Strona główna

Czy to prawda, że czas leczy rany?


Pobieranie 8.13 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar8.13 Kb.
Czy to prawda, że czas leczy rany?
Bardzo często bywa tak, że nasza naiwność gubi nas w otchłani rozwianych marzeń. Pod manipulacją roztargnienia stajemy się szarymi postaciami rzeczywistości. Wtedy w głowie kołaczą się najgorsze z najgorszych, a zarazem najprostszych myśli jak poradzić sobie z problemem. Można posunąć się do ucieczki, samookaleczenia, bądź odebrania sobie życia. Są to jedne z najczęstszych jak i bezsensownych wyjść, m.in. zwrócenia na siebie uwagi. Ale niestety, tacy już jesteśmy.

Nie jest sztuką szybkie rozwiązanie problemu, ale godna, otwarta i szczera rozmowa z „wiernym słuchaczem”. Wiem, wydaję się to dość śmieszne i niedorzeczne, bo przecież jeden sobie pomyśli :”Po co komu mam nawijać o swych problemach?” , a drugi : „Jak bym miał mało własnych…”. Takie są realia, ale wśród całego teatru codzienności, zakłamania i ślepo wiarygodnych pozorów znajdzie się jeden autentyk, czyt.: przyjaciel, pokrewna dusza, anioł stróż, czy choćby psychoanalityk. Niestety mało kto stosuje się do tych zasad, to przykre. Z własnego doświadczenia wiem, że to w pewnym sensie pomaga i pozwala zachować zdrowy rozsądek. I wśród całego zamętu myśli trzeba mieć nadzieje na lepsze jutro, bo "Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia." jak to powiedziała Aldona Różanek.

Najlepiej główny wątek dzisiejszego tematu obrazuje film reżyserii Gusa Van Santa pt.: „Buntownik z wyboru”. Życie głównego bohatera było owiane ciągłymi rozczarowaniami. Dziecko – niewinne, nieznające jeszcze przeklętego systemu brutalnego świata dorosłych jest krzywdzone z dnia na dzień z winy ślepego, zaćmionego społeczeństwa, a najtragiczniejsze jest to, że udział w całym tym rzeźbionym przedstawieniu grają rodzice. Będąc już pełnoletnim obywatelem pozornie pięknego świata, trudno jest wymazać ból, który zżył się z dorastającym człowiekiem i tkwi głęboko schowany w sercu. Taka osoba nie chce, tzn. nie potrafi, bo boi się dopuścić do siebie drugą osobę, boi się zaufać, bo jest przekonana, że po raz kolejny zostanie zraniona i potraktowana jak bezwartościowy śmieć. Odrzuca od siebie myśli, że może być inaczej, nie chce ryzykować, bo za dużo może stracić. Umiejętnie, ale jakże podstępnie odpycha od siebie każdą pomoc.

W tym momencie można zauważyć, że w całej materialnej okazałości ludzi znajdzie się jedna postać, której zależy na drugim człowieku. Tak bezinteresownie. Profesjonalnie, siłą perswazji psychicznej przy wielkich oporach, pacjent w końcu uwalnia swe emocje, które więził w sobie tyle czasu.

Forma buntu objawia się w sposób samolubnego, zgorzkniałego młodzieńca, który mimo wszystkich przeciwności losu chciał zaznać trochę szczęścia i odetchnąć, uwolnić się od niszczących go od środka wspomnień.

Co prawda zrozumiał co nieco, zaufał i ogółem poradził sobie z myślami uzależnionymi od zdarzeń z przeszłości, tzn. nauczył się nad nimi panować. Takiej właśnie umiejętności brakuje wielu z nas. „Każdy gromadzi blizny w sercu” jak to ujął Paulo Coelho w swej powieści „Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam”. Ale „rozczarowania trzeba palić, a nie balsamować”, cytując podziemnego artystę reprezentującego prawdziwy świat życia zaściankowego społeczeństwa.

"Cierpienie jest jednym z bardziej dominujących doznań życiowych." Nie pozbędziemy się go, a korektorować je, to tak jakby uciekać od niego - wystarczy tylko zdrapać farbę.

Czas nigdy nie uleczy ran powstałych przeszłości, teraźniejszość budzi strach i przy każdej nadarzającej się okazji słowa będę je rozdrapywać. O przyszłości nie ma nawet co wspominać, bo ten ból nie zostanie zrozumiany.

Ludzie, którzy chcą pocieszyć utrapionych formułką „z czasem zapomnisz” albo „czas leczy rany”, tak naprawę nie rozumieją tego co mówią. Co prawda z biegiem lat rana będzie się goić, oczywiście, ale może i nieświadomie przez obcych ludzi bądź zdarzenia blizna zostanie, i nie raz będzie naruszana. Czas nie goi ran, on tylko pomaga nam się zahartować, „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Ale czy szczęściem może być zahartowanie swych ran?

Marta Kowalewska



Kl. III a

Gimnazjum nr 2 w Złocieńcu


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość