Strona główna

Caught in the crossfire – nick danziger


Pobieranie 63.13 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar63.13 Kb.

CAUGHT IN THE CROSSFIRE – NICK DANZIGER

Mimo że nie strzelają na pierwszej linii frontu, każdego dnia kobiety na całym świecie borykają się z tragicznymi skutkami wojny. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża sporządził raport, w którym opisuje tragedie, jakich kobiety doświadczają w czasie konfliktu. Od gwałtów, poprzez utratę majątku, wypędzenie, uwięzienie, utratę najbliższych po konieczność utrzymania tych członków rodziny, którym udało się przeżyć. Skutki wojny są nie tylko niezwykle złożone, ale też mają ogromny wpływ na prawa kobiet zaangażowanych w konflikt zbrojny. Nick Danziger udał się w pięć regionów zapalnych świata. Z podróży przywiózł fotografie i zapisy doświadczeń kobiet, których codziennym zadaniem jest przetrwać.


1. MARIATU: Sierra Leone


MIARIATU01

MIARIATU02

Chcę wyjść za mąż. Naprawdę chciałabym wyjść za mąż, ale boję się, że mężczyzna, którego poślubię zostawi mnie dla innej, ponieważ nie będę potrafiła zrobić dla niego wielu rzeczy.


Trzeba umieć gotować i być w stanie zadbać o swojego męża.
Ja tego nie potrafię. Nie mam dłoni.
Miałam trzynaście lat. Nic nie wiedziałam o wojnie.
Wracałam z pola do domu, kiedy nas zaatakowali.
Błagałam ich, aby nie obcinali mi dłoni.
Mówiłam: - Nie obcinajcie mi dłoni; juz lepiej mnie zabijcie.
Zamieszkałam w obozie razem z innymi, którym zrobili to samo.
Jest tu 260 takich osób.
Dzieci w wieku dwóch, trzech, pięciu, sześciu lat. Są młodsi i starsi.
Dali mi metalowe protezy, ale one nawet nie przypominają dłoni.
Czasami ich używam, ale trudno cokolwiek w nich zrobić.
Czasem pomagam cioci w noszeniu garnków, ale nie potrafię nic ugotować.
Trudno jest mi nawet samej się umyć.
Mam też problemy, kiedy dostaję miesiączkę i wtedy pomaga mi babcia.
Czasami nie śpię całymi dniami i nocami.

Myślę o tym, co się stało i płaczę.


Chodzę do kościoła i modlę się do Boga o pomoc.

2. SHIHNAZ: Izrael/Terytoria Okupowane / Terytoria Autonomiczne


SHIHNAZ01

SHIHNAZ02

Jest godzina policyjna i mamy problemy, aby dostać się do pracy.


Jestem wykwalifikowaną pielęgniarką w szpitalu rządowym. Do pracy chodzę na piechotę. Zajmuje mi to codziennie 20 minut.

Wszędzie są żołnierze, ale ja nadal idę do szpitala.


Nawet gdy strzelają lub wybucha pożar, ja wciąż idę.
Jeśli jednak będę zbyt blisko strzałów, zatrzymam się na chwilę, schowam za murem lub w jakimś domu, a potem znów wyruszę w drogę do szpitala.
Nigdzie nie jest bezpiecznie.
Ale nie można być cały czas w domu. Trzeba iść do pracy i pomagać ludziom.
Oni bardzo mnie potrzebują, dlatego powinnam chodzić do pracy, by im pomagać.
Godzina policyjna może jeszcze potrwać tydzień lub dłużej. Jesteśmy przygotowani na problemy – jesteśmy przygotowani na godzinę policyjną. Cały czas musimy być gotowi na taką sytuację. Niebezpieczeństwo jest tak duże, że można się spodziewać wszystkiego.
Strzelaniny, ostrzał; to może zdarzyć się każdego dnia.
Czasem dwa, trzy, a nawet cztery razy dziennie albo przez całą noc.
Nasi sąsiedzi. Chcą nasz dom.
Rzucają kamieniami, próbują wszystkiego, żeby nas stąd wypędzić.
Wrzucają trzy koktajle Mołotowa do domu.
I strzelają.
Jeśli chcesz spojrzeć w niebo, czujesz, że jesteś w więzieniu.
W nocy nie wszyscy mogą spać. Ktoś z nas musi czuwać i obserwować.
Powiem tylko tyle: To jest mój kraj. To jest mój dom. Jesteśmy tu od pokoleń. Nie opuszczę tego miejsca. Zostanę tu, gdzie jest mój dom.
3. SARAH: Sierra Leone


SARAH01

SARAH02

Zanim skończyłam 15 lat, oświadczył mi się mężczyzna, którego kochałam. Pracował w kopalni diamentów. Okazywał szacunek mojej rodzinie. Kochałam go za to.


Kiedy przygotowywaliśmy się do ślubu, wybuchła wojna. Mężczyzna, za którego miałam wyjść, został schwytany i zabity.
Wracałam do wioski po jedzenie, kiedy ktoś krzyknął: – Stój!
Zapytał: - Gdzie masz pieniądze, gdzie masz rodziców?
Wołałam narzeczonego i rodziców.
Błagałam o życie.

Członkowie bandy zaczęli się kłócić. Jeden powiedział, że zostanę jego żoną. Przywódca bandy też powiedział, że zostanę jego zoną i w końcu oddali mnie jemu.


Ten mężczyzna miał broń i władzę. Po prostu chciałam przeżyć.
Musiałam robić, co mi kazał.
Zgwałcił mnie.
Porwał mnie i zmusił, żebym pojechała z nim do buszu
Kiedy powiedziałam mu, że jestem w ciąży, powiedział: - To nie jest moje dziecko. Nie chcę dziecka. Po co mi dziecko w buszu?

Niektóre zgwałcone kobiety zostawiły swoje dzieci w buszu, ale ja zabrałam Khadiję ze sobą. Bóg dał mi to dziecko. Jest niewinne.

Po wojnie zajęła się mną włoska organizacja, która opiekowała się kobietami z małymi dziećmi. Rozmawiałyśmy z lekarzami o tym, co się nam przydarzyło. Przez trzy miesiące miałyśmy gdzie mieszkać i dostawałyśmy jedzenie

Teraz uczę się fryzjerstwa. Żyjemy jak jedna rodzina. Ponieważ wszystkie przeżyłyśmy to samo, pomagamy sobie i wspieramy się nawzajem.


4. AMANDA: Kolumbia


AMANDA01

AMANDA02

Dołączyłam do partyzantów kiedy miałam zaledwie 11 lat. Nikt mnie nie zmuszał, sama chciałam.

Przez pięć lat nie miałam kontaktu z rodziną. Nie wiedziałam nic o moim rodzeństwie. Nie dlatego, że nie chciałam się z nimi zobaczyć, ale ze względów bezpieczeństwa.
Zostałam aresztowana. Ktoś nas zdradził, doniósł na nas.
Nienawidzę być w zamknięciu. Tęsknię za moją rodziną.
Co 6 miesięcy albo raz do roku przyjeżdża do mnie siostra. Mamy nie widziałam od ośmiu miesięcy, bo nie czuła się zbyt dobrze.
Matki dużo cierpią, zwłaszcza moja.
Dostałam tak duży wyrok, że musiałam skłamać, i powiedziałam jej, że dostałam tylko pięć lat.
Dostałam dwadzieścia pięć lat, a jestem tu od ośmiu.
Wstaję bardzo wcześnie, bo myślę, że gdybym dłużej leżała w łóżku, miałabym wrażenie, że jestem chora.
Tu w więzieniu jestem członkiem Komitetu Praw Człowieka.
W imieniu innych więźniów piszę wnioski, żeby dzieci mogły ich odwiedzać.
Sama nie chcę mieć dzieci; to z powodu dzieciństwa spędzonego jako partyzantka. Nie chcę, żeby syn lub córka poszli w moje ślady.
Mam tu przyjaciół. Rozmawiamy i troszczymy się o siebie. To bardzo pomaga.
Staram się nie tracić pogody ducha, żeby ludziom było miło w moim towarzystwie.
W nocy lubię czytać. Piszę też i myślę o dniu, kiedy stąd wyjdę.
To właśnie robiłam przez ostatnich 8 lat.
5. Qualam: Afganistan


QUALAM01

QUALAM02

W naszej wiosce wybuchły zamieszki i musieliśmy stamtąd szybko uciekać.


Wyjechaliśmy w tym, co mieliśmy na sobie. Nic nie mogliśmy ze sobą zabrać.
Kiedy się odwróciłam, zobaczyłam mój dom w płomieniach.
Jestem babcią i wdową. W tym namiocie mieszkam z córką i dwoma synami. Moja druga córka była w ciąży i nie mogła opuścić wioski. Nie wiem, co się stało z moim wnukiem.
Szliśmy dwa dni i trzy noce, zanim dotarliśmy do tego obozu. Cała nasza wioska uciekła i przyszła tutaj.
Ale nie tylko wojna przysparza nam kłopotów. Przez 3 lata nie padał deszcz i nie można było uprawiać zboża.

Na początku nie mieliśmy tu nic do jedzenia. Moje dzieci musiały o nie błagać w sąsiedniej wiosce.


Potem przyjechał Czerwony Krzyż i przywiózł ryż, pszenicę i masło z mleka bawolic.
Mój syn musi codziennie chodzić bardzo daleko, żeby przynieść wody z pompy.
Każdego dnia pomagam karmić dzieci, które są słabe. Pomagam też uczyć inne kobiety zasad higieny: mówię im, żeby gotowały wodę i myły ręce. Mówię im o chorobach.
W tym obozie umarło już siedmioro dzieci.
W ciągu dnia jest tu gorąco, za to w nocy bardzo zimno.
Nadchodzi zima i śnieg. Martwimy się o jedzenie.
Nie wiemy, jaka będzie nasza przyszłość, co się dzieje i jak przeżyjemy.
Ale chciałabym zbudować dom i stworzyć nowy dom dla moich dzieci.

6. DZIDZA: Bośnia i Hercegowina


DZIDZA01

DZIDZA02

Przeczytałam księgę ze spisem rzeczy należących do osób zmarłych akapit po akapicie, i modliłam się do Boga, żeby niczego nie rozpoznać, chociaż chciałam coś w końcu wiedzieć, żeby skończyła się ta niepewność.


Minęło 6 lat od dnia, w którym zaginął ślad po moich synach i mężu.
Mam dwóch synów. Starszy był w liceum, a młodszy miał właśnie skończyć szkołę podstawową. Ale wybuchła wojna i nie mogli dokończyć edukacji.
Wciąż szukamy dziesięciu tysięcy mężczyzn, którzy zaginęli.
Znaleziono jedynie 4 000 ciał, z których większość nie została zidentyfikowana.
Mamy prawo do tego, by pochować naszych zmarłych w godny sposób.
Nie czuję już głodu. Kiedy gotuję coś, a wiem, że smakowało to moim synom i mężowi, praktycznie niemożliwe jest, żebym zjadła choć kęs.
Pomnik ważny jest nie tylko dla mnie, ale i dla wszystkich innych matek.
Długo czekałyśmy na ten dzień.
Odsłoniłam ten kamień razem z innymi kobietami, które straciły bliskich.
Ucałowały go, bo każda z nich patrzyła na niego jakby był jej synem.
Modliłyśmy się o pokój dla ich duszy i ciał.
Jak długo starczy mi sił, będę walczyć, by poznać prawdę, gdzie jest mój mąż i moi synowie.
Żyję wspomnieniami o nich. Ich głosy są w mojej głowie.

7. OLJA: Jugosławia


OLJA01

OLJA02

Przede wszystkim chciałam odnaleźć mojego męża.


Zanim znalazłam jego ubranie, za każdym razem gdy szłam do kościoła zapalałam dla niego świeczkę. Zastanawiałam się tylko, czy dobrze robię zapalając ją w niższym rzędzie, w którym zapala się świeczki zmarłym.
Mój mąż zaginął dwa lata temu.
Kiedy zniknął, zupełnie się pogubiłam.
Mieliśmy plany na przyszłość. Stworzyliśmy rodzinę.
I w jednej chwili moje życie runęło w gruzach.
Byłam żoną, byłam synową.
I nagle wszystko zniknęło.
Teraz nie stać mnie na wynajęcie mieszkania, a nie wiem jak długo jeszcze będę mogła zostać w tym hotelu. Boję się nawet o tym myśleć.
Wszyscy wiedzieliśmy, że odnaleziono wiele ciał.
Niektóre rodziny nie chciały pogodzić się z myślą, że ich bliscy mogą być wśród nich.
Ja mówiłam sobie: może żyje, może zginął.
Ale chciałam znać prawdę.
Kiedy mój mąż zaginął, miał na sobie jeansy i koszulkę z krótkim rękawkiem, ale teraz przecież wszyscy ubierają się tak samo.
Jednak rozpoznałam jego ubranie jak tylko je zobaczyłam. Spodnie, koszulkę, bieliznę. Niczego nie brakowało.
Nie miałam wątpliwości i miałam uczucie, jak gdyby mój mąż zdjął to ubranie zaledwie dwie minuty wcześniej. Chciałam je dotknąć.
Musiałam je dotknąć.
W pewnym sensie jestem zadowolona, że odnalazłam męża. Wydaje mi się, że to pewnego rodzaju szczęście.
Najgorzej byłoby nigdy go nie znaleźć.
8. EFRAT Z MATKĄ: Izrael


EFRAT01

EFRAT02

Mój brat z i dwaj jego przyjaciele zostali uprowadzeni, kiedy patrolowali granicę.


Są przetrzymywani od siedmiu i pół miesiąca i nie wiemy, co się z nimi dzieje.
Nie wiemy, czy żyją
Mój brat był częścią naszej rodziny. Kiedy brakuje jakiejś części, czujesz, że rodzina się rozpada.
Wtedy po raz pierwszy widziałam, jak mój ojciec płacze
Płacze bardzo często.

Moja matka powiedziała, że nie płacze dla ludzi, tylko dla siebie.


(Matka)

Codziennie dzwonił do mnie albo do ojca. 7 października pracowałam w szpitalu i o niczym nie wiedziałam. Przyszli żołnierze i zapytałam, czy jest ranny czy zginął. Jeśli żołnierz zginie, wiadomo o tym. Jeśli jest ranny, też wiadomo. Ale w przypadku porwania nie wiadomo zupełnie nic. Siedem i pół miesiąca. Cały czas myślę o tym, co robi Benny, czy nie jest mu zimno, czy ma co jeść. Zniknął i nie wiem, gdzie jest.


Efrat (Druga taśma)
Prowadzę w gazecie rubrykę poświeconą trzem zaginionym. Uznałam, że to bardzo ważne, aby ludzie na całym świecie pamiętali, że trzech żołnierzy jest wciąż bardzo daleko od swoich domów.
Chciałam chronić swoją rodzinę. Widziałam płacz i smutek. Powiedziałam sobie, że nie pozwolę, aby cokolwiek złego stało się tej rodzinie. Byliśmy tacy zżyci i tacy szczęśliwi.
Musimy znowu być razem i zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby do nas wrócił.

9. MAH- BIBI: Afganistan


MAH BIBI01

MAH BIBI02

Nazywam się Mah-Bibi.


Sama nie wiem, ale ludzie mówią, że mam 10 lat..
Jeden z moich braci ma 5, a drugi 7 lat.
Opiekuję się nimi.
Kiedy moi bracia są głodni, proszą mnie o jedzenie.
Ludzie mówią, że jest wojna, ale ja myślę tylko o głodzie.
Nie pamiętam, kiedy umarła moja mama. Podobno umarła przy porodzie. Cztery lata temu straciłam ojca. Odszedł. Powiedział, że przyniesie nam jedzenie, ale nigdy więcej go nie widzieliśmy.
Mieliśmy dwie krowy, dziesięć owiec i trochę ziemi, Ale kiedy ojciec odszedł, byliśmy głodni i musiałam wszystko sprzedać.
Od czterech miesięcy żebrzę.
Dziś rano nie miałam nic do jedzenia na śniadanie i zjadłam trawę.
Nie mam innych ubrań. Buty, które mam na sobie, wyżebrałam. Od dawna tak wyglądają.
W ciągu dnia jest gorąco. Kiedy tu siedzimy, słońce parzy, za to w nocy trzęsiemy się z zimna.
Nie mogę tu długo zostać. Pójdę gdzieś indziej. Jak mogę cały czas być głodna i jeść trawę? Niedługo nie będzie trawy – wyschnie.
Co będziemy wtedy jedli – PIASEK?

10. ZAKYIA: Izrael / Terytoria Okupowane / Terytoria Autonomiczne (Gaza)


ZAKIYA01

ZAKIYA02

Odwiedzam męża raz na dwa tygodnie.


Autobusy przyjeżdżają o szóstej rano.
Kiedy dojeżdżamy do granicy, kontrolują nas funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa.
Przestałam się bać widoku karabinów maszynowych i żołnierzy.
Kiedyś się bałam, ale teraz to już codzienność.
Po ośmiu latach uwięzienia stało się to częścią naszego życia. Kiedy przyjeżdżamy, czekamy, aż zostaniemy wyczytani. Moje nazwisko jest w czwartej grupie.
Weszłam i usiadłam naprzeciwko męża. Pozwolono nam rozmawiać przez trzy kwadranse.
Kiedy widzę go za kratami, wyobrażam sobie, że przytulam go i całuję.
Kiedy wracam z odwiedzin, przywożę dzieciom prezenty od niego.

Pytają o ojca, a ja mówię, że przesyła im uściski.


Jestem odpowiedzialna za dom. Opiekuję się dziećmi, dbam, żeby chodziły do szkoły i pilnuję, żeby odrabiały lekcje. Wierzę, że mogę pełnić rolę ojca i matki.
Kiedy proszą, żebym kupowała im różne rzeczy, mówię, że nie mam pieniędzy.
Mówią, że to nie ich wina, że ich ojciec jest w więzieniu.
Kiedy dzieci idą spać, czuje się samotna.
Kobieta odczuwa wielką pustkę, kiedy nie ma przy niej jej męża. Ale ja jestem cierpliwa i potrafię zdusić w sobie ból.

11. NASRIN: Afganistan


NASRIN01

NASRIN02

Tutaj zawsze toczyły się walki. Niektórzy ludzie zginęli od rakiet, innych zabiły miny. Jeszcze inni, tak jak ja, zostali okaleczeni.


Piłam herbatę, kiedy przyszła sąsiadka i zaproponowała, żebyśmy poszły razem nazbierać drewna na opał. Stanęłam na czymś, co było schowane pod trawą i to wybuchło.
Byłam nieprzytomna przez trzy dni, a kiedy odzyskałam świadomość, zdałam sobie sprawę, że straciłam nogę.
Teraz już nie boję się min przeciwpiechotnych w okolicach domu, bo zostały usunięte.
Najbardziej przeraża mnie to, że nasze życie okazało się porażką.
Kiedy umarł mój mąż, sprzedałam ziemię, a z tych pieniędzy zapłaciłam za pogrzeb i inne wydatki.
Nie żyjemy tak jak trzeba, nasze jedzenie jest marne, nie mamy innych ubrań.
Bóg dał mi dzieci, ale wychowuję je w biedzie. Ciągle się o nie martwię.
Czasem ludzie dają mi do cerowania koce, wtedy mogę kupić jedzenie.
Proszenie o pomoc jest krępujące, ale nie mam wyboru. Potrzebuję pszenicy, węgla drzewnego i butów dla dzieci.
Czasem czuję ból w tej nodze, jakby mrowienie.
Wydaje mi się, że mam nogę, a wtedy patrzę w dół i jej tam nie ma.
Powoli przyzwyczajam się do tej nowej nogi, ale bardzo trudno jest mi pracować w polu tak jak dawniej.
Często przychodzę do tego ośrodka po pomoc.
Uczą mnie, jak chodzić.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość