Strona główna

Film: "Poradnik pozytywnego myślenia " D. O. Russell, Podsumowanie. Tematem przewodnim, filmowej dyskusji w Listopadzie (09 -22. 11. 2015) było film D. O. Russell'a „Poradnik Pozytywnego Myślenia”


Pobieranie 12.43 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar12.43 Kb.
Film: "Poradnik pozytywnego myślenia " D. O. Russell, Podsumowanie.
Tematem przewodnim, filmowej dyskusji w Listopadzie (09 -22.11.2015) było film D. O. Russell'a „Poradnik Pozytywnego Myślenia”. Recenzenci tego filmu podkreślali, że jest on komedią romantyczną, zawierającą w sobie jeszcze inne gatunki. W tym o dramat, ale nadal zachowując cechy baśni. Tytuł filmu, pokazuje, że jest to z jednej strony poradnik, jak żyć, aby się uporać z problemami, a z drugiej strony, wskazuje na pewne konflikty jakie mają miejsce w społeczeństwie amerykańskim: hołd niezłomnego bohatera, a ludzkie problemy. Jednak nawet pomimo ciężaru tematu, amerykańscy twórcy potrafią wywoływać uśmiech na twarzy widza, stosując przeróżne metody od efektów specjalnych po dowcipne dialogi. Pani Maria N., wskazała na klasyczne przykłady kina amerykańskiego, w celu odpowiedzi na pytanie o prawdopodobny gatunek tego dzieła. Autorka jednej z pierwszych recenzji, pisała: „Film Davida O. Russella jest jakimś echem "Lotu nad kukułczym gniazdem," a także charakteryzują go najlepsze cechy kina Walt'a Disneya z przesłaniem - zaakceptuj to, co straciłeś, kiedy pękła bańka, i odzyskaj utraconą radość. Takie konkluzja niosą również zalewające nasz rynek wszelkiej maści poradniki „kip smilling”. Może jest to sposób na nasze wszechobecne narzekalstwo, niezależnie od sytuacji”.
Taki sposób padały określania świata przedstawionego, że w USA ludzie się uśmiechają, a u nas tylko narzekają. Jednak nie wszyscy klubowicze, zastosowali taką strategię interpretacji. Widzowie dostrzegli uniwersalizm opowiadanej historii (o młodym mężczyźnie – Pacie Solatino, który próbował odzyskać miłość i uporać się z chorobą psychiczną), że problemy tego typu mogą dopaść każdego, a o amerykańskości dzieła Russella, świadczyły tylko detale, które potocznie możemy wręcz określić symbolami USA. Pani Eugenia W. zwracała uwagę, że te problemy, mogą dotyczyć każdego potencjalnego widza wspomnianego obrazu. Bez względu czy pod domem mamy Pałac Kultury i Nauki, czy Statuę Wolności: „Tematyka "czarnych myśli", pozytywnego myślenia i wiary w sukces, to problemy, które dopadają obecnie bardzo często młodych ludzi na całym świecie, a więc zakres uniwersalny i przemawiający do wszystkich. To według mnie jedna z wartości tego filmu, za którą został tak doceniony.”
Jednak, gdy się już pojawiają symbole USA, począwszy od święta duchów Halloween po amerykański futbol, mogą one nie zawsze dobrze rokować dla przedstawianej fabuły. Pani Patrycja B. recenzowała: „Film wyraźnie odzwierciedla stylistykę amerykańskiego kina, co według mnie działa na jego niekorzyść. Poruszany w nim temat jest bardzo ważny, ale akcja jest przesadnie dynamiczna, wręcz przerysowana!” Te same zdanie podzielała Pani Marta B., która na forum wyjaśniła, że „przed banalnością chroni tę romantyczną komedię ciekawie ujęty wątek psychiatryczny”.
Gdy jednak mowa o symbolach Ameryki, padła odpowiedź o tamtejsze kino i kluczowe postacie z popkultury. Kryspin na forum IKFON „Pociąg” wymieniał ulubiony typ postaci według Amerykanów: „Jak dla mnie USA kojarzy się zdecydowanie z superbohaterami, superman, Batman, Spiderman, i filmy wojenne o niezłomnych żołnierzach.” Innymi słowy Ameryka lubi nowoczesne wersje greckich herosów i stara się w swoim kinie pokazywać, że dobry, silny bohater (na przykład kowboj) zawsze stanie po stronie sprawiedliwości, albo przynajmniej osiągnie cel, pomimo licznych przeszkód, jak to jest ukazane w tym filmie. Gdy mowa o kinie, to też wymieniano takie elementy jak sama fabryka snów – Hollywood czy słynna, komercyjna Aleja Gwiazd. I w ten oto sposób nie do końca wiadome było, czy jury Akademii Filmowej chciało przyklasnąć reklamowej machinie, a czy wyłącznie chodziło im o dobrą sztukę opowiadania obrazem.
Niewątpliwie mocnym punktami tej fabuły były według klubowiczów: scenariusz, gra aktorska Jennifer Lawrence (odtwórczyni roli Tiffany) i muzyka. Pan Witold G. skupił się na interpretacji scenariusza i dostrzegł, że pomimo rozrywkowej otoczki to bardzo psychologiczny film! Autor wpisu podkreślał: „Jakkolwiek film uznawany jest przez krytyków za komedię, to dostrzegam w jego przesłaniach głębokie zatroskanie o losy i kondycję psychiczną współczesnego społeczeństwa amerykańskiego. Wielokrotnie okazuje się, że zasobność materialna i zadowolenie ekonomiczne, nie zawsze gwarantuje szczęście. Życie niesie wiele niespodzianek, reżyser wskazuje na nie.”
Natomiast Pan Ireneusz K. bez wahania wyjaśnił czemu aktorka grającą nową dziewczynę Pata Solatino, zasłużyła sobie na Oskara: „Bardzo mi się podobała postać wyróżniona przez Akademię. Ten luz, który dominował w jej zachowaniu, był bardzo amerykański i bardzo rozładowywał sytuacje konfliktowe, trudne.”
I jeszcze coś o muzyce, której autor ma za sobą wiele filmowych arcydzieł. Pani Danuta Sz., napisała: „Muzyka. Ktoś, kto napisał muzykę do takich filmów jak, „Spider-man”, „Chicago”, „Pajęczyna Charlotty”, „Charlie i fabryka czekolady”, „Alicja w krainie czarów” ,czy ostatnio „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, musi być geniuszem muzyki filmowej. I takim właśnie jest Danny Elfman. Pięknie sobie poradził z kolejnym muzycznym wyzwaniem”.
W ramach pytań moderatora, znała się też zagadka filmowa na temat obrazu „Życie Pi” Anga Lee i „Poradnika pozytywnego myślenia” D. O. Russell'a. Widzowie dostrzegli następujące, wspólne cechy: oba dzieła to adaptacje książek, których bohater stara się wyjść z trudnej sytuacji, a temu ma pomóc, umiejętność dostrzegania „światełka w tunelu”. Poza tym obie fabuły cechuje jakaś baśniowość z happy endem. Moderator dorzuciła jeszcze coś w ramach ciekawostki: terapeuta Pata jest hindusem i ma to samo nazwisko co tamten filmowy Pi. Na dodatek, ów lekarz, (zapalony fan futbolu!) przypominał głównemu bohaterowi o wypracowywaniu jakiejś strategii na siebie samego. Warto zaznaczyć, że podobne rady zawierał poradnik dla rozbitka, z jakim do czynienia miał wyżej wspomniany Pi Patel.
Pani Edyta M. tak podsumowała ten seans filmowy: „Reasumując: „Poradnik pozytywnego myślenia” Davida O. Russella to film o twórczym i radosnym działaniu, niełatwej pracy nad sobą, a ostatecznie o miłości! Bo czyż nie o tym – tj. o miłości – są wszystkie filmy świata?…” I tak sądzę, że po takiej opinii już więcej nie trzeba komentować.



©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość