Strona główna

Dlaczego nikt nie lubi fizyki?


Pobieranie 16.35 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar16.35 Kb.
Michał Duda

II d


lat 17

XXV LO im. Stefana Żeromskiego

ul. Podhalańska 2a

93- 224 Łódź

praca powstała pod kierunkiem nauczycieli: - Joanna Ledzion- naucz. fizyki

Sławomira Wójcik- naucz. języka polskiego



Dlaczego nikt nie lubi fizyki?

Od początku zainteresował mnie ten temat. Pytanie jest proste i wydaje się być banalne, lecz posiada jakąś magnetyczną siłę, która przyciąga i zachęca do rozważań. Dlaczego na pierwszy rzut oka jest ono banalne? Otóż należy ono do jednej z kategorii z pytań zadawanych przez dociekliwe dzieci ku utrapieniu dorosłych. Do takich pytań należą między innymi: „dlaczego słońce świeci” czy „po co chodzi się do szkoły”. Te zagadnienia dotyczą oczywistych spraw, wydarzeń, spotykanych na każdym kroku. Są one tak codzienne, że nie zadajemy sobie trudu, aby sprawdzić, jak „to naprawdę działa”. Wszystko to nas otacza, więc z wiekiem przestajemy się temu dziwić. Niektóre rzeczy rozumiemy, inne nie, ale i tak idą one do jednego worka „spraw, które są oczywiste” – bo przyjęte zwyczajowo przez całą ludzkość. Nawet gdy ktoś nie zgadza się ze zdaniem ogółu, z czasem zaczyna przyznawać mu rację. W końcu kto potrafi na dłuższą metę odstawać od „normalnego społeczeństwa”? Pewne jednostki cenią sobie bardziej zrozumienie świata, niż przyjęcie go za oczywistość, za co nagradzane zostają za życia przydomkiem „dziwak”, a po śmierci „geniusz”. Te dziecinne pytania są bardziej złożone, niż nam się wydaje. Dotykają spraw codziennych, lecz niezwykłych. Czy nie jest dla nas cudem światło słoneczne? Daje ono życie wszystkim organizmom, tworzy nasz świat. Chęć poznania tych złożonych procesów, tej magii, jaka dzieje się przed naszymi oczami, jest cudowną cechą. Szkoda, że jest tłumiona w zarodku bo, niestety, najczęstszą odpowiedzią, jaka na te pytania pada, jest zdawkowe odburknięcie: „Bo tak już jest”. Dla większości ludzi niektóre sprawy są „oczywistą oczywistością” i nie ma potrzeby, aby je zgłębiać bardziej niż powinniśmy. Tak samo jest z naszym tytułowym pytaniem. Nikt nie lubi fizyki bo… no, bo po prostu nikt nie lubi i tyle. Nie ma sensu zgłębiać się nad tym pytaniem i rozważać „dlaczego”. Przesłanie jest jasne – nikt nie darzy jej sympatią – więc ty też jej nie lub. Proste pytanie, prosta odpowiedź.

Pytanie to wzbudza we mnie wewnętrzny sprzeciw. Wydaje mi się, że jest źle sformułowane. Czy jest to celowy zabieg organizatorów? W ten sposób uzyskano dwuznaczność skłaniającą do szerszej analizy. Dlaczego wydaje mi się źle sformułowane? Otóż nie można nie lubić fizyki! To tak, jakby nie lubić tlenu czy pytać: „Po co mi potrzebne bijące serce?” Fizyka jako ogólne pojęcie zawiera w sobie wszystkie prawa, rządzące światem. Grawitacja, przeróżne siły, optyka – musimy to zaakceptować. Nie można tego nie lubić, gdyż wtedy nie moglibyśmy normalnie funkcjonować, żyć… Fizyka w podstawowym znaczeniu tego słowa zawiera istotę funkcjonowania świata. To dzięki procesom „fizycznym” może on funkcjonować. Ich istnienie jest właśnie wspomnianą wcześniej „sprawą oczywistą”. Jeśli mielibyśmy zastanawiać się, dlaczego takie procesy powstały, z jakich powodów elektrony krążą wokół jądra atomu, musielibyśmy rozpocząć rozważania teologiczne i filozoficzne, prowadzące do sztandarowego pytania, dręczącego ludzkość: „Jak powstał świat”. Dziwne jest, że za oczywistość przyjmujemy istnienie fizyki oraz to, że nie wypada ją lubić czy się nią interesować. Jedyną sensowną odpowiedzią na takie zachowanie oraz na pytanie zadane w temacie jest nasze schematyczne myślenie. Bo co wyobrażamy sobie wypowiadając słowo fizyka? Nie wiem, jak Wam, ale mi przed oczami staje obraz szkolnej klasy i nauczyciel, piszący skomplikowane wzory na tablicy. Wydaje mi się, że większości ludzi fizyka najczęściej kojarzy się z przedmiotem szkolnym. Dlatego „fizykę” – jako prawa rządzące światem akceptujemy, a „fizykę” – przedmiot szkolny, uważamy za „coś czego się po prostu nie lubi”

Stare przysłowie mówi: „Nauczyciel otwiera drzwi, ale wejść musisz ty sam”. Podkreśla ono, że osiągnięcie celu zależy głównie od nas, od naszych chęci. Mówi jednak także o tym, że to nauczyciel jest osobą, która powinna wskazać nam drogę i umożliwić obranie jej. Dobry nauczyciel potrafi sprawić, że nawet najtrudniejsze i najnudniejsze zagadnienia stają się ciekawe i zrozumiałe.

Niestety, rzadko trafiamy na taką osobę, która potrafi, sprawić że na lekcję przychodzimy z ochotą i myślą: „Ciekawe czego dzisiaj się dowiem”. To jest wielka bolączka naszych czasów i powód, dla którego fizyka-przedmiot jest nielubiana już od szkoły podstawowej, lekcja ta bowiem należy do trudniejszych przedmiotów dla ucznia. Tajemnice funkcjonowania świata ukryte są za licznymi wzorami i twierdzeniami. Trudno jest nam przyjąć, że niektóre sprawy są takie, bo ktoś tak powiedział. Ktoś coś odkrył, zrozumiał, wygłosił wyniki swoich badań na głos, jego twierdzenia zostały przyjęte. Trudniej przychodzi nam „wkucie” twierdzeń i wzorów, niż zrozumienie, dlaczego są one prawdziwe. Przekazanie wiedzy „dlaczego tak jestto wielka sztuka, bardzo rzadko spotykana… Funkcjonowanie wielu praw w fizyce jest trudne do pojmowania, gdyż najczęściej dzieją się one w sferze atomowej, jonowej, a więc niewidocznej dla człowieka. Wiemy, co się dzieje z pasażerami, gdy tramwaj hamuje czy co się dzieje z żarówką, gdy płynie przez nią prąd. Trudniej wyjaśnić to na zasadzie interakcji pomiędzy elektronami, atomami, jonami. Nie jesteśmy w stanie dostrzec, co dokładnie dzieje się w kablu telefonicznym czy w magnesie. Przez to nauka o rzeczach, które nas otaczają przyjmuje formę nauki o rzeczach hipotetycznych, które prawdopodobnie się dzieją, bo tak udowodniono na podstawie doświadczeń. Nie ukrywam, że często, aby coś zrozumieć, trzeba najpierw przyjąć do wiadomości niezrozumiałe wzory. Dopiero gdy twierdzenia zakorzenią się w naszym umyśle, możemy zagłębiać się w zakamarki danych procesów czy działań fizyki. Współczesne społeczeństwo posiada dwie negatywne cechy, uniemożliwiające mu polubienie przedmiotu szkolnego, jakim jest fizyka. Pierwszą z nich jest skłonność do wygody. Przyzwyczailiśmy się, że wszystko mamy podane „na tacy”. Nie musimy spędzać czasu na wertowaniu ksiąg, pytaniu ludzi, doświadczeniach – wystarczy, że wpiszemy poszukiwane hasło w wyszukiwarkę internetową – a już po chwili mamy wyniki pracy całej ludzkości. Nie musimy zrozumieć, odpowiedź mamy już napisaną, wystarczy ją skopiować lub zastosować i sprawa zamknięta. Dzisiejsze życie jest szybkie, non stop pędzimy, bo czas – to pieniądz! Nie można marnować czasu, więc ludzie przystosowali się do szybkiej wymiany informacji. To nie sprzyja sympatii do fizyki.

Wspomnianą przeze mnie drugą, negatywną cechą dzisiejszych ludzi, uniemożliwiającą polubienie fizyki jest obojętność, płytkość poglądów, brak zainteresowań. Wiąże się to z prędkością dzisiejszego życia. Ludzie nie mają czasu, żeby skupić się na twórczych zajęciach, odprężających umysł. Powoduje to degradację ich wyobraźni. Umysły ludzi stają się płytkie, duchowa sfera życia kuleje. Brak wyobraźni i ogólna niechęć do jakiegokolwiek twórczego myślenia prowadzi do stopniowego zaniku ciekawości, a przez jej brak ludzie nie interesują się otaczającym ich światem.

Często uczniowie mówią, iż znajomość fizyki jest niepotrzebna, nieprzydatna w życiu. Jakże się mylą! Ta wiedza jest niezbędna w życiu! Z prawami fizycznymi spotykamy się na każdym kroku. Wystarczy wspomnieć o grawitacji lub przepływie prądu elektrycznego. O sile odśrodkowej i bezwładności, gdy jedziemy autobusem. O optyce, gdy przeglądamy się w lustrze. O tarciu podczas golenia. O magnetyzmie, gdy przyczepiany na lodówkę kartkę z listą zakupów. O elektrodynamice, gdy uruchamiamy silnik samochodu lub suszymy włosy suszarką. Wystarczy się rozejrzeć – wszystkie przedmioty codziennego i niecodziennego użytku istnieją i funkcjonują tylko dzięki poznaniu przez ludzi fizyki. Wszystko, czego używamy, począwszy od miękkiego łóżka, przez czajnik, aż po lodówkę czy prom kosmiczny, zawdzięczamy fizyce. Cywilizacja i przyroda rozwijają się w dużej mierze także dzięki niej. Wciąż pozostało na Ziemi wiele tajemniczych i niewyjaśnionych zjawisk. Znajomość fizyki umożliwi odkrycie mechanizmów ich działania. Fizyki można nie lubić, gdyż według wielu osób, zabiera ona magię życia. Po dokładnym jej poznaniu nie ma dla nas tajemnic, niewyjaśnionych zjawisk… Ale kto powiedział że coś, co wiemy jak działa, nie jest piękne?

A może nielubienie fizyki to tylko pozory? Może jest z tym tak jak w przysłowiu: „Kto się lubi ten się czubi” ? Kto wie? Pytanie postawione w temacie może być więc stereotypem… Młodzi ludzie często przyjmują pozę buntu, mimo iż tak naprawdę w sercu zgadzają się z daną sprawą. Fizyka jest na tyle interesującą dziedziną nauki, że wiele osób pewnie zdecyduje się na złączenie z nią swojej przyszłości. Ale na to szanse są, niestety, niewielkie…


Rozwiązań tego problemu może być wiele. Możemy starać się zaszczepić w młodych ludziach ciekawość do tego przedmiotu szkolnego, nauczając go w atrakcyjny sposób.

Jesteśmy w stanie przybliżyć ludziom działanie praw fizyki poprzez festyny i festiwale naukowe. Media pełnią dużą rolę w kształtowaniu opinii społeczeństwa, więc także od nich zależy, jak młodzi ludzie będą odbierać tą szlachetną dziedzinę życia. Najważniejsze to przybliżyć fizykę zwykłym ludziom. Udowodnić że nie jest to ‘czarna magia’ dostępna tylko dla wybitnych profesorów, lecz jedna z wielu dziedzin życia, wcale nie taka trudna, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość