Strona główna

Historia ewolucji kopalni „polska – wirek” Kopalnia „Prezydent”


Pobieranie 245.01 Kb.
Strona2/4
Data20.06.2016
Rozmiar245.01 Kb.
1   2   3   4

Kopalnia „Polska”.

W 1822 roku zostały podjęte poszukiwania węgla w Świętochłowicach przez właściciela dóbr rycerskich w tych okolicach, hrabiego Karola Łazarza Henckel von Donnersmarcksa. Poszukiwania te przyniosły oczekiwany wynik i tym sposobem w grudniu 1827 roku dokonane odkrycie i powstanie kopalni „Fausta” zostało oficjalnie zgłoszone. Jednakże urzędowe jej nadanie nastąpiło dopiero 15 października 1829 roku, ze względu na roszczenia miasta Bytomia do udziałów (kuksów) w tej kopalni. Znaczna większość kuksów należała do wspomnianego Karola Łazarza, jednak 6 kuksów posiadał Hugon Henckel von Donnersmarck, a 12 kuksów należało w latach 1833 – 1836 do miasta Bytomia. Uruchomienie kopalni nastąpiło w 1831 roku, a jej samodzielny byt trwał do 1865 roku. Od 1873 roku była eksploatowana jako część kopalni „Deutschland” („Polska”). W 1828 r. nieopodal została wybudowana prywatna huta „Falva”, która niebawem została głównym odbiorcą węgla z „Fausty”. W sierpniu 1830 roku, Wincenty von Hochberg-Guttmansdorf, właściciel dóbr Mokre zgłosił w okolicach „Fausty” inne pole górnicze –„Ottilie”, a w październiku 1838 r. „Guttmansdorf”. W następnych latach, dla zapewnienia sobie eksploatacji w pobliżu budowanej Królewskiej Głównej Sztolni Dziedzicznej, Donnersmarck, wspólnie ze szwagrem, hrabią von Bohlen zgłaszają (1839 r.) pole górnicze „Bohlen”, położone

w kierunku południowo-wschodnim od dzisiejszej kolonii Marcina. Pole to zostaje nadane w maju 1844 roku. Von Bohlen był również współwłaścicielem pola górniczego „Falva-Banhof”, zgłoszonego w listopadzie 1842 r. przez Eiseneckera z Mikołowa i hr. Hugona Henckela von Donnersmarck, z bytomsko-siemianowickiej, katolickiej lini Donnersmarcków. Według umowy bowiem miedzy obydwoma liniami Donnersmarcków (siemianowicką i świerklaniecką, ewngelicką) Karol Łazarz odstąpił Hugonowi świętochłowickie dobra rycerskie za 20 tys. talarów, jednakże bez istniejących tam wcześniej hut żelaza „Bethlen” i „Falva”. Wszystkie te pola górnicze wokół „Fausty” były małe i wykorzystywane jedynie okresowo, traktowano je jako rezerwę dla przyszłej eksploatacji. Kopalnia „Fausta” w 1859 roku dysponowała już 4 szybami, o głębokości do 81m. Szybem Conrad wydobywano z tej głębokości węgiel, za pomocą maszyny parowej, w skrzyniach o ładowności ok. 280 kg. Zdolność wydobywcza tej maszyny dochodziła do 90 ton na dniówkę. Roczne wydobycie kopalni oscylowało wówczas wokół 9 tys. ton, choć zdarzało się, jak w roku 1858, że przekraczało 14 tys. ton. Odwadnianie wyrobisk w tym okresie prowadzone było czterema pompami napędzanymi maszynami parowymi o łącznej wydajności 2,5 m3/min. Pompowana woda była odprowadzana na powierzchnię specjalną sztolnią. Wentylacja była naturalna, lecz na szybie wydechowym powietrze było podgrzewane, w celu wymuszenia kierunku jego ruchu. Szyb ten był równocześnie używany do schodzenia ludzi i transportu drewna. W 1858 roku załogę kopalni stanowiło 114 robotników, a w kilka lat później – 121. Wydajność rębacza wynosiła ok. 1200 kg/dniówkę. Górne pokłady kopalni „Fausta” wyczerpywały się, a zapotrzebowanie na węgiel ze strony huty nieustannie rosło. W takiej sytuacji hr. Gwidon Henckel von Donnersmarck podjął kroki zmierzające do uruchomienia nowej kopalni. Od miejscowych chłopów, Szymona Zimnola, Szymona Gerona i Muszalika nabył grunty.

W 1853 roku na parceli nabytej od Zimnola odkryto węgiel i zgłoszono pole górnicze „Gefäll”. Wybudowano tam szyb zwany „Szybem Zimnola”. eksploatację rozpoczęto w 1857 roku. W czerwcu tego roku zgłoszono również pole „Faustin” położone na południe od kopalni „Polska” z jej ostatniego czasu istnienia. W tym mniej więcej czasie dał się zaobserwować spadek koniunktury na żelazo, co powodowało zmniejszenie zapotrzebowania na węgiel. Zaistnienie takich uwarunkowań doprowadziło do zamknięcia pól „Gefäll” i „Faustin”, a wyniku tragicznego pożaru jaki miał miejsce 1 sierpnia 1866 r. w szybie IV, unieruchomiona została kopalnia „Fausta”. Podjęto jeszcze jedną próbę wznowienia wydobycia w polu „Gefäll”, lecz została ona udaremniona przez kurzawkę. Wtedy hr. Gwidon Henckel von Donnersmarck nabył od hrabiego Hugona 62 kuksy kopalni „Falva-Banhof” gdzie zbudowano dwa szyby - odwadniający i wydobywczy. Następny szyb wybudowano w obszarze kopalni „Fausta”. Szyby te w początkowym stadium sięgały pokł. 501 zalęgającego na tym terenie na głębokości 74 m. Niebawem (1876 r.) zostały one pogłębione do poziomów 104 i140 m. Znaczna poprawa koniunktury na wyroby hutnicze powoduje wzrost zapotrzebowania na węgiel. W efekcie, dla zwiększenia wydobycia i lepszego wykorzystania już pracujących maszyn i urządzeń właściciel zdecydował o połączeniu rozproszonych do tej pory pól górniczych „Bohlen”, „Gefäll”, „Faustin” i „Hexenkessel”. W ten sposób powstała kopalnia „Deutschland”, nazwana tak dla uczczenia niedawnego zjednoczenia Niemiec. Wniosek w tej sprawie został zaakceptowany przez Wyższy Urząd Górniczy we Wrocławiu w październiku 1873 roku. Obszar eksploatacji nie ograniczał się jednak tylko do obszaru nadania własnego. Równocześnie eksploatowano pola górnicze „Fausta”, „Ottilie”, „Falva-Banhof”, „Guttmansdorf”, „Hyeduk”, „Klieinigkeit”, „Gut Glűck”, „Faustin II – VI”, „Kalina II”, „Hugo II”, „Bohlen I – II”. Pola te stanowiły osobisty majątek hrabiego Gwidona Donnersmarcka, bądź też wchodziły w skład gwarectw, w których miał większościowe udziały. Z biegiem czasu pola te zostały włączone do obszaru eksploatacji kopalni „Deutschland”, której wydobycie systematycznie teraz wzrastało, do 285 tys. ton w 1882 roku. Wskutek złej gospodarki złożem, a także nieprawidłowej gospodarki materiałami i drewnem, właściciel podjął decyzję o zmianie dyrekcji i osób dozoru.



W tym okresie wydarzyła się katastrofa w szybie Zimnol. Wezbrane w wyniku długotrwałych opadów atmosferycznych wody Rawy wdarły się w czerwcu 1884 roku do podziemi kopalni. runęła drewniana wieża szybowa, urządzenia szybu i obudowa chodników zostały wyrabowane. Masy wody, muł i kamienie odcięły w pokładzie Gerhard (501) - 35, a w pokładzie Heitzmann (504) – 7 górników. Po pięciu dniach trudnej akcji ratowniczej przerwano ją, ze względu na bezpieczeństwo „kolumny” ratowniczej. W akcji tej, oprócz ratowników brały też udział „straże ogniowe” z Królewskiej Huty i Bytomia. Prowadzący akcję uznali, że nie ma szans na uratowanie górników, a znaczne jej koszty skłoniły ich do podjęcia decyzji o zabetonowaniu zniszczonego szybu. Po tej decyzji interweniował ksiądz Michalski, proboszcz parafii w Lipinach. Na jego prośbę akcję przedłużono o 24 godziny. Nastąpił cud. Dzięki przedłużeniu akcji, cała 42-osobowa odcięta załoga została uratowana. Ostatnich uratowanych wyprowadzono na powierzchnię w dniu św. św. Piotra i Pawła. Jako wotum wdzięczności, uratowani, ich rodziny i cała społeczność górnicza ufundowali konsekrowany w 1891 roku kościół pod wezwaniem św. św. Piotra i Pawła. Po tej katastrofie cała kopalnia uległa gruntownej przebudowie i modernizacji. W latach 1884 – 1887 zbudowano dwa nowe poziomy, a mianowicie 180 i 225 m, do których obsługi przyporządkowano odpowiednio – szyb I i szyb II, oba wyposażone w nowe maszyny wyciągowe. Szyb III, z maszyną przeniesioną z szybu I obsługiwał odtąd tylko poziom 140 m. szyby te miały już obudowę murową i stalowe wieże wyciągowe. Wybudowano również nową sortownię, płuczkę oraz kotłownię, a do odwadniania poziomu 225 m zainstalowano nową pompę. W 1889 roku oddano do eksploatacji nowy szyb IV o głębokości 116 m, co umożliwiało pędzenie przekopów na poziomach 140 i 225 m. Kopalnię połączono również z górnośląską kolejka wąskotorową, co znacznie ułatwiło odbiór węgla obcym odbiorcom. Powyższe inwestycje zaowocowały podwojeniem wydobycia, które w 1889 roku wyniosło 565 tys. ton. 1/3 tego wydobycia zaspokajała potrzeby huty „Falva” i potrzeby innych zakładów Donnersmarcka, a także potrzeby własne kopalni, a pozostałe 2/3 było sprzedawane na rynku. Handel ten był skupiony w rękach hurtowników – początkowo hrabiego Schweitzera, a następnie Fritza von Friedleandera. W okresie dobrej koniunktury konieczna okazała się modernizacja szybów, a przyczynkiem do niej były równocześnie zaistniałe w tych szybach pożary – najpierw szybu II, a w styczniu 1892 roku szybu III. W 1890 roku zainstalowano w kopalni „Deutschland” pierwsza na Górnym Śląsku elektryczną maszynę wyciągową, która zasilana była prądem z elektrowni kopalnianej. Rozwiązano równocześnie w pewnym zakresie problem z nadmiarem trudno zbywalnego węgla drobnego, bowiem ta elektrownia była przystosowana do spalania tego właśnie sortymentu. W głównych przekopach zastosowano przewóz łańcuchowy. Po wybudowaniu w latach 1893 – 1897 nowego po0ziomu 300 m dostosowano do niego głębokość szybów I i III, na szybie II zaś zamontowano drugą maszynę wyciągową. Aby poprawić przewietrzanie wyższych poziomów kopalni w latach 1888 – 1898 zbudowano szyby wentylacyjne IV – VI, natomiast w roku 1894 zasypano zniszczony we wspomnianej katastrofie szyb Zimnol. W latach dziewięćdziesiątych XIX stulecia używano do podsadzania wyrobisk granulowanej szlaki wielkopiecowej z huty „Falva”, jednakże po kilkuletnich próbach zaniechano tego sposobu ze względu na dużą ilość zawałów. W tym czasie wdrożono do stosowania wynalazek sztygara maszynowego tej kopalni – Baumanna, polegający na zastosowaniu urządzenia zapobiegającego zbyt wysokiemu podciąganiu klatek wyciągowych w szybie. W pierwszych latach XX w. rozbudowano elektrownię kopalnianą, a zainstalowana moc pokrywała potrzeby zakładu, sąsiedniej kopalni Śląsk i pobliskich koloni domków robotniczych. W tym samym okresie ukończono budowę szybu VII (wentylacyjnego) zgłębionego do poziomu 300 m i rozpoczęto budowę poziomu 450 m. W 1902 r. doszło do pożaru w szybie powietrznym, w wyniku którego padło 21 koni, lecz tragiczniejszy w skutkach był wybuch gazu w lutym 1907 roku, który pociągnął dwie ofiary śmiertelne. Wraz z rozwojem kopalni systematycznie wzrastało zatrudnienie, które w 1913 r. wynosiło 2339 osób. Od czasu scalenia w 1873r. różnych pól górniczych w jeden organizm powstała pierwsza kolonia domków robotniczych, a w 1908 następna. Równocześnie budowano domy dla urzędników. Na początku XX w. kopalnia posiadała 1243 mieszkania w 117 domach. W latach 30-tych wybudowano łaźnie robotnicze. Sytuacja materialna i bytowa górników podlegała wahaniom tożsamym z wahaniami koniunktury na węgiel. W czasach kryzysowych dochodziło do stosowania tzw. świętówek i masowych zwolnień z pracy. Odbiło się to niepokojami i strajkami np. w roku 1889 i 1913, a także w okresie miedzy wojennym. W latach I wojny światowe nastąpiła dezorganizacja działalności kopalni – spadło zatrudnienie i wydobycie. Spadek zatrudnienia starano się uzupełnić robotnikami przymusowymi i jeńcami wojennymi. Po wojnie załoga kopalni wynosiła zaledwie 1468 robotników, a jej wydobycie spadło o 60 %.

W wyniku plebiscytu na Śląsku kopalnia w 1922 roku znalazła się w granicach państwa polskiego pod nazwą „Niemcy”, a pomimo tego jeszcze przez pewien okres była zarządzana przez personel niemiecki. Pierwszym dyrektorem polskim obejmującym tę funkcję był w 1931 r. inż. Karol Śniegoń. 3 maja 1937 roku kopalnia zaczęła funkcjonować pod nazwą „Polska”, jedna cały czas była prywatną własnością Donnersmarcków. W latach miedzy wojennych nastąpiło zahamowanie rozwoju kopalni, co miało swoje uzasadnienie w postawie właścicieli kopalni znajdującej się na terenie obcego państwa. Nastąpił znaczny spadek zatrudnienia, z 2456 osób w 1922 roku, do 1557 osób w roku 1939. W okresie okupacji przywrócono starą nazwę „Deutschland”, a kopalnia wchodziła w skład firmy O.H.G. Generaldirektion Fűrst von Donnersmarck Kraft Graf Henckel von Donnersmarck, której właścicielami byli Guidotto i Kraft Donnersmarckowie. wojenne zapotrzebowanie utrzymywało roczne wydobycie na poziomie powyżej miliona ton. Liczebność załogi wzrosła do 2135 osób w 1944 r. (od 1942 r. zatrudniano jeńców wojennych). Okres okupacji skończył się dekapitalizacją majatku kopalni. W kopalni nie inwestowano, zmieniono jednakże system eksploatacji na ścianowy oraz zastosowano przenośniki do odstawy urobku. Po wojnie kopalnia wróciła do nazwy „Polska” i w lutym 1945 roku wznowiła wydobycie. W 1949 roku kopalnia dysponowała już 18 lokomotywami (tor 545 mm) i 3108 wozami (ładowność 720 kg). W 1954 roku oddano do użytku nowy poziom 510 m, a na pogłębionym szybie VII zainstalowano urządzenia podsadzkowe ze zbiornikiem na 1500 m3 i bocznicą kolejową. stosowanie technologii podsadzki hydraulicznej pozwoliło na podjęcie eksploatacji w filarach ochronnych miast i zakładów pracy przy minimalnych dla nich szkodach na powierzchni. Czołowym eksperymentem w tej dziedzinie była podjęta w marcu 1957 roku pełna eksploatacja górnicza w filarze ochronnym ZUT „Zgoda” zakończona sukcesem w listopadzie 1975 roku. Eksperyment ten, ze względu na charakter zakładu na powierzchni był ewenementem w górnictwie nie tylko polskim. W zakładach „Zgoda” wykorzystywano unikalne obrabiarki o niespotykanej skali dokładności. Objęty eksploatacja teren obejmował ok. 9 ha, a dotyczył pokładów 504, 506, 507, 510 o miąższości od 3,3 m do 17,9 m. Oprócz powojennych inwestycji w infrastrukturę zakładu (nowe szyby, wentylatory), kopalnia, jak każdy zakład w tym okresie inwestowała w bazę kulturalną i socjalno – bytową. Liczebność załogi wzrosła w 1958 roku do 3117 pracowników, w tym zatrudniano ok. 650 żołnierzy Wojskowego Korpusu Górniczego. Po zakończeniu przez nich służby zastępowali ich pracownicy zwerbowani poza Śląskiem. Ze względu na niestabilną sytuację mieszkaniową i migracje załogi, a także z powodu zaniechania eksploatacji zawałowej i generalnie eksploatacji skrępowanej wydajność pracy w kopalni ulegała znacznym wahaniom, jednakże roczne wydobycie zawsze przekraczało milion ton.

Jak wspomniano wyżej kopalnia od lat 50-tych była prekursorem eksploatacji węgla uwięzionego w filarach ochronnych. Po eksploatacji filara pod „Zgodą”, kolejno wybierano węgiel pod takimi zakładami jak Zakłady Koksochemiczne „Hajduki”, huta „Batory”, Zakłady Azotowe w Chorzowie, a także pod szlakami kolejowymi i gęstą zabudową okolicznych miast. Niewątpliwie podrażało to koszty eksploatacji, lecz pozwoliło uniknąć ogromnych szkód górniczych w infrastrukturze miast i zakładów. wydobycie zakładu po fuzji w 1972 roku kształtowało się na poziomie 2 mln ton rocznie. Po wspomnianym roku kopalnia inwestowała w swój rozwój, głównie na rejonie Świętochłowice. Modernizowano płuczkę, sortownię, wybudowano zbiornik węgla surowego, unowocześniano szyby. Trzeba jednakże wspomnieć, że na szybie II – zachód, do dnia likwidacji kopalni funkcjonowała bez zarzutu parowa maszyna wyciągowa z 1893 roku.

Jak wspomnieliśmy w I rozdziale, w dniu 1 stycznia 1972 roku do kopalni „Polska” została przyłączona kopalnia „Prezydent” w Chorzowie i do czasu przyłączenia do kopalni „Nowy Wirek” funkcjonowała pod nazwą KWK „Polska” w Świętochłowicach. Chociaż jeszcze w początkach 1995 roku nic nie wskazywało na tak rychłe zlikwidowanie zakładu, to trzeba pamiętać, że przez swe ostatnie lata kopalnia przy istniejącym poziomie kosztów stałych i obowiązujących cenach zbytu balansowała na granicy opłacalności wydobycia. Zakłócenia równowagi gospodarczej w aspekcie zmian ustrojowych sprawiły, że pomimo szacowania zasobów do 2020 roku, 1 listopada 1995 r. Kopalnia „Polska” została przyłączona do kopalni „Nowy Wirek”.




4. Kopalnia „Nowy Wirek”.
Pierwsze notatki o tym, że na terenie dzisiejszej Rudy Śl. do wytapiania rudy używano węgla, pochodzą z 1670 roku. Na początki XIX w. węgiel był już właściwie niezbędny dla rozwijającego się hutnictwa. Wtedy to, w 1824 roku, właściciel gruntów w rejonie dzisiejszego Wzgórza Hugona, hr. Henckel von Donnersmarck wystąpił do królewskiego Urzędu Górniczego w Brzegu o wydanie zezwolenia na budowę kopalni. Brzeski urząd udzielił mu takiej zgody aktem nadania w dniu 10 kwietnia 1824 roku. Pole górnicze o nazwie „Hugo” miało powierzchnię 1,0 km2 i było faktycznym zaczątkiem kopalni „Nowy Wirek”. Wg ówczesnych przepisów nadane pola były stosunkowo małe, wobec czego narodziła się praktyka łączenia ze sobą kilku, lub kilkunastu pól (ekonomia inwestycji), a kopalnia taka nosiła nazwę skonsolidowanej. Zgodnie z powyższymi trendami pole górnicze kopalni „Hugo” uzyskało już stosunkowo duża powierzchnię. Natychmiast przystąpiono też do budowy kopalni o tej samej nazwie. W 1828 roku obok powstała druga kopalnia, którą nazywano „Zwang”, a właścicielem był również hr. Henckel von Donnersmarck. Często w tym okresie nie przeprowadzano formalnego łączenia nadanych pól górniczych, i tak też było w przypadku pól „Hugo” i „Zwang”. Do kopalń tych przyłączono w różnym okresie aż 19 pól górniczych, które eksploatowano wspólnie. urzędowa konsolidacja kopalń „Hugo” i „Zwang” nastąpiła dopiero w 1849 roku, a nowa nazwa brzmiała „Hugo-Zwang”.

W 1864 roku w kopalni wybudowano pierwszy szyb (dzisiejszy Maciej) o głębokości 90 m, który wraz z rozwojem eksploatacji pogłębiano. w 1921 roku Donnersmarckowie przekształcili swe zakłady w spółkę prawa angielskiego „The Henckel von Donnersmarck – Beuthen Estattes Limited”, co było podyktowane zabezpieczeniem majątku na podzielonym plebiscytem Śląsku. W skład spółki weszła m.in. kopalnia „Hugo-Zwang”. W 1928 roku kopalnie w Wirku, w tym kopalnię „Hugo-Zwang” przejęła spółka akcyjna „Wirek” Kopalnie – Sp.Akc. „Nowa Wieś”. właścicielami spółki byli: koncern Schlaffgotschów, koncern Ballestremów i hr. Donnersmarck. W 1928 roku kopalnia otrzymała nazwą „Wirek”, a jej pole nadania miało wówczas już 34 km2. zamiar szybkiego rozwój powstrzymał ostry kryzys gospodarczy lat 1929 – 1933. W roku 1933 akcjonariusze podjęli decyzję o zamknięciu kopalni. Na skutek protestów załogi, włącznie ze strajkiem wykonanie tej decyzji wielokrotnie odkładano, jednakże 1 października 1933 roku kopalnię ostatecznie zamknięto. 30 października 1933 roku, pomimo nowej fali protestów, komisarz demobilizacyjny inż. Maske i Urząd Górniczy na konferencji w kopalni „Wirek” wyrazili zgodę na zatopienie kopalni. Kopalnia była zatopiona do początków 1940 roku. W początkach okupacji, wszystkie nie należące do Niemców kopalnie przeszły pod zarząd Głównego Urzędu Powierniczego „Wschód”, a ten stopniowo przekazywał je przedsiębiorstwom niemieckim. Kopalnia „Wirek” otrzymała nazwę „Godulla – Schachtanlage”. Majątek spółki „Wirek Kopalnie” został 21 sierpnia 1942 roku podzielony między trzy koncerny. Po II wojnie światowej kopalnie przeszły pod zarząd państwowy. Ich faktyczne upaństwowienie umożliwiła ustawa nacjonalizacyjna z 3 stycznia 1946 roku. Kopalnia otrzymała swoją dawną nazwę „Wirek”. Kopalnia stale wtedy zwiększała swe wydobycie i rozbudowywała niższe poziomy w celu udostępnienia pokładów siodłowych. Rozbudowywaną na poziomach 636 i 711 m kopalnię nazwano „Kopalnia Wirek – w budowie”. Zarządzeniem Ministra Górnictwa z 31 grudnia 1953 roku połączono kopalnię „Wirek” i „Kopalnię Wirek – w budowie”



w jedno przedsiębiorstwo o nazwie KWK „Nowy Wirek”. 10 stycznia 1958 roku dla kopalni „Nowy Wirek” utworzono obszar górniczy o pow. 7,86 km 2.

Kopalnia „Hugo” rozpoczęła wydobywanie węgla w 1825 roku w wychodniach pokładów w rejonie Wzgórz „Hugo”. Odbywało się to za pomocą dukli i szybików o głębokości do 50 m. W latach 1824 – 1864 czynnych było ok. 11 szybików, a eksploatowano pokłady rudzkie. Część szybików o głębokości do 17 m służyła do ich eksploatacji w latach 1830 –1845. Szybik „Lory” zlokalizowany był pomiędzy dzisiejszymi stawami osadnikowymi 1 i 1a na północ od szybów głównych. W miarę schodzenia z eksploatacja szybiki te pogłębiano lub bito nowe. W rejonie szybika „Lory” wykonano nowe szybiki o głębokości do 50 m, czyli do pokł. 405. W tym pokładzie wykonano chodnik główny po rozciągłości w kierunku na wschód i na zachód. Ok. 1864 roku długość tego chodnika wynosiła odpowiednio 600 i 400 m. Chodnik ten służył jako zbiorcza droga odstawy i doprowadzał świeże powietrze, natomiast zużyte było odprowadzane płytkimi duklami na wychodniach pokładów. szerokość tego pierwszego piętra eksploatacyjnego wynosiła ok. 130 m. Jak już wspomniano, w 1864 roku rozpoczęto głębienie nowoczesnego na owe czasy szybu znanego dzisiaj jako Maciej. Pod koniec tegoż roku osiągnął on głębokość ok. 90 m, czyli strop pokł. 405. Następnie rozpoczęto budowę poziomu wydobywczego, nazywanego „poziom I”. W trakcie budowy „poziomu I” wykonano przekop przez uskok II do pokł. 405 w polu obecnej kopalni „Pokój”. Od tego momentu dalsza rozbudowa obu kopalń opiera się o ten sam model - udostępnianie kolejnych poziomów z szybów Lech i Andrzej („Pokój”) odbywa się na tych samych rzędnych wysokościowych co z szybu Maciej („Wirek”). Przypuszcza się, że takie wykonywanie chodników podyktowane było odstawą urobku. Od wczesnych momentów wydobywania węgla w „Hugo-Zwang” był on transportowany napowietrzną kolejką do sortowni na szybie Andrzej. Około 1880 roku szyb Maciej osiągnął głębokość 120 m i założono tzw. „poziom II”, a jego wyrobiska usytuowano identycznie jak na „poziomie I”. Eksploatację prowadzono tam w latach 1885 – 1894. Gdy w 1886 r. upadowymi osiągnięto głębokość 153 m, założono tam chodnik podstawowy poziomu III. W 1891 r. szyb Maciej osiągnął głębokość 158 m, a wtedy rozpoczęto z niego drążenie przekopu poziomego do zbicia z chodnikiem podstawowym poziomu III, które to zbicie nastąpiło ok. 1900 r. Około 1895 r. na terenie dzisiejszego Chorzowa Batorego zgłębiono w celu usprawnienia wentylacji szyb Otton, który zasypano dopiero w 1964r. Około 1900 roku szyb Maciej był szybem wydobywczym bardzo rozległego pola eksploatacyjnego rozciągającego się od Bykowiny do Chorzowa Batorego. Nie zaprzestano jednak jego dalszego drążenia. W 1902 roku osiągnął głębokość 256 m i tam założono kolejny poziom, po czym czasowo wstrzymano głębienie. Zamontowano na nim stalową wieżę szybową (istnieje do dziś), a w 1905 roku maszynę parową. W związku z wyczerpywanie się zasobów udostępnionych Maciejem, postanowiono wybudować nowy szyb Artur, który był najdalej wysunięty na południe. Szyb ten, dziś w obszarze kopalni „Halemba”, po pogłębieniu służy nadal. W 1916 roku kopalnia miała już 5 oddziałów wydobywczych i 10 udostępnionych poziomów. Do dwóch oddziałów górników dowoziły pociągi, w tym jeden aż pod Hajduki. oprócz głównego szybu Maciej, szybem wydobywczym był tez szyb „Grunwald”, a szybami wentylacyjnymi Mantloch, Frőhlich, Reichel i Paweł. W 1915 roku przystąpiono do głębienia nowego szybu, który dziś nosi nazwę „Wirek”, którego drążenia zaniechano w 1929 roku na głębokości 728 m, czyli poniżej dzisiejszego poziomu 711 m. Kryzys gospodarczy zmusił również do redukcji załogi z 2200 w 1924 r., do 860 w 1928. W tym czasie powstało wiele biedaszybów w wychodniach pokładów w rejonie dzisiejszej Bykowiny. Po odwodnieniu zatopionej kopalni w latach wojny (ze względu na wojenne zapotrzebowanie na węgiel) musiano przebudować chodniki, a skorodowane urządzenia wymienić. Trwała rozbudowa poziomów i przekopów. w styczniu 1945 r. przyjechał specjalista z Berlina dla nadzorowania wysadzenia szybu Wirek, jednakże ta operacja, mająca nie dopuścić do przejęcia kopalni przez Sowietów wobec zdecydowanej postawy załogi nie doszła do skutku. Już w 1945 roku wydobyto 210142 tony węgla, a w 1947 roku przystąpiono do rozbudowy kopalni. Rozbudowa ta wymagała pogłębienia szybów Maciej i Wirek, jednakże w dni 10 lutego 1946 roku miało miejsce zdarzenie, które opóźniło pracę, a mianowicie trzykrotnie nastąpiło ześlizgnięcie się skipu w szybie Wirek, który spadając uszkodził zbrojenie szybu. Ostatecznie udało się go wyciągnąć na poziomie 565 m.

W okresie powojennym, lecz także w okresach poprzednich rozwój techniki górniczej był w zasadzie tożsamy z tymi etapami, jakie autor przedstawił w poprzednich częściach opracowania, jednakże należy wspomnieć, że do 1912 r. otwory strzałowe wykonywano ręcznie przy użyciu młota i dłuta. Wiertarki elektryczne wprowadzono w latach 1912 – 1913. Istotnymi momentami w historii kopalni „Nowy Wirek” były: zgłębienie w okresie 6 czerwca 1956 – 7 kwietnia 1959 szybu „Nowy Wirek” do głębokości 751 m., a także oddanie do użytku ujęcia wody pitnej na poziomie 165 m w dniu 29 czerwca 1957 roku. Od 1960 roku datuje się wprowadzanie na szeroka skalę mechanizacji wydobycia. W tym roku wprowadzono pierwszy kombajn ścianowy – KB – 125 i od tego czasu datuje się dalszy wzrost koncentracji wydobycia poprzez upowszechnienie ścianowego systemu eksploatacji. w 1964 roku kopalnia zastosowała po raz pierwszy obudowę zmechanizowana kroczącą typu MOB – BZ – 1.

W dalszych latach trwała nieustanna modernizacja infrastruktury podziemnej

i powierzchniowej kopalni. Kopalnia się rozrastała i zwiększała swe wydobycie. Równocześnie z ówczesnymi wytycznymi patronowała wielu przedsięwzięciom socjalnym, kulturalnym i społecznym. W stanie tego rozwoju doczekała nadejścia epoki otwartego rynku i zderzyła się z jego „niewidzialną ręką”, tak zresztą jak wszystkie państwowe zakłady w Polsce. W roku 1995 weszła w epokę restrukturyzacji przemysłu węglowego w kraju i wchłonęła kopalnię „Polska” w Świętochłowicach, o czym traktuje następny rozdział.



1   2   3   4


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość