Strona główna

Dialog kultur – spotkanie pierwsze : „Stajenka Cicha ”


Pobieranie 89.27 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar89.27 Kb.
Dialog kultur – spotkanie pierwsze :

„Stajenka Cicha...” ‘’Douce Crèche...”


Scenariusz wigilijnego spotkania

z kolędą polską i francuską

w dniu 19 grudnia 2001

Organizatorzy :



Stowarzyszenie Młodych Poetów przy LO


im. M. Skłodowskiej – Curie w Czechowicach Dziedzicach,

opiekunka – Renata Kotzian, polonistka



Koło Miłośników Kultury Francuskiej przy LO


im. M. Skłodowskiej – Curie w Czechowicach Dziedzicach,

opiekunka – Iwona Szendera, romanista



Wykonawcy



I. Recytatorzy :
Joanna Loska I

Beata Szydło II

Paulina Kleczka III

Agnieszka Martyniszyn IV

Magdalena Stefaniec V

Juliusz Grygierczyk VI

Bartłomiej Bednarz VII




II. Oprawa muzyczna:





  1. Zespół instrumentalny w składzie :

Wojciech Stawowczyk – fortepian

Wojciech Zoń – gitara

Piotr Kantyka – gitara
2.Soliści :

Agata Dyrda – wokalistka

Beata Szydło – wokalistka

Agata Brzózka – wokalistka

Marianna Gabryś – wokalistka

Aleksandra Paszek – wokalistka

Agnieszka Martyniszyn – wokalistka

Paulina Kleczka – skrzypce

Michał Burdziński – gitara klasyczna

Paweł Krystian – gitara klasyczna


3.Chór składający się z uczniów kl. 3b, 3e, 3f i 4b:






Sylwia Jarczok

Barbara Telega

Katarzyna Jakubiak

Iwona Distel

Ewa Światłoch

Karolina Sobecka

Agnieszka Maślanka

Joanna Kursa

Paulina Pietrzycka

Arleta Pietrasik

Agnieszka Martyniszyn

Marta Kurek

Marzena Pezda

Magdalena Stefaniec

Beata Bocińska

Marianna Gabryś

Aleksandra Paszek

Agata Brzóska

Małgorzata Sopala

Sylwia Waluszek

Ewelina Bartas

Katarzyna Pamuła

Monika Chrobak

Michał Grygierczyk

Dawid Janik

Artur Gabryś

Michał Kramer

Sebastian Bebek

Grzegorz Szostak

Bartłomiej Pacholski

Michał Górski

Bartłomiej Bednarz




III. Oprawa plastyczna

Henryk Szendera – autor prezentowanych na scenie obrazów

Iwona Szendera - scenografia

Renata Kotzian – scenografia


IV. Taniec: Dominika Chanek
V. Scenariusz i reżyseria: Iwona Szendera i Renata Kotzian
Wykorzystano następujące teksty literackie:
Bronisław Maj : Pastorałka na nowy wiek

Jan Twardowski : Wigilia

Bliscy i oddaleni

Janusz Szuber: Sens jaki ?

Edward Stachura : Prefacja

Piotr Rybka : Koniec ogrodu jesiennego / Fin du jardin d’automne

Théophile Gautier: Noël ( Emaux et Camées )
Ciemność. Opuszczona kurtyna, oświetlona punktowo. Na widowni cisza. Zza kurtyny dobiegają delikatne dźwięki gitar. Pianista zaczyna grać motyw przewodni –

„ Cicha noc”.

Kurtyna podnosi się. Światło oświetla pianistę i chór. Który zaczyna śpiewać kolędę

„ Cicha noc” w języku polskim i języku francuskim:

Cicha noc, święta noc

Wszystko śpi, atoli

Czuwa Józef i Maryja,

Niech więc Boska ich Dziecina

W błogim spokoju śpi ( bis )

Douce nuit, sainte nuit, Douce nuit, sainte nuit,

Tout s’endort à minuit, Dans les cieux l’astre luit,

Mais dans le ciel sans voile Lemystère annoncé s’accomplit

Apparut une étoile Cet enfant sur la paille endormi

Pour guider les bergers C’est l’amour infini ( bis )

Jusqu’à l’Enfant qui est né
Punktowe światło oświetla skrzypce. Następuje korespondencja – współgranie i dialog instrumentów – skrzypaczka podejmuje motyw przewodni „ Cicha noc ”. Światło na scenie gaśnie.

Z boku słychać głos recytatorki I , która zaczyna recytować wiersz J. Twardowskiego. Światło wydobywa ją z mroku, idzie wolnym krokiem w kierunku sceny:


„ Już wzdychał na myśl o Bożym Narodzeniu

o tym jak naprawdę było

zaczął się modlić do świętej rewolucji w Betlejem

od której liczymy czas

kiedy znowu zaczął merdać puszysty ogon tradycji

wprosiła się choinka za osiemdziesiąt złotych ”


Na scenę wchodzi recytator VI , zapala świece, odsłania obraz znajdujący się najbliżej widowni, poprawia kwiaty w wazonie, porządkuje przestrzeń sceniczną, siada w fotelu, zamyślony ...

Recytatorka I , recytując, dochodzi do sceny, rozgląda się:

...,, elegancko ubrana

mlaskały kluski z makiem

kura po wigilii śpieszyła na rosół

potem milczenie większe niż żal

i już na gwiazdkę stuprocentowy szalik przytulny jak kotka

żeby się nie ubierać za cienko

i nie kasłać za grubo

zdrzemnąć się na dwóch fotelach

wydawało mu się, że słowo ciałem się stało – i mieszkało poza nami

nawet usłyszał, że poza oknem

przeszedł Pan Jezus

prosty jak kościół z jedną tylko malwą

obdarty ze śniegu i polskich kolęd

za wcześnie, za późno, nie w porę

nacisnął dzwonek, dzwonek był nieczynny ”.
W tle słychać nastrojową muzykę – ciche dźwięki gitary klasycznej i wtórujący jej fortepian ( kompozycja własna zespołu muzycznego ).

Recytator VI wstaje, podchodzi bliżej widowni, jakby do niej mówi ; widoczna na twarzy refleksja :

(Janusz Szuber : Sens jaki? )

„Sens jaki tego wszystkiego?

Gonitwa do upadłego.

Podczas golenia śpiewanie

I grzanek opiekanie.
Węzeł gordyjski krawata

I usztywniony na lata

Badasz odbicie w witrynie,

Ty płyniesz i tamto płynie.

W zapachu spalin przez mosty,

Liany lin, anten porosty,

Gazet pstrokate skrzydła

I reklam malowidła.


Czegoś tam wyliczanie

Na komputera ekranie

A potem w barze za mgłą

hałasu ściszany gong ”.


Wchodzi na scenę Recytatorka III z naręczem kwiatów ( lilie ) rozgląda się, wkłada je do wazonu, przystaje obok Recytatora VI , który dalej recytuje, patrzy na nią :
„Jej rzęsy w bukiecie koniaku

I palców werbel do taktu,

nietaktem tamten takt

pospiesznie spełniony akt.


Sens jaki tego wszystkiego?

Gonitwa do upadłego

Anioła. Windy wznoszenie.

Rajskiego ogrodu ścielenie,


Zachwytu krótkie rzężenie :

Sens jaki? Sens jaki? Sens jaki?

I w błysku magnezji olśnienie :

Sen taki, sen taki, sen taki ”.


Światła rozjaśniają scenę. Zespół gra własny podkład muzyczny, refleksyjny ale trochę bardziej ożywiony.

Na scenę wchodzi para Recytatorów II i VII . Kwartet zaczyna recytować

„ Pastorałkę ” B. Maja ; muzyka dalej delikatnie gra w tle, recytatorzy mówią po cztery wersy :

Recytatorka I (powoli wchodzi „w światło”, zbliża się do widzów )

„Stajenka cicha. Tylko w niej słychać

czyjś płacz :

to dzieciątko w Swej kolebeczce

tak łka.


Recytator VI (wynurza się z mroku i podchodzi do recytatora I) :

Spływa spod powiek dziecka przymkniętych

ta łza – cette larme

nad światem płacze Jezus – maleńki

jak łza. petit comme une larme

Recytatorka II (podchodzi wolno do pary recytatorów) :

jak pada kropla rosy ożywczej

na kwiat –

tak spływa z nieba ta łza przeczysta

na świat


Recytator VII (podchodzi do pozostałych) :

I ogromnieje, aż całą ziemię

ta łza cette larme

zalewa niby wielki ocean

bez dna.

Recytatorzy stają obok siebie, w pełnym świetle ; są radośni.

Recytatorka I

I zgasi ognie, co ziemie palą

na proch.

Ugasi w sercach ludzkich pożary

i zło.

Recytator VII :



Serca oczyści : będą jak kryształ,

jak łza. comme une larme

Ta łza – to morze miłości Bożej

bez dna.


Recytatorka II :

Do życia zbudzi wiecznego ludzi

jak chrzest. –

płyną na ziemię boskich strumienie

Razem : łez, łez

Recytator VI – szeptem dodaje :

larmes, larmes, larmes, larmes.....
Wyciszenie, zmiana klimatu i światła, gasną. Muzyka, która dotąd stanowiła tło, zaczyna dominować ; recytatorzy dyskretnie wycofują się w mrok. Zespół gra nastrojową muzykę, np. „Schody do nieba”. Pojawia się ubrana w biały strój tancerka – sen. Tańczy najpierw bardzo powoli somnambulicznie, potem trochę szybciej, co sugeruje zmianę rytmu i klimatu spektaklu. Wreszcie wyciszenie. Tancerka – sen kładzie się na proscenium w pozycji postaci układającej się do odpoczynku. Światło przenosi się z niej na pozostający w mroku chór. Zespół delikatnie wprowadza klimat kolędy francuskiej

” Il est né le divin Enfant :”

Refrain: Il est né le divin Enfant

Jouez hautbois, résonnez mussettes,

Il est né le divin Enfant,

Chantons tous son avènement.




  1. Depuis plus de quatre mille ans,

Nous le promettaient les prophètes.

Depuis plus de quatre mille ans

Nous attendions cet heureux temps.



  1. Une étable est son ligement,

Un peu de paile est sa couchette.

Une étable est son logement,

Pour un Dieu quel abaissement...


  1. O Jésus , ô Roi tout puissant,

Tout petit enfant que Vaus êtes.

O Jésus, ô Roi tout puissant,

Régnez sur nous entierement.

Muzyka cichnie. Na scenie pojawia się kwartet wokalny – Recytatorzy I,II,VI,VII, oraz


Agata Dyrda, którzy a capella śpiewają kolędę „ Oj maluśki, maluśki”. Dziewczynki śpiewają głośno, odważnie, chłopcy tworzą dyskretny chórek. Śpiew jest radosny, spontaniczny, żywiołowy:

„ Oj, maluśki, maluśki, maluśki,

jako rękawicka

albo – li tez jakoby, jakoby

kawałecek smycka.
Cy nie lepiej Tobie by, Tobie by

siedzieć było w niebie,

wskak Twój Tatuś kochany, kochany

nie wyganiał Ciebie.


Tam ci zawsze służyły, służyły

prześlicne janioły,

a tu lezys sam jeden, sam jeden

jako palec goły”.


Ten sam motyw na skrzypcach gra Solistka, która również spontanicznie przyłącza się do „ śpiewaków ”. Potem motyw ten podejmuje zespół muzyczny, wprowadzając chór. Wyłaniają się z niego dwie Solistki. Muzyka zmienia się na symultaniczną, bazującą na dźwiękach wysokich; dominuje fortepian. Tancerka - sen budzi się i zaczyna symultaniczny taniec, tańczy krótko – ok. 3 –4 minut.
Chór wykonuje Recitativo ”Entre le boeuf et l’âne gris”

Solistki: Agnieszka Martyniszyn – po polsku

Magdalena Stefaniec – po francusku

Chór powtarza refren

Muzyka staje się niepokojąca, rozedrgana, pełna napięcia.

„ Złożony na sianeczku


między bydlęty w żłobeczku

śpi, śpi, śpi.


Oto leżący przed nami

śpiący, w promieniach

Jezus mały ”
Refrain:

Mille anges divins,

Mille séraphins

Volent à l’entour de ce grand Dieu d’Amour.




  1. Entre le boeuf et l’âne gris

dort, dort, dort, le petit fils.


  1. Entre les roses et les les

dort, dort, dort le Divin Fils.


  1. Entre lesdeux bras de Marie

dort, dort, dort le fruit de vie.


  1. Entre les pastoureaux jolis

dort, dort, dort le petit fils.

Muzyka ulega wyciszeniu, z lewej strony sceny pojawia się czworo wykonawców:

gitarzyści i dwie solistki. Śpiewają kolędę o ludowej proweniencji „ Kaczka pstra ”. Następuje zmiana nastroju – piosenka jest żywa, dynamiczna, radosna:
„ Kaczka pstra dziatki ma,

siedzi sobie na kamieniu,

trzyma dudki na ramieniu,

kwa kwa kwa – pięknie gra.


Gąsiorek, jędorek

na bębenku wybijają

Pana wdzięcznie wychwalają:

gę gę gę – gęgają.


Czyżyczek, szczygliczek

na gardełeczkach jak skrzypeczkach

śpiewają Panu w jasełeczka,

lir, lir, lir – w jasełeczkach.”


Muzyka cichnie, kwartet dyskretnie wycofuje się. Światło oświetla chór, który śpiewa pieśń świąteczną:” Vive le vent ”
Refrain: Oh! Vive le vent, vive le vent

Vive le vent d’hiver


Qui s’en va sifflant, soufflant


Dans les grands sapins verts.

Oh ! Vive le temps, vive le temps

Vive le temps d’hiver

Boule de neige et Jour de l’An

Et Bonne Année grand – merè.

Joyeux, Joyeux Noël

Aux mille bougies

Quand chantent vers le ciel

Les cloches de la nuit.

Oh ! Vive le vent d’hiver

Qui rapporte aux vieux enfants

Les souvenirs.


1. Et le vieux monsieur

Descent vers le village

C’est l’heure où out est sage

Et l’ombre est dans son coin du feu

Mais dans chaque maison,

Il flote un air de fête

Partout la table est prête

Et l’on entend cette chanson.


2. Sur le long chemin,

Tout blanc de – neige blanche

Un vieux monsieur s’avance

Avec sa canne dans la main.

Et tout là-haut le vent.

Qui siffle dans les branches

Qui souffle la romance

Qu’il chantait petit enfant.


Refrain: Oh! Vive le vent, vive le vent

Vive le vent d’hiver


Bougles de neige et Jour de l’An

Et Bonne Année grand – mère.

Joyeux, Joyeux Noël

Aux mille bougies

Quand chantent vers de la nuit.

Oh! Vive le vent, vive le vent

Vive le vent d’hiver


Boule de neige et Jour de l’An

Et Bonne Année grand – merè.

Skrzypaczka podejmuje dialog z chórem, gra motyw przewodni „ Cicha noc ”. Światła gasną powoli, punktowiec oświetla tylko skrzypaczkę. Z ciemnej widowni dobiega głos Recytatorki II, która zaczyna recytować wiersz „ Bliscy i oddaleni ”

J. Twardowskiego; równolegle z nią, z drugiej strony idzie Recytator VII, dochodzą do sceny, wchodzą w światło:

„ Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają

i muszą się spotykać aby się ominąć

bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze

piszą do siebie listy gorące i zimne

rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty

by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało

są inni co się nawet po ciemku odnajdą

lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać

tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął

byliby doskonali lecz wad im zabrakło

bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej

niektórzy umierają – to znaczy już wiedzą

miłości się nie szuka jest albo jej nie ma

nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek

są i tacy co się na zawsze kochają

i dopiero dlatego nie mogą być razem

jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie

nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem ”


Nastrój robi się nostalgiczny, gitary podejmują z sobą dialog – kompozycja własna, pojawia się Sen, który wprowadza Recytatora VI. Ten zatrzymuje się w połowie sceny, rozgląda się wokół i zaczyna recytować po francusku wiersz Piotra Rybki:

...c’est la fin ...
L’ancien jugement paraît devant la fenêtre de Consience ,

les branches des ormes solitaires murmurent au clair de la lune,

le boulevard large, Le Dernier Pont, les voix lointaines -c’est le carnaval...

la jeunesse , le jeu de vivacité,

vive le bal autant qu’il puisse ...
la bile funeste regarde les yeux et brûle l’intérieur

qui existe encore et vit,

la silhouette dans la glace fait peur

mais tu ne peux vien faire...


... c’est la fin ...
on entend l’écho résonner dans le Jardin d’Automne que les feuilles ont quitté,

où le crépuscule sombre, froid, éblouissant

Les sensibles a transi d’une blûrule remise...
... c’est la fin ...
la nymphe répète ses paroles d’un bruit sourd dans la Tour d’Esprit

qui perd dispersant le sable de ses pierres de tous ces jours ...


... c’est la fin ...
se casse ... disparaît ... une Trace ...il n’y en a pus ... non...

Kiedy recytacja dobiega końca, podchodzi do niego dyskretnie Recytatorka III, staje obok niego bardzo blisko, mówi ten sam wiersz po polsku – „ Koniec ogrodu Jesiennego ”

...to już koniec...
Pradawny wyrok majaczy przed oknem świadomości,

szumią gałęzie wiązów samotnych w świetle księżyca;

bulwar szeroki, Ostatni Most, jakieś głosy daleko – to karnawał...

młodości, zabawa rześkości, niech żyje bal póki jeszcze może...


złowroga żółć wżera się w oczy i wypala wnętrze,

które jednak ciągle jeszcze trwa i żyje;

postać w lustrze przeraża

lecz nie możesz nic zrobić...


...to już koniec...
brzmi Echo w Ogrodzie Jesiennym,

którego liście opuściły,

w którym mrok chłodu oślepiający

wrażliwych przejął oparzeniem odwleczonym...


...to już koniec...
powtarza nimfa swe słowa dudnieniem w Wieży Umysłu,

która gubi rozsypując piach swych kamieni dni tych wszystkich...


...to już koniec...
pęka... znika... Ślad... j u ż n i e m a . . . n i e . . .
Patrzą na siebie ze smutkiem i odchodzą – każde w inną stronę.

Zespół zaczyna grać „ Bielszy odcień bieli ” ; po kilku taktach pojawia się tancerka – Sen w tańcu somnambulicznym ( jak na początku). To sygnał, że Sen się kończy ....


Muzyka się kończy, na scenie panuje półmrok .... Pora na życzenia, najpierw po francusku wypowiada je Recytator VI, potem po polsku - Recytator VII. Zapraszają na scenę Pana Dyrektora, który wypowiada kilka ciepłych życzeń.

Potem zespół gra swoją muzykę, a kilka dziewczynek idzie na widownię i rozdaje gościom bombki, które były elementami dekoracji.

Na scenie zostaje Recytator VI, który zwraca się do widowni słowami wiersz E. Stachury „ Prefacja ”
Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Śmiać się głośno

Płakać cicho


Deszcz ustaje

Sady kwitną

I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Iść i padać

Z – padłych – wstawać

Przyszła wojna

Wstaje trawa

I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Śledzić gwiazdy

Grać na skrzypcach

Astronomia

I muzyka


I tego trzymać się trzeba
Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Być uważnym

Pełnym pasji

Dobra wasza

Gwiżdżą ptaki


I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Żeby człowiek

W życiu onym

Sprawiedliwym

Był i godnym

Żeby człowiek


Był człowiekiem

Lecą liście

Szumi w lesie

Wiatr z obłoków

Warkocz plecie

I tego trzymać się trzeba. ”

Gasną światła, z ciemności światło wydobywa postać skrzypaczki, która gra fragment kolędy „ Gloria In exelsis Deo ! ” , potem gra ten sam motyw pianista. Na scenę wychodzą Recytatorki I i IV. Zwracając się do widowni radośnie recytują fragmenty wiersz T. Gautier

Le ciel est noir, la terre est blanche;

cloches, carillonnez gaiement !

Jésus est né.

Niebo czarne, ziemia biała;

Dzwony biją wesoło

Jezus się narodził !.


Il tremble sur la paille fraîche, ce cher petit Jésus .

Dziecię drży na sianie

S’ouvre le ciel. Et , tout en blanc, le choeur des anges

Chante aux bergers: Noël ! Noël “

Chór aniołów śpiewa pastuszkom : Bóg się narodził
Pianista ponownie gra motyw ” Gloria In exelsis Deo ! ” wprowadzając chór, który śpiewa kolędę po francusku:

1. Les anges dans nos campagnes

ont entonné l’hymne des cieux,

et l’écho de nos montagnes

redit ce chant mélodieux:

Gloria !


In exelsis Deo !

2. Ils annoncent la naissance

du libératour, du sauveur

et point de reconnaissance

chantons ce jour tous, à la main.

Gloria !


In exelsis Deo !

Finał


Śpiewają wszyscy – artyści i widownia
Kurtyna zasuwa się. Oklaski


Koniec







©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość