Strona główna

Mieć szczęŚcie w miłOŚci anioł na wieży kościoła był niemym świadkiem grzechu


Pobieranie 4.38 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar4.38 Kb.
STARY ANIOŁ
MIEĆ SZCZĘŚCIE W MIŁOŚCI

Anioł na wieży kościoła był niemym świadkiem grzechu.

Nic nie mógł poradzić, gdy Maryśka uwodziła męża Jagody, a stary Zbych kradł biednej Grzesiakowej ostatnie pieniądze na tanie wino. Stał tylko, patrzył i wściekał się na ludzi.

Z biegiem lat zzieleniał, nabawił się rdzawych wykwitów na całym ciele. Reumatyzm bezlitośnie zniekształcił mu skrzydła. Przechodnie łakomili się na pozłacane pióra grzesząc na jego osobie. Później zgarbił się i pochylił, stał się zagrożeniem dla ludzi.

Któregoś dnia proboszcz przydzielił mu nowe miejsce, stosowne do kondycji. Wraz ze starymi feretronami, sztandarami i rozklekotanymi ławkami spoczął w kościelnym lamusie.

Mijają lata, stare pokolenia wymierają, nowonarodzone przynoszą na świat nowe grzechy. Na ziemię schodzą armie Aniołów uzbrojonych w lasery, kamery, noktowizory, wszystko na wypadek epidemii nowych grzechów, które niesie ze sobą postęp cywilizacji.



Kościelny lamus stał się obiektem częstych odwiedzin. Tylko Anioł z wieży przewraca się z boku na bok chroniąc resztki piór przed inwazją natrętów wierzących, że oskubać go z piór, to mieć szczęście w miłości.

Danuta Perier-Berska


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość