Strona główna

Krzysztof Lewczuk Rola sądu w konsensualnym zakończeniu procesu karnego


Pobieranie 46.79 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar46.79 Kb.

Rola sądu w konsensualnym...

Krzysztof Lewczuk

Rola sądu w konsensualnym zakończeniu procesu karnego

Początki polskiego konsensualizmu w procedurze karnej

Wprowadzenie w 1997 roku w nowym kodeksie postępowania karnego instytucji skazania bez rozprawy (art. 335 k.p.k.) oraz dobrowolnego poddania się odpowiedzialności karnej (art. 387 k.p.k.) nie było rewolucyjną zmianą polskiej procedury karnej w kierunku konsensualnego podejmowania decyzji procesowych. Jest to wynik wcześniejszych wieloletnich rozważań na temat aprobaty porozumiewania się i uzgadniania rozstrzygnięć przez uczestników postępowania karnego w konfrontacji z podstawowymi zasadami procesu karnego: legalizmu, prawdy materialnej i bezpośredniości. Taki kierunek w rozwoju prawa karnego spowodowany został z jednej strony wzrastającą, coraz bardziej bezwzględną i ekspansywną przestępczością, zaś z drugiej, niewydolnością wymiaru sprawiedliwości zmagającego się z coraz większą liczbą przeciągających się postępowań. Działania te wychodzą także naprzeciw społecznym oczekiwaniom sprawnego, skutecznego i taniego procesu karnego, zapewniającego jednocześnie w swoim wyniku gwarancje procesowe uczestnikom postępowania, w tym zwłaszcza oskarżonemu (podejrzanemu) i pokrzywdzonemu1.

Możliwość dobrowolnego poddania się karze pojawiła się w polskim procesie karnym już w okresie międzywojennym, zaś pewne elementy porozumienia zawierała także obowiązująca w drugiej połowie XIX wieku na obszarze zaboru rosyjskiego ustawa postępowania karnego z 1864 r., na podstawie przepisów której „...sąd pokoju umarzał postępowanie, gdy oskarżony o przestępstwo zagrożone jedynie karą pieniężną, aż do wydania wyroku wpłacił kwotę w wysokości najwyższej kary pieniężnej wraz z kosztami sądowymi, zaspokajając ewentualne powództwo cywilne...”. Taki stan prawny obowiązywał do dnia wejścia w życie kodeksu postępowania karnego z 1928 r.2.

Kolejne polskie uregulowania prawa karnego skarbowego także przewidywały instytucję dobrowolnego poddania się karze i do dnia dzisiejszego jest ona elementem polskiego procesu karnego skarbowego w wyniku przepisów zawartych w Kodeksie karnym skarbowym z 1999 r.

Na początku lat 90-tych podjęto dyskusję nad możliwością recypowania w szerszym stopniu, jako części polskiej procedury karnej, amerykańskich i zachodnioeuropejskich uregulowań prawnych, mających na celu konsensualne rozstrzygnięcie procesu3. Konsensualizm w procedurze karnej jako element rozstrzygnięcia stał się m.in. przedmiotem konferencji naukowej, zorganizowanej na UAM w Poznaniu w dniach 29–30 czerwca 1992 r. na temat „Porozumiewanie się i uzgadnianie rozstrzygnięć przez uczestników postępowania karnego”4. Analizie poddano instytucję plea bargaining, która początkowo budziła wiele kontrowersji w Ameryce, gdzie ją stosowano, a następnie została tam i w Kanadzie, Szkocji oraz Anglii prawnie usankcjonowana. Oceniono również uregulowania europejskie przewidujące możliwość zawierania formalnych porozumień oskarżonego z prokuratorem m.in. w Hiszpanii (instytucja coformidad, procedimento abreviado) i Włoszech (instytucja pattegiamento i giudizio abbreviato). Problematyką tą zajmowała się także powołana przez Prezesa Rady Ministrów zarządzeniem z dnia 14 maja 1987 r. Komisja do Spraw Reformy Prawa Karnego w Zespole Prawa Karnego Procesowego, a jej propozycje zostały uwzględnione w toku prac sejmowych nad kształtem nowej polskiej procedury karnej.

Konsensualizm na etapie postępowania przygotowawczego z punktu widzenia sądu

Rola sądu w stosowaniu nowych instytucji karnoprocesowych, umożliwiających porozumiewanie się stron w celu zakończenia procesu nie ogranicza się do postępowania jurysdykcyjnego. W polskim systemie procesowym istnieją także porozumienia, których zasadniczym celem nie jest doprowadzenie do decyzji kończącej postępowanie, lecz przyczynienie się do jej podjęcia – dotyczy to w szczególności postępowania mediacyjnego5. Do dnia 1 lipca 2003 r. mediacja określona była w przepisie art. 320 k.p.k. Prokurator mógł, z inicjatywy lub za zgodą stron, skierować sprawę do instytucji lub osoby godnej zaufania w celu przeprowadzenia postępowania mediacyjnego między podejrzanym i pokrzywdzonym. Wyniki przeprowadzonej mediacji prokurator obligatoryjnie brał pod uwagę, występując do sądu z odpowiednim wnioskiem. Mediacja była możliwa także w postępowaniu prywatnoskargowym przy odpowiednim zastosowaniu art. 320 k.p.k., jako alternatywa posiedzenia pojednawczego, i zależna od decyzji sądu wydanej na skutek wniosku lub zgody stron. Z dniem 1 lipca 2003 r. ustawodawca uchylił art. 320 k.p.k., przenosząc instytucję mediacji z rozdziału 35 działu VII dotyczącego postępowania przygotowawczego do działu I przepisów wstępnych oraz zmieniając warunki potrzebne do jej zainicjowania. Rozszerzył także możliwość sięgnięcia do postępowania mediacyjnego. Zgodnie z nowym przepisem art. 23a § 1 k.p.k. sąd, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator, może, z inicjatywy lub za zgodą pokrzywdzonego i oskarżonego, skierować sprawę do instytucji lub osoby godnej zaufania w celu przeprowadzenia postępowania mediacyjnego między pokrzywdzonym i oskarżonym. Wolą ustawodawcy jest, aby przekazanie sprawy do postępowania mediacyjnego miało miejsce zawsze wtedy, gdy ewentualne porozumienie między oskarżonym a pokrzywdzonym może mieć znaczenie dla sposobu rozstrzygnięcia sprawy. Prokurator nie jest zatem ograniczony jedynie do wstępnej fazy postępowania jurysdykcyjnego, chcąc wystąpić do sądu z określonym wnioskiem: o skazanie bez rozprawy lub o warunkowe umorzenie postępowania jak również mediację. Jednocześnie określono instrukcyjny termin trwania postępowania mediacyjnego na jeden miesiąc.

W dalszym ciągu natomiast ostateczna decyzja dotycząca stosowania instytucji mediacji należy, odpowiednio, w zależności od stadium postępowania, do prokuratora lub sądu, a postanowienie wydane w tym zakresie jest niezaskarżalne. Sąd, podejmując decyzję w formie orzeczenia, po skierowaniu do niego przez prokuratora wniosku w przedmiocie skazania oskarżonego bez przeprowadzania rozprawy (od dnia 1 lipca 2003 r. zamieszczanego w akcie oskarżenia, a nie dołączonego do niego) lub wniosku o warunkowe umorzenie postępowania, bierze pod uwagę wyniki przeprowadzonej pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym mediacji. Decyzje sądu w tym zakresie poprzedzone są zawsze posiedzeniem, na które sprawę kieruje prezes sądu, a praktycznie przewodniczący wydziału (art. 339 § 1 pkt. 2 i 3 k.p.k.). W przedmiocie skazania bez rozprawy, podobnie jak w wypadku warunkowego umorzenia postępowania, sąd orzeka na posiedzeniu wyrokiem (art. 341 § 5 k.p.k.), który to wyrok jest doręczany także pokrzywdzonemu (art. 342 § 5 k.p.k.), mającemu możliwość jego zaskarżenia (art. 444 k.p.k.). Takie uregulowanie ostatecznie rozstrzyga kwestię niezgodnego z art. 42 ust. 3 Konstytucji RP z 1997 r. orzekania o warunkowym umorzeniu na posiedzeniu, co pozostawało w sprzeczności z możliwością uznania za winnego jedynie na mocy prawomocnego wyroku i było podnoszone w piśmiennictwie6.

Artykuł 335 k.p.k. w brzmieniu obowiązującym od dnia 1 lipca 2003 r. rozszerza możliwości stosowania instytucji skazania bez rozprawy. Zgodnie z art. 335 § 1 k.p.k. prokurator umieszcza w akcie oskarżenia, a nie w odrębnym piśmie procesowym, jak było przed nowelizacją, wniosek o wydanie wyroku skazującego. Wniosek ten dotyczy orzeczenia uzgodnionego z oskarżonym, a nie jedynie za jego zgodą, kary lub środka karnego za występek zagrożony karą nie przekraczającą 10 lat pozbawienia wolności (zamiast wcześniejszych 5 lat) bez przeprowadzenia rozprawy, jeżeli okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości, a postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte. Ustawodawca zatem sformalizował to, co i tak było faktem – prokurator dotychczas musiał dysponować zgodą oskarżonego na złożenie wniosku. W związku z tym dochodziło do negocjacji prokuratora z oskarżonym co do jego treści. W wypadku stosowania instytucji skazania bez rozprawy nie jest wymagane przyznanie się oskarżonego. Jednak jego zgoda na skazanie bez przeprowadzenia rozprawy słusznie w doktrynie określana jest jako ekwiwalent przyznania się7.

Zgodnie z art. 343 § 1 k.p.k., uwzględniając wniosek, o którym mowa w art. 335 k.p.k., sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, warunkowo zawiesić jej wykonanie albo orzec wyłącznie środek karny wymieniony w art. 39 pkt. 1–3, 5–8 Kodeksu karnego. W wypadku określonym w § 1: 1) nadzwyczajne złagodzenie kary może nastąpić również w innych wypadkach niż przewidziane w art. 60 § 1–4 Kodeksu karnego, 2) warunkowe zawieszenie wykonania kary może nastąpić niezależnie od przesłanek określonych w art. 69 § 1–3 Kodeksu karnego, przy czym nie stosuje się go do kary pozbawienia wolności w wymiarze powyżej lat 5, a okres próby nie może przekroczyć 10 lat, 3) ograniczenie skazania do orzeczenia środka karnego może nastąpić, jeżeli przypisany oskarżonemu występek jest zagrożony karą nie przekraczającą 5 lat pozbawienia wolności. Jeżeli nie będzie miał zastosowania art. 46 Kodeksu karnego, sąd może uzależnić uwzględnienie wniosku od naprawienia szkody w całości albo w części lub od zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. W tym celu Sąd winien odroczyć posiedzenie, dając możliwość porozumienia się oskarżonego z pokrzywdzonym. Postępowania dowodowego nie przeprowadza się, stosując odpowiednio przepis art. 394 k.p.k. Prokurator, oskarżony i pokrzywdzony mają prawo wziąć udział w posiedzeniu (zatem muszą być powiadomieni o jego terminie), a pokrzywdzony może najpóźniej na tym posiedzeniu złożyć oświadczenie o działaniu w charakterze oskarżyciela posiłkowego (art. 54 § 1 k.p.k.). Udział prokuratora, oskarżonego lub pokrzywdzonego w posiedzeniu będzie obowiązkowy, jeżeli prezes sądu lub sąd tak zarządzi. Sąd, uwzględniając wniosek, skazuje oskarżonego wyrokiem – tak jak w stanie prawnym przed dniem 1 lipca 2003 r. Jeżeli sąd uzna, że nie zachodzą podstawy do uwzględnienia wniosku, sprawa podlega rozpoznaniu na zasadach ogólnych. Nowelizacja instytucji skazania bez rozprawy pozostawiła w rękach oskarżyciela publicznego inicjatywę złożenia wniosku oraz możliwość jego modyfikacji na posiedzeniu. Pokrzywdzony natomiast, zgodnie ze znowelizowanym przepisem art. art. 334 § 2 k.p.k., będzie świadomy swoich uprawnień oraz konsekwencji swego niestawiennictwa na posiedzenie lub rozprawę. Wynika to z obecnych uregulowań zawartych w ww. artykule k.p.k., nakładających na oskarżyciela publicznego, obok istniejącego wcześniej obowiązku zawiadomienia oskarżonego i ujawnionego pokrzywdzonego o przesłaniu aktu oskarżenia do sądu, obowiązek pouczenia o treści art. 335 i 387 k.p.k.

Nie zmienia się także rola sądu, który nie jest w tym przypadku stroną, lecz jedynie akceptuje lub nie, uzgodniony przez strony wniosek w zależności od spełnienia ustawowych wymogów i zawarcia stosownego porozumienia koniecznego w przypadku modyfikacji wniosku w trakcie posiedzenia. Sąd rozpoznający taki wniosek przede wszystkim bada: zaistnienie czynu, fakt sprawstwa oskarżonego i jego winę, jak również, czy dotychczasowe zachowanie oskarżonego pozwoli na osiągnięcie celów postępowania poprzez skazanie bez rozprawy. Sąd winien zatem dokonać oceny szkody wyrządzonej przestępstwem oraz zachowania oskarżonego po popełnieniu przestępstwa. Ustawodawca nakłada w tym wypadku na sąd prowadzący postępowanie szczególną odpowiedzialność oceny pozytywnej postawy oskarżonego przy szczupłości zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego (zob. art. 335 § 2 k.p.k.) – wszak nawet osoba wielokrotnie karana może skorzystać z instytucji skazania bez rozprawy. Tym większa jest rola sądu w zabezpieczeniu uprawnień pokrzywdzonego, który w postępowaniu sądowym, chcąc realizować prawa strony, musi działać w charakterze oskarżyciela posiłkowego lub prywatnego albo powoda cywilnego. Istnieje możliwość negocjacji wniosku właśnie w zakresie naprawienia szkody przez oskarżonego lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 343 § 3 k.p.k.) i z tej możliwości sąd winien skorzystać, wysłuchując w miarę potrzeby zarówno oskarżonego oraz czyniąc podobnie w wypadku pokrzywdzonego, po jego uprzednim wezwaniu. Sąd bowiem nie jest związany faktycznym porozumieniem prokuratora i oskarżonego i może owego wniosku o skazanie bez rozprawy nie uwzględnić. Jednak uwzględniając wniosek i skazując oskarżonego wyrokiem na posiedzeniu, sąd jest tym wnioskiem związany. Posiedzenie przed wydaniem orzeczenia pozwala właśnie na ostateczne porozumienie się stron i uwzględnienie roszczeń pokrzywdzonego, a co za tym idzie, ewentualną modyfikację wniosku przez prokuratora za zgodą oskarżonego. Nie można bowiem zapominać, że ograniczenie wniosku tylko do ogólnej formuły zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, warunkowego zawieszenia jej wykonania albo orzeczenia wyłącznie środka karnego, na które godzą się uprawnione strony, bez szczegółowego uwzględnienia reguł zawartych w przepisie art. 335 k.p.k., musi powodować niemożność zakończenia sprawy na posiedzeniu. Pozycji sądu w procesie stosowania tej instytucji nie zmienia jednak fakt, że może pojawić się wówczas potrzeba jego aktywnego włączenia się do negocjacji, w celu doprowadzenia do ugody odpowiadającej wnioskowi o skazanie w rozumieniu art. 335 § 1 k.p.k., tj. konkretnego określenia rodzaju kary i jej wysokości, albo rodzaju i wymiaru środka karnego lub – w wypadku warunkowego zawieszenia wykonania kary – długości okresu probacyjnego oraz formy (sposobu) złagodzenia kary.

Porozumienie na rozprawie i rola w nim sądu

Konsensualne zakończenie procesu jest możliwe także na następnym etapie postępowania sądowego, a jego inicjatorem nie jest już prokurator, lecz oskarżony, który występuje z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze – opisane w art. 387 k.p.k. – a treść tego wniosku dotyczy skazania oskarżonego wyrokiem bez prowadzenia postępowania dowodowego w danej sprawie i wymierzenia mu określonej we wniosku kary lub środka karnego. Nowelizacja k.p.k., obowiązująca od dnia 1 lipca 2003 r., rozszerza możliwości stosowania instytucji dobrowolnego poddania się karze na wszystkie występki, a nie jedynie te zagrożone karą nie przekraczającą ośmiu lat pozbawienia wolności, oraz pozwala oskarżonemu w sprawach wieloosobowych złożyć ów wniosek do czasu przesłuchania pozostałych współoskarżonych. Sąd może uwzględnić wniosek oskarżonego o wydanie wyroku skazującego, gdy okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości i cele postępowania zostaną osiągnięte, mimo nie przeprowadzenia rozprawy w całości. Uwzględnienie takiego wniosku jest możliwe jedynie wówczas, gdy nie sprzeciwia się temu prokurator, a także pokrzywdzony należycie powiadomiony o terminie rozprawy oraz pouczony o możliwości zgłoszenia przez oskarżonego tego wniosku. Pokrzywdzony jest świadomy swoich uprawnień oraz konsekwencji swego niestawiennictwa na rozprawę lub posiedzenie. Owo niestawiennictwo nie hamuje już jednak stosowania instytucji dobrowolnego poddania się odpowiedzialności – ponieważ zgoda pokrzywdzonego (podobnie jak oskarżyciela publicznego) przestała być elementem niezbędnym dla uwzględnienia przez sąd wniosku oskarżonego. Takim skutecznym hamulcem skrócenia procesu będzie jedynie sprzeciw pokrzywdzonego (lub oskarżyciela publicznego), należycie powiadomionego o terminie rozprawy oraz pouczonego o możliwości zgłoszenia przez oskarżonego tego wniosku. Tak zredagowany przepis faktycznie doprowadzić może do zmniejszenia aktywności procesowej pokrzywdzonego, choć nie pozbawia go prawa dochodzenia swoich roszczeń, związanych z popełnionym na jego szkodę przestępstwem. Skoro rolą instytucji zawartej w art. 387 k.p.k. ma być także zażegnanie konfliktu oskarżonego z ofiarą8, to pokrzywdzony winien mieć i ma realną możliwość negocjowania warunków skazania oskarżonego, w celu uzyskania naprawienia wyrządzonej mu szkody. Staje się zatem rzeczywistym podmiotem w procesie karnym, mającym wpływ na swoją sytuację – co jest dla niego rzeczą istotną9. Przyznanie się oskarżonego do winy nie jest w niniejszym przypadku przesłanką umożliwiającą stosowanie instytucji dobrowolnego poddania się karze, jednak okoliczności popełnienia przez sprawcę zarzucanego mu przestępstwa nie powinny budzić wątpliwości. Co za tym idzie, gdy oskarżony zaprzecza swemu sprawstwu lub winie to bez przeprowadzenia postępowania dowodowego trudno byłoby przyjąć, iż warunek braku wątpliwości co do jego sprawstwa został spełniony. Chodzi przy tym o brak wątpliwości co do okoliczności popełnienia przestępstwa, a nie tylko czynu zabronionego – zatem i istnienie czynu, i możność przypisania jego popełnienia oskarżonemu, jak i wina oskarżonego nie powinny budzić wątpliwości10. W przepisie art. 387 k.p.k. zastosowanie instytucji dobrowolnego poddania się karze uzależnione jest od kumulatywnego spełnienia wszystkich wymienionych w nim warunków, wśród których nie ma jednak formalnego przyznania się do winy. Zatem dopiero po wysłuchaniu choćby części wyjaśnień oskarżonego co do istoty stawianego mu zarzutu można rozważać, czy okoliczności popełnienia zarzucanego mu czynu nie budzą wątpliwości, w kontekście zebranych w postępowaniu przygotowawczym dowodów. Zasada prawdy materialnej wymaga, aby orzeczenie zapadło na podstawie ustaleń zgodnych z rzeczywistością (art. 2 § 2 k.p.k.). Przyznanie się oskarżonego do popełnienia zarzucanego mu czynu nie jest koroną dowodów i musi znaleźć potwierdzenie w całokształcie ujawnionych okoliczności, aby sąd ostatecznie zaakceptował w formie postanowienia wniosek oskarżonego, złożony w trybie art. 387 § 1 k.p.k.

Oskarżony ma prawo wycofać swój wniosek, gdy nie zadowala go wynik negocjacji z pozostałymi stronami, np. prokuratorem i pokrzywdzonym, lub gdy nie zgadza się na modyfikację swego wniosku przez sąd w trybie art. 387 § 3 k.p.k. Jego złożone wcześniej w związku z wnioskiem wyjaśnienie, że przyznaje się do winy nie nabiera przez to wycofanie się oskarżonego żadnej szczególnej mocy dowodowej, gdy np. wcześniej nie przyznawał się do stawianych mu zarzutów. To przecież sąd w konsekwencji oceni owo przyznanie się oskarżonego w świetle zgromadzonych dowodów w sprawie, z zachowaniem należnego krytycyzmu i zasad logicznego rozumowania, uwzględniając niewątpliwie także przyczyny powodujące oskarżonym przy składaniu takiego oświadczenia. Nie można zapominać, że oskarżony nie zawiera umowy z sądem, przesądzającej o treści wyroku. Oskarżony może zawrzeć swoistą ugodę z innymi stronami postępowania, w tym z prokuratorem. Sąd jedynie – co potwierdza orzecznictwo Sądu Najwyższego (wyrok SN z dnia 7 września 1999 r., WKN 32/99, OSNKW 1999, nr 11–12, poz. 77) – po przychyleniu się do wniosku oskarżonego, zobowiązany jest do wymierzenia kary zgodnej z zaakceptowanym wnioskiem. W polskim procesie bowiem, inaczej niż w klasycznej koncepcji plea bargaining, ów targ dotyczy jedynie kary, a nie winy – podobnie jak np. we Włoszech. Nie można negocjować zakresu oskarżenia ani zakresu przyznania się do winy. Negocjacji w zasadzie podlega wyłącznie surowość kary11 (wyjątkiem od zasady legalizmu zdefiniowanej w art. 10 k.p.k. jest umorzenie absorbcyjne, opisane w art. 11 k.p.k., gdy organ procesowy rezygnuje ze ścigania przestępstwa, do czego co do zasady jest zobowiązany12).

Mając na względzie obowiązujące do dnia 1 lipca 2003 r. uregulowania prawne porozumiewanie się stron odnośnie dobrowolnego poddania się karze w trybie przewidzianym w art. 387 k.p.k. winno mieć nadal miejsce na rozprawie i jego treść, wraz zachodzącymi w trakcie negocjacji zmianami, powinna być zaprotokołowana. Sąd nie jest tu uczestnikiem porozumienia i dokonuje jedynie jego oceny. Ma także prawo zmodyfikowania uzgodnionego przez strony wniosku i uzależnienia jego zaakceptowania od przyjęcia przez strony tej modyfikacji – również taka propozycja modyfikacji powinna być uczyniona w obecności wszystkich stron i zaprotokołowana13. Jeżeli zatem wniosek o dobrowolne poddanie się karze złożono przed rozpoczęciem rozprawy, sąd, który rozpoznaje go w postępowaniu zwyczajnym na rozprawie, powinien w miarę możliwości przesłać jego odpis pokrzywdzonemu i oskarżycielowi publicznemu, łącznie z powiadomieniem o terminie rozprawy. Jednocześnie bowiem ustawodawca w postępowaniu uproszczonym umożliwia, poprzez nowy art. 474a § 1 k.p.k., złożenie przez oskarżonego wniosku, o którym mowa w art. 387 § 1 k.p.k., przed rozprawą, co wiąże się z rozpoznaniem go na posiedzeniu. O terminie posiedzenia zawiadamia się strony, przesyłając im odpis wniosku, a nieusprawiedliwione niestawiennictwo pokrzywdzonego lub oskarżyciela publicznego nie stoi na przeszkodzie uwzględnieniu wniosku, jeżeli spełnione są pozostałe warunki określone w art. 387 k.p.k. Ustawodawca przyznaje uprawnienia prokuratora określone tym artykułem w postępowaniu uproszczonym innym organom. Art. 325d k.p.k. stanowi, że Minister Sprawiedliwości, w porozumieniu z właściwymi ministrami, określi, w drodze rozporządzenia, organy uprawnione obok Policji do prowadzenia dochodzeń oraz organy uprawnione do wnoszenia i popierania oskarżenia przed sądem pierwszej instancji w sprawach podlegających rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, jak również zakres spraw zleconych tym organom, mając na uwadze określony przez ustawę zakres kompetencji tych organów. Oznacza to, że od sprzeciwu innego niż prokurator oskarżyciela publicznego będzie zależało zastosowanie instytucji dobrowolnego poddania się odpowiedzialności karnej w tym postępowaniu.

Wyrok wydany przez sąd w trybie art. 387 k.p.k. podlega kontroli instancyjnej na ogólnych zasadach14, a co za tym idzie – sąd drugiej instancji może zmienić zaskarżony wyrok w części dotyczącej wymiaru kary w granicach procesowych uprawnień. W postępowaniu odwoławczym zgoda stron na wymierzenie określonej kary nie ma znaczenia, ponieważ przepis art. 387 k.p.k. – wyłączający możliwość orzeczenia innej kary niż wskazana we wniosku oskarżonego o wydanie wyroku skazującego, ma znaczenie jedynie w postępowaniu przed sądem I instancji. Dodatkowo ustawodawca w noweli k.p.k. z 2003 r. dodał do art. 434 § 3, z którego wynika, że zakaz reformationis in peius nie dotyczy sytuacji skazania z zastosowaniem art. 343 k.p.k. lub 387 k.p.k., o czym należy pouczyć oskarżonych, o których mowa w treści art. 335 k.p.k. i 387 k.p.k. (art. 100 § 6 k.p.k.).

Konsensualizm w procesie karnym – sprawiedliwość czy ekonomia procesowa?

Instytucje procesowe wykorzystujące porozumienie się stron są kompromisem pomiędzy zabezpieczeniem praw owych stron w postępowaniu a dążeniem ustawodawcy do usprawnienia, przyspieszenia i potanienia tego postępowania oraz uczynienia go bardziej skutecznym. Wprowadzając instytucje skazania bez rozprawy (art. 335k.p.k) oraz dobrowolnego poddania się odpowiedzialności karnej (art. 387 k.p.k.), do polskiej procedury karnej nie dokonano wprost recepcji uregulowań anglo-amerykańskich i kontynentalnych, natomiast rozstrzygnięcia te stały się podstawą rozważań na temat porozumień karnoprocesowych w ramach polskiej procedury karnej. W konsekwencji ustawodawca nałożył szczególną odpowiedzialność na sąd – gospodarza procesu – czuwania nad prawidłowością stosowania tych instytucji. Jest to odpowiedzialność tym większa, iż badania przeprowadzone na początku lat 90. wskazywały na istnienie nieformalnych porozumień pomiędzy stronami, dokonywanych z udziałem sądu a dotyczących wymiaru i rodzaju kary, zmiany kwalifikacji prawnej czynu w zamian za przyznanie się oskarżonego, współdziałanie w procesie lub naprawienie szkody czy inną formę zadośćuczynienia ofierze przestępstwa15. O ile wówczas sama ta praktyka była sprzeczna z ówczesnym ustawodawstwem, o tyle w obecnym stanie prawnym najistotniejsze jest, aby dopuszczalne porozumienia procesowe nie stały się elementem nacisku na oskarżonego lub pokrzywdzonego w celu uzyskania bądź to ich zgody na orzeczenie o winie i karze lub ograniczenie sprzeciwu. W żadnym wypadku takich nacisków nie powinien dokonywać sąd, któremu będzie zależało jedynie na realizacji zasady ekonomii procesowej. Skoro uregulowania ustawowe pozwalają na modyfikację wniosku w przypadku skazania bez rozprawy oraz złożonego przez oskarżonego wniosku o dobrowolne poddanie się karze, jak również umożliwiają oskarżonemu uzyskanie pomocy prawnej ze strony obrońcy z urzędu a pokrzywdzonemu uczestniczenie w postępowaniu mającym na celu porozumienie z oskarżonym, to inna ingerencja sądu w realizację tych instytucji nie jest możliwa. Jak już wcześniej wskazano, oskarżony nie zawiera umowy z sądem o treści wyroku. Oskarżony może zawrzeć swoistą ugodę z innymi stronami postępowania, a sąd, w przypadku przychylenia się do wniosku oskarżonego, zobowiązany jest do wymierzenia kary zgodnej z zaakceptowanym wnioskiem. Instytucje wykorzystujące porozumienia karnoprocesowe w celu zakończenia postępowania, pomimo wskazywanych niebezpieczeństw związanych z ich stosowaniem, przyjęły się w praktyce sądowej a nowelizacja przepisów w tym zakresie umożliwia szersze i efektywniejsze ich stosowanie. Rolą sądu jest jednak nieustanne czuwanie, aby w wyniku stosowania instytucji skazania bez rozprawy i dobrowolnego poddania się odpowiedzialności karnej nie doszło do wypaczenia wyniku procesu i skazania oskarżonego nie za te przestępstwa, które faktycznie popełnił, lecz za te, do których formalnie się przyznał.



1 S. Waltoś, Nowa polska procedura karna a oczekiwania społeczne, Państwo i Prawo 1998, nr 9–10, s. 98.

2 A. Ważny, Zgoda stron na dobrowolne poddanie się karze w trybie art. 387 k.p.k., Prokuratura i Prawo 2002, nr 3, s. 68 oraz A. Mogilnicki, E. S. Rappaport, Ustawa postępowania karnego z ustawami dodatkowymi, Warszawa 1923, t. I, s. 19 i n.

3 K. Krajewski, Instytucja plea bargaining w amerykańskim procesie karnym, PiP 1980, nr 6, s. 95 i n.; J. R. Kubiak, Wytargowania przyznania się do winy w procesie karnym USA, Kanady i Anglii, NP 1980, nr 10, s. 107 i n.; S. Waltoś, Proces karny. Zarys systemu, PWN 1985, s. 356.

4 Materiały z konferencji zostały opublikowane w A. J. Szwarc (red.), Porozumiewanie się i uzgadnianie rozstrzygnięć przez uczestników postępowania karnego, Warszawa–Poznań 1993.

5 M. Zbrojewska, Dobrowolne poddanie się karze w kodeksie postępowania karnego, Białystok 2002, s. 25.

6 P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 1999, t. II, s. 246.

7 T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego..., op. cit., s. 669.

8 A. Kordik, Oportunizm czy legalizm ścigania, Nowa kodyfikacja prawa karnego, t. II, pod red. L. Boguni, Wrocław 1999, s. 104.

9 E. Bieńkowska, Refleksje o reformie prawa karnego na tle wyników badania ankietowego ofiar przestępstw, Państwo i Prawo 1991, nr 5, s. 83.

10 T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego..., op. cit., s. 752.

11 K. Lewczuk, Targ o winę i karę? Porozumienie w polskim procesie karnym, Palestra 2002, nr 3–4, s. 28–29.

12 P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 1999, t. I.

13 K. Lewczuk, Targ o winę i karę?..., op. cit., s. 29.

14 P. Hofmański, E. Sadzik, Z. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego..., op. cit., Warszawa 1999, s. 361; postanowienie SN z dnia 17 października 2000 r., V KKN 362/00 OSNKW 2001, nr 1–2, poz. 9; wyrok SN z dnia 11 października 2000 r., III KKN 600/99, Prokuratura i Prawo 2001, nr 1, poz. 14.

15 J. Sobczak w pracy zbiorowej pod redakcją A. J. Szwarca, Porozumiewanie się i uzgadnianie rozstrzygnięć przez uczestników postępowania karnego, Warszawa–Poznań 1993, s. 32–36.


Prokuratura

i Prawo 4, 2004


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość