Strona główna

Historia kościoła pod wezwaniem Dobrego Pasterza w Ustroniu-Polanie Tomasz Nowara


Pobieranie 78.74 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar78.74 Kb.
Dane zaczerpnięte z książki „Jubileusz 25-lecia duszpasterstwa w parafii dobrego Pasterza w Ustroniu-Polanie”
Historia kościoła pod wezwaniem Dobrego Pasterza w Ustroniu-Polanie

Tomasz Nowara
Jeśli Pan nie zbuduje domu, darmo się meczą budowniczy"

Właśnie tymi słowami, zaczerpniętymi z Ewangelii, bp Her­bert Bednorz zatytułował swój list pasterski skierowany do wiernych diecezji katowickiej na niedzielę 18 października 1983 r.1

Jakże dzisiaj, kiedy patrzymy na tę piękną świątynię pod wezwaniem Dobrego Pasterza, słowa te nabierają szczególnego znaczenia: „Słowa te zaczerpnięte z psalmu, który jest psalmem mądrości. Pouczają nas o wielkiej, chrześcijańskiej mądrości życiowej, która okazuje się w tym, że nie tylko sami wiele się trudzimy i mozolimy, ale także liczymy na pomoc Bożą i na błogosławieństwo Boże. Dzięki temu nasz wysiłek nie pójdzie na marne i nie będzie daremny, ale przyniesie dobre i trwałe owoce, którymi uradujemy nie tylko siebie, ale i wielu innych. To nas zapali do dalszej, jeszcze gorliwszej pracy.

Z takim właśnie nastawieniem psychicznym budujemy teraz nowe kościoły, kaplice, domy katechetyczne. Łączy się z tym ogromny trud, wiele pracy, najpierw duchowej, potem także fizycznej. [...].

Po Bogu dziękujemy ludziom, którzy wiele, nieraz bardzo wiele się wysilali i to przez kilka lat, by postawić nowy kościół, kaplicę lub dom katechetyczny. Na czoło tych, którzy najwięcej i to zupełnie bezinte­resownie poświęcali się, stawiamy naszych proboszczów. Im się należy najszczersze podziękowanie, bo wielu z nich codziennie pracowało kilkanaście godzin przy budowie. [...] Włączymy w nie także innych

----------------------------------------------------



1 Archiwum Diecezjalne Kurii Biskupiej w Katowicach.

---------------------------------------------------------

kapłanów, zwłaszcza księży wikarych, którzy włożywszy kombinezon roboczy, bardzo dzielnie pomagali. [...].

Po Bogu i kapłanach należy się najszczersze uznanie i podzięko­wanie naszemu katolickiemu2 ludowi, wszystkim świeckim parafiom i diecezjom. [...] Dziękuję inżynierom, technikom, majstrom, rze­mieślnikom, robotnikom, za wszelką pomoc i czysto bezinteresowną społeczną pracę".

Potrzeba wybudowania nowego kościoła i powstania odrębnego od parafii św. Klemensa w Ustroniu centrum duszpasterstwa zrodziła się już w latach sześćdziesiątych. Był to okres, kiedy w Ustroniu-Jaszowcu zaczęły powstawać nowoczesne ośrodki wczasowe („Wiecha", „Pokój"). A zatem nowy kościół stał się potrzebny nie tylko miejscowej ludności, ale także miał służyć przybywającym na urlop w góry wczasowiczom, głównie z Górnego Śląska.

Inicjatywa utworzenia nowej parafii wyszła oddolnie od samych mieszkańców, którzy w jednej z izb domu państwa Szkaradnik, na rogu Jaszowca zorganizowali lekcje religii dla dzieci z okolicy. Z cza­sem z własnych funduszy zakupili kielichy, ornaty, bieliznę ołtarzową a nawet jedna z rodzin ufundowała fisharmonium3. Sami parafianie modlili się w tym prowizorycznym „kościele", odmawiając różaniec czy nabożeństwa majowe. Raz na jakiś czas odprawić msze św. przyjeżdżał wikariusz z parafii św. Klemensa, ks. Leopold Zielasko. Po jakimś cza­sie władze komunistyczne, jak zwykle niechętne wszelkim przejawom religijności, nakazały likwidację salki. Od tego momentu parafianie na wiele lat utracili swoje nadzieje na nowy kościół. A lekcje religii dla dzieci odbywały się według zasady: „co kolejna lekcja, to spotykamy się w innym domu". I tak pocztą pantoflową informacje o tym, u kogo odbędzie się najbliższa lekcja religii, docierały do zainteresowanych. Nietrudno zauważyć, iż prowadzone w ten sposób lekcje religii były wielką uciążliwością duszpasterską.

Kiedy do I Komunii świętej miał przystąpić syn państwa Bukowczan - Paweł, ojciec Franciszek zaproponował, by lekcje religii obywały się w jego domu położonym w pobliżu wyciągu krzesełkowego na Czanto-

------------------



2) W przypadku budowy kościoła Dobrego Pasterza, również ewangelickiej spo­łeczności.

3) Był to dar zakupiony za pieniądze z ubezpieczenia wypłacone z powodu śmier­ci ich 10-letniej córeczki.

------------------

rię. Na ten cel przeznaczona została piwnica po byłym sklepie rzeźniczym, gdzie dawne kafelki przykryte zostały matami słomianymi, a na podłogę ułożono materace.

W tym czasie, tj. w 1975 r. parafia św. Klemensa w Ustroniu Cen­trum pozyskała nowego wikarego, ks. Alojzego Wencepela - Ślązaka z Tychów, rolnika, absolwenta Technikum Rolniczego w Pszczynie. Przybył on do tutejszego kościoła z parafii św. Barbary w Jastrzębiu Zdroju, z misją jako kapelan szpitalny. To właśnie ks. Alojzemu w roku szkolnym 1975/76 przypadło nauczanie religii dzieci klas VII i VIII ze szkoły nr 3 oraz młodzieży głównie z Jaszowca i Polany.

Ksiądz proboszcz od samego początku prosił swojego nowego wika­rego, aby ten zainteresował się tworzeniem duszpasterstwa w Jaszowcu w oparciu o gospodarstwo państwa Romanów. Kiedy 4 lutego 1976 r. ks. Alojzy pierwszy raz zobaczył ruinę, w jakiej znajdowało się owo gospodarstwo, przeraził się i po prostu stamtąd uciekł. Tego samego roku, w pobliskiej wiosce Hermanice również z inicjatywy mieszkań­ców na strychu budynku gospodarczego pana Józefa Mendrka została zorganizowana salka katechetyczna4. Kiedy 5 października ks. Alojzy święcił to pomieszczenie z przeznaczeniem na salkę katechetyczną, nie przypuszczał, że będą to początki parafii w Hermanicach. Mało tego, nie przypuszczał, że za niecały rok swoim postępowaniem spotęguje walkę o powstanie nowego kościoła w Ustroniu-Polanie.

W 1977 r. proboszcz parafii św. Klemensa w Ustroniu Centrum, ks. Leopold Zielasko zrobił rejonizację i podzielił obowiązki w swojej parafii między dwóch wikarych: ks. Marian Kubecki miał zajmować się nauką religii w Hermanicach, a ks. Alojzemu Wencepelowi przypadła w udziale nauka religii w Polanie, w zaimprowizowanej salce u państwa Bukowczan. Taki a nie inny podział obowiązków wynikał m.in. z tego, że właśnie w Polanie ks. Alojzy zajmował się gospodarstwem państwa Romanów.

Jan Roman3 w swoim testamencie zapisał na brata ks. Wencepela (księżom zgodnie z obowiązującym prawem nie wolno było nabywać na własność ziemię) 1/3 powierzchni z 16,60 hektara i tym sposobem właśnie obowiązki prowadzenia całości gospodarstwa spadły na barki

------------------------------



4 Którą osobiście ks. Alojzy Wencepel poświęcił 5 października 1976 r. Zmarł 5 czerwca 1977 r.

------------------------------

ówczesnego wikarego. Kolejny testament spisała Maria Roman6 i swoją część gospodarstwa znowu zapisała na brata ks. Alojzego. Kiedy 25 lute­go 1980 r. umarła Marta Roman, jej część odziedziczyła Helena Roman. I ta kobieta swoją część odsprzedała znowu bratu ks. Wencepela. W ten sposób brat wikarego stał się właścicielem całości posiadłości rodziny Romanów około 16,6 ha. Wówczas teren około 80 arów podarował pa­rafii św. Klemensa w Ustroniu pod budowę nowego kościoła.

Skoro uczymy tutaj regularnie religii, dlaczego nie mielibyśmy rów­nież odprawić mszy świętej? - pomyślał ks. Alojzy i nie minęło wiele cza­su, a już w sobotę 15 października 1977 r. wraz z klerykiem Zbigniewem Koziołem, z parafii św. Klemensa, wzięli ołtarz polowy i w tajemnicy przewieźli go do salki państwa Bukowczan. W niedzielę 16 październi­ka 1977 r. o godzinie 14.30 odprawiono pierwszą w historii mszę świętą w intencji chorych, starców i dzieci. Po mszy jak powiedział ks. Alojzy: „tylko czekaliśmy, aż po nas przyjadą - nie mieliśmy przecież zgody władz na takie przedsięwzięcie jak msza święta". Od tego momentu msze święte niedzielne odprawiane są bez przerwy. A od kwietnia 1978 r. codziennie. I co roku 16 października obchodzona jest roczni­ca pierwszej mszy na Polanie. Pierwszym kościelnym został Franciszek Bukowczan, a w skład pierwszej Rady Parafialnej weszli: Regina Koch, Danuta Bolik, Jan Dekarli, Stanisław Lehrich, Bronisław Mostownik i wspomniany wcześniej kościelny — Franciszek Bukowczan.

Kiedy salka przy wyciągu nie mogła pomieścić wciąż rosnącej liczby wiernych, ołtarz wynoszony był na zewnątrz, a msze odbywały się pod gołym niebem. W tym celu wiosną 1978 r. nad wejściem został zrobio­ny daszek i jakby tego było mało, w ogrodzie obok postawiona została tablica informująca o godzinie celebracji mszy świętej. Ze względu głównie na zimno (zimą niejednokrotnie podczas odprawiania mszy palce przymarzały do kielicha), jak i deszcze ks. Alojzy wraz z garstką pomocników, z inspiracji pana Bukowczana, postanowili w tajemnicy przed wiernymi zaadoptować połowę stodoły na kaplicę. Prace ruszyły od listopada, gdyż zamierzano zdążyć do świąt Bożego Narodzenia. Jako że Wigilia wypadała w niedzielę, ks. Alojzy zwyczajowo na dworze odprawił mszę świętą, a na Pasterkę umówił się z wiernymi na godzinę 21.00, nie mówiąc wszakże, iż przygotował swoim owieczkom niespo­dziankę.

--------------------

6 Zmarła l stycznia 1979 r.

--------------------

Będąc przekonany, iż wszystkie prace zostaną ukończone na czas, udał się do bpa Herberta Bednorza z prośbą o przybycie i poświęcenie w grudniu kaplicy (stodoły), tak by na Pasterkę była gotowa dla ludzi. Biskup ze sobie tylko znanych powodów odesłał wikarego do księdza dziekana Jerzego Patalonga do Istebnej. Przełożony również odmówił wzięcia udziału w poświęceniu kaplicy mówiąc: „Wiesz, Alku, niech Ci to Twój proboszcz poświęci". Za radą księdza dziekana ks. Wencepel udał się do swojego proboszcza Leopolda Zielasko z prośbą, aby ten zechciał poświęcić kaplicę. I tym razem spotkał się z odmową słysząc: „Alku, Ty to zrobisz najlepiej". Pozostawiony samemu sobie, nie zląkł się zadania i o godzinie 21.00 podczas Pasterki 24 grudnia 1978 r. po­święcił kaplicę przy wyciągu. Już w styczniu roku następnego powstał przykościelny chór, którego dyrygentem został Ferdynand Suchy7.

Przed świętami Wielkiej Nocy pierwsze rekolekcje w kaplicy prowa­dził proboszcz Jerzy Bogusiak ze Skorogoszczy za Opolem. Z ekwiwalen­tu pieniężnego za swoją posługę oraz z własnych funduszy ufundował ważący 80 kg dzwon, który niezwłocznie umieszczony został nad kaplicą przy wyciągu. Tablica informacyjna o godzinach odprawiania mszy św., zamiana stodoły na kaplicę i wreszcie bicie dzwonu - tego dla władz komunistycznych było już za wiele. Po Wielkanocy naczelnik miasta Ustroń Włodzimierz Gołkowski wydał zakaz odprawiania mszy świętych w kaplicy przy wyciągu. Za niezastosowanie się do w/w decyzji groziły sankcje począwszy od kary grzywny, na więzieniu kończąc.

W 1979 r. podczas świąt wielkanocnych poświęcone zostało taber­nakulum. Ks. Alojzy z ambony odczytał swoim owieczkom treść zakazu, po czym skomentował to w następujący sposób: „Moim obowiązkiem jest odprawianie mszy świętej, więc od Was parafian wszystko zależy. Jeśli będziecie przychodzić, to msze będą". Jak wiemy, pomimo ofi­cjalnego zakazu ks. Wencepel nie zaprzestał odprawiania codziennej mszy świętej. Już w maju 1979 r. w kaplicy, po raz pierwszy do Pierwszej Komunii świętej przystąpiło jedenaścioro dzieci: 7 chłopców i 4 dziew­czynki.

W listopadzie tegoż 1979 r., na potrzeby kościelne zaadaptowano drugą część stodoły. Znalazły teraz swoje miejsce: zakrystia8, kancelaria

---------------------------------

7 Chór rozpadł się po 12 latach wraz ze śmiercią pana Ferdynanda.

8 Wcześniej za zakrystię służył jeden z pokoi na parterze domu państwa Buków-

---------------------------------

i salka katechetyczna. Z polecenia biskupa ordynariusza, druga zaadap­towana część stodoły poświęcona została w pierwszą niedzielę Adwentu dnia 2 grudnia 1979 r. osobiście przez ks. Alojzego Wencepela.

Należy przy tym zauważyć, że walka o powstanie kościoła w Ustro­niu-Polanie toczyła się dwutorowo: z jednej strony miały miejsce te wszystkie opisane wcześniej nielegalne działania ks. Alojzego wraz z parafianami, a z drugiej strony sami parafianie monitowali lokalne władze o wydanie zgody na budowę domu Bożego. Jak to wyglądało? Parafianie swoje zabiegi zaczęli od władz miejskich (?) Ustronia, tam jednak odpowiednie organy uwarunkowały rozmowy na temat budowy kościoła od likwidacji tablicy informacyjnej z ogródka państwa Bukowczan i oczywiście zaprzestania odprawiania mszy. Ani jeden ani drugi warunek władz nie został spełniony. W dalszym ciągu delegacje para­fian, przeważnie 3 osobowe, swoje prośby przedkładały u wojewody biel­skiego pana Łabudka. Po każdorazowym powrocie delegacji, podczas ogłoszeń parafialnych, delegaci opowiadali zgromadzonym wiernym, co wskórali i jak byli traktowani przez władze. Kiedy w kwietniu 1979 r. przyszło oficjalne pismo o zakazie odprawiania mszy w kaplicy przy wyciągu, starania parafian u władz zakończono, a w zamian podejmo­wano kolejne nielegalne działania, jak właśnie adaptacja drugiej części stodoły czy otynkowanie całego budynku itp.

W Wielkanoc 1980 r. odbyły się prymicje ks. Zbigniewa Kozioła z Ustronia. Również cały budynek stodoły został otynkowany, co w znacznej mierze zabezpieczyło go przed potencjalnym pożarem, np. podpaleniem przez nieznanych sprawców. 28 września 1980 r. dekre­tem bpa Bednorza, poprzez wydzielenie z parafii ustrońskiej i wiślańskiej samodzielnego rektoratu, w Ustroniu-Polanie - powstała samo­dzielna stacja duszpasterska pod wezwaniem Dobrego Pasterza. Od tej chwili prowadzone są księgi parafialne, a duszpasterstwo obejmuje sprawowanie mszy świętych, udzielanie chrztów, odprawianie ślubów, pogrzebów, nauczanie religii, odwiedziny duszpasterskie rodzin.

W III rocznicę pierwszej mszy na Polanie, 16 października 1980 r. ksiądz dziekan Jerzy Patalong poświęcił salkę katechetyczną, zakrystię, kancelarię, wydzieloną z II części kaplicy. Właśnie w przypadku kościo­ła pod wezwaniem Dobrego Pasterza jakże prorocze i trafne okazały się słowa śp. bpa H. Bednorza, który w liście pasterskim „Na niedzielę9



-----------------------------

9 8 października 1977 r., Archiwum Diecezjalne Kurii Biskupiej w Katowicach.

modlitw w intencji budowy nowych kościołów" tak pisał: „Kościoły są bardzo potrzebne, tak potrzebne jak czyste powietrze, zdrowa woda lub pożywny chleb codzienny. Przeżywaliśmy to zwłaszcza wówczas, kiedy wiele tysięcy ludzi [...] nie miało swojej własnej świątyni i w lecie na słońcu lub deszczu, a w zimie na mrozie lub śniegu musieli uczestniczyć w nabożeństwach niedzielnych lub świątecznych. Domagali się głośno budowy nowych kościołów. Wołanie to stawało się coraz bardziej natar­czywe i dlatego nie było bezskuteczne". 27 stycznia 1981 r. wojewoda bielski Łabudek wydał zgodę na budowę nowego kościoła w Ustroniu-Polanie. Spośród przedstawionych propozycji lokalizacyjnych ówczesne władze zaakceptowały miejsce pod budowę kościoła na posesji rodziny Romanów. Wojewódzkie Biuro Urbanistyki i Architektury w Bielsku-Białej w czerwcu 1981 r. odrzuciło pierwszą koncepcję planu kościoła i narzuciło konkurs SARP-u10, którego rozstrzygnięcie miało nastąpić 30 listopada tegoż roku. Z uwagi na przeszkody formalne - zbyt krótki czas11 - rozstrzygnięcie konkursu przesunięto na dzień 16 grudnia.

Jak wiemy, w międzyczasie 13 grudnia 1981 r. wprowadzono na terenie całego kraju stan wojenny. We wspomnianym terminie do siedziby bpa H. Bednorza dotarli przewodniczący i zastępca komisji konkursowej SARP-u oraz oczywiście ks. Alojzy Wencepel. Biskup nie był w stanie przyjąć interesantów, gdyż zajęty był rodzinami zastrze­lonych na kopalni Wujek górników. W związku z czym po raz kolejny rozstrzygnięcie konkursu przesunięto w czasie na 7 stycznia. Spośród 12 zapowiadanych projektów swoje prace ukończyło tylko 7 architektów, z tych siedmiu prac komisja SARP zaproponowała dwa projekty. Wygra­ła praca mgr Izabeli Niklińskiej-Konop i mgr Jerzego Rogacewicza12. Tak oto mieszkańcy Ustronia wraz ze swoim kapelanem Alojzym Wencepelem wywalczyli u komunistycznych władz pozwolenie na budowę nowego kościoła. Pozostało jedynie pytanie: jak wiele czasu będzie musiało upłynąć, zanim w nowym kościele odbędzie się pierwsza msza święta? Podczas gdy przy ulicy Polańskiej trwały prace przygotowawcze pod budowę nowego kościoła, w kaplicy przy wyciągu kwitło życie dusz-

------------------------------------------------

10 Stowarzyszenie Architektów Polskich.

11 W opinii przewodniczącego komisji SARP-u część projektantów nie zdążyła jeszcze ukończyć swoich projektów.

12 Aczkolwiek w stosunku do pierwotnego planu, Kuria biskupia „podcięła" o 2 m ze względu na zbyt dużą kubaturę obiektu w stosunku do liczby wiernych.

------------------------------

pasterskie: założona została Rada Parafialna oraz utworzyło się Kółko Róży Różańcowej. 27 czerwca 1982 r. ksiądz dziekan Jerzy Patalong z Istebnej poświęcił krzyż i plac budowy kościoła.

20 marca 1983 r. podczas wizytacji bp Herbert Bednorz ogłosił13 samodzielną parafię pod wezwaniem Dobrego Pasterza i ustanowił pierwszym proboszczem ks. Alojzego Wencepela14. W uroczystość Bo­żego Ciała 2 czerwca 1983 r. odbyła się pierwsza procesja, od kaplicy przy wyciągu do placu budowy nowego kościoła. Dnia l września został zainaugurowany nowy rok szkolny i katechetyczny mszą świętą w no­wych salkach, a pod koniec września bp H. Bednorz poświęcił kaplicę pod wezwaniem św. Michała oraz salki katechetyczne. Ołtarz w tej ka­plicy ufundowany został przez Elżbietę Bartosik-Słotwińską i Andrzeja Słotwińskiego. A cyborium do kaplicy ufundowali państwo Stanisława i Stanisław Bartosik. W dniu 24 grudnia 1983 r. w kaplicy św. Michała odprawiono pierwszą w historii pasterkę.

W maju 1984 r. po raz pierwszy odbyły się uroczystości dla dzieci pierwszokomunijnych w kaplicy św. Michała. W czerwcu natomiast od­była się procesja Bożego Ciała od kaplicy pod wyciągiem do nowej ka­plicy św. Michała, gdzie odprawiona została msza święta. W lipcu 1984 r. parafia Dobrego Pasterza otrzymała zezwolenie z Wojewódzkiego Biu­ra Urbanistyki i Architektury na urządzenie cmentarza. W niespełna

----------------------------------

13 Dekret nr LP XXVIII-18/83, § 2, s. 2 mówi: „Nowa parafia powstaje przez wy­łączenie z parafii św. Klemensa w Ustroniu terytorium, którego granice biegną: od szczytu Czantorii w dół wzdłuż południowej granicy administracyjnej gminy Ustroń do zakrętu rzeki Wisła, wzdłuż rzeki Wisła w kierunku południowym do wysokości tartaku Wisła-Obłaziec, dalej wzdłuż granicy południowej lasów państwowych le­śnictwa Dobka z Tokarnią włącznie, prosto poprzez zwężenie, jakie za Tokarnią od strony południowej tworzy granica lasów państwowych, dalej wzdłuż granicy admi­nistracyjnej gminy Ustroń do punktu zejścia granic administracyjnych Ustronia, Wisły i Brennej i w dalszym ciągu wzdłuż granicy administracyjnej z gminą Brenna w kierunku północno-zachodnim grzbietem Orłowej do końca oddziału XII lasów państwowych leśnictwa Równica do drogi asfaltowej prowadzącej na Równicę, da­lej wzdłuż drogi asfaltowej w dół, aż do wysokości źródła Skalica, prostopadle do tego źródła w dół i wzdłuż potoku Skalica do rzeki Wisła, dalej wzdłuż rzeki Wisła do ujścia potoku Poniwiec prostopadle do granicy z Czechosłowacją, dalej wzdłuż granicy z Czechosłowacją do szczytu Czantorii. W takich określonych granicach znajdują się następujące ulice: Skalica, Poniwiec, l Maja, Czantoria Baranowa, Polana, Polana-Bloki, Dobka, Osiedle Tokarnia, Jaszowiec".

14 Dekret nr LP XXVIII-20/83.

----------------------

rok później 13 kwietnia 1985 r. odbył się pierwszy pogrzeb na nowym cmentarzu15. 9 marca 1986 r. bp H. Bednorz dokonał aktu poświęcenia dwóch konfesjonałów. Począwszy od 6 maja 1986 r., aż po dzień dzisiej­szy, w każdy wtorek tygodnia w kościele odprawiane są nabożeństwa dla i za chorych. Najpierw wierni uczestniczą we mszy świętej, następnie ks. Alojzy udziela wszystkim potrzebującym błogosławieństwa poprzez nałożenie rąk każdemu indywidualnie.

Pierwsza msza święta w nowym kościele odprawiona została w nie­dzielę, w uroczystość św. Wawrzyńca - 10 sierpnia 1986 r. 2 listopada tegoż roku, podczas mszy św. o godzinie 14.30 bp Józef Kurpas poświę­cił 11-metrowy krzyż16, który w trzy dni później został zabetonowany na kościelnej wieży. Doniosłym dniem dla parafian skupionych wokół ko­ścioła „Dobrego Pasterza" był niewątpliwie 11 październik 1987 r., kiedy to po raz pierwszy zabiły dzwony na wieży nowej świątyni. Na pamiątkę śp. Jana Bukowczana - właściciela stodoły, patronem kaplicy przy wycią­gu został św. Jan Chrzciciel. Innym ważkim wydarzeniem z historii ko­ścioła, chociaż w aspekcie bardziej politycznym niż sakralnym, był zjazd delegatów Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności w marcu 1989 r. Oto, co na ten temat pisał „Gość Niedzielny": „W Ustroniu-Polanie odbyło się wal­ne Zgromadzenie Delegatów formalnie jeszcze nielegalnych struktur NSZZ Solidarność Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Nowym przewodni­czącym regionu został wybrany górnik Alojzy Pietrzyk, delegat Śląska na obrady Okrągłego Stołu"17. 25 listopada 1989 r. podczas mszy świętej

0 godzinie 14.30 bp diecezji katowickiej Damian Zimoń dokonał konse­kracji kościoła pod wezwaniem Dobrego Pasterza w Ustroniu-Polanie. Podczas świąt wielkanocnych roku Pańskiego 1996 r. po raz pierwszy wierni mogli usłyszeć dźwięki kościelnych organów18.

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że pomysłodawcą, inicjatorem

1 tym, który najwięcej ciężarów dźwigał na swoich barkach -jakJezus w drodze na Golgotę krzyż, jest dzisiejszy proboszcz parafii pod wezwa­niem Dobrego Pasterza, ks. Alojzy Wencepel. Oczywiste jest również, że wybudowanie tej pięknej świątyni było możliwe „dzięki garstce zapa-

-----------------------------------

15 Śp. Waleria Matuszek.

16 Ufundowany przez Michała Bożka.

17 „Gość Niedzielny" z 5 marca 1989 r.

18 Od 21 czerwiec 1997 r. głównym organistą w kościele jest pani Małgorzata Hussar.

-----------------------

leńców, którzy Księdzu Proboszczowi z prawdziwym zaangażowaniem pomagali. Liczył się każdy gest życzliwości, każda godzina pracy przy budowie"19. Wszyscy ci niewymienieni tutaj z imion i nazwisk darczyńcy i pracownicy złożyli hołd Bogu ze swojej pracy, wysiłku, czasu i środków materialnych. Czynnie w budowie pomagała także społeczność miejsco­wych ewangelików, a datkami wspierali parafianie sąsiednich parafii20, wczasowicze, kuracjusze i zwykli turyści.

To jednak nie tylko fizyczna manifestacja Boga w postaci kościoła i całego zaplecza katechetyczno-mieszkalnego czyni to miejsce w Ustro­niu-Polanie tak niezwykłym. To miłość Boża wpleciona w miłość ludzką i nią kierująca sprawia tak wiele światła na ziemi. To dla niej i przez nią Adam z Tarnowskich Gór odrzucił kule, 42 osoby odzyskały nadzieję - otrzymując pracę, a setki, może tysiące rodaków po klęskach powodzi i suszy potrafiły przetrwać najgorsze chwile. To dzięki idei miłości, któ­rej nauczał Jezus, a której dzieła podjął się ks. Alojzy i jego „przyjaciele", kilkudziesięciu bezdomnych znowu poczuło się komuś potrzebnymi, tak samo wartościowymi ludźmi.

Walka o kościół w Ustroniu-Polanie to jedno, a wybudowanie świą­tyni to drugie. Nie mniej jednak kościół to nie tylko budynek, nie tylko miejsce sprawowania mszy św. czy nabożeństw. Kościół to przede wszystkim świadectwo miłości Jezusa Chrystusa i tylko w takim kontek­ście słowo: „Kościół" nabiera tego właściwego, najgłębszego znaczenia. I dlatego w tym miejscu należy zatrzymać się i poświęcić kilka chwil właśnie duchowemu wymiarowi oddziaływania ustrońskiej parafii oraz jej proboszczowi, ks. Alojzemu Wencepelowi.
Niosąc światło Chrystusa...

Jako że Ustroń posiada walory uzdrowiskowe oraz przede wszystkim za sprawą otwartego serca tutejszego proboszcza, kościół wraz z jego zapleczem mieszkaniowym służy nie tylko parafianom, ale także tury­stom, kuracjuszom i wczasowiczom. Po raz pierwszy, podczas wakacji letnich 1984 r., w salkach przy budującym się wówczas kościele Dobrego Pasterza, Komisja Charytatywna Episkopatu Polski zorganizowała reko­lekcje dla osób niepełnosprawnych. Podobne rekolekcje odbywają się



-----------------------------------------------------------

19 Cytat zaczerpnięty z gazetki informacyjnej o tutejszym kościele.

20 Parafia Dobrego Pasterza liczy 650 wiernych.

niemalże każdego roku. Poza osobami niepełnosprawnymi na ferie zi­mowe i letnie do Ustronia przyjeżdżają również dzieci specjalnej troski (1996 r. Warszawa, 1997 r. Katowice, Wadowice) oraz młodzież szkolna (np. Mysłowice 1996 r.).

Od 1984 r. przy parafii i za fundusze parafialne funkcjonuje bi­blioteka21 i poradnia życia małżeńskiego, którą do dnia dzisiejszego prowadzi pani Maryla Misiuga z Hermanie. Dnia 6 maja 1986 r. ks. Alojzy w nowo wybudowanym kościele zainaugurował co wtorkowe na­bożeństwo dla i za chorych, połączone z osobistym błogosławieństwem (faktycznie nabożeństwa z udziałem chorych odbywają się od lutego 1983 r.). Rękami ks. Alojzego Bóg uzdrowił: Adama z Tarnowskich Gór, który odrzucił kule22, Rudolfa Kuchejdę z Czech, który do dnia dzisiejszego chodzi na obu nogach, mimo iż pacjent miał wyznaczony termin amputacji jednej z nóg, panią Ewę Szczypkę z Pruchnej koło Cieszyna z guza mózgu.

Innym niecodziennym przypadkiem stało się ocalenie życia jesz­cze nienarodzonego dziecka Wandy Chowaniok, która przybyła do ks. Alojzego z prośbą o pomoc, gdyż lekarz z uwagi na złe wyniki badań wy­znaczył termin aborcji. Po otrzymaniu błogosławieństwa kobieta udała się na ponowne badania i tym razem okazało się, że wszystko związane z ciążą jest w porządku. Wkrótce na świat przyszedł Rafał Chowaniok, dziś czternastoletni parafianin.

Kiedy 1989 r. przyniósł z sobą demokrację i kapitalizm, pojawiły się w Polsce ujemne strony nowej rzeczywistości, jak bezrobocie i co często idzie w parze, brak dachu nad głową - bezdomność. Proboszcz ustrońskiego kościoła nie pozostał głuchy na wołania ulicy. Już z po­czątkiem lat dziewięćdziesiątych przyjął pod „swój" dach pierwszych bezdomnych. Kiedy nauczanie religii wprowadzone zostało do szkól23, wolne już teraz salki katechetyczne systematycznie zaczęły zapełniać się ludźmi, którzy stracili dach nad głową. Do Ustronia przyjeżdżali i nadal przyjeżdżają ludzie nie tylko ze Śląska, ale z całej Polski - ks. Alojzy nikogo nie dzieli. W ośrodku przebywa średnio 30-50 bezdom-

-------------------------

21 Prekursorką biblioteki była agenda książkowa, gdzie ze stolika po każdej mszy św. odbywała się sprzedaż książek religijnych.

22 W Kronice parafii znajduje się jego wpis z 1998 r., co oznacza, że jego uzdro­wienie ma charakter trwały - trwa 12 lat.

23 Rok szkolny 1990/91.

---------------

nych24 osób. I jak powiedział ksiądz proboszcz: „najprościej jest dać im dach nad głowę, ubranie, wyżywić, nieco trudniej zapewnić opiekę prawną i psychologiczną. Ale najtrudniejsze zadanie to odzyskać ich formalnie dla społeczeństwa, dla urzędów. Ludzie ci nierzadko nie posiadają żadnych dokumentów - należy pomóc im odzyskać dowód osobisty, książeczkę zdrowia itd. Próbujemy nawiązać kontakt z rodzi­nami pensjonariuszy".

W zamian za szeroko pojętą opiekę ludzie bezdomni i bezrobot­ni zajmują się codziennymi obowiązkami w kuchni, dbają o sprawy porządkowe, naprawiają samochody, pracują na gospodarstwie przy hodowli zwierząt czy uprawach roślin. Każda z osób, które trafiły do ośrodka, ma do opowiedzenia długą, różną od innych pensjonariuszy historię swojego życia. Przykładowo Leszek Graca mieszkaniec Ustronia tutaj w ośrodku odczuł, czym jest miłość bliźniego: „Mam 400 złotych renty, ledwo starcza mi na zapłacenie za wynajmowany pokój. Przycho­dzę tutaj coś zjeść, w zamian pomagam w gospodarstwie. Gdyby nie pomoc księdza, nie dałbym sobie rady"25. Z zupełnie innych powo­dów w ośrodku przebywa pan Maciej: „Mam wyrok sądowy, że mogę mieszkać w domu, który razem budowaliśmy z moją byłą żoną. Niestety postanowienia sądu nie da się wyegzekwować, żona nie chce mnie do domu wpuścić, mieszkam więc tutaj"26.

Dnia 31 grudnia 1996 r. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej zarejestro­wał Stowarzyszenie Ekumeniczne „Dzieło Miłosierdzia", którego preze­sem została Idalia Kubica. Celem stowarzyszenia powstałego przy pa­rafii Dobrego Pasterza jest szeroko pojęta pomoc najuboższym, w tym m.in. organizacja i funkcjonowanie klubu AA, korepetycje dla dzieci zaniedbanych itd. Członkowie stowarzyszenia uczestniczyli w akcjach organizowania pomocy dla powodzian, dla ludzi dotkniętych klęską suszy. Pod własne dachy przyjmowali dzieci przybyłe do Ustronia z tam­tych rejonów Polski.

Rok 1997 przyniósł naszym rodakom klęskę powodzi, która zalała zwłaszcza południowo-zachodnie rejony Polski. Ks. Alojzy Wencepel od razu zorganizował zbiórkę darów i pierwsza pomoc wyruszyła już



--------------------------------------

24 Najdłużej w ośrodku przebywają aktualnie: pan Bogdan Burnita - prawie 6 lat, a niedawno wyjechała pani Waleria Pielą, która w Ustroniu spędziła 7 lat.

25 Pasterz i jego osiolek, „Gazeta Wyborcza" z 6 kwietnia 2001 r.

26 Tamże.

w niedzielę 13 lipca, docierając do powodzian z diecezji katowickiej. Tam do odciętych od świata mieszkańców miejscowości Buków dotarł wraz z żołnierzami na lodzi. Widok, jaki zastał, przeraził go do głębi: wszystkie domy praktycznie całe zalane, pływające zwłoki zwierząt i ci ludzie błagający: „Niech nas ksiądz ratuje, niech nam ksiądz pomoże". Ogólnie cała akcja pomocy powodzianom w 1997 r. dotarła do trzech zakątków kraju odpowiadających trzem diecezjom: katowickiej (Czar-nuchowice koło Bierunia, Buków), wrocławskiej (Wrocław, Siechnice, św. Katarzyna, Radwanice, Kotowice, Uraz, Raków), opolskiej (Raci­bórz, Skorogoszcz, Wronów). Do samego tylko Wrocławia wysłanych zo­stało około 50 samochodów ciężarowych „TIR" z potrzebnymi darami, jak odzież, żywność, woda.

Utworzony przez ks. Wencepela Sztab Kryzysowy dla Powodzian zajmował się nie tylko zbiórkami darów, organizacją transportów itd. Pomoc miała także inny wymiar. Sztab zorganizował w pełnym tego słowa znaczeniu przyjazd i pobyt w Ustroniu i okolicach dla około 650 osób z terenów dotkniętych klęską powodzi. Nawet udało się zorgani­zować beczkowóz27, który przez dwa tygodnie dowoził wodę pitną miesz­kańcom przy parafii Matki Boskiej Królowej Pokoju w Popowicach (dzielnica Wrocławia). Na tym pomoc się nie zakończyła. Bezdomni i parafianie zorganizowali brygady remontowe, które wysłane zostały do Kozanowa, Szczepina, Popowic i Wronowa celem pomocy przy od­nawianiu zniszczonych przez powódź budynków.

Podczas całej akcji pomocy powodzianom nieoceniona okazała się praca bezdomnych z ośrodka przy kościele Dobrego Pasterza w Ustro­niu. Ludzie ci ofiarnie pomagali przy rozwożeniu dzieci na miejsca zakwaterowania, dowozili żywność, ubrania. Organizowali okoliczne zbiórki darów, a także pomagali przy załadunku na ciężarówki zebra­nych produktów.

Właśnie za pomoc powodzianom oraz zorganizowanie ośrodka dla bezdomnych, dnia 20 listopada 1998 r. Fundacja Pomoc Społeczna SOS noblistki Wisławy Szymborskiej przyznała ks. Alojzemu Wencepelowi tytuł: „Społecznik Roku"28. 25 marca 1999 r. Rada Miejska Uzdrowiska

----------------------------

27 Z dwóch różnych miejsc zorganizowano cysternę i samochód i własnymi siłami zespolono oba elementy.

28 Ksiądz był jednym z 11 laureatów pierwszej edycji konkursu.

----------------

Ustroń uchwałą nr YII/77/99 nadała ks. Alojzemu Wencepelowi hono­rowy dyplom uznania: „Za zasługi dla miasta Ustronia".

Kolejny sprawdzian miłosierdzia przyszedł wraz z klęską spowodo­waną wiosennymi mrozami, a następnie suszą, jaka nawiedziła Podla­sie w czerwcu 2000 r. W odpowiedzi na wezwanie bpa Stanisława Szy-meckiego, 5 lipca ruszyła pomoc dla rodaków z północno-wschodniej Polski. Dary pieniężne i pomoc materialna dotarły m.in. trzy razy do Boguszewa, Chojewa, Gródka, Chmielnika, Tokar, Dąbrówki Kościel­nej, Krynek, Jedwabnego, Białegostoku. W sumie na Podlasie wyeks­pediowano 11 „TIR-ów". I podobnie jak poprzednim razem, zarówno do ośrodka przy kościele Dobrego Pasterza, jak i okolicznych rodzin przywiezione zostały dzieci z terenów dotkniętych klęską. 20 grudnia 2000 r. na Podlasie z pomocą wyruszył kolejny transport.

W czwartą niedzielę Adwentu podczas typowych, co niedzielnych ogłoszeń parafialnych, ks. Alojzy ogłosił „klęskę bezrobocia" i w ten sposób zainicjował kolejną Bożą misję - niesienia pomocy ludziom po­zostającym bez pracy. Już 5 stycznia 2001 r. zebrał się Sztab Kryzysowy dla Bezrobotnych, którego przewodniczącą została Maria Sztwiertnia. Raz w miesiącu ks. Alojzy odprawia mszę świętą w intencji bezrobot­nych, po której odbywają się spotkania z przedstawicielami władz samo­rządowych oraz różnych instytucji: Urzędu Pracy, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej itd. Jak sam mówi: „zapraszam tych, którzy są odpo­wiedzialni za ludzką biedę"29. Sztab Kryzysowy prowadzony jest przez wolontariuszy i samych bezrobotnych. Spośród dotychczas zarejestro­wanych 260 bezrobotnych, 42 osoby otrzymały zatrudnienie30.

Katolicka Agencja Informacyjna razem z Radiem Plus zorganizo­wała konkurs: „Proboszcz III Tysiąclecia". Spośród 316 zgłoszonych przez wiernych kandydatów ks. Alojzy Wencepel dnia 27 marca 2001 r. znalazł się w gronie 12 wybranych laureatów. 2 maja 2001 r. na Podlasie po raz kolejny wyruszył transport z darami dla wsi Suszalewo za Białym-stokiem. Niedługo po tym wyróżnieniu klęska powodzi dotknęła kolej­ne rejony Polski - parafia Dobrego Pasterza zorganizowała transporty z pomocą dla Makowa Podhalańskiego, Górzyc, Trześni i Budzowa. Z tej ostatniej miejscowości zaproszono do Ustronia-Polany 21 matek z dziećmi.



-------------------------------------

29 Dać wędkę zamiast ryby, „Gość Niedzielny" z l września 2002 r., s. 25.

30 Stan na wrzesień 2002 r.

25 września 2001 r. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego wpisał Fundację Dobre­go Pasterza do Rejestru pod numerem KRS: 0000047396. Prezesem Zarządu Fundacji został ks. Alojzy Wencepel, wiceprezesem Mitas Karolina, sekretarzem Sztwiertnia Maria, a w skład organu nadzoru weszli: Szkudlarek Alfreda, Wydra Józef, Zabdyr Roman. Powołanie do życia Fundacji Dobrego Pasterza ma na celu: „niesienie pomocy osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych, w szczegól­ności dotkniętych niepełnosprawnością, bezrobociem, bezdomnością, uzależnieniami, których sami nie potrafią przezwyciężyć, udzielając im wsparcia materialnego, intelektualnego i duchowego, przy uwzględnie­niu zasad samopomocy, samokształcenia i solidarności społecznej"31.

Ostatnim aktem miłosierdzia Bożego była pomoc materialna i fi­nansowa dostarczona w sierpniu do miejscowości Turośl koło Kolna za Łomżą, gdzie szalejąca trąba powietrzna zniszczyła uprawy i budynki.

Etapy budowy kościoła

Jeszcze w 1981 r. na posesji przy aktywnym udziale parafian i wcza­sowiczów zostały zrobione porządki, ogrodzono teren, wybudowano wiatę i szopę na materiały budowlane.

1982 r.

19 marca 1982 r. na dawnej posesji rodziny Romanów powstały pierwsze wykopy32, a w miesiąc później, tj. 29 kwietnia, kiedy dopiero dotarło do Ustronia pozwolenie Urzędu Wojewódzkiego w Bielsku-Bia­łej na budowę kościoła, na placu budowy istniały już wykopy, a zaszałowane fundamenty czekały na zabetonowanie!



Na początku lipca rozpoczęły się prace murarskie, by po trzech tygodniach były gotowe już ściany parteru budowli.

------------------------

3' Zaczerpnięte z Krajowego Rejestru Sądowego, s. 4.

S2 Poświęcenie krzyża i placu budowy odbyto się 27 kwietnia 1982 r. (odprawiono mszę świętą).

----------------

28 października zakończono betonowanie stropu nad parterem zaplecza katechetyczno-mieszkalnego, a w listopadzie zabetonowano cztery fundamenty filarów nośnych kościoła.

9 grudnia blacharze ukończyli przykrycie trzech dachów nad salka­mi. Jeszcze w grudniu zapoczątkowano prace związane z postawieniem ścian pierwszego piętra.

1983 r.

W styczniu ukończono murowanie ścian pierwszego piętra, a po świętach Wielkiej Nocy zabetonowany został strop wieńczący pierwsze piętro i w maju strop nad drugim piętrem.



Również w maju tegoż roku wykonane zostały wykopy pod kościel­ną wieżę oraz zabetonowano ten fragment do stanu zerowego.

W sierpniu wieża została zabetonowana do wysokości 9 metrów.

1984 r.

Do końca marca wykonano wykopy pod ściany zewnętrzne nowego kościoła.



Na przełomie maja i czerwca zabetonowano ławy fundamentów, na­stępnie przystąpiono do konstruowania szalunków dwóch pierwszych najniższych stropów kościoła, a także zabetonowane zostały słupy do wysokości 3 metrów.

Począwszy od końca października do 6 listopada zabetonowano dwie najniższe części stropu kościoła.

1985 r.

Zabetonowano dwa następne środkowe części stropu kościoła, wy­murowane zostały dwie kolejne ściany okalające kościół, skonstruowa­no szalunki pod środkową część stropu - w tym dwie najdłuższe ramy nośne. Wymurowano także ostatnią, największą część ściany okalającej kościół. Zabetonowana również została belka nadprożowa i jedna belka pozioma.



13 grudnia opady śniegu przerwały zaplanowane prace betoniarskie przy najwyższej części stropu.

1986 r.


Przez cały rok trwały prace wykończeniowe dachu kościoła. Wyko­nane zostało prezbiterium oraz zabetonowano kanały grzewcze. Po­nadto zamontowane zostały okna oraz trwały prace przy betonowaniu wieży kościelnej.

5 listopada wieża została zwieńczona krzyżem33, razem tworzą 45 metrowy znak kościoła pod wezwaniem Dobrego Pasterza.

1987 r.

Wiosną dokończone zostały szalunki pod chóry kościelne. W pierw­szym etapie zabetonowany został chór nad zakrystią, kotłownią i trzema środkowymi częściami kościoła.



Podczas II etapu zabetonowany został chór nad kaplicą „Matki Boskiej z Dzieciątkiem". W tym roku stolarz wykonał ławki i boazerie w stanie surowym o powierzchni 1200 m2.

18 maja, w rocznicę urodzin papieża Jana Pawła II, z Przemyśla do Ustronia-Polany ks. Alojzy Wencepel przywiózł 4 dzwony o imio­nach: „Święta Barbara i święty Michał", „Dobry Pasterz", Matka Boska Wędrowniczka", „Święty Piotr i święty Paweł". Łączna waga wszystkich czterech dzwonów wynosi 2100 kg.

W niedzielę 2 sierpnia podczas mszy świętej o godz. 15.00, biskup ordynariusz dr Damian Zimoń wmurował kamień węgielny34 w wieżę nowego kościoła oraz poświęcił dzwony, które usadowione zostały na kościelnej wieży 14 września.

Począwszy od lipca, a skończywszy na grudniu trwały prace zwią­zane z oknami kościoła. Od 19 do 22 grudnia zamontowane zostały wszystkie skrzydła do ram okiennych.



--------------------------

33 Mierzy 11 metrów, a rozpiętość ramion sięga 5 m. Waży ok. 2 ton. Konstrukcja krzyża wykonana jest z kątownika o wymiarach: 120x80x10 mm.

34 Na który składają się niejako dwa elementy: pierwszym jest tablica pamiątkowa poświęcona osobiście przez Ojca Świętego w Watykanie 11 października 1982 r. podczas pielgrzymki ks. Alojzego do Rzymu oraz kamień również przywieziony przez księdza proboszcza z pielgrzymki do Ziemi Świętej, pochodzący spod kościo­ła „Prymatu św. Piotra" znajdującego się nad jeziorem Genezaret.

---------------

1988 r.

Od marca do grudnia trwały prace murarsko-tynkarkie we wnętrzu świątyni. Ocieplony został dach w polach roboczych nr l, 3, 4, 5 - w po­lu nr 2 ze względu na cieknący dach, ocieplenie zostało przełożone na rok następny.



W maju rozpoczęła się budowa przewiązki pomiędzy kościołem i zapleczem parafialnym.

W tym roku nie udało się zakonserwować przeciwogniowo boazerii ze względu na konieczność sprowadzenia specjalnego środka chemicz­nego z Austrii.

Obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy dla kościoła namalowała będąca na wózku inwalidzkim niepełnosprawna solistka Opery Śląskiej w Gliwicach - Hanna Rutkowska35.

1989 r.


Na początku roku prowadzony był dalszy ciąg prac tynkarskich wewnątrz kościoła, a pomiędzy 20-25 lutym elektrycy położyli kilka kilometrów przewodów elektrycznych.

Od 10 kwietnia rozpoczęły się prace konserwatorskie boazerii, malowanej kaponem i unithermem (Austria). By środek spełnił swoje należyte funkcje, musiał schnąć w temperaturze 25° C36.

W kwietniu miało miejsce białkowanie świątyni, a na przełomie maja i czerwca założona została większa część boazerii.

W ostatnich dniach września wykonane zostały lutnie37 do central­nego ogrzewania kościoła.

W warsztacie stolarskim trwały prace związane z wykonaniem ołta­rza, ambony, drzwi, a w warsztacie ślusarskim pan Józef Heczko tworzył tabernakulum.

24 listopada instalatorzy przyłączyli gaz do kościoła.



--------------------------------

85 Obraz powstał podczas jej pobytu (czerwiec—wrzesień 1988 r.), poświęcony uroczyście dnia 18 września 1988 r.

36 Z tego względu wnętrze kościoła było specjalnie ogrzewane.

37 Rury o dość dużym przekroju do tłoczenia ciepłego powietrza.

Przez cały miesiąc listopad trwały prace wykończeniowe, zamonto­wane zostały balustrady na chórze, zaprawiono drzwi i krzyże zacheuszki. Trwały także prace dekoratorskie i porządkowe.

Trwające od wiosny prace związane z ogrzewaniem świątyni zostają ukończone 24 listopada, kiedy to inż. Witold Bartnik uruchomił po raz pierwszy ogrzewanie gazowo-nadmuchowe.

1990 r.

W tym roku pan Franciszek Moskata wykonał posadzkę z łomu marmurowego, a stolarz pan Ludwik Podżorny wykonał większość z przewidzianych dla kościoła ławek.



1991 r.

Nadal układana była posadzka. Ponadto projektowanie organów na chórze rozpoczęli: inż. Robert Kopoczek i prof. Julian Gernbalski.



1992 r.

W lutym ukończone zostało układanie posadzki w kościele oraz zamontowano pierwszą część witraża Dobrego Pasterza.



1993 r.

W styczniu inż. Jan Rduch wykonał nową instalację nagłaśniającą w kościele. A w listopadzie państwo Zarzyccy zamontowali witraż - głów­ną postać Dobrego Pasterza.



1994 r.

W Wielką Sobotę pod witrażem Dobrego Pasterza zamontowana została nowa chrzcielnica - wykonana przez artystów lwowskich pod kierunkiem Igora Jakubowskiego.



1995 r.

Przez cały rok trwały prace związane z budową kościelnych organów

W listopadzie cały teren został odwodniony.

Do dnia 26 października 2002 r. nie zostały jeszcze zamknięte prace związane z budową kościoła pod wezwaniem Dobrego Pasterza w Ustroniu-Polanie. Do zakończenia pozostało jeszcze dokończenie budowy organów, budowa drogi krzyżowej, mała architektura.



czek

38 Organy wykonane zostały przez Zakład Organmistrzowski - Robert Kopoczek


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość