Strona główna

Ii I iii pod opieką nauczycieli: Marii Rojek, Doroty Kwaśniak, Piotra Podłęckiego I ks. Wojciecha Jurkowskiego


Pobieranie 51.97 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar51.97 Kb.
„Tam, gdzie cichnie gniew i lęk”
/ Scenariusz uroczystości religijno-patriotycznej z okazji Święta Niepodległości/.
Scenariusz i uroczystość szkolną przygotowali uczniowie klas I, II i III pod opieką nauczycieli: Marii Rojek, Doroty Kwaśniak, Piotra Podłęckiego

i ks. Wojciecha Jurkowskiego.
Scenariusz : Maria Rojek i Dorota Kwaśniak
Oprawa muzyczna: chór szkolny i schola „Bliżej Nieba” pod kierownictwem p. Iwony Mikołajek.
Cele:

  • ukazanie doniosłego momentu odzyskania niepodległości

  • ukazanie ofiar polskich dążeń niepodległościowych, cierpienia Polaków skazanych na tułaczkę, więzienia

  • uwrażliwienie na piękno ojczystej poezji i pieśni patriotycznej

  • kształtowanie aktywnych postaw społecznych i religijnych, właściwego zachowania podczas uroczystości

  • wychowanie w duchu patriotyzmu

  • kształtowanie umiejętności pracy w zespole i wystąpień publicznych

  • promocja szkoły w środowisku lokalnym



Termin i miejsce uroczystości:
9 listopada 2012 r. Kościół św. Jakuba i NMP Matki Kościoła w Brzesku.

Dekoracja:
Krzesła, znicze, elementy odzieży ( szalik, czapka, buty itp.), kwiaty.

Śpiew: Taki kraj
Recytator:

Ja jestem z kraju, gdzie codzienny chleb


Nie tylko krew do żył, lecz męstwo w płuca wlewa.
Bo z ziemi mojej stu pokoleń krew
W korzenie wpływa i kłosem dojrzewa.
Tu idąc lasem, chór wysoki słyszysz
A w nim jest bitew huk, powstań okrzyki
I tutaj nawet w pól sierpniowej ciszy
Jest przygłuszony głos armat muzyki.

Tu, kiedy idziesz miedzą zagubioną polną,


Przez którą zając nagle przeskakuje zwinnie,
Stąpaj stopą ostrożnie - tak tylko ci wolno
Bo pod naskórkiem ścieżki męczeńska krew płynie
I wystarczy odsunąć ten naskórek ścieżki z piasku,
A krew się ukazuje - a w krwi tyle blasku,
Że patrząc w nią odczuwasz: To jest Polski imię.
Muzyka z fimu „Czas honoru”
Narrator:

„I rzekła na koniec Polska: Ktokolwiek przyjdzie do mnie, będzie wolny i równy, gdyż ja jestem wolność. Ale królowie posłyszawszy o tym, zatrwożyli się w sercach swych i rzekli (…) Pójdźmy, zabijmy Naród ten. I knowali między sobą zdradę ( …) I umęczono Naród polski i złożono w grobie, a dusza jego zstąpiła z ziemi, to jest z życia publicznego, do otchłani, to jest do życia domowego ludów cierpiących niewolę kraju ( …) A trzeciego dnia dusza wróci do ciała i Naród zmartwychwstanie i uwolni wszystkie ludy Europy z niewoli.”


Recytator: O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze Na próżno czekały na słońca oblicze... W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą, W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą... Odziane w łachmany szat czarnej żałoby Szukają ustronia na ciche swe groby, A smutek cień kładzie na licu ich młodem... Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem W dal idą na smutek i życie tułacze, A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...


Recytator:

O! straszne, straszne dzieje. Widzę morza głuche,

ziemię z niebem złączoną, a jak step w posuchę,

i tętent burz pod ziemią, i tłumy wśród ogni

wijące się jak węże pocięte w kawały,

i twarze, twarze groźne, o! twarze podobne

obliczom w śnie zabitych. To znów nagle wały,

mury, miecze się wznoszą, krzyk rozcina ziemię;

a potem cisza. Tylko stoją nieme

posągi bohaterów - trzech lub dwu herosów,

a popod nimi przepaść zieje - do dna głosu.
Śpiew: Tamci chłopcy
Recytator:

W narodowego koralach różańca,


Mszę odprawiając nad relikwią prochów,
Wspomnij, o Polsko, śmierć wolnego szańca,
Noc Belwederu, Olszynkę, Grochów !
Zapadły w ziemie mogiły bez znaku,
Jakby je matka wtuliła w objęcia,
Lecz ty ich wszystkich pamiętasz Polaku,
I są w pacierzu twojego dziecięcia.
Recytator:

Olszynka… Grochów… Jakim dziwnym dźwiękiem

dwa te obrazy na duszę się kładą.

Jak gdyby ułan stanął pod okienkiem

i „Za Ojczyznę!” krzyknął twarzą bladą.
Trzech setek armat ryczy kanonada.

Zda się – pod trupem ziemia się rozpęknie.-

O dziecko polskie, za twojego dziada,

który tam zginął, niech twe serce klęknie,

O dziecko polskie, święć się krwi szkarłatem

i wołaj: „Wolność!”


Recytator:

Szkatułka babki otwiera się stara,

gdzie leżą dawne, skrwawione wspominki…

I będzie teraz łez przeszłości para:

Krzyż zmartwychwstania i krzyżyk z Olszynki.

Recytator:
Do starej babci szarą godziną,
Gdy krwawe słońce na niebie gaśnie,
Jakieś dalekie wspomnienia płyną
I szepcą cicho baśnie - nie baśnie.
Zamglone oczy patrzą z tęsknotą
Do z pamiątkami otwartej skrzynki,
Gdzie leży mały, oprawny w złoto
Krzyżyk z Olszynki!

Maleńki krzyżyk z gałązki wiotkiej,


Na złotych skuwkach napis i data -
Z ust bladych uśmiech zakwita słodki,
Z wyblakłych oczu łza srebrna zlata;
Z tą się pamiątką dla babci starej
Rzewne i miłe wiążą wspominki:
Ma niepojęte dla obcych czary
Krzyżyk z Olszynki!

Stara babunia, taka schylona,


Była przed laty dzieweczką młodą;
Wiośniane serce rwało się z łona,
Różowa buzia lśniła pogodą;
Z drugiego pułku ułan uroczy
Wdarł się przebojem w serce dziewczynki...
I wypłakane urzeka oczy
Krzyżyk z Olszynki!

Ach, śliczny chłopiec jak malowanie,


W ułańskiej kurtce z białym rabatem!
Światłość wieczystą racz mu dać, Panie!
I grób nieznany zasiewaj kwiatem
Temu, co kochał, służył tak wiernie,
Śmiercią rycerskie zamknął uczynki -
I pierś babuni kłuje jak ciernie
Krzyżyk z Olszynki!

Zagrały trąbki i tarabany,


Piosnka legionów w niebo powiała,
Szarżują cwałem białe ułany,
Z pogardą zgonu lecąc na działa!
Grom armat głuszą słowa piosenki,
Furkoczą lance - grzmią karabinki!
Ach, on to widział - widział maleńki
Krzyżyk z Olszynki!

I lecą - lecą kule złowieszcze,


I śliczny ułan z siwka się toczy,
I czyjeś imię wyszeptał jeszcze,
Nim śmierć mu piękne zawarła oczy...
Z kwiatu miłości - proch listków szary,
Z ziarna nadziei - zeschłe łupinki...
I został tylko dla babci starej
Krzyżyk z Olszynki!
Śpiew: Maki
Recytator:

Był taki rok, rok sześćdziesiąty trzeci,


Gdy garść Polaków pełni męstwa, mocy,
Silna nie liczbą, ale wolą ducha,
Chciała powalić olbrzyma północy,
Zerwać kajdany niewoli łańcucha.

Śnieżył się styczeń.


Poszli niepomni przestrogi, obliczeń,
Poszli, by walczyć najgodniej, najprościej,
Życie położyć przy budowie dzieła,
Które się zwało - wskrzeszeniem wolności
I krzyknąć światu - "Jeszcze Polska nie zginęła"

Był taki rok, rok sześćdziesiąty trzeci


Bój beznadziejny, odwaga bez miary.
Przez krew, przez zgliszcza, łzy, droga mozolna.
Był przedostatni etap, próba wiary,
Aby w nas dzisiaj żyła Polska wolna."

Narrator:

A potem kres wszystkiego. Otchłań długiej, beznadziejnej nocy.


Recytator: ( w czerni)

Znasz-li ten kraj, gdzie kwitną nad grobami piołuny?

Gdzie niebo twarz błękitną w szare kryje całuny?

Gdzie pola kośćmi zasiane, las szumi pieśń cmentarną,

Rzeki łzami wezbrane przez ziemię płyną czarną?

Kraj ten smutny, ubogi, ciągnie serce tułacze;

On nad wszystko nam drogi. My z nim, on z nami płacze…


/Wypominki cz. I/
Ksiądz:

Z pochyloną głową, pełni zadumy i skupienia oddajemy cześć wielkim przywódcom powstań narodowych, poległym żołnierzom, porwanym i męczonym rodakom w okresie zaborów i I wojny światowej. Wspominamy mieszkańców Brzeska, którzy oddali życie w imię miłości ojczystego domu w nadziei, że odrodzi się niepodległa, suwerenna i demokratyczna Polska.


/Werble/
- porucznik Eugeniusz Użupis- Zagórski, porucznik Eugeniusz Słomka- Dreszer, kapral - Józef Lesiecki - legioniści, polegli w bitwie pod Łowczówkiem

- 1421 Lwowskich orląt - oddali życie w obronie miasta.


K: Wieczne odpoczywanie ….

Wszyscy: A światłość wiekuista ….

Recytator:

Chroń, Panie, wątłą mojej duszy zieleń

Od podeptania i martwych spopieleń,

Abym wśród życia Ostatniej Wieczerzy

Czuł jej aromat balsamiczny, świeży.
I niech, rozpięty na krzyżu konania,

Nie widzę słońca, co w pomrok się skłania,

Lecz niech mi wiara, Matka Boleściwa,

Wskaże dal, gdzie się świt nowy odkrywa.


Muzyka z filmu „Czas honoru”

Recytator:

/ powstaniec siedzący przy stoliku, wyciąga kartkę i długopis- pisze/


Kochana Żono,

Bardzo jestem niespokojny, pośród tych wszystkich wypadków, nie

odbierając od was żadnej wiadomości, ani sobie, ani o kochanych dzieciach

naszych mi nie piszesz – a ja się lękam i o Ciebie i o nie.


Muzyka z filmu „Czas honoru”
Recytator:

/ kobieta ubrana skromnie, podchodzi do stolika z lampka i pisze/


Janie,

Cóż mówić, gdy dzieci pytają, dlaczego Cię z nami nie ma. Na nic się zdają

tłumaczenia, że Polska, że wolność, że zwycięstwo... Jedynie Karolek coś z tego

pojmuje, Rozalka i Tadek tylko patrzą i mrugają oczkami. Staram się jak mogę opowiadać im, o wadze tego, co się dzieje, ale dla nich ważne jest to, że nie ma Cię tutaj.

Jak żyjecie tam, daleko od domów, co jecie i jak śpicie? – te pytania ciągle

nasuwają się na myśl.

Musisz wiedzieć, że my wszystkie – żony i matki ułanów jesteśmy z was dumne i modlimy się do Boga za Was i za sprawę, o którą walczycie…Tak bardzo chciałabym Ci pomóc, dodać otuchy… Pozostaje modlitwa… Pamiętasz, zawsze mówiłeś, że w niej jest siła wielka, uczyłeś tego nasze dzieci. I one tę moc dla Ciebie wypraszają u Boga – On ma Cię w swej opiece. Całujemy Cię mocno i czekamy na wieści o zwycięstwie. Maria z dziećmi.
Muzyka z filmu „Czas honoru”
Recytator:

/pisze/


Mimo deszczów trwa nasz nieustanny marsz na wschód, nie szczędzimy nóg. Po drodze zostają zabici i ranni. Nie ma czasu na odpoczynki, postoje, na myślenie o tym, co się wokół nas dzieje. Ni e narzekamy, powoli przyzwyczajamy się umierać i patrzeć na śmierć innych. Tylko myśl o Was najdrożsi pobudza, dodaje sił i myśl o tym, że idziemy walczyć w słusznej sprawie... Kocham Was bardzo mocno i mam głęboką nadzieję, że ten trudny czas zakończy się niebawem, że spojrzymy sobie w oczy w naszej wymarzonej Polsce. Wasz Jan.
Muzyka z filmu „Czas honoru”

Recytator:

Na różańcach pokutnych dziś kto się doliczy,


Ile czaszek po szkarpach świeci cytadeli,
Kto połknie wstyd i wzgardę, kto niesyt goryczy -
Teraz już tylko bić się o to, co nam wzięli.
Nasamprzód kawaleria, pięć szabel, piechota...
Miękkim kurzem, co w rosie napuszył się polnej,
Idzie armia, od chłodu rannego dygota -
Kto zbudził się tej nocy, ten zbudził się wolny.

Recytator:

Piasku, pamiętasz? Ziemio, pamiętasz?

Rzemień od broni ramię przecinał,

twarze, mundury jak popiół święty.

wnuków pamiętasz? Światła godzinę?

I byłeś wolny, grobie pokoleń.

Las się zabliźnił i piach przywalił.

pługi szły, drogi w wielkim mozole

zapominały.
Śpiew: Co ma przeminąć , to przeminie.
Recytator:

A potem kraju runęło niebo.

Tłumy obdarte z serca i ciała,

i dymi ogniem każdy kęs chleba,

i śmierć się stała.

Piasku, pamiętasz? Krew czarna w supły

związana - ciekła w wielkie mogiły,

jak złe gałęzie wiły się trupy

dzieci - i batów skręcone żyły.

Piasku, po tobie szeptali leżąc,

wracając w ciebie krwi nicią wąską,

dzieci, kobiety, chłopi, żołnierze:

"Polsko, odezwij się, Polsko".

Piasku, pamiętasz? Wisło, przepłyniesz

szorstkim swym suknem, po płaszczu plemion.

Gdy w boju padnę - o, daj mi imię,

moja ty twarda, żołnierska ziemio.
Recytator:

O straszne, straszne dzieje. Huczy czas nad nami.

Kiedy z szubienic dzwony sinych ciał zagrają,

wywloką nas na bruki pokrajane łzami,

na oświęcimskie kaźnie i warczącą zgrają

do gardeł nam przypadną. My będziemy żyli

i tysiąc lat po śmierci w gałęziach szubienic,

płoszący życie z ślepi tych, co nas zabili.


Recytator:

A kiedy będę umierać,


skoro umierać mam,
ty nie bądź przy tym i nie radź:
już ja potrafię sam.

Ja chcę mieć oczy otwarte


i podniesioną skroń,
chcę umrzeć ot tak - na wpół żartem,
a w ręku niech będzie broń.

Niech mi przywieją wiatry


brzęczenie dalekich pszczół,
niech Wisłę zobaczę i Tatry,
wszystko, com kochał i czuł.

Wystarczy, żeby mnie uczcić,


czyjś krótki, serdeczny płacz.
Przyjaciele niech przyjdą narzucić
na trupa żołnierski płaszcz,

niechaj złożą mnie w ziemię czerstwą,


tam gdzie padnę - na świecie gdzieś,
niechaj wspomną moje żołnierstwo
i niepodległą pieśń,

a potem niech idą w pola


ojczyste krew przelać z żył.
Taka jest moja wola.
Po tom śpiewał i żył.
Wypominki cz. II

Ksiądz:

Składamy hołd żołnierzom kampanii wrześniowej, ofiarom Katynia, powstańcom warszawskim, poległym w czasie II wojny światowej. Ich męka i śmierć nie były daremne, nie uległy zapomnieniu.

Wspominamy mieszkańców Brzeska, którzy swoje życie oddali w walkach o wolną Ojczyznę na wszystkich frontach II wojny światowej.
/Werble/
Jakub Bojarski

Józef Jakubowski

Karol Rudkowski

Roman Zdrochecki - Zginęli w kampanii wrześniowej.


Porucznik Jerzy Sukiennik - poległ w Bitwie o Anglię.

Jerzy Czernicki, Jan Stefan Dębowski, Marceli Wyczesany - zginęli w Katyniu.

Sylwester Belko, major L. Rawicz-Rojek, major Józef Stojewski-Rybczyński - polegli w walkach o Monte Cassino i Piedimont

Porucznik Jerzy Cyga - zginął pod Anconą.

Podporucznik AK Stefan Bereziuk - zginął w Mszanie Szlacheckiej.
Stanisław Bartoszek, Stanisław Batko, Jan Brzeski, Paweł Chmioła, Julian Cierniak, Stanisław Cierniak, Jan Cieślik, Marian Cieślik, Tadeusz Cieślik, Józef Dach, Tadeusz Ekioes, Józef Garncarz, Jan Gardziel, Wojciech Gemza, Stanisław Gdowski, Zygmunt Grzybek, Feliks Gurgul, Jan Kazan, Stanisław Koczwara, Piotr Lenda, Oskar Locher, Włodzimierz Machaj, Janina Marcówna, Tadeusz Maślak, Stefan Osuchowski, Ignacy Patolski, Jan Solak , Karol Sowiński, Józef Stankiewicz, Kazimierz Streer, Władysław Szuba, Józef Wasil, Jakub Witek, Stanisław Wlazłowski, Karol Wrona - zginęli w Oświęcimiu.
Józef Bednarek, Andrzej Niedzielski, Kazimierz Osuchowski - zgładzeni w Gross-Rosen.
Adam Dernoga, Bolesław Małysa - zgładzeni w Neuengamme.
Stanisław Dyla, Aleksander Gąsiorowski, Leszek Zajączkowski - zamordowani w Dachau.
Stefan Kazimierski - zginął w obozie w Majdanku.
Józef Stankiewicz – zginął w Buchenwaldzie.

Stanisław Kita, Stanisław Nowak - zginęli w Sachsenhausen.


Mieczysław Berezowski , Antoni Ciszewski, Józef Kijak , Władysław Mossoczy, Jan Francke, Czesław Goos, Stanisław Kamiński , Aleksander Bernadzikowski Jan Kapustka „Rawicz” , Piotr Kubala, Jan Orządała, Mieczysław Pronobis, Stanisław Kurtyka , Kazimierz Nowak , Zdzisław Romanowski , Tadeusz Wolny , Jan Zając.
Wieczne odpoczywanie…

Wszyscy: A światłość wiekuista…
Recytator:

Ja rozmawiam z cieniami umarłych rycerzy,

nad grobowiskiem ziemi, sam jak krzyż zgorzały,

i mówię: "O, przeklęty ten, który nie wierzy

wystygłym prochom ludu i serc żywych grozie;

bo kto na swojej klęsce - klęskę ducha mierzy,

O! tego nie wybawi płomienisty orzeł.

Bo kto nie kochał kraju żadnego i nie żył

chociaż przez chwilę jego ognia drżeniem,

chociaż i w dniu potopu w tę miłość nie wierzył,

to temu żadna ziemia nie będzie zbawieniem".
Śpiew: Ja to mam szczęście.
Recytator:

Od wojny, nędzy i od głodu


Sponiewieranej krwi narodu
Od łez wylanych obłąkanie
Uchroń nas Panie!

Od nieprawości każdej nocy


Od rozpaczliwej rąk niemocy
Od lęku przed tym, co nastanie
Uchroń nas Panie!

Od bomb, granatów i pożogi


I gorszej jeszcze w sercu trwogi
Od trwogi strasznej jak konanie
Uchroń nas Panie!

Od rezygnacji w dobie klęski


Lecz i od pychy w dzień zwycięski
Od krzywd, lecz i od zemsty za nie
Uchroń nas Panie!

Uchroń od zła i nienawiści


Niechaj się odwet nasz nie ziści
Na przebaczenie im przeczyste
Wlej w nas moc, Chryste!
Recytator

Teraz ciągnie nas do szerokiego świata

Szatan

Z wysokiej skały



Satelitarnej telewizji

Z okładek kolorowych pism

Reklam natrętnych jak fałszywi prorocy –

Roztacza przed nami kuszący widok.


Przy nim jakże skromnie wyglądają

mozaiki pól malowane miłością człowieka

I ufne pacierze

Widnokrąg podparty śpiewającą wieżą kościoła

Która stała kiedyś

Pośrodku naszej niezachwianej nadziei.


I wiejska droga

Na której tak trudno było wyminąć

Jedynego Boga

Bo spotykałeś go twarzą w twarz

W trudzie i cierpieniu najbliższych.
Teraz ciągnie nas do szerokiego świata...

Bo już nie jesteśmy tak pewni

Czy można kochać całe życie

Tego samego człowieka...

Tę samą ojczyznę...
Czy teraz jesteśmy wolni, stojąc na wysokiej

Skale pychy?


Śpiew: Powrócisz tu.
Recytator:

Tyle w nas wiary co niemocy


Nadziei - ile rozczarowań
Pozwól nam Panie w dzień powszedni
Prawdziwie ludzką twarz zachować.

Tyle pokory w nas co pychy


Słabości tyle co i siły
Wskaż nam dziś Panie drogę prostą
Wśród tych pokrętnych i zawiłych.

Przychodzimy stąd dokąd idziemy


Umęczeni mniej czy też bardziej
I jedynie to jedno wiemy
Że z tej drogi się skrótów nie znajdzie.

Tyle w nas prawdy co obłudy


Upadków tyle ile wzlotów
Spraw Panie by na rejs ostatni
Każdy w godzinie swej był gotów.

Tyle odwagi w nas co strachu


I klęsk sromotnych co i zwycięstw
Wybaw nas Panie od nas samych
Skoro nie umie tego życie.

Recytator:
Jest taki kraj na łąkach snu,
Gdzie łatwiej żyć, gdy braknie tchu,
Gdzie lżejsza łza i bliższy dom,
Gdzie ludzie wciąż chcą wierzyć łzom,
Jest taki kraj bezdrożnych dróg,
Gdzie ludzki jest nasz dobry Bóg,
A człowiek jest i zawsze był,
Jak śródgwiezdny pył.

Gdzieś daleko noce z tamtych lat,


Zakazanych miast zły sen,
Strzępy słów i zdarzeń porwał wiatr,
Czas wycisza krzyk i zgiełk,
Moi przyjaciele niosą wciąż,
Ból, co w sercu tkwi, jak cień,
A ja pragnę, a ja muszę dojść,
Tam, gdzie cichnie gniew i lęk,

Piekło tamtych ulic zmył już deszcz,


Każdy spłaca sam swój dług,
Święta polska bieda wciąż w nas jest,
Nie wyrzucisz jej za próg,
Łatwo gaśnie pamięć, blednie ślad,
Wiem, co robić, wiem, jak żyć,
Moi przyjaciele z młodych lat,
Też nad szarość chcą się wzbić,
Śpiew: Hymn III Tysiąclecia


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość