Strona główna

Ocena startu w 37. Olimpiadzie Szachowej


Pobieranie 144.1 Kb.
Data18.06.2016
Rozmiar144.1 Kb.

Ocena startu w 37. Olimpiadzie Szachowej


Turyn, 20.05 -5.06.2006 r.
Polski Związek Szachowy uczynił przed wyjazdem do Turynu wszystko, co było możliwe, aby reprezentacja Polski miała zapewnione optymalne warunki startu:

  • zapewnił środki finansowe na udział reprezentacji w Olimpiadzie z Ministerstwa Sportu, w tym zawodnikom - na konsultacje indywidualne oraz starty kontrolne,

  • zorganizował zgrupowanie przedolimpijskie w Zakopanem, pod kierunkiem kilku trenerów, którym pomagał lekarz- psycholog Aleksander Grickiewicz,

  • zapewnił olimpijczykom eleganckie stroje wizytowe z logo Związku – garnitury, kostiumy i obuwie oraz koszule, koszulki i krawaty; organizacją całego przedsięwzięcia, doboru strojów, itd. zajmowała się Dyrektor Biura PZSzach Agnieszka Jowik-Giszka,

  • zorganizował ślubowanie olimpijskie w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego, w obecności jego prezesa Piotra Nurowskiego, przedstawicieli Ministerstwa Sportu oraz członków Zarządu PZSzach, poprzedzone konferencją prasową,

  • zapewnił najlepsze z możliwych warunki transportowe - samolotami linii ALITALIA z Warszawy do Turynu przez Rzym i z powrotem,

  • zapewnił kieszonkowe i dobre warunki pobytu w wiosce olimpijskiej (wykupione dodatkowe pokoje!), nieco gorsze pod względem wyżywienia, na co jednak PZSzach nie miał żadnego wpływu,

  • profesjonalną pomoc trenerów Jacka Bielczyka i Marka Matlaka (kapitanowie drużyn) oraz Piotra Murdzi i lekarza-psychologa Aleksandra Grickiewicza w trakcie pobytu na zawodach w Turynie.

Na zebraniu Zarządu w dniu 24 czerwca 2006 r. oceniono występ olimpijskiej reprezentacji Polski

jako ogólnie przeciętny w sytuacji, gdy:


  • nastąpiło osłabienie reprezentacji kobiecej absencją podstawowej, najlepszej zawodniczki na poprzedniej Olimpiadzie i Drużynowych Mistrzostwach Europy 2005 am. Moniki Soćko, która kilka miesięcy przed Olimpiadą urodziła dziecko i musiała się nim opiekować, w związku z czym powołano do drużyny trzy debiutantki, które dobrze zaprezentowały się w MP kobiet i ME (zwłaszcza Marta Przeździecka) oraz zdobyły medale na MŚ i ME do 18 lat (Jolanta Zawadzka i Joanna Majdan), z założeniem walki o pierwszą dziesiątkę w Turynie 2006 i przygotowania nowej ekipy do walki o medale na olimpiadach kobiecych w Dreźnie 2008 i Chanty Mansijsku 2010. Liderem ekipy była Iweta Radziewicz,




  • część poprzedniej męskiej ekipy olimpijskiej wyraziła brak zainteresowania grą na Olimpiadzie, czego wyrazem była absencja w najważniejszych imprezach roku - w MP 2006 i ME 2006; pozostali dotychczasowi reprezentanci ogólnie rzecz biorąc nie zademonstrowali dobrej formy podczas gry w tych mistrzostwach. W tej sytuacji Zarząd Związku podjął decyzję desygnowania na Olimpiadę zawodników młodych, którzy zdobywali złote medale na ME i MŚ do 18 lat (Mateusz Bartel, Radosław Wojtaszek i Paweł Czarnota), i doskonale wypadli na MP 2006. Liderem ekipy został rutynowany Bartosz Soćko, aktualny wicemistrz Polski, drugą zaś szachownicę powierzono Bartłomiejowi Maciei, który jako jedyny zakwalifikował się z ME do Pucharu Świata FIDE. Na trzeciej szachownicy ustawiono Roberta Kempińskiego, lidera ekipy doskonale grającej na DME w 2006 roku. Konkurencja na Olimpiadzie była bardzo silna, zagrało 148 drużyn, a w ich składach wszyscy najlepsi zawodnicy świata.

Ocena występu reprezentacji Polski ma dwa aspekty – zawód, jeśli chodzi o wyniki renomowanych, doświadczonych reprezentantów, z wyjątkiem Bartosza Soćki, ocena pozytywna postawy debiutantów, z wyjątkiem Jolanty Zawadzkiej.

Poniższy materiał, który w rozszerzonej nieco formie będzie przekazany do Ministerstwa Sportu, opracowali: zestawienia - Kierownik reprezentacji i Kierownik Wyszkolenia PZSzach, oceny zawodników i pozostałe – trenerzy reprezentacji.


  1. SKŁAD I WYNIKI REPREZENTACJI POLSKI




Lp

Nazwisko i imię

Klub sportowy

Rok


urodz.

Wynik planowany

Realizacja


Miejsce

Wynik punktowy

Miejsce

Wynik

punktowy
DRUŻYNA MĘSKA

8-14

29-31

21

30

  1. 1.

GM SOĆKO Bartosz, 2606

Polonia Warszawa



1978







5,5 (10) / 2609



GM MACIEJA Bartłomiej, 2584

Polonia Warszawa



1977

3,5 (8) / 2552



GM KEMPIŃSKI Robert, 2586

Polonia Warszawa



1977

2,5 (5) / 2557



GM BARTEL Mateusz, 2554

Polonia Warszawa



1985

5 (10) / 2445



GM WOJTASZEK Radosław, 2597

MTS Kwidzyń



1987

9 (11) / 2694



IM CZARNOTA Paweł, 2529

Kłos Czarny Koń Olkusz



1988

4,5 (8) / 2502
DRUŻYNA KOBIECA

8-14

21-23

20

22,5

  1. 1.

IM RADZIEWICZ Iweta, 2439

GKSz Polfa Grodzisk Maz.



1981







5,5 (11) / 2352



WGM ZAWADZKA Jolanta, 2389

MUKS MDK Śródm. Wrocław



1987

4,5 (9) / 2273



WFM PRZEŻDZIECKA Marta, 2265

Jaćwież Suwałki



1988

6,5 (10) / 2340



WIM MAJDAN Joanna, 2297

AKS Hetman Politechnika Koszalin



1988

6 (9) / 2351


2. SKŁAD OSÓB TOWARZYSZĄCYCH


Lp.

Nazwisko i imię

Funkcja w ekipie

Funkcja w PZSzach

1

Janusz Woda

kierownik

Prezes Zarządu

2

Jacek Bielczyk

trener drużyny mężczyzn

Wiceprezes, trener kadry

3

Marek Matlak

trener drużyny kobiet

trener kadry

4

Piotr Murdzia

II trener drużyny kobiet




5

Aleksander Grickiewicz

lekarz - fizjolog





3. INFORMACJE PODSTAWOWE O UCZESTNIKACH


Ilość

mężczyźni

Kobiety

OGÓŁEM

drużyn

148

106

254

zawodników

873

417

1290


4. PUNKTACJA ZESPOŁOWA CZOŁÓWKI (wg punktacji olimpijskiej 9, 7, 6 - 1)


Miejsce

Państwo

Liczba drużyn

punktujących



Mężczyźni

Kobiety

Razem

pkt.


1

Chiny

2

7

6

13

2

USA

6

5

11

3-5

Armenia

9

1

10

Ukraina

1

9

10

Rosja

3

7

10

6

Węgry

4

4

8

7

Izrael

1

5

-

5

8

Gruzja

-

3

3

9-10

Francja

2

-

2

Holandia

-

2

2



5. INDYWIDUALNA OCENA ZAWODNIKÓW (udział w przygotowaniach, realizacja zadania,

poziom w odniesieniu do czołówki, wnioski)


DRUŻYNA MĘŻCZYZN

Drużyna mężczyzn zdobyła 30 pkt. i zajęła 21 miejsce na 148 startujących zespołów, wygrywając 7 meczów, remisując 1 i przegrywając 5. Reprezentacja Polski została rozstawiona, na podstawie średniego rankingu czterech najlepszych zawodników, na 21 pozycji listy startowej. Najwyższe średnie rankingi posiadały kraje: 1. Rosja, 2. Indie, 3. Armenia, 4. Ukraina, 5.Francja, 6. Izrael, 7. USA, 8. Holandia, 9.Azerbejdżan, 10.Bułgaria, 11. Hiszpania, 12. Chiny, i wśród reprezentacji tych krajów upatrywano przyszłych medalistów.

Olimpiada Szachowa jest rozgrywana systemem szwajcarskim (w każdej rundzie kojarzone są zespoły o równej lub zbliżonej ilości punktów), na dystansie 13 rund na 4 szachownicach. Zwykle rozgrywano 14 rund, ale w latach 1998 oraz 2006, z różnych przyczyn, FIDE zadecydowała o rozgrywaniu tylko 13 rund, co na dalszych olimpiadach ma być standardem. W tym systemie rozgrywek najważniejsze są wyniki ostatnich 3 rund, a w szczególności ostatniej.

Skład drużyny męskiej był w naturalny sposób odmłodzony, zakwalifikowali się do niej zawodnicy będący jeszcze juniorami, bądź niedawno ukończyli wiek juniora. Połowa drużyny – trójka zawodników to debiutanci w tak wysokiej rangi imprezie, wszyscy oni zdobywali już tytuły mistrzów Europy juniorów do lat 18.



Przebieg rozgrywek, w tym ostatnia dramatyczna potyczka z Ukrainą wskazywały, że można było osiągnąć znacznie lepszą lokatę. Po 2,5 godzinach gry w ostatniej rundzie na szachownicach pojawiły się pozycje wskazujące na korzystny wynik naszej drużyny, jednak finisz rundy odwrócił sytuację i porażka 1:3 z obrońcami złotego medalu olimpijskiego odrzuciła nas na miejsce z listy startowej.

Uzyskany wynik należy ocenić jako poprawny, zważywszy, że szczególnie dobrze spisali się zawodnicy młodzi, debiutujący na Olimpiadzie. Rekordowa liczba krajów oraz wyrównany poziom zawodów sprawiły, że drużyna męska, po przegranej w ostatnim meczu, zajęła dalsze miejsce od planowanego w zadaniu sportowym, ale wykonała je pod względem ilości zdobytych punktów.


Warto porównać ten występ z dotychczasowymi wynikami w turniejach „szwajcarskich”, granych na olimpiadach od 1976 roku. Po raz pierwszy Polacy zagrali w „szwajcarze” na olimpiadzie w 1978 roku, w Buenos Aires i zajęli tam wysokie 8 miejsce, podparte dodatkowo pojedynkami ze wszystkimi najlepszymi drużynami świata. Poniższa tabela umożliwia porównanie liczebności drużyn oraz występów Polaków na Olimpiadach Szachowych od 1978 do 2006 roku:


Rok

Ilość

plusy

miejsce

kapitan

drużyn

partii

punktów

1978

66

56

32,0

+ 8

8

A. Filipowicz

1980

82

32,5

+ 9

7

1982

92

33,0

+ 10

7

1984

88

30,5

+ 5

21

1986

108

32,0

+ 8

16

1988

107

31,5

+ 7

21

1990

108

32,0

+ 8

18

1992

102

30,0

+ 4

32

Wł. Schmidt

1994

124

31,5

+ 7

26

S. Witkowski

1996

114

30,5

+ 5

36

A. Filipowicz

1998

110

52

30,5

+ 9

15

M. Krasenkow

2000

126

56

32,5

+ 9

15

Wł. Schmidt

2002

134

32,5

+ 9

13

2004

129

32,0

+ 8

12

2006

148

52

30,0

+ 8

21

J. Bielczyk


Oceny indywidualne:
1. am Bartosz Soćko 2606, 5,5 pkt. z 10 partii (+ 4, =3, -3), uzyskany ranking 2609

Debiutując na prestiżowej I szachownicy, nowy lider drużyny obronił swoją pozycję. Ocenę obniża nieco zmęczenie okazane w końcowych rundach, powodujące niższy dorobek punktowy mimo obiecujących pozycji. Charakterystyczny jest niezwykle korzystny bilans z zawodnikami o niższym od siebie rankingu - 5 pkt. z 6, ale niestety także niekorzystny wynik z rywalami o wyższym rankingu - 0,5 pkt. z 4. Przyczyny prawdopodobnie leżą zarówno w słabym ograniu z elitą światową oraz niewystarczającym profesjonalnym przygotowaniu repertuaru debiutowego i powstałej po latach gry bariery psychologicznej – pokonania graczy o znacznie lepszym rankingu. Gra na Olimpiadzie oraz konsultacje z psychologiem powinny pomóc w przezwyciężeniu tego problemu, a sam zawodnik ma jeszcze spore możliwości dalszego sportowego rozwoju.


2. am Bartłomiej Macieja 2584, 3,5 pkt. z 8 (+1, =5, -2), uzyskany ranking 2552

Były mistrz Europy seniorów (2002 r.) nadal nie wrócił do formy sprzed lat. Uzyskany przez niego na II szachownicy wynik jest wysoce niezadowalający - z rywalami o wyższym od swojego rankingu uzyskał tylko 0,5 pkt. z 3 partii. W tak trudnym i długim turnieju szczególnie ważne są wytrzymałość kondycyjna i psychofizyczna, a to obok złego rozkładu czasu do namysłu jest istotną słabością naszego arcymistrza. Brak energii powoduje słabsze rozgrywanie decydujących faz zarówno poszczególnych partii, jak i całego turnieju. Przyczynami takiego stanu rzeczy mogą być wrodzone problemy zdrowotne oraz poświęcanie zbyt dużej ilości czasu i energii (w trakcie turnieju) na działalność w organizacjach szachowych.


3. am Robert Kempiński 2586, 2,5 pkt. z 5 (+2, =1, -2), uzyskany ranking 2557

Słaby występ niedawnego lidera reprezentacji, który przyjechał w gorszej niż zwykle dyspozycji fizycznej. Wykluczyło go to z gry w pierwszych rundach, a nie najlepsze zdrowie dawało o sobie znać do końca imprezy. Poważnym problemem okazała się nieudana gra czarnym kolorem – 0 pkt. z 2 partii, co dodatkowo obniżyło jego wartość w grze drużyny. Były wielokrotny mistrz świata i Europy juniorów musi znacznie przeorganizować swoje podejście do pracy nad szachami, aby nie utracić kontaktu zarówno z czołówką światową, jak i z krajową.


4. am Mateusz Bartel 2554, 5 pkt. z 10 (+3, =4, -3), uzyskany ranking 2445

Trudny debiut aktualnego, 21-letniego mistrza kraju seniorów, który zgłoszony był na IV szachownicy, ale w sytuacji gdy wyżej ulokowani koledzy byli niedysponowani, rozegrał po 5 partii na II i III szachownicach, co okazało się bardzo trudnym wyzwaniem. Był bardzo pozytywną postacią w ekipie, o sympatycznej osobowości, całkowicie zaangażowaną w grę i przygotowania do meczów, co świadczy o jego profesjonalnym podejściu do obowiązków członka reprezentacji i kadry narodowej. Aktualnie łączy pracę nad szachami z trudnymi studiami, co w pewnym stopniu komplikuje jego dążenie do postępu w grze szachowej.



5. am Radosław Wojtaszek 2597, 9 pkt. z 11 (+8, =2, -1), uzyskany ranking 2694

Znakomity występ 20-letniego debiutanta. Stopniowo rozgrywał się i zakończył turniej serią 5 zwycięstw. Prezentował dojrzałą, profesjonalną grę oraz wzorową postawę sportową w trakcie całej imprezy. Wyrasta na lidera reprezentacji i jest w stanie szybko dołączyć do światowej czołówki. Przeprowadzane konsultacje i nawiązanie współpracy z fizjologiem i psychologiem powinny umożliwić dalszy wszechstronny rozwój zarówno organizmu, jak i osobowości, naszego młodego arcymistrza.


6. mm Paweł Czarnota 2529, 4,5 pkt. z 8 (+4, =1, -3), uzyskany ranking 2502

Ciekawy debiut 18-letniego, najmłodszego z naszych mistrzów Europy juniorów, który był dobrym duchem całej ekipy. Zawodnik bardzo poważnie traktuje szachy, a nieco większe ogranie i nabrane doświadczenie powinny znacznie zwiększyć efektywność jego występów w kolejnych startach w reprezentacji kraju.


DRUŻYNA KOBIET
Drużyna kobiet zdobyła 22,5 pkt i zajęła 20 miejsce na 106 startujących zespołów, wygrywając 8 meczów, remisując 1 i przegrywając 4. Reprezentacja Polski została rozstawiona, na podstawie średniego rankingu trzech najlepszych zawodniczek, na 12 pozycji listy startowej. Najwyższe średnie rankingi posiadały kraje: 1. Rosja, 2.Ukraina, 3. Gruzja, 4. Węgry, 5. USA, 6. Chiny, 7. Armenia, 8. Niemcy, 9. Indie, 10. Bułgaria, 11. Rumunia i 12. Polska. Przyszłych medalistek upatrywano wśród reprezentacji pierwszych sześciu z ww. krajów.

Olimpiada Szachowa kobiet w 2006 r. rozegrana została systemem szwajcarskim na dystansie 13 rund na 3 szachownicach. Skład reprezentacji Polski został, z różnych powodów, mocno odmłodzony. Średnia wieku wyniosła 20 lat, a w drużynie wystąpiły aż 3 debiutantki. Drużyna grała ze zmiennym szczęściem, trafiając na przemian na silne i słabsze zespoły; spotykając się m.in. ze srebrnymi i brązowymi medalistkami poprzedniej Olimpiady - Rosją i Chinami.

Zajęte miejsce jest nieco odległe w odniesieniu do potencjału młodej drużyny, ale w tym systemie decydujący jest wynik ostatniego meczu, w którym nasze panie przegrały z silnymi Gruzinkami 0,5 : 2,5. Kryterium rankingowe pozwala wprawdzie wysunąć wątpliwą tezę, że nasza drużyna, jako całość, zagrała na swoim poziomie, gdyż łącznie, uzyskała tzw. „swój” ranking (a nawet przewyższyła go o 1 pkt), w tym: Radziewicz -12,2, Zawadzka -13,3, Przeździecka +15,8 i Majdan +10,5; znacznie jednak poniżej oczekiwań zaprezentowały się w drużynie najwyżej notowane w rankingu Radziewicz i Zawadzka.

Zarząd Związku, mając przed Olimpiadą świadomość, że drużyna kobieca z udziałem am Moniki Soćko, zdobywającej w ostatnich latach dla naszej reprezentacji na drużynowych mistrzostwach świata i Europy najwięcej punktów, miałaby szansę na wysokie miejsce, nawet medalowe, uznał po usprawiedliwionej przez nią absencji (niedawne urodziny dziecka), że zespół tej szansy nie będzie miał i nominował do składu rokujące wielkie nadzieje na przyszłość, bardzo młode zawodniczki. Występ w Turynie przyniósł im niezbędne doświadczenie i będzie z pewnością procentować dla drużyny na następnych olimpiadach.


Rekordowa również liczba krajów oraz wyrównany poziom zawodów sprawiły, że drużyna kobieca, po przegranej w ostatnim meczu, zajęła dalsze miejsce od planowanego w zadaniu sportowym, które jednak wykonała pod względem ilości zdobytych punktów.


Poniższa tabela umożliwia porównanie liczebności drużyn oraz występów Polek na Olimpiadach Szachowych od 1978 do 2006 roku:


Rok

Ilość

plusy

miejsce

kapitan

drużyn

partii

punktów

1978

32

elim. - 21

14,5

+ 8

2

A. Filipowicz

8

finał - 21

10,5

0

5

1980

42

42

26,5

+ 11

3

J. Konikowski

1982

45

25,5

+ 9

4

I. Nowak

1984

51

24,5

+ 7

7

1986

49

24,5

+ 7

7

1988

56

23,0

+ 4

11

R. Bernard

1990

55

23,0

+ 4

14

1992

62

23,5

+ 5

13

1994

81

23,5

+ 5

20

1996

74

24,5

+ 7

9

M. Matlak

1998

72

39

22,5

+ 6

11

2000

86

42

24,0

+ 6

14

2002

89

28,0

+ 14

3

2004

87

24,5

+ 7

10

2006

103

39

22,5

+ 6

20

Brązowe medale reprezentacji Polski w latach 1980 i w 2002 i kilka innych dobrych występów nie zmieniają faktu, że nasza drużyna z reguły uzyskiwała wyniki od „+5” do „+7”, tak było też w Turynie.


Oceny indywidualne:
1. wgm Iweta Radziewicz 2439, 5,5 pkt. z 11 partii (+5, =1, -5), ranking uzyskany 2352

Najbardziej doświadczona w naszej ekipie zawodniczka tym razem nie utrafiła z formą. Tuż przed Olimpiadą miała problemy zdrowotne (m. in. kłopoty z oczami). Lekarze ocenili jej stan jako alergiczny i przepisali odpowiednie medykamenty. W trakcie zawodów fizjolog ekipy A. Grickiewicz postawił diagnozę, że jest to zapalenie spojówek, a przyczyną jest używanie niewłaściwego płynu do soczewek. Po założeniu jednorazowych soczewek dolegliwości ustąpiły i od 8 rundy Radziewicz zaczęła grać lepiej, uzyskując na finiszu 4 pkt. z 6 partii. Mankamentem sportowym zawodniczki jest granie na wygraną każdej partii bez względu na kolor bierek i klasę przeciwnika. Nie dostrzega prawie różnicy między remisem, a porażką - obydwa wyniki są w jej mniemaniu złe, gdyż tylko wygrana ją satysfakcjonuje. W przypadku słabszej formy sportowej ponosi w związku z tym zbyt dużo porażek. Na Olimpiadzie było ich aż 5, przy czym w partiach z Houską i Skripchenko odrzucała remisy i ostatecznie przegrywała. Zawodniczka przygotowywała się indywidualnie z trenerem i nie uczestniczyła w zgrupowaniu w Zakopanem, co było poważnym minusem; trener usiłował robić wszystko, by pojawiła się również na tym obozie. Niestety żadne jego argumenty w tej sprawie nie poskutkowały. Aby móc wynik I. Radziewicz uznać za zadowalający powinna ona uzyskać na dystansie 11 rozegranych partii przynajmniej 1 pkt. więcej, m.in. wygrać w ostatniej rundzie.


2. wgm Jolanta Zawadzka 2389, 4,5 pkt. z 9 (+2, =5, -2), ranking uzyskany 2273

Słaby występ 19-letniej mistrzyni Polski był największym rozczarowaniem dla zespołu. Każdy szachista może nie trafić z formą, lecz w trakcie turnieju należy czynić wszystko, by ten stan rzeczy zmienić. Zmniejszenie objętości treningu w okresie przed olimpiadą spowodowane było przygotowaniami i zdawaniem matury, zaś niestety nieuregulowany tryb życia w czasie zawodów przyczynił się wyraźnie do obniżenia wyników sportowych. Mimo uzyskiwanych w efekcie dobrego przygotowania debiutowego lepszych pozycji, w fazie realizacji przewagi nie potrafiła pozycji tych wygrywać, a lepszą partię z Foisor w przedostatniej rundzie nawet przegrała. Na początku turnieju miała problemy zdrowotne z gardłem i mimo porad fizjologa nie do końca wyleczyła tej dolegliwości. Niedawna mistrzyni świata juniorek do 18 lat będzie zapewne czołową polską zawodniczką w przyszłości, ale Olimpiady w Turynie nie może zaliczyć do udanych.


3. wfm Marta Przeździecka 2265, 6,5 z 10 (+6, =1, -3), ranking uzyskany 2340

Zaledwie 18-letnia wicemistrzyni Polski kobiet poczyniła ostatnio wielkie postępy i zasłużenie wystąpiła na Olimpiadzie. Pomimo małego doświadczenia i braku ogrania w silnych turniejach bardzo dobrze i skutecznie grała do 10 rundy, w której poniosła pierwszą porażkę. Brak ogrania nadrabiała walecznością i nieustępliwością. Nie wytrzymała jednak trudów turnieju do końca i w rundach finiszowych kolejne 3 partie przegrała. Odniosła w drużynie najwięcej zwycięstw i zdobyła najwięcej punktów. Występ bardzo udany.


4. wim Joanna Majdan 2297, 6 pkt. z 9 (+5, =2, - 2), ranking uzyskany 2351

Również 18-letnia ubiegłoroczna medalistka mistrzostw świata juniorek do 18 lat grała niezwykle bojowo z wielką wolą gry „na wygraną” w każdej partii. W dwóch partiach zakończonych remisem nieustępliwą walkę prowadziła aż do wiecznego szacha, obie zaś porażki odnotowała w partiach, gdzie wyraźnie „przeholowała” z grą na wygraną, dążąc do poprawy sytuacji drużyny w tabeli rozgrywek. Występ bardzo udany.


6. OCENA REPREZENTACJI WYPRZEDZAJĄCYCH POLSKĘ W PUNKTACJI

MĘŻCZYŹNI


Na olimpiadzie startowała rekordowa ilość 148 reprezentacji. Obserwujemy stały wzrost zainteresowania szachami oraz poziomu gry na świecie. Powoduje to, że coraz trudniej jest wykazywać w grze swą wyższość tak zwanym faworytom, którzy do tej pory regularnie wygrywali takie konfrontacje. Znamiennymi są klęski reprezentacji, które przed olimpiadą uchodziły za niemal pewnych kandydatów do złotych i pozostałych medali. Drużyna Rosji – swoisty światowy dream team - zajęła zaledwie 6. miejsce, a Indie z arcymistrzem V. Anandem na czele dopiero 30. lokatę. Najlepszą okazała się reprezentacja Armenii, która wyróżniała się równym i bardzo koleżeńskim składem, srebrne medale uzyskały Chiny wkładające w ostatnich dziesięcioleciach wielką pracę i pieniądze w rozwój szachów w swoim kraju (wyselekcjonowanych 20 zawodników i zawodniczek pracuje po 6 godzin dziennie przez 6 dni w tygodniu przez cały rok!). O dalsze miejsca, do ostatnich partii XIII rundy toczyła się zażarta walka. Ostatecznie brązowe medale wywalczyła reprezentacja USA oparta w na arcymistrzach – emigrantach z Rosji, a w szerokiej czołówce (do około 40 miejsca wszystkie reprezentacje toczyły bardzo wyrównane boje) na końcową klasyfikację duży wpływ miał sukces lub przegrana w ostatniej rundzie, liczyło się każde zdobyte pół punktu, a nawet punktacja dodatkowa Buchholza..
KOBIETY

Rywalizacja olimpijska kobiet toczyła się również w rekordowej obsadzie - z udziałem 106 reprezentacji z całego świata. Po raz pierwszy w historii olimpiadę wygrały Ukrainki. Nie jest to oczywiście żadną niespodzianką, gdyż rozstawione były z drugim średnim rankingiem zasadniczego składu. Cały ich zespół był w formie i zwycięstwo odniósł w pełni zasłużone. Warto zwrócić uwagę, że w tym samym składzie Ukrainki w DME ’2005 w Goeteborgu zajęły 6 miejsce, ulegając m.in. Polkom w stosunku 1,5:2,5. Srebrne medale wywalczyły główne faworytki Rosjanki, które grały bez aktualnej wicemistrzyni świata A. Galliamowej i 3-4 zawodniczki z mistrzostw świata S. Matwiejewej. Rosja wytypowała do składu pierwszą czwórkę z rankingu, a warto zaznaczyć, że czwarta na liście Kowalewska miała ranking wyższy od Galliamowej tylko o 1 pkt.! Brązowe medale wywalczyły Chinki, grające w odmłodzonym składzie. Ich wschodzącą gwiazdą (obok grającej na I szachownicy Zhao Xue) była 12-letnia Hou Yifan, uzyskując ocenę rankingową 2596! Z pewnością zostanie ona w przyszłości mistrzynią świata kobiet, a jej dotychczasowy rozwój można porównać chyba tylko do początków kariery Judith Polgar. Reprezentacje Ukrainy, Rosji i Chin zdecydowanie dominowały w Olimpiadzie. O czwarte miejsce trwała zacięta rywalizacja i miejsca 4-6 przypadły silnym drużynom USA, Węgier (wzmocnionych Wietnamką Hoang Thanh Trang, 2487) i Gruzji.


7. WNIOSKI SZKOLENIOWE
Członkowie kadry narodowej powinni znacznie częściej grywać z czołówką światową. Z powodu braku, ze względów finansowych, możliwości organizacji turniejów międzynarodowych z udziałem elity światowej w naszym kraju (ostatni odbył się w 2000 r. w Polanicy Zdroju), czego nie zastąpią otwarte turnieje o ME z uwagi na mieszane składy od arcymistrzów do zawodników bez rankingu, jedynym realnym sposobem na podniesienie klasy gry kadry narodowej jest intensyfikacja pracy indywidualnej oraz współpraca z fizjologiem i psychologiem zarówno w trakcie zgrupowań kadry, jak i poprzez nawiązanie indywidualnych konsultacji. Zawodnicy i zawodniczki kadry mają przyznane środki finansowe i mogą brać udział w atrakcyjnych, najsilniejszych otwartych turniejach świata, ale często z nich rezygnują i występują w może intratnych, ale mało korzystnych sportowo średniej klasy turniejach otwartych w Europie i na świecie.

Do obowiązków członków kadry należy udział w mistrzostwach Polski, co warunkuje awans do mistrzostw Europy oraz Pucharu Świata względnie mistrzostw świata. Tylko taka droga daje możliwość, łącznie z występem na olimpiadach, pokazania się na arenie międzynarodowej, podniesienia rankingu do poziomu 2650-2700 (tylko takie się liczą) i otrzymywania zaproszeń na pojedynki z czołowymi szachistami czy szachistkami świata. Także inni zawodnicy czołówki winni występować w cyklu rozgrywek o mistrzostwo kraju, jeśli oczekują poparcia PZSzach dla ich innych poczynań sportowych.

Zawodniczki kadry powinny znacznie częściej grywać w silnych turniejach (głównie męskich, ze średnim rankingiem powyżej 2400), aby tam zdobywać niezbędne doświadczenie. Bez udziału w tego rodzaju rywalizacji nie mają one szans na nawiązanie walki z czołówką światową. Konieczne jest organizowanie dla kobiet większej liczby zgrupowań w ciągu roku (np. 3-4), lecz krótszych, 4-5 dniowych, co przyniesie większe efekty szkoleniowe. Obecność na zgrupowaniach kadry musi być obowiązkowa, a absencja w nich, a także w mistrzostwach Polski, bez względu na przyczynę, pociągać za sobą sankcje finansowe (np. czasowe lub całkowite wstrzymanie „kadrowego”).
8. PROPOZYCJE ZMIAN W ORGANIZACJI KOLEJNEGO CYKLU
Olimpiada wykazała, że korzystne jest dalsze wzmocnienie nacisku na naturalną, sportową rywalizację naszej czołówki, a w składzie ekip na najważniejsze zawody powinni znajdować się w pierwszej kolejności wysokiej klasy szachiści z predyspozycjami do ostrej rywalizacji, zarówno ze sportowymi jak i osobowościowymi pozytywnymi cechami charakteru oraz odpowiednim zdrowiu. Niezbędne jest opracowanie regulaminu kadry, który finansowo ukarze zawodnika za absencję na zgrupowaniu względnie w znaczących, ściśle wyznaczonych imprezach, powinno to być obligatoryjne, bez względu na przyczynę, nawet jeśli absencja jest uzasadniona (np. choroba, matura, itp.).

Zawodnicy i zawodniczki muszą zobowiązać się do przestrzegania reżimu turniejowego na DME i olimpiadach, tak jak ma to miejsce w najsilniejszych ekipach świata, w których nie do pomyślenia jest zajmowanie się w trakcie rozgrywek prywatnymi sprawami. Najlepiej, jeśli przed najważniejszymi imprezami drużynowymi każdy reprezentant podpisze dodatkowe zobowiązanie regulaminowe odnośnie trybu życia w trakcie zawodów, tj. zachowania odpowiednich godzin snu, wstawania itp. Zalety takiego reżimu wyjaśnił wszystkim znakomicie pracujący na Olimpiadzie lekarz-fizjolog A. Grickiewicz. Za nieprzestrzeganie ww. najważniejszych punktów regulaminu zawodnik powinien być ukarany finansowo lub po prostu odesłany z zawodów do domu.

Należy położyć większy nacisk na zdyscyplinowanie oraz wszechstronne przygotowanie szkoleniowe i kondycyjne, a także zwiększenie motywacji w rywalizacji o miejsce w reprezentacji Polski kobiet i mężczyzn na kolejną Olimpiadę Szachową w 2008 r. w Dreźnie, w której kobiety będą również grać na 4 szachownicach, a mężczyźni w składzie z jednym tylko zawodnikiem rezerwowym (do 2006 r. obowiązywał skład 4 + 2).

Decyzja FIDE o rywalizacji kobiet na czterech szachownicach jest bardzo korzystna dla Polski, gdyż posiadamy wiele dobrej klasy zawodniczek, choć stale jednak brak takiej, która z powodzeniem rywalizowałaby o miejsce w ścisłej czołówce na indywidualnych mistrzostwach świata i Europy.


Za Zarząd PZSzach:

Janusz Woda, Prezes


Załączniki:

1. Wyniki drużynowe.

2. Wyniki indywidualne.

3. Klasyfikacja końcowa drużyn męskich.



4. Klasyfikacja końcowa drużyn kobiecych.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość