Strona główna

Mgr Teresa Baster- stefańska


Pobieranie 9.67 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar9.67 Kb.
mgr Teresa Baster- Stefańska

psycholog

nie muszę, ale chcę
Tytuł jak łatwo zauważyć jest parafrazą pamiętnych słów znanego człowieka „nie chcę, ale muszę”.

Gdyby kogokolwiek zapytać, jakie sytuacje w życiu woli, czy te, które wypływają z „muszę”, czy z „chcę”, można przypuszczać, że prawie każdy odpowie - jasne, że z chcę, ale……i tu zaczęłoby się wyliczanie tego, dlaczego jednak musimy musieć.

Słowo „musisz” towarzyszy nam niemal od początku życia. Już we wczesnym dzieciństwie słyszeliśmy- musisz jeść żebyś był zdrowy, żebyś rósł… musisz iść do przedszkola… musisz się uczyć…musisz uważać na lekcji...musisz chodzić do szkoły, na angielski, do kościoła…

Z różnych stron słyszymy – musisz…..musisz…musisz… To słowo często wyznacza kierunek naszych działań, bo przypomina o tym, co powinniśmy, ale może też prowadzić do buntu i odrzucenia nawet tego, co mogłoby być w życiu dla nas korzystne. Czasem słyszymy: „nikt nie obiecywał, że będzie łatwo” i schylając głowę zgadzamy się z tym. Tak czy inaczej

życie „przymusowe” rzeczywiście nie jest łatwe.

Może trudno w to uwierzyć, ale nie każdy potrafi cieszyć się życiem. Znakomita większość ludzi jest w stanie przypomnieć sobie własne doświadczenie, kiedy choć na chwilę zza chmur wyjrzało w ich życiu słońce. Wskazuje ono, że zostaliśmy wyposażeni również w zdolność odczuwania radości. Wiadomo jednak, że samo posiadanie jakichkolwiek zdolności czy talentów nie czyni z nas mistrza. Najbardziej utalentowani mistrzowie, laureaci olimpiad, konkursów potwierdzają, że odnoszenie sukcesów wymaga wspierania talentu treningiem. Skoro tak, to decyzja o tym czy chcemy rozwijać zdolność do radości i opanować sztukę cieszenia się życiem należy do nas.

A jak? Jedna z odpowiedzi brzmi - zacznij zamieniać muszę na chcę.

Zdanie - muszę iść do sklepu zamień na - chcę zrobić zakupy, zdanie - muszę się opiekować chorą teściową, za którą dodatkowo wcale nie przepadam na - chcę wspierać kochanego męża w opiece nad jego chorą matką, zdanie - znowu dodatkowe zadanie w pracy na - chcę wykonać to zadanie i chcę być w tej pracy...

Trudne? Możliwe, że tak. Szczególnie na początku, ale jak wiadomo: trening czyni mistrza!

Skoro, jak zauważyliśmy wcześniej, mamy w swoich zasobach zdolność odczuwania radości, to znaczy, że mamy także prawo z niej korzystać. Koncentrując się na tym, co budzi negatywne emocje nie tylko oddalamy doznawanie radości, ale też odbieramy sobie siły i zdrowie. Czy czasem nie bywa tak, że sami narzucamy sobie, że musimy musieć, bo na przykład wydaje nam się, że nie wypada chcieć inaczej?

Udowodniono, że pozytywne emocje wpływają na lepsze funkcjonowanie mózgu, na lepsze zdrowie i relacje z innymi. Ludzie radośni, optymistyczni są bardziej twórczy więc sprawniej i efektywniej radzą sobie w życiu, rzadziej chorują, bo wzrasta ich odporność, są bardziej lubiani i pożądani towarzysko, łatwiej nawiązują bliższe kontakty. W korzystaniu z prawa do radości pomóc może nam świadomość, że każda chwila jest w życiu jedyna, niepowtarzalna i warto ją docenić. Niekoniecznie trzeba urodzić się optymistą, optymizmu można się nauczyć.

Już po przebudzeniu warto powiedzieć sobie, że dzień będzie udany, takie nastawienie ułatwi poradzenie sobie nawet z trudniejszą sytuacją.

Tak jak „każdy kij ma dwa końce”, tak i na to samo zdarzenie, sytuację, człowieka można spojrzeć z różnych stron. Paradoksalnie, nawet w najtrudniejszych sytuacjach, takich jak śmierć bliskiej osoby pozytywnym elementem może być koniec jej cierpień, wobec których czuliśmy się bezsilni. Można denerwować się i narzekać czekając w kolejce do lekarza, ale można też w tym czasie zaplanować ciekawy weekend z bliskimi lub przypomnieć sobie coś miłego. Warto także przekonać siebie, że nie jest konieczne bycie supermanem czy perfekcyjną panią domu i wygospodarować czas na aktywność fizyczną i chwile relaksu, a po skończonym dniu zatrzymać w sobie nawet drobne sukcesy i przyjemności.

Zmieniając myślenie, stopniowo zaczniemy zauważać coraz więcej dobrych stron w tym, co nas spotyka, w innych ludziach i także w sobie. Pozytywny obraz siebie doda nam pewności w podejmowaniu nowych wyzwań i energii do dalszej aktywności życiowej.



Ponieważ mamy różne potrzeby, radość będą nam sprawiać różne rzeczy, ale żeby to było możliwe trzeba wiedzieć, czego się chce, co sprawia, że czuję się dobrze, swobodnie, radośnie. To z kolei wymaga znajomości siebie, uważnego rozpoznania własnych potrzeb zarówno w sferze fizycznej, intelektualnej jak i duchowej. Ważne jest zachowanie równowagi w dbałości o wszystkie te aspekty gdyż sprzyja to rozwijaniu harmonii wewnętrznej i odczuwaniu autentycznej radości z życia.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość