Strona główna

Od Lejeune'a do Kandela refleksje w związku z 50 rocznicą opisania zmian w kariotypie u osób z zespołem Downa


Pobieranie 39.52 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar39.52 Kb.


Od Lejeune'a do Kandela

– refleksje w związku z 50 rocznicą opisania zmian w kariotypie u osób z zespołem Downa



Alina T. Midro (Zakład Genetyki Klinicznej, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku)
Rodzice zwykle nie lubią mówić o genetyce i nie znoszą tego dodatkowego chromosomu 21, którego czynią odpowiedzialnym za ograniczenia możliwości rozwojowych ich pociech. My genetycy z kolei bardzo lubimy chromosomy. Nie tylko dlatego, że niektórym z nas dają przysłowiowy chleb i środki na życie. Lubimy je oglądać pod mikroskopem, poznawać ich tajemnice, dociekać, dlaczego ich zmiany w wielkości, kształcie i we wzorze poprzecznych prążków, mogą powodować poważne problemy osób, które poddają się badaniu kariotypu. Jeśli chromosomy nie są takie, jak byśmy marzyli, aby były u każdego z naszych badanych, to wiemy, że nasze skrupulatne notatki o ich wyglądzie i kształcie w powiązaniu z danymi badania lekarskiego otwierają drogę do dalszych odkryć funkcji naszego organizmu, do uzyskania wiedzy o nas samych, o każdym człowieku. Wiedza z kolei o nas samych, o funkcjach poszczególnych składowych organizmu otwiera możliwości reagowania w sytuacjach, kiedy coś się popsuje, kiedy organizm funkcjonuje odmiennie. Taka wiedza potrzebna jest też w przypadku pojawienia się w komórce dodatkowego chromosomu, nawet tego najmniejszego, opatrzonego przez międzynarodowe gremium specjalistów numerem 21.

Obecność dodatkowego chromosomu pary 21 tworzącego trisomię chromosomu 21 w kariotypie dzieci z zespołem Downa po raz pierwszy została zaobserwowana w Paryżu w 1958r. i opublikowana w 1959r. w rocznikach Francuskiej Akademii Nauk (C.R. Acad. Sci. 1959; 248: 602-603) [1]. Był to początek drogi nad badaniami przyczyn odmienności morfologicznych i umysłowych obecnych u dzieci i osób takich, jakie zostały po raz pierwsze opisane w 1866 roku przez angielskiego lekarza Langdona Downa, choć znane od czasów Starożytnych. W grupie pensjonariuszy zakładu dla umysłowo chorych wyróżniały się one swoim zachowaniem i wyglądem. Langdon Down pierwszy zauważył ich podobieństwo do siebie, pomimo, że nie były to osoby spokrewnione i opisał 12 wspólnych cech. Ta obserwacja była nie tylko opisem współwystępowania podobnych cech fenotypu zarówno cech morfologicznych jak i klinicznych u osób z podobnie zmienionym zapisem informacji genetycznej, co określa się słowem zespół z ang. syndrome, a tak naprawdę to z greckiego syndrom oznaczające współwystępowanie. To były jednocześnie narodziny dysmorfologii, nauki określającej podobieństwo cech morfologicznych, najczęściej na twarzy (facial gestalt jak by określili Niemcy) występujących w wyniku podobnych zmian podłoża genetycznego. Obecnie znanych jest kilkanaście tysięcy różnych zespołów „genetycznych” i coraz częściej można ich diagnozę kliniczną, podejmowaną na bazie dysmorfologii, weryfikować za pomocą odpowiednich testów genetycznych.

Jérộme Lejeune francuski lekarz pediatra dokonał wielu odkryć w dziedzinie genetyki. Jego publikacja wraz z Marthe Gautier i prof. R. Turpinem wykazująca, że dodatkowy chromosom 21 jest odpowiedzialny za zespół Downa, zapoczątkowała rozwój cytogenetyki człowieka i na tej bazie całej genetyki klinicznej [1, 2]. Należy też do grupy autorów, która pierwsza zaobserwowała skrócenie chromosomu 5 w obrębie jego ramienia krótkiego, co prowadzi do zespołu nazywanego dawniej zespołem Krzyku Kociego, a obecnie zespołem Lejeune’a. Jako pierwszy stwierdził, że autyzm nie jest chorobą psychiczną wywołaną złym postępowaniem matki, ale prawdopodobnie też ma przyczyny organiczne. Brał udział w badaniach wskazujących, że niedobór kwasu foliowego w diecie kobiet ciężarnych jest związany z powstawaniem otwartych wad cewy nerwowej (bezmózgowie, przepuklina mózgowo-rdzeniowa). Najbardziej znane są jego badania nad związkiem pomiędzy zaburzeniami rozwojowymi a chromosomami. Zwrócił też uwagę na możliwość tzw. efektu interchromosomowego, gdy jednej aberracji chromosomowej np. translokacji częściej towarzyszy dodatkowy chromosom 21. Jego marzeniem było odnaleźć lek, który poprawi sprawność poznawczą dzieci z zespołem Downa i temu zadaniu poświecił całe życie [3]. Uznawał, że niepełnosprawność umysłowa to „niewątpliwie najbardziej dramatyczny objaw zaburzeń rozwojowych, ponieważ jedynie człowiek może nań cierpieć, ale i najbardziej dehumanizujący, gdyż nie pozwala choremu być w pełni sobą – jakim jest. Dotyka ona blisko trzech procent populacji. A przynajmniej połowa tych chorych ponosi – na ciele i na umyśle – skutki mutacji genu lub aberracji chromosomu”- jak podaje jego córka Clara Lejeune w książce „Życie jest szczęściem. Jérộme Lejeune – mój ojciec” i dalej - „Żył z rakiem, który odbierał mu cenny czas – tak mu potrzebny do znalezienia lekarstwa na tę niedającą mu spokoju chorobę umysłową, wpisaną w niedoskonałe dziedzictwo genetyczne, które człowiek powinien nauczyć się naprawiać (…)”. Pod koniec życia wyznawał, że to powinno kosztować ludzkość o wiele mniej wysiłku niż wyprawa człowieka na księżyc [3].

Zakres i formy osłabienia zdolności poznawczych u osób z z. D. mogą być różne. Do istotnych należą zaburzenia pamięci. Szczególnie uwidacznia się to w okresie szkolnym, kiedy szczególnie ważne są: myślenie abstrakcyjne i umiejętności zapamiętywania. Wysoka inteligencja emocjonalna, pamięć fotograficzna czy upodobania do wykonywania powtarzalnych czynności - zwykle nużące osoby bez dodatkowego chromosomu, są atutami w okresie podejmowania decyzji dotyczących wyboru zawodu [5].

Uogólniając, w osobowości osób z z. D. możemy dostrzec elementy wybujałej sfery emocjonalnej kosztem niektórych elementów sfery poznawczej (myślenie abstrakcyjne). Kiedy rozlega się muzyka Mozarta w „Czarodziejskim flecie” mało kto sobie uzmysławia, że jeden z bohaterów opery ptasznik Papageno może być muzycznym obrazem takiej osoby. W osobowości ptasznika Papageno możemy odnaleźć formę tzw. inteligencji konkretnej z bardzo dobrze rozwiniętą sferą emocjonalną i nieprzeciętną zdolnością wyrażania empatii. Ptasznik nie rozumiał, co to znaczy rządzić krajem jak książę, ale umiał w sposób alternatywny komunikować się z otoczeniem, także poprzez grę na flecie i też tym sposobem wyrażać swoje emocje. Odpowiedź na pytanie czy w ten sposób Mozart oddał hołd ludziom odmiennym żyjącym pośród nas, ludziom naznaczonym piętnem odmienności pozostawiam muzykologom [6].

Stres odczuwany przez rodziców, gdy pada złowrogie słowo „Down” jako diagnoza, i jego konsekwencje mogą rzutować na późniejszy rozwój umysłowy ich dziecka. Zamiast ludzkiej istoty widzi się - zespół Downa, zamiast uśmiechu i rączek wyciągniętych do mamy - dodatkowy chromosom, zamiast ojcowskiej dumy - łzy żony i matki... Nieprawidłowe kształtowanie się więzi psychicznych pomiędzy dzieckiem a jego najbliższym otoczeniem może prowadzić do nieodwracalnych zmian wtórnych, traktowanych często mylnie jako wynik działania odmiennego wyposażenia genetycznego [7].

Prawie 10 lat temu, w roku 2000, nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii przyznano lekarzowi psychiatrze z Nowego Jorku, Ericowi Kandelowi, za badania nad genetycznymi uwarunkowaniami procesu zapamiętywania. Moim zdaniem rewolucyjność jego badań przeprowadzanych na ślimakach polegała na udowodnieniu, że geny nie tylko nas determinują, ale, że uczestniczą w procesie zapamiętywania, w funkcjonowaniu tzw. plastyczności nerwowej. Nazwę tę wprowadził Hebb w 1949r. na określenie zdolności układu nerwowego do jego przebudowy pod wpływem napływu informacji zewnętrznych. Geny są stymulowanie do działania w procesie uczenia się. Z tego wynika, że w przeciwnym wypadku określone geny byłyby ciche i nie zostałyby nigdy wykorzystane [8].

Matki mówią nieraz o swoim dziecku z zespołem Downa: - „Jest ono nieukończone czy też niedoskonałe w detalach, tak, jakby muzykę życia zapisano na porysowanej płycie”. Dziecko z zespołem Downa, tak jak każde inne dziecko, jest wyposażone w cechy odziedziczone po rodzicach, dziadkach czy innych przodkach oraz posiada własne cechy indywidualne. Są one wytworem swoistej gry wpływów czynników natury genetycznej i wpływu szeroko rozumianego środowiska (organizm, dieta, środowisko społeczne i rodzinne, czynniki wychowawcze itd.), które wspólnie wszystkie te cechy kształtują. Pojawienie się dodatkowego chromosomu pary 21 modyfikuje naturalną grę zależności genów od środowiska i odwrotnie. Ta modyfikacja sprawia, że obserwujemy niektóre cechy powtarzające się częściej w grupie osób z zespołem Downa, które je wyróżniają spośród innych. Są to wyróżniki, które nie mogą być ani zaletami ani wadami. Do takich wspólnych cech należą: skośnie w górę ustawione szpary powiekowe, zmarszczka nakątna, gwiaździście, regularnie ułożone jasne plamki na tęczówce oka, krótki grzbiet nosa, nisko położone, małe, hipoplastyczne małżowiny uszu, zwężony przewód słuchowy zewnętrzny i inne. Można jeszcze dodać: krótkie dłonie i stopy, poprzeczny przebieg linii głównej we wzorze dermatoglifów na dłoniach, duży odstęp pomiędzy paluchem i drugim palcem obustronnie u stóp, czy obecność tzw. bruzdy sandałowej na podeszwach. Cech tych jest znacznie więcej, ale nie u wszystkich musi każda wystąpić. Ktoś policzył, że może być ich około 300. U każdego ich liczba, rodzaj i ich współwystępowanie może być nieco inne. Ich obecność, to jednocześnie sygnał, że serduszko może obciążać wada wrodzona, że tarczyca wymaga „sprawdzenia na niedoczynność”. Mogą to być wady wzroku i słuchu, wady zgryzu, nieprawidłowości szczytowo-obrotowe kręgosłupa szyjnego albo choroba Hirshprunga w jelicie. Jest szereg problemów medycznych wymagających konsultacji, ale ich częstość jest indywidualnie zmienna. Nie wszystkie są obecne, ale sprawdzać warto [9].

Urodzenie się dziecka z zespołem Downa jest naturalnym zjawiskiem zmienności biologicznej człowieka. Nie jest temu winien ani tata ani mama.” - tłumaczył już dawno prof. Lejeune [3]. Nie można w zasadzie przewidzieć, czy i u kogo urodzi się dziecko odmienne. Nie można zapobiec wystąpieniu nierozdzielenia się chromosomów 21 w komórce matczynej lub ojcowskiej, które zazwyczaj prowadzi do wykształcenia się fenotypu z. Downa. Moja koleżanka z Monachium, cytogenetyk Gabi Lederer, narysowała piękną historyjkę o zachowaniu się chromosomów w cyklu komórkowym. Chromosomy porównała do maluchów, które nie chciały przerwać wspólnej zabawy i trzymając się za rączki razem nieroztropnie wskoczyły do komórki potomnej. W tym czasie inne pary chromosomów ustawione na płytce równikowej komórki macierzystej zajęte były procesem pożegnania przez ostatecznym rozstaniem i nie zauważyły, kiedy maluchy przebiegały razem trzymając się za rączki przed karkołomnym wydawałoby się skokiem. Komórka z dodatkowym chromosomem 21 potem pracowała wolniej, ale nastrój był tam jak w przedszkolu – pełen radości i ufności, jaką dać nam mogą tylko bawiące się dzieci. Ta historyjka świetnie nadaje się do opowiedzenia, dzieciom, zwłaszcza tym, którym trzeba wyjaśnić, dlaczego o siostrzyczce czy braciszku mówi się, że jest z zespołem Downa, że ma trisomię 21 chromosomu. Opublikowana ona została w szczegółach w języku polskim przez czasopismo Bardziej Kochani w 2005r. [10].

W każdym organizmie ludzkim zazwyczaj jest 46 chromosomów, mówiąc dokładniej prawie w każdej jego komórce. Jak wiec funkcjonuje organizm w warunkach zmiany liczby chromosomów [11]? Które elementy zawodzą? Które reakcje czekają na potrzebne bodźce, które warunkują dalsze funkcje, dalszy łańcuszek przemian? Chociaż na chromosomie 21 leży około 500 genów [12], to tylko nieliczne są położone w tzw. regionie krytycznym czyli najmniejszym segmencie (odcinku) chromosomów, który, jeśli jest podwojony to wywołuje cechy z Downa [13]. Położony jest w drugim podprążku drugiego prążka drugiego regionu długich ramion chromosomu 21 (tj. 21q22.2-q22.3) [14, 15]. Poznanie jego zawartości genowej i funkcji produktów tych genów wyznaczają horyzonty działań farmakoterapeutycznych wspomagających rozwój i funkcje poznawcze. Jednym z kierunków badan są eksperymenty na myszach. Najczęściej używane są myszki trisomiczne Ts65Dn, u których podwojony jest segment od Gabpa to Mx1 chromosomu16, który zawiera kopie genów odpowiadających 140 genom ludzkiego chromosomu 21. Okazało się taka mysz wykazuje zaburzenia funkcji hipokampa. U noworodków mysich wykazano też zmniejszoną objętość móżdżku. Mniej było komórek Purkinjego istotnych w uczeniu się, mniej ziarnistości w neuronach. Słabe było rozkrzewienie dendrytów, nieprawidłowa gęstość synaps oraz zanikanie neuronów wraz z wiekiem. Winowajcą okazało się białko wzrostowe szlaku sygnałowego SHH (Hedgehog), którego mniejsza ekspresja została udowodniona w jednej ze stref móżdżku. Poprawa efektywności działania tego szlaku była jedną z propozycji farmakoterapeutycznych. Zastosowanie leczenia noworodków mysich małymi molekułami - agonistami szlaku sygnałowego SHH pozwoliło na zwiększenie aktywności mitotycznej i odnowę komórek prekursorowych z ziarnistościami w móżdżku i osłabienie procesów poznawczych w modelu mysim. Z innych badań wiadomo, że osłabienie procesów poznawczych w z. Downa jest spowodowane nadmierną blokadą sygnałów, które hamują przepływ informacji przez hipokamp [14]. Niedawno uzyskano odblokowanie tego u myszy za pomocą leków antagonistów GABA takich jak picrotoxin (PTX), bilobalide (BB), pentylenetetrazol (PTZ) stosowanych niegdyś u ludzi starszych w celu poprawienia pamięci. Ponieważ nie uzyskano pożądanego skutku u ludzi dorosłych z osłabieniem pamięci, leki te zostały wycofane z użytku. Być może będą pomocne w poprawieniu pamięci osobom z zespołem Downa [16]. Odblokowanie hamowania synaptycznego na poziomie hipokampa za pomocą leków wpływających na sygnały chemiczne, które uzyskano w eksperymentach na myszach, jest szansą na poprawienie nabywania pamięci u osób z zespołem Downa, u których już wiemy, że jej magazynowanie jest utrudnione. Do zastosowania wyników badań nad lekami poprawiającymi magazynowanie pamięci muszą być podjęte badania kliniczne sprawdzające ich korzystne działanie i wykluczające działania niepożądane u osób z z. Downa [17, 18].

Odmienność genetyczną tworzą całe układy powiązań, działania poszczególnych genów, których aktywność jest indukowana różnymi czynnikami wewnętrznymi i zewnętrznymi organizmu. Organizm człowieka nie jest prostym produktem genów i środowiska, ale raczej skutkiem bardzo subtelnych interakcji - współdziałania między nimi i dlatego same leki nie zastąpią oddziaływań wychowawczych, choć je mogą uzupełniać.

Nasz świat, a dokładniej, świat ludzi bez dodatkowego chromosomu 21, jest owładnięty ideałem perfekcyjnej urody i sprawności umysłowej. Z tego powodu stosując nasze kryteria, czyli kryteria większości genetycznej ferujemy wyroki o wadach i o chorobie, która jest wyrazem ludzkiej odmienności. Na szczęście coraz częściej mamy wątpliwości czy to jest słuszne i jakie są tego dramatyczne konsekwencje. Padają pytania na spotkaniach z osobami z zespołem Downa jak ostatnio podczas projektu DOWNTOWN. Czy na pewno to są ludzie chorzy? Czy na pewno z wadą? Dla kogo i z jakiej perspektywy poddawane są one ocenie zakończonej werdyktem??? [19].

Odmienność budzi lęk, ale jego pokonywanie otwiera trudnodostępny, fantastyczny świat miłości i czułości, do której są zdolne osoby z odmiennością. „Każde życie ma swoją bezcenną wartość”- uczył nas prof. Lejeune. W 1994r. na Międzynarodowym Kongresie Rodziny w Warszawie przemawiał z ekranu: Każde życie, nawet upośledzone w oczach świata, zasługuje na to, aby je przeżyć; (…) w oczach zranionego dziecka możemy odnaleźć wielką miłość, jeśli odważymy się je pokochać; (…) mimo choroby dziecko jest zdolne do miłości i czułości i – dlaczegóż by nie!? – do odczuwania szczęścia” Było to trzynaście dni po jego śmierci, a jego żona zastępowała profesora prezentując licznie zebranym na kongresie wcześniej nagrany jego wykład. Tego samego dnia przyszła na świat jego wnuczka i przejęta pani Lejeune podzieliła się od razu tą wiadomością z uczestnikami kongresu. Ma szczęście nosić imię Faustyna, które znaczy „szczęśliwa”. Prof. Lejeune zmarł w Niedzielę Wielkanocną 3 kwietnia 1994r. Następnego dnia w Le Monde ukazał się apel, podpisany przez trzy tysiące lekarzy, w którym domagano się uznania tego, że embrion jest istotą ludzką i nie może służyć on do jakichkolwiek manipulacji. To był ostatni akt walki prof. Lejeune’a o uznanie godności każdej osoby ludzkiej i walki o szacunek dla niej, niezależnie od etapu jej rozwoju, wieku, rasy czy wyznawanej przez nią religii. Zapamiętałam z Kongresu Rodziny słowa prof. Lejeune’a wyeksponowane przez tłumacza tak, jakby były skierowane specjalnie do mnie: Dla genetyka godny uwagi jest fakt, że posługujemy się tym samym słowem, aby określić zarówno nową ideę, która przychodzi nam na myśl, jak i powołanie do życia nowej istoty ludzkiej. Jest to słowo: koncepcja (…). Nie popełnimy błędu używając tego słowa w genetyce. Bo czym więc jest koncepcja czyli zapłodnienie? Tak naprawdę wpisaniem informacji w materię, chociaż ta nie jest już wtedy zwykłą materią tylko staje się nowym człowiekiem (...). Dzięki genetyce wiadomo, iż wszelka potrzebna do rozwoju człowieka informacja znajduje się w zygocie i że nie ma najmniejszej wątpliwości, iż chodzi tu o istoty ludzkie – bardzo młode. Skrajnie młode. Niewiarygodnie młode. A zdefiniowanie ich dziedzictwa genetycznego pozwoliło stwierdzić, że są to istoty ludzkie. Istota pochodząca od ludzi jest ludzką istotą (…). Ponieważ każda istota ludzka jest niepowtarzalna, ponieważ jej tożsamość istnieje od pierwszego dnia, ponieważ należy do rodzaju ludzkiego – ma prawo do życia (...). Każda istota ludzka ma prawo do życia i do godności, a jeśli jest chora, to ma prawo do pomocy ze strony społeczeństwa. Ale nie do śmierci (…). Powiedzcie, że ten mały człowiek wam przeszkadza i wolicie go zabić, ale powiedzcie prawdę. Chodzi naprawdę o małego człowieka; to nie jest masa komórek, to nie jest mały szympans, to nie jest potencjalna osoba. Nie usuwajcie go, ponieważ to jest człowiek.”

Prof. Lejeune zmarł w Niedzielę Wielkanocną 3 kwietnia 1994r. W Internecie do dzisiaj jest dostępna informacja o wypowiedzi naszego Ojca Św. Jana Pawła II, którego był przyjacielem: “We find ourselves today faced with the death of a great Christian of the twentieth century, a man for whom the defense of life had become an apostolate. It is clear that, in the situation of the world today, this form of apostolate among the laity is particularły necessary” co w tłumaczeniu na język polski oznacza: „Stanęliśmy dzisiaj w obliczu śmierci wielkiego Chrześcijanina dwudziestego wieku, człowieka dla którego obrona życia ludzkiego stała się apostolatem. To jest jasne, że w sytuacji świata dzisiaj, ta forma apostolatu wśród świeckich jest szczególnie potrzebna” (Internet).

Jak podkreślał prof. Jean-Francois Mathieu w 10-tą rocznicę śmierci prof. Lejeune’a – «Jérôme Lejeune était un visionnaire. Avec l’arrivée et la banalisationdu diagnostic prénatal, il avait senti qu’une course allait commencerentre la recherche pour la guérison des patients trisomiques et leur élimination. La vocation du médecin reste de soigner.»Jean-François Mattéi, Journées Internationales Jérôme Lejeune 2004. co w wolnym tlumaczeniu oznacza „był on wizjonerem i przewidział, że odkrycie dodatkowego chromosomu 21 może być wykorzystywane do denuncjacji tej nieprawidłowości w okresie prenatalnym. Podjął wiec bezwarunkową walkę o uznanie godności człowieka w okresie prenatalnym udowadniając, że życie człowieka zaczyna się od momentu jego poczęcia”. Opowiadał się przeciwko jego eliminacji w okresie prenatalnym, brutalnej eliminacji tylko z tego powodu, że dziecko ma dodatkowy chromosom 21. Praktyczną realizacją takiej postawy są obecnie kliniki imienia prof. Lejeune w Paryżu do opieki nad ciężarnymi noszącymi dziecko ze zdiagnozowanym prenatalnie z. Downa lub innymi zespołami genetycznymi. Coraz częściej problemy te podejmuje także opieka hospicyjna w Polsce.

Kiedy Hitlerowcy, w listopadzie 1938r. urządzili w Wiedniu tzw. noc kryształową skierowaną przeciwko Żydom prof. Eryk Kandel obchodził swoje 9 urodziny. Z otrzymaną wtedy od rodziców urodzinową zabawką ukrywał się potem przez dwa tygodnie w schronie. Ta trauma zdefiniowała jego przyszłość. Po otrzymaniu nagrody Nobla w swojej autobiografii napisał: Nurtowało mnie przez całe życie pytanie nawiązujące do tamtych dramatycznych wydarzeń. Jak to się stało, że w Wiedniu, w mieście rozkwitającej wówczas kultury i sztuki, możliwa była taka akcja, że nikt nie odważył się zaprotestować ani nie stanął w obronie maltretowanych Żydów? Jaka jest kondycja umysłu człowieka, jego uczuć i jego woli w sytuacjach ekstremalnych? Odpowiedzi na te pytania poszukiwał przez całe życie zostając lekarzem psychiatrą i zajmując się neurobiologią.

Pozwalam sobie zacytować oryginalne wypowiedzi prof. Kandela: „I remember Kristallnacht even today, more than 60 years later, almost as if it were yesterday. It fell two days after my ninth birthday, on which I was showered with toys from my father's shop. When we returned to our apartment a week or so after having been evicted, everything of value was gone, including my toys (...)”. The experiences of my last year in Vienna helped to determine my later interests in the mind, in how people behave, the unpredictability of motivation, and the persistence of memory. Over the years I have returned to these subjects repeatedly as my professional interests evolved from a youthful interest in European intellectual history at Harvard, where I studied the motivation of German intellectuals during the Nazi era, to an interest in psychoanalysis with its more systematic approach to mental processes, and finally to my interests in the biology of conscious and unconscious memory.

My early experiences in Vienna almost certainly contributed to my curiosity about the contradictions and complexities of human behavior. How are we to understand the sudden release of such great viciousness in so many people? How could a highly educated and cultured society, a society that at one historical moment nourished the music of Haydn, Mozart, and Beethoven, in the next historical moment sink into barbarism? (...)

My last year in Vienna was likely also an important factor in my more specific later interest in the mechanisms of memory. I am struck, as others have been, at how deeply these traumatic events of my childhood became burned into memory - and I would emphasize that my experiences were trivial compared to those of so many who were seriously harmed or killed. For me, the frightening experiences of my last year in Vienna are certainly the most powerful of my "flashbulb memories," the emotionally charged and vivid memory of significant events that came to fascinate me (Nobelprise.org. E. Kandel Autobiography) [20].

Mam dzisiaj pełną świadomość, że na bazie odkryć prof. Kandela, torowana jest droga realnej pomocy ludziom z osłabionymi zdolnościami poznawczymi, a walka o ich godność od poczęcia aż do śmierci podjęta przez prof. Lejeune’a powinna nas wszystkich obchodzić.



Piśmiennictwo:

  1. Lejeune J., Gauthier M., Turpin R.: Human chromosomes in tissue cultures. C. R. Hebd. Seances Acad. Sci. 1959, 248(4), 602-603.

  2. Gautier M, Harper P.S.: Fiftieth anniversary of trisomy 21, returning to a discovery Hum. Genet. 2009, 126, 317–324

  3. Lejeune J., Lafourcade J., Berger R.; Vialatta J., Boeswillwald M., Seringe P., Turpin R.: Trois ca de deletion partielle du bras court d'un chromosome 5. C. R. Acad. Sci. 1963, 257, 3098.

  4. Lejeune C.: Życie jest szczęściem. Jérôme Lejeune – mój ojciec. Kraków 2005.

  5. Wspomaganie rozwoju dzieci z zespołem Downa – teoria i praktyka. [w] B.B. Kaczmarek. Impuls, wyd. I, Kraków 2008, 21-36.

  6. Midro A.T.: Genetyczne podstawy zespołu Downa. Światło i cienie 2003, 4, 2-4.

  7. Stengel-Rutkowski S.: Phenotype analysis in children with chromosomal dysmorphic syndromem. Gin. Pol. 1997, 67(2), 14-23.

  8. Midro A.T., Midro H.: Czy dialog genów ze środowiskiem może kształtować fenotyp zachowania w zespole Retta i innych zaburzeniach? Psychiatria Polska 2006, 5 (40), 949-967.

  9. Midro A.T.: Zespół Downa. Przyczyny powstawania, diagnoza i elementy poradnictwa genetycznego. [w] B.B. Kaczmarek. Wspomaganie rozwoju dzieci z zespołem Downa – teoria i praktyka. Makaton, wyd. I, Kraków 2008, 21-36.

  10. Midro A.T.: Zespół Downa i gwiazdy. Bardziej Kochani 2005, 2, 53-55

  11. Midro A.T.: Figle chromosomów. Medyk Białostocki 2009, 1-2 (72), 18-20

  12. Gardiner K.: Memory and learning – using mouse to model neurobiological and behavioural aspects of Down syndrome and assess pharmacotherapeutics. 2008 http://www.downsed.org/research-directions/

  13. Korenberg J.R., Chen X.N., Schipper R., Sun Z., Gonsky R., Gerwehr S., Carpenter N., Daumer C., Dignan P., Disteche C., et al.: Down syndrome phenotypes, the consequences of chromosomal imbalance. Proc. Natl. Acad. Sci. U S A. 1994, 91(11), 4997-5001.

  14. Roper R.J., Baxter L.L., Saran G., Klinedinst D.K., Beachy P.A., Reeves R.H.: Defective cerebellar response to mitogenic Hedgehog signaling in Down’s syndrome mice. Proc. Natl. Acad. Sci. 2006, 103, 1452-1456.

  15. OMIM - Online Mendelian Inheritance in Man - http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/

  16. Fernandez F., Morishita W., Zuniga E., Nguyen J., Blank M., Malenka R.C., Garner C.C.: Pharmacotherapy for cognitive impairment in a mouse model of Down syndrome. Nat. Neurosci. 2007, 10(4), 411-413.

  17. Midro A.T.: Dialog genów ze środowiskiem w rozwoju osób z zespołem Downa. [w] B.B. Kaczmarek. Trudna dorosłość osób z zespołem Downa. Czy możemy wspomóc? Makaton, wyd. II, Kraków 2009 (w druku).

  18. Midro A.T.: Dialog genów ze środowiskiem w z. Downa. Pediatria Polska 2008, 5(83), 503-506.

  19. Bardziej Kochani 2009, 2 (50).

  20. http://nobelprize.org




©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość