Strona główna

Nieoficjalny scenariusz filmu "Miś" Scena 1: (przy drodze) [Milicjanci ustawiają domki] Szczupak


Pobieranie 141.34 Kb.
Strona1/5
Data18.06.2016
Rozmiar141.34 Kb.
  1   2   3   4   5
Nieoficjalny scenariusz filmu "Miś"

Scena 1: (przy drodze)

[Milicjanci ustawiają domki]


Szczupak: Jeszcze, jeszcze, jeszcze, jeszcze, jeszcze, jeszcze !! Już, już, już, już, już !!!!
Kapitan milicji: Bacuga, z krzyża, z krzyża !!
Bacuga: Tak jest ! Obywatelu kapitanie !
Kapitan milicji: Popuszczaj linie południową !!
Bacuga: Tak jest !!!
Milicjant II: Szybko, szybko !! Ustawcie ich tu w kolejce ! Musi być jakieś życie na osiedlu!!
Szczupak: Ja Szczupak ! Ja Szczupak ! Do wszystkich ! Do wszystkich ! Zaciągamy sieć ! Można zaczynać !!!!

Scena 2: (na budowie wielkiego misia)

[Misiowi odrywa się oczko]


Stuwała: W mordę kopany !?
Kierownik: Co jest !!!!
Pracownik: Nic Panie kierowniku ! Oczko mu się odlepiło ! Temu misiu !

Scena 3: (w sklepie)

[Stuwała kupuje dwa misie, by mieć w czym przeszmuglować wódkę do ZSRR]


Stuwała: Pani da dwa misie ! Tego rudego i tego w czerwonej czapeczce.
Sprzedawczyni: Jem !! Przecież !!!

Scena 4: (w toalecie)

[Stuwała napełnia misia flaszkami z wódką. Jedna butelka okazuje się otwarta. Postanawia odlać trochę do butelki po mleku i uzupełnić brakującą część wodą z kranu. Z kranu jednak płynie zabrudzona woda.]


Stuwała: O w mor ... de !!!

Scena 5: (w klubie sportowym “Tęcza”)

[Stuwała wchodzi do gabinetu Misia]


Stuwała: Przepraszam, że przeszkadzam !
Miś: Nie ! Wcale nie przeszkadzasz. Misie zapakowane ?!
Stuwała: Tak !!!
Miś: Ile weszło ?
Stuwała: No jak zwykle.

Scena 5: (przy drodze)

[Milicjant zatrzymuje kierowcę do kontroli]


Kierowca:
Wczoraj jechałem tędy. Tych domów jeszcze nie było !
Szczupak: Tak mówicie !? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak ?!! A to być może wasza matka !!!!
Kierowca: Jak ja mogę przejechać matkę, jak moja matka siedzi z tyłu ?!!
Szczupak (do mikrofonu): Halo, tu brzoza !! Tu brzoza !! Źle cię słyszę ! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu. ... “Matka siedzi z tyłu !!!” Tak powiedział !!!!

Scena 6: (w sztabie milicji)

[Włodarczyk rozmawia z szefem milicji]


Włodarczyk:
Przede wszystkim nie popadajcie w panikę. Jakiś lepszy cwaniak. Matkę po szosie wozi, staruszkę, żeby nas tylko wrobić !
Komisarz: Tak ! To nam wskazuje na to ..., że życie stawia przed nami ciągle coś nowego. I to jest raz. A po drugie ! Musimy mieć jednak różne warianty. I to jest dwa ! I dlatego proponuje wariant następujący. A gdyby tu było nagle przedszkole. W przyszłości !

Scena 6: (przy drodze)

[Milicjant czyta poradnik]


Szczupak:
A gdyby tu było przedszkole w przyszłości ... i wasz synek mały przechodził ... w przyszłości. A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie. Więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu !!!

Scena 7: (przy klubie sportowym “Tęcza”)

[Autobus z zawodniczkami klubu "Tęcza" jedzie do granicy z ZSRR]


Miś: Jedziecie do stolicy kraju kapitalistycznego. Który to kraj ma być może nawet tam i swoje ... plusy. Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów !

Scena 8: (przy drodze)

[Autobus zatrzymuje się]


Jarząbek:
No to tradycyjnie ! Panowie na prawo, Panie na lewo ! U, uuu !! Ale tu narodu !

[Milicjant egzaminuje kierowcę z przepisów ruchu drogowego]


Milicjant: No więc, co to jest teren zabudowany ?!
Kierowca: Co ? ... Teren zabudowany to jest minimum trzy budynki w odległości nie większej, jak piętnaście metrów!
Milicjant: Trzy prawda ! W odległości prawda piętnastu metrów !! A tu jest czternaście !! Weźcie i zmierzcie sami, jeśli nie wierzycie milicji !
Żona kierowcy: On wierzy Panie milicjancie ! On we wszystko wierzy ! Bóg mnie pokarał takim głupim chłopem !
Kierowca: Ale trzy ! A nie dwa !? Chyba, że tego tam też należy uważać za dom.

Scena 9: (w urzędzie celnym)

[Celnik kontroluje turystę. Każe mu wejść na wagę]


Turysta: Sto piętnaście !
Celnik I: Powinno być sto dziewiętnaście. Cztery kilo wam brakuje !
Turysta: Schudłem cztery kilo !
Celnik II: Słowem przywozicie do kraju, cztery kilogramy obywatela mniej.
Turysta: Taak !
Celnik II: A gdyby tak każdy wracał ze stratą paru kilo, było by nas mniej coraz !
Celnik I: Polaków !!
Turysta: To co mam zrobić ?!!
Celnik II: Sześćdziesiąt za każdy brakujący. A wykształcenie macie jakieś ?!!
Turysta: Wyższe !
Celnik II: A przepraszam ! To po siedemdziesiąt pięć.
[Widać tablicę z napisem: "KAŻDY KILOGRAM OBYWATELA Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM SZCZEGÓLNYM DOBREM NARODU"]

Scena 10: (na granicy, w urzędzie celnym)

[Celnik kontroluje Misia]


Celnik III: Tu są paszporty ! Obywatel Ochudzki Ryszard !?
Miś: Tak ! To ja !?
Celnik III: Proszę za mną !

Scena 11: (w urzędzie celnym)

[Celnik pokazuje Misiowi paszport z wyrwaną jedną kartką]


Miś: Co to ? Kto to zrobił ?
Celnik IV: Ja !
Miś: Pan ??!!
Celnik IV: To ja się pytam kto ?!! Pytam się !!
Miś: Przecież ja ...
Celnik IV: Co to jest ?!!!
Miś: Paszport !?!?
Celnik IV: Paszport !!!??? To był paszport ! Był !!

Scena 12: (przed urzędem celnym)

[Miś rozmawia z Jarząbkiem i przemawia do zawodniczek, po czym wychodzi z autobusu]


Miś:
Przynieś moją walizkę.
Miś: Słuchajcie, jedziecie sami ! Trenerze jest Pan odpowiedzialny za mecz, za wyjazd, za wszystko !
Jarząbek: Tak ?!!!
Zawodniczka: Ale co się stało ?
Miś: Nic się nie stało ! Wszystko jest w porządku. ... Dawaj to !!
Miś (do celnika III): Zadzwońcie do rady ministrów, że zaraz tam jadę.

Scena 13: (w toalecie)

[Dwie sprzątaczki rozmawiaja. Po pewnym czasie wchodzi stuwała i udaje sie w kierunku pisuaru]


Sprzątaczka I:
Jak to go cofnęli ?!
Sprzątaczka II: A to jak to ! To Pani nie wie !? Na ministra ma iść ! Dzwonili wczoraj po meczu.
Sprzątaczka I: A skąd Pani wie ?!!
Sprzątaczka II: Bo sama odbierałam telefon ! Nikogo tu nie było ! I jego też nie było, bo widocznie tak go namawiali naszego ministra.
Sprzątaczka I: Głupi by był, gdyby się dał wziąć na ministra. A, bo mu tu źle. Gdzie mu będzie lepiej. A za Marciniaka też wziął swoje !
Sprzątaczka II: No tak, tak ale Marciniak proszę Pani się skarżył, że go orżnął.
Stuwała: Nic nie orżnął ! Nic nie orżnął ! Bo takie są stawki. I Marciniak nie jest dziecko. Trzysta tysięcy i mieszkanie. I on jeszcze płacze. Nic mu się więcej nie należy. ... Mnie to prezes ma do zapłacenia pięćset złotych za te szafkę, co mu przewoziłem.
Sprzątaczka I: O, o ! A nam to co ! Nie winien !?? Jak wtedy co szklankę stłukł !
Sprzątaczka II: To ja mówię, że szklanka cztery złote kosztuje ! A on to ... “dobra, dobra” i nie zapłacił.
Sprzątaczka I: Właśnie !! Miś !
Stuwała: Miś ! Miś ! Świńska rura nie miś ! Pięćset złotych ! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra !!

Scena 14 (w pokoju prezesa)

[Stuwała podchodzi do szafy i zaczyna mówić]


Stuwała
: Ja chciałem powiedzieć, że nas prezes wszystkie rozliczenia ... bardzo dobrze prowadzi. Jak tylko coś yyyyy ... że też yyyy ... na przykład jest komu winien, to zaraz odda. W ogóle to ni nigdy nic nie jest winien, bo jest w tych sprawach dbający. Klub prowadzi dobrze !

Scena 15: (w domu Misia)

[Misia ze snu wyrywa dzwonek do drzwi. Wchodzi jego była żona Irena wraz z ministrem i tragarzami]


Irena:
No ! Dzień dobry, Miśku ! Wiesz, wpadłam na chwileczkę po swoje meble. Słuchaj ! Mam nadzieję, że ci nie przeszkadzam ?!
Miś: Nie !
Irena: Pozwól, że ...
Miś: Napijesz się ?!
Irena: ... przedstawię ci ...
Miś: Napijesz się czegoś ?
Irena: Nie !! Dziękuję.
Tragarz I: A ja jeśli Pan pozwoli, z przyjemnością !
Irena: Oj ! Ostrożnie Panowie ! Uważajcie !
Tragarz II: We dwóch nie damy rady !
Miś: Przecież ... jest was trzech !
Irena: Miśku ! Pozwól jeszcze raz ! To jest właśnie Władek !
Miś: Strasznie przepraszam ! Najmocniej strasznie przepraszam ! Bardzo proszę ! Niech, że Pan Minister siada. Bardzo proszę.
Minister: Dajcie spokój z tym ministrem ...
Miś: Bardzo proszę !
Minister: ... stare dzieje. Jak ci na imię ?!
Miś: Rysio ! Yyy ... Ryszard !!
Minister: Ryszard ! Wszystkie Ryśki to porządne chłopy. Szkoda, że musieliście się rozstać ! No, ale z drugiej strony !
Irena: Tego Kossaka ... tego Kossaka ... i tego Buddę.
Miś: Czekaj, czekaj, czekaj, zaraz, zaraz !!! Jakiego Buddę ?!!!
Irena: Władeczku !! Kossaka to bym chciała do sypialni, a tego Buddę to do twojego gabinetu.
Miś: Ale czekaj ! Chwileczkę ...
Minister: Bardzo Cię polubiłem chłopie ... musisz kiedyś do nas wpaść.
Miś: Tak ...
Minister: Tylko zadzwoń przedtem, żebyśmy ... byli w domu. A to też ładne !!
Miś: Co ... No ale ... A ty skąd wiedziałaś, że mnie zastaniesz ... przecież wiedziałaś, że wyjeżdżam.
Irena: Przechodziliśmy, po prostu i wpadliśmy !
Miś: Jak to przechodziłaś ?!!! Z tragarzami ?!!!
Minister: Taa !! Przechodziliśmy. Z tragarzami. Bardzo Cię polubiłem chłopie.

Scena 15: (sen Misia)

[Misiowi śni się jak zakładał konto z żoną w banku londyńskim]


Bankier: Prose ! Madam !
Miś: Pan mówi, że ...
Irena: Że razem możemy korzystać z naszego konta.
[Następnie to jak żona wchodzi do mieszkania jak jego nie ma i wyrywa mu strony z paszportu. A następnie zdarzenie na granicy z celnikiem.]
Celnik IV: To ja się pytam kto ? Pytam się ! Co to jest ?!!
[I wreszcie to jak jego była żona Irena pobiera z banku londyńskiego wszystkie pieniądze.]
Irena: Proszę Pana !! Proszę Pana !! Poproszę wszystkie pieniądze z naszego konta !
Bankier: Proszę bardzo !

Scena 16: (w sztabie milicji)

[Wlodarczyk wraz z zefem milicji komponują piosenkę]


Włodarczyk:
Hej młody Junaku ! Smutek zwalcz i strach ! Może na tym piachu za trzydzieści lat ! Przebiegnie być może ! Jasna, długa, prosta ! Szeroka jak morze ! Trasa Łazienkowska !
Komisarz: A tego nie rozumiem. A dlaczego “być może” ?!
Włodarczyk: No ... “być może” ... bo on jeszcze nie wie !
Komisarz: Dlaczego nie wie ?! No jak to nie wie !! Ty popatrz bracie. No ! Młody człowiek ... chłopak tak ??!!! Na warszawskim brzegu. I dookoła pracują jego koledzy. Ty widzisz to??!
Włodarczyk: Tak ! Teraz tak !
Komisarz: No widzisz ! I on ją zaczyna widzieć powoli jakby, te trasę ! On ją bracie widzi w swoich marzeniach ! I ja by tu dawał od razu Gis !

Scena 17: (próba orkiestry)

[Dyrygent rozmawia z muzykiem]


Muzyk: Jak to od Gis ?!
Dyrygent: Od Gis, od gitary ! I w miejsce słów “być może” dajemy “z pewnością” ! Uwaga!!

Scena 18: (koncert)

[Spiewak śpiewa piosenkę skonponowaną przez Włodarczyka i Komisarza]


Śpiewak:
Hej młody Junaku ! Smutek zwalcz i strach ! Przecież na tym piachu za trzydzieści lat ! Przebiegnie z pewnością ! Jasna, długa, prosta ! Szeroka jak morze ! Trasa Łazienkowska! I z brzegiem zepnie drugi brzeg ! Na którym twój ojciec biegł ! La, la, la, laaa, la, la, la ...
[Włodarczyk podchodzi do śpiewaka]
Włodarczyk: No brawo !
Komisarz: Pięknie nam pan to wyśpiewał Panie Smynter.
Śpiewak: Ja wam zawsze wszystko wyśpiewam !

Scena 18: (w sztabie milicji)

[Rozmowa Komisarza i Wlodarczyka]


Komisarz:
No widzisz !
Włodarczyk: Masz rację !
Komisarz: Mówiłem Ci !
Włodarczyk: Przekonałeś mnie ! Potrzymaj !
Komisarz: Yhy !
Szef i Komisarz (razem śpiewają): I z brzegiem zepnie drugi brzeg ! Na którym twój ojciec biegł ! Pam, pam, pam, pam, pam ...
[Wchodzi Miś]
Komisarz: Tak ?!!
Miś: Nie przeszkadzam ?!!
Komisarz: Cześć Rysiu ! Co jest ?!!
[W sąsiednim pokoju Sekretarka rozmawia z Handlarką]
Sekretarka (do handlarki): Już myślałam, że Pani nie przyjdzie !
Handlarka: Co miałam nie przyjść ! Tyle, że na zachodnim wysiadłam, bo na centralnym strach jak łapią.
Sekretarka: A no co robić ?!

Scena 19: (w sztabie milicji)

[Rozmowa Misia z Komisarzem]


Miś: No ! Mówi się trudno !
Komisarz:
Rok ! Najmniej rok ! To jest sprawa ...
Komisarz:
Tak jest ! To jest ... Rok !!
Komisarz: Te baby to jednak są, daj spokój. Tak wziąć i wydrzeć. Ale co można było zrobić? Nic !!?
Komisarz: Niic ! ... Chociaż ... taka myśl przychodzi mi do głowy. ... Nie !! Skąd !! Posłuchaj !

Scena 20: (koncert)

[Śpiewaczka śpiewa piosenkę ułożoną przez Komisarza]


Śpiewaczka:
W serca mego zatrzymamy się porcie ! W porcie pełnym czułości i wzruszeń!

Scena 21: (w sztabie milicji)

[Komisarz i Włodarczyk dyskutują na temat nowej piosenki]


Komisarz
: I dalej “żadnych kartek jak w twoim paszporcie”
Włodarczyk: “Byś był ze mną wyrywać nie muszę”.

Scena 22: (koncert)

[Śpiewaczka śpiewa piosenkę ułożoną przez Komisarza]


Śpiewaczka:
Żadnych kartek jak w twoim paszporcie ! Żadnych kartek wyrywać nie muszę ! Byś był ze mną ! Wyrywać nie muszę !

Scena 23: (w toalecie)

[Rozmowa dwóch sprzątaczek i Stuwały na temat zagranicznej rodziny Misia]


Sprzątaczka I:
Sama Pani słyszała !!
Sprzątaczka II: Powiadam Pani ! Kogoś tam namawiał, że jego ciotka przyjedzie z Londynu i pieniądze przywiezie.
Sprzątaczka I: On kłamał !
Sprzątaczka II: Więc widzi Pani, że on też kłamał w tych papierach na paszport co Pani u niego widziała.
Sprzątaczka I: Rodzina za granicą. “Nie posiada” Tak napisał.
Sprzątaczka II: A posiada, bo ciotkę ma. I to w Londynie, to zagranicą jest.
Stuwała: Forsę na koncie w Londynie ma, a nie ciotkę. Rośniak jak z klubu odchodził z to mi wszystko powiedział. To mnie każe do siebie dzwonić i wtedy idiotyzmy do mnie różne gada. A to ciocia z Londynu do mnie dzwoni, że dziwi się.
Sprzątaczka II: Patrz Pan !! No !!
Stuwała: Duperele różne takie !! Tak je ... Tak ciotka jego !
Sprzątaczka II: Patrz Pani !! To z tą ciotką to też nie prawda !!
Sprzątaczka I: Ten człowiek słowa prawdy nie powiedział !!

Scena 24: (w wytwórni filmowej)

[Trzej robotnicy sączą bełta przy stole. Wchodzi Hochwander]


Hochwander:
Panowie ! No co jest ? Trzy dni i miało być rozebrane !
Robotnik I: Będzie rozebrane ! Śniadanie kończymy i już robimy ! Panie kierowniku !
Hochwander: Śniadanie to wy w domu jedźcie, bo mi tu reżyser na głowę włazi !! Że dekoracja nie gotowa !!
Robotnik II: Ty !! Co on za jeden jest ?!!
Robotnik I: Kierownik produkcji, Hochwander ! Przyszedł z kobitą i szpanuje ! No !! Kończ Władziu !! I robimy !
[Robotnicy kończą delektować się bełtem, po czym wyciągają karty do gry]

Scena 25: (w biurze wytwórni filmowej)

[Mis rozmawia z Hochwanderem i poznaje Olę]


Hochwander: Hej !!
Miś: Heej !
Hochwander: Nasza gwiazda ! Olu przedstaw się Panu !
Ola: Aleksandra Kozeł.
Miś: Ochudzki ... Ryszard. Bardzo mi miło.
Hochwander: Dobrze !! ... No !! ... Co słychać Rysiu ?!!
Miś: Powoli !
Hochwander: Olu idź ... zobacz co jest dzisiaj na obiad w bufecie ! ... Bardzo porządna dziewczyna.
Miś: Trudno !! Co robić !
Hochwander: Serio ! Bardzo bym chciał, żeby się jakoś w życiu ustawiła. No więc ?!!
Miś: Janek ! Wiesz jak było ! Była wojna ! Pięć lat wojny, pięć lat okupacji.
Hochwander: Dwadzieścia osiem filmów o tym zrobiłem, robię dwudziesty dziewiąty
Miś: No to już z samych filmów wiesz jak było. Było ciężko. A przed wojną jak było ?! Za sanacji proszę Ciebie !
Hochwander: Osiemnaście filmów mam o tym ! Co to za brat ? Gdzie on jest ?
Miś: Nigdzie ! On jest tylko w świadomości tej mojej ciotki. Bardzo bogata. Siedemdziesiąt dziewięć lat. Mieszka w Londynie. Wystarczy Ci ?! Rodzice wysłali mojej ciotce zdjęcie. No! Lekko przesadzone ! Na zdjęciu było mnie dwóch ! Że niby nas dwójka się urodziła, bliźniaków. I ciotka przysyłała na każdego po pięćdziesiąt na każdego z nas ! Czyli razem sto! Dla niej pięćdziesiąt czy sto to wiesz było bez różnicy. A dla nas ... Janek ! Co Ci będę dużo mówił. Nam było ciężko ! Ojciec bracie ...
Hochwander: Przestań ! Bo zwariuję ! Wiem, że było ciężko ! Osiemnaście filmów mi było ciężko ! Czego ty ode mnie chcesz ?!!
Miś: Ciotka za tydzień przyjeżdża do kraju ! Pierwszy raz po pięćdziesięciu latach. Musi być nas dwóch braci bliźniaków i do Ciebie z tym przychodzę, no ! Janek ! To co ciotka przywiezie dla brata jest twoje, no !
Hochwander: Skąd ja mogę wiedzieć ... ile ona przywiezie dla brata !
Miś: Janek !? Masz ze mną złe układy ?!!
Hochwander: No powiedzmy ... zgrałbyś epizod w moim filmie. Potem zachorujesz. I to by była podstawa do poszukiwania sobowtóra na dublera. No i co ! Zadowolony jesteś ?!!!

Scena: 26 (w biurze prezesa klubu ”Tęcza”)

[Miś rozmawia ze Stuwałą]


Miś:
Rozmień sobie pięć złotych na jakieś złotówki, żebyś znów nie mówił, że ci zabrakło. I nie mogłeś się dodzwonić. Słyszysz ?!!
Stuwała: No dobrze ! To z Panem prezesem będę rozmawiał ?!
Miś: Telefon przyjmie jedna Pani, potem podejdę ja ! Wtedy zaczniesz ...
Stuwała: Jak zwykle !
Miś: ... jak zwykle, jak zwykle ! Tylko nie spóźnij się jak zwykle ! Napis sobie przygotuj, żeby ci budki nie zajęli. Po trzeciej zmianie świateł, będziesz pamiętał ?!! Tej kartki nie zgub ! No idź już !!
Stuwała: Będę pamiętał.

Scena (27): (w toalecie)

[Sprzataczki dostrzegaja podążającego w strone ubikacji Stuwałę]


Sprzątaczka II:
Oooo ! Znowu idzie !
Sprzątaczka I: Mój mąż miał przeziębiony pęcherz, to ja wiem co to za ból !
Stuwała: Nic nie mam przeziębione ! Tylko lepiej na zapas ! Bo dziś mam znowu stanie przy tej cholernej budce ! Się człowiek namarznie jak pies !
Sprzątaczka II: Ooo ! Widzi Pani ! Ta sama budka co ją w klubie mieliśmy ! To zawsze można było gdzie zadzwonić czy coś.
Sprzątaczka I: Tak ! A ta świnia przeniósł ją pod dom i trzyma !
Sprzątaczka II: A dzisiaj to co będzie ?!! Też jako ta jego ciotka ?!!
Stuwała: Pewnie tak !! Z Londynu będę liczył !

Scena 28: (w mieszkaniu Misia)

[Ola rozmawia z Misiem]


Ola:
Zjesz coś misiu ?!
Miś: Ciebie zjem ! ... Wiesz ?! Nie wiem jak to możliwe ... ale ... bardzo cię kocham !
Ola: Jak to ?!!
Miś: No po prostu ! Po prostu Cię kocham !
Ola: Aha ! Rozumiem !

Scena 29: (pod domem Misia)

[Stuwała próbuje sie dodzwonić z budki telefonicznej do Misia]


Stuwała:
Halo !! Halo !!
Pewna Pani: Proszę Pana ! Ona nieczynna ta budka ! Nawet napis był, ale jakiś łobuz zdjął.

Scena 30: (w mieszkaniu Misia)

[Miś wraz z Olą leżą w łózku i rozmawiają. Miś co chwila przełącza kolor światła]


Ola:
Zawsze jak mnie całujesz, włączasz różowe światło !? Dlaczego ?!
Miś: Po prostu dla nastroju. Na przykład jak o czymś myślę to zapalam niebieskie !
Ola: Misiu !! Nie lubisz już mnie ?!
Miś: Najbardziej nie lubię umawiać się z baranami !
Ola: Jakimi baranami ?!
[dzwoni telefon]
Miś: Odbierz ! Nie ma mnie !
Stuwała (dzwoni z apteki): Halo !! Będzie rozmowa międzynarodowa z Londynu ! Proszę nie odkładać słuchawki !
Ola: Misiu !! Londyn !! Do Ciebie !!!
Miś: Londyn ?! Znajdź mi papierosa ! Halo !!
Stuwała (z apteki): Ja bardzo przepraszam Panie prezesie, że tak późno dzwonię, ale ... udka była nieczynna, tak że dopiero w aptece znalazłem telefon i tam jestem. Także jeszcze raz przepraszam. A teraz będę liczył jak Pan prezes mi ..., mi kazał. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć ...
Miś: Cześć !! Romeczku !! Co tam u Ciebie ?!
Miś (do Oli): Polański !
Miś: Co ? do Londynu ?!!
Stuwała (z apteki): Osiemdziesiąt dwa, osiemdziesiąt trzy, osiemdziesiąt cztery, osiemdziesiąt pięć, osiemdziesiąt sześć, osiemdziesiąt siedem, osiemdziesiąt osiem ...
[Do Stuwały podchodzi Harcerz]
Harcerz
(w aptece): Proszę Pana !
Stuwała (w aptece): Czego ?!!
Harcerz (w aptece): Proszę Pana ! Już obliczyłem ! Stoi sto dwadzieścia jeden osób ! Czuwaj!
Miś: Czekaj ! Czekaj ! Czekaj ! Czekaj ! Czekaj ! Czekaj ! Czekaj ! Zapiszę ! Zapiszę ! Osiemdziesiąt osiem, osiemdziesiąt dziewięć, sto dwadzieścia jeden, ... sto dwadzieścia jeden. No !!! Dobra ! No, dobra !! No ! Dobra to do zobaczenia !
Ola: To ten Polański ?!!! Reżyser ?!!!
Miś: Oni chyba wszyscy poszaleli !!! Fronczewskiego chcę ze mnie zrobić !! Tu mnie Janek do filmu namówił, ten mnie do Londynu ciągnie ! Przecież ja nie mam do tego głowy ! Oszaleli ! Jeszcze aktorkę muszę mu znaleźć !
Ola: Jaką aktorkę ?!!!
Miś: Partnerkę jakąś dla mnie. Bo to jakaś tam taka rola, że ja tam jestem ... Polak z żoną polką w Londynie ! Ja się Janka Hochwandera muszę spytać ! On to się zna na tych aktorkach!
Ola: Misiu ! Misiu ! Nie wolno Ci tego zrobić ! Przecież wiesz jaki on zazdrosny, on by mnie wtedy nie puścił ! Kocham cię !! Ja Cię też kocham ! Bardzo !! Wiesz !?

Scena 31: (na planie filmu “Ostatnia paróweczka Hrabiego Barry Kenta”)

[Rekwizytorzy przygotowują zająca z kota i kawałka skóry]


Rekwizytor I: Ty !! Jednego zająca można było zostawić !!
Rekwizytor II:
A na cholerę !?? Popchnij go !!
[Reżyser mówi do ekipy przez megafon]
Reżyser (do rekwizytora): Zając gotów ?!
Rekwizytor II: Gotów !!
[Reżyser odkłada megafon]
Reżyser: Co to... Co to za jedni ?
Zastępca: Nagonka... Dzieci do nagonki... Z czworaków...
Reżyser: No... To jest słuszna koncepcja.
Zastępca: Tak jest ! To jest słuszna koncepcja.
Zastępca (do charakteryzatora): Ubrać w porcięta, zdjąć buty i ogolić mi to całe towarzystwo.
Człowiek z nagonki: Ja podpisałem umowę na gajowego z wąsami.
Starzec z nagonki: A ja ogolić się nie pozwolę. Noszę zarost od przed wojny.
Reżyser: Obwiązać twarze szmatami, że... że niby dzieci zęby bolą. Dzieci wtedy nie miały opieki dentystycznej. I tak jest najlepiej.
  1   2   3   4   5


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość