Strona główna

Masz żółtaczkę? Przygotuj się na kłopoty z dotarciem do lekarza Judyta Watoła


Pobieranie 5.76 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar5.76 Kb.
Masz żółtaczkę? Przygotuj się na kłopoty z dotarciem do lekarza

Judyta Watoła

2006-12-20, ostatnia aktualizacja 2006-12-20 21:23



Kilkanaście tysięcy chorych z żółtaczką B lub C na Śląsku może po Nowym Roku nie dostać się do swoich poradni. Powód: nie mają kontraktu, bo NFZ postawił im warunki nie do spełnienia

Chodzi o 21 poradni hepatologicznych, czyli dla osób chorych na wątrobę. Ich pacjentami są przede wszystkim chorzy na wirusowe zapalenie wątroby (WZW), czyli żółtaczkę typu B lub C. Obydwie choroby są zakaźne, dlatego obecnie poradnie hepatologiczne zatrudniają przede wszystkim specjalistów chorób zakaźnych. Narodowy Fundusz Zdrowia postanowił to zmienić: odtąd koniecznym warunkiem podpisania kontraktu z poradnią ma być zatrudnienie w niej gastroenterologa, czyli specjalisty chorób przewodu pokarmowego.

- Jesteśmy zdezorientowani. Praktycznie nie ma gastroenterologów, którzy zajmują się chorymi z WZW. Jeśli chce się wprowadzać takie zmiany, to na pewno nie z dnia na dzień, jak teraz - mówi dr Ewa Janczewska-Kazek, kierowniczka Poradni Hepatologicznej przy Szpitalu Specjalistycznym w Chorzowie.

Prof. Andrzej Nowak, wojewódzki konsultant w dziedzinie gastroenterologii, przyznaje, że brakuje lekarzy tej specjalności. - Na pewno nie ma nas tylu, by obsadzić wszystkie poradnie hepatologiczne. Poza tym leczeniem chorych na WZW rzeczywiście od lat zajmują się zakaźnicy - mówi.

Póki co poradnie hepatologiczne w województwie śląskim wstrzymały się z podpisywaniem kontraktów na przyszły rok. - Fundusz powinien znaleźć jak najszybciej rozwiązanie. Nie można nas zostawiać w niepewności - mówi nam jedna z działaczek stowarzyszenia skupiającego chorych na WZW (ze względu na zakaźną chorobę prosi o zachowanie anonimowości).

Fundusz tymczasem robi dobrą minę do złej gry. - Wymóg zatrudniania gastroenterologa w poradniach hepatologicznych znalazł się w szczegółowych warunkach zawierania kontraktów na 2007 rok. W czerwcu zostały przesłane do konsultacji, ale nikt wówczas nie zgłaszał do nich uwag - mówi Jolanta Kocjan, rzeczniczka NFZ.

Prezes NFZ Andrzej Sośnierz przyznaje, że zapis jest nieszczęśliwy. - Warunki kontraktowania przygotowała poprzednia ekipa. Podpisałem je, bo nie było czasu na żadne zmiany - tłumaczy.

Klamka zapadła. Teraz każda zmiana warunków kontraktowania mogłaby się stać powodem do unieważnienia całego konkursu na leczenie w przyszłym roku. Tego więc Fundusz na pewno nie zrobi.

Lekarze próbują ratować sytuację. Każdy napisał do konsultanta wojewódzkiego prośbę o zgodę na dalsze przyjmowanie w poradni hepatologicznej.

Co na to NFZ? - Zrobimy wszystko, by podpisać te kontrakty. Taka jest decyzja dyrektora śląskiego oddziału Funduszu - zapewnia Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ.



Gazeta Wyborcza, Katowice


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość