Strona główna

Marcowe wędrówki wzdłuż wybrzeża Zatoki Gdańskiej cz. II. W dniu 9 marca 2013


Pobieranie 5.41 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar5.41 Kb.
Marcowe wędrówki wzdłuż wybrzeża Zatoki Gdańskiej - cz. II.

W dniu 9 marca 2013 r. mimo minusowej temperatury i silnego wiatru dochodzącego do 80 km/h odbyła się wycieczka SKTK  -SP nr 7 pod hasłem : Marcowe wędrówki wzdłuż wybrzeża Zatoki Gdańskiej - cz. II. Na zbiórkę , ku zdziwieniu stawiło się aż 8 osób, których pogoda nie zniechęciła do spaceru, w tym jedna uczennica z kl. VI, dla której zrobiliśmy krótką powtórkę przypominając urokliwe zakątki Sopotu.


Wędrówkę rozpoczęliśmy uliczkami miasta pokazując nowej koleżance kilka perełek sopockiej architektury, potem udaliśmy się w kierunku Parku Północnego, gdzie również nastąpiła powtórka wiadomości n.t. parku i tego, co w nm się znajduje. Trasa naszej wędrówki wiodła do Jaru Swelini, gdzie nastąpiła krótka przerwa na regenerację sił - kanapki  z ciepłą herbatką. Po odpoczynku wspięliśmy się na klif i wędrowaliśmy nowym, jeszcze niedokończonym szlakiem spacerowym w kierunku Orłowa. Po drodze obserwowaliśmy zmiany zachodzące w przyrodzie w okresie przedwiosennym.
Po przetarciu nowego szlaku dotarliśmy do ciekawego miejsca -  do strefy dla psów. Była to leśna polana, ogrodzona płotem, gdzie pieski mogły sobie swobodnie pobiegać i załatwić  "co nie co". W trosce o zachowanie czystości w środowisku postawiono automat z torebkami przeznaczonym na odchody zwierząt. W ten o to sposób zachęcano właścicieli psów do dbania o środowisko. Okazało się , że prawie wszyscy uczestnicy wędrówki są posiadaczami psów, dlatego też każdy  z nich wziął dla swojego pupila torebeczkę, aby już na swoim terenie realizować znane  już wszystkim od lat hasło : "Czysty Sopot, to nie kłopot" .
Z polany, korzystając z łagodnego zejścia udaliśmy się na plażę z zamiarem zbierania muszelek. Niestety - porywisty i bardzo zimny wiatr wygonił nas pod klif. Zobaczyliśmy fragment, gdzie woda zabrała już jego część. Nieopodal - na piasku zauważyliśmy pierwsze oznaki przyrody w postaci kwiatków przebijających się przez piasek. Trochę zziębnięci wróciliśmy z chęcią do strefy dla piesków i tam pobawiliśmy się w berka . Następnie tą samą trasą doszliśmy ponownie do Jaru Swelini, gdzie przypomnieliśmy sobie wszystkie ciekawe miejsca i zjedliśmy resztę kanapek siedząc w miejscu, gdzie stała przed II wojną światową Kollath Temple.
Zregenerowani ruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze były krótkie przebieżki na 30 m w parachkto szybciej przebiegnie oraz
oraz gra w klasy. Po dotarciu do Parku Północnego poszliśmy jak zwykle do parku sensorycznego, gdzie korzystaliśmy z urządzeń sportowych w celu poprawy swojej sprawności fizycznej. Pomimo pogody, która raczej nie sprzyjała wędrówkom - wycieczka bardzo się udała.

opracowała Renata Benkowska-Tuszyńska - opiekunka koła


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość