Strona główna

Debata na temat sytuacji na Ukrainie Oświadczenia Rady i Komisji Sytuacja na Ukrainie


Pobieranie 19.86 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar19.86 Kb.

PARLEMENT EUROPÉEN


DG-INFO Direction de l’Information Service de Presse

TW PE 2004


Debata na temat sytuacji na Ukrainie

Oświadczenia Rady i Komisji - Sytuacja na Ukrainie

Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie Ukrainy

Dok: B6-0195/2004

Debata: 01.12.2004

Głosowanie: 02.12.2004

Posłowie Parlamentu Europejskiego debatowali 1 grudnia, o sytuacji na Ukrainie. Josep BORRELL (PSE, ES) otwierając sesję plenarną powitał Borysa TARASIUKA, przewodniczącego Komisji do spraw Integracji Europejskiej parlamentu ukraińskiego i działacza opozycji. Uczestniczył on w nadzwyczajnym spotkaniu Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, tego samego dnia o godzinie 17.00. Josep BORRELL zapowiedział również wysłanie już wieczorem specjalnej delegacji parlamentarnej, która będzie obserwowała rozwój sytuacji na Ukrainie. Członkowie tej delegacji to Jacek SARYUSZ-WOLSKI (PPE/DE, PL) wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Elmar BROK (PPE/DE, DE), przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych oraz Marek SIWIEC (PSE, PL), przewodniczący Delegacji Parlamentu Europejskiego ds. Współpracy z Ukrainą.


W debacie uczestniczyli Atzo NICOLAÏ, holenderski minister ds. integracji europejskiej. Według przedstawiciela Rady wybory na Ukrainie nie spełniają podstawowych demokratycznych wymogów. Przypomniał intensywne wysiłki na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu. Rada, reprezentowana przez premiera Petera BALKENENDE "jest w ścisłym kontakcie z Rosją, OBWE, Stanami Zjednoczonymi i Radą Europy". Minister przypomniał obecność Prezydenta RP, Aleksandra Kwaśniewskiego w Kijowie, który "ze swojej strony stara się przyczynić do rozwiązania konfliktu".

Atzo NICOLAÏ opowiedział się za pokojowym rozwiązaniem konfliktu i podkreślił "silne naciski na wszystkie zaangażowane strony aby nie uciekały się do przemocy".

Minister opowiedział się za takim rozwiązaniem, które "powinno zapewnić, że europejski system wyborczy będzie cieszył się zaufaniem wyborców ukraińskich". "Nie rozumiem jak byłoby możliwe zachowanie takiego zaufania przy uznaniu dotychczasowych wyników" powiedział. Przedstawiciel Rady zaznaczył, że Unia Europejska nie popiera żadnego konkretnego kandydata. Zamiast tego UE proponuje zorganizowanie drugiej tury wyborów, w pełni przejrzystą i "otwartą dla obserwatorów, mediów, społeczeństwa obywatelskiego".
W imieniu Komisji Europejskiej przemawiała Benita FERRERO-WALDNER, Komisarz ds. Stosunków Zewnętrznych Unii Europejskiej. Przypominała Zgromadzeniu Parlamentarnemu wyniki głosowania nad wotum nieufności wobec premiera Wiktora Janukowycza oraz całego rządu ukraińskiego. "228 posłów ukraińskich opowiedziało się za wnioskiem o wotum nieufności przy bardzo niewielu głosach przeciw". Pani FERRERO-WALDNER przypomniała jak ważne jest dla Komisji Europejskiej pokojowe rozwiązanie tego kryzysu.

Pani Komisarz przypomniała również pomoc, której od 1991 r. Unia Europejska udzielała Ukrainie. "Za pomocą TACIS oraz innych programów przeznaczyliśmy ponad bilion euro na rozwój Ukrainy. Większość tej sumy została spożytkowana na rzecz demokratyzacji, budowania społeczeństwa obywatelskiego oraz instytucjonalnych reform oraz innych inicjatyw z dziedziny praw człowieka". Podobnego wsparcia Komisja Europejska zamierza nadal udzielać Ukrainie, ale "jakość naszego partnerstwa zależeć będzie od jakości demokracji na Ukrainie". Pani Komisarz powiedziała również, że kwestia możliwości członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej nie jest na razie brana pod uwagę, "ale jest jasne, że nie zamierzamy zamykać przed Ukrainą drzwi".


W imieniu grupy politycznej PPE-DE przemawiał Jacek SARYUSZ-WOLSKI. W swoim przemówieniu poseł podkreślił historyczną wagę chwili: "jesteśmy świadkiem bezprecedensowej sytuacji na Ukrainie, oto rodzi się prawdziwa demokracja na naszych oczach". Przypomniał moment narodzin ruchu Solidarność 25 lat temu, kiedy to cała Europa śledziła rozwój wydarzeń. Przypomniał również, że w tych historycznych chwilach Parlament Europejski poparł Solidarność, tak jak i teraz popiera początek przemian demokratycznych na Ukrainie. Jacek SARYUSZ-WOLSKI wyraził swoje poparcie: "dzisiaj wszyscy jesteśmy Ukraińcami, ze społeczeństwem dojrzałym do demokracji".

Jego zdaniem rezultat drugiej tury wyborów został sfałszowany. Dlatego też konieczne są konkretne kroki "musimy działać, apelujemy zatem o pokojowe rozwiązanie i dialog, apelujemy do władz ukraińskich o unieważnienie drugiej tury wyborów, przy pełnym zaangażowaniu organizacji międzynarodowych". Poseł przewiduje dwa scenariusze rozwoju wypadków na Ukrainie: pierwszy, negatywny, zakłada, że przy niepowodzeniu procesu demokratyzacji, Unia Europejska nałoży sankcje na Ukrainę. Pozytywny scenariusz zakłada, pod warunkiem "zwycięstwa demokracji", że Unia Europejska zapewni Ukrainie "hojną pomoc". Jacek SARYUSZ-WOLSKI proponuje "uczynić krok ku demokracji", co w tym kontekście oznacza opracowanie lepszej wspólnotowej polityki wschodniej. "Powinniśmy uznać Ukrainę za gospodarkę rynkową i dać jej dostęp do naszego rynku wewnętrznego". Mówił także o wprowadzeniu większej elastyczności w polityce wizowej Unii Europejskiej wobec obywateli Ukrainy.


W imieniu grupy PSE przemawiał Martin SCHULZ (PSE, DE). Apelował on o konkretne działania, ponieważ "w Parlamencie Europejskim łatwo jest dyskutować, sytuacja jest jednak znacznie trudniejsza w Kijowie". Martin SCHULZ podkreślił, że jest dumny z obecności w Kijowie Javiera SOLANY, Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa oraz Aleksandra Kwaśniewskiego, reprezentanta Rady Europy, którzy na miejscu "walczą o pokojowe rozwiązanie konfliktu".
Bronisław GEREMEK (ADLE, PL) wyraził ogromną satysfakcję spowodowaną faktem, że "wystąpiła w tej tak ważnej sprawie, jak sprawa ukraińska, jedność stanowisk między Radą, Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim". Ale jego zdaniem to Parlament Europejski, jako pierwszy "zrozumiał czym jest kolor pomarańczy w Europie" i dzięki temu "dzisiaj Parlament Europejski w kolorze pomarańczy wpisuje się w historię Europy". Bronisław GEREMEK przypomniał początki ruchu Solidarność "który jest także u podstaw istnienia Europy". Bronisław GEREMEK wyraził życzenie "aby głos polskiego parlamentu był także w tym obecny. Polski parlament był pierwszym, który przyjął oficjalnie przedstawiciela ukraińskiej opozycji" i protestował przeciwko poczynaniom władzy.

Zaapelował do Parlamentu Europejskiego aby "powiedział jasno, że kłamstwa i fałszu nie akceptuje i wyborów nie uzna, że oczekuje iż prawda, zasada państwa prawa zwycięży także w Ukrainie i że nikt przemocą jej pognębić nie może. I że wobec tego PE wyraża solidarność z tymi, którzy na ulicach Kijowa w chłodzie czekają na wynik, który dałby im satysfakcję".



Podsumowując swoje przemówienie poseł Bronisław GEREMEK powiedział: "Ukraina otworzyła się na Europę. Panie i Panowie Europa się musi otworzyć na Ukrainę".
Rebecca HARMS (Zieloni/ALE, DE) podzieliła się z parlamentarzystami swoimi wrażeniami z pobytu w Kijowie: "moje wrażenie po wielu rozmowach w Kijowie jest następujące - przemoc nie grozi nam ze strony tych, którzy śpią w namiotach, ale tych ze strony starej władzy". Dlatego też kolejna tura wyborów prezydenckich jest jej zdaniem niezbędna. Rebecca HARMS apelowała o uwzględnienie interesów narodu ukraińskiego, ponieważ "kiedy mówi się o sytuacji na Ukrainie wymienia się różne interesy: amerykańskie, europejskie, rosyjskie". Posłanka przypomniała, że "masowy ruch na rzecz demokracji ma na celu interesy ukraińskie".
Francis WURTZ (GUE/NGL, FR) pochwalił odwagę "Setek tysięcy ukraińskich obywateli, którzy swoją olbrzymią odwagą zaskarbili sobie szacunek ze strony ukraińskiego Sądu Najwyższego, wojska i policji". Wyraził opinię, że represyjny reżim prezydenta Leonida Kuczmy "przyczynił się do rozwoju demokratycznej opozycji".
Filip ADWENT (IND/DEM, PL) zarzucił deputowanym Parlamentu Europejskiego "tendencję do zbytniego upraszczania widzenia sytuacji na Ukrainie". Mówił nawet o "oślepieniu". "Jeden obóz przedstawiany jest jako całkiem czarny, drugi jako całkiem biały. Kiedy pragnie się dawać lekcje demokracji i mówić o standardach, należy postępować tak, aby ta demokracja obowiązywała wszystkich" powiedział. Na poparcie swojej tezy o nacjonalistycznych i rasistowskich wypowiedziach niektórych zwolenników Wiktora Juszczenki cytuje ulotki wyborcze z zachodniej Ukrainy. Poseł Filip ADWENT zakończył swoje przemówienie słowami: "niech żadne państwo nie wtrąca się już w sprawy wewnętrzne Ukrainy".
Michał KAMIŃSKI (UEN, PL), który przemawiał po nim, ostro skrytykował słowa posła ADWENTA. Przypomniał, że Unia Europejska "nie wtrąca się w wewnętrzne sprawy Ukrainy i nie popiera danego kandydata na prezydenta, lecz popiera wolność". Nie zgodził się z zarzutami dotyczącymi nacjonalistycznych wątków w kampanii wyborczej Wiktora Juszczenki i zaproponował, aby skupić się na przypadkach antysemityzmu i nacjonalizmu, które zdarzają się w Polsce.
W imieniu posłów Niezrzeszonych Marek CZARNECKI (NI, PL) wyraził poparcie dla "tych, którzy walczą o to, co dla nas jest chlebem powszednim: wolność". Przypomniał niedawne wydarzenia w Serbii i w Gruzji, które są dowodem na to, "że można odwrócić rezultat sfałszowanych wyborów". Skrytykował brak reakcji Unii Europejskiej, która dopiero po drugiej, sfałszowanej turze wyborów prezydenckich zaczęła wydawać "piski protestu". Zdaniem posła postawa Parlamentu Europejskiego "ratuje honor Europy".
Posłanka Grażyna STANISZEWSKA (ADLE, PL) pochwaliła "zdecydowane działania Unii Europejskiej w sprawie kryzysu ukraińskiego". Jest to dowód na to, że "warto było wejść do Unii Europejskiej", ponieważ "dzięki temu jesteśmy w grupie, która jest w stanie obronić naród, który stara się wybić na niezależność".
Jerzy BUZEK (PPE/DE, PL) podkreślił silne zaangażowanie ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego. Dowodem tego zaangażowania była bardzo wysoka, ponad 80% frekwencja wyborcza. Teraz, "po 10 dniach spędzonych w chłodzie, to społeczeństwo jest wyczerpane i niecierpliwe", dlatego też Parlament Europejski powinien "zająć jasne stanowisko w tej sprawie". Zaapelował do władz ukraińskich o zorganizowanie drugiej, prawdziwie demokratycznej tury wyborów i o wysłanie dużej liczby niezależnych obserwatorów. "1000 obserwatorów jest potrzebnych, wnoszę zatem o ustalenie takiej liczby. Będzie to dowód na to, że otwieramy się na Ukrainę".
Bogdan KLICH (PPE/DE, PL) mówił o "zaraźliwym pomarańczowym bakcylu wolności", który zaatakował ukraińskie społeczeństwo i w bardzo szybkim tempie rozprzestrzenił się po Parlamencie Europejskim. Mówił także o podwójnym trudnym egzaminie, przed którym stoi społeczeństwo ukraińskie i Unia Europejska. "Społeczeństwo ma zdać egzamin dojrzałości politycznej a my musimy stanąć na wysokości zadania". Dlatego też poseł proponuje utworzenie stałej misji poselskiej Parlamentu Europejskiego w Kijowie.






©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość