Strona główna

Historia upadku


Pobieranie 4.47 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar4.47 Kb.
HISTORIA UPADKU
Ciekawe czy kiedyś nasze wnuki, prawnuki dowiedzą się, że był taki ruch społeczny, przekształcony w związek zawodowy, który dał Polakom nadzieję, wolność, szansę na lepsze jutro i godne życie. Czy może dowiedzą się, że w 1980 roku SB-ecka sitwa wpadła na szatański pomysł, jak odejść od komuszej ideologii, zachowując całkowitą kontrolę nad Narodem i Jego państwowymi strukturami. Chodzi oczywiście o Solidarność. Upadek tej legendy trwa już od wielu lat, a teraz nadszedł czas dorżnięcia i wbicia w glebę. Komuchy stosowały najwredniejsze metody żeby zniszczyć Solidarność, ale Polacy stali za związkiem murem i PZPR-owska władza była bezradna. W 1989 roku Solidarność zaczęła niszczyć się sama. Część działaczy, niezbyt dopieszczonych przy „okrągłym stole”, pod wodzą Mariana Jurczyka doprowadziła do rozłamu i powołała Solidarność 80. To był rzeczywisty początek końca. Od zmiany ustroju mamy do czynienia już wyłącznie z upadkiem. Przez 17 lat dowiadywaliśmy się po kolei, jakimi to ubeckimi szpiclami, mendami były największe gwiazdy i największe autorytety Solidarności. To co nie udało się komuchom, bez problemów udało się samym działaczom. Właściwie tylko dwie, góra trzy osoby (Lis, Rulewski…?) z ówczesnego kierownictwa Związku nie zostały jeszcze pomówione o współpracę z PRL-owskimi spec służbami. Ostatnio do grona agentów i wtyczek dołączyli Bogdan Borusewicz (pomówiony przez Andrzeja Gwiazdę) i Andrzej Gwiazda (pomówiony przez Lecha Wałęsę). My nie wiemy kto mówi prawdę, a kto prowadzi jakąś wredną grę. Bardziej jesteśmy skłonni wierzyć Wałęsie i Borusewiczowi, a to dlatego, że akurat oni nigdy nie mieli i nie mają żadnych obsesji wynikających z braku spełnienia się. Andrzej Gwiazda należy niestety do grona tych (Walentynowicz, Wyszkowski…), którzy na własną prośbę nie załapali się na przemiany i teraz wylewają swoje żale, leczą kompleksy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że po raz kolejny wyszedł na wierzch nasz obrzydliwy, pieniaczy charakter. Znowu udało nam się zniszczyć to, co powinno być naszą dumą i co sprawiło, że kiedyś świat z podziwu i zachwytu wstrzymał oddech. Sami napluliśmy na swoją historię, sami zniszczyliśmy własną legendę. Śmieją się sąsiedzi, śmieje się Europa, bo takich durnych masochistów jak My jeszcze nie widzieli.

SOBCZAK i SZPAK


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość