Strona główna

Po marihuanie przyszedł czas, by w kolejnym artykule bliżej przyjrzeć się środkom psychoaktywnym o działaniu pobudzającym. Należą do nich amfetamina, kokaina oraz mefedron jedna z substancji zawartych w tzw


Pobieranie 7.18 Kb.
Data19.06.2016
Rozmiar7.18 Kb.
Po marihuanie przyszedł czas, by w kolejnym artykule bliżej przyjrzeć się środkom psychoaktywnym o działaniu pobudzającym. Należą do nich amfetamina, kokaina oraz mefedron (jedna z substancji zawartych w tzw. dopalaczach).

Kokaina jest najstarszym z „pobudzaczy”. Już w dawnych czasach Indianie, zamieszkujący Andy, gdy wybierali się w długą pieszą podróż przez górskie pasma, żuli liście koki – rośliny, której liście zawierają alkaloid znany dziś powszechnie jako kokaina. Dawało im to większą wytrzymałość, aktywność, chroniło przed zmęczeniem i przedwczesną utratą sił. Kiedy Europejczycy dotarli na ziemie Ameryki Południowej, również odkryli „cudowne” działanie egzotycznej rośliny. Kilkaset lat później substancja wyekstrahowana z jej liści stała się jednym ze składników pierwotnej receptury napoju, który podbił cały świat. Coca Cola właśnie kokainie zawdzięcza swoją nazwę. Po pewnym czasie gdy okazało się, że ten słodki napój ma właściwości uzależniające, a jego sprzedaż spada, producenci zostali zmuszeni do zmiany składu. Mimo to kokaina nie zniknęła z rynku, a jej produkcja i spożycie po dziś dzień mają się bardzo dobrze. Kokaina nazywana jest królową narkotyków. Wstępuje w postaci białego proszku lub biało – żółtawych grudek (kokaina do palenia, tzw. crack). Jej działanie jest stosunkowo krótkie – np. w porównaniu z jej uboższą krewną amfetaminą, ale dużo bardziej intensywne i dające wyjątkowo przyjemne doznania. Kokaina wywołuje u osoby ją zażywającej ogólne pobudzenie, euforię, poczucie mocy, zwiększa pobudzenie seksualne (powodując jednocześnie problemy z jego realizacją: z potencją, wytryskiem, osiągnięciem orgazmu), u niektórych osób wzmaga zachowania agresywne. Ma silne działanie uzależniające (szczególnie psychicznie). U osób z nadwrażliwym układem nerwowym lub ze skłonnością do chorób psychicznych może aktywować psychozy, schizofrenię lub depresję.

Kolejna bohaterka naszego artykułu – amfetamina - na początku swego istnienia zrobiła karierę w zupełnie innej branży niż czyni to obecnie. Jak większość narkotyków swoje pierwsze kroki stawiała na scenie medyczno – farmaceutycznej, naukowcy upatrywali w niej świetny środek do walki ze zbędnymi kilogramami. W latach 60-tych i 70-tych XX wieku w USA amfetaminę okrzyknięto superskutecznym środkiem na odchudzanie, a kobiety torbami wynosiły z aptek wyczekane panaceum na idealną sylwetkę. I rzeczywiście – efekty były piorunujące. Nadwaga znikała błyskawicznie, ale też równie szybko pojawiały się nowe niepożądane efekty, bo mimo uzyskania upragnionej wagi u większości pacjentek wystąpił problem z odstawieniem leku. Okazało się, że amfetamina uzależnia, powoduje zanik łaknienia i bezsenność, pobudza psychoruchowo, a przy długotrwałym stosowaniu zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń psychicznych, myśli samobójczych oraz może powodować anhedonię czyli zanik odczuwania pozytywnych emocji. W związku z tymi wszystkimi faktami amfetamina szybko została zdetronizowana i zabrano jej miano leku na otyłość. Trafiła za to do podziemia, gdzie nadal jest jednym z najpopularniejszych narkotyków. Zażywa się ją w postaci białego proszku przez nos, doustnie, wmasowując w błony śluzowe (dziąsła, małżowina uszna, pochwa itp.) lub też dożylnie jako roztwór.

Najnowszą z aktualnie dostępnych substancji pobudzających jest mefedron i wszystkie inne jemu podobne z grupy tzw. dopalaczy. Działają one podobnie jak amfetamina czy kokaina, ale są dużo bardziej toksyczne dla układu nerwowego i niebezpieczne ze względu na to, że zażywający nigdy dokładnie nie wie – dealerzy pewnie też nie – czym jest dana substancja. Coraz więcej młodych pacjentów na pytanie, co zażywali, odpowiadają: NIE WIEM. Problem ten jest o tyle trudny, że np. w sytuacji przedawkowania lekarze bywają bezradni, bo nie wiedzą, jak odtruć daną osobę, by jeszcze bardziej nie pogorszyć jej stanu. Poza tym terapeuci zauważają, że substancje takie jak mefedron bardzo szybko - szybciej niż „klasyczne” narkotyki – wywołują szkodliwe efekty m.in. psychozy, depresje czy też aktywują schizofrenię. Jest to o tyle niebezpieczne, że mefedron jest modny i często przyjmowany przez bardzo młodych ludzi.



W Gdyni terapią osób uzależnionych od narkotyków i ich rodzin zajmuje się Przychodnia Terapii Uzależnień przy ul. Chrzanowskiego 3/5, tel. 58 620 88 88. Przychodnia jest czynna codziennie w godzinach od 8.00 do 19.00 i udziela bezpłatnej pomocy w ramach kontraktu z NFZ.


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość