Strona główna

News player oficjalny tygodnik akademickiej ligi


Pobieranie 233.61 Kb.
Strona1/4
Data20.06.2016
Rozmiar233.61 Kb.
  1   2   3   4

NEWS PLAYER

oficjalny tygodnik akademickiej ligi

www.akademickaliga.pl

nr 17 sezon 2007/08

z pomeczowych komentarzy

Brawa dla tego dzielnego za twarde kości, chyba dużo się wapna najadł za młodu (jak zrobi sobie kiedyś krzywdę to dzięki kącikowi futbolowe kontuzje w newsplayerze będzie wiedział jak się leczyć ;). I lepiej żeby LFF nie próbowali go naśladować...w pewnym wieku kości już tyle nie wytrzymają ;) a wynik przedziwny biorąc pod uwagę różnicę umiejętności, miejsce w tabeli, doświadczenie życiowe... pomiędzy ekipami. Gmoch z Piechniczkiem powiedzieliby: kto pierwszy przezwycięży kryzys który przy tak długim sezonie musi w końcu przyjść zdobędzie mistrza :)

Romek

Vódka Squad - Legendarni FF

3 : 3 (3 : 2)


W numerze między innymi:



  • Wywiady z Suzi i Tomkiem

  • Klasyfikacja FAIR PLAY

  • Okiem arbitra – rzecz o zagraniu ręką

  • Konkursy

  • Klasyfikacja strzelców

  • Subiektywna klasyfikacja bramkarzy




  • NAJLEPSZY BRAMKARZ

    
    Kącik kontuzji - rozgrzewka

  • Cotygodniowy komentarz po kolejce – boso, ale w ostrogach

  • SUMMER LEAGUE

  • Bramkarze – Łukasz Śledziecki RACJONALNY TRAKTOR

  • Relacje tygodnia – dwie z pomeczowych komentarzy

  • Kilka słów o drużynie … - ROZJAZD




KRÓL STRZELCÓW





SUMMER LEAGUE ‘2008
Zapraszamy do lektury


wywiad tygodnia



Wywiad:

SUZI ANDREIS

 Wiek-36 lat 



Staż w lidze-1 sezon

www.chrzaszczyki2007.republika.pl








SUZI



Dziękuję, że zgodziłaś się na wywiad Suzi. Twoje imię i nazwisko zdradza, że nie jesteś rodowitą Polką. Skąd pochodzisz i jakie wiatry Cię do nas przywiały?

Jestem z Włoch, przeniosłam sie do Polski z powodu studiów slawistyki, w trakcie których przebywałam kilka miesięcy na stypendiach w Warszawie. Po ukończeniu studiów postanowiłam zamieszkać tu na stale.


Co sprawia, że kobieta interesuje się futbolem, a na dodatek gra w piłkę z chłopakami? - to niebywała rzadkość.

W piłkę grałam jako dziecko, potem przestalam, mniej więcej kiedy weszłam w wiek dojrzewania: bałam sie wykluczenia z grupy rówieśników, bo, jak sam zauważyłeś, grać w piłkę z chłopakami to rzadkość. Wróciłam do tego sportu jakieś dziesięć lat temu: najpierw we Włoszech a potem w Warszawie nawiązałam znajomość z innymi kobietami, które tez w dzieciństwie lubiły grać w piłkę i też, z różnych powodów, przestały przez kilka lat się w to bawić. Zaczęłyśmy sie spotykać najpierw sporadycznie a potem coraz bardziej regularnie. Od 2004 od wiosny do lata gramy w każdy weekend.

Jak to się stało, że trafiłaś do Akademickiej Ligi?

Do ligi trafiłam dzięki Florkowi. Najpierw ściągnął mnie, Megi i Anie do koedukacyjnej drużyny FemKom, żeby uczestniczyć w turnieju im. Meribel Dominguez. Poznałyśmy wtedy Romka, Piotrka, Krisu, Paula i innych. Po turnieju zaczęliśmy sie spotkać w weekendy, żeby pograć razem, a kiedy Florek zaproponował nam udział w Lidze drużyna juz faktycznie miała swój kształt.


wywiad tygodnia





Czy grasz może w jakieś drużynie kobiecej, skądinąd wiadomo, że piłka
nożna w wydaniu kobiecym zyskuje coraz większą popularność?

Gram cały czas z dziewczynami, choć nieformalnie. Sama organizuję otwarte dla wszystkich (kobiet) spotkania piłki nożnej. Są to mecze nieformalne, w których liczy sie rozrywka bardziej niż agonizm. Z roku na rok widzę, że chętnych jest coraz więcej i nasza gra staje sie coraz lepsza.

Jak Ci się gra z chłopakami w drużynie - traktują Cię na równi z innymi, czy też w Twojej obecności stają się bardziej szarmanccy i kulturalni?

Świetnie mi sie gra z chłopakami z naszej drużyny :) wiadomo, że nie grają z nami tylko z powodów sportowych, ale czuję się w pełni na równi traktowana. Z kolei raczej nie zagrałabym z chłopakami, którzy sie szarmancko zachowują, tylko dlatego, że jestem kobietą.





A inne zespoły? Te, z którymi grasz - jak podchodzą do gry przeciwko kobiecie? Dają jakąś taryfę ulgową, czy też niemiłosiernie kopią po kostkach i rozpychają się łokciami?
Nie zauważyłam, żeby chłopaki w naszych meczach kopali sie nawzajem, niemiłosiernie po kostkach. Przeciwnie, mam wrażenie, że w tej lidze panuje raczej gra fair play. W każdym razie nie boję sie konfrontacji fizycznej, mam na myśli dostawanie po kostkach, choć do tej pory rzadko się to zdarzało. Ale masz racje: zauważyłam nieraz skrepowanie przeciwników, którzy nie wiedzieli jak sie zachowywać z dziewczynami na boisku.

Jaka jest Twoja rola na boisku, czy masz swoją ulubioną pozycję?

Kilka lat temu grałam głównie na obronie, a z czasem przeniosłam sie do przodu. W GPRze gram w ataku a z dziewczynami wszędzie. Na meczach "piknikowych", o których wcześniej wspomniałam, taktyka  jest najmniej rozwiniętą stroną gry.

Czy strzeliłaś już bramkę w naszej lidze? W jakim meczu?

Strzeliłam dwie bramki w tej lidze, nie pamiętam w jakich meczach, ale łatwo da się to sprawdzić w tabeli :) Pamiętam, że pomimo mojego gola pierwszy mecz przegraliśmy, przez co nie cieszyłam sie z niego specjalnie.

Co najbardziej cenisz w futbolu?

Lubię ruszać się, wykańczać się fizycznie, a w futbolu mogę to robić ganiając za piłką, zazwyczaj w przyjemnym towarzystwie, co jest wielkim plusem. Lubię uczucie, jakie daje świadomość, że się tworzy coś wspólnego, że się uczestniczy w grze ogółu. Lubię też to, że gram z o wiele lepszymi ode mnie ludźmi: z jednej strony jest to frustrujące, a z drugiej daje wielkie możliwości rozwoju.

Jak mogłabyś zachęcić inne dziewczyny do gry w piłkę?

Moja zachęta to moja "widzialność", jako piłkarka. W pracy, w każdym momencie mojego dnia staram się przekazać innym kobietom, że najlepiej się żyje w wolności od stereotypów. A konkretnie, kobiety chętne do uczestniczenia w meczach towarzyskich zapraszam do odwiedzenia strony naszej nieoficjalnej drużyny, na której będę informowała o terminach spotkań:



wywiad tygodnia



SUMMER LEAGUE ‘2008
http://www.chrzaszczyki2007.republika.pl
Dziękuję za rozmowę


relacja kolejki





Bossa Nowa - media express 3 : 2 (0 : 1)


z pomeczowych komentarzy

No ja też gratuluje. Naprawdę robi wrażenie, ale pokazuje, że z media da się wygrać. Będziemy próbować Mam nadzieje, że nie ma błędu w wyniku, bo widzę ze Bossa strzeliła 3 bramki a strzelców jest tylko dwóch podanych po jednej bramce.

Bramkarz Gmocha

Bossa Nowa - media express 3 : 2 (0 : 1)

z pomeczowych komentarzy

Wychodziłem z sali było 2:0 dla media, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy;] Gratuluję pierwszym pogromcom.

ŁB9 Krejzol

Bossa Nowa - media express 3 : 2 (0 : 1)



NAJLEPSZY BRAMKARZ



ME byli osłabieni - dwóch graczy pauzowało po czerwonych kartkach w ostatnim meczu, chyba z AT. My byliśmy w stałym składzie, bez osłabień. W pierwszej połowie Media przeważała, mieli sporo sytuacji, w tym tzw. stuprocentowe, ale nic im nie wychodziło. No może poza jednym strzałem ich najlepszego zawodnika z numerem 10, który pewnie drugi raz by już tak ładnie nie wyszedł. Tak czy inaczej, ładnie przyjął i spoza pola sieknął przy słupku i było 1:0. Graliśmy dość uważnie w obronie, nie traciliśmy głupio piłek z przodu i dzięki temu pewnie skończyło się tylko na 1:0. Mieliśmy również dwie świetne okazje, ale w obu sytuacjach (strzały z 3m) profesjonalnie zachował sie bramkarz Media Express. W drugiej połowie gra bardziej wyrównana. Sytuacji bez liku mieli oni, ale my również. Wyszli na 2:0 po naszym błędzie w obronie podczas gry w osłabieniu po tym jak bramkarz zagrał poza polem karnym ręką. Ale po kilku sytuacjach, które miało ME i nie wykorzystało, zaczęliśmy grać odważniej i aktywniej z przodu (tzn. wreszcie wychodziliśmy do kontr trójkami). W ten sposób padła pierwsza bramka. Potem po mocnym wbiciu w pole karne z rogu obrońca ME strzelił samobója. To był chyba początek końca ME w tym meczu, bo szybko strzeliliśmy trzeciego gola po zamieszaniu w polu karnym. Na koniec było kilka świetnych sytuacji z każdej strony, ale skończyło się na 3:2. Mecz był czysty, bez większych złośliwości (wiem, że to wyjątkowe w odniesieniu do poprzednich meczy - widziałem mecz ME-AT), ale chyba to jest kwestia nieobecności dwóch graczy ME, którzy niepotrzebnie grzali atmosferę w tym poprzednim meczu. To był jeden z tych meczy kiedy trudno jest przegrać z drużyną, której prawie nic nie wychodzi. Duże zasługi w wygranej miał nasz bramkarz oraz dwójka z legii cudzoziemskiej, tzn. chłopaki z Przyszłości 100 z drugiej ligi. Nadal, w mojej ocenie, muszę przyznać, że Media Express jest chyba najmocniejszą drużyną w naszej lidze, chociaż nie grałem w meczu z Wykształciuchami, więc ich nie widziałem, a ponoć też są mocni. Myślę, że Media Express załapie się na miejsce barażowe i wygra w barażach, bo wydaje się, że są znacznie mocniejsi niż końcówka drugiej ligi.

BN 3 kap


z pomeczowych komentarzy

Dobrze tu Maciek zauważyłeś tą grę na jednego zawodnika. To jest problem wydaje mi się a nie zaleta że Cavaliera i Screen maja po zawodniku, którzy strzelili ponad 30 bramek bo wyłączenie ich z gry powoduje że te drużyny tracą swoje atuty i charakter i mają problem ze skuteczną grą, życzę im jak najlepiej , ale nie wróży to dobrze przed drugą ligą, owszem zawodnik potrafiący wygrywać w pojedynkę mecze jest ważny, ale ja wolę taką sytuację jaka jest w Konkretach, gdzie bramki strzela regularnie 6-7 zawodników a 4 jest w pierwszej dziesiątce strzelców , łatwiej wtedy wychodzi się z opresji gdy kogoś zabraknie, bądź któryś z nas gra słabiej. Pozdro i powodzenia!

airjanek (Konkrety)

FcBezAtu - Cavalieria 3 : 1 (2 : 1)



relacja kolejki
FcBezAtu - Cavalieria 3 : 1 (2 : 1)


z pomeczowych komentarzy

Otóż to, jeden dobry snajper oczywiście jest dużym plusem dla drużyny, ale zgodzę się z przedmówcą, bo mi również bardziej odpowiada równe rozłożenie akcentów w ataku (tak jak to jest u nas). Gra na jednego zawodnika ma krótkie nogi, chociasz miło zobaczyć swojego ziomka na czele listy strzelców:) Widzę, że było trochę kontrowersji w tym meczu, ale (źle nikomu nie życząc) dzięki zwycięstwu FCBA powiększyła się nasza przewaga w tabeli. Cóż dodać, ładnie to wygląda:) Pozdrowienia dla obu drużyn.

Józek (Konkrety)

FcBezAtu - Cavalieria 3 : 1 (2 : 1)



KRÓL STRZELCÓW


Oto subiektywna relacja :) Mecz rozgrywany w dużym tempie i bardzo zacięty. Od początku przewaga Cavalierii i bardzo ładna akcja w pierwszej minucie zakończona strzałem w słupek. FCBA gra z kontry i ok. 8 minuty wykorzystuje jedną z sytuacji. Próbujemy też rozgrywać piłkę i wciągamy przeciwnika na swoją połowę. Cavalieria gra swoje ale poza efektownym rozegraniem w środku pola nie stwarza groźnych sytuacji. Dobra akcja FCBA – wymiana piłki przed polem karnym i strzał z dystansu na 2:0. Błyskawiczna odpowiedź Cavalierii i do przerwy 2:1. Po przerwie gra wyrównana z lekką przewagą Cavalierii. Sporna sytuacja wydarzyła się ok. 9 min – napastnik FCBA wychodzi sam na sam z bramkarzem, a ten wyjeżdża wślizgiem poza pole karne. Nie trafia, ale napastnik wyraźnie ucieka z nogami i przewraca się. Sędzia interpretuje to jako atak wślizgiem poza polem karnym na zawodnika wychodzącego na czystą pozycję – czerwona kartka dla bramkarza. W drużynie Cavalierii dużo emocji i bardzo nerwowa gra od tej pory. FCBA gra 5 min z przewagą i w końcu to wykorzystuje. Cavalieria zaczyna gonić w pełnym składzie, ale gra zbyt nerwowo – FCBA broni się, wybija piłki i groźnie kontruje. W ostatniej minucie szansa na 4:2 ale rezerwowy bramkarz wyjmuje. Co do klepy Cavalierii to faktycznie grali ale tylko w środku boiska do linii pola karnego. Widać było, że drużyna ustawiona jest pod jednego zawodnika – inni chyba bali się sami kończyć akcje :) Podwoiliśmy go w kryciu i nie szło już tak dobrze. Co do kartki – też nie dałbym czerwonej, ale 5 min się należało za wślizg w zawodnika wychodzącego na czystą pozycję. I tak gralibyście w osłabieniu. Cavalieria miała chyba 6 min na wyrównanie grając w pełnym składzie. Rezerwowy bramkarz bronił dobrze i raczej nic nie zawalił. Tydzień temu nam też przytrafiła się dyskusyjna czerwień z Mehisto i mimo to wyciągnęliśmy w ostatnie 5 min. z 0:2 na remis. Indywidualnych atutów to my faktycznie nie mamy poza jednym – staramy się w takich meczach grać zespołowo i każdy może strzelić bramkę :)

Maciek P


z pomeczowych komentarzy

Mieliśmy jedną zmianę dopóki żeście nam nie skopali człowieka.

A#4
Almukantarat - Wooyek Lester

1 : 7 (0 : 4)

K
III liga B

BOSSA NOWA – WYKSZTAŁCIUCHY niedziela 20.40

Mecz o bezpośrednie wyjście z grupy!!! ZAPRASZAMY


olejka rozpoczęła sie znowu od niespodzianki – tym razem niemiłej. Nikt nie wygrał ani nie przegrał, po prostu zepsuł się zegar. No cóż złośliwość rzeczy martwych. W meczu otwierającym kolejkę niespodzianki już nie było. Gladiatorzy łatwo poradzili sobie z byłym pierwszoligowcem. Oczywiście obie drużyny miały lepsze i gorsze momenty w grze, jednak w przekroju całego spotkania więcej dojrzałości I chyba jednak umiejętności wykazała drużyna Gladiatorów. E-Pro od pewnego czasu popełnia zbyt dużo niewymuszonych błędów w obronie, co w konsekwencji nie pozwala im na odnoszenie zwycięstw. Gladiatorzy natomiast tym zwycięstwem wskoczyli na fotel lidera, przynajmniej do następnej kolejki.
boso, ale w ostrogach
Drugi mecz dnia i znowu niespodzianka i znowu niemiła. Pomyłka sędziego, który pokazując czerwoną kartkę dla zawodnika Nankatsu, po pięciu minutach kary dla drużyny nie pozwolił uzupełnić składu do regulaminowej piątki. Efekt jest taki, że dogrywamy kilka minut czasu w którym Nankatsu grało w osłabieniu. No cóż pomyłki się zdarzają, nawet najlepszym. Zaczął wreszcie zwyciężać FC Paraliż, i to w meczu z zawsze groźnymi Old Boysami. Choć do przerwy przeważali goście, wygrywając tą część meczu 1:0, to już po przerwie do głosu doszli zawodnicy drużyny, która od początku rundy rewanżowej nie zdobyła jeszcze punktu. Tym razem się udało i nie było to dziełem przypadku. Oby tak dalej. W następnych dwóch meczach tj. Znany Skład – Bossa Noga I Beizonot – Piłkarzyki nie było niespodzianek. Wygrały drużyny, które są wyżej w tabeli tj. Znany Skład i Piłkarzyki. Tak swoją drogą szkoda tych drugich. Ktoś zapyta dlaczego? A no dlatego, że drużyna ta ma tak duży potencjał i gra tak ładny football, że powinna występować w grupie silniejszych drużyn walczących o awans. Ale cóż potwierdza się i to nie po raz pierwszy, że o najwyższe laury grają drużyny, które mają szerokie i stabilne składy. Gdyby popatrzeć na tabelę, to w meczu FC Catalunya – Albatrosy zwycięzca mógł być tylko jeden. Oczywiście Albatrosy mają jeszcze szanse na baraże, a nawet na awans bezpośredni, oczywiście przy sprzyjających okolicznościach. Jednak pierwsza część meczu pokazała jak wyrównana jest grupa awansowa 2 Ligi. Na boisku dominowali gracze FC Catalunii, raz po raz przeprowadzając groźne akcje, co przy słabej grze obronnej Albatrosów (prawda jest taka, że Albatrosy nigdy nie mieli dobrej obrony, zawsze skierowani byli na szybki atak) i dobrej skuteczności pozwoliło wygrać tą część meczu 5:3. Druga połowę można określić jednym zdaniem – katastrofa skuteczności po stronie gospodarzy, może bym jeszcze dodał, że w grę Albatrosów można określić jako constans. Myślę, że skuteczność to główna bolączka FC Catalunya i dlatego też drużyna ta zajmuje miejsce w tabeli które zajmuje. O 14.00 na boisku pokazała się 3 Liga. Jednak w meczu ZD United – Gauchos Locos emocji nie było. Zdekompletowana drużyna gości przegrała 10:3. Mecz bez historii. Natomiast już drugie spotkanie tj. GPR- Same Konkrety przyniosło wiele emocji. Niech świadczy o tym fakt, że po pierwszej połowie jedna bramką wygrywały Konkrety. W tej części meczu nie widać było wielkiej różnicy w grze obu drużyn. Niestety taka różnica pojawiła się w drugiej odsłonie tego spotkania. Podstawowa to taka, że skład liderów 3 Ligi jest bardziej wyrównany, a i umiejętności na pewno wyższe, stąd też wynik meczu 9:5 dla Konkretów. Co do GPR, to na pewno zagrali dobre spotkanie, a biorąc pod uwagę, że w ich składzie są cztery panie (nota bene całkiem nieźle sobie radzą), to ten mecz trzeba zapisać na plus.
boso, ale w ostrogach
Powyższe spotkanie można określić mianem przystawki, bo danie główne zaserwowano o godz. 15.40, bo od tej godziny rozgrywa swoje mecze pierwsza liga. Na pierwszy ogień poszły drużyny TZM’98 i Los Fiesteros. Miejsca w tabeli zbliżone, jednak ostatnia wygrana z Rozjazdem, a i sama gra stawiała TZM’98 jako faworyta tego spotkania. Samo spotkanie, to mecz bez historii spokojna wygrana gospodarzy, którzy z taką grą będą groźni dla najlepszych drużyn pierwszej ligi. Podobnie było w kolejnym meczu kolejki tj. Racjonalny Traktor – Królewscy. Byli mistrzowie wreszcie sie obudzili i od razu są efekty, choć letarg mimo wszystko trwał zbyt długo. Wszystkie wygrane mecze w rundzie rewanżowej i o niebo lepsza gra dają tej drużynie nadzieje i to spore na obronę nawet przed barażami. Wynik w meczu z Racjonalnym to 6:0. Wydawałoby się, że był to mecz do jednej bramki, ale nic bardziej mylnego. RT zagrał na swoim niezłym poziomie, jednak na rozpędzonych Królewskich nie wystarczyło. Zmiana w grze byłych mistrzów, to nie efekt podniesienia umiejętności, bo grać w piłkę sie nie zapomina, a głównie doprowadzenie do sytuacji, że na każdy mecz przychodzi pełny najsilniejszy skład. To tak naprawdę jest przyczyna zmiany na plus. Po tym meczu nadszedł czas na deser. Z perspektywy można powiedzieć, że deser bardzo wykwintny. Samba mimo, że bardzo osłabiona zagrała chyba najlepszy mecz w sezonie. W pierwszej połowie aktualnym mistrzom nic nie wychodziło, do czego przyczyniła się dobra gra obronna i świetne interwencje bramkarza “żółtych”.


I liga

SAMBA – LEGENDARNI FF sobota 17.20

Czy SAMBA pogrzebie marzenia LEGENDARNYCH FF? ZAPRASZAMY


Samba czekała na swoją okazję i doczekała się strzelając bramkę, po składnej akcji skrzydłem. Zaskoczeni gracze Rozjazdu całkowicie stanęli, a Samba miała jeszcze dwie wyśmienite sytuacje do podwyższenia wyniku spotkania, jednak nic z tego nie wyszło, ta odsłona spotkania zakończyła się minimalnym prowadzeniem brązowych medalistów sezonu 2006/2007. Druga połowa rozpoczęła się od wymiany ciosów, jednak bramkę znowu strzeliła Samba, było 2:0. Oczywiście Rozjazd grał też całkiem ładną dla oka piłkę, ale znowu na drodze do bramki stała nie tylko dobra gra obronna i bramkarz, ale także nieskuteczność pomarańczowych. To co stało sie na jakieś 6 minut przed końcem spotkania przy stanie 2:0 dla Samby potwierdziło, że goście są jedna z nielicznych drużyn, które grają swoje do końca i potrafią wyciągać wnioski z porażek. Napiszę tak: 2:0, 2:1 i 2:2 w ciągu kilkudziesięciu sekund, 3:2 dla Rozjazdu, 3:3 i 4:3 dla Rozjazdu. Najzabawniejsze jest komentarz zawodnika Samby, który w momencie strzelenia pierwszej bramki przez mistrzów siedział na ławce rezerwowych: “to już przegraliśmy, Rozjazd poczuł, że może ten mecz wygrać” . Szkoda Samby, ponieważ zagrała naprawdę dobry mecz, a przegrała trochę na własne życzenie. Co do Rozjazdu, to widać, że się strasznie męczyli, jednak mają w swoich szeregach Cichego, który poderwał cały zespół do walki. To jego akcje siały największy popłoch w szeregach gospodarzy i to dzięki jego bramce Rozjazd wyszedł po raz pierwszy na prowadzenie. Brawo dla obu drużyn za mecz, który widowisko było przedniej marki.
z pomeczowych komentarzy

podobała mi sie odpowiedz sędziego na pretensje jednego pyka (oczywiście po gwizdku na niekorzyść fc pyk): pyk rozgorączkowany: "Panie sędzio, to jakiś absurd" sędzia obojętny: "Wasza gra to jakiś absurd"
  1   2   3   4


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość