Strona główna

Głos Gimnazjalisty Grudzień 2014 r


Pobieranie 96.14 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar96.14 Kb.


Głos Gimnazjalisty

Grudzień 2014 r.

Gazetka Gimnazjum nr 60 im. Cyryla Ratajskiego w Poznaniu





W tym numerze polecamy:





  • twórczość uczniów naszego gimnazjum

  • felietony

  • świąteczne refleksje

  • Wasza poezja

  • świąteczna symbolika

  • i wiele innych






Zespół Redakcyjny: Zuzanna Lewandowska, Laura Wiśniewska, Nikol Samol, Agata Dzięgielewska, Julia Duszyńska, Rinan, Zuzanna Czerniejewicz, Kaja Kwaśny, Wiktoria Stokowska, Krystian Tomczak

Projekt okładki: Wiktoria Czub pod opieką p. Niny Rachel

Opiekunowie: p. Renata Baranowska, Wioletta Nyczka, Karolina Przybylska, Artur Pietrzak, Magdalena Sopa

Współpraca i pomoc: p. Grzegorz Czudowski i Adam Szewczyczak

Drodzy Czytelnicy!

Wielkimi krokami zbliżają się święta a z nimi- koniec półrocza. Czas, który przed nami, sprzyja podsumowaniom, wprowadza w nastrój zadumy i refleksji. Mamy nadzieję, że 4 miesiące nauki minęły Wam szybko, że był to czas owocny. Pierwszoklasiści odnaleźli się już w nowej szkole, klasy drugie- wychodzą na prostą, a- za chwilę nasi absolwenci- mają już plany na przyszłość. Niech czas świąteczny umili Wam jeszcze bardziej nowy numer naszej gazetki, który właśnie oddajemy w Wasze ręce. Mamy nadzieję, że będzie także chwilą wytchnienia od stresujących styczniowych poprawek, sprawdzianów , kartkówek itp. W numerze grudniowym , jak zawsze, wiele Waszych tekstów skierowanych przede wszystkim do Was. Miłej lektury.

Redakcja


NADCHODZĄ ŚWIĘTA…

Są takie święta, jest taki czas,

co ślad na duszy zostawia

i myślom nie daje spokoju.

Są takie święta, jest taki czas,

co zło w dobro zamienia,

a lód twardy w sercach kruszeje.

Są takie święta, jest taki czas,

gdy wszyscy się jednoczą

i spełniają swe życzenia.

Są takie święta, jest taki czas

teraz jest ten czas…

Z okazji nadchodzących świąt, wszystkiego, co najpiękniejsze, całej społeczności naszej szkoły życzy:

Redakcja ,,Głosu Gimnazjalisty’’


ŚWIĄTECZNA POEZJA

***

Widzę w oddali Gwiazdora.



To Jego pora!

I przyszedł czas,

by uszczęśliwić każdego z nas.

Choć tęgi jest naprawdę

i powiem tak nieładnie,

że gruby i otyły, ale dla dzieci miły.

***

Pierwsza Gwiazdka rozbłysła się na niebie.



To znak, że Mikołaj idzie do Ciebie.

Pod choinką już prezenty

Nawet dla tych nie dość świętych.

Wszyscy cieszą się i świętują,

I w swym towarzystwie dobrze się czują.

***


Wszyscy się dziś zebrali, by wspólnie ucztować

I nikt dziś garów nie musi szorować!

Bo magiczny dzień nadchodzi

I Mikołaj dziś przychodzi.

Wokół rodzina, przyjaciele, jak miło!

Wspaniale się przecież złożyło,

Bo święta to czas radosny, chociaż nie ma wtedy wiosny.

Zuzanna Lewandowska klasa 3 b


Zima

W głowie pustka, a za oknem zimno.

Nadchodzi ona, biała jak widmo.

Liście opadły, dookoła ciemno,

A ona mówi, że zostanie tu ze mną.

Przechodzą mnie dreszcze, marzną mi ręce,

A ona mówi: „Dostaniesz tego więcej”.

I co ja mam zrobić? Dookoła nikogo.

Siedzę samotnie z puściutką głową.

Ma błękitne oczy, a włosy niczym śnieg.

Rzekła spokojnie: „Mam odpowiedni lek.

Powiedz tylko słowo, a roztopię serca lód.

Jestem Zimą, ja królową, o tym winnaś wiedzieć już”.

I tłumaczy, że emocje po prostu zmienne są.

„Chłód to moja specjalność. Proszę otwórz duszę swą”.

I nie daję za wygraną . Patrz, tam prószyć już zaczyna!

Lecz ona mi się przygląda i myśli: „Silna dziewczyna”.

A może słaba, smutna, niepotrzebna?

Ona podchodzi i czuje, że prawie uległam.

I spokojnym tonem rzecze: „Potrzebujesz czasu, pewnej przerwy.

Trzeba ci spokoju. Musisz uspokoić nerwy.

Zdejmij słuchawki, odłóż swój zeszyt.

Wiem, co może cię teraz pocieszyć!

Spójrz tylko za okno. Poczuj ten chłód!

Niedługo wydarzy się boży cud.

On cię nawróci, pokaże drogę.

Jeśli to nie zadziała… Ja już w niczym nie pomogę”.

I w sumie miała rację, teraz to wiem.

Zima jest dla mnie zaledwie snem.

Laura Wiśniewska klasa 3 b

CZY WIESZ, CO TO ZNACZY?


Symbole Bożonarodzeniowe
Choinka


-Światełka na choince wskazują na Chrystusa, który był światłem dla pogan.

-Jabłka symbolizują owoc, którymi kuszeni byli Adam i Ewa.

-Orzechy zawijane w sreberko niosą dobrobyt i siłę.

-Dzwonki oznaczają dobrą nowinę i radosne wydarzenie.

-Anioły mają opiekować się domem i rodziną.

-Żywe drzewko (choinka) wskazuje Chrystusa jako źródło życia.




Pierwsza gwiazdka

Wieczerzę wigilijną rozpoczyna się od momentu pojawienia się pierwszej gwiazdki na niebie. Czyni się tak na pamiątkę gwiazdy betlejemskiej.


Wieczerza

-Sianko pod obrusem przypomina nam , że mały Jezus urodził się w szopce w żłóbku.

-Jemioła symbolizuje powtórne narodziny i przetrwanie duszy po śmierci.

Niektórzy ludzie, gdy znajdują się pod nią okazują sobie czułość poprzez pocałunek, lub uścisk.

-12 potraw oznacza dwunastu apostołów.

-Wolne nakrycie na wigilijnym stole zostawia się dla Chrystusa , który przyjdzie zaraz na świat lub dla zbłąkanego wędrowca.

-Opłatkiem dzielimy się na znak pojednania, miłości, przyjaźni i pokoju.

Opracowała: Agata Dzięgielewska


PREZENTY…PREZENTY…

Dla mamy:

• sweter


• bransoletka

• lakier do paznokci

• książka

Dla taty:

• bluza


• kubek

• zegarek



Dla siostry:

• kolczyki

• grę planszową/PC

• lakier do paznokci



Dla brata:

• grę planszową/PC

• piłkę(np: do koszykówki, siatkówki, piłki nożnej)

• klocki Lego



Dla dziadka:

• budzik


• koc

• ciepłe rękawiczki/szalik



Dla babci:

• ładną figurkę(np: z porcelany)

• zestaw kosmetyków

• filiżanki



Dla przyjaciela/przyjaciółki:

• ramka ze wspólnymi zdjęciami

• album na zdjęcia lub ze zdjęciami

• książkę

• bluzkę/bluzę z idolem

• budzik


Propozycje: Julia Duszyńska

ŚWIĘTA W INNYCH KULTURACH


Dookoła świata, czyli święta w innych krajach

Chanuka

Przypada zwykle ,mniej więcej, w czasie naszej gwiazdki.

Właściwie, co to za święto? Zacznijmy od historii: strasznie nudna, ale piękna opowieść o tym ,jak ludzie wyzwoleni spod rządów hellenistycznych, po przejęciu świątyni, ujrzeli ją w nieładzie. Trochę ją „podkoloruję”:

Izraelici byli bardzo niezadowoleni, bo zastali taki bałagan, i to w świątyni, że się załamali. Mało tego, było ciemno jak… nie wiem gdzie… w kartonie? Postanowili wiec zapalić światło, ale były to jeszcze czasy przed Edisonem i potrzebowali oliwy. Znaleźli, ale bardzo mało, tylko jeden dzban (to naprawdę mało). Ponapełniali te „przedpotopowe” lampy i o dziwo wystarczyło na 8 dni. To dopiero cud! Wysprzątali świątynię tak pięknie, że przeszliby nawet słynny test ,,białej rękawiczki’’. Na pamiątkę cudu zapalają tzw. Chanukia, 8- ramienny świecznik, zajadają się pączkami, plackami ziemniaczanymi pieczonymi na oleju. Dzieci uwielbiają grać w Sevivon.


Zabawy na chanukę

Sevivon, to właściwie mały bączek o czterech ściankach. Na każdej ze ścian jest litera z języka hebrajskiego. Zasady:

Oprócz bączka do gry potrzebne są cukierki, lub czekoladowe monety. Wszyscy gracze rozpoczynają z taką samą liczbą monet oraz ustalają pulę, np. 2 monety.

1.Każdy po kolei kręci bączkiem. Znaczenie liter na ściankach:

Nun (N) - ,,nie bierz puli reszty graczy, uderz pięścią w stół’’ ( nie za mocno, bo może ucierpieć stół lub ty!)

Gimel (G) –,, zbierasz wszystko, reszta wiwatuje’’ ( nie za głośno, bo obudzicie sąsiadkę, lub babcię/dziadka na fotelu obok!)

Hej (H) – ,,zbierasz połowę puli, wszyscy mówią: Oooo’’ (w dobrym znaczeniu…, ale z nadzieją, że nie umiesz dzielić przez dwa)

Szin (SZ/S) – ,,wypłacasz dwie monety do puli… Wszyscy mówią: Auuu’’ ( w sensie „ałć”, a nie jak wilk…)

2. Jeśli pula wyczerpie się, wszyscy do niej dokładają (łeee, nie chcę się żegnać z CZEKOLADĄ!)

3.Zawsze możesz podwyższyć stawkę, prosząc, by wszyscy dołożyli do puli tyle samo, co ty ( hłe, hłe, jak teraz wygram, będę mieć więcej CZEKOLADY!)

Po tym święcie pierwszym postanowieniem powinna być po prostu dieta…
Saa X-mas!”

Japończycy inspirowani kulturą zachodu… czy wschodu? Dla Japonii nasz zachód to ich wschód? Mniejsza z tym, ziemia jest krągła…, po prostu przyjęli święto, które przyszło z Ameryki. Z jego japońską wersją nie wiąże się żadna historia, jest to po prostu dobry powód, żeby mieć w końcu dzień wolny i spotkać się z przyjaciółmi. Zwykle kupują małą choinkę i bogato ją ozdabiają, jednak jest to takie… „żeby było”, bo później i tak wyrzucają całe drzewko, wraz ozdobami na śmietnik. Uważają, że i tak by zawadzało w ich małych i minimalistycznych mieszkaniach. A co z potrawami? Jakaś tradycja? A skąd! Wybierają się z przyjaciółmi do „Pizza Hut”, „McDonald” albo innego fast-foodu. Nudne? Oczywiście, ale przynajmniej… byłam szczera! Na szczęcie jest jeszcze jedna atrakcja, którą można nazwać ciekawą; pokaz sztucznych ogni, nazywany w Japonii ,,hanami’’.


Nikol Samol IB


ŚWIĄTECZNE OPOWIADANIE

Nigdy nie lubiłam Świąt. Rok w rok już w październiku każda bliska mi osoba szaleje, bo za TRZY MIESIĄCE są Święta. A ja się pytam: po co to wszystko? Przecież wystarczy iść do kościoła, pomodlić się i tyle. A nie wariować z prezentami i całą Wigilią. To tylko niepotrzebne nerwy i kłótnie w rodzinie. Jedyną zaletą świąt jest wolny czas od szkoły. Ludzie często pytają mnie, dlaczego nie obchodzę świąt. A ja odpowiadam szczerze: nie lubię tego całego hałasu związanego z nimi. Wszyscy wtedy biegają po sklepach i rzucają się na przecenione rzeczy. Może nie lubię świąt także dlatego, że moja młodsza siostra zawsze dostaje mnóstwo prezentów i jest oczkiem w głowie rodziców. Ja zawsze jestem odstawiana na bok.

W tym roku święta są takie jak zwykle. Ja mam pracować, a i tak wszystkie prezenty pójdą do mojej siostry. No to po co mam się starać? Może po to, żeby udobruchać rodziców za moje proponowane oceny. Póki co nie są zadowalające. Tak więc w tym roku muszę przyłożyć się do organizowania świąt. Aktualnie jest 24 grudnia. Za pięć godzin przyjdą do nas goście. Znów zacznie się coroczny koszmar. Mozolnie lepię pierogi. Mam już ich po dziurki w nosie. Z jednego pieroga wypływa farsz. Denerwuję się. Ile można samotnie lepić pierogi? Rodzice mówią, że ja i tak mam najmniej do roboty ze wszystkich. Rzucam zepsutego pieroga na stół i odliczam do dziesięciu, żeby nie krzyknąć. Gdy chcę znów wziąć się do pracy, do kuchni wchodzi mama i Malwina. Młodsza siostra na mój widok od razu chowa się za mamę. Ta patrzy na mnie groźnie. Ja przewracam oczami i czekam, aż coś powie.

- Co ty znowu jej zrobiłaś, że chowa się za mną? – pyta po chwili.

- Nie wiem, co znowu sobie wymyśliła! – odpowiadam. Już dawno zauważyłam, że ten młody bachor, nazywający się moją siostrą, ma naprawdę głupie hobby. Jest to dokuczanie mi i zrzucanie po wszystkim winy właśnie na mnie. Mama już chce coś powiedzieć, ale ja obracam się do niej plecami i w końcu wracam do przerwanej pracy. Po chwili słyszę, jak moja rodzicielka podchodzi do mnie i szepcze na ucho:

- W tym roku ja z tatą rozkładam prezenty. Zostaniesz z Malwiną w pokoju.

Obracam się do niej w błyskawicznym tempie i patrzę, robię minę, jakby był to dobry żart. Gdy dochodzi do mnie, że mama mówi poważnie, kiwam tylko głową. Następnie już tak na poważnie zabieram się do pracy. Im wcześniej skończę, tym prędzej będę mogła posłuchać muzyki w pokoju.

Sześć godzin później siedzę zgarbiona przy stole wigilijnym. Nudzą mnie te rozmowy dorosłych. Gdy pytają się, co słychać u mnie w szkole (jakby nie mieli lepszych tematów do rozmowy!), ja tylko mamroczę, że dobrze. Nawet w tę ich wyczekiwaną Wigilię muszą męczyć szkołą! Zatapiam się w swoich własnych myślach, kiedy niespodziewanie ktoś ciągnie mnie za rękę. Oczywiście jest to Malwina. Patrzę na nią wyczekująco, a ta piszczy w kółko:

- Już czas, Gwiazdor zaraz przyjdzie. No chodź!

Niechętnie wstaję i przyglądam się zebranym dorosłym. Zatrzymuję wzrok na tacie, który zachęca mnie spojrzeniem, abym w końcu wyszła z bachorem. Wzdycham teatralnie i wychodzę z pokoju, ciągnięta przez młodszą siostrę. Nawet zaczynam się zastanawiać, jakim cudem taka drobna istotka jak ona ma tak dużą siłę. Po chwili docieramy do mojego pokoju. Siadam na łóżku i zaczynam przeglądać playlistę w telefonie. Berbeć biega po moim dywanie i krzyczy na cały głos, że już chce wracać do salonu. Posyłam jej mordercze spojrzenie i mówię:

- Siedź cicho, bo spłoszysz Gwiazdora!

Mała od razu milknie i po prostu wpatruje się we mnie.

Dziesięć minut później idziemy do salonu na rozpakowywanie prezentów. Siadam na kanapie i czekam, aż wszyscy moi młodsi kuzyni wezmą to, co jest dla nich. Mała oczywiście stoi przy świątecznym drzewku najdłużej. Ja osobiście nie spodziewam się jakiegokolwiek prezentu. „Jestem zbyt duża na prezenty” – jak powiadają moi rodzice. Gdy Malwina w końcu odchodzi od choinki ze swoimi prezentami (w tym z lalką ode mnie), widzę jeszcze jeden prezent, schowany najgłębiej. Podchodzę do drzewka i klękam. Wyciągam rękę w poszukiwaniu pakunku. Po chwili wreszcie go mam. Już chcę go dać Malwinie, bo jestem pewna, że jest właśnie dla niej, zauważam jednak, że na karteczce przy prezencie widnieje MOJE imię. Robię zaskoczoną minę i patrzę na wszystkich. Uśmiechają się głupkowato. Wzruszam ramionami i otwieram prezent, bo mamy tylko jedną Renatę w rodzinie. Po chwili wpatruję się w opakowanie najnowszej płyty mojego ulubionego zespołu. Normalne cacko. Chcę coś powiedzieć, ale wyprzedza mnie tata:

- No wiesz, nie wiedzieliśmy, co ci kupić. Książki byś raczej nie chciała, więc pomyśleliśmy, że może to ci się spodoba.

- Skąd wiedzieliście? – mówię zmieszana. Podnoszę się z podłogi, podchodzę do rodziców i przytulam się do nich, mówiąc sto razy słowo: „dziękuję”. Następnie obracam się w stronę Malwiny i widzę ją w dziwnej sytuacji. Zamiast rozpakowywać prezenty, ona stoi i gapi się na mnie. Już chcę coś krzyknąć, ale ona wyciąga zza pleców laurkę i mówi:

- No bo ty zawsze dawałaś mi prezenty, a ja tobie nie. To chociaż przyjmij to.

Podaje mi kopertę. W niej znajduje się własnoręcznie zrobiona kartka świąteczna. Przedstawia ona niezgrabą, choć uroczą choinkę z bombkami. Uśmiecham się ciepło i przytulam siostrę do siebie. Mówię „dziękuję”. I myślę, że kurczę, te Święta to nawet nie są takie złe.

Autor: Rinan

JAK DOBRZE SPĘDZIĆ ŚWIĘTA?


1.W Bożonarodzeniowe święta

Buzia musi być uśmiechnięta.

2.Ubierz choinkę, bo to ważna sprawa,

Pod nią prezenty a potem radość i zabawa.

3.By odciążyć trochę mamę i tatę,

Chwyć za miotłę i od kurzu szmatę.

4.Pamiętaj, ubierz się bardzo strojnie,

By wyglądać w święta jak reszta dostojnie.

5.Przygotuj różne smakołyki:

Ciasteczka, makiełki i pierniki.

6.Biały obrus na Wigilijnym stole to podstawa,

A pod nim ze stajenki sucha trawa.

7.Wyjmij świąteczne zastawy,

By podać na nich dobre potrawy.

8.Gdy dwudziesta przyjdzie godzina,

Chwyć pilota i przełącz na Kevina.

9.Bądź miły dla wszystkich członków z rodziny,

By gwiazdor rózgi nie przyniósł w odwiedziny.

10.Rodzinny spacer w święta jest wskazany,

By po pysznym jedzeniu zrzucić zbędne kilogramy.

11.Boże Narodzenie to wspaniały czas,

Nikt nie może być samotnym obok nas!

Zuzanna Czerniejewicz

ŚWIĄTECZNA PLAYLISTA:

1.Wham – „Last Christmas”

2.Train – “Shake up Christmas”

3.Justin Bieber – “Mistletoe”

4.Mariah Carey – “All I want for Christmas is you”

5.Dean Martin – “Let it snow”

6.Celine Dion – “So this is Christmas”

7.Chris Rea – “Driving home for Christmas”

8.James Pierpont – “Jingle bells”

9.Anna Szarmach – “Coraz bliżej święta”

10.Shakin’ Stevens – „Merry Christmas Everyone”
Listę przygotowała Laura Wiśniewska klasa 3 b

O ŚWIĘTACH- INACZEJ…


Drogi Mikołaju!

Piszę do Ciebie, bo mam pewną prośbą. Pewnie już dostałeś bardzo dużo listów od dzieci z pytaniem o podarowanie im najnowszej zabawki, gry, książki i innych najróżniejszych rzeczy. Ja chciałam Cię zapytać o jedną bardzo ważną sprawę: czy mogłabym Cię prosić o prezent w postaci przywrócenia nam tych prawdziwych świąt? Ludzie na tym świecie niestety zapomnieli, co to jest. Już nie ma tego cudownego uczucia, które gości w naszych sercach, gdy możemy spotkać się z rodziną, porozmawiać i cieszyć się wspólnie spędzonym czasem. W dzisiejszych czasach na święta liczą się tylko pieniądze oraz prezenty. Nikogo nie obchodzi to, czy zobaczy swych przyjaciół i bliskich. Święta Bożego Narodzenia wiele z tego powodu straciły. Jest mi niezmiernie przykro i właśnie stąd wzięło się moje prośba o przywrócenie nam tych prawdziwych świąt. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie to ważne, by między nami nie było tylu spięć, nieporozumień, walk o byle co czy kłótni. W telewizji i sklepach już w październiku można zobaczyć reklamy typu ,,idealny prezent pod choinkę”. I gdzie w tym wszystkim jest radość i miłość, z jaką kupujemy, a potem wręczamy prezenty? Zawsze, odkąd pamiętam, świąteczne zakupy, dekoracje robiono w grudniu. A teraz? Nawet nie chcę o tym myśleć. To mnie po prostu przygnębia. Jak inni mogą tak żyć? Mam nadzieję, że w końcu ludzie się opamiętają i zrozumieją, co tak naprawdę liczy się w te cudne, zimowe dni. Wspólne śpiewanie kolęd, ubieranie choinki, przygotowywanie potraw, chwile spędzone razem przy jednym stole. To właśnie dla takich chwil warto żyć. Czy warto to wszystko psuć i zmieniać? Moim zdaniem nie. Powinno się odnowić dawne tradycje i wprowadzić między ludzi tę cudowną atmosferę, która tak dawno u nas nie gościła. Proszę Cię, by moja prośba została choć w połowie spełniona, by uświadomić innym jak to jest, kiedy obchodzi się prawdziwe święta. Mam nadzieję, że chociaż niektórym otworzą się oczy i spojrzą na ten problem współczesności z innej strony. Święta przecież nie są po to, by dostawać prezenty, lecz po to, by spędzić wspólnie czas z rodziną!

Z poważaniem

Wiktoria Stokowska

"A ja nie lubię Świąt!"

A ja, na przekór wszystkim, nie lubię Świąt. Jak dla mnie Święta Bożego Narodzenia są trochę naciągane. Przez tych kilka, dla niektórych magicznych dni, ludzie zachowują się tak, jakby nie widzieli świata poza swoją rodziną, nie odstępują swoich bliskich na krok. Nagle czas staje w miejscu. Sypią się zwierzenia, rozmowy o uczuciach. Czsami płyną łzy po policzkach. Debatują że Święta są bardzo potrzebne i przyjemne, ponieważ są dzięki nim razem. Wszyscy. Ciekawe dlaczego tak daleko są od siebie cały rok? ... Podczas całego roku było mnóstwo okazji, by się spotkać i porozmawiać, np. urodziny, imieniny, wakacje, długie weekendy czy choćby jedno wolne popołudnie wykorzystać i zaprosić bliskich do siebie na kawę. Święta Bożego Narodzenia powinny być którymś z rzędu spotkaniem w roku, a niejedynym. Ludzie robią dwanaście potraw, stroją choinki i wkładają siano pod obrus, ale robią to z przyzwyczajenia. Tak naprawdę to większość nie ma pojęcia, dlaczego wiesza się jabłka na choince, skąd wzięły się zwyczaje dzielenia się opłatkiem oraz władania siana pod obrus. Robią to, ale nie wiedzą, dlaczego. Nie interesuje ich tradycja, po prostu według nich tak się robi i już. Dzielimy się opłatkiem, ponieważ jest on symbolem pokoju i miłości. Jabłka na choince symbolizują za to zdrowie i urodę. Siano pod obrusem ma przypominać ubogie warunki, w jakich przyszedł na świat Jezus.

Kaja Kwaśny 1c

ŚWIĘTA NA WESOŁO


Jasio mówi do mamy:
- Mamusiu, chciałbym ci coś ofiarować pod choinkę.
- Nie trzeba, syneczku. Jeśli chcesz mi sprawić przyjemność, to popraw swoją jedynkę z matematyki.
- Za późno, mamusiu. Kupiłem ci już perfumy.

- Puk, puk!


- Kto tam?
- Merry.
- Jaka Merry?
- Merry Christmas!

Jasio pisze list do świętego Mikołaja:


- "Chciałbym narty, łyżwy, sanki i grypę na zakończenie ferii świątecznych".

Fąfara puka do drzwi sąsiadki i pyta:


- Mogłabyś mi pożyczyć soli?
- Nie.
- A cukru?
- Nie.
- A może chociaż mąki?
- Nie.
- A czy w ogóle jest coś, co mogłabyś mi pożyczyć?
- Tak. Mogę ci pożyczyć wesołych świąt!

-Kochanie, co byś powiedział, gdybyśmy wzięli ślub w Boże Narodzenie?


-Daj spokój! Po co mamy sobie psuć święta?
Ksiądz chodzący po kolędzie, dzwoni do drzwi mieszkania.
- Czy to ty, aniołku? - pyta kobiecy głos zza drzwi.
- Nie, ale jestem z tej samej firmy!
Przyjaciel pyta Nowaka:
- Jak minęły święta?
- Wspaniale! Żona serwowała mi same zagraniczne potrawy.
- Jakie?
- Barszcz ukraiński, fasolkę po bretońsku, pierogi ruskie i sznycel po wiedeńsku z kapustą włoską.

Biznesmen przed świętami Bożego Narodzenia mówi do żony:


- Kochanie, co mam ci kupić na gwiazdkę?
- Może być jakiś drobiazg. Najlepiej jakieś małe BMW do jazdy po mieście!

Pod koniec stycznia Nowak pyta spotkanego na ulicy kolegę:


- Cóż to, Stefan, dopiero teraz choinkę niesiesz?
- A no tak, bo na święta nie miałem pieniędzy, a teraz dostałem ją za darmo!

Zebrał: Krystian Tomczak





©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość