Strona główna

Dreszcz po krzyżU


Pobieranie 4.17 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar4.17 Kb.
DRESZCZ PO KRZYŻU
Tak, tak, bez wątpienia dreszcz przeszedł po krzyżu Donalda Tuska, kiedy Andrzej Olechowski ogłosił oficjalnie swoje odejście z Platformy Obywatelskiej. Dla wszystkich stało się jasne, iż ta decyzja to nic innego, tylko zapowiedź startu Pana Andrzeja w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. W PO zapanowała lekka, ale całkiem uzasadniona panika. Bo cóż oznacza dla Tuska taki kontrkandydat do prezydenckiego fotela? Ano znaczne zmniejszenie szans na zwycięstwo! Premier przez cały czas podkreśla, jakie to wielkie poparcie ma w sondażach jego partia i on osobiście. Dowodem na to jest między innymi wynik ostatnich wyborów do euro parlamentu. Biedaczek z uporem maniaka zaklina rzeczywistość, bo nie chce uwierzyć, iż większość wyborców ciągle głosuje nie na PO, tylko przeciw PiS-owi! Poza tym ponad połowa Polaków, zrażonych do polityki, nie bierze w wyborach udziału. I to jest ta (o zgrozo Panie Tusk) część elektoratu, do której może trafić kandydatura Olechowskiego. Ten facet od dłuższego czasu nie jest zaangażowany w bezpośrednią politykę, co powoduje, że nie jest on postrzegany jako współwinny obecnej sytuacji w kraju. W czasie wyborów prezydenckich może zebrać głosy niezdecydowanych i tych, którzy wcale PO nie kochają, ale nie widzieli do tej pory dla niej alternatywy. Jest jeszcze jeden element. Otóż wokół Olechowskiego może powstać nowa siła polityczna. Na razie przymierza się do tego odradzające się z niebytu Stronnictwo Demokratyczne. Kto wie, może wobec indolencji lewicy i zajadłej walki na prawicy, to właśnie SD stanie się tą trzecią siłą, która włączy się do czynnej polityki. Komu odbierze najwięcej głosów? Przede wszystkim Platformie. Mało tego, uszczknie nie tylko głosy, ale i wielu członków. W sejmie już powstało Demokratyczne Koło Poselskie (Filar, Lis, Widacki), które jak nic będzie zalążkiem nowego klubu parlamentarnego, do którego nie wstyd będzie przystąpić. I właśnie dlatego liderzy PO tak ostentacyjnie kontestowali decyzję o opuszczeniu ich partii przez Olechowskiego, udając że właściwie wcale ich to nie obeszło, bo Pan Andrzej i tak od dawna w prace PO nie był zaangażowany. Teraz już jest, tylko nie tak, jakby sobie tego Donald Tusk & Company życzyli. Dreszcz po krzyżu Tuskowi przeszedł i minął. Teraz ma nieustający, wielki ból głowy.

SOBCZAK i SZPAK


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość