkę: czy Chrystus się pomylił w przepowiadaniu swego przyjścia ? 58 Granat podkreśla, że ewentualny błąd Chrystusa co do bliskiej paruzji podważyłby w ogóle Jego autorytet posłańca Bożego obdarzonego przywilejem nieomylności, w związku z tym świadectwo Jezusa o swym własnym bóstwie nie miały by charakteru nieomylnego i straciłby racjonalne podstawy centralny dogmat chrześcijaństwa o Synu Bożym, który stał się człowiekiem.59 Zarówno apologetyka jak i dogmatyka nie mogą na to pozwolić.

Ks. Granat także włącza się w nurt przemyśleń i usiłuje racjonalnie wytłumaczyć słowa Chrystusa: „Zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Królestwo Boże przychodzące w mocy.” (Mk 9, 1).60 Komentując autor podkreśla, konieczność odróżnienia przyjścia Chrystusa w chwale Ojca z aniołami od pojawienia się Królestwa Bożego w mocy.61 Analizując fazy Królestwa : początkową, wzrostu i eschatologicznej pełni, Granat dochodzi do wniosku, że Ewangeliści mieli na myśli nadejście Królestwa Bożego w mocy po zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego. Wyrażenie to według Granata, wcale nie musi oznaczać przyjścia „drugiego”, gdyż wskazuje tylko na objawienie się Zbawiciela przez jego królestwo.

Kolejna trudność tkwi w wyjaśnieniu słów Chrystusa z przepowiedni o zburzeniu Jerozolimy i końcu świata: „Powiedz nam kiedy to nastąpi i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata? (Mt 24, 3.) Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie”. (Mt 24, 34.) Tym razem w analizie tekstu ks. Granat dochodzi do wniosku, że Apostołowie źle tę mowę zrozumieli i łączyli ze sobą dwa fakty w rzeczywistości oddzielone od siebie bliżej nieokreślonym czasem. Fakt założenia Kościoła, nakaz głoszenia Ewangelii, przepowiadanie czynu Marii Magdaleny po całym świecie, świadczą iż Chrystus nie utożsamiał końca świata z czasem zburzenia Jerozolimy.

Czas paruzji nie może być bliski gdyż sprzeciwiają się temu przypowieści eschatologiczne Chrystusa: o talentach (Mt 25, 19.); o pannach głupich i mądrych (Mt 25, 5.), które wyraźnie wskazują na jakiś długi bliżej nieokreślony czas powrotu Chrystusa. Ostatecznie po szczegółowej analizie wypowiedzi Ewangelistów ks. Granat dochodzi do wniosku, że Ewangelie synoptyczne nie podają wcale dokładnie czasu końca świata, a Chrystus uczył , że ten czas jest dla ludu całkowicie nieznany.62

Swoją apologią obejmuje ks. Granat również Listy apostolskie i Apokalipsę . Niewątpliwie św. Paweł osobiście był przekonany o bliskiej paruzji, chociaż nie uważał tego przekonania za pewne.63 Ks. Granat przytacza wszystkie możliwe fragmenty listów św. Pawła by udowodnić, że Apostoł liczył się przynajmniej z niepewnością paruzji. 64Przypomina więc, że w nauce Apostoła, „dzień Pański” przyjdzie niespodziewanie, (por. 1Tes 5, 1-2.), obecne pokolenie wymrze i zostanie wskrzeszone (por. 1Kor 6, 14.), a ludzie nich nie dadzą się zwieść jakoby nastawał Dzień Pański (por. 2Tes 2, 2.), bo muszą wcześniej nadejść znaki zapowiadające paruzję (por 2Tes 2, 1-12.). Podkreślone zostało również to, że św. Paweł organizował życie Kościoła w imperium rzymskim: mówi o stosunku do władz świeckich (por. Rz 13, 1-7.), ustala obowiązki życia rodzinnego (por. Ef 5, 21-33;6, 1-9; Kol 3, 18-25;4, 1.), nakazuje chrześcijanom życie uczciwe i każe pracować (por. 1Tes 4, 11-12; 2Tes 3, 6-12; Kol 1, 26-27.) .

Ze względu, na niepewność czasu paruzji w księgach Nowego Testamentu, nie należy dziwić się opóźnianiu przyjścia Pana, bo u Boga tysiąc lat jest jak jeden dzień ( por. 2P 3,9.). Apokalipsa wskazując liczbę tysiąc każe się domyślać, sądzi ks. Granat, że Kościół będzie cieszył się pokojem przez jakiś długi okres czasu przed paruzją. Stąd nie można sądzić jakoby nadejście paruzji było rychłe.

Po tych dowodach Autor Dogmatyki umieszcza znaki zapowiadające przyjście Chrystusa. Są one podobne do tych, które przedstawiali wymienieni już teolodzy początku XX wieku. U ks. Granata jest ich sześć i jeden szczególny odróżniający go od pozostałych myślicieli. Ułożone są w następującej kolejności:


  1. Głoszenie Ewangelii

  2. Zjawienie się Antychrysta

  3. Apostazja

  4. Nawrócenie się Żydów

  5. Przyjście Eliasza i Henocha

  6. Niezwykłe zjawiska fizyczne65

Szczególniejszy rodzaj znaku według Granata stanowi coś lub ktoś powstrzymujący koniec świata. Święty Paweł nazywa ów czynnik qui detinet, detinens = ktoś powstrzymujący lub coś powstrzymującego. Autor Dogmatyki cytuje w tym miejscu najrozmaitsze komentarze uczonych co lub kto to może być. I tak wymieniane są jako moce powstrzymujące koniec świata: Michał archanioł, Charyzmaty Kościoła pierwotnego, imperium rzymskie i cywilizacja chrześcijańska, głosiciele Ewangelii a nawet samo państwo rzymskie.66

Analiza ujęcia akademickiego przedstawienia prawdy o paruzji pokazuje , że myślenie teologów początki XX wieku oparte jest na dogmatach wiary ( ostatnia cytowana tutaj wypowiedź Magisterium Kościoła miała miejsce na soborze trydenckim) stąd ujęcie to nazywany tradycyjnym. Materiałami źródłowymi do ich badań były orzeczenia Magisterium, nauka Ojców Kościoła, Pismo św. Na tym tle snuli własny przemyślenia. Ci piersi zwłaszcza ks. Tylka stosowali mało własnych przemyśleń a podawali teksty źródłowe następni teolodzy coraz śmielej prezentowali wyniki swoich badań i przemyśleń stąd w ich pozycjach pojawia się coraz więcej własnych interpretacji tekstów biblijnych.



Wszyscy paruzję rozumieją jako powtórne lub chwalebne przyjście Chrystusa na końcu czasów. Dzień przyjścia Chrystusa nazywają jest Dniem Pańskim i związany czy też utożsamiany jest z końcem świata. Jest to rzeczywistość przyszła związana z sądem i karą a więc teolodzy ujmują ją w ramy grozy i przerażenia. Tego dnia zmartwychwstaną umarli ale czy w tym dniu pozostanie ktoś żywy niestety nie otrzymujemy odpowiedzi. Wszyscy zgodnie wymieniają znaki zapowiadające paruzję. Są one zawsze takie same tylko różnią się kolejnością podania. Wiele kłopotu sprawiły teologom tego okresu teksty świadczące o rychłej paruzji. Teolodzy chętnie pomijają teksty niewygodne np. że „dnia Pańskiego” nie zna nawet Syn.

1 Por. J. Ratzinger, Nadzieja, Com 4 (1984) nr4, s.4.

2 L. Scheffczyk, Zmartwychwstanie Jezusa. Fundamentalna prawda wiary, Com 5 (1985) nr2, s.19.

3 J. Tischner, Świat ludzkiej nadziei, Kraków1975, s. 299.

4 Por. W. Hanc, Życie wieczne jako centralna idea eschatologii, AK 98 (1982 ) z. 1, s.46.

5 A. Nossol, Teologia na usł€gach wiery, Wokół zagadnień odnowionej teologii, Opole 1978, s.89.

6 Por. W. Granat, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie, Lublin 1974, s. 472; A. Skowronek, Eschatologiczny wymiar teologii a eschatologia, AK 98 (1982 ) z. 1, s.5-6.

7 Por. J. Ratzinger, Eschatologia- śmierć i życie wieczne, Poznań 1984, s. 16.Obecne zainteresowanie teologii kieruje się w stronę przyszłości człowieka i świata, a więc w kierunku eschatologicznym. Por. J. Alfaro, Chrześcijańska nadzieja i wyzwolenie człowieka, Warszawa 1975, s.5; M. Rusecki, Eschatologia na linii zainteresowań człowieka współczesnego, AK 98 ( 1982 ) z.1, s.67.

8 W. Hanc, art. Cyt., s. 44; por A. Nossol, Postulaty teologicznego uprawiania eschatologii, AK 98 (1982 )z.1, s.38-39.; zob. M. Bednarz, Między wiarą a miłością – nadzieja. W: Otwarci w wierze, pr. zbior. pod red. R. Dąbrowskiego, Kraków 1974, s.116-129; J. Wichrowicz, Nadzieja chrześcijańska, W Dr 10 (1982) nr 8, s. 29-37; A. Zuberbier, Teologia dziś, Katowice 1975, s. 414- 422. .

9 Por. T. Rogowski, Tendencje współczesnej eschatologii, AK 98 (1982 ) z.1, s.24-26.

10 Por. A. Jankowski, Eschatologia biblijna Nowego Testamentu, Kraków 1987, s. 25-26; zob. J. Stępień, Teologia św. Pawła, Człowiek i Kościół w zbawczym planie Boga, Warszawa 1979, s. 144-145.

11 Por. M. Rode, Paruzja, w: Mała encyklopedia teologiczna, Warszawa 1989, s. 259.

12 Por. J. Łach, Sędzia żywych i umarłych, com 7 (1987 )nr 2, s.7.

13 H.U. von Balthasar, Pierworodny nowego świata, Com 7 (1986) nr1, s.59-60.

14 Por. H. Kung, Życie wieczne?, Kraków 1993, s. 311; zob. J. Ratzinger, dz. cyt. s. 223.

15 Por. L. Boros, Istnienie wyzwolone, Warszawa 1971, s.133-134.

16 W. Hryniewicz, Pascha Chrystusa w dziejach człowieka i świata, Lublin 1991, s. 355-356;zob. W. Kasper, art. cyt. s. 42.

17 Por. P. Grelot, Świat, który ma przyjść, Warszawa 1979, s.72-76.

18 W. Kasper, Nadzieje na oststeczne przyjście w chwale, Com 7 (1987) nr 2, s 32-45.

19 Por. KKK 1039; zob.Y. Congar, Chrystus i zbawienie świata, Kraków 1968, s. 312; W. Kasper, art.,cyt., s. 45.

20 Por. A. Jankowski, dz. cyt, s. 102: por. L. Boros, dz. cyt. S. 101-103.

21 W. Hryniewicz, dz. cyt. s. 355-356; por. A. Nycz, Sąd eschatologiczny, Rzeczywistość nieznana, Opole 1986.

22 W. Hryniewicz, dz. cyt., s.355-356.

23 KKK 1040.

24 J. Ratzinger, Eschatologia – śmierć i życie wieczne, Poznań 1984, s.226-227.

25 Por. W. Hryniewicz, dz. cyt., s.354.

26 Por. G. Kucza, Zmartwychwstanie człowieka jako rzeczywistość zbawcza, Katowice 1999.

27 Święta Kongregacja dla Doktryny Wiary, List w sprawie niektórych zagadnień związanych z eschatologią do wszystkich biskupów, członków kongregacji episkopatów. Rzym 1979, s.5.

28 Encyklika Piusa XII „Humani generis” z 1950 roku uważana jest za punkt przełomowy w rozumieniu prawd eschatologicznych.

29 Por. K. Wojtyła, Osoba i czyn, Kraków 1985, s. 122-123.

30 Por. H. Langkammer, Wprowadzenie do ksiąg Nowego Testamentu, Wrocław 1982, s. 161-248.

31 Por. J. Buxakowski, Antropologia nadprzyrodzona, Wieczność i człowiek, Pelplin 1983, s. 5 – 8.

32 W. Hanc, Życie wieczne jako centralna idea eschatologii, w: AK 438/1982, s 52.

33 J. Ratzinger, Eschatologia – śmierć i życie wieczne, Poznań 1984, s.50.

34 Zob. Y. Congar, Trzeciego dnia zmartwychwstał, W Dr 4(1976) nr4,s. 5-10; por. J. Ratzinger, „Oczekuje wskrzeszenia umarłych”, W Dr 4 (1976) nr4, s. 12-17.

35 „Dzień Pański” jest to określenie odpowiadające starotestamentalnemu „Dniu Jahwe”. Dzień ten oznaczał nadejścia Królestwa Bożego w którym Bóg będzie „wszystkim we wszystkich”. Por W. Kasper, Jezus Chrystus, Warszawa 1983, s.74.

36 Ks. Jacek Tylka (1857-1925) jezuita, dogmatyk. W 1880 roku przyjął święcenia kapłańskie a w 1901 wstąpił do Jezuitów. Wykładał dogmatykę w Seminarium Duchownym w Tarnowie. Jako zakonnik pracował we Lwowie. Pisał przede wszystkim dzieła dogmatyczne.

37 J.Tylka, Dogmatyka katolicka, Część szczegółowa, Tarnów 1898, s. 581-583.

38 W całości pracy będę wykorzystywała cytaty z Pisma świętego Starego i nowego Testamentu, wyd. IV, Poznań – Warszawa 1986.

39 Tamże, s. 581

40 P.Stach, Nieomylność Chrystusa w kwestii eschatologicznej, Studium egzegetyczno - apologetyczne, Lwów 1920, s 5.

41 Por. Mt 24. 29.

42 Por. 1Kor 4, 5; 1Tes 4, 5.

43 2 Tes 2, 3.

44 Mt 24,14.

45 Patrz Ml 3.23.

46 Może to być symboliczne imię dane przyszłemu prekursorowi Mesjasza, św. Janowi Chrzcicielowi, który miał przyjść „w duchu i mocy Eliasza” (Łk 1, 17.)

47 Por. Ap 11, 3,7.

48 Por. 2P 3,10 nn

49 J. Tylka, dz. cyt., s. 590.

50 Ks. Wincenty Granat (1900 – 1979), teolog, pisarz. Urodził się w Ćmielowie woj. Tarnobrzeg. Święcenia przyjął w 1924 r. Studiował w Rzymie w latach 1923-1928. W roku 1925uzyskał stopień doktora filozofii a w 1928 stopień doktora teologii. Wykładał w seminarium w Sandomierzu. Pełnił rolę cenzora książek i wydawnictw, był sędzią Sądu Biskupiego posynodalnego (1951-1964). W latach 1952-1970 prowadził wykłady na KUL-u oraz w Instytucie wyższej Kultury Religijnej. Wydał wiele pozycji książkowych i artykułów z różnych dziedzin teologii. Por. H. J. Szumił, Granat Wincenty, w: SPTK,t.5,dz.cyt. s.502-513.

51 W. Granat. Dogmatyka katolicka, t.7,Eschatologia rzeczy ostateczne człowieka i świata, Lublin 1962; Tenże, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie,t.2, Lublin 1974. Do synchronizacji obydwu cytowanych pozycji ks. Granata użyto jego trzeciego opracowania tj.: Tenże, Teologia dogmatyczna. Synteza, Lublin 1967.

52 Zmina ta prawdopodobnie podyktowana była zasadniczym zwrotem ku Biblii zaakcentowanym w nauce soborowej Sob. Wat. II.

53 Por. W. Granat, Dogmatyka katolicka. Eschatologia, dz. cyt. s.260

54 Por. W. Granat, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie, dz. cyt. s.614.

55 Por. J. Stępień, Eschatologia św. Pawła, STV 1, (1963) nr 1, s. 48.

56 Użyte są tu teksty:1Tes 4, 15-17; 2Tes 1, 7-8; 2, 3-12; 2P 3, 10; 1Kor 4, 5: Dz 1, 11; 3, 21.

57 Por. W. Granat, Dogmatyka katolicka., dz. cyt., s. 506.

58 Najważniejszym błędem, który według krytyki racjonalistycznej popełnił Chrystus w ciągu swej publicznej działalności, było Jego fałszywe przekonanie, że niedługo po swojej śmierci, zaraz po zburzeniu Jerozolimy, przyjdzie powtórnie w chwale na sąd ostateczny. Por. P. Stach, dz. cyt. s.2 zob. W. Granat. Dogmatyka katolicka. Synteza. dz. cyt. , s.506.

59 W. Granat, Dogmatyka katolicka. Eschatologia, dz. cyt., s. 264.

60 Por. teksty równoległe: Mt 16, 28; Łk 9, 27.

61 Por. W. Granat, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie, dz. cyt. s.618; tenże Dogmatyka Katolicka, dz. cyt. s.265.

62 Por. W. Granat, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie, dz. cyt. s.621.

63 Paweł gorąco pragną doczekać wśród żyjących chwili paruzji i żywość tego oczekiwania podsuwała mu niekiedy szybki przebieg wypadków nie potwierdzonych przez rzeczywistość. W. Granat, Dogmatyka katolicka. Eschatologia, dz. cyt. s.269; Por. J. Stępień, dz. cyt., s. 62-72.

64 Por. W Granat, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie, dz. cyt. s. 622

65 Znak ten wymienia W. Granat w starszej „Dogmatyce Katolickiej. Eschatologia”, opuszcza jednak w pozycji „Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie”.

66 Por. W. Granat, Dogmatyka Katolicka. Eschatologia, dz. cyt. s.273.





©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość