Strona główna

Część trzecia Społeczeństwa


Pobieranie 105.38 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar105.38 Kb.
Część trzecia

Społeczeństwa

Bliskiego Wschodu na drodze

do utworzenia

„imperiów światowych"

Nowy etap w dziejach społeczeństw bliskowschodnich rozpoczęła ok. 1200 r. wielka dwukierunkowa wędrówka ludów, która pod względem liczebności oraz intensywności ruchów przewyższała wszystkie dotychczasowe. Prymitywny zaprzęg kołowy zastąpili jeźdźcy na koniach, zamiast jucznego onagra posłu­giwano się szybszym i wytrzymalszym wielbłądem, pasterzy owiec i kóz — półkoczowników — zastąpili hodowcy wielbłądów — koczownicy. Był to więc pierwszy w dziejach najazd koczowników w pełnym tego słowa znaczeniu na ówczesny cywilizowany świat i doprowadził do upadku, niemal jednocześ­nie, wszystkich starych monarchii. Tło kryzysu, który ogarnął cały Bliski Wschód, było wszakże znacznie głębsze.

Przez dwa tysiąclecia społeczeństwa Bliskiego Wschodu do wyrobu narzędzi, broni i ozdób używały różnych stopów miedzi, z których najpowszechniejszy stał się brąz, tj. stop miedzi i cyny. Po najwyższym rozkwicie społeczeń­stwa te, poczynając od 13 w., przeżywały poważne trudności. Znane źródła najpowszechniejszych surowców —. stały obiekt ostrej konkurencji — nie mogły bowiem już zaspokoić rosnących potrzeb. Złożyło się na to wiele przyczyn, a spośród nich najważniejsze było wyczerpanie się pewnych złóż rudy, inną — przerwanie kontaktów handlowych z krajami Dalekiego Wscho­du, skąd miedź aż do połowy II tysiąclecia za pośrednictwem wyspy Bahrajn docierała do Mezopotamii. Jeszcze inną przyczyną był utrudniony dostęp do bogatych regionów irańskich, które od połowy II tysiąclecia zaczęły zaludniać się bardzo wojowniczymi plemionami.

Przeszkodą na drodze do odkrywania nowych miejsc bogatych w metale był natomiast stosunkowo niski poziom wiedzy geograficznej oraz niedostatecz­ne opanowanie żeglugi morskiej. Najpoważniejszą przeszkodę stanowiły jednak liczne plemiona zamieszkujące rozległe tereny Bliskiego Wschodu, które pod koniec II tysiąclecia zaczynały konsolidować się i broniły dostępu do miejsco­wych złóż metali.

Wszystko to legło u podstaw przejścia od epoki brązu do epoki żelaza, gdyż surowiec ten, którym Hetyci posługiwali się już w 18 w., stał się obecnie łatwiej dostępny. Praktycznie oznaczało to pogłębienie kryzysu, po­nieważ na kilka stuleci zastąpiono lepsze wyroby gorszymi. Dopiero gdy

w wyniku doświadczenia wielu pokoleń nauczono się rozmaitych sposobów hartowania żelaza, metal ten ujawnił swą przewagę nad brązem.

W tym stanie rzeczy najazd plemion indoirańskich oraz semickich był tylko jednym z elementów ogólnego kryzysu, jaki ogarnął cywilizacje Bliskie­go Wschodu. Na skutek zetknięcia się z nimi koczowników zaczęły wśród nich zachodzić bardzo intensywne procesy asymilizacyjne, które wkrótce doprowadziły do ukształtowania się licznych państewek.

Podupadłe monarchie również nie zniknęły bez śladu, gdyż zachowały się pewne ich relikty, chociaż w mocno okrojonych granicach. Wreszcie, też zaczęły przeżywać swój rozkwit drugorzędne państewka, które dotychczas rozwijały się w cieniu wielkich monarchii i najczęściej w bezpośredniej zależności od nich.

Na skutek tych czynników kształtować się zaczęły zupełnie nowe układy polityczne, które całkowicie zmieniły dotychczasowy obraz Bliskiego Wschodu. Powstawały też całkowicie odmienne od dotychczasowych formy organizacji państwa, gospodarki i społeczeństwa. Nade wszystko zaś zaczęły rozwijać się tendencje, które niwelowały tak istotne dotąd różnice etniczno-kulturowe, co ostatecznie znalazło swoje ukoronowanie w organizacji państwa Achemenidów.

.

18 — Historia Bliskiego Wschodu

X. Kryzys 12 wieku i jego konsekwencje polityczno-gospodarcze

Inwazja ludów morza i upadek starych cywilizacji

W połowie 13 w. zarówno w Egipcie, jak też w państwie Hetytów zaznaczyły się już pewne symptomy kryzysu. Odzwierciedliły się one przede wszystkim w stosunkach międzypaństwowych, gdzie wyraźnie dominować zaczęła Asyria. Ale nawet wówczas, gdy Asyria po śmierci Tukultininurty pogrążyła się w ciężkim kryzysie, wspomniane mocarstwa nie potrafiły odbudować utraconego prestiżu. Egipt i państwo hetyckie osiągnęły już bowiem maksymalny poziom rozwoju, jaki możliwy był przy ówczesnym stanie sił wytwórczych, toteż upadek ich był nieuchronny. Nieustanne zma­gania z licznymi grupami plemion, które w tym czasie niepokoiły miesz­kańców Anatolii, Syrii i Egiptu, niewątpliwie znacznie pogorszyły niełatwą sytuację, w jakiej znalazły się Egipt i państwo hetyckie.

Inwazję zapoczątkowały tzw. ludy morza. Trzeba jednak pamiętać, że nie były one jedynym ludem, który przyczynił się do upadku starych monarchii. W każdym razie o nich mówi jedna z inskrypcji Ramzesa III, umieszczona w świątyni w Medinet Habu: „Obce ludy na swych wyspach uczyniły spisek i żaden kraj nie oparł się ich broni. Hatti, Kodę (Kizzuwatna), Karkemisz, Arzawa, Alaszija jednocześnie zniknęły ... Wojownicy szli na Egipt i fala ognia szła przed nimi. Byli wśród nich Peleset, Zikar, Szekelesz, Danuna i Waszasz". Jest to, jak dotąd, jedna z najpełniejszych informacji o ludach morza.

Badania nad zagadnieniem ich przynależności etnicznej oraz ich pierwot­nych siedlisk przez wiele lat nie dawały zadowalających wyników. Z wyjąt­kiem bowiem nazw oraz opisów uzbrojenia, jakie zachowały się w źródłach egipskich, nie pozostawiły ludy morza żadnych śladów własnej kultury ma­terialnej w krajach, przez które wiódł szlak ich wędrówek. Nowe dane uzyskano dopiero dzięki tekstom ugaryckim oraz znaleziskom w Enkomi na Cyprze,.gdzie osiedlił się pewien ich odłam. W enklawie tej rozpowszechniły się wtedy (12 w.) kulty kanaanejskie, znacznie wcześniej już zaświadczone w Ugaryt. Możliwe, że pewne grupy ludów morza spokrewnione były z Gre­kami homeryckimi, co pozwoliłoby wyjaśnić źródło syryjsko-kanaanejskich wpływów na religię grecką1.

i C. F. A. Schaeffer, Gotter der Nord- und Inseholker in Zypern, AfO, 21, 1966, s. 69. Autor identyfikuje miasto Enkomi ze starożytną nazwą Alaszija, którą zazwyczaj utożsamia się z Cyprem.

Najwcześniejsza wzmianka o ludach morza znajduje się w traktacie po­kojowym Ramzesa II i Hattusilisa III. Charakteryzuje się ich tam jako płatnych, lecz niezawisłych sojuszników króla Hetytów, „bohaterów, którzy przybyli z krańców morza". Był wśród nich również lud Ekeret, którego przedstawiciele walczyli po stronie króla ugaryckiego. Następna informacja pochodzi z 5 roku panowania Merenptaha (ok. 1238—1209?) i mówi o „ludach północnych ze wszystkich krajów morza". Należały do nich ludy Akaiwasza, Turusza, Szekelesz i Lukka, które sprzymierzywszy się z libijskimi plemio­nami Maszwasz i Kahak zaczęły naruszać granicę Egiptu w zachodniej części Delty.

Nie wiadomo, skąd one się wywodziły, niewiele też wiemy o trasie ich wędrówek. Prawdopodobnie zamieszkiwały one przez jakiś okres tereny anatolijskie, skąd wkrótce wyparła ich nowa fala ludów przybyłych z Pół­wyspu Bałkańskiego. Byli to przedstawiciele ludów tracko-frygijskich, chociaż sami Frygo wie dotarli do Anatolii znacznie później. Lud Muszków bowiem, z którym toczył swoje ostatnie walki hetycki król Suppiluliumas II (ok. 1215), wymieniony następnie w licznych napisach asyryjskich z 12 w., iden­tyfikować należy z Proto-Ormianami2. Pod ich naporem plemiona Lukka opuściły swoje siedziby, Muszkowie zaś osiedlili się wokół Alzi i Purukuzzi, na wschód od górnego Eufratu.

Z tych lat nie zachowały się żadne źródła pisane, które rzuciłyby światło na zmagania ostatniego króla hetyckiego. Ślady pożaru, który strawił rezy­dencję królewską Hattusas, stanowią wszelako jednoznaczne świadectwo wy­niku tej walki. Merenptah (na mocy układu) widocznie spieszył osaczonemu sojusznikowi z pomocą, gdyż w Ugaryt odnaleziony został miecz z jego imie­niem3, lecz napór mas ludzkich z północy był prawdopodobnie tak silny, że uniemożliwił mu dotarcie do Anatolii.

Wkrótce zresztą faraon egipski odeprzeć musiał ludy morza od własnych granic, gdyż część uchodźców z Anatolii — zapewne drogą morską — do­tarła do Libii. Inna część wędrując lądem zajęła Syrię północną u jej wy­brzeży, atakując stamtąd wyspy.Wychodźcy z Anatolii bowiem prowadzili rozpaczliwą walkę o znalezienie nowych siedzib i znośnych warunków egzy­stencji, co w ówczesnej niezwykle złożonej sytuacji nie było proste. Miała ona stać się katastrofalna, gdy coraz to nowe i liczniejsze plemiona atako­wały i w końcu zajęły cały teren Syrii północnej aż do Eufratu. Wtedy dopiero niebezpieczeństwo ujawniło się w całej pełni.

Na początku 13 w. były to pojedyncze, niezbyt liczebne grupy, które z powodzeniem asymilowały się w obrębie cywilizowanych społeczności. Pod koniec tego wieku napór plemion zwielokrotnił się i przekształcił w praw­dziwą wędrówkę ludów. Do Egiptu w czasach Merenptaha docierały jedynie słabe jej odgłosy, chociaż nie wydaje się, by zwycięstwo nad nimi przyszło



2 Por. I. M. Diakonów, Priedystorija armjanskogo naroda, Jeriewan 1968, s. 214 nn.

3 C. F. A. Schaeffer, Ugaritica III, Paris 1962, s. 169 nn.



80. Bogini płodności z Ugaryt.

Rzeźba w kości słoniowej z 14 w. Wys. 13,7 cm.

mu łatwo. W każdym razie pokonani osiągnęli swój cel, gdyż Merenptah osiedlił ich wraz z podbitymi Libijczykami w zachodniej Delcie.

Czyn ten brzemienny był w skutki, ponieważ odtąd właśnie rozpoczął się proces, który w kilkaset lat później doprowadził do przejęcia przez Libijczyków władzy w Egipcie. Jeńcy libijscy zachowali bowiem swą odręb­ność etniczną i w odróżnieniu od innych grup ludnościowych nie poddali się egiptyzacji.

Chociaż w Syrii w tych czasach ruchy ludów morza były znacznie silniejsze niż na dalekim południu, to jednak nie była to jeszcze fala za­sadnicza, która dotrzeć tu miała dopiero w kilkadziesiąt lat później, po upadku państwa Hetytów. Prawdopodobnie w ogóle nie zdawano sobie sprawy z nadciągającego niebezpieczeństwa. Takie w każdym razie odnosi się wrażenie z listu, który król Cypru napisał do króla Ugarytu, obar­czając go odpowiedzialnością za niepokoje panujące na wybrzeżu4. Odtąd król Ugarytu widocznie pilniej informował swego sąsiada, uprzedził go nawet



4 Tenże, Ugaritica V. Nouveaux textes accadiens, hourrites et ugaritiąues des archives et bibliothegues privees d'Ugarit, Paris 1968, s. 608 nn., nr 20, 18; P.-R. Berger, Zu den „akkadischen" Briefen Ugaritica V, UF, 2, 1970, s. 285 nn.

81. Bogini z Ugaryt. Rzeźba w kości słoniowej z okresu między 19 a 17 w. p.n.e. Wys. 24,8 cm.





o grożącej mu katastrofie, lecz list ten spłonął wraz z całym miastem, które jak wiele innych miast Syrii, a przedtem Hattusas, stało się łupem ludów morza5.

Z ich główną falą walczyć musiał Ramzes III (1198—1166). Na równinie przybrzeżnej, opodal Arpad, gdzie rozbiły one swój obóz, doszło do walnej bitwy z wojskami króla Egiptu, uwieńczo­nej pełnym jego sukcesem. Zwycięstwo było tym cenniejsze, że jednocześnie u wybrzeża syryjskiego pokonane zostały siły morskie tych ludów6. Wiel­ki napis oraz kompozycja niezwykle wyrazistych płaskorzeźb w Medinet Habu udokumentowały ostatnie wspaniałe zwycięstwo oręża egipskiego, które miało miejsce w 8 roku panowania Ram­zesa III7.

Zwycięstwo to nie mogło jednak przywrócić Egiptowi utraconych pozycji. Kilkadziesiąt lat wę­drówek i walk ludów morza radykalnie zmieniło sytuację etniczno-polityczną Anatolii i Syrii. Na gruzach Hattusas powstała niewielka osada, w której osiedlili się przybysze z Bałkanów, a ciągłość osad­nicza przetrwała aż do 6 w.8 Region ten jednak znajdował się odtąd na uboczu wydarzeń politycznych, gdyż nie powstało w Hattusas żadne nowe państwo. Organizmy państwowe natomiast zaczęły się kształtować w pozostałych częściach Anatolii, a także w sąsiadujących z nią regionach syryjsko-mezopotamskich.

Od Karkemisz po Hamat powstawać zaczęły liczne państwa posthetyckie. Hetyckie natomiast było państwo Tabal, leżące między pasmami gór Kasziari i Taurus. Na wschód od niego, na terenach objętych ekspansją plemion Kasków, rozwijać się zaczęło państwo Melid, z którym od wschodu grani­czyli Muszko wie. Na samym wybrzeżu, u styku Anatolii i Syrii, powstało założone przez odłam ludów morza państwo Kue9. Na północny zachód od

s Liverani, op. cit., s. 131 nn.; M. C. Astour, New Evidence on the Last Days of Ugarit, AJA, 69, 1965, s. 253 nn.

6 Schaeffer, Ugaritica V..., s. 678 nn. Współczesna historiografia egiptologiczna z po­minięciem danych z Ugaryt przyjmuje, że bitwa morska odbyła się w Delcie (Drioton--Vandier, 436). Por. też J. Śliwa, Inwazja „ludów morskich" na Egipt w drugiej polowie II tysiąclecia p.n.e., „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego", 369, 1974, s. 7 nn.



i L. Cottrell, The Warrior Pharaohs, London 1968, s. 74 nn.

8 P. Neve, Recent Archaeological Reseąrch in Turkey: Bogazkóy, An. St., 18,1968, s. 25.

s B. Landsberger, Sam'al. Studien zur Entdeckung der Ruinenstdtte Karatepe, Ankara 1948, s. 19 nn., 27.







82. Bitwa z ludami morskimi. Fragment płaskorzeźby z świątyni Ramzesa III w Medinet Habu.

niego, na równinie Konya, rozwinęła się tymczasem nie zidentyfikowana etnicznie kultura, umownie nazwana „starofrygijską" 10.

Zmieniła się również sytuacja na terenie Palestyny, gdzie Ramzes III wzdłuż egipskiego szlaku karawanowego u wybrzeży osiedlił jeńców jako osadników wojskowych. Podobne osady powstawały także w Egipcie. Kolo­salne znaczenie dla dalszego rozwoju wydarzeń miał fakt, że jeńców osiedla­no w zwartych grupach, najczęściej pod wodzą ich naczelników. W warun­kach postępującego kryzysu państwowości egipskiej plemiona Peleset i Zikar, które osiedlono w Palestynie, stosunkowo szybko usamodzielniły się i uniezależ­niły od zwierzchnictwa egipskiego. Na razie pozostawała Palestyna jeszcze w rękach egipskich, lecz coraz częściej musiał Ramzes III walczyć tu z he­brajskimi półkoczownikami. Pierwsze ich grupy pojawiły się na tym terenie już w czasach Merenptaha i osiedliły się w rejonie Gezer, inne dotarły aż do wschodniej Delty. Ich wędrówki pozostawały w ścisłym związku z naporem z Pustyni Arabskiej aramejskich koczowników.

Niejednokrotnie też musiał Ramzes III uśmierzać rozruchy Libijczyków. Ostatnie zwycięstwo nad nimi udokumentowane zostało utworzeniem szeregu nowych wielkich osad wojskowych, tym razem w północnej części Egiptu środkowego.

Wnioskować stąd można, że chociaż inwazja ludów morza bezpośrednio nie dotknęła terenów Egiptu, dokonały się również i tu pewne przemiany. Osadnictwo obcych plemion w różnych częściach Egiptu, a także w Palesty­nie, stało się bowiem częścią składową wewnętrznego kryzysu tego państwa. Walki obronne toczone przez Ramzesa III były właściwie ostatnim zrywem oręża egipskiego, przynoszącym mu chwałę. Odtąd bowiem nie tylko w zakre­sie wojskowości, lecz również w pozostałych dziedzinach życia egipskiego,

10 Diakonów. Priedystorija...

, s. 131.



coraz wyraźniej uwidaczniać się zaczęły znamiona zbliżającego się upadku.

Autor Papirusu Harrisa, obszernego tekstu napisanego w czasach Ram­zesa IV, który zatwierdzał darowizny dla świątyń poczynione przez Ramzesa III, widział pierwiastki kryzysu już pod koniec XIX dynastii, gdy „każdy walczył z każdym". Skądinąd jednak wiadomo, że pewne gałęzie administracji pań­stwowej działały zupełnie sprawnie; znane nawet są przykłady urzędników, którzy piastowali swe stanowiska zarówno pod koniec dynastii XIX, jak też przy pierwszych władcach XX dynastii. W środowisku, któremu obce było idealistyczne pojmowanie stanu urzędniczego propagowane przez XVIII dynastię, na wielką skalę zaczęła szerzyć się korupcja. Kompetencji swych nadużywali zarówno najwyżsi dostojnicy państwowi, jak też zwykli przodow­nicy, funkcjonariusze działający w osiedlach robotniczych. Na porządku dzien­nym były rozruchy robotników nekropoli królewskiej, którzy byli rozgory­czeni brakiem regularnego zaopatrzenia w żywność. Skandalicznym wydarze­niem była seria zuchwałych włamań do grobów królewskich, których sprawców praktycznie nigdy nie odnaleziono. Doskonałą ilustrację sytuacji stanowi Papirus Salt 124, który zawiera skargę robotnika nekropoli tebańskiej na swego przełożonego u.

Nikt nie był pewny swego jutra, gdyż anarchia szerzyła się nawet w sa­mym pałacu. Trzy papirusy: Sądowy z Turynu, Lee oraz Rolliń, dostarczają wymownych danych charakteryzujących ówczesny układ stosunków. Zawierają one fragmenty protokołów sądowych z rozprawy przeciwko uczestnikom spisku na życie Ramzesa III. Ośrodkiem spisku był harem faraona, lecz miał on znacznie szerszy zasięg; Zachowało się 37 imion najwyższych dostoj­ników państwowych, których oskarżono o współudział w spisku i skazano na śmierć. Odstraszający ten przykład prawdopodobnie nie stał się jednak prze­strogą dla innych, gdyż nieraz jeszcze dochodziło do podobnych incydentów, a faraonowie na tronie zmieniali się nadspodziewanie szybko 12.

Ten stan rzeczy sprawił, że szerokie rzesze społeczeństwa jedyne oparcie widziały w religii, która obiecywała sprawiedliwość i dostatek w życiu po­zagrobowym. Dzięki temu nadzwyczajną rolę zaczęło odgrywać myślenie dogmatyczne. Niezwykle ważne stawały się wszelkie przepisy rytualne, które coraz ciaśniej oplatały umysły. Było to rażące przeciwieństwo atmosfery, która panowała w czasach XVIII dynastii, gdy Egipcjanie stopniowo uwalniali się od więzów rytualnych. Skrępowanie osobowości odbiło się w głównej mierze na wystroju grobowców. Całkowicie zniknęły z nich motywy zdobni­cze związane z życiem i działalnością zmarłego. Wszystko obracało się w kręgu spraw religii. Nawet starsze reliefy i malowidła, które przedstawiały np. nagie tancerki i inne swobodniejsze sceny z życia, nie ostały się przed naka-

u T. Andrzejewski, Faraon Prusa w świetle dokumentów starożytnych, II, „Meander", 8, 1953, s. 331 nn.

12 Tenże. on. cit,. III. ..Meander". 9, 1954, s. 261 nn.

280 zami rytualnymi. Były to czasy dewocyjnej wręcz pobożności, która znacznie wyżej ceniła przepisy" rytualne niż wymagania etyki.

Wyraźny regres, który dokonał się w stosunkowo krótkim czasie, był m. in. wynikiem licznych perturbacji politycznych, będących udziałem Egiptu. Na skutek kolejnych przewrotów, od Echnatona począwszy, najbardziej ucierpiało życie intelektualne, które w Egipcie nigdy nie było specjalnie rozgałęzione. Jego odrodzenie w warunkach, gdy zdecydowana większość urzędników oraz faraonowie byli obcego pochodzenia, stało się prawie nie­możliwe.

Okres ten, z jego swoistą atmosferą, w której daleko idącej dewocji towarzyszyła bezprzykładną korupcja, wydatnie' sprzyjał zasadniczym zmianom zachodzącym w kręgach kapłanów, stopniowo przeobrażających się w całko­wicie samodzielny stan, oddzieliwszy się od reszty urzędników. Główną rolę w tym procesie odegrały hojne darowizny Ramessydów dla świątyń. Ich źródłem była własność państwowa.

Zapoczątkowane to zostało, gdy Seti I w Abydos powołał grupę ka­płanów, która całkowicie była mu oddana. W czasach XX dynastii stan kapłański stawał się tak potężny, że każdy władca przekazać musiał świą­tyniom jak najwięcej bogactw, by tym sposobem zapewnić sobie przychylność i poparcie ich sług.

Tab. 1. Stan posiadania świątyń w czasach Ramzesa IV według danych Papirusu Harrisa

Części składowe majątku świątyń

Teby

Heliopolis

Memfis

Ogółem małe świątynie

Ludzie

86 486

12 364

3 079

5 686

Bydło

421 362

45 544

10 047

13 433

Ogrody, gaje

Grunty*


Statki

433

864 158 1/4

83


64 160 084 3/4 3

5 10 154

2


11

37 573


Warsztaty Miasta:

46

5,5



2-

w Egipcie

w Syrii i Kusz



56 9

103

1

-

* Egipskie miary i wagi tego okresu: 1 szat = 7,5 g złota; 1 deben = 12 szat = 90g złota; 1 kit = ł/10 debeim srebra = 9 g; 10 debenów brązu lub miedzi = 1 kit srebra. Jednostką miary objętości był hekal (worek) odpowiadający ok. 76,5 litra. Miarą powierzchni był setat (arura) 0,275 ha.

Część majątku wymienionego w tabeli 1 z całą pewnością od dawna była w posiadaniu poszczególnych świątyń, niewielka natomiast część podarowana została przez Ramzesa III. Ilustruje to tabela 2.

Porównanie danych z obu tabel nasuwa kilka interesujących wniosków. Okazuje się bowiem, że a) dobra przeznaczone dla świątyń rozdzielane były mniej więcej równomiernie, co było zgodne z polityką państwa wobec Teb, zainicjowaną przez Echnatona; nie potrafiła ona jednak zniszczyć potęgi ekonomicznej świątyni Amona w Tebach, która wśród pozostałych świątyń

Tab. 2. Dary Ramzesa III dla świątyń w ciągu 31 lat jego panowania



Wyszczególnienie

Teby

Heliopolis

Memfis

Pozostałe świątynie

Złoto

183 debeny 7 kitów

1479 debenów 3 1/6 kita

265 debenów 5 1/2 kita

1719 debenów 8 2/4 kita

Srebro

827 „ 11/4 kita

2285 „ 1/4 kita

516 „ 6

kita

2428 „ 5 1/6 „

Lapis lazuli

14 „ 1/2 kita

1 „ 1 kit

3 „ 2

kity

10 „ 6 kitów

Miedź, brąz

822 „

1883

2018




14130 „ 3 /kity

Mirra

5140 „

1787

1046






Odzież

9116 sztuk

18793 sztuki

7026 sztuk




2947 sztuk

Kadzidło, miód, oliwa, tłuszcz

9105 naczyń

3740 naczyń

1046 naczyń




2574 naczynia

Sedeh

22566 „

103550 „

25978




3287

Zboże

-

5 hekatów

40 hekatów




2231 x 16 hekatów

Bydło

297 sztuk

-

979 sztuk




1142 sztuki

Gęsi

8160 „

-

419




194

Ptactwo wodne

126300 „

-

576




2073

Grunty

-

54 1/4 setata

-




1361 setat







2 ogrody







4 ogrody

282 nadal była najzasobniejsza; b) dary faraonów dla świątyń w przeważającej części obejmowały dobra konsumpcyjne, jedynie w wyjątkowych wypadkach obdarowywano świątynię polami i ogrodami; c) miasta, o których mówi tabela 1, były przypuszczalnie majątkami przypisanymi do świątyń w okre­sach wcześniejszych — ponieważ większość ich znajdowała się na terenie Egiptu, możliwe, że zaliczano do nich osiedla przy nekropolach królewskich, osady rolnicze przy świątyniach itp.

Godzi się przy tym podkreślić, że spichlerze świątyń, któic dotychczas odsłonięte zostały przez archeologów, są zadziwiająco skromne. Sugerują one, że produkcja świątynna była bez porównania mniejsza, niż należałoby ocze­kiwać na podstawie danych o ich majątku. Historiografia współczesna do ostatnich lat nie zwracała uwagi na tę dysproporcję. Nowe światło rzuciła dopiero szczegółowa analiza Papirusu Wilboura.

Jest to dokument fiskalny, w którym znajdują się dane o gruntach będących własnością Ramesseum, położonych w Egipcie środkowym oraz w oa­zie Fajum. Papirus napisany został w czasach panowania Ramzesa V i wy­mienia trzy rodzaje dochodów, jakie ze wspomnianych gruntów otrzymy­wać mają rolnicy, świątynia oraz faraon. Dane te zdają się dowodzić, że jedynie część spośród dóbr świątynnych stanowiła ich własność i z tej właś­nie części czerpały dochody 13. Inna jest sprawa, że osłabienie władzy kró­lewskiej w 12 w., jak też rozpasanie skorumpowanych urzędników nie pozwo­liły państwu egzekwować zobowiązań ciążących na świątyniach. Liczne doku­menty świadczą nadto o coraz większych ustępstwach faraonów. Na uwagę zasługuje zwłaszcza rozporządzenie Ramzesa III, które zabrania wezyrom wejścia do wewnętrznych pomieszczeń świątynnych. Kapłani gospodarowali więc praktycznie bez kontroli państwa na całym obszarze gruntów świątyń.

Władza faraona okazała się bezsilna również w innej dziedzinie. Pierwsi przedstawiciele XX dynastii jeszcze skutecznie przeciwstawiali się wszelkim tendencjom zmierzającym do restytuowania możnych rodów kapłańskich, szczególnie w Tebach. Najwyższego kapłana boga Amona mianował faraon i z reguły nie był on spokrewniony ze swym poprzednikiem na tym stano­wisku, które uważano zresztą za synekurę dla wysłużonych dostojników państwowych. Lecz drogą przekupstw, a także dzięki polityce mądrych mał­żeństw rody kapłańskie coraz bardziej wzrastały w siłę.

Do pełnego ich rozkwitu doszło w czasach panowania Ramzesa XI, kiedy funkcję arcykapłana boga Amona w Tebach pełnił Amenhotep. Sprytnymi

13 J. A. Stuczewskij, K tolkowaniju dannych papirusa Wilbura o ziemlepolzowanii i naio-gooblożenii w Jegiptie wriemieni Ramiessidow, WDI, 1958, 1, s. 77 nn.; tenże, Dannyje botszogo papirusa Wilbura i drugich administratiwno-chozjaistwiennych dokumientow o normach nałogowoj ekspluatacji i gosudarstwiennych (carskich) ziemledielciew drewniegó Jegipta epochi Ramiessidow, WDI, 1974, 1, s. 3 nn. Część uczonych natomiast uważa, że wszystko, co świątynne, było jej własnością i stanowiło podstawę jej potęgi, por. Verwaltung, s. 94, 100; Materialen zur Wirtschaftsgeschichte des Neuen Reiches, Bd. II, Mainz 1961, s. 275 nn.; HbO, I. 5 s. 241.

machinacjami doprowadził on do tego, że wszystkie niemal stanowiska ad­ministracyjne na terenie Tebaidy znalazły się w rękach podległego mu per­sonelu świątynnego. Dzielnica ta faktycznie więc wyłamała się spod zarządu faraona. Na brak posłuszeństwa odpowiedział Ramzes XI mobilizacją wojsk wicekróla kraju Kusz — Pinhasi. Tak więc w 12 roku panowania Ramzesa XI (ok. 1100 r. p.n.e.) rozpoczęła się otwarta wojna faraona i arcykapłana boga Amona H Jeśli wierzyć późniejszym tekstom, to mieszkańcy Tebaidy walczyli po stronie arcykapłana. Zwycięstwo w każdym razie odniósł wicekról Pinhasi, który przejął na siebie zarząd dóbr państwowych. Wszystko zdaje się wska-zywaćj że w tym czasie stosunki faraona i zarządcy Tebaidy układały się poprawnie. W 19 roku panowania Ramzesa w dotąd nie wyjaśnionych okolicznościach Pinhasi utracił jednak swe stanowisko. Władzę nad Tebaidą objął arcykapłan boga Amona, Herhor, i zmiana ta usankcjonowana została przez faraona.

Herhor, który w historiografii jest postacią mocno kontrowersyjną, roz­począł swą karierę prawdopodobnie jako oficer wicekróla Kusz. W później­szym okresie piastował stanowisko „generała i wicekróla kraju Kusz". Z chwilą uzyskania godności arcykapłana zdobył Herhor nadto urząd wezyra, skupiając tym sposobem w swych rękach najwyższe stanowiska, które zapew­niały władzę- i umożliwiały kontrolę kapłanów, administracji oraz armii. Stał się też faktycznym władcą kraju, gdy natomiast Ramzes XI zadowolić się musiał rolą figuranta.

Władza Herhora rozciągnęła się wszakże tylko na Górny Egipt oraz Nubię, gdyż w Tanis ogłosił się faraonem Smendes, tamtejszy arcykapłan boga Amona. Końcowe lata panowania dynastii Ramessydów stały więc pod znakiem ponownego podziału Egiptu na dwa państwa — na południu i na północy. Wkrótce jednak cały Egipt znalazł się pod władzą Herhora.

Do niedawna w literaturze fachowej przeważał pogląd, że walka, jaka to­czyła się w okresie Ramessydów, doprowadziła do powstania teokratycznego państwa w państwie i wreszcie do zagarnięcia przez arcykapłana Herhora tronu egipskiego. Wydaje się jednak, że ostatni etap upadku państwa egipskiego nie był niczym innym niż kolejnym przejawem tendencji separatystycznych, tym razem pod przewodnictwem stanu kapłańskiego, zwłaszcza tebańskiego.

Zwierciadłem tego okresu jest opis podróży Wen Amona do Byblos, dzieło literackie, które niezwykle dobitnie unaocznia głębokie sprzeczności, jakie istniały w tym czasie w Egipcie. Nowa koncepcja polityczna nie wytrzy­mywała bowiem konfrontacji z realnymi warunkami ówczesnego bytu. Usa­modzielniły się mianowicie miasta fenickie, w tym Byblos, najważniejsze wśród nich. Było to dla Egiptu równoznaczne z utratą wpływów w Syrii. Zakończyć się musiała również egipska penetracja Palestyny, ponieważ na jej

14 Por. H. Kees, Die Hohenpriester des Amun von Karnak von Herihor bis zum Ende der Athiopenzeit, Leiden 1964, s. 37 nn.; J. v. Beckerath, Tanis und Teben. Historische Grundlagen der Ramessidenzeit in Agypten. Gluckstadt 1961. s. 108 nn.

284 południowym wybrzeżu powstało państwo Filistynów. W samej Afryce nato­miast utracona została Nubia. Granicą władzy arcykapłanów-faraonów z Teb i Tanis, których tradycja łączy w XXI dynastię, stała się I katarakta.



Rządy XXI dynastii były zresztą jedynie epizodem, gdyż wkrótce władza nad Egiptem przejść miała do rąk Libijczyków. Już w czasach Psusennesa II (960 — 945), który reprezentował dom królewski z Tanis, do wielkiego znaczenia doszedł pewien ród arystokratyczny wywodzący się spośród osadników libij­skich. Jego przedstawiciele stopniowo zagarnęli ważniejsze stanowiska świą­tynne w Herakleopolis; wreszcie w ich ręce przeszedł tron egipski. Trudno wyjaśnić, jak doszło do zmiany dynastii, ponieważ wydarzenie to nie znalazło odbicia w źródłach. Pewne w każdym razie wydaje się, że nie towarzyszyły mu żadne rozruchy, a istnieją liczne świadectwa, że sam Szeszonk I (945 — 924), założyciel dynastii, składał dowody czci i szacunku dla osiągnięć swych poprzedników.

Uzyskał on pewne osobiste sukcesy w polityce wewnętrznej oraz na te­renach palestyńskich, lecz nie potrafił zjednoczyć Egiptu. Nie uczynili tego również jego następcy, reprezentanci dwu dynastii libijskich. Obie dynastie — XXII i XXIII — były bowiem nadzwyczaj wątłe. Przyczyniły się do tego przede wszystkim nieustanne walki rozmaitych naczelników plemiennych, pre­tendujących do objęcia tronu egipskiego. Jako władcy poszczególnych miast Delty i Egiptu środkowego prowadzili oni zdecydowanie separatystyczną politykę, dążąc do osłabienia władzy centralnej. Faraonowie z kolei próbowali przeciwdziałać tym tendencjom, głównie przy pomocy swych synów, których osadzali w najważniejszych ośrodkach życia politycznego, jak Memfis i Hera­kleopolis. Potężnym atutem w ich rękach było bez wątpienia posiadanie Tebaidy, która była jedynym dobrze zagospodarowanym obszarem tworzącym większą całość. Dlatego też powoływał faraon najzdolniejszego ze swych synów na stanowisko arcykapłana, czyli władcę „państwa boga Amona", tłumiąc w zarodku wszelkie próby utworzenia tam rządów dynastycznych. Jednocześ­nie wszakże w bezpośrednim sąsiedztwie Tebaidy zaczęło rozwijać się młode państwo Kusz, skąd mieli wywodzić się władcy XXV dynastii egipskiej. Głównie za ich sprawą Egipt w połowie 8 w. znów został zjednoczony 15.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość