Strona główna

Karol Poznański Historia wychowania


Pobieranie 0.63 Mb.
Strona1/10
Data18.06.2016
Rozmiar0.63 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10
Karol Poznański
Historia wychowania



– repetytorium, opracowane głównie na podręcznikach:
St. Kot „Historii wychowania”, „Historia wychowania” pod red. Ł. Kurdybachy,
Wł. Tatarkiewicz „Historia filozofii”, P. Johnson „Historia chrześcijaństwa” oraz
R. Wroczyński „Dzieje oświaty polskiej”
Początki wychowania w Grecji

1. Starożytna Grecja
Początki kultury helleńskiej sięgają mitycznego władcy Krety, króla Minosa, tj ok. 3 tys. lat p.n.e. Jej ślady, to m.in. ruiny pałaców w Knossos, Faistos i Mallii.

Ludność starożytnej Grecji składała się z plemion indoeuropejskich, które napłynęły tu w różnych okresach czasu. - ok. 2000 r. pne przybyli - Jonowie, w ok. 1700 r. - Achajowie, twórcy potęgi Myken (na Peloponezie), a ok. 1300-1200 r. - Dorowie, mieszkający dotąd w północnej Grecji, w sąsiedztwie Macedończyków, którzy obalili potęgę Myken.

Podbój Grecji przez Dorów i podział ziemi między zwycięzców doprowadził do wykształcenia się szczególnej sytuacji politycznej i rozdrobnienia terytorialnego. Powstają ciągle rywalizujące ze sobą małe państwa – miasta (polis), co było źródłem ich słabości politycznej, ale w dziedzinie kultury przyniosło wiele niezwykłych wprost efektów. Poszczególne miasta i wyspy greckie – po swojemu urządzały swój ustrój polityczny i pielęgnowały swój odrębny obyczaj w życiu rodzinnym i społecznym, ale jednolity podkład rasowy zapewniał całej kulturze helleńskiej poczucie wspólnoty charakteryzujące się stałymi wspólnymi rysami, ale i mnóstwem odrębności szczepowych.

Wyraźne rysy kultury helleńskiej ukształtowały się ok. VIII - VII w. pne.

Wielki wpływ na ten proces miało m.in. przyjęcie w połowie IX w. - fonetycznego alfabetu fenickiego składającego się z 24 znaków. W tym czasie żyje i tworzy Iliadę i Odyseię prawdopodobnie H o m e r, zaś ok. 700 r. wiejski poeta H e z j o d pisze „Teogonię”, wielki epos, w którym opowiada o rodowodzie ś w i a t a, b o g ó w (Uranos, Kronos, Zeus) i h e r o s ó w, głównych bohaterach greckiej religii i m i t o l o g i i.



Największy rozwój kultury greckiej przypada na IV – V w. Pod koniec IV w.

Grecja traci niepodległość. W 338 r., król Macedonii Filip II (359-339) rozgromił wojska

greckie w bitwie pod C h e r o n e j ą. Synem Filipa był Aleksander Wielki (336-323),

który uważany jest za największego wodza starożytności. Stworzone przez niego państwo

sięgało wód rzeki Indus i graniczyło z Indiami. W niespełna dwa wieki później potęga

Macedonii została rozbita przez Rzym. W 168 r. po przegranej bitwie pod P u d y n ą

Macedonia upada. Niebawem, w 146 r., po zdobyciu i zburzeniu przez Rzymian

Koryntu, poszczególne prowincje tego państwa zostały wcielane do Rzymskiego

Imperium.



Społeczeństwo helleńskie dzieliło się na ludzi wolnych i niewolników.

Niewolnicy dźwigali ciężar pracy fizycznej, rolnej, rzemieślniczej i posług domowych. Grek – obywatel, zwłaszcza zamożniejszy, który posiadał większą ilość ziemi, poświęcał się wojnie, polityce i życiu publicznemu. Brał udział w uroczystościach państwowych i religijnych i zajmował się życiem umysłowym. Jego syn kształcił się nie po to, by przygotowywać się do pracy zawodowej. Szkoła i wychowanie miały dobrze usposobić go do tego wszystkiego, co w przyszłości będzie go zajmowało jako obywatela i obrońcę wszystkich najżywotniejszych interesów swojego państwa. Sprawą naczelną była obrona jego niepodległości, a więc wychowanie miało przede wszystkich charakter militarny.

Wojny z bliższymi i dalszymi sąsiadami prowadzono nie tylko w wpływy polityczne i podboje terytorialne, ale także o podbój nowych kolonii, o zabezpieczenie wymiany towarowej i handlu, o pozyskanie nowych niewolników itd. Trzeba więc było zapewnić państwu odważnych i dzielnych żołnierzy, zdolnych wodzów i dobrych urzędników. Cennym obywatelem był ten, kto swą tężyzną fizyczną i moralną mógł najwięcej oddać państwu usług w czasie wojny, na placu boju, a w czasie pokoju – jak najskuteczniej umacniać i przygotowywać je do przyszłej wojny.

Z tak rozumianych obowiązków obywatelskich wyłaniały się ogólne cele wychowania helleńskiego.

Przede wszystkim troskliwą opieką otaczano rozwój fizyczny młodzieży.

Ciało było przedmiotem szczególnej zapobiegliwości. Najpierw starano się wzmacniać je i hartować, a potem ćwiczyć w zwinności i odporności na zmęczenie. Oprócz niezliczonej ilości pomysłowych gier i zabaw, którymi zajmowano dziecko w wieku chłopięcym, ustalił się w zwyczaju greckim program wychowania gimnastycznego młodzieży, obejmujący tzw. pentathlon, czyli skoki, biegi, rzucanie dyskiem i oszczepem oraz zapasy. Ćwiczenia te stanowiły swoisty wstęp do późniejszego wychowania wojskowego. Poza tym każdy Grek umiał pływać.

Ćwiczenia pentathlonu cieszyły się szacunkiem w całej Helladzie.

Dla popisywania się w nich najsprawniejszej młodzieży urządzani co cztery lata wielkie igrzyska narodowe. Ich geneza nie jest w pełni wyjaśniona. Być może, iż początek igrzysk był związany z uroczystościami ku czci zmarłych. Homer w XXIII księdze „Iliady” opisywał takie igrzyska Achajów czasie walk pod Troją (w XII w.). Brali w nich udział najmężniejsi wojownicy współzawodnicząc w wyścigach rydwanów, w walkach bokserskich, zapasach, biegach w zbroi, rzutach kulą, włócznią i strzelaniem z łuku, a zwycięzców wyróżniano cennymi nagrodami.

Pierwszy zapis o starogreckich igrzyskach pochodzi z 776 r. pne. Igrzyska czyli agones organizowane były we wszystkich państwach greckich. W Atenach np. do zawodów stawała nie tylko dorosła młodzież (efebowie), ale także kilkunastoletni chłopcy (neoj), którzy walczyli z „bezbrodymi” młodzieńcami (agenejoj). Zwykle osobną grupę stanowili seniorzy (presbytoroj).

W igrzyskach mogli uczestniczyć tylko wolni obywatele greccy i to pod warunkiem, że nie są skażeni czynem haniebnym.

Przed przystąpieniem do współzawodnictwa wszyscy zawodnicy składali przysięgę, że przestrzegać będą obowiązujących przepisów.



Największą popularność i ogólnonarodowy charakter miały p a n h e l l e ń s k i e

igrzyska o l i m p i j s k i e odbywające się co 4 lata na Peloponezie w Olimpii, w gaju poświęconym Zeusowi. Tam, obok licznych świątyń, podziwiać było można posąg Zeusa wyrzeźbiony przez Fidiasza, uznany za jeden z cudów świata. Te igrzyska stanowiły podstawę greckiego kalendarza. Podobne igrzyska p y t y j s k i e organizowano w Delfach ku czci Apollina w Fokidzie; igrzyska i s t m i j s k i e - na Przesmyku Korynckim ku czci Posejdona oraz igrzyska n e m e j s k i e - w Argolidzie (obok Myken) ku czci Zeusa.

Aby umożliwić wszystkim Grekom udział w igrzyskach - na czas ich trwania ustanawiano powszechny pokój - e k e c h e j r i j a. Każdy uczestnik był w tym czasie pod opieką Zeusa i dlatego żaden obywatel i żadne państwo nie śmiało pogwałcić tego pokoju.



Igrzyska były połączone ze składaniem bogom ofiar; odbywały się w czasie pełnego lata, przy pełni księżyca, która przypadała na drugą połowę sierpnia i początek września. Pomimo upałów nie wolno było mieć na głowie żadnego okrycia. Zawodnicy występowali nago. Na igrzyskach dominowały oczywiście zawody sprawności fizycznej; z czasem współzawodniczono również w śpiewie, muzyce i w poezji.

W Olimpii co 4 lata organizowano też igrzyska dla kobiet, zwane herajskimi

(od imienia Hery, żony Zeusa). Uczestniczki (także nago) współzawodniczyły na osobnym, nieco krótszym torze.

W Olimpii, gdzie archeologowie zdołali częściowo odtworzyć istniejące tam w starożytności obiekty (zniszczone trzęsieniem ziemi w VI w. ne.), obok wspaniałej świątyni z posągiem Zeusa, centralne miejsce zajmował stadion o wymiarach 192 m na 30 m, ze skarpą ziemi przeznaczoną dla widzów. Na bokach stadionu były kamienne zbiorniki z bieżącą wodą i osobne tereny przeznaczone dla zawodów konnych oraz gimnazjon i palestra do treningów dla zawodników.

Wiele więcej obiektów sakralnych i sportowych zachowało się do naszych czasów w Delfach, położonych u stóp gór Parnasu.

W czasie igrzysk, w ciągu 5 dni walczono w różnych konkurencjach, a szóstego dnia była dekoracja zwycięzców i wspólna uczta. Największą popularnością cieszył się bieg na jeden stadion i pankration (połączenie boksu z zapasami) oraz wyścigi na wozach 4-konnych. Od 18 olimpiady w 708 r. wprowadzono pięciobój jako przodującą konkurencję. Z biegów długich duże zainteresowanie budziły biegi na 20 i na 24 stadiony. Dłuższych nie było. Znanego obecnie biegu maratońskiego nie było. Wprowadzono go po raz pierwszy na nowożytnych igrzyskach w Atenach w 1896 r., dla uczczenia tym biegiem żołnierza, który w 490 r. pne pokonał odległość z pod Maratonu do Aten (42 km), by przekazać rodakom wieść o odniesionym zwycięstwie nad Persami. Po okrzyku „zwycięstwo” (nike) - padł martwy z wyczerpania. (Dziś zawodnicy przebiegają ten dystans w 2 godz. i 12-15 minut; parę minut dłużej biegają kobiety – i z uśmiechem na twarzy udzielają wywiadów dla radia lub telewizji).

Wszystkie konkurencje miały wyraźnie ustalony regulamin, który musiał być ściśle przestrzegany. Za wszelkie odstępstwa zawodnicy byli przez sędziów karani rózgą, albo wykluczeniem z walki.

Zwycięzca igrzysk był przedmiotem szczególnej czci. Wieńczono jego skronie wieńcem laurowym lub gałązką oliwną. Jemu częściej niż poetom i filozofom miasto ojczyste stawiało pomniki. Kształtne, zgrabne, silne ciało młodzieńca uchodziło za ideał piękna. Ojciec takiego syna uważał się za szczególnie umiłowanego i obdarzonego przez bogów.

Igrzyska mimo utraty przez Grecję niepodległości i wielu różnych wynaturzeń, przetrwały do końca IV w. n.e. Dopiero cesarz rzymski Teodozjusz I, żarliwy chrześcijanin, w 393 r. ne, zakazał ich odbywania, jako przejaw „pogańskich” praktyk. Ostatnie odbyły się w Antiochii w 508 r.

Mimo szczególnego kultu dla ciała Grecy umieli zachować granice w wychowaniu gimnastycznym. Jednostronny nacisk na wyrabianie muskułów, na atletykę, nie był szanowany, a zawodowe oddawanie się zapaśnictwu, lub boksowi, było wręcz w pogardzie. Powszechnie uważano, że sama dzielność i sprawność fizyczna nie wystarcza dla doskonałości człowieka, jeżeli w parze z nią nie idzie piękność moralna i szlachetność duchowa. A więc widzieli ścisły związek wychowania fizycznego z wychowaniem moralnym, z troską o kształcenie charakteru.

Ten ideał nazywali kalokagathią (kalos = piękny i agatos = dobry).

Nic więc dziwnego, że od wczesnego dzieciństwa wpajali dziecku zdrowe zasady moralne; przyuczali je do postępowania skromnego, pełnego umiarkowania, a młodzież przyzwyczajali do unikania rubasznych gestów i ruchów, do stania i siedzenia w przyzwoitej postawie, do chodzenia w milczeniu, do zachowania milczenia wobec starszych, do skromnego ubioru itd. Szczególnie wpajano cześć dla rodziców i szacunek dla starców.

W kształceniu charakteru i umysłu główna rolę odgrywało wychowanie muzyczne. Jego nazwa pochodzi od muz, od opiekunek nauk i sztuk. Obejmowało śpiew, muzykę, poezję i taniec. Wiązało się ono z kultem religijnym, z czcią bogów. Wprawdzie nie ulegano młodzieży żadnej nauki religii, ale z bóstwami zaznajamiano się już od wczesnego dzieciństwa, bo praktycznie żaden moment życia prywatnego i publicznego nie obchodził się bez czci bogów. W domu – zwracano się do nich już to z podziękowaniami za otrzymane łaski, już to z prośbami o odwrócenie ich gniewu; państwo – urządzało publiczne, czasem wielodniowe uroczystości z modłami, tańcami, śpiewami, procesjami i ofiarami dla utrzymania bóstw w życzliwym usposobieniu dla swoich celów i zamierzeń.

Dzieci i młodzież, w białych szatach, z gałązkami oliwnymi śpiewały hymny do bogów, recytowały utwory najlepszych poetów. Urzędy dbały o to, by dziatwa i młodzież była właściwie przygotowana do udziału w tych publicznych nabożeństwach. Od melodii i rytmu wymagano harmonii, poważnego charakteru, ceniono styl surowy i melodie proste. Za instrument narodowy uchodziła początkowo lutnia, a później, w niektórych krajach, także flet i klarnet.

Człowiek umiejący grać uchodził za wykształconego, ale nie ceniono wirtuozerii.

Kształcenie muzyczne wiązało się także z wykształceniem literackim – poetyckim. Do śpiewu i recytacji trzeba było nauczyć się wielu hymnów i poematów. Ćwiczono pamięć, chętnie przy tym uczono się czytania i pisania, poznawano historię własnego szczepu, jego bohaterów, królów, wodzów, filozofów i poetów.



Życie publiczne opierało się na ustnym postępowaniu. Obrady na zgromadzeniach ludowych, czynności urzędnicze, sądownictwo, przyjmowanie zagranicznych posłów – wszystko wypełniane było osobiście, przeważnie bez dokumentów i bez użycia pisma. Wymowa i konwersacja, przysłuchiwanie się rozmowom starszych – przyczyniało się samokształcenia w tym zakresie młodzieży. Było to tym łatwiejsze, bo w niewielkich przecież miastach, całe życie publiczne koncentrowało się na rynku, na ulicach i w domach.

Na polu wychowania młodzieży, jak i w całym życiu kulturalnym Grecji, widoczne były znaczne różnice między poszczególnymi szczepami



Przykładem różnic w celach i sposobach przygotowania młodzieży do dorosłego życia było wychowanie w Sparcie i Atenach.
Wychowanie w Sparcie

Sparta - państwo d o r y j s k i e - istniało od IX do IV w. na Peloponezie, w południowej jego części, u podnóża gór Tajgetos.

Spartanie odznaczali się szorstkością usposobienia, zamiłowaniem do życia wojennego i pragnieniem władzy. Nie dbając o wartości umysłowe i estetyczne, cenili ponad wszystko siłę. W wychowaniu dzieci świadomie nadawali taki sam jednostronny kierunek.

Twórcą ustroju Sparty był Likurg (legendarny król z IX w. pne.)

Ludność stanowili: spartiaci - wolni obywatele; periojkowie -sprzymierzeńcy (rolnicy, kupcy, rzemieślnicy) i heloci - niewolnicy (ujarzmieni Meseńczycy, Lakończycy).

Obok dwóch królów z dynastii Achajów i Dorów, państwem rządziła 28 osobowa geruzja.

Z niej wybierano 5 eforów, którzy czuwali nad wychowaniem dzieci i młodzieży.



Wychowanie

W Sparcie, po stłumieniu powstania helotów meseńskich w końcu VIII pne, całe życie społeczne podporządkowane zostało celom militarnym. Ciągłe zagrożenie dalszymi buntami spowodowało, że organizacji państwa nadano charakter obozu warownego, a surowy system wychowania zmierzał przede wszystkim do zaszczepiania młodzieży takich cech charakteru i takich fizycznych sprawności, które były niezbędne dla dobrego i dzielnego żołnierza.

Spartanin od chwili urodzenia aż do końca życia nie rozporządzał swoją osobą. Ojciec nie mógł wychowywać syna bez zezwolenia gerontów. Jeżeli dziecko urodziło się chorowite lub ułomne – rodzice musieli je uśmiercić lub wyrzucić w rozpadliny góry Tajgetos.

Tam, ginęło z głodu i chłodu, albo na skutek rozszarpania przez dziką zwierzynę. Jeżeli je znalazł i wychował pasterz, to wyrastało na niewolnika.

Cały system surowego (spartańskiego) wychowania, nie uwzględniał żadnych potrzeb indywidualnych.

Dzieci Spartan do 7 roku życia pozostawały pod opieką matki, a następnie - zarówno chłopcy jak i dziewczęta - poddawane były jednolitemu systemowi wychowania.



Chłopców wychowywano na dzielnych żołnierzy, a dziewczęta miały być dobrze fizycznie rozwinięte, ażeby mogły rodzić zdrowych synów, lub w razie potrzeby, stanąć do obrony murów ojczystych. Do wyjścia za mąż, ok. 18 roku życia, uprawiały te same ćwiczenia cielesne co chłopcy, a więc biegi, skoki, walki zapaśnicze, walki na pięści, rzucanie dyskiem itd.; zgodnie bowiem z opinią Likurga „tylko w łonie zdrowej matki rozwijać się mogą zdrowe dzieci”, „tylko dzięki sile swego ciała będą szczęśliwe i łatwo rodziły”.

Na czele całej edukacji stał, jako urzędnik, jeden z gerontów - pajdonomos.

W wychowaniu chłopców wyróżnić można 3 okresy:



  • pierwszy - od 7 do 12 r.ż. - wypełniały ćwiczenia oraz zabawy i gry ruchowe;

  • drugi - od 13 do 17 r.ż. – dominowały zajęcia dające wstępne przygotowanie do służby wojskowej;

  • okres trzeci - od 18 do ok. 21 r.ż. - był okresem efebii.

Po jej zakończeniu chłopcy odbywali 10-letnią służbę wojskową.

Chłopców umieszczano w koszarach i przydzielano do oddziałów tworzących grupy rówieśnicze pod opieką starszyzny wojskowej. Tu czekało ich ponad 20 lat wspólnego życia, uregulowanego w każdym szczególe przez ojczyste prawo.

Wychowanie nie uwzględniało ani potrzeb indywidualnych jednostki, ani zamożności i pozycji społecznej rodziców. Wszystkich obowiązywały takie same zabawy, ćwiczenia, stół i pożywienie. Rozkazy i kary wypełniane były bez słowa krytyki.

Żelazna dyscyplina trzymała wszystkich w karbach. Przede wszystkim starano się wyrobić w nich karność i poczucie wspólnoty. Spali na posłaniach z trzciny, przygotowanych własnoręcznie bez użycia noża. Aby wyrobić wytrzymałość - wyznaczano im trudne prace, które wykonali bez najmniejszego sprzeciwu. Uczono ich milczenia. Mówili prosto i krótko (lakonicznie). Ksenofont pisał, że „w Sparcie słyszałeś rzadziej głos chłopców niż głos pstrągów”. Przez cały rok chodzili boso, nosili prostą i szorstką odzież.



W kształceniu intelektu - nauka czytania i pisania obejmowała minimalny zakres. Nieco więcej wagi przywiązywano do arytmetyki, a najwięcej do muzyki, do nauki śpiewu, bo stosowne pieśni towarzyszyły żołnierzowi w czasie marszów, wspólnych sjest, jak i w walce.

Śpiew chóralny pieśni wojennych wyróżniał Spartan w całej Helladzie. Stosowne pieśni zagrzewały ich do męstwa, wzbudzały entuzjazm, wzywały do bohaterskich czynów, wysławiały poległych w boju, albo ośmieszały i wyszydzały „nędznych tchórzy”.

Szczególne miejsce zajmowała g i m n a s t y k a (pentathlon) oraz nauka władania bronią. Ona stanowiła podstawę wychowania fizycznego i szkolenia militarnego. Wszystkich ponadto uczono pływania, polowania i tańców.

Od 17-18 roku życia zaczynał się okres efebii. W czasie kolejnych dwóch lat dorośli już chłopcy odbywali ćwiczenia wojskowe, uczyli się życia obozowego, w czasie częstych i długich marszów hartowano ich organizm, przygotowywano do niewygód i wytrwałości.

Po efebii następowała 10-letnia służba wojskowa. Po jej odbyciu, ok. 30 roku życia Spartanin otrzymywał prawa obywatelskie, ale dalej utrzymywał stały związek z młodzieżą, która podobnie jak wcześniej oni, sposobiła się do służby wojskowej.

Cały system spartańskiego wychowania, kształcący naród w duchu militarnym, mimo że dostarczał państwu nowe zastępy dzielnych i odważnych żołnierzy, nie zdołał zapewnić Sparcie utrzymania trwałej hegemonii nad Helladą, ani nawet obronić się przed utratą niepodległości.

W 371 r. pne wojska Sparty zostały rozbite przez Teby pod Leuktami.

Na polu bitwy padł król Kleombrotos i 700 Spartiatów, czyli prawie połowa wszystkich dorosłych mężczyzn. Sparta, co prawda, klęskę tę przetrwała, ale nie odgrywała już większej roli w życiu politycznym Grecji.
Wychowanie w Atenach

Ateńczycy, należeli do szczepu jońskiego; przodowali w życiu kulturalnym Hellady. Odznaczali się nie tylko wielką ruchliwością ekonomiczną i polityczną, ale także talentem i zainteresowaniami umysłowymi oraz niezwykłą wprost aktywnością w życiu kulturalnym i artystycznym.

Obywateli ateńskich nie dzieliły zbyt głębokie różnice stanowe. Ubożsi - ograniczali wychowanie swoich dzieci do wykształcenia elementarnego, a zamożniejsi - zabiegali o zdobycie jak najszerszej wiedzy, by aktywnie uczestniczyć we wszystkich formach życia społecznego swego państwa. Utarło się nawet przysłowie, że w Atenach, kto nie umie czytać i pływać, tego nie można uważać za człowieka.

Ustrój Aten ustalił Solon (ok. 640-560), wybitny mąż stanu i poeta. Jako pierwszy archont, po wygraniu wojny z Megarą w 594 r. pne., przeprowadził ważne reformy społeczno-polityczne, które doprowadziły do osłabienia roli arystokratycznych rodów. Stworzył radę czterystu (bule), wybieraną z przedstawicieli każdego plemienia, spośród trzech (lub pięciu) pierwszych klas wolnych obywateli; ustanowił sądy przysięgłych (heliaja) oraz rozszerzył kompetencje ogólnego zgromadzenia (eklezja), co stworzyło podstawę dla stworzenia demokratycznego ustroju państwa.



Rozkwit Aten nastąpił za czasów Peryklesa (ok.500-429), wybitnego wodza i polityka, który określano „złotym wiekiem”.

Wychowanie, w przeciwieństwie do Sparty, nacechowane było łagodnością.

Dzieci do 7 roku życia wychowywane było pod troskliwą opieką matki, nianiek i piastunek. Ojciec zajmował się głównie życiem publicznym i towarzyskim.

Od 7 roku życia chłopiec szedł do szkoły, która była własnością nauczyciela. Szczególną opiekę nad jego wychowaniem roztaczał pedagog, (pais = prowadzę, ago = chłopiec), wybrany przez ojca zaufany niewolnik. Jego obowiązkiem było prowadzenie chłopca do szkoły, jak również kształcenie jego obyczajów (przy stole, na ulicy), w razie potrzeby miał prawo karania go, używając rózgi.

Pierwsze 7 lat wypełniało tzw. wykształcenie muzyczne, a ściślej kształcenie elementarne, poetyckie i właściwe wychowanie muzyczne. Nauczycielami byli zwykle dwaj nauczyciele: gramatysta i lutnista.

Nauczanie było mechaniczne, oparte wyłącznie na metodzie pamięciowej, wspomaganej rózgą. Samodzielnego myślenia nie uczono. Przykrości towarzyszące nauce podnosiły w oczach wychowanków jej wartość. Mówiono: „Kto nie brał kijów, nie otrzymał wychowania”, a Arystoteles pisał: „Wychowanie, to rzecz poważna, musi się w nim mieszać przykrość z przyjemnością”.

Nauczyciel był licho płatny. Czynności tej podejmował się więc tylko ten, kto był do tego zmuszony. Poza tym, nauczanie za pieniądze uchodziło za czynność pogardliwą. Znane było powiedzenie o kimś, co słuch o nim zaginął, „że albo umarł, albo gdzieś uczy dzieci”.

Program szkolny obejmował: naukę czytania (stosowano ruchomy alfabet i elementarz obejmujący dziesiątki kombinacji w zgłoskowaniu) oraz lekturę odpowiednio dobranych utworów poetyckich. Elementarzem była długa (czasem nawet 3 metrowa) wstęga papirusu, składająca się z kilkunastu powiązanych ze sobą płatów liści (kollemat). Był on zwykle własnością nauczyciela.

Do nauki pisania służyły drewniane tabliczki, powleczone woskiem; używano też tabliczek z kamienia łupkowego, albo ceramicznych skorupek (ostrak). Rzadko używano zeszytów z drogiego papirusu. Na tabliczkach pokrytych woskiem pisano rylcem, a na ostrakach i papirusie piórem trzcinowym i atramentem.

Z rachunków starano się opanować biegle cztery działania i tabliczkę mnożenia.

Około 10 roku życia chłopiec przechodził do lektury poetów. Uczył się deklamacji. Najbardziej ceniono te wiersze, które zawierały sentencje moralne (poetę traktowano jako „piastuna bożej mądrości”).

Najchętniej korzystano z liryk Folicydesa i Solona, z poematów Hezjoda, ale za prawdziwego wychowawcę narodowego uważano Homera. Z jego utworów uczono nie tylko pięknej wymowy i bogatego słownictwa, ale także miłości ojczyzny i tradycji narodowej.

Równocześnie z nauką czytania poezji lutnista zaczynał kształcenie chłopca w muzyce, uczył gry (akompaniamentu) na 7-strunnej lutni.

Sądzono, że muzyka przyczynia się do budzenia szlachetnych uczuć, łagodzi namiętności i daje możliwość przyjemnego i estetycznego wytchnienia.

Około 14 roku życia ster kształcenia przechodził w ręce pedotriby, nauczyciela gimnastyki. Odtąd, nie rozstając się z poezją i lutnią, chłopiec coraz więcej czasu spędzał na ćwiczeniach gimnastycznych, w palestrze (na boisku), oddając się różnym grom i zabawom ruchowym: zabawie w obręcz, grze w piłkę, a zwłaszcza ćwiczeniom we wszystkich dyscyplinach wchodzących w skład pentathlonu.

Te ćwiczenia ściągały do palestry także dorosłych (starszych młodzieńców), którzy swoim udziałem w różnych zawodach, starali się imponować młodszym.

Od ok. 18 roku życia, przez dwa lata każdy Ateńczyk odbywał efebię, nadzorowaną przez urzędnika państwowego - sofronistę. Teraz ćwiczenia odbywały się w specjalnych obiektach, tzw. gimnazjach będących własnością nauczyciela - gimnazjarchy, albo miasta. Ponieważ ćwiczenia tam uprawiane miały charakter wojskowy, przy ich układaniu uczestniczyli zwykle wojskowi dowódcy.



Pierwszy rok - upływał skoszarowanym w Pireusie efebom, na wojskowej musztrze, na wprawianiu się we władaniu bronią (łukiem, dzidą i dyskiem) i na pełnieniu honorowych straży w czasie państwowych uroczystości.

Drugi rok - polegał na uczeniu się życia obozowego, na ćwiczeniu się w służbie polowej, na marszach, na strażowaniu przygranicznych warowni i spełnianiu czynności „milicjantów”.

Przeszedłszy efebię, młody Ateńczyk zostawał o b y w a t e l e m i odtąd swe siły fizyczne i duchowe miał oddawać na usługi swej ojczyźnie.



Po klęsce Aten pod Cheroneją (338), ścisłą pieczę nad efebią przejęło państwo, a po upadku Macedonii, efebia stała się po prostu płatną wyższą szkołą wychowania fizycznego.
Myśl pedagogiczna
W V wieku Ateny przeżywały okres tzw. „złotego wieku”; następuje najwyższy rozkwit kultury i nauki. Wtedy też zaczęła się budzić r e f l e k s j a pedagogiczna, którą zapoczątkowali sofiści, tworząc humanistyczną teorię wychowania.

Najwybitniejszymi ich przedstawicielami byli: Protagoras (490-420), Gorgiasz (ok. 485-380), Prodyk (470-400) i Hippiasz (V w.).



Głównym przedmiotem zainteresowań filozoficznych sofistów była dialektyka, retoryka, polityka i etyka.

Czynności badawcze podporządkowali celom praktycznym. Nauka miała uczyć zaradności w zarządzaniu państwem oraz sprawności w mówieniu i działaniu.

W metodologii badań posługiwali się doświadczeniem (empiria), czyli obserwowaniem zjawisk i wnioskowaniem opartym na metodzie dedukcji,

a w prowadzeniu sporów odwoływali się – do dialektyki.

Uważali, że natura poznania jest względna, a zdolności poznawcze człowieka - ograniczone. Prawdę poznajemy tylko przy pomocy zmysłów (sensualizm).

Nie ma powszechnej prawdy, bo jest ona dla każdego inna (relatywizm).

Prawda jednego ma wyższość nad prawdą drugiego, jeśli posiada większą użyteczność (praktycyzm).

Sofiści uważali, że pojęcia o tym co dobre, co sprawiedliwe i pożyteczne - są względne; pierwszeństwo dawali więc prawdom życiowo dogodnym.

Dalszą konsekwencją relatywizmu był konwencjonalizm.

Jeśli wśród względnych prawd, niektóre uważane są przez ludzi za obowiązujące, to może być to tylko wynikiem umowy.

Prawa, nakazy i zakazy - wszystko, czego dawniej przestrzegano, jako ustalenia (zasady) pochodzące z boskich zrządzeń - teraz zaczęło traktować jako twory ludzkie.

Jeśli obowiązujące zasady wymyślili ludzie, to ludziom wolno je krytykować, zmieniać i usuwać.



Ten relatywizm miał zabarwienie antropologiczne. Protagoras , autor słynnego dzieła „O bogach”, które zostało spalone i wywołało proces przeciw autorowi (chcąc uniknąć sądu opuścił Ateny; płynąc na Sycylię, utonął), wprost głosił pogląd, że miarą wszystkich rzeczy jest człowiek. To znaczy, że „w każdej sprawie, jaka odpowiedź jest trafna, zależy od człowieka, który ją daje. Dlatego w każdej sprawie może się zdarzyć, że będą o niej wypowiadane zdania ze sobą sprzeczne.

Wobec tego, że wszystkie poglądy są względne, sofiści dawali pierwszeństwo prawdom życiowo dogodnym, praktycznym.

Sofiści wypowiedzieli wiele poglądów także na temat wychowania.

W sporze: czy natura, czy nauczanie kształtuje charakter człowieka odpowiadali,

że „nauczanie potrzebuje przyrodzonych zdolności i ćwiczenia”.

Ćwiczenie wymaga długiego czasu - to też wcześnie powinno się zaczynać naukę. Wcześnie rozpoczęte kształcenie trzeba prowadzić do późnych lat. Zmierzać bowiem trzeba do wykształcenia doskonałej indywidualności.

Dążąc do jej wykształcenia uważali, że tylko życie zgodne z przyjętymi zasadami prawa i moralności prowadzi do osiągnięcia szczęścia. Silny w sensie moralnym charakter człowieka określali stanem e u b u l i i - daje ją jasność myśli i stałość woli. Sofiści sądzili, że tak rozumiana cnota zwycięży wtedy, gdy ludzie będą oświeceni w zasadach moralnego postępowania.


Po sofistach zjawili się dopiero prawdziwi filozofowie: Sokrates, Platon i Arystoteles, których działalność i poglądy wywarły głęboki wpływ na całą helleńską kulturę.
S o k r a t e s (469 - 399)
Był Ateńczykiem i tu spędził całe swe życie (70 lat). Był człowiekiem, w którym myśliciel nierozerwalnie zespolił się z działaczem pragnącym nauczyć ludzi cnoty (arete), czyli s a m o d z i e l n e g o myślenia, by doprowadzić ich do moralnego udoskonalenia. W młodości służył jako żołnierz, dając dowody męstwa, a podczas pokoju – służył jako urzędnik znany z rozwagi i odwagi cywilnej. Nie rzadko występował sam jeden przeciw roznamiętnionemu tłumowi. Na ogół jednak nie brał udziału w sporach państwowych, całkowicie bowiem poświęcił się pracy nauczycielskiej.

Pod wieloma względami jego praca pedagogiczna przypominała czynności sofistów, ale dzieliło go od nich nie tylko to, że uczył bezinteresownie, ale też i cała treść jego nauki.

Jako filozof zajmował się tylko człowiekiem, jego udoskonaleniem moralnym (e t y k ą) oraz chęcią nauczenia swoich uczniów umiejętności poszukiwania prawdy (l o g i k ą). W tej działalności widział sens swego istnienia; absorbowała go tak, że o własnych sprawach nie myślał, żył wraz z rodziną w niedostatku. Był wszędzie tam, gdzie mógł znaleźć rozmówców: na rynku, w palestrze, na biesiadzie.

Zyskał sobie wielu zwolenników i uczniów, ale miał także wielu krytyków. Jedni widzieli w nim dziwaka, inni wręcz osobę niebezpieczną, która zachęca do analizowania i krytykowania istniejących stosunków społecznych, co wydawało się groźne dla panującego porządku; czasem dopatrywano się w jego działaniu szkodliwej wolnomyślności, brakiem szacunku dla tradycji albo przejawem pychy i oszustwa.

Pomimo takich opinii Sokrates przez ćwierć wieku nie zmieniał swojego zajęcia. Dopiero w 399 r. spotkało go publiczne oskarżenie, że jego działalność jest szkodliwa. Fabrykant Anytos, mówca Likon i poeta Meletos wnieśli pod sąd przysięgłych oskarżenie, że winien jest bezbożności i demoralizacji młodzieży.

Sąd uznał winę Sokratesa. O karze śmierci nie myśleniu zapewne ani oskarżyciele, ani sędziowie. Taki ciężki wymiar kary wywołała jego postawa, bo swej winy nie tylko nie uznał, ale kładł nacisk na doniosłość swej działalności.

Z powodów religijnych wyrok nie mógł być wykonany zaraz i Sokrates spędził 30 dni w więzieniu. Mógł łatwo uniknąć śmierci, bo uczniowie chcieli mu ułatwić ucieczkę. Z tej propozycji nie skorzystał. Stał na stanowisku poszanowania prawa.

Ostatnie dni spędził na rozmowach z uczniami. We „Wspomnieniach o Sokratesie” Ksenofont napisał: „Wszyscy jednozgodnie przyznają, że żaden jeszcze człowiek, ile pamięć nasza sięga, nie zajrzał w oczy śmierci z większą godnością”.

Potomność po wszystkie czasy widziała w Sokratesie ideał filozofa, a w jego życiu i śmierci – doskonałe wypełnienie obowiązków filozofa.



Pism żadnych nie zostawił. Wiedzę o nim czerpiemy głównie z dialogów Platona i we „Wspomnień” Ksenofonta.

Poglądy


Podobnie jak sofiści zajmował się tylko człowiekiem. W człowieku interesowało go głównie to, co uważał za najważniejsze i co mogło być przedmiotem reformy i ulepszenia, tzn. etyką i logiką.

Poglądy etyczne dadzą się sprowadzić do trzech tez:



  • C n o t a jest d o b r e m bezwzględnym i najwyższym,

  • wiąże się z pożytkiem i s z c z ę ś c i e m,

  • jest w i e d z ą.

Wiedza jest warunkiem dostatecznym cnoty; wiedzieć - znaczy tyle co być sprawiedliwym; zatem: cnoty można się nauczyć.


Tezy etyczne Sokratesa:

  1. Ludzie ze swej natury dążą do szczęścia i pożytku;

  2. Prawdziwe szczęście i prawdziwy pożytek daje tylko d o b r o;

  3. Prawdziwym dobrem jest c n o t a;

  4. Każda cnota jest w i e d z ą;

  5. Zdobywając wiedzę osiągamy dobro, z a nią p o ż y t e k i s z c z ę ś c i e.

  6. Zakładał istnienie intuicyjnej wiedzy o dobru (wewnętrzny głos sumienia).


P o g l ą d y l o g i c z n e
Swoich uczniów uczył p o s z u k i w a n i a prawdy.

Kryterium (początkiem) wiedzy jest „niewiedza”;

psychologiczne uświadomienie sobie faktu niewiedzy: „wiem, że nie wiem”



Wiedzę samodzielnie zdobywa się m e t o d ą dyskusji (współpracy umysłowej).

Sokrates w swojej metodzie wyróżniał dwie części:



  • negatywną (e l e n k t y c z n ą) - uczy usuwania fałszywego przekonania przez zbijanie fałszywej t e z y (sprowadzanie do absurdu); była to tzw. i r o n i a Sokratesa;

  • pozytywną (m a i e u t y c z n ą) - uczy uświadomienia sobie prawdziwej wiedzy przy pomocy właściwie stawianych pytań (metoda erotematyczna; erotema = pytanie; albo heurystyczna; heuresis = znalezienie, heureka = znalazłem, wołał Archimedes, biegnąc nago przez ulice Syrakuz do domu z łaźni, gdzie nagle udało mu się sformułować prawo wyporu hydrostatycznego);


Sokrates do mistrzostwa opanował sztukę posługiwania się metodą maieutyczną, opartą na umiejętności stawiania najprostszych pytań, wymagających tylko rozjemczej odpowiedzi: tak lub nie, opierającej się na rozsądku; dzięki niej pomagał swoim rozmówcom w uświadomieniu sobie błędnych mniemań.

Dzięki temu Sokrates z m u s z a ł swoich uczniów (rozmówców) do metodycznego myślenia, odróżniania wyobrażeń prawdziwych od fałszywych, rzeczy istotnych od przypadkowych itd. W ten sposób budził tę najcenniejszą zdolność człowieka, jaką jest: zdolność do samodzielnego myślenia.


Nigdy nie przekazywał swoim uczniom gotowej wiedzy. G o t o w a wiedza, jest darem, z którym uczeń nie będzie wiedział co ma zrobić.

Najcenniejsza wiedza jest ta, którą tworzy w ł a s n ą umysłową p r a c ą.

Kształcenie umysłu ludzkiego nie polega więc na wzbogacaniu zasobu jego wiedzy, ale na m e t o d z i e, czyli na opanowaniu umiejętności samodzielnego myślenia.
P l a t o n (427 – 347)
Uczeń Sokratesa, żył 80 lat, był Ateńczykiem, pochodził z arystokracji. Przodkiem matki był Solon, a ojciec – z rodziny królewskiej. Otrzymał staranne i wszechstronne wychowanie. W młodości odnosił zwycięstwa w igrzyskach olimpijskich. Ćwiczył się w poezji, malarstwie i muzyce.

Studia naukowe zaczął u jońskich filozofów przyrody.



Mając 20 lat poznał Sokratesa i był jego uczniem 8 lat, do jego śmierci. Wiele podróżował, był doradcą panujących. Jego polityczne doświadczenia były jednak fatalne; np. z Syrakuz na Sycylii, gdzie występował w roli politycznego doradcy panującego księcia, ledwo uszedł z życiem. Rodziny nie założył. Poświęcił się filozofii.

W 387 r. założył własną szkołę - akademię (mieściła się w gaju Akademosa). Mieszkał w niej otoczony uczniami. Była to szkoła nauk politycznych.

Tworzyła ona swoiste bractwo, które pod jego kierunkiem przygotowywało się

na doradców politycznych panujących i prawodawców. Członków wiązała ścisła przyjaźń, więź duchowa, zaś miedzy mistrzem a uczniami panowała wręcz namiętna (platoniczna) miłość

Po śmierci czczono go jako boskiego męża, półboga. Chwalono dzień, w którym bogowie dali ludziom Platona.

Jego pisma zachowały się w całości.

Tworzą one zbiór 35 dialogów oraz grupa listów. Do najcenniejszych zalicza się „Obronę Sokratesa” oraz dialog - o cnocie pt. „Protagoras”, a także: dialog o retoryce pt. „Gorgiasz”,

dialog o cnocie pt. „Menon”,

dialog o duszy – „Fedon

i dialog o miłości pt. „Uczta”.



Swoje poglądy na wychowanie zawarł w dialogu o idealnym państwie,

w „Rzeczpospolitej” i w dialogu pt. „Prawa”.


We wszystkich dialogach zabierają głos współcześni mu przedstawiciele nauki, polityki i prości ludzie różnych zawodów. On sam nie wypowiada żadnego zdania.

Swoje poglądy wypowiada ustami Sokratesa.

W jego filozofii można wyróżnić 3 okresy:



  1. Zaczął jako sokratyk – był przejęty zagadnieniami etycznymi i przekonany o istnieniu niezawodnej wiedzy pojęciowej.

  2. Stworzył teorię bytu, teorię wiecznych idei i rozwinął naukę o duszy, wyróżniając relację duszy i ciała.

  3. Dążąc do przezwyciężenia idei dualizmu (idee i rzeczy, dusza i ciało) kładzie nacisk na zachodzące między nimi związki; rozwinął wtedy filozofię przyrody i filozofię państwa.

Z koncepcją filozofii państwa wiążą się jego poglądy pedagogiczne.
Swój system wychowawczy buduje Platon na pojęciu prawdy opartej na idei dobra i sprawiedliwości.

  • Prawdę zdobywa się dzięki poznaniu rozumu.

  • Celem wychowania było wykształcenie „przywódcy – idealnego króla”, który posiadał doskonałą (królewską) wiedzę opartą na rozumie, której jedynym kryterium jest osiągnięcie (opanowanie) prawdy.

  • W duszy każdego człowieka-obywatela żyje państwo.

Aby jego wyobrażenie doprowadzić do świadomego poznania potrzebna jest „PAJDEJA”, czyli prawdziwa kultura, która może być zaszczepiona człowiekowi tylko przez wychowanie w zbiorowości.

  • Zasady wychowania ma określić prawodawca, a rząd ma czuwać nad ich realizacją.

Zrażony do demokracji ateńskiej zaczął budować zupełnie nowy (utopijny) ustrój państwa. Pomysły czerpał z dorobku współczesności.

Ze Sparty przejął zasadę wychowania państwowego i muzycznego (kształcenie charakteru i męstwa),



z Aten - zapożyczył program kształcenia umysłu oraz ideę harmonijnego rozwoju fizycznego i duchowego (kalokagatii).

Platon oddaje w ręce państwa cały proces wychowania.

  • Ono ma wziąć je w karby, ustalić najdrobniejsze szczegóły, wykluczając przy tym zaspokajanie jakichkolwiek potrzeb indywidualnych.

W idealnym państwie nie ma własności, nie ma rodziny.

Platon odrzuca wszystko, co mogłoby dzielić obywateli.



Dzieci są własnością państwa i pozostają pod wyłączną opieką rządu.

Ustrój idealnego państwa opiera się na 3 stanach (grupach społecznych): rządcach, strażnikach i żywicielach.

  1. RZĄDCY– filozofowie, to mężowie mający za sobą 30 lat edukacji i 15 lat praktyki w różnych instytucjach państwowych; nie mają żadnej własności, życia rodzinnego; cały wysiłek i zdolności kierują na pomnażanie publicznego dobra.

  2. STRAŻNICY – wojownicy mają bronić państwa orężem i troszczyć się o jego niepodległość.

  3. ŻYWICIELE – to rolnicy, rzemieślnicy i kupcy,

mają troszczyć się o zapewnienie państwu dóbr materialnych.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość