Strona główna

Piwnikowa pamięĆ


Pobieranie 6.41 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar6.41 Kb.
PIWNIKOWA PAMIĘĆ
Serca nam się krajały z bólu, a łzy litrami napływały do oczu, kiedy widzieliśmy z jakim trudem odpowiadała na pytania Komisji Śledczej d/s Wypływu Bokiem Pieniędzy Z Orlenu minister w stanie spoczynku, sędzia Piwnik. Jakże mylący jest jej wygląd. Zdawać by się mogło, że to zdrowa, silna, atrakcyjna jak na swój wiek kobieta. A jednak to tylko pozory. Tak naprawdę to wrak, strzęp człowieka. Pani Barbara, aktywna zawodowo, nie była w stanie odpowiedzieć konkretnie na najprostsze pytania śledczych. Nie wiemy – skleroza, amnezja, w każdym razie zaniki pamięci podczas przesłuchania były ewidentne. Przepytujący Ją posłowie robili co mogli, by ułatwić Pani Piwnik odpowiedzi, zadawali szereg dodatkowych, pomocniczych pytań, i nic! Czarna dziura. W odpowiedzi słyszeli jedynie: „nie pamiętam”, „nie jestem w stanie sobie przypomnieć”, „być może ktoś coś powiedział, ale ja już tego nie pamiętam”, „trudno mi sobie przypomnieć”, „to było tak dawno, że nie pamiętam kontekstu tej rozmowy”. Jedyne o czym wiedziała i co pamiętała, to fakt, iż uczestniczyła w spotkaniu Miller – Kaczmarek – Siemiątkowski, ale kto, co i jak knuł w Jej obecności, o tym dowiedziała się dopiero z telewizji. To, że Barbarze Piwnik niezbędna jest pomoc lekarska, która zahamowałaby proces postępującej sklerozy, jest dla wszystkich oczywiste. Dlatego należy docenić fakt, iż była minister sprawiedliwości, zdając sobie sprawę z tego, iż pamięć ma ułomną, starała się przypomnieć sobie cokolwiek, aby zadowolić Szanowną Komisję. Z tego też powodu, przez półtorej godziny, nie dopuszczając nikogo do słowa, opowiadała o walorach urlopu z którego skorzystała i o swojej miłości do skoków narciarskich, ze szczególnym uwzględnieniem mistrzostwa Adama Małysza. Równie długo i drobiazgowo opisywała zawartość swojej torebki, w której (jak każda kobieta) ma wszystko. A Pani Barbara ma coś więcej, bo Kodeks Karny i Konstytucję RP, którymi się zawsze przy dziennikarzach posługuje, oczywiście jeżeli przypomni sobie, że je w torebce ma. Próbowała również Łaskawą Komisję Pani sędzia Piwnik zainteresować swoimi zasadami, o których pamięta i którymi się w życiu zawsze kieruje. Już miała je wyłuszczyć, już miała się nad nimi rozwodzić, kiedy nieopatrznie któryś z śledczych przypomniał Jej, w jakim celu to zebranko cała Polska w telewizji obserwuje. To tak zbiło z pantałyku sędzinę, tak Ją zdenerwowało, że zapomniała o swoich zasadach, w tym o zasadzie dobrego wychowania, i poirytowanym głosem skarciła, jak na tej klasy sędzię przystało, podsądnych... tfu, przesłuchujących Ją członków Komisji. Już zapomniała gdzie jest, już na twarzy pojawił się sędziowski grymas, a spojrzenie było ze wszech miar karzące. Na szczęście Przewodniczący Komisji nie zasypiał gruszek w popiele, ani tym bardziej nie obijał gruchy, tylko łaskawie i jak najbardziej przytomnie przypominał Naszej Basi Kochanej czego Komisja chce się od Niej dowiedzieć. Niestety, jak tylko wracano do knowań Millera i spółki, amnezja natychmiast dawała znać o sobie. Członkowie Komisji, dziennikarze i telewidzowie byli zszokowani sklerotyczną przypadłością Barbary Piwnik, gdyż nie pamiętali, by taką Ją kiedyś widzieli.

SOBCZAK i SZPAK



P.S. Stając przed Komisją drugi raz B. Piwnik była nadęta i obrażona, dlatego nawet nie starała się sobie czegokolwiek przypomnieć. Zresztą, jak podkreślała, to co miała do powiedzenia zeznała podczas pierwszego przesłuchania.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość