Strona główna

Działalność oficyny wydawniczej rodziny Feitzingerów w Cieszynie na rzecz edukacji, szkolnictwa i oświaty Historia firmy Feitzingerów


Pobieranie 39.87 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar39.87 Kb.
Jadwiga Miękina-Pindur
Działalność oficyny wydawniczej rodziny Feitzingerów w Cieszynie

na rzecz edukacji, szkolnictwa i oświaty
Historia firmy Feitzingerów

Rodzina Feitzingerów1 wywodzi się z Austrii, ale senior rodu, Jan Józef, przeniósł się pod koniec XVIII wieku do Opawy, gdzie prowadził warsztat introligatorski. Jego młodszy syn, Edward Cyryl (1808-1868), przeniósł się stamtąd do niezbyt odległego Cieszyna. Tutaj założył „Skład sztuk pięknych, muzycznych, przyborów do fotografii” i prowadził podobny do ojcowskiego zakład, jednak z biegiem czasu rozszerzał swoją działalność. Czterej jego synowie byli związani z wydawaniem i sprzedażą książek. Po śmierci ojca introligatornię i wydawnictwo przejął najstarszy z nich – Karol, ale ze względu na stan zdrowia szybko zrezygnował; zmarł zresztą w cztery lata po ojcu w wieku 30 lat. Jego następcą w rodzinnym zakładzie był brat Henryk, rzutki i przedsiębiorczy młody człowiek, który nie tylko go rozbudował, ale założył i wybudował własną drukarnię w dzisiejszej czeskiej części Cieszyna oraz kupił kamienicę przy Rynku, by tam umieścić siedzibę firmy. W kilkanaście lat później do Henryka dołączył najmłodszy z braci – Gustaw, z którym przez osiem lat prowadził spółkę. Prawdopodobnie pożar, który wybuchł w marcu 1887 r. i spowodował znaczne straty2, oraz istniejąca wówczas wśród drukarzy cieszyńskich duża konkurencja sprawiły, że bracia sprzedali swą drukarnię i wyjechali do Wiednia, gdzie prowadzili podobną działalność. Na miejscu pozostał czwarty z braci, noszący po ojcu imię Edward, dla odróżnienia od niego zwany juniorem. Zanim zaczął prowadzić samodzielną działalność księgarską, co nastąpiło w drugiej połowie lat siedemdziesiątych XIX w., praktykował najpierw u ojca, a następnie u starszych braci, zwłaszcza u Henryka w jego introligatorni i drukarni. Wtedy też nabył kamienicę przy Górnym Rynku 10 w Cieszynie, gdzie od 1877 r. aż do 1945 r. siedzibę miała księgarnia Feitzingerów.



Działalność wydawnicza

W pierwszym okresie swej działalności Edward publikował przede wszystkim wydawnictwa religijne, tj. modlitewniki, kancjonały, zbiory pieśni, katechizmy, i to zarówno katolickie3 (był wychowankiem Katolickiego Gimnazjum w Cieszynie), jak i ewangelickie4. Ponadto przez cały czas wydawał liczne kalendarze i poradniki, w tym prawne5, astronomiczne6, medyczne7 czy kulinarne8, przewodniki po okolicznych Beskidach9 i Tatrach10. Po wyjeździe braci do Wiednia nawiązał kontakty z polskimi wydawcami spoza Śląska Cieszyńskiego (np. Karolem Miarką z Mikołowa, Józefem Chociszewskim z Poznania, Maxem Lambeckiem z Torunia, Ryszardem Schmeerem z Bielska), które ułatwiło mu znacznie otrzymanie w 1888 r. od śląskiej rady rejencji krajowej „Koncesji do prowadzenia księgarni, handlu nut, obrazów i innych dzieł sztuki (…) wszystkich gdzie bądź wyszłych i wychodzących książek i czasopism…”11. Dopiero jednak w 1898 r. jego firma została zarejestrowana jako „Księgarnia i handel papierem Edwarda Feitzingera”.

Z merkantylnego punktu widzenia najbardziej opłacalne dla wydawnictwa były nie pojedyncze publikacje, lecz serie wydawnicze, zwłaszcza gdy ich produkcja była tania, a zbyt – stały i pewny. Dlatego od roku 1884 Feitzinger rozpoczął wydawanie serii „Biblioteczka tanich książeczek dla ludu i młodzieży”. Wielki sukces, jaki odniosły dwie serie pod tą samą nazwą od początku istnienia aż do r. 1901 (przez 17 lat – ok. 80 pozycji), zachęciła właściciela do uruchomienia kilku innych: „Książeczek groszowych” (1885-1889), „Książeczek ludowych” (1885-1904), „Biblioteczki tanich książeczek powieściowych” (1898-1914) oraz „Książeczek z obrazkami” (1894). Do 1894 r. Edward Feitzinger wydał ok. 200 publikacji (w tym po niemiecku – 18, po czesku – 5 i po węgiersku – 2, pozostałe po polsku). Zachowane do dziś w Książnicy Cieszyńskiej wydawnictwa Feitzingera (w liczbie niewiele ponad 40) mimo upływu przeszło stu kilkudziesięciu lat dzięki twardym oprawom (którymi opatrzono je zapewne już po nabyciu) zachowały swój kształt; część z nich jednak pozostająca w oryginalnych, miękkich okładkach rozsypuje się niemal (jest przechowywana w kopertach zabezpieczających przed całkowitym zniszczeniem). Zaczytane przez niewybrednych czytelników służyły czasem (zapewne już po ich przeczytaniu) jako miejsce do sporządzania bieżących notatek, prowadzenia rachunków lub notowania przepisów kulinarnych (jak w jednej z zachowanych w Książnicy Cieszyńskiej publikacji). Papier, zwykle gazetowy, nie wytrzymywał długiej i intensywnej eksploatacji, stąd rogi (zwłaszcza dolny prawy) są najczęściej wystrzępione, oberwane i zaplamione (niekiedy nie tylko rogi, ale wręcz całe strony), a tekst przylegający do nich – niekompletny. Ryciny (na ogół czarno-białe), umieszczane na okładkach lub w tekście, także noszą w niektórych egzemplarzach ślady eksploatacji – przez czytelników (może dzieci) były kolorowane.

W niełatwym dla firmy czasie przełomu wieków Edward Feitzinger postanowił zmienić profil swojej działalności i przekształcić zakład na „Wydawnictwo sztuki i kart pocztowych”. Wkrótce okazało się, że było to świetne z punktu widzenia zapotrzebowania rynku posunięcie, gdyż popyt na pocztówki z widokami Cieszyna i okolic, a później także Tatr, austriackich kurortów, reprodukcje akwareli z widokami Beskidów czy też strojów ludowych był tak duży, że w ciągu kilku zaledwie lat (do 1905 r.) ukazało się ich 85012. Popyt na karty pocztowe w Cieszynie wzmagało jeszcze oprócz indywidualnych potrzeb stałych mieszkańców usytuowanie w tym mieście liczącego dwa tysiące osób garnizonu, w którym stacjonowali żołnierze spoza Śląska Cieszyńskiego. To oni byli stałymi odbiorcami kart, gdyż pocztówki wymagały (ze względu na ograniczoną ilość miejsca) skreślenia zaledwie kilku zdań od siebie (zamiast znacznie obszerniejszego listu).

Widokówki Edwarda Feitzingera opracowywane były starannie. Fotografie do części z nich wykonywał sam właściciel firmy jako zapalony turysta beskidzki i fotograf-amator. Pozostałe zdjęcia sporządzane były na zamówienie przez zawodowych fotografów lub amatorów, ale musiały spełniać wysokie wymogi, stawiane przez wydawcę. Feitzinger doczekał się uznania dla swojej pracy, gdy podczas jubileuszowej wystawy widokówek w 1907 r. w Norymberdze otrzymał Złoty Medal Postępu13.

Wiele „feitzingerówek” ocalało do naszych czasów. Obok kart czarno-białych wiele jest kolorowych. Spoglądają z nich odziani w mieszczańskie stroje z przełomu wieków i początku XX stulecia ówcześni mieszkańcy stolicy Księstwa. Na wielu uwieczniono linię tramwajową wraz z kursującym od lewobrzeżnej części Cieszyna, wzdłuż stromej ulicy Stefanii (dziś Głębokiej), aż na Rynek wagonikiem. Ciekawa, awangardowa – jak na owe czasy – wydaje się pocztówka przedstawiająca widok Cieszyna w przyszłości. Jest to fotomontaż prezentujący na tle widoku Rynku kilka tramwajów, automobil i śpieszących się ludzi (niektórych leżących w dziwnych pozach na bruku)14. Nie do końca wizja ta się sprawdziła: linię tramwajową zlikwidowano w 1921 r., a na Rynek przez wiele lat nie wpuszczano samochodów; dziś znów się tam pojawiają (na jednym z jego boków umieszczono od niedawna parking).

Zabytkowe obiekty, fotografowane z różnych stron, przedstawiono z dbałością o szczegół, część z nich dziś już nie istnieje, ale wartość dokumentacyjna prac Feitzingera nie ogranicza się tylko do nich. Wystawy sklepowe, szyldy, plakaty, środki komunikacji (oprócz tramwaju także kolej, wozy, dorożki itp.), uwiecznieni na fotografiach podążający na targ gospodarze, maszerujące oddziały wojska, modlący się w kościołach obu wyznań katolicy i ewangelicy cieszyńscy, spacerujący w odświętnych strojach dorośli i dzieci są świadectwem życia społecznego i obyczajowego Cieszyna, mogą więc służyć zarówno historykom, jak i antropologom kultury czy etnografom. Edukacyjna rola tych kart – jak widać – z biegiem lat uległa zmianie: ewoluowała od reportażowego „chwytania na gorąco” ulotnych chwil i godnych uwiecznienia miejsc (krajoznawstwo), do dokumentacji historyczno-obyczajowej, dziś nie do przecenienia.

Wybuch I wojny światowej spowodował załamanie się prosperity; firma Feitzingerów poniosła ogromne straty. W dwa lata później Edward przekazał jej prowadzenie synowi, Hermanowi, który prowadził księgarnię pod dotychczasową nazwą z pomocą ojca (do jego śmierci w 1932 r.) i sporadycznie brata, również Edwarda (III), do roku 1945. Prochy Edwarda seniora oraz członków dalszej rodziny spoczywają w grobowcu Feitzingerów na Cmentarzu Komunalnym w Cieszynie.



Książeczki „dla grzecznych dziatek”

W 1894 r. do publikacji pt. Gwiazda narodu polskiego i całej ludzkości w 100-letnią rocznicę powstania Kościuszki Franciszka Kozdrasia15 Edward Feitzinger dołączył spis siedmiu „zupełnie nowych, pięknych i dobrych” książek z obrazkami dla dzieci. Nosiły one oprócz standardowych tytułów typu: Książeczka z obrazkami, Zabawa w obrazkach, Nauka w obrazkach czy Świat dziecięcy także tytuły mniej szablonowe, za to typowo moralizatorskie: Słuchaj rodziców i starszych, Poczciwy Antoś lub zachęcające do kupienia, np. tajemniczy Skarbiec zabaw i uciech. Wszystkie one w podtytułach zawierają dydaktyczne antycypacje: dla dzieci, które chcą być grzecznemi lub już są grzeczne, ewentualnie opowiadają o tych, które grzeczne nie były (Słuchaj rodziców…). Zachęcając do ich kupna wydawca informuje o formacie, liczbie stron i ilustracji, cenie oraz zawartości, np. wierszyki, powiastki, zagadki, przykłady, baśnie itp. Cztery spośród wymienionych mają jeszcze „ślicznie wykonane okładki kolorowe”, co miało być skuteczną zachętą do wydania 6 marek „należytości” za komplet. Do każdej z nich dołączony był mały, praktyczny elementarzyk, którego przydatność Feitzinger tak zachwalał: „Elementarzyk (…) wystarczy do nauczenia się czytania i pisania w polskim języku.” Publikacjom tym zatem od samego początku wyznaczono oprócz funkcji typowo wychowawczych także dydaktyczne, co w sytuacji braku wydawnictw tego typu miało znaczenie niebagatelne, zwłaszcza wśród dzieci polskich, uczęszczających do czasu założenia szkół polskich do placówek niemieckich. Sprawę nauki czytania i pisania po polsku komplikowała dodatkowo obowiązująca wówczas w niemieckich podręcznikach szwabacha, która znacznie różniła się od czcionki polskiej, nieznanej bliżej wielu uczącym się w niemieckich placówkach dzieciom.

Interesujące wydaje się zamieszczenie pod spisem tytułów Odezwy do rodziców i przyjaciół dziatek, w której w sposób bezpośredni wydawca wyjawia motywację swoich działań: „staraniem mojem jest szerzenie oświaty, a z nią moralności. (…) Mam nadzieję, że tem mojem wydawnictwem przysłużę się rodzicom i przyjaciołom dzieci. (…) Podjąłem się zaś tego wydawnictwa, ponieważ książeczki takie są nader pożyteczne, a w polskim języku brak ich jest wielki.” Warto sobie uzmysłowić, że słowa te napisał Niemiec i bez względu na uwarunkowania ekonomiczne nie obligowało go to w żaden sposób do szerzenia polskiej oświaty (Feitzinger jako doświadczony księgarz i wydawca prowadził firmę tak, by przynosiła ona zyski). Z pewnością nie przynosi mu również ujmy wydrukowana na stronie tytułowej jednej z książek informacja: „Część czystego dochodu przeznacza się na korzyść Macierzy szkolnej i Domu narodowego w Cieszynie”16.

Dla ludu i młodzieży

Tanie książeczki wydawane w seriach określanych jako „groszowe”, „ludowe”, „powieściowe” czy też adresatywnie kierowane do „ludu i młodzieży” obejmowały najczęściej pozycje dla niewybrednego czytelnika. Gdyby pokusić się o ich systematykę, można by wyróżnić: opowieści baśniowe czy legendarne17, historyczne18, przyrodnicze19, podróżnicze20, typowo regionalne21, religijne22, ale także romansowe23, kryminalno-sensacyjne24, magiczne25. Spośród poradników, śpiewników, senników, anegdot, wierszy dla zakochanych i książek przydatnych w różnych okolicznościach niekwestionowaną pozycję zajmuje wielokrotnie wznawiany i cieszący się niezwykłą popularnością Starosta weselny (…) zbiór przemówień i pieśni używanych przy weselach ludu polskiego w Galicyi, na Śląsku austr. i pruskim i w Ks. Poznańskim… A. Boruckiego. Nie jest to jednak klasyfikacja ścisła, ponieważ wiele spośród wydawanych publikacji to twory synkretyczne, kompilacyjne, będące na przykład jednocześnie powieścią awanturniczą i romansem.

Prawidła sztuki wychowania”

Najcenniejszym w zbiorach książek wydanych przez Feitzingerów podręcznikiem pedagogicznym jest Franciszka Hermanna ogólna dydaktyka i pedagogika. Przewodnik do skutecznego sprawowania urzędu nauczycielskiego przy szkołach ludowych wszelkiej kategoryi w opracowaniu Izydora Poeche, byłego kierownika szkoły w Dąbrowie, z 1882 roku. Ten obszerny, bo liczący blisko 200 stron podręcznik przeznaczony był dla młodych adeptów zawodu nauczycielskiego. Całość podzielona jest na cztery zasadnicze części, poprzedzone Wstępem, zawierającym wyjaśnienie zasadniczych dla pedagogiki terminów, takich jak: wychowanie (w różnych jego aspektach), dydaktyka, nauka czy szkoła. Kolejne części dotyczą: nauczania, wychowania moralnego, wychowania fizycznego oraz „własności i obowiązków nauczyciela”.

Interesująca wydaje się być szczególnie część ostatnia, ze względu na materiał historyczno-pedagogiczny, jakiego dostarcza do analizy osobowości nauczyciela. Ten pod wieloma względami nadal aktualny rejestr pożądanych cech idealnego nauczyciela podzielony został na: „własności fizyczne” (np. silne zdrowie, bystre zmysły i poprawną wymowę), „własności co do rozumu” (np. „przywłaszczenie sobie potrzebnych w zawodzie wiadomości i zręczności”, bystrość umysłu, wykształcenie praktyczne pedagogiczno-dydaktyczne, wyraźne pismo, biegłość w rysowaniu, wykształcenie w muzyce czy zręczność w robotach ręcznych), „własności co do woli” (np. „zamiłowanie powołania”, cierpliwość i łagodność, sumienność, „poprzestawanie na małem i niewybredność”, „miłość ojczyzny, patriotyzm i duch towarzyski”). Oto kilka ciekawszych cytatów; niektóre z nich wydają się nadzwyczaj aktualne: „Kto szuka wygody w życiu, świetnego stanowiska w społeczeństwie, nie powinien stawać się nauczycielem. Dochody jego są zazwyczaj tylko mierne, często ograniczone, a i dostojeństw pedagog spodziewać się nie może. (…) Zakres swoich potrzeb musi ograniczyć, tylko takich uciech i przyjemności szukać, które się nie łączą z większą stratą pieniędzy lub czasu”26. „Kto nie miłuje swego urzędu nauczycielskiego, ten pełni jego obowiązki tylko zewnętrznie dla kawałka chleba, ten jest najemnikiem; a robota najemnika nie tylko jest służbą złą, ale i gorzką.”27 „Sadownictwo, pszczelnictwo, jedwabnictwo, ogrodnictwo i rolnictwo są stosownemi i dozwolonemi pobocznemi zajęciami nauczyciela. Pomnażają one jego dochody, przyczyniają się do zdrowia, powstrzymują go od wykroczeń i niedorzeczności…”28. Oprócz wielu koniecznych zalet i uzdolnień nauczyciela Poeche wymienia również sposoby jego dokształcania i doskonalenia. Najwięcej zalet widzi w: pilnym przygotowywaniu się do zajęć i ciągłej zmianie przykładów, by nie popaść w rutynę, zdobywaniu doświadczenia i prowadzeniu dziennika, w którym zapisywał będzie swoje spostrzeżenia, czytaniu „z piórem w ręku” książek i prasy (zwłaszcza literatury fachowej i klasyki) oraz uczestniczeniu w konferencjach, które – zdaniem autora – dostarczyć mają „pouczenia i rozweselenia”29.

Cokolwiek dziś sądzić można o owych archaicznie brzmiących i niejednokrotnie niewytrzymujących próby czasu tezach, bezdyskusyjne wydaje się znaczenie, jakie podręcznik ten odegrał w czasach, gdy się ukazał. Oprócz trzech rodzimych pozycji z zakresu pedagogiki, wymienionych z nazwy przez autora opracowania w przedmowie do omawianej pracy, dostępne były na terenie Śląska Cieszyńskiego jedynie podręczniki niemieckie; zatem każdy nowy, będący choćby zaadaptowanym na polski grunt przekładem, witany był zwłaszcza przez młodych nauczycieli z zainteresowaniem, ponieważ istniało wielkie zapotrzebowanie na wydawnictwa tego typu. Oficyna Feitzingerów wyszła naprzeciw oczekiwaniom nie tylko miejscowych nauczycieli, bo jej właściciel utrzymywał szerokie kontakty księgarskie z firmami wydawniczymi i drukarniami położonymi w znacznej odległości od Śląska Cieszyńskiego, więc i Feitzingerowskie publikacje trafiały do magazynów jego kooperatorów.30



Nie sposób w tym miejscu omówić nawet w największym skrócie wszystkich publikacji wydanych przez firmę Feitzingerów, których ślady lub egzemplarze oryginalne zachowały się do dziś. Jak się okazuje – nawet niezbyt chlubne publikacje zwane książkami jarmarcznymi, kramarskimi czy wręcz odpustowymi, mimo że nie miały wartości edukacyjnych, przyczyniły się do spopularyzowania polskiego czytelnictwa wśród prostego ludu. Zaczynając od opowieści tego typu i doskonaląc w ten sposób znajomość języka oraz umiejętności czytania, publiczność sięgała z czasem po książki ambitniejsze. A Feitzingerowie zapisali się także jako wydawcy i popularyzatorzy wielu publikacji o charakterze edukacyjnym, zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dorosłych, w tym nauczycieli. I te dokonania w największym stopniu decydują o roli, jaką odegrali w trudnych czasach walki o polskość w zakresie edukacji, szkolnictwa i oświaty.


1 Wątpliwości co do koligacji rodzinnych Feitzingerów (np. Edward senior i junior, inni noszący to samo nazwisko, a często myleni z Edwardami) rozwiał Janusz Spyra w artykule Cieszyński wydawca Edward Feitzinger (1851-1932), w: „Kalendarz Cieszyński” 2001, s. 242-246.

2 Pisała o tym ówczesna prasa, np. „Przyjaciel Ludu” 1887, nr 39.

3 Np. Śpiewnik kościelny i książeczka modlitewna dla młodzieży razem kancyonałek katolicki (między 1873 a 1899), Kancyonał katolicki i razem Książka modlitewna wydana przez Antoniego Janusza (1891). Zarówno te, jak i wymienione niżej tytuły przechowywane są w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej.

4 Np. Modlitwy i rozmyślania nabożne: na pomnożenie chrześciaństwa między ludźmi pospolitymi, we wszelkim czasie i różnych potrzebach służące: z przydatkiem, zebrane i po raz pierwszy do druku podane przez Jana Kłapsię (1887), X. Pawła Twardego modlitwy dla nabożnego chrześcianina przy spowiedzi i Wieczerzy Pańskiej, w chorobie i przy skonaniu, z poprzedzającemi napomnieniami i z przydatkiem pospolitych modlitw, które poprawił i na nowo wydał Jerzy Gabryś (1890), Mały katechizm d[okto]ra Marcina Lutra, wyłożył Jerzy Heczko (1895), Mniejszy katechizm Marcina Lutra Doktora św. Teologii, obrobił Leopold Otto (1916).

5 Np. Podręcznik dla gmin śląskich: książka dla ludu, zawierająca ustawy z objaśnieniami i inne przepisy, których wiadomość potrzebną jest w ogóle każdemu obywatelowi w gminie, w szczególności zaś przełożonym i radnym gminy i członkom wydziału, zebr. i wyd. Andrzej Cinciała (1889), Powszechna księga ustaw cywilnych dla wszystkich krajów dziedzicznych niemieckich Monarchji austryjackiej : z późniejszemi odnośnemi ustawami i rozporządzeniami, oprac. przez Maxymiljana Zatorskiego i Franciszka Kasparka (1894).

6 Np. Księga planet, zawierająca kilka ogólnych uwag o planetach (b.r.w.)

7 Np. Jak natura leczy. Podręcznik do nauki leczenia przez naturę dla wszystkich, którzy pragną być zdrowi i dożyć późnego wieku, Jerzego Simoi (b. r. w.).

8 Np. Zwyczajna kuchnia domowa (1885).

9 Illustrierter Führer durch die Beskiden und die angrenzenden Landschaften, [Ilustrowany przewodnik po Beskidach i sąsiednich okolicach], Josefa Matzury (1890).

10 Nasze góry. Malownicze opisanie Karpat i Tatr oraz ich mieszkańców, Aleksandra Boruckiego (1888).

11 Cyt. za: E. Kubica i J. Jarzyński, Rodzina drukarzy, wydawców i księgarzy, w: Z dziejów cieszyńskiego drukarstwa, pod red. A. Gładysza, Bielsko-Biała 1982, s. 86.

12 Por. J. Spyra, Cieszyński wydawca…, s. 245.

13 Ibidem, s. 245.

14 Reprodukcja pt. Cieszyn w przyszłości w tejże publikacji na s. 132.

15 Publikacja znajduje się w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej pod sygnaturą: CL 07914.

16 Zachowano pisownię oryginalną.

17 Np. Mistrz Twardowski, A. Boruckiego; Historyja o niezwyciężonym rycerzu Zygfrydzie; Trzy ciekawe opowiadania czarodziejskie; Baśnie z tysiąca i jednej nocy, A. Boguckiego.

18 Np. Kochaj swój obowiązek. Krzyżacy i ich następcy, F. Kozdrasia; Turcy pod Wiedniem; Józef Ignacy Kraszewski, A. Boruckiego.

19 Np. Szkice z życia zwierzęcego, A. Boruckiego.

20 Np. Przygody Robinsona Kruzoe na morzu i na lądzie, A. Boruckiego; Pomiędzy ludożercami w Sumatrze; Wielkie skarby złota w Sierra Newada.

21 Np. Imko zwany Wisełką, B. Hoffa; Ondraszek, słynny dowódzca zbójców w śląskim Beskidzie, A. Boruckiego.

22 Np. Marta i Marya; Pielgrzymka przez Ziemię Świętą.

23 Np. Jadwiga, oblubienica bandyty; Piękna Magelona i hrabia Piotr z Prowansji z srebrnymi kluczami.

24 Np. Straszny niewiastobójca Hugo Schenk i jego wspólnicy; Adelino, straszny bandyta; Życie i czyny Ronalda Rynaldyniego słynnego dowódcy opryszków.

25 Np. Czarnoksiężnik Bosko czyli najbogatszy zbiór najciekawszych sztuk magicznych i kuglarskich; Wywoływanie duchów, dra Mika; O morach, strachach, czarach, upiorach, diabłach, opętanych, wróżkach i tym podobnych gusłach.

26 Franciszka Hermanna ogólna dydaktyka i pedagogika…, s. 177.

27 Ibidem, s. 175.

28 Ibidem, s. 189.

29 Ibidem, s. 193.

30 Zadziwiające są losy niektórych Feitzingerowskich publikacji; np. praca A. Boruckiego pt. Józef Ignacy Kraszewski. Jego życie i zasługi, z 1888 r. jest najstarszą i jedną z najcenniejszych pozycji w zbiorach biblioteki szkolnej przy LO im. ks. P. Skargi w Sędziszowie Małopolskim. [źródło: http://www.losedziszow.edu.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=0&Itemid=269&limit=5&limitstart=150; dostęp dnia: 19 VI 12 r.]





©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość