Strona główna

Bp Zbigniew Kiernikowski chrzest w życiu I misji kościołA


Pobieranie 64.69 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar64.69 Kb.

Bp Zbigniew Kiernikowski



CHRZEST
W żYCIU I MISJI KOśCIOŁA



Część IV


Prorocy i wygnanie

Siedlce 2011


Katecheza I
Powołanie i misja proroka


W pierwszej katechezie nowego cyklu przyjrzymy się powołaniu i misji proroka. Będziemy poznawać postaci proroków, które są ukazane w Piśmie świętym. Jednak nie tylko po to, by czegoś się o nich dowiedzieć, lecz także by zobaczyć, czego możemy uczyć się, poznając historię ich życia, oraz by zapytać, jaką rolę spełniają współcześni prorocy. Co więcej, uświadomimy sobie, że czasem my sami jesteśmy wezwani do tego, by w określonych sytuacjach stawać się prorokami.

Zatem najpierw zapytajmy, kim jest prorok. Możemy powiedzieć, że prorok to człowiek przemawiający w imieniu Boga, widzący lepiej i więcej, widzący nie tylko po ludzku. Ma doświadczenie Boga w swoim życiu i jest gotowy oddać swoje życie za to, co zobaczył i usłyszał. Często jest odrzucany przez ludzi z powodu prawdy, którą głosi w imieniu Boga. Nie ucieka się do przemocy i ludzkich środków (manipulacji, układów itp.), lecz posługując się i służąc słowem, czeka na jego wypełnienie. Prorok to również ktoś, kto sam przeżywa kryzysy. Czasem wolałby nie znać prawdy, nie być jej świadkiem, ale z drugiej strony wie, że nie może przed nią uciec i nie może milczeć. Mamy tego przykłady w życiu proroków, których znamy z Pisma świętego:



  • prorok Amos – „gdy lew zaryczy, któż się nie ulęknie? Gdy Pan Bóg przemówi, któż nie będzie prorokować” (Am 3,8);

  • prorok Jeremiasz – „I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię! Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem” (Jr 20,9);

  • św. Paweł – „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1Kor 9,16).

Prorocy w historii zbawienia


W szerokim tego słowa znaczeniu prorokami są wszyscy mężowie Boży (także kobiety). Prorokiem jest już Abraham (zob. Rdz 20,7). Mojżesz, prawodawca Izraela, też jest prorokiem, i to jedynym w swoim rodzaju, bo pozostającym w szczególnym odniesieniu do obiecanego Proroka – Mesjasza, którym będzie Jezus Chrystus (zob. Pwt 18,15).

W znaczeniu ścisłym możemy mówić o dwóch kręgach czy kategoriach proroków, powołanych w dwóch okresach historii zbawienia. Pierwszy krąg proroków stanowią ci, którzy działali po wyjściu narodu wybranego z Egiptu do Ziemi Obiecanej i w pierwszej fazie Królestwa, a drugi to ci, którzy działali w obliczu wydarzeń wygnania babilońskiego.


a. Prorocy czasu młodości Izraela


Czas po objęciu Ziemi Obiecanej bywa nazywany czasem młodości Izraela. Prorocy, którzy działali w tym okresie, byli głosem Boga i kształtowali działania przywódców ludu, a właściwie w określonych warunkach i wobec konkretnych wydarzeń często byli rzeczywistymi przywódcami. Tak działo się w epoce Sędziów i w pierwszym etapie Królestwa, aż do połowy VIII wieku przed Chrystusem1. Byli to przede wszystkim: Samuel, Debora, Natan, a później Eliasz i Elizeusz.

Ten czas cechują walki Izraela z obcymi narodami, przede wszystkim z Filistynami, oraz zdobywanie przez naród wybrany pewnej stabilizacji w Ziemi Obiecanej. Prorocy występują wówczas głównie w obronie monoteizmu, to znaczy w obronie odniesienia całego ludu, a więc przywódców i wszystkich pozostałych, do jednego Boga. Chodzi o wzbudzenie wiary i zaufania, że Bóg, który wyprowadził z Egiptu niewolników i utworzył z nich lud, swój lud, jest nadal ich jedynym Panem i Bogiem. Rozumienie wszystkich wydarzeń w odniesieniu do tego jednego Boga i Pana stanowi historię zbawienia i jest oddawaniem chwały Bogu. Tylko w tym kontekście należy pojmować składanie ofiar i późniejszy kult świątynny. Prorocy stoją na straży tego kultu i odróżniają go od ofiarniczych kultów na rzecz różnych bóstw, a w szczególności Baala. Jest to ewidentne na przykład w działalności proroka Eliasza (zob. np. 1Krl 18,17-40; Syr 48,1-25).

Od samego początku pobytu narodu wybranego w Ziemi Obiecanej wkrada się weń na różne sposoby kult bałwochwalczy. Izraelici czczą bożki pogańskie i praktykują magię. Przybiera to na sile już pod koniec rządów króla Salomona i potęguje się po rozpadzie Królestwa na Królestwo Północne (Izraela) i Królestwo Południowe (Judy). Rozłam nastąpił w 931 roku przed Chrystusem. Królem Izraela był wówczas Jeroboam, a królem Judy – Roboam (zob. mapka, s. **). W tym czasie, zwłaszcza w Królestwie Północnym, czyli w Izraelu, dochodzi do największych nieprawości, które wyrażają się przede wszystkim w bałwochwalczym kulcie obcych bóstw. Wiązało się to z wolą utrzymania władzy, do czego potrzebne były układy czy małżeństwa władców Izraela z kobietami spoza narodu wybranego. Na przykład król Achab wziął za żonę Izebel, córkę króla Sydończyków (zob. 1Krl 16,31). Wcześniej, żonami króla Salomona były kobiety z Egiptu (zob. 1Krl 3,1; 9,16). Prorocy walczyli z tymi przejawami niewierności jedynemu Bogu.

Oprócz proroków powołanych przez Pana byli również prorocy nadworni, ustanowieni przez władzę. Wywodzili się oni z tak zwanych szkół prorockich. Byli to ludzie wykształceni stosownie do koniunktury polityczno-społecznej i pozostawali w pewnej opozycji do proroków, których powoływał Pan. Widać to na przykład w życiu proroka Elizeusza (zob. 1Krl 20,35; 2Krl 2,3-25; por. Am 7,14).


b. Prorocy czasu wygnania i niewoli babilońskiej


Druga kategoria proroków pojawia się około połowy VIII wieku przed Chrystusem. Jest to nowy etap w posłannictwie prorockim, który potrwa około dwóch wieków. Działalność proroków tego okresu jest związana z wygnaniem babilońskim, a więc z tym wielkim wydarzeniem w historii narodu wybranego, które tak zasadniczo wpłynęło na dzieje Izraela i na kształtowanie mentalności i duchowości przygotowującej na przyjście Mesjasza.

Wygnanie i powrót z Babilonii to bolesne doświadczenia w historii Izraela. Wydarzenia te będą przedstawiane przez proroków jako skutek jego niewierności. Po doświadczeniu wygnania następuje nowe wyjście, które jako nowe wydarzenie zbawcze przewyższa wyjście z niewoli egipskiej. W tym kontekście historycznym wydarzenia te będą przedstawiane jako obraz i zapowiedź czasów mesjańskich, a więc czasów Jezusa Chrystusa (zob. np. Jr 16,11; 23,7).

W czasie wygnania i niewoli babilońskiej widzimy aktywność dwóch grup proroków. Pierwszą grupę stanowi dwunastu proroków, tak zwanych proroków mniejszych: Amos, Ozeasz, Micheasz, Nahum, Sofoniasz, Habakuk, Aggeusz, Zachariasz, Malachiasz, Abdiasz, Joel i Jonasz, a drugą czterech proroków, tak zwanych proroków większych: Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel i Daniel. Przepowiadanie proroków z obu tych grup jest zawarte w księgach noszących ich imiona.

Powołani i posłani przez samego Boga


Powiedzieliśmy wcześniej, że proroków powołuje Bóg, by przemawiali w Jego imieniu. W akcie powołania proroka często zawarta jest już charakterystyka jego misji. Przyjrzyjmy się elementom powołania prorockiego na przykładzie powołania proroka Jeremiasza, który takie oto świadectwo daje o tym wydarzeniu w jego życiu:

Pan skierował do mnie następujące słowo: «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię». I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!». Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: Jestem młodzieńcem, gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić – wyrocznia Pana». I wyciągnąwszy rękę, dotknął Pan moich ust i rzekł mi: «Oto kładę moje słowa w twoje usta. Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził» (Jr 1,4-10).


a. Słowo odnoszące się do osoby powołanego


Pan skierował do mnie […] słowo.

Kim jest ten Pan – Adonai? – bo tak to imię Boga (Jahwe) brzmi w języku oryginalnym. W rzeczywistości za tytułem „Adonai” stoi imię Boga – Jahwe. Jahwe oznacza Tego, który jest, ale nie jest tylko po to, żeby być, lecz jest, żeby być na rzecz drugiego, żeby być dla, żeby działać (zob. Wj 3,13-15). Oznacza sposób bycia, który charakteryzuje ukierunkowanie na powoływanie do bytu (bycia) innych. Jest to taki sposób bycia, w którym Będący sprawia, że obok Niego i z Nim, a właściwie z Niego istnieją inni. Jest to sposób bycia różny od tego, który człowiek zazwyczaj ma w sobie i który chce w sobie rozwijać. Ten Pan, który Jest i który powołuje do istnienia, skierował do proroka Jeremiasza następujące słowo:

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię (Jr 1,5).

To słowo jest przede wszystkim zapewnieniem o odwiecznym odniesieniu Boga do proroka. To odniesienie przejawia się w trzech aspektach:



  • znałem cię, czyli wybrałem i określiłem twoje istnienie – przed twoim zaistnieniem;

  • poświęciłem, czyli wydzieliłem i przeznaczyłem do posługi w moim imieniu – zanim przyszedłeś na świat;

  • ustanowiłem cię prorokiem, czyli dałem ci moc bycia narzędziem mojego słowa i działania (dosłownie: dałem ciebie narodom jako proroka).

Prorok otrzymuje więc przesłanie, że jest w ręku Boga narzędziem wobec innych, wobec narodów. To Pan go zna, czyli wybiera, i poświęca, to znaczy przeznacza do posługi, i go ustanawia, a więc wyposaża w moc, by był dla innych. Znajdujemy tu odbicie właśnie tego, co zawiera się w imieniu samego Boga, Tego, który jest, aby inni byli, by mieli życie. Prorok wchodzi w tę prawdę, która jest dla niego samego tajemnicą, i staje się głosicielem tajemnicy Boga. Będzie zwiastował rzeczy i prawdy, które często będą odmienne od ludzkich oczekiwań i zamiarów. Takie powołanie przerasta człowieka.

I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» (Jr 1,6).

Znamienna jest reakcja wybranego. Nie uważa on siebie ani za godnego, ani za wystarczająco zdolnego. Przedstawia siebie jako młodzieńca, który nie umie mówić, który nie ma doświadczenia, który sam z siebie wie, że się nie nadaje do tego, do czego przeznacza go Bóg. W stwierdzeniu Jeremiasza, że nie umie mówić i że jest młodzieńcem, chodzi nie tyle o jego młody wiek, ile raczej o to, że prawdy, które będzie głosił, nie pochodzą od człowieka. Są to prawdy, których nie zdobywa się wraz z upływem lat i nabywaniem ludzkiej mądrości. Są to prawdy od Boga, które Jeremiaszowi – jako prorokowi – będą objawione i które on będzie głosić.

W tym duchu wypowiada się później Jezus, mówiąc o tajemnicy królestwa, zakrytej przed możnymi i roztropnymi, a objawionej prostaczkom, czy o konieczności przyjmowania postawy dziecka (zob. np. Mt 11,25; 18,3; por. Łk 11,49), w tym duchu jest również nauczanie św. Pawła o mądrości ukrytej (zob. 1Kor 2,1 – 3,23; por. Łk 21,15).

Świadomość własnej niemocy wybranego jest zawsze bardzo ważna, by w nim i przez niego mogło się spełniać dzieło Boga. Maryja też stanęła wobec skierowanego do Niej przesłania jako Ta, która „nie zna męża”, co możemy rozumieć: która nie ma w sobie mocy do spełnienia tego, co zostało Jej obwieszczone.

b. Słowo odnoszące się do misji powołanego


Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: Jestem młodzieńcem, gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę» (Jr 1,7).

Na tle poczucia braku i niewystarczalności, które powstaje w wybranym, Bóg przejmuje inicjatywę:



  • nie mów – a więc nie jest ważne tutaj twoje rozumowanie i twoje pojmowanie tego wszystkiego;

  • nie jest ważne, że jesteś młodzieńcem, bo moc słowa Bożego nie zależy od tego, kto je niesie, lecz od tego, że jest to słowo Boga, które ma moc spełnienia się. Nie jest więc istotna siła dorosłego męża czy rumaka (zob. Ps 147,10; por. Jr 51,21; Za 12,4 itd.). Podobne słowa od Boga usłyszał Mojżesz, gdy się usprawiedliwiał (zob. Wj 4,10), a także Izajasz (zob. Iz 6,5-13);

  • pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek ci polecę. Prorok nie idzie ani we własnym imieniu, ani własną mocą. Nie on też wybiera, do kogo ma się kierować, lecz idzie tam i do tego, gdzie jest posłany. Bóg objawia prorokowi swoją wolę na różne sposoby (zob. np. Dz 8,5; Dz 16,9); często wiąże się to ze zmianą jego wcześniejszych planów. Prorok będzie też mówił nie to, co sam z siebie uzna za korzystne, lecz to, co Bóg mu poleci. Często jego słowa spotkają się z odrzuceniem, gdyż nie będą łatwe i pochlebne dla słuchaczy, lecz raczej wzywające do zmiany życia, do nowych decyzji, do nawrócenia. Wobec proroka sprawdzą się słowa Psalmu: „Otwórz usta, a Ja je napełnię” (por. Ps 81,11). Gotowość proroka do pełnienia woli Boga jest przejawem jego wolności od bałwochwalczego pojmowania religii.

Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić – wyrocznia Pana (Jr 1,8).

Motywacją do gotowości i odwagi podjęcia misji przez proroka jest zapewnienie, że Pan jest z nim. Można wprost powiedzieć, że prorok będzie doświadczał tego, że Pan nie tylko jest z nim, ale także jest całkowicie dla niego, by nie musiał dbać i zabiegać o siebie, ale mieć w sobie przekonanie, że to Pan utrzymuje i prowadzi jego życie i powierzoną mu misję. W życiu i misji proroka istotne jest to, aby nie bał się o siebie. Pan jest z nim, by go chronić.

Nie chodzi jednak o taką ochronę, by prorokowi nic się nie stało, by zawsze był bezpieczny, lecz o takie przeprowadzenie go przez trudności, które pozwoli wypełnić powierzoną mu misję. Podczas jej pełnienia prorok będzie doświadczał wielu trudnych sytuacji i przeciwności. Na pierwszym planie nie stoi bowiem nietykalność proroka, lecz to, że w pełnieniu misji zostanie zachowany tak, by tę misję mógł spełnić. Doświadczenie uczy, że będzie musiał wiele wycierpieć, doznać wielu przeciwności, ale to mu nie zaszkodzi (zob. Mk 16,15nn.; por. Łk 10,19). Co więcej, właśnie pośród tych przeciwności okaże się słuszność i prawość misji. Okaże się, że prorok nie prowadzi jej we własnym interesie, lecz w interesie tych, do których jest posłany (zob. Mt 10,16-20).

Słowa Pana skierowane do proroka wyrażają więc prawdę: Nie zważaj na liczbę i potęgę tych, do których cię posyłam i którzy są przeciw tobie, lecz na to, że Ja jestem z tobą jako twój Pan i Wybawiciel. W tym kontekście możemy powiedzieć, że właściwe wybawienie proroka polega na uwolnieniu czy oczyszczeniu go od swoich własnych wizji i planów, by umiał widzieć to, co Boże, i służyć jako narzędzie realizacji Bożego zamysłu (zob. też Ez 2,6-10; 3,1nn.).

I wyciągnąwszy rękę, dotknął Pan moich ust i rzekł mi: «Oto kładę moje słowa w twoje usta» (Jr 1,9).

Dotknięcie ręką Pana ust proroka to dotknięcie przemiany. Dzięki niemu w człowieku staje się coś, co go uzdalnia do przyjęcia nowego zadania i nowej funkcji, w których chodzi o to, by nie mówił już tylko swoich ludzkich słów, lecz by jego usta były na usługach Boga, na usługach sprawy Boga i Jego zamysłu.

Obwieszczenie: „Oto kładę moje słowa w twoje usta”, wyraża istotny aspekt proroctwa: w ustach człowieka będą odtąd słowa Boga. Człowiek prorok staje się naczyniem wybranym i nosicielem Bożej prawdy. Przychodzą tu na myśl słowa Jezusa o Szawle Pawle, wypowiedziane w objawieniu do Ananiasza, zaraz po wydarzeniu pod Damaszkiem:

«Idź – odpowiedział mu Pan – bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia». Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły. Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym (Dz 9,15-20).

Ten moment powołania proroka możemy odnieść też do zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. To wtedy słowo Boga zostało złożone w Jej łonie i stało się Ciałem. Tym samym stało się najbardziej wymownym prorokiem, mową Boga, która intryguje człowieka w szczególności przez krzyż i która oświeca człowieka blaskiem zmartwychwstania. Odtąd mówienie Boga do człowieka i całe działanie Boga wobec człowieka zawiera się w Jezusie Chrystusie (zob. Hbr 1,1nn.)

c. Słowo określające zadania powołanego


Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził (Jr 1,10).

Użyty tutaj hebrajski czasownik „dać władzę” (pgd) wskazuje nie tylko na zewnętrzną władzę, lecz także na wewnętrzne zaangażowanie się proroka. Można przełożyć to następująco: Oto ja sprawiłem, że będziesz się czuł (miał to w sobie) odpowiedzialny za nich (za te narody i królestwa), będziesz ich szukać, formować, będziesz nimi kierować – czyli ustanowiłem cię dla nich kimś, kto będzie z nimi tak związany, by czuł się odpowiedzialny za kształtowanie w nich mojego (Bożego) obrazu i podobieństwa. Ostatecznie bowiem chodzi o to, by w człowieku zostało odnowione podobieństwo Boga. Do tego jest potrzebny prorok! I to taki, który oddaje swoje życie dla objawienia prawdy, którą głosi. W takim oddaniu spotyka się funkcja prorocka i kapłańska.

W jaki sposób się to dokona? Co musi się stać, by w człowieku, który przez grzech zagubił w sobie obraz Boży, dokonało się przywrócenie czy uaktualnienie tego obrazu? Odpowiedź dają kolejne słowa – czasowniki wyrażające sześć czynności. Znamienne jest, że pierwsze cztery wyrażają działanie negatywne, a dwa ostatnie działanie pozytywne.

To może być pewna wskazówka, że trudniej jest działać wobec tego, co jest złe i nieprawe i co musi ulec przemianie, a nawet zburzeniu. To działanie musi też odbywać się na wiele sposobów. Jak długo nie zostanie podjęta sprawa relacji do zła, czyli odcięcia się od zła, tak długo nie można skutecznie czynić i wprowadzać dobra. Odrobina zła niszczy całe dobro. Odrobina kwasu zakwasza całe ciasto (zob. 1Kor 5,6; Ga 5,9). Oczywiście jest to proces, który zazwyczaj dokonuje się jednocześnie. Nie można jednak przyjąć Bożego daru, Bożego ducha, nie wyrzekając się najpierw złego ducha. Stąd mamy najpierw sekwencję zadań stawianych przed prorokiem: wyrywać, obalać, niszczyć i burzyć, a później: budować i sadzić. Taką logiką kieruje się Kościół, kiedy przed wyznaniem wiary stawia pytanie o wyrzeczenie się relacji do złego. Tak jest w dialogu przed udzieleniem sakramentów chrztu i bierzmowania oraz w innych obrzędach liturgicznych.

Święty Hieronim, komentując ten fragment z Księgi Jeremiasza, mówi, że Kościół jako Boże dzieło jest założony i budowany dla tych, którzy zostali wyrwani, obaleni, zniszczeni i zburzeni w swoim życiu. To odpowiada duchowi Ewangelii, którą Jezus objawia w Błogosławieństwach i kiedy woła:

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie (Mt 11,28-30).

Do charakterystycznych cech wspólnoty kościelnej należy to, że nie tworzą jej ludzie uznawani za bohaterów według kategorii tego świata, lecz ci, którzy całym sercem nawracają się ku Chrystusowi, niosąc z pokorą ciężar własnego życia. W gromadzeniu i utrzymaniu takiej wspólnoty bardzo ważną rolę odgrywa głos prorocki – zwołujący w imię Chrystusowych Błogosławieństw.

Prorok wobec powierzonej mu misji

a. Bóg czuwa nad prorokiem


Pan Bóg komunikuje prorokowi objawioną prawdę na różne sposoby: wewnętrzny głos, czyli natchnienie; rozumienie wydarzeń, a także proste obrazy i spostrzeżenia czy znaki. Tak jest w przypadku Jeremiasza:

I skierował Pan następujące słowa do mnie: «Co widzisz, Jeremiaszu?». Odrzekłem: «Widzę gałązkę drzewa "czuwającego"». Pan zaś rzekł do mnie: «Dobrze widzisz, bo czuwam nad moim słowem, by je wypełnić».

Po raz drugi skierował Pan swoje słowo do mnie: «Co widzisz?». Odpowiedziałem: «Widzę wrzący kocioł, a powierzchnia jego jest od strony północnej» (Jr 1,11-13).

Działalność proroków jest często związana z bezpośrednią obserwacją prostych rzeczy i zjawisk albo z tym, co jest im ukazane w jakimś widzeniu. Pod natchnieniem Bożego ducha prorok wypowiada prawdy w oparciu o to czy w nawiązaniu do tego, co widzi.

Na początku swej działalności Jeremiasz ma dwie wizje. Są to proste obrazy. Pierwszy to gałązka drzewa migdałowego. Dzięki grze słów: nazwy drzewa migdałowego (szaqed) i czasownika „czuwać” (szoqed), które w języku hebrajskim są bardzo zbliżone, prorok otrzymuje świadomość i pewność, że Pan czuwa. Słowo, które otrzymuje przy okazji tego spostrzeżenia (skojarzenia), brzmi: „Dobrze widzisz” (Jr 1,12). To słowo i ten obraz mają na celu upewnienie proroka, że to nie on będzie odpowiedzialny za wypełnienie się słowa Bożego, lecz sam Bóg. Prorok jest i zawsze będzie odpowiedzialny za to, by mówić to, co widzi i co słyszy od Pana. Do zadań proroka należy głoszenie, bez oglądania się na bezpośrednie rezultaty ani też na to, czy jego słowo będzie przyjęte czy odrzucone. On jest po to, by siać. Wzrost i przynoszenie owocu nie należą już bezpośrednio do niego2.

Aspekt czuwania Boga nad wypełnieniem tego, co powiedział i co poleca mówić prorokowi, będzie często pojawiał się też w formie: Ja, Pan, to powiedziałem i Ja to wykonam (zob. np. Ez 5,15; 12,28; 36,36; 37,14; por. Ps 22,32). Ostatecznie to Pan jest tym, który działa.


b. Wizja zagrożenia z północy


Druga wizja Jeremiasza jest bardziej angażująca i wprowadza go w jego zadanie. Prorok widzi wrzący kocioł z powierzchnią nachyloną od północy. Jest to zapowiedź inwazji na Jerozolimę ze strony północnej. Ten obraz jest opatrzony bogatym słowem:

I rzekł do mnie Pan: «Od północy rozszaleje się zagłada wszystkich mieszkańców ziemi. Zwołam bowiem wszystkie królestwa Północy – wyrocznia Pana – przyjdą i ustawią każdy swój tron u wejścia do bram Jerozolimy przeciw wszystkim jej murom dokoła i przeciw wszystkim miastom judzkim. I wydam wyrok na nie za całą ich niegodziwość, iż opuścili Mnie, a palili kadzidło obcym bogom i hołd oddawali dziełom rąk swoich. Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi» (Jr 1,14-17).

Królestwa północne, które wystąpią przeciw narodowi wybranemu, a więc przeciw Jerozolimie i Judzie, to Asyria i Babilonia. Kiedy Jeremiasz otrzymuje i wypowiada te słowa, dokonało się już pierwsze wygnanie części narodu wybranego z Królestwa Izraela (upadek Samarii, 722 rok przed Chrystusem). Nie wchodzimy tutaj jednak w szczegółowe kwestie historyczne. Zagrożenie ze strony królestw z północy ma bowiem również znaczenie metaforyczne. Wyraża stałego nieprzyjaciela wyłaniającego się z ciemności (północ oznacza ciemność). Z ciemności też, czy raczej pośród ciemności – mocą Bożą – zrodzi się światło (zob. już Rdz 1,2nn.; zob. Iz 60,1-3; a także J 1,4; 12,46; Łk 1,79).

Nie zatrzymujemy się tu więc tylko na historycznym wymiarze wydarzeń, ale myślimy o zagrażających mocach ciemności3. Te moce w różnym czasie i w różnych okolicznościach mogą się różnie przedstawiać. Stają one przeciwko planom Bożym i przeciw Bożym wybrańcom, a działają w synach buntu (zob. Ef 2,2nn.; por. Ef 6,12 i Ez 2,3-10). Bóg dopuszcza jednak ich działanie – zawsze ograniczone i nigdy totalne – ze względu na grzechy i niewierność swojego ludu. Co więcej, Pan Bóg posługuje się działaniem tych mocy ciemności; albo lepiej powiedziawszy, wykorzystuje ich przewrotne działanie. Te nieprzyjazne moce służą przeprowadzeniu Bożego planu, zmierzającego do nawrócenia człowieka. Mimo swej przewrotności są one narzędziami w ręku Boga i ostatecznie zostaną Jemu poddane i unicestwione. Niemniej Bóg wykorzystuje ich przewrotne działanie, by wyszły na jaw zamysły serc ludzkich i by objawiło się panowanie Boga oraz życie człowieka jako obrazu i podobieństwa Boga.

Można przywołać tutaj słowa o Jezusie, które Symeon kieruje do Maryi:

Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu (Łk 2,34-35).

Tak też należy rozumieć słowa przytoczone przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich, gdy opowiada o reakcji wspólnoty na uwolnienie Piotra i Jana:

Wysłuchawszy tego podnieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: «Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Tyś przez Ducha Świętego powiedział ustami sługi Twego Dawida: Dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne? Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi. Zeszli się bowiem rzeczywiście w tym mieście przeciw świętemu Słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i pokoleniami Izraela, aby uczynić to, co ręka Twoja i myśl zamierzyły. A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa» (Dz 4,24-30).

Obecność proroka, który ma ducha Bożego, umożliwia tak spojrzeć na historyczne wydarzenie, by odczytać rolę i znaczenie wydarzeń nawet wrogich i przeciwnych. Prorok bowiem pomaga zobaczyć wszystko inaczej.

c. Zdolność i odwaga głoszenia prawdy


Prorok jest wezwany i tym samym uzdolniony do tego, by stanąć naprzeciw owym zagrażającym mocom. Te moce mają spełnić swoją rolę, a prorok swoją:

Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą – wyrocznia Pana – by cię ochraniać (Jr 1,17-19).

Prorok jest znakiem dla swego narodu, przeżywa konfrontację z siłami i mocami, którym ten naród w jakiś sposób się oddał i poddał, gdy odszedł od Boga. Zadaniem proroka będzie świadczyć o rzeczywistości i prawdzie Bożej, które są inne od mentalności i planów ludzkich. Prorok będzie wśród ludzi znakiem sprzeciwu.

Nazwanie proroka twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem ze spiżu, postawionym przeciw całej ziemi, oznacza, że w tej pogmatwanej sytuacji narodu wybranego, a właściwie także całej ludzkości, prorok pojawia się jako ostoja i punkt odniesienia dla wszystkich. Występowanie zaś proroka przeciw królom judzkim i ich przywódcom oraz przeciw kapłanom i całemu ludowi oznacza, że będzie on wyzwaniem wobec dotychczasowego sposobu myślenia i działania ludzi, a w szczególności wobec ich zdeprawowanej religijności. Prorok będzie twierdzą warowną, mającą moc utrzymać prawdę Bożą, i to pośród przeciwności.

Taka manifestacja prawdy i mocy Bożej nie była możliwa w czasie pokoju i pomyślności, gdy wszystkim zależało na utrzymaniu swego statusu. Dopiero w czasie doświadczeń i ucisku pojawi się nadzieja, pozwalająca tym, którzy przeżywają doświadczenie, odnosić się w sposób bardziej jednoznaczny do Boga jako Pana historii. Taka zaś postawa oznacza życie w nawróceniu.

Oczywiście, wielu będzie opierać się słowom proroka, walczyć z nim, nawet go prześladować, ale go nie zwyciężą, gdyż Pan jest z nim. Ostatecznie słowo proroka zwycięży, słowo Pana wypełni się. Ludzie będą mieć okazję do nawrócenia. Skorzystają z tej okazji, jeśli uznają swoją przegraną.

Prorok, który sam dał się przeniknąć słowem Bożym (wyraża to obraz „zjedzenia zwoju” – zob. Ez 3,1-3; por. Ap 10,8-11), nie będzie się wahał przed mówieniem wobec narodów i poszczególnych ludzi prawdy, która jest gorzka i wyraża gniew Boga. To mówienie wyraża konieczność wyjścia na jaw przestępstw narodów (ludzi). Konsekwencje tych przestępstw muszą ponieść ci, którzy się ich dopuścili (zob. Ap 18,6). To wyraża obraz podawania do picia kubka (pucharu) wina, symbolizującego gniew Boga (zob. Jr 25,15-29; por. Ps 75,9; 60,5; Iz 51,17; Hi 21,20; Ap 14,10; więcej na temat kielicha gniewu w przypisie „Biblii Jerozolimskiej” do Iz 51,17)4.

Pod koniec tej katechezy chcę podkreślić, że motyw kielicha gniewu zostanie podjęty przez posługę Jezusa. Ostatecznie to On przyjmie na siebie to wszystko, co przygotowała ludzka nieprawość (zob. Mt 20,22; 26,39; J 18,11). Ten „kielich gniewu” przyjęty przez Jezusa stanie się kielichem zbawienia (zob. Ps 116,13) i jako taki, a więc jako kielich Krwi Nowego Przymierza, zostanie podany uczniom i całemu Kościołowi w Eucharystii (Mt 26,27 i paral. oraz 1Kor 11,25-29). Picie z kielicha oznacza branie na siebie całego człowieczego losu ze świadomością wierności Boga. To zapowiadali prorocy; to wypełnił Jezus; to jest naszym udziałem w Kościele. O tym powiemy więcej podczas katechez o tajemnicy Jezusa Chrystusa i Kościoła.


Punkty do indywidualnej refleksji i medytacji


  1. Człowiek po grzechu został dotknięty w swoim wnętrzu i niejako zwichnięty w patrzeniu na wszystko, co jest w nim i co dzieje się wokół niego. Patrzy na wszystko po swojemu i ze swego punktu widzenia, to znaczy z punktu widzenia własnej korzyści, interesu itp. (zob. Rdz 3,6). Sam nie jest zdolny do pokonania tego stanu rzeczy. Jest z tym związany, jak z własnym cieniem, którego nie może przeskoczyć. Dlatego dla ratowania człowieka jako obrazu Boga konieczne jest, by Bóg mówił do człowieka. Czyni to przez proroków. Oni, powołani, mówią w imieniu Boga. Kierują swoje słowo do konkretnego człowieka. W wielu przypadkach widać, że występują wprost przeciwko człowiekowi – ale czynią to dla ratowania go z jego zagubienia się w sobie samym.

  2. Prorok jest powoływany nie z powodu jakichś swoich zasług. To powołanie jest nie tylko od niego niezależne, ale nawet w pewnym stopniu – przynajmniej widać to w niektórych przypadkach – jest wbrew niemu samemu, to znaczy wbrew temu, kim on sam jest i jak siebie pojmuje. Wobec powołania Bożego prorok zazwyczaj staje w swojej bezradności, a nawet w jakiejś mierze broni się przed przyjęciem czekającej go misji (zob. np. Jr 1,6; Iz 6,5-8; Am 7,14; Jon 1,3). Przy powołaniu prorok zdaje sobie sprawę, że nie jest to w żadnym wypadku funkcja intratna ani przysparzająca mu społecznego uznania czy tp. Jest to wezwanie do zadania, które będzie mu w jakiś sposób ciążyło, a nawet jakoś naznaczało go swoistym piętnem (zob. np. Jr 20,6-18)

  3. Z naturą proroka i jego posłannictwa jest związane to, że prorok będzie musiał doświadczyć przeciwności (zob. np. Jr 1,19; 15,20; por. Ps 2; Dz 9,16)). Będzie wystawiany na próbę, a nawet będzie zagrożone jego życie (zob. np. Jr 20,10n.; 38,1-6). To wszystko służy temu, by najpierw on sam doświadczył, że to, co głosi, nie jest ani jego pomysłem, ani jego wolą. Następnie, by inni, a więc ci, do których jest posłany, zobaczyli – najczęściej w jego słabości i ludzkiej bezradności (bezbronności) – że to nie on sam jest motorem działania, które podejmuje, i autorem słów, które wypowiada, lecz że stoi za nim inna siła – sam Pan Bóg (zob. np. Jr 20,11).

  4. Proroka cechuje brak lęku, a jednocześnie nieudawanie bohatera, pokora i niewykorzystywanie niczego dla siebie, dla swoich korzyści. Płynie to z zapewnienia ze strony Boga, że Bóg jest z prorokiem. Prorok tego doświadczy właśnie pośród przeciwności, które niejako powalą go na ziemię, nigdy go jednak nie przemogą (por. Ps 118,7-14; Jr 15,20; 20,11).

  5. W swojej słabości i kruchości wobec mocy tego świata prorok jednocześnie będzie okazywał moc, która przekracza moce tego świata. Będzie miał władzę, ale nie zewnętrzną, organizacyjną itp., lecz moc ducha prawdy. Nie będzie miał żadnych środków zewnętrznych ani nie będzie stosował przemocy czy innych zabiegów prowadzących do osiągnięcia celu, lecz będzie posługiwał się tylko słowem. Stąd nawet władcy przeciwni prorokowi i zwalczający go będą szukali sposobów, by go słuchać (por. Mk 6,17-20).

Próba spojrzenia na własne życie w kontekście rozważanego tematu


  1. Czy w moim życiu dopuszczam myśl, że ktoś może mi autorytatywnie (jako prorok) obwieszczać prawdy odnoszące się do mojego życia i wpływające na moje decyzje? Czy jestem przekonany, że potrzebuję głosu proroka? W jakich sytuacjach dochodzą do głosu te myśli i przekonania?

  2. Jaka jest we mnie świadomość tego, że obok oficjalnego nauczania i tradycji potrzebny jest także głos proroka? Co mi mówi fakt, że w Izraelu byli tak zwani prorocy nadworni, którzy doradzali królom po ich myśli, a nie mówili prawdy (zob. np. 1Krl 22,13-23; Jr 23, 16-40)? Czy zdaję sobie sprawę, a może sam tego doświadczyłem, że mówienie prawdy, a w szczególności stawanie po stronie prawdy Bożej jest często związane z krytyką i z odrzuceniem, a niejednokrotnie pociąga za sobą cierpienie i domaga się gotowości ofiary?

  3. Misja proroka nieodłącznie jest związana z przełamywaniem samego siebie. Czy zauważam, że czasem próbuję występować w roli proroka i nawet z tego powodu ponosić ofiary, ale że głoszę własne poglądy i chcę przeprowadzić swoją wolę? Jak reaguję, gdy w moim życiu spotykam się ze sprzeciwem wobec siebie? Czy wtedy staram się rozeznać, czy jest on słuszny, czy nie, czy też z uporem trwam w moich przekonaniach?

  4. Jak wpływa na mnie to, co mówi prorok Jeremiasz o swoim powołaniu? Czy znajduję w historii własnego życia takie wydarzenia, które mi uświadamiają wierność Boga w moim życiu? W jaki sposób takie doświadczenia oddziaływały i oddziałują na moje decyzje; jak kształtują moje relacje z bliźnimi? W jakich sytuacjach zobaczyłem, że może jestem prorokiem według tego świata (tzn. tym, który mówi: jakoś to będzie, byle pomyślność, byle zdrówko, nic się nie poradzi, trzeba się jakoś urządzić, płynąć z prądem, nikomu się nie narazić itp.)?

  5. W jakich sytuacjach potrafiłem stanąć po stronie prawdy Bożej i płacić za to czymś z własnego życia, a jednocześnie pozostałem wolny od forsowania własnych przekonań? Kiedy czuję (jestem pewien), że nie ulegam namowom powszechnie przyjmowanych opinii i trendów, a jednocześnie nie pozostaję z uporem przy swojej woli, lecz szukam woli Pana Boga?

  6. Jak przeżywam sytuacje, w których sumienie (głos Boży) mówi mi, że trzeba najpierw wyrywać i obalać, niszczyć i burzyć, aby potem budować i sadzić (por. Jr 1,10)? Co jest wówczas we mnie silniejsze (wychodzi na pierwszy plan): dążenie (samo)zachowawcze czy gotowość pełnienia woli Bożej? Co będzie najpierw ode mnie domagało się ofiary? Jak patrzę na sytuacje tak zwanego zamiatania spraw pod dywan, gdy dotyczą one bezpośrednio mojego życia lub gdy w nich uczestniczę i jestem (współ)odpowiedzialny? Czy mam w sobie poczucie udziału w Bożej „władzy nad narodami”? Jak z tego udziału korzystam?

  7. Co wzbudza we mnie Jeremiaszowa wizja gałązki drzewa migdałowego (czuwającego – Jr 1,11nn.)? Czy dostrzegam w sobie gotowość podejmowania zadań (często związanych z jakimś ryzykiem i ofiarą) ze względu na sumienie, na głos Boży, na prawdę Ewangelii czy przykazań? Czy i jak doświadczam tego, że Bóg czuwa nad tym, kto pełni Jego wolę i poświęca się (swoje dobra, swój czas, swoje zdrowie, swoją wygodę itp.) dla pełnienia powierzonej mu misji?

  8. Prorok ma zdolność widzenia tego, co zagraża ludziom, a co zazwyczaj jawi się jako rzecz pomyślna. Prorok interpretuje wydarzenia i pomaga nie ulegać euforii pomyślności ani załamaniu w momentach kryzysu. Jaka jest we mnie świadomość tego, że dla właściwej oceny wydarzeń potrzebuję głosu z zewnątrz, głosu kogoś, kto przemawia w imieniu Pana Boga i kto rzuca światło na moje życie? Czy zdaję sobie sprawę, że jeśli słucham głosu Boga, to mogę też być prorokiem wobec mego bliźniego, ale łatwo też mogę narzucać bliźnim swoją wizję Pana Boga i ich zniewalać? Jakie mam doświadczenia w tej dziedzinie? Co pomaga mi odróżnić to, co jest szukaniem pomyślności dla siebie i dla tych, z którymi jestem związany i wobec których mam odpowiedzialność, od tego, co jest realizacją Bożego zamysłu wobec mnie i moich bliskich?



1 Tematy katechez, które obecnie podejmujemy, odnoszą nas bardziej niż poprzednie do dat i okresów historycznych związanych z dziejami narodu wybranego. Przypominam, że jest to czas przed narodzeniem Chrystusa, więc lata liczone są odwrotnie, to znaczy im większa liczba oznaczająca dany rok, tym wcześniej dane wydarzenie miało miejsce w historii świata. Na przykład: to, co miało miejsce w drugiej połowie VIII w. przed Chrystusem, jest chronologicznie bliższe czasom Chrystusa (a więc i naszym czasom), niż to, co wydarzyło się w 931 roku przed Chrystusem, a więc w pierwszej połowie X wieku przed Chrystusem.

2 W tym kontekście przychodzą na myśl słowa Jezusa o obowiązku rozgłaszania tego, co się usłyszało (zob. Mt 10,27), i o nieobmyślaniu tego, co mówić pośród zarzutów i prześladowań (zob. Łk 21,8-19), a także świadectwo Apostołów, którzy nie mogą nie głosić tego, co widzieli i słyszeli (zob. Dz 4,17-21).

3 Prorok Ezechiel będzie mówił o Gogu i Magogu (zob. Ez 38 – 39). Do nich też nawiąże św. Jan w Apokalipsie (zob. Ap 20,7-10).

4 Na temat symboliki Kielicha Pańskiego zob. więcej: Bp Z. Kiernikowski, Ciało i Krew Pana, Warszawa-Siedlce 2007, s. 20-22, 41-51.



©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość