Strona główna

Czerwiec Idzie czerwiec pod rękę z wakacjami


Pobieranie 98.72 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar98.72 Kb.


Szkoła Podstawowa nr 3 im. Marynarzy Polskich w Kołobrzegu


Numer 3-2012/2013 czerwiec Cena: 1, 50 zł






Niech żyją wakacje !


Czerwiec

Idzie czerwiec pod rękę z wakacjami,

I szepcą miedzy sobą i szepcą między nami.

Mówią o tym, że truskawki się czerwienią,

że wiśnie się rumienią i fale się pienią.
Więc na świadectwo patrz wesoło
bo tyle słońca wkoło.


A szkoła krzyczy z oddali:

Do zobaczenia za dwa miesiące
moi kochani!


Aleksandra Walczak z klasy IV d



Redakcja Wesołej Trójki życzy wszystkim czytelnikom naszej gazetki słonecznych, pełnych przygód i wrażeń wakacji,

dużo słońca, ciepłej wody w morzach i jeziorach.

Wracajcie do szkoły zdrowi i wypoczęci!






2 Spotkania z…



٭

Spotkanie z Panem Antonim Szarmachem


Dzień dobry, witam Pana
w imieniu czytelników Wesołej Trójki i proszę
o odpowiedzi na kilka pytań.


Czy lubił Pan chodzić do szkoły?

- Bardzo. Najpierw chodziłem do szkoły na wsi. Kiedy przeszedłem z małej szkoły do dużej, trochę byłem zagubiony, ale po paru tygodniach miałem już kolegów, zajmowałem się sportem i czułem się jak


w domu.

Jak wspomina Pan czas
w niej spędzony?

- Najmilej wspominam to, że grałem w piłkę ręczną


w reprezentacji szkoły i byłem zastępowym w drużynie harcerskiej. Zastępowy to taki młody człowiek, który wśród kolegów jest szefem. Miałem kolegów, z którymi bawiliśmy się w podchody, pomagaliśmy starszym osobom np.: rąbać drzewo, przynosić zakupy i tym podobne rzeczy.

Dzieci często wyobrażają sobie swoją przyszłość. Jakie były Pana plany?

- Na pewno nie chciałem być nauczycielem, a zostałem nim. Myślałem o tym, żeby być marynarzem, pływać po dalekich morzach, oceanach


i zwiedzać różne kontynenty. Brałem udział w wielu konkursach literackich urzą-dzanych wówczas przez biblioteki powiatowe. Tematem jednego z nich była "Wymarzona podróż". Opi-sałem, jak wędrowałbym
z rodzinnego Stargardu Szczecińskiego, w którym wtedy mieszkałem. Trasa podróży prowadziła między innymi przez Morze Bałtyckie
i oceany.

Był Pan dyrektorem naszej szkoły. Jak Pan wspomina pracę tutaj?

- Wspominam bardzo miło. Dyrektorem byłem krótko, ale praca w szkole wyglądała nieco inaczej niż dzisiaj. Przede wszystkim było dużo więcej dzieci. Zajęcia zaczy-nały się wcześniej i kończyły dużo później. Miło wspominam czas, kiedy wraz z uczniami Trójki w 1975 roku sadziliśmy drzewa. Możecie je podziwiać na obecnej ulicy Uczniowskiej.



Często można spotkać Pana w Marinie Solnej, prowadził Pan też zajęcia dla dzieci związane z wodą. Czy żeglarstwo to Pana pasja?

- Tak to moja wielka pasja. Często pływam po Zalewie Kamieńskim, po Bałtyku


i zawijam do wielu niemieckich portów. Od 15 lat jestem również prezesem kołobrze-skiego oddziału Ligii Morskiej
i Rzecznej. W związku z tym jestem także współorga-nizatorem Regat Smoczych Łodzi.

Jest Pan przewodnikiem turystycznym. Czy oprowa-dza Pan wycieczki tylko po Kołobrzegu, czy może stara się pokazać turystom pięk-no naszego regionu?

- Nie tylko naszego regionu, ale jako żeglarz często wypływam z młodzieżą


z Kołobrzegu do portów niemieckich. W każdym porcie, w którym się zatrzymujemy, zwiedzamy miasto. Odwiedza-
my też Barth, które jest miastem partnerskim Kołobrze-

gu. Stamtąd też przyjeżdżają smocze łodzie, które biorą udział w corocznych regatach. W tym roku ścigało się prawie 500 zawodników z 24 drużyn. Oprócz Barth zwiedzamy Wolin, Kamień Pomorski


i wiele innych ciekawych miejscowości.

Zajmuje się Pan polityką
w naszym mieście. Co Pana zdaniem można poprawić, aby dzieciakom stworzyć więcej możliwości do nauki
i zabawy?

- Myślę, że władze oświatowe


i nie tylko starają się, aby dzieciom było jak najlepiej. Jest coraz mniej dzieci i klasy nie są tak liczne, więc jeśli chodzi o warunki do nauki to się one poprawiają. Za moich czasów w klasach było po 34 uczniów i dzieci chodziły na zmiany. Teraz macie dużo lepiej. Uważam jednak, że powinno się przeznaczyć więcej pieniędzy na kształ-cenie dzieci. Kiedyś w szko-łach były gabinety stomato-logiczne, był lekarz i uczniowie mieli większy dostęp do ochrony zdrowia. W naszym powiecie jest sanatorium Słoneczko, w którym zmniejsza się liczba dzieci, Uważam bo nie ma na to pieniędzy., że dzieciom należy się ochrona zdrowia i że powinny mieć do niej bezpłatny dostęp.



Jak spędzi Pan tegoroczne wakacje?

- Bardzo czynnie. Jako przewodnik będę jeździł


z wycieczkami na Wolin i na południe Polski. Poza tym


3 Spotkania z…



powiem szczerze lubię jeździć na rowerze. Jeżdżę do najstarszych dębów w naszej okolicy. Jeden z nich rośnie


w parku dworskim w Rusowie. Ma 300 lat i na imię Antoni, dla uczczenia pamięci księcia Antoniego Sułkowskiego, który razem z wojskami polskimi stacjonował tam w 1807 roku.

Czy jest coś, co chciałby Pan przekazać dzieciom za pośrednictwem naszej gazet-ki?

- Chciałem zachęcić do zwiedzania naszego pięknego powiatu. Mamy coraz więcej ścieżek rowerowych. W tym roku oddaliśmy 87 km tras po dawnych torach kolejowych wąskotorówki. Można po nich jechać od Karlina, przez Gościno, do Rymania, aż do jeziora Popiel.



Bardzo dziękuję Panu za rozmowę.

- Ja również dziękuję, życzę udanych wakacji i samych sukcesów w pracy dziennikar-skiej.


(Z Panem Antonim Szarmachem rozmawiała Zuzanna Krupop
z klasy IV a)

٭

Wywiad z kołobrzeskim mincerzem, Panem
Władysławem Obuchowskim


Przy kołobrzeskim Ratuszu spotkać można mężczyznę ubranego w charakterystyczny strój. Co jakiś czas rozlega się też głośne uderzenie. To znak, że właśnie powstała nowa


moneta, którą wybił Pan
Władysław Obuchowski – nasz lokalny mincerz. Postanowi-liśmy zapytać, skąd wziął się pomysł na tak nietypowe zajęcie.



- Panie Władysławie, kim właściwie jest mincerz?

- Mincerz to taka osoba, która dawniej zajmowała się wybija-niem monet. Ja też zajmuję się mincerstwem, ale takim okazyj-nym. Wybijam monety dla wszystkich chętnych, którzy chcą zobaczyć proces ich powstawania.



- Czy od dawna się Pan tym zajmuje?

- Monety wybijam od 2010 roku. Wcześnie pracowałem zawodowo, niestety wypadek, który mi się przydarzył, troszeczkę wpłynął na zmianę moich życiowych planów. Musiałem znaleźć nowy pomysł na moją karierę, a że od zawsze interesowałem się historią, pomyślałem, że mogę zostać mincerzem.



- Skąd bierze Pan projekty swoich monet?

- Opracowuję je sam na podstawie rysunków lub zdjęć zabytków, które można spotkać w Kołobrzegu. Na pierwszej monecie z 2010 roku umieściłem wizerunek latarni morskiej. W 2011 roku powsta-ła moneta z Bazyliką Mariacką, rok później można było zobaczyć Ratusz, a w tym roku na monecie wybijam wizerunek kościółka w Budzistowie.


W tym roku, z okazji 50 rocznicy powstania Muzeum

Oręża Polskiego w Kołobrzegu także opracowałem projekt okolicznościowej monety.



- A co dzieje się po tym, jak ma pan już gotowy projekt?

- Trafia on do pracowni


w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie odpowiedni ludzie przy-gotowują matrycę, która póź-niej służy do odbijania wzoru na metalowych krążkach.

- Czy dużo siły potrzeba do takiego uderzenia? Przecież moneta musi być wybita wyraźnie.

- Przy użyciu takiego młota, jaki mam ja, potrzebne jest uderzenie o nacisku około dwóch ton.



- Panie Władysławie, a Pana strój?

- W tej chwili występuję


w stroju mincerskim. Nato-miast, kiedy wybijam monetki na dziedzińcu Muzeum Oręża Polskiego, ubrany jestem
w mundur żołnierza z II Pułku Ułanów.

- Czy można Pana spotkać wyłącznie przy Ratuszu lub
w muzeum?

- Nie, bywam także zapraszany na różne imprezy związane


z historią naszego miasta. Niebawem będziemy mogli się spotkać na Jarmarku Solnym organizowanym z okazji Dni Kołobrzegu.

- Wiemy, że ma Pan zwyczaj zadawania trzech pytań uczestnikom wycieczek, któ-re Pana odwiedzają.

- Tak, to prawda, jest to rodzaj konkursu. Każdy, kto zna na nie odpowiedź, może otrzymać


w nagrodę monetę. Ale przypadkiem nie zdradzajcie tych pytań, dobrze?

- Obiecujemy! A tymczasem w imieniu gazetki szkolnej „Wesoła Trójka” bardzo dziękujemy za rozmowę!

(Z Panem Władysławem Obuchowskim rozmawiali Zuzanna Krupop z klasy IV a
i Jakub Krupop z klasy III a.)



4 Z życia szkoły…



٭

Klasy szóste w oczach


swoich wychowawców

Dwóch wychowawców klas szóstych poprosiliśmy o udzie-lenie odpowiedzi na kilka pytań dotyczących ich klas.
Pan Leszek Łukowski:

wychowawca klasy szóstej c.


Cofnijmy się pamięcią wstecz. Jacy byli uczniowie czwartej c na początku września?

- Słabo pamiętam.


Czy z tych pierwszych dni zapamiętał Pan któregoś
z uczniów szczególnie?

- Tak, Jarka Kuchnio. Myślałem, że to dziewczyna.


Najfajniejsza przygoda z kla-są?

- Akcja „Fair Friends”.


Najmilsza uroczystość klaso-wa?

- Zakończenie roku szkolnego w klasie IV.





Moja klasa jest….

- Zróżnicowana, bardzo żywa, za bardzo rozgadana, jest


w niej wiele indywidualności.
Jakie były relacje między Panem a klasą? Czy dogadywaliście się?

- Myślę, że było dobrze. Nie mieliśmy problemów z doga-daniem się.


Jacy uczniowie kończą VI c?

- Myślę, że mądrzejsi.
Jakiej rady udzieliłby Pan swoim wychowankom na dalszą część edukacji,
a może i życia?

- Część nie potrzebuje rad. Inni mogliby popracować nad sobą.



Pani Jolanta Sulżycka: wychowawca klasy VI b.
Jacy byli uczniowie czwartej b na początku września?

- Uczniowie na początku września byli lekko przestra-szeni, ale sprawiali bardzo miłe i sympatyczne wrażenie.


Czy z tych pierwszych dni zapamiętała Pani któregoś
z uczniów szczególnie?


- Jak to zwykle bywa najszybciej zapamiętuje się uczniów wyróżniających się. Czy to tych sprawiających problemy wychowawcze, czy to tych odznaczających się wysoką inteligencją lub charakterystyczną cechą.
Najfajniejsza przygoda z kla-są?

- Przygoda, którą będę wspominać jeszcze długo to nocne podchody, w które bawiliśmy się w zeszłym roku szkolnym na wycieczce klasowej w Rusowie. Do dziś z uśmiechem na ustach wspominam, jak wspólnie
z uczniami leżeliśmy
w zbożu, kryjąc się przed przeciwną drużyną. Zabawa trwała długo i wszyscy świetnie się bawili.
Najmilsza uroczystość kla-sowa?

- Bardzo miło wspominam wspólne wyjście na wigilię klasową do restauracji „TaaakaRyba”. Rodzice przy-gotowali smaczne wigilijne
potrawy i zadbali o wyjątkowy nastrój. Śpiewaliśmy wspólnie kolędy, miło spędzając czas w radosnej atmosferze świąt Bożego Narodzenia.
Moja klasa jest….

- Bardzo grzeczna, sympa-tyczna i zgrana, choć nie oznacza to, że jest bezpro-blemowa. Żeby nie było za dobrze, dwoje uczniów każ-dego dnia starało się
w różnorodny sposób urozma-icić mi pracę. Jednak w trud-nych sytuacjach uczniowie służyli sobie pomocą.
Jakie były relacje między Panią a klasą? Czy dogadywaliście się?

- Relacje między mną i moją klasą układały się bardzo dobrze. Darzyliśmy się nawzajem szacunkiem i zau-faniem. Nawet uczniowie spra-wiający problemy wychowaw-cze nie buntowali się
i chętnie wykonywali polecenia.
Jacy uczniowie kończą VI b?

- W większości są dojrzalsi,
a część z nich ma już jasno wytyczone cele. Szkołę kończą bogatsi o nowa wiedzę i pełni ciekawych doświadczeń.
Jakiej rady udzieliłaby Pani swoim wychowankom na dalszą część edukacji,
a może i życia?


- Chciałabym, aby moi wycho-wankowie zawsze w życiu kierowali się dobrem, otaczali się ludźmi godnymi zaufania oraz dokonywali właściwych wyborów. Ponadto życzę im, aby nigdy nie zapomnieli
o matematyce - królowej nauk.
Dziękuję za rozmowę!
(wywiady z wychowawcami klas przeprowadziła Alicja Shapons z klasy IV b)

5 Kącik poetycko - literacki



٭

Nieprzyjaciele


Mam na imię Basia. Od niedawna nie układa mi się
z przyjaciółmi, a niedługo mam urodziny. Moje koleżanki odstawiły mnie na bok i już ich nie obchodzę. Nie odzywają się do mnie, nie piszą sms -ów. Nie wiem, co ja im takiego zrobiłam. Obraziła się na mnie nawet moja najlepsza koleżanka Sara.


Relacje, które utrzymywałam
z kolegą Jaśkiem, pogorszyły się do ostatniego stopnia nienawiści i złości na siebie. Jestem zdziwiona i smutna, jeszcze nikt mnie tak nie potraktował. Czuję się zła na samą siebie. Chociaż nie wiem, za co!..


 Pewnego pięknego dnia próbowałam skontaktować się
z Sarą. Ale niestety starania poszły na marne. Teraz przyszło mi tylko czekać.

- Czemu ona mnie tak potraktowała? Nie będę odzywała się do niej.
Gdy pozbierałam siły, wybra-łam się na spacer do parku. Kiedy przekroczyłam próg swojego domu, ujrzałam grup-kę ludzi niosących balony
i śmiejących się do łez. Niestety, wśród nich zauważyłam swoją najlepszą przyjaciółkę i kilka innych znajomych twarzy. Zdziwiłam się. Nikt nie odezwał się do mnie. Nawet Jasiek nie powiedział ani jednego słowa.

Czyżby szykowało się jakieś przyjęcie beze mnie?
Jeśli nawet, to powinni mnie poinformować! Powtarzałam
w kółko. Po chwili zadzwonił telefon - pierwszy od tak dawna.


- Halo, Sara?

- Tak to ja - odpowiada moja najlepsza przyjaciółka.


Czemu nie odzywałaś się do mnie? Wiesz, jak ja się czułam?

- No wiem, wiem, PRZEPRA-SZAM. Chciałam ci tylko powiedzieć, że szykuje się wspaniała zabawa. Rodzice Jasia szykują dla nas ognisko.
Sara odłożyła słuchawkę. Myślałam o tym, co powie-działa moja przyjaciółka i dosz-łam do wniosku, że to tylko brednie o nieprzyjaciołach!
PRZYJACIELE ZAWSZE BĘDĄ TWOIMI PRZYJACIÓŁ-MI!!!




(Joanna Batorska i Hanna Pienierska z klasy III c)
٭

Przygód kilka kota Milka
- sposób na lenia

Mrrr… Pierwszy dzień wakacji. Leżę sobie z łapkami
w górze, słonko miło grzeje brzuszek, a Marcel gryzie moje ucho. Ten kociak ma jedną wadę ­– brak wyłącznika. Ech, trzeba wstać. Marcel skręca się z głodu. Prawdę mówiąc ja też jestem głodny, a tu jak na złość wszyscy dookoła śpią. Wyruszyliśmy więc do pokoju Maćka i wspięliśmy się na jego kołdrę.

­­­– Koteczki – burczy zaspany Maciek. - Idźcie się bawić, gdzie indziej - i spycha nas z łóżka. Chyba nauczę Marcela jednej sztuczki. Usiadłem Maćkowi na głowie i…

- Dobra już wstaję – burknął Maciek i ziewnął szeroko.

Wszedł do kuchni i wyjął kocie przysmaki z szafki. Gdy zjedliśmy, Marcel wyciągnął zza fotela piłeczkę. Ten kociak wie, jak mnie rozbudzić

MIAU

(Zuzanna Krupop z klasy IV a)

٭

Lew


Mogą mi mówić, a ja i tak nie wierzę,

Że lew to takie straszne zwierzę.

Kot też czasem bywa zły,

Kot też czasem szczerzy kły.

Gdybym drapał lwa po brzuszku,

To by kładł mi się na łóżku.

Gdybym miał lwa, wielkiego lwa,

To by kłopoty moje zjadł.

Do szkoły bym już transport miał

I każdy by mnie znał.


(Aleksandra Walczak
z klasy IV d)

٭

,,Mój kot"

’’

Mój kot jest rudy i futra ma sporo, lecz ma je w pręgi a nie we wzorek moro. Mój kot to łobuz jakich mało, opowiem zatem, co się dziś stało. Wlazł na krzesło i na wazon hop. Pa-ni krzyczy: „Stop!”. Lecz kot




6 Sposoby na wakacje



ostrzeżeń nie słucha, roze-


śmiany od ucha do ucha. Pani z miotłą goni kota: „Ty łobuzie, ty hultaju! To był trzeci wazon w maju”. Ale kot się nie przejmuje, tylko straszne plany snuje. ,,Co by tu zrobić żeby się rozerwać. Może by obrus ze stołu zerwać? Lub sprawdzić co akwarium ma w środku?" „Ej nie szalej kotku. Starczy już tych psot, przecież jesteś porządny kot”. Mili państwo, nie ma rady kotek musi poznać właściwe zasady. Nauczę więc kota paru sztuk, by już zawsze grzeczny być mógł.
(Zuzanna Krupop z klasy IV a)


٭

Książki na wakacje

"Wampirek" to pierwsza część wspaniałej serii książek składającej się z 9 tomów. Ich autorem jest Angela Sommer- Bodenburg. Książka opowiada o inności, tolerancji, ale przede wszystkim o niezwykłej przyja-źni. Pewnego wieczoru dzie-sięcioletni Antek – główny bohater książki, poznaje małego wampira. Młody wampir przedstawia się jako Rydygier hrabia Trzęsikamień. Pod wpływem różnych zdarzeń Antek i Rydygier zostają przyjaciółmi. Kiedy do akcji wkracza zakochana w Antku Ania, siostra wampirka, śmie-szne zdarzenia nie mają końca. Książka jest pełna wesołych przygód i ciekawych anegdot. Polecam ją szcze-gólnie na wakacje, a sama pędzę do biblioteki po kolejny tom.



(Aleksandra Walczak
z klasy IV d)


٭


Ciekawe miejsca - pomysł na wakacyjną nudę
Gryfice

Przejazd kolejką wąskotorową, kursującą z Gryfic do Trzęsa-cza, Rewala, Niechorza


i Pogorzelicy to wielka frajda. Podróż odbywa się starymi wagonami, ciągniętymi przez zabytkowy parowóz nazywany „Parys”. Przejażdżka może być niezwykłą przygodą – podróżą w czasie!
Kamień Pomorski

W Katedrze św. Jana Chrzci-ciela każdego roku latem (czerwiec) odbywa się Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej.






Ustka

Złoto Bałtyku to organizowane w lipcu mistrzostwa w wypłu-kiwaniu bursztynu. Również


w lipcu warto zobaczyć Festiwal Sztucznych Ogni – niezwykły spektakl pirotech-niczny.
Łeba

Święto Łeby – to jedna z naj-ważniejszych letnich imprez


w mieście, organizowana zazwyczaj w lipcu. Dużą atrakcją jest też turniej rycerski mający miejsce zwykle
w pierwszej połowie sierpnia.
Bytów

W okresie letnim (lipiec) organizowane są tu ciekawe imprezy i widowiska. Jednym


z największych jest Turniej Gryfa Pomorskiego.

Człuchów – zamek

W sierpniu jest tu organi-zowany Człuchowski Turniej Rycerski o Miecz Arnolda von Baden.






Kartuzy

W lipcu organizowany jest Jarmark Kaszubski. W okresie letnim na terenie Muzeum Kaszubskiego odbywają się festyny i imprezy przybliżające życie dawnych mieszkańców tych ziem.


Mikołajki

Z początkiem wakacji (czerwiec) odbywają się tam Dni Mikołajek – wielo-imprezowy festyn, którego główną atrakcją jest wodo-wanie legendarnego króla Sielaw.


Lidzbark Warmiński

W połowie sierpnia odbywają się tam Dni Lidzbarka Warmińskiego, podczas któ-rych można obejrzeć turniej rycerski i posłuchać muzyki.






Biała Podlaska

Z początkiem lipca odbywa się tu wielka impreza folklo-rystyczna - Podlaski Jarmark Folkloru z udziałem zespołów pochodzących z całego świata.


( Opracowała: Barbara Foryś

z klasy IV d)

7 Sposoby na wakacje



٭

Wakacyjny psychotest

         Dowiedz się, jaki jesteś i jakie wakacje są w twoim stylu?

 1. Najwięcej czasu spędzam:

a. przed komputerem

b. równo przed TV, kompu-terem i na podwórku

c. na podwórku 

 

2. Kiedy ostatnio ćwiczyłeś?:



a. nie pamiętam

b. w zeszłym tygodniu

c. wczoraj 

 

3. Czy lubisz spontaniczne wyprawy?:



a. nie, to nie dla mnie

b. raczej tak

c. tak bardzo

 

4. Lubisz programy przyro-dnicze?:



a. nuda

b. sam nie wiem 

c. uwielbiam 

 

5. Chętnie wybierzesz się na weekendowy wypad:



a. najwyżej do sklepu 

b. odwiedzę ciocię na wsi

c. gdzieś w ciekawe miejsce 

 

6. Za miasto wybrałbyś się: 



a. samochodem

b. pociągiem

c. rowerem

 

7. Miałeś ciężki dzień w szko-le:



a. w domu siadam przed tele-wizorem 

b. po powrocie do domu kładę się spać a potem idę na rower

c. biorę prysznic i umawiam się z kolegami na rolki 

 

8. Jesteś głodny:



a. sięgam po chipsy, słodycze

b. piję sok 

c. jem warzywa i owoce 

 

 



 

JEŚLI WIĘKSZOŚĆ ODPO-WIEDZI TO LITERA "C" –Super! Jesteś AKTYWNY
i zdrowo się odżywiasz. Okres wakacji to dla ciebie czas pełen przygód, wycieczek, spotkań z kolegami.


JEŚLI WIĘKSZOŚĆ ODPO-WIEDZI TO LITERY  "B"- Wiesz, że sport to zdrowie
i lubisz czasami trochę pojeździć rowerem, więc może warto wybrać się za miasto? Pamiętaj tylko, żeby wziąć też jakąś książkę i odtwarzacz muzyki, żeby chwile odpo-czynku nie były nudne!

JEŚLI WIĘKSZOŚĆ ODPO-WIEDZI TO LITERY  " A"  -
O Ty leniuchu! Gdzie się podziała Twoja energia do życia? Nikt nie mówi, że masz od razu być poszukiwaczem przygód, ale czasem jednak przydałoby się wygrzebać
z łóżka i zrobić coś fajnego. Leniuchując po prostu marnu-jesz cenny czas. Wstawaj, ale już!
(Opracował: Mateusz Łuczak
z klasy IVd)

٭

Wakacje na dwóch kółkach

Trzy lata temu wyruszyliśmy całą rodziną, ja, mama, tata


i moja młodsza siostra Mania na wycieczkę rowerową doo-koła Europy. Zwiedziliśmy wiele miejsc i państw. Opiszę Wam dwa z nich.

Pierwsze to Italia, czyli Włochy. W październiku zwiedziliśmy Wenecję. Czy wiecie dlaczego

pierwsi mieszkańcy tego mias-ta wybudowali swoje domy
na wodzie? Byli bardzo bogatymi kupcami. Pomyśleli, że gdyby ktoś chciał ich zaatakować to na wodzie miałby najtrudniejszy dostęp. Statkiem przewozili towary. Był to dla nich jedyny transport. We Włoszech zobaczyłem również wulkan Etnę i jego pasożytniczy krater. Paso-żytniczy krater to taki, który jest umiejscowiony z boku wulka-nu.

Mieszkaliśmy u znajomych, którzy mieli plantację oliwek. Zbierałem je z drzew oliwnych specjalnym grzebieniem. Wi-działem także najstarszy gaj oliwny, który ma 300 lat. We Francji miałem okazję uczestniczyć w pikniku „Legia Cudzoziemska przyjazna rodzi-nie”, na którym mogłem zało-żyć prawdziwy noktowizor. Umożliwia on widzenie w nocy. Widziałem prawdziwą broń


z okresu II wojny światowej: pancerfaust, RKM - ręczny karabin maszynowy. W Tuluzie w Centrum Lotów Kosmi-cznych, jedynym takim
w Europie widziałem elementy rosyjskiej stacji kosmicznej MIR oraz łazik kosmiczny zaprojektowany przez naszego polskiego naukowca.





8 Kącik poetycko - literacki



Czy wiecie, że na prawdziwym statku kosmicznym śpi się


w śpiworach w pozycji stojącej?!

Innego dnia pojechaliśmy zobaczyć siedem śluz z rzędu. Wybudował je dawno temu pewien celnik. Działają do dziś! Wygląda to tak: barka wpływa do pierwszej śluzy, drzwi się zamykają i woda się podnosi. Gdy woda osiągnie odpowiedni poziom, drzwi się otwierają i barka wpływa do następnej śluzy. I tak przez siedem śluz, aż do kanału, którego brzegi porośnięte są drzewami. Dlaczego? Dawniej barki nie miały silników, które stanowiłyby siłę napędową. Ciągnęły je konie, które poruszały się brzegiem kanału. Celnik, który wybudował śluzy, posadził wzdłuż obu brzegów 15 tysięcy klonów. Drzewa dawały cień zmęczonym koniom, a i rzekę chroniły przed odparowaniem wody.






Szkoła Podstawowa nr 3 ul. Łopuskiego 15, 78-100 Kołobrzeg

Zespół redakcyjny: Zuzanna Krupop, Alicja Schapons, Jan Mężyński, Aleksandra Walczak, Barbara Foryś, Mateusz Łuczak, Natalia Ziomko, Oskar Soćko, Joanna Batorska, Hanna Pienierska

Opiekunowie: Elżbieta Bolesta, Magdalena Jakubowska

Składanie: Elżbieta Bolesta

Korekta: p. Iwona Olszewska


W Montresor, mieście, w któ-rym nazwiska polskich rodów szlacheckich stanowią nazwy ulic, poznaliśmy prawdziwą polską hrabinę Marię z Potoc-kich Rey. Mieszka ona w pra-wdziwym zamku Potockich!


(Opowiadania
Jana Mężyńskiego z klasy I b wysłuchała i spisała
p. Magdalena Jakubowska)

٭

Sonda

26 maja obchodziliśmy Dzień Matki, a 23 czerwca będziemy świętować Dzień Ojca. Zadaliśmy uczniom naszej szkoły dwa pytania, Jaka jest Twoja mama? Jaki jest twój tata?


Ada l. klasa IVb:- Moja mama jest pielęgniarką i pracuje
w szpitalu na bloku ope-racyjnym. Asystuje podczas operacji. Jest ładna, pomy-słowa i miła. Lubię gdy się śmieje.
Wiktoria VIa: Tata jest wysoki, wysportowany. Czasami "kryje" mnie przed mamą. Zawsze mogę na niego liczyć, służy mi pomocą. Zabiera mnie w cie-kawe miejsca. Zależy mu na tym, bym uprawiała sporty, bo uważa, że sport to zdrowie.
Hania z III c: Mama jest miła, kochana i przyjacielska. Ma długie ciemne włosy. Lubię
z nią spędzać czas, bawić się w ogrodzie i obserwować przyrodę. Bardzo ją kocham.


Asia z III c: Mój tata jest stanowczy, przyjazny i miły. Pomaga wielu ludziom, ponie-waż jest ratownikiem medy-cznym. Lubię z nim pływać
i grać w piłkę.
Julia V c: Mój tata ma na imię Robert. Często gramy razem
w kosza albo jeździmy na rowerach. Bardzo go kocham.
Marcel z II a: Moja mama jest niska. Lubię z nią układać puzzle. Najbardziej smakuje mi sałatka grecka z tuńczykiem
w wykonaniu mojej mamy.
Piotr IV a: Tata jest kochany. Bardzo go lubię. Pracuje jako glazurnik. Można się z nim bawić.
Janek z I a : Tata umie bardzo dużo rzeczy, np. potrafi rozpalić ognisko, rozbić obóz. Podróżujemy razem na rowerach. Zwiedziliśmy wiele krajów Europy.
Wszystkim Mamom i Tatom
z okazji ich święta życzymy zdrowia, pogody ducha, pociechy z dzieci i wielu słonecznych i radosnych dni !





(Sondę przeprowadzili:
Oskar Soćko z klasy I b
i Natalia Ziomko z klasy IV b)





©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość