Strona główna

Mój pomysł na Myślenice


Pobieranie 11.2 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar11.2 Kb.
Mój pomysł na Myślenice

Mieszkam w Myślenicach od piętnastu lat. Kocham to miasto i jest ono bardzo bliskie mojemu sercu.

W niedzielne popołudnie wybrałem się na spacer po Myślenicach. Na ulicach zobaczyłem brak poszanowania mienia publicznego: zniszczone kosze, budki telefoniczne, place zabaw, ławki oraz pomalowane budynki użyteczności publicznej. Zastanawiałem się co zrobić, aby chuligani nie niszczyli naszego miasta. Wpadłem na pomysł, aby na ulicach naszego miasta zainstalować kamery. Wyeliminowało by te szkody. Przypomniałem sobie rozwiązanie jakie widziałem na wakacjach w małym angielskim miasteczku Plymouth. Pod względem wielkości jest ono bardzo zbliżone do Myślenic. Właśnie w tym mieście dochodziło często do chuligańskich zdarzeń. Poradzono sobie z tym problem w prosty sposób. Na ulicach miasta zainstalowano monitoring. Dziś Plymouth jest bardzo spokojną miejscowością. Ludzie w tym mieście czują się bardzo bezpiecznie. Zdaję sobie sprawę, że zainstalowanie kamer jest kosztowne. Ale jeśli chcemy, aby nasze miasto stało się bezpieczne i wolne od chuligańskich wybryków trzeba liczyć się z wydatkami. Naprawianie tych szkód też jest drogie i pracochłonne.

Po kilkunastu minutach zacząłem zdawać sobie sprawę, że w naszym mieście brakuje zieleni. Sądzę, że w naszym mieście powinno być więcej drzew, parków oraz placów zabaw. Zagospodarowanych miejsc, gdzie można się zrelaksować oraz pooddychać świeżym powietrzem.

Znajduję teraz się na naszym rynku. W wyobraźni zacząłem wyobrażać sobie jak pięknie wyglądałby myślenicki rynek przyozdobiony barwnymi kwiatami. To miejsce jest wizytówką naszego miasta i gminy. Pomyślałem, przecież podejmowane są takie próby, aby Myślenice stały się przyozdabiane pięknymi roślinami, ale zieleń w tych miejscach jest niszczona. A dlaczego? Otóż ludzie, którzy to czynią nie zostają złapani na gorącym uczynku przez policję i czują się bezkarni. Zamontowanie kamer wyeliminowałoby te złe zachowania. Nasze ukochane Myślenice mogłyby stać się jeszcze piękniejsze.

Teraz spaceruje po Zarabiu. Moim marzeniem jest, aby w tej części naszego miasta powstała hala widowiskowo sportowa. Nasz klub sportowy Dalin Equus Myślenice występuje w najwyższej klasie rozgrywek Ligi Siatkówki Kobiet. Sam jestem bardzo wiernym kibicem tego klubu i jest mi po prostu wstyd. Przyjeżdżają do nas z całej Polski kluby siatkarskie: z Muszyny, Piły, Kalisza, Wrocławia, Szczecina, Mielca i śmieją się, że klub nie ma własnej hali. W tej sali mogłyby się odbywać mecze nie tylko krajowe, ale też i międzynarodowe. Mecze, które rozgrywane byłyby w tym budynku reklamowałyby nasze miasto. Ten budynek można połączyć z hotelem, który także potrzebny jest w Myślenicach. W tym budynku mogłyby mieszkać zawodniczki z innych klubów oraz ludzie wypoczywający na terenie Myślenic.

Spacerując ulicami naszego miasta rzadko spotykałem wczasowiczów, ludzi którzy odpoczywają w naszym mieście. Dlaczego? Ponieważ Myślenice słabo są rozwinięte pod kątem rekreacyjnym.

Właśnie znajduję się nad rzeką Rabą i z żalem stwierdzam, że nie ma na niej torów kajakowych. Mogłyby być tam organizowane spływy. Chodząc po naszym mieście zadałem sobie kolejne pytanie dlaczego nie mamy pola golfowego. Ten sport staje się coraz popularniejszy w kraju i do naszego miasta ściągnęłoby to fanów tego sportu. W tym miejscu można byłoby organizować zawody międzynarodowe, np. Mistrzostwa Świata czy Europy. Zdałem sobie, także sprawę że w Myślenicach brakuje kortów tenisowych. Te, które obecnie posiadamy są w fatalnym stanie. Marzeniem moim jest przyciągnięcie mieszkańców z innych miejscowości, dlatego powinna powstać w naszym mieście sala koncertowa. Człowiek powie­­­­­­­ tam­ - jest mu dobrze, gdzie zabawa oraz muzyka w sercu gości. Pomyślałem, że w tym budynku mogłyby się odbywać różnego targi np. edukacyjne, ekologiczne itp. W województwie małopolskim rzadko organizowane są tego typu imprezy.

Myśląc o naszej myślenickiej ziemi wyciągam kolejny wniosek. W naszej gminie powinno być więcej gospodarstw agroturystycznych. Z roku na rok staje się to coraz popularniejszą formą wypoczynku. Ludzie kochają wypoczywać na łonie natury. Do Myślenic przyjeżdżałyby dzieci na kolonie, obozy, wycieczki. Dodatkowym atutem agroturystyki mogłoby być stworzenie ekologicznej żywności, która jest popierana przez Unie Europejską.

Spacerując po wschodniej części Myślenic widzę olbrzymie wolne obszary niezagospodarowanych pól. Przecież to tereny obok Krakowa o dobrym dostępie komunikacyjnym. Co bym zrobił? Najpierw wykupiłbym te grunty od prywatnych właścicieli i scalił w maksymalnie dużą powierzchnię. Następnie opracowałbym koncepcje zagospodarowania ujmując drogi, energię, wodę, kanalizację. W kolejnym etapie zgodnie z koncepcją zagospodarowania w oparciu o środki gminne i zewnętrzne wykonałbym te inwestycje. Tak przygotowaną strefę przemysłową oferowałbym inwestorom krajowym i zagranicznym. Dziś inwestorzy szukają, gotowych przestrzeni do inwestowania. Tylko inwestycje są trwałym elementem rozwoju gminy i źródłem nowych miejsc pracy.

Na koniec mojej wędrówki po Myślenicach przyszedł mi pomysł, aby wybudować elektrownie wodną oraz wiatrową. Na rzece Rabie można wybudować elektrownie wodną. Istnieją znakomite warunki do tego przedsięwzięcia. Natomiast na górze Chełm istnieją warunki do wybudowania elektrowni wiatrowej, ponieważ częstym gościem jest tam wiatr. Tymi sposobami uzyskamy w ekologiczny sposób energię elektryczną, którą możemy zaopatrywać miasto.

Obecną sytuacje Myślenic oceniłbym na poziomie dobrym. Wystarczy tylko zmienić parę rzeczy, a nasze miasto stanie się miejscem inwestycji, rekreacji, bezpieczeństwa i będzie przyjazne dla ludzi i otoczenia.

Zdaję sobie sprawę, że niektóre z moich sugestii są trudne do zrealizowania. Będzie mi niezmiernie miło, jeżeli moje pomysły zostaną zrealizowane i będę mógł stworzyć nowe oblicze moich ukochanych Myślenic.

Kamil Brózda







©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość