Strona główna

Podsumowanie pokazu filmu w ramach ikfon „Pociąg


Pobieranie 17.74 Kb.
Data20.06.2016
Rozmiar17.74 Kb.
Diabeł ubiera się u Prady” podsumowanie pokazu filmu w ramach IKFON „Pociąg”
Nasza wycieczka do świata mody dobiegła końca. Jak to zwykle w takich razach bywa nadszedł czas na krótkie podsumowanie tej podróży.

Zanim jednak do niego przystąpimy chcielibyśmy podziękować tym członkom Internetowego Klubu Filmowego Osób Niewidomych „Pociąg”, którzy wypowiedzieli się w dyskusji.

Wszystkich opinii było 39, z czego 32 nadesłaliście Państwo drogą mailową, a 7 osób wzięło udział w dyskusji na forum.

Generalnie film „Diabeł ubiera się u Prady” w reżyserii Davida Frankela spotkał się z Państwa strony z życzliwym przyjęciem. Podobała się Państwu zarówno gra pierwszoplanowych aktorów, jak i ogólny wydźwięk produkcji, skłaniający do zastanowienia się nad własnymi życiowymi wyborami i wartościami.

Pisząc o grze aktorów, zwracacie Państwo uwagę na świetną grę Meryl Streep wcielającej się w rolę diablicy. Pani Maria N. pisze wręcz, że „Meryl Streep jest tak przekonująca, że zapomina się, że to tylko rola.” Niektórzy z Państwa zwrócili także uwagę na rolę Anne Hathaway, która zagrała Andreę. Pani Danuta Sz. napisała: „Zachwyca mnie także młodziutka Anne Hathaway - dopiero rozpoczyna tym filmem swoją aktorską karierę.”. Nawiasem mówiąc, Anne Hathaway została doceniona w 2013 roku przez Amerykańską Akademię Filmową, otrzymując statuetkę Oscara za drugoplanową rolę w ekranizacji musicalu Nędznicy. Wcieliła się tam w rolę Fantyny.

Fabuła filmu może być kontekstem, odniesieniem do funkcjonowania w innych korporacjach działających również w innych branżach. Wiele osób zwróciło na to uwagę, pisząc że świat mody pokazany w filmie jest tylko tłem do pokazania mechanizmów funkcjonujących we współczesnych korporacjach.

Obraz Davida Frankela pokazuje zależności między pracodawcą (w tym przypadku redaktor naczelną Runwaya) a pracownikami. Świetnie również odzwierciedla tzw. „wyścig szczurów” – poświęcenie wszystkiego dla osiągnięcia sukcesu, lepiej płatnej posady czy awansu. Zwróciła na to uwagę m.in. Pani Edyta M.: „na przykład warto byłoby napisać coś o funkcjonowaniu wielkich korporacji – takich małych, samowystarczalnych państewek – na czele, których stoi bezduszny despota, a którym młodzi ludzie z nadzieją na własną karierę zawodową i oczywiście lepsze życie osobiste, sprzedają swoją duszę. Tym sposobem tracą z oczu i serca rodzinę i przyjaciół. Zresztą problem nie dotyczy tylko korporacji. Pracując w małych, prywatnych firmach też można się bez reszty zatracić.”

Bardzo trafnie ujął to również Pan Zbigniew N., pisząc: „Tak więc w moim odczuciu ten film nie jest komedią, ale obrazem demaskatorskim pokazującym bezwzględny wyścig szczurów i brutalną walkę buldogów pod dywanem.

Wszystko to odbywa się we wspaniałym anturage, piękne kobiety, wymarzone stroje, cudowna biżuteria, boskie dodatki itp. Obrazy te niewątpliwie olśniewają, ale za nimi kryje się naga prawda o bezwzględnych regułach życia korporacyjnego.”

Ze względu na powyższe, niemal wszyscy orzekli, że film jest uniwersalny. Mimo, że jego akcja kręci się wokół i w środowisku mody, to pokazuje portrety psychologiczne ludzi, którzy mogą pracować w każdym miejscu. Pan Radosław M. ujął to w następujący sposób: „Film „Diabeł ubiera się u Prady” według mnie przede wszystkim opowiada o współczesnym wyścigu szczurów, w tym przypadku pokazanym akurat na przykładzie świata mody, ale uniwersalność tematu sprawia, że mógłby on dotyczyć dowolnej dziedziny, gdzie rządzą pieniądze i chęć osiągnięcia sukcesu.”

W podobnym tonie wypowiedział się Pan Witold G.: „Przedstawione w filmie sytuacje mogą dotyczyć zarówno kobiet, jak i mężczyzn, młodych, jak i dojrzałych. Świat mody obejmuje swym wpływem wszystkich. Również ukazane problemy społeczne występują powszechnie.”

Jeśli chodzi o świat mody przedstawiony w produkcji Davida Frankela, to zdecydowana większość klubowiczów oceniła go jako bardzo szybki i szalony. Rzeczywiście, obrazy na ekranie zmieniały się jak w kalejdoskopie. Reżyser chciał pokazać różnorodność strojów, bardzo szybkie tempo pracy w redakcji oraz podkreślić znaczenie ubioru i dodatków w tej branży, zwłaszcza w przypadku Mirandy, która nigdy nie ubrała się tak samo. Jedną z osób, która o tym wspomniała jest Pani Patrycja B.: „akcja dzieje się bardzo szybko i wymaga skupienia, żeby za nią nadążyć”. Również Pan M. G. napisał, że: „Przedstawiony świat mody dla mnie kompletnie szalony, a życie jak dla mnie za szybkie.”

I tutaj nie do przecenienia była rola audiodeskrypcji. Wszyscy docenili pracę pana Marcina Laskowskiego, gdyż przy filmie pokazującym świat mody audiodeskrypcja jest szczególnie przydatna, a zarazem trudna do przygotowania. Państwo Ewa i Sławomir M. napisali: „Audiodeskrypcja była doskonała. Nadążać z nią w szybko zmieniających się obrazach to był majstersztyk.”

Tak więc audiodeskrypcja, bez której trudno już dziś osobom z dysfunkcją wzroku wyobrazić sobie oglądanie filmów, spełniła pokładane w niej oczekiwania. Pani Anna Ł. napisała: „Po obejrzeniu filmu stwierdzam, iż audiodeskrypcja była bardzo szczegółowa i muszę przyznać, że do tej pory nie zetknęłam się z tak dokładnym opisem filmu. Spotkało się to z dużym uznaniem u mnie jako osoby niewidomej, ale również osoba słabowidząca oglądająca wraz ze mną ten film, po pewnym czasie  uznała, iż nawet nie musi patrzeć na ekran, ponieważ i tak bez trudu może śledzić przebieg rozgrywającej się akcji”. W podobnym tonie wyraziła się Pani Magdalena Z.: „Audiodeskrypcja była na najwyższym poziomie z dotychczas usłyszanych. Naprawdę osoba przygotowująca ją wykonała mnóstwo pracy. Jestem za to ogromnie wdzięczna. Bez tego film byłby znacznie uboższy w treść”.

Część z Państwa zwraca również uwagę na monotonny, pozbawiony wyrazu, nie oddający emocji w dialogach głos pani lektor. Wspomniał o tym m.in. Pan Konrad F.: „jedynym minusem był dla mnie polski lektor, który słabo oddawał emocje zawarte w oryginalnych dialogach.” W podobny sposób oceniała go Pani Natalia K.: „Nie podobał mi się natomiast sposób czytania i operowania głosem przez osobę tłumaczącą dialogi na język polski. Był on zdecydowanie zbyt monotonny”. Tu musimy wtrącić swoje trzy grosze i zgodzić się z powyższymi opiniami. Słuchając tego głosu, mieliśmy wrażenie, że to nowy głos jednego z syntezatorów mowy.

Warto wspomnieć jeszcze o jednej opinii. Pani Agnieszka S. zwróciła uwagę na sceny humorystyczne w filmie: „Podobały mi się też różne sytuacje komediowe np.: wtedy, gdy bliźniaczki zrobiły Andrei psikusa i ta weszła na górę do Mirandy i jej męża.” Sprawiły one, że film był lżejszy w odbiorze.

Skupimy się jeszcze na wartościach, jakie niesie film „Diabeł ubiera się u Prady”. Osoby, biorące aktywny udział w Klubie Filmowym „Pociąg”, wymieniły ich całkiem sporo. Jednak chyba najważniejszą i najczęściej przewijającą się był ostateczny wybór Andrei, dzięki któremu zwyciężyły wartości takie jak rodzina czy przyjaźń nad pogonią za karierą. Pan Mateusz P. o wyborach Andrei napisał: „Głównym tematem filmu jest dylemat czy powinno się i czy można wszystko poświęcić karierze. Andrea tak na początku postępuje, ale na swoje szczęście w porę się opanowuje i wychodzi na prostą.” Pani Agnieszka P. ujęła to w podobny sposób: „Andy weszła w świat wielkiego biznesu, gdzie ważny jest tylko sukces, pieniądze, władza, piękno. Zostaje doceniona przez najlepszych, zmienia się, podoba jej się nowe życie, zachłysnęła się nim. Jednak nie zatraca w sobie wszystkiego. Zauważa że zaczyna ranić innych, że całe życie poświęca Mirandzie i spełnianiu jej wszystkich zachcianek. Podejmuje bardzo odważną decyzje i wybiera wartości, które były dla niej ważne, postanawia znowu być sobą.”

Kilka osób zwróciło uwagę na to, że pokazanie piękna, młodości również jest wartością filmu. Napisał o tym między innymi Pan Witold G.: „Właśnie pokazanie piękna, młodości i urody jest wartością filmu samą w sobie. Ponadto doceniam warstwę psychologiczną, studium zachowań ludzkich, przemiany osobowości, znaczenie rodziny, przyjaźni i wzajemnego zaufania.”

W nieco humorystyczny sposób do zagadnienia wartości podszedł Pan Radosław M., który zwrócił uwagę na wartości materialne prezentowanych w filmie strojów i dodatków: „Czy świat ten przedstawia jakieś wartości, no na pewno wartości prezentowanych ciuchów i torebek by nas niejednokrotnie zaszokowały.” Zaiste, wszak torebki czy garnitury najbardziej znanych dyktatorów mody idą w tysiące dolarów.

Na koniec chcielibyśmy przytoczyć dwie złote myśli naszych klubowiczek, które powstały po obejrzeniu filmu. Uzmysławiają one, co powinno być w życiu najważniejsze.

1. Pani Krystyna W.: „Nikomu i niczemu poza własną rodziną, przyjaciółmi i spotkaniami z ludźmi oraz ideami nie powinno poświęcać się swojego życia - cieszy mnie zatem zakończenie i wydźwięk filmu.”

2. Pani Danuta Sz.: „To bardzo dobry film, który karze nam zastanowić się nad naszymi wyborami, bo w życiu trzeba czasem stracić, żeby coś zyskać”.


Małgorzata i Grzegorz Modrzyńscy - moderatorzy IKFON Pociąg


©snauka.pl 2016
wyślij wiadomość