Strona główna

Maria Sondej Poznańscy znów w Łodzi!


Pobieranie 8.64 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar8.64 Kb.
Maria Sondej

Poznańscy znów w Łodzi!

Już 35 lat istnieje przy ulicy Ogrodowej Muzeum Miasta Łodzi, do niedawna –Muzeum Historii Miasta Łodzi. – Z okazji jubileuszu przygotowujemy sporo ciekawych imprez i nie ukrywam, że mam tremę, jak wszystko wypadnie – mówi dyrektor Ryszard Czubaczyński.

Obchody planowane w dniach 15-17 października odbędą się pod hasłem „Powrót do Ziemi Obiecanej. Sentymentalna podróż rodziny Poznańskich”. Ich najbardziej spektakularnym elementem będzie przyjazd potomków (w prostej linii) Izraela Poznańskiego. Udział w spotkaniu potwierdziło dziesięć osób, może dotrze i jedenasta, czyli Mark Poznański. Jest lekarzem, specjalistą od HIV i szefem znanej kliniki w Bostonie.

Dosyć długo szukaliśmy z nimi kontaktu, ale się udało. Rodzina jest liczna, wszyscy jej członkowie mieszkają za granicą. Dwa lata temu część z nich przyjechała po raz pierwszy do Łodzi.

Imprezę otworzy ciekawy koncert, nawiązujący do muzyki salonowej. Kompozycje cenionego w I połowie XIX wieku Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego zagrają muzycy związani z Akademią Muzyczną i Filharmonią Łódzką.

Będą także wystawy. – Przede wszystkim fotograficzna, ilustrująca historię naszego muzeum. Zwiedzający zobaczą, jak zmieniał się budynek i jego wystrój, przypomnimy także naszych znakomitych muzealników – zapowiada Czubaczyński. – I absolutny hit: pierwsza w Polsce prezentacja rysunków Flavii Nagelschmidt Rodrigues, mieszkającej w Brazylii praprawnuczki Izraela Poznańskiego. Artystka przyjedzie do Łodzi z matką tydzień wcześniej, bo panie chcą zwiedzić Łódź i Polskę. Warto dodać, że kuratorką tej wystawy jest Anda Rottenberg, wieloletnia dyrektorka galerii sztuki „Zachęta” w Warszawie.

W programie październikowych obchodów jest także konferencja popularno-naukowa, poświęcona Poznańskim i ich spuściźnie. Warto przytoczyć niektóre tytuły referatów autorstwa łódzkich naukowców: „Izrael Poznański i następne pokolenia”, „Burżuazja łódzka, polska, europejska w XIX wieku. Podobieństwa i różnice”, „Proces zmian historycznych zakładów I. K. Poznańskiego”. – Niewykluczone, że plon konferencji zostanie wydany drukiem – mówi dyrektor.

Niektóre referaty przybliżą mniej znane postaci z rodu Poznańskich, związane ze sztuką. Bo Flavia Nagelschmidt Rodrigues to nie jedyna w tej rodzinie artystka. Malarzowi Victorowi Poznańskiemu poświęcony będzie wykład Petera Brooke’a. Także Alicja Poznańska-Parizeau, kanadyjska pisarka, eseistka, dziennikarka i znawca kryminologii, będzie bohaterką jednego z konferencyjnych spotkań. Za wybitne zasługi w działalności polonijnej odznaczył ją w 1994 r. Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej ówczesny prezydent Lech Wałęsa. W ostatnim dniu imprezy przewidziano wernisaż kameralnej wystawy poświęconej komediopisarzowi Alfredowi Poznańskiemu (pseudonim Savoir), jednemu z wnuków Izraela Poznańskiego. Jego sztuki były wystawiane na scenach Paryża i Warszawy.

Są także muzykujące siostry, które, być może, zgodzą się wystąpić poza oficjalnym programem. Virginia Renshaw i Lucy White mieszkają w Wielkiej Brytanii.



Jubileuszowy październik to nie tylko odwiedziny żyjących członków rodziny Poznańskich. – Czeka nas także prawdziwy rarytas: otwarcie Galerii Mistrzów Polskich, czyli udostępnienie łodzianom kolekcji Krzysztofa Musiała. Z tej okazji po raz pierwszy odremontowane skrzydło pałacu zaistnieje jako nowa przestrzeń wystawiennicza.

Na terenie Manufaktury, wzdłuż cmentarza od strony ul. Karskiego, znajduje się pofabryczny budynek, na który MMŁ ma wielką ochotę, a Apsys, zarządca Manufaktury, jest temu pomysłowi przychylny. – Dla nas to idealny obiekt! Ma wielką powierzchnię, 14 tysięcy metrów kwadratowych, a dzięki surowym wnętrzom jest znakomitym miejscem na urządzenie galerii wystawienniczych – marzy dyrektor. I od razu zastrzega: – To na razie wirtualny pomysł. Jego realizacja nie byłaby jednak bardzo droga, koszt dostosowania do naszych celów zamknąłby się w kwocie dwóch milionów złotych. Wystarczyłoby zrobić porządne sanitariaty i stację transformatorową – uważa Ryszard Czubaczyński. W dalszej przyszłości widziałby w nowym budynku Salon Pianistyki Światowej, którego zaczątkiem byłaby istniejąca w MMŁ Galeria Rubinsteina. – Można także rozważać przeznaczenie tej przestrzeni dla następnej edycji Biennale.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość