Strona główna

Konferencja, grudzień 2014 ks. Dariusz Kowalczyk Warszawa – Radom, 2014 r. „Duchowe potrzeby młodzieży”


Pobieranie 15.51 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar15.51 Kb.




KONFERENCJA, grudzień 2014


ks. Dariusz Kowalczyk

Warszawa – Radom, 2014 r.

Duchowe potrzeby młodzieży”

Drodzy Młodzi!

Pewnie zgodzimy się ze stwierdzeniem, że każdy z nas jest zagadką. Czasem wydaje się nam, że już siebie zrozumieliśmy, że siebie znamy, że potrafimy niemal wszystko o sobie powiedzieć. Innym razem odnosimy wrażenie, że jednak nie wiemy o sobie wszystkiego, gdyż postawa, którą zaprezentowaliśmy bardzo nas zaskoczyła. Bywają w dodatku chwile, że w ogóle pytamy filozoficznie, kim jestem, dokąd zmierzam, kim powinienem być, jaki sens ma moje życie? Każdy z nas miewa momenty, gdy poważnie pyta siebie, czy nie powinien zmienić czegoś w swoim życiu, albo nawet czy zmiana, o której myśli nie powinna być radykalna? W zasadzie tego typu dylematy dotykają co jakiś czas każdego z nas. Od chwili, gdy zyskaliśmy świadomość odkrywamy całą gamę przeróżnych potrzeb, które domagają się zaspokojenia abyśmy mogli żyć – więcej – abyśmy mogli być szczęśliwi. Już samo pragnienie doświadczania szczęścia jawi się, jako podstawowa potrzeba. Dość szybko zyskujemy przekonanie, że samo życie biologiczne, to nie wszystko. Można być sytym, mieszkać w wygodnym domu, dysponować przeróżnymi udogodnieniami ułatwiającymi egzystencję, delektować się technicznymi nowinkami a wcale nie odczuwać radości i satysfakcji. Nasze potrzeby są większe. We wczesnym etapie życia (choć oczywiście nie tylko) najważniejsza jest kochająca rodzina. Niestety nie wszyscy mamy szczęście by takową posiadać. Ale nawet, gdy mieliśmy kochającego ojca, mamę, rodzeństwo i kuzynów przekonujemy się z czasem, że więzy krwi to nie wszystko. Uświadamiamy sobie, że potrzebujemy środowiska, które pozwoli nam zrealizować pragnienie poczucia przynależności. Chcemy mieś taką ekipę ludzi, z którymi się rozumiemy, dzielimy wspólne pasje, hobby, przekonania i poglądy. Od mody, muzyki, nauki czy sztuki począwszy, a skończywszy na kwestiach dotyczących religii, polityki czy zapatrywań na gospodarkę. Bardzo szybko odczuwamy także silną potrzebę przynależności do kogoś i wręcz (wybaczcie słowo) posiadania kogoś, z kim łączyć nas będzie niezwykle silne uczucie, zwane zakochaniem. Stan z jednej strony euforycznie przyjemny, z drugiej dramatycznie trudny do przeżycia. Nie da się bowiem posiadać kogoś na własność, czego domaga się od nas uczucie, które urosło do galaktycznych rozmiarów! Zakochanie przeradza się czasem w dojrzałą miłość, która nierzadko doprowadzi do małżeństwa i rodziny. To ważny moment życia, gdyż zaspokaja potrzebę bycia mężem, żoną, ojcem i matką. Ale … To znowu nie wszystko… Reasumując: szkoła, którą rozpoczynamy jako dzieci przygotowuje nas do zdobycia zawodu, pracy, a w rezultacie pieniędzy, które pozwalają się nam usamodzielnić i ekonomicznie uniezależnić od rodziców.

Przyjmijmy roboczo, że mamy już wszystko, czego teoretycznie potrzeba do szczęścia. Zdobyliśmy pozycję społeczną, mamy rodzinę, środki materialne do godziwego i dość wygodnego życia. Poznaliśmy świat i ludzi. Zrealizowaliśmy wiele z naszych marzeń, zaspokoiliśmy przeróżne potrzeby. Na horyzoncie powoli pojawia się starość i nieodłączne od wielu lat, a w naszym rozważaniu pominięte pytanie, które towarzyszy każdemu przecież od dzieciństwa, co dalej? Po co to wszystko? Czy życie kończy się w chwili śmierci? Czy warto było zatem wkładać w nie tyle wysiłku? Tym pytaniom towarzyszy nieodłączny smutek, że wszystko to, co kochaliśmy i tych, których kochamy musimy zostawić. Ten czasem nieuświadomiony do końca lęk i niekiedy oddalane pytania tkwią w nas głęboko. Odkrywamy przy tym o wiele więcej potrzeb, niż mogłoby się wydawać, że posiadamy. Natarczywość wszechobecnej reklamy, natłok oferowanych produktów, niezliczona liczba propozycji nie do odrzucenia, które nawet wbrew odbiorcom narzucają się naszej świadomości każdego dnia, nie pozwalają spokojnie spojrzeć na życie i postawić sobie pytania o jego ostateczny sens. Papież Franciszek mówi, że dzisiejszy świat, niezwykle poszerzył możliwość doznawania przeróżnych przyjemności, ale niestety z trudem przychodzi mu pomagać w doświadczeniu prawdziwej radości. Wyparte ze świadomości pytanie o sens jednak powraca. Po co żyjemy? Jak należy żyć szczęśliwie? Co czeka nas po śmierci? To pytania, na które odpowiada tylko religia. Idźmy dalej. Zagadkę dotyczącą człowieka rozwiązuje jedynie Jezus Chrystus. Święty Jan Paweł II powiedział, że bez Chrystusa nie da się do końca zrozumieć człowieka, że człowiek, a więc każdy z nas, pozostanie dla siebie samego pytaniem bez odpowiedzi, gdy nie przybliży się do Chrystusa. To Jego „spojrzenie z miłością” na każdego z nas, bez wyjątku, pozwala odkryć sens i zrozumieć, po co jesteśmy na świecie, skoro mogłoby nas nie być i co czeka nas po zakończeniu tej pełnej przygód pielgrzymki. W świetle doświadczenia bliskości Zmartwychwstałego Pana, którego możemy spotkać w Jego Kościele, odzyskujemy pokój wewnętrzny i pełne nadziei spojrzenie w przyszłość, i to tę ostateczną. Eschatologią, czyli przyszłością wieczną, jest dla nas bowiem spotkanie z kochającym bezgranicznie Ojcem w niebie oraz ze wszystkimi świętymi – cudownymi ludźmi. Życie zmienia się, ale się nie kończy. Nasza Ojczyzna jest w niebie. Śmierć, jakkolwiek smutna, otwiera dzięki Chrystusowi najpiękniejszą rzeczywistość, której nikt z nas nie jest sobie w stanie wyobrazić.

I tak dotarliśmy do opisania potrzeb, które w codzienności, co już zaznaczyliśmy, schodzą dość często na plan dalszy. Są to potrzeby duchowe, metafizyczne, dotyczące sensu i pytań ostatecznych. Już dość dawno niektórzy filozofowie zauważyli, że człowiek byłby bytem niezwykle smutnym i wręcz beznadziejnym, gdyby nie istniała możliwość zaspokojenia potrzeb, o które upomina się duch. Kiedy jesteśmy głodni możemy sięgnąć po pożywienie. Gdy odczuwamy pragnienie pojawia się napój. W zmęczeniu widzimy możliwość odpoczynku. Na pragnienie poznania odpowiada wiedza i nauka, które uśmierzają nasz lęk wobec nieznanych zjawisk. W bliższy kontakt z misterium rzeczywistości wprowadza nas sztuka. A co lub kto jest w stanie odpowiedzieć na pragnienie wiecznego trwania, życia bez końca i przetrwania na wieki tego, co nas tak bardzo zajmuje i co naprawdę kochamy? Kto może przekonać nas, że istnieje odpuszczenie win, które zaciągnęliśmy poprzez grzech i brak odpowiedzialności? Kto ostatecznie może zapewnić nas, że życie ma sens, że świętość jest możliwa a jej drogą jest okazywanie czasem heroicznej, a czasem zwyczajnej miłości? U kogo możemy doświadczyć miłości, która biorąc nas w ramiona ostatecznie uwolni od lęku, od nas samych i od doświadczanej nierzadko beznadziei? Kto jest w stanie stworzyć prawdziwe braterstwo pomiędzy ludźmi, abyśmy widzieli w innych przyjaciół a nie wrogów? Gdzie szukać umiejętności przebaczania, którego nie znosi nawet zdrada przyjaciół, fałszywi świadkowie, barbarzyństwo oprawców i okrutna śmierć w osamotnieniu? Odpowiedź na te pytania jest jedna: Jezus Chrystus. To on oddał za mnie i dla mnie, za Ciebie i dla Ciebie swoje życie. To Jezus dzięki temu zapewnił, że prawda nas wyzwoli. To On chce trzymać nas za rękę i przeprowadzić do życia wiecznego. To w Nim i przy Nim znajdziemy odpowiedź na pytanie o to, kim jestem. To Jezus Chrystus rozwiązuje zagadkę, której na imię człowiek.

Wobec tej tajemnicy nie można przejść obojętnie. Dlatego odczuwamy w sobie potrzebę wdzięczności, modlitwy, adoracji i kontemplacji oblicza Boga w Jezusie Chrystusie. I choć czasem czujemy się niegodni pamiętajmy słowa papieża Franciszka: „Nie ma takiej profesji czy statusu społecznego, nie ma takiego grzechu czy przestępstwa, które mogłoby wymazać z pamięci i z serca Boga którekolwiek z jego dzieci. "Bóg pamięta", nie zapomina o nikim, z tych, których stworzył. On jest Ojcem, zawsze oczekującym czujnie i z miłością, by dostrzec zrodzone w sercu syna pragnienia powrotu do domu. A kiedy rozpoznaje to pragnienie, zaznaczone choćby bardzo prosto, często prawie nieświadomie, natychmiast jest obok i swoim przebaczeniem czyni łatwiejszą drogę nawrócenia i powrotu. (…) I mówię ci: jeśli coś masz na sumieniu, jeśli wstydzisz się tak wielu uczynków, zatrzymaj się na chwilę, nie bój się, pomyśl, że Ktoś na ciebie czeka, bo nigdy cię nie zapomniał. To jest Twój Ojciec, Bóg, to Jezus na ciebie czeka. (…) Zapewniam cię, że się nie zawiedziesz. Jezus jest miłosierny i nigdy nie przestaje przebaczać. Zapamiętaj to sobie – taki jest Jezus”. (Rozważanie na Anioł Pański; 3 listopada 2013 r.)





Serce 2.0

W drodze na XXXI Światowy Dzień Młodzieży – KRAKÓW 2016



www.kdm.org.pl, www.krakow2016.com, www.facebook.com/KDM.krajowe


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość